IP: *.netia.pl 28.11.01, 13:06
Na przedzie pycha podąża z tańczącą latarnią
Chciwość wczepiła się w siodło i grzebie po sakwach,
Broi pod zbroją lubieżność, pokusa niełatwa.
Bandzioch domaga się płynów i straw do przesytu,
Wabi rozkoszne lenistwo do łóż z aksamitu,
Gniew zrywa ze snu i groźbą na oślep wywija,
A zazdrość nie wie, co sen i po cichu zabija

z piosenki Kaczmarskiego
Obserwuj wątek
    • Gość: fotograf Re: Siedem IP: *.netia.pl 28.11.01, 16:56
      może na noc trochę poważniejszy temat

      który punkt z powyższej siódemki najlepiej pasuje do domu BB?

      Moim zdaniem PYCHA

      Cóż innego każe zwykłym nudnym ludziom sądzić że zasługują na popularność i
      oczywiście nagrodę?
    • Gość: Myszka Re: Siedem IP: 195.82.169.* 29.11.01, 12:48
      Oprócz pychy jeszcze CHCIWOŚĆ.
      Żądza pieniądza jest ogromna, chciwość wygrywa ze zdrowym rozsądkiem.
      Stają sie chciwi na wygraną, forsę, chcą być popularni - płacą za to jednak
      czasami zbyt wysoką cenę.
      PS. Świetne odniesienie do programu BB.Przy okazji, widziałeś film "Siedem"?
      Genialny!!! Pozdrawiam.
      • Gość: fotograf Re: Siedem IP: *.netia.pl 29.11.01, 12:58
        Lepiej pasowało do BB1.

        Bo gdzie teraz w BB2 jest lubieżność ;)


        A na "Siedem" wyciągneła mnie żona (wtedy jeszcze narzeczona) wbrew
        ostrzeżeniom że film jest obrzydliwy. Śmiałem się widząc jej reakcje, oczywiście
        w duchu;)

        Pod względem obrzydliwości "siedem" przebiło nawet mój ulubiony jedyny
        prawdziwy western "Truposz" JJarmusza.
        • Gość: Myszka Re: Siedem IP: *.necik.pl 29.11.01, 20:24
          To podobał ci się film czy nie? Bo ja uważam, że jest genialny i to chyba
          jedyny film, w którym na prawdę nie można przewidzieć zakończenia.
          Co do lubieżności to... jakoś nie zauważyłam tego w BB2. Może coś tam próbują
          rozmawiać na ten temat, ale raczej wychodzi na to, że wszyscy są święci i
          trzymają się na dystans. Straszna drętwota.
          • Gość: fotograf Re: Siedem IP: *.netia.pl 30.11.01, 09:13
            Film mi sie podobał aczkolwiek waham się czy nasycenie go drastycznymi i
            obrzydliwymi scenami było konieczne.
            Czy nie było to ze strony reżysera pójściem na łatwiznę.

            Stary Hiczkok (sorry) potrafił budować nastrój bez krwi jatek i smrodu.

            A co do lubiezności - nie ma jak BB1 teraz to najchętniej chodziliby w
            zbrojach.
            • Gość: Myszka Re: Siedem IP: 195.82.169.* 30.11.01, 13:24
              Nie wyobrażam sobie tego filmu bez tych scen, to byłoby naciągane. Podchodziłam
              do niego dwukrotnie, właśnie ze wzgledu na okrucieństwo, ale jak zaczęłam
              ogladać to zapomniałam o wszystkim. On jest tak prawdziwy i okrutny jak
              otaczający nas świat, tylko że my nie chcemy o tym wiedzieć i nie chcemy
              oglądac takich filmów. No i oczywiście Brad Pitt, rewelacyjna gra, szczegolnie
              w końcowej scenie-majstersztyk.
              Drugim genialnym dla mnie filmem jest Gorączka, trwa 3godz. za krótko.
              • Gość: fotograf Re: Siedem IP: *.netia.pl 30.11.01, 13:36
                kinematografia ostatnich 3 lat to mój najsłabszy punkt ;)
                zapewne domyślasz się dlaczego
                i Gorączki nie widziałem :(

                Ostatnio dopiero próbuję nadrabiać
                • Gość: Myszka Re: Siedem IP: 195.82.169.* 30.11.01, 14:54
                  Domyslam sie że obowiązki męża i ojca, które dźwigasz od pewnego czasu znacznie
                  ograniczyły ci dostęp do mediów. Znam to. Gorączkę gorąco polecam.
                  • Gość: Chwast Re: Siedem IP: *.*.*.* 02.12.01, 03:06
                    Brad Pitt? - o nie.
                    Wspaniala rola Morgana Fremmna
                    Dobry scenariusz, odpowiedni nastroj, mroczny i przytlaczajacy klimat
                    poprostu David Fincher
                    • Gość: Myszka Re: Siedem IP: *.necik.pl 02.12.01, 14:59
                      No już nie mów Chwast, ale Brad też pokazal klasę. A Morgan Freeman juz do
                      konca bedzie mi sie kojarzyl z tą rolą. Nie wiem ile razy to oglądałam nawet
                      sobie nagrałam i za każdym razem znajduje cos nowego. Takiego filmu się nie
                      zapomina. Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka