Dodaj do ulubionych

absurd w "Zmiennikach"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.03, 19:18
Właśnie oglądam 5 odcinek Zmienników "Safari". Może mi ktoś to wytłumaczyć -
bohaterowie wiozą zannego aktora (Englert) do Krakowa. Myślą, że się
spóźnili, ale jak się okazuje - jest zmiana czasu z letniego na zimowy no i
dzięki temu dojeżdżają w porę.
No i dobrze, ale przecież wcześniej Englert miał lecieć samolotem i jakoś
wsiadł o właściwej godzinie. Czyli samolot odlatywał według czasu letniego a
wieczorem był zimowy. Mniejsza już z tym, że zmiana czasu wypada w niedzielę
a tu wszystko wskazuje na to, że akcja dzieje się w tygodniu,
(najprawdopodbniej w poniedziałek zważywszy na Teatr tv).
Obserwuj wątek
    • Gość: trooper Re: absurd w 'Zmiennikach' IP: *.revers.nsm.pl 20.07.03, 02:23
      Skoro w ten sposób podchodzisz do "Zmienników" to gratuluję błyskotliwości i
      zrozumienia sztuki filmowej. Bareja się gdzieś tam przewraca...
      Może zmierz jeszcze średnią prędkość fiaciora.

      Więcek dystansu, heh!

      pozdrawiam,
      M.
      • Gość: P-77 Re: absurd w 'Zmiennikach' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.03, 12:19
        Gość portalu: trooper napisał(a):

        > Skoro w ten sposób podchodzisz do "Zmienników" to gratuluję błyskotliwości i
        > zrozumienia sztuki filmowej. Bareja się gdzieś tam przewraca...
        > Może zmierz jeszcze średnią prędkość fiaciora.
        >
        > Więcek dystansu, heh!
        >
        > pozdrawiam,
        > M.
        Po prostu ktoś (nie ja) wyłapał błąd i tyle. Amerykanie np. lubują się w tym i
        mają całe strony na ten temat. Nie zmienia to faktu, że bardzo cenię komedie
        Barei (choć może akurat "Zmienników" nieco mniej).
        Również pozdrawiam.
        • Gość: trooper Re: absurd w 'Zmiennikach' IP: *.revers.nsm.pl 20.07.03, 12:40
          W porządku :)

          Ale gdyby chcieć wyłapywać nieścisłości w filmach Barei, to, to... to tak jakby
          próbować myśleć o tym czy i gdzie kończy się Kosmos! Oszaleć by można ;-))) Tam
          się roi od absurdów.

          pozdrawiam!
          M.

          PS> Nie ma jak Borewicz, tam rzeczy się na ogół trzymają kupy! Borewicz
          rządzi :)
    • Gość: Richelieu* Re: absurd w 'Zmiennikach' IP: *.localdomain / 192.168.0.* 20.07.03, 12:28
      Gość portalu: P-77 napisał(a):

      > Właśnie oglądam 5 odcinek Zmienników "Safari". Może mi ktoś to wytłumaczyć -
      > bohaterowie wiozą zannego aktora (Englert) do Krakowa. Myślą, że się
      > spóźnili, ale jak się okazuje - jest zmiana czasu z letniego na zimowy no i
      > dzięki temu dojeżdżają w porę.
      > No i dobrze, ale przecież wcześniej Englert miał lecieć samolotem i jakoś
      > wsiadł o właściwej godzinie. Czyli samolot odlatywał według czasu letniego a
      > wieczorem był zimowy. Mniejsza już z tym, że zmiana czasu wypada w niedzielę
      > a tu wszystko wskazuje na to, że akcja dzieje się w tygodniu,
      > (najprawdopodbniej w poniedziałek zważywszy na Teatr tv).



      Gdyby mieli 4 godziny na dojazd to nie byłoby to aż tak emocjonujące. Nie wiem
      ile jedzie się fiatem 125 z Warszawy do Krakowa, może nawet 4 godziny byłoby
      mało. Ale 3? To dopiero wyścig z czasem. I pewnie o te emocje Barei chodziło.
    • Gość: ashanti Re: absurd w 'Zmiennikach' IP: *.chello.pl 20.07.03, 18:57
      a czy zauważyliście jak właśnie w momencie gdy
      odjeżdżają z piskiem opon po nagłym olśnieniu, że
      nastąpiła zmiana czasu, masakrują kilka
      gołąbków...?????!!!!!
      • Gość: Muldgaard Re: absurd w 'Zmiennikach' IP: *.icpnet.pl 20.07.03, 22:44
        Również zauważyłem ten szczegół - biedne gołąbki, mogli się postarać i
        oszczędzić im życia.
      • Gość: trooper Re: absurd w 'Zmiennikach' IP: *.revers.nsm.pl 21.07.03, 00:12
        Ano, ano!
        Pamiętam jeszcze z dzieciństwa :) Krakowskie bajgle i gołąbki :-)))
        • t.o.m.e.k absurd w 'Alternatywach' 21.07.03, 11:09
          Może nie absurd, ale nieścisłość...
          Oto widzimy scenę w której do bloku, z płaszczem, gazetą i teczką wchodzi
          towarzysz Jan Winnicki. Czyli wchodzi do siebie, wraca z pracy do mieszkania -
          zamyślony, ale idzie przed siebie, bo doskonale wie gdzie jest mieszkanie i po
          co tam idzie... I takie jest przesłanie tej sceny, jak sądzę

          A kilka ujęć później pod blok podjeżdża ciężarówka i rozpoczyna się wyładunek
          rzeczy tow. Winnickiego - jego samego przy tym nie ma. Pewnie odpoczywa po
          ciężkiej pracy w swoim nowym mieszkaniu.
    • Gość: zapomniałem kto ja Re: absurd w 'Zmiennikach' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.03, 12:47
      Ja uwielbiam ZMIENNIKOW. Odcinek "Safari" - najmniej.
      Ale tam też są niezłe jazdy.
      Kiedy pijany motocyklista ląduje w rowie i pytają się go, gdzie jedzie.
      -Do domu?
      -Nie... Do roboty...

      Scena początkowa. Partnerka Englerta (czyli Rawicza) rozbija puchar na głowie
      strażnika. Po chwili reżyser każe powtórzyć scenę, a oni znowu rozbijają puchar
      na głowie strażnika. Wreszcie puchary się kończą, więc asystent proponuje
      maczugę. Wtedy aktor-strażnik mówi, że ma wesele...

      Albo jak patrol łapie Jacka.
      -Panie władzo, proszę nas puścić. Wieziemy tegosławnego aktora...
      -A! Englerta...
      (To dopiero absurdzik mały)

      A i koniec. Kiedy teatr zostaje odwołany i śpiewa jakiś facet arię Jontka po
      wietnamsku! KOsssssssssssmos!

      W poprzednim odcinku było jeszcze lepiej. Cały epizod z Rewińskm o tym, jak
      pomylił mieszkania i niby-morderstwie. Poezja!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka