lahliq
03.10.03, 09:37
Czy coś z tego było w programie???
"Frytka" po wypiciu alkoholu powiedziała Amandzie co o niej myśli: "Wyczuwam
w tobie fałsz. Czasem zdaje mi się, że mówisz rzeczy, jakich byś nie chciała
powiedzieć. Na początku wydawało mi się, że traktowaliście się z Maćkiem jak
brat z siostrą, teraz to poszło za daleko. Nie będę konkurować o Maćka. Ja tu
nie przyszłam do programu, żeby się z kimś wyruchać. Ja to mam za sobą.
Dopóki nie otworzysz swojego serca, będę cię traktowała z dystansem. Nie
przekonasz mnie do siebie. Tu nie chodzi o facetów. To, że mówisz, że jesteś
dziewicą- ja w to nie wierzę. Bo nie zachowujesz się jak kobieta, która
byłaby dziewicą. To jest syndrom Manueli. Chcesz być dowartościowana przez
facetów, jesteś zaborcza. Nie ufam ci do końca, bo dla mnie nie jesteś do
końca szczera. Robisz z siebie 15-12-latkę, a zachowujesz się momentami jak
wyuzdana suka. Teraz ci to mówię, bo jestem wcięta i puściły mi nerwy. Nie
jestem do ciebie do końca uprzedzona. Wkurwiasz mnie momentami maksymalnie,
ale są momenty, że cię lubię, wtedy kiedy się nie kontrolujesz i jesteś
naprawdę sobą". Później Agnieszka Frykowska rozmawiała na ławce z Magdą.
Opowiadała o swoich celach i o tym, jak ludzie traktowali ją po wyjściu
z "Big Brother". "Chciałabym pokazać, że oprócz tego, że jestem blondynką,
która dobrze ciągnie laskę, to jeszcze mam coś do powiedzenia"- mówiła. Po
chwili Aga wspominała Łukasza Wiewiórskiego. "Strasznie mnie zawiódł. Mam do
niego słabość, lubię go. Ale jest strasznym narcyzem i egoistą. Zawsze zrobi
tak, żeby było jemu dobrze. A druga sprawa- nie zniosę, że zawsze ma więcej
kosmetyków ode mnie"- żartowała Agnieszka. "Frytka" spotkała się ze złym
odbiorem własnej osoby zwłaszcza w rodzinnym mieście- Łodzi. "To ta zdzira
jeszcze raz się dostała do programu? Przecież ona ma kupę kasy!"- przytaczała
wypowiedzi Agnieszka, po czym zdradziła, że nie stać jej już na własne
mieszkanie i obecnie mieszka z babcią i mamą, która wróciła z Niemiec do
Polski.