Dodaj do ulubionych

Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 12:36
Dzisiaj wywalili mnie z mojej pierwszej w życiu pracy. Po trzech miesiącach.
Jestem rozgoryczona, ale czuję, iż w tej kwestii można jeszcze coś zrobić.
Proszę tylko o radę bardziej doświadczonych i zaprawionych w bojach
forumowiczów. Ale wszystko od początku. Jestem z Gdańska. Mam 19 lat. Po
maturze (zdawałam w tym roku), dziarsko zabrałam się do szukania jakieś
pracy, gdyż zaplanowałam dalsze kaształcenie na szczeblu wyższym i zaocznych.
Czyli generalnie chodziło mi o spłatę czasnego, bo rodziców nie stać. W lipcu
wrescie się udało! Pośrednictwo pracy czy jak kto woli agencja pracy
zatrudniła mnie w największej firmie telekomunikacyjnej w Polsce. Odbyłam
cykl szkoleń i podpisałam umowę o pracę dla pracownika tymczasowego. Zostałam
telemarketerem. Telesprzedaż to ciężka praca - trzeba się
urzerać z ludzmi, w ogóle d..ę zawracać, próbować wcisnąć plan taryfowy,
na którego zwyklego człowieka po prostu nie stać. A trzeba wyrobić normę. Jak
się nie wyrobi, to się leci z pracy. Akurat sprzedaż miałam dobrą, pracowałam
na pół etetu, ale mogłam brać dopełnienia do pełnego wymiaru godzin. Do dziś
w miesiącu wrzesień mam przepracowane 164 godziny, nie miałam ani jednej
soboty wolnej! Pracowało nas ok. 195 osób. Ogólnie byłam zadowolona i
chciałam tam tyrać jak najdłużej. To nic, że agencja pracy pobiera 50%
dochodów (telekom płacił za moją pracę ok. 1800 brutto, ja dostawałam 900,
resztę kasy wyssysał pasożyt w postaci agencji pracy). Miałam już grafik na
październik. Sielanka nie trwała długo... Do wczoraj. Bo akurat wczoraj
wypadła mi plomba z zęba i musiałam się udać do dentysty na 11-stą. O
godzinie 9-14.00 były zaplanowane szkolenia (wałkowanie w kółko tego samego),
właściwie 6 takich samych szkoleń, ale dla różnych grup. O 8.50 wysłałam to
tzw. koordynatora SMS, w którym go poinformowałam, że jutro przyjdę na
szkolenie, bo dzisiaj do lekarza. I wyłączyłam telefon. Na 16.00 z uśmiechem
na twarzy przyszłam do pracy, usiadłam odpaliłam kompa, założyłam słuchawki.
W tej chwili kierowniczka kazała mi się spakować i iść do domu. I już więcej
nie wracać. Ja - konsternacja, pytam sie dlaczego? Ano nieobecność na
szkoleniu. No tak, ale byłam u lekarza mam zaświadczenie. To kierowniczka
mówi, że mam iść do koordynatora. Koordynator na to, iż on się tym nie
zajmuję tylko Bartosz, taki nadęty zakompleksiony bubek cholera wie, kim on
jest - chyba przedstawicielem tej agencji. Wręczył mi wymówienie o treści:
"... Przyczyną rozwiązania umowy jest nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy
w dniu 28-09-2004r."
Po pierwsze - miejsce pracy to nie szkolenie.
Po drugie - mam usprawiedliwienie, kwitek, że byłam u prywatnego dentysty.
"Od niniejszego rozwiązania umowy służy Pani prawo wniesienia odwołania do
Sądu Rejonowego - Sądu Pracy we Wrocławiu"
I z tego przywileju mam zamiar skorzystać, bo uważam, że zostałam zwolniona
bezprawnie. Proszę, pomóżcie, co mam dalej z tym fantem począć! Perpektyw na
inną nie mam żadnych, a brak pieniędzy oznacza dla mnie rezygnację ze
studiów. Jestem zrozpaczona, ale i pełne nadziei w Waszą pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: lalique Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 12:44
      Coś takiego znalazłam w jednym z wątków. Jestem w identycznej sytuacji, tylko
      jak i gdze mam się zgłosić do tego sądu??

      "Być może masz szansę wygrać sprawę przed Sądem Pracy - możesz
      np. podnieść, że powód wypowiedzenia umowy o pracę nie jest prawdziwy i
      rzeczywisty, że tak naprawdę powód wypowiedzenia jest fikcyjny. Zgodnie z
      wyrokiem Sądu Najwyższego wypowiedzenie musi być prawdziwe, rzeczywiste poparte
      stanem faktycznym."
      • pikot2 Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy 29.09.04, 14:51
        Też wywaliłbym pracownika, który nie stawia się czy to do pracy czy na
        szkolenie bo idzie sobie zęby leczyć. Nie dałaś im nawet szansy wypowiedzenia
        się co do Twojej nieobecności. Trzeba było przynajmniej porozmawiać o
        planowanej nieobecności. Nie odnoszę się do analizy szans powodzenia w sądzie,
        bo brzydzę się Twoją postawą. Jesteś małym człowiekiem
        • Gość: centrum Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: 195.187.51.* 30.09.04, 10:04
          Ty to masz chłopie dopiero problem. Walnij się w ten zakuty łeb.
        • z3r0 Stul paszcze, bucu 30.09.04, 10:54
          pikot2 napisał:

          > Też wywaliłbym pracownika, który nie stawia się czy to do pracy czy na
          > szkolenie bo idzie sobie zęby leczyć. Nie dałaś im nawet szansy wypowiedzenia
          > się co do Twojej nieobecności. Trzeba było przynajmniej porozmawiać o
          > planowanej nieobecności. Nie odnoszę się do analizy szans powodzenia w
          sądzie,
          > bo brzydzę się Twoją postawą. Jesteś małym człowiekiem


          A ty ile masz cm wzrostu, wielki czlowieku?
          • Gość: pikot2 Re: Stul paszcze, bucu IP: 80.51.246.* 01.10.04, 12:17
            co za elokwencja. Pewnie, pracownik ma zawsze rację.

            Trochę więcej krytycyzmu. Przez takich gamoni jak ta panna polskie sądy są
            zawalone sprawami, a w Warszawie na pierwszy termin w sprawie pracowniczej
            czeka się ponad rok. Pracownik jest zwolniony z kosztów, więc dobrym obyczajem
            jest odwoływanie się od każdego wypowiedzenia.

            pewnie przemawia przez Ciebie gorycz, bo też Cię jakiś pracodawca kopnął w
            tyłek za niewłaściwy stosunek do pracy.

        • Gość: Nextermin Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: *.acn.waw.pl 01.10.04, 17:24
          pikot2 - jak na pracodawce to słoma ci z butow wyłazi. Przestań pieprzyć o biednym pracodawcy. Szkolenie - to podnoszenie kwalifikacji,ale jeśli pracownik zgłosi niemozność stawienia się to ma prawo raz w miesiacu być nieobecnym w pracy bez usprawiedliwienia. poczytaj sobie Kodeks Pracy a potem sie wypowiadaj. Ona uprzedziła -SMS-eem to też jest dowód w sprawie, informacja dotarła. Rozwiązać umowę o prace mozna tylko w przypadku ciężkiego naruszenia obowiazków pracowniczych !!!

          Wiek kochani pracodawcy czytać koseks.
          pikot2 - to jakiś prowokator, bo gdyby był pracodawcą to by inaczej rozmawiał, inny poziom. Buraków w Polsce nam Dostatek!

          P.S - do autorki postu, warto walczyć o swoje bo nie dali ci dobrej i sensownej podstawy do zwolnienia. Pozdro
          • camelia1 Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy 01.10.04, 21:42
            Skoro szkolenie to podnoszenie kwalifikacji to kto je podnosi pracodawca czy
            pracownik? he? do tego darmowe
            Korzysci sa obopulne.
            Od kiedy to powiadamia sie smsem? heheh szkoda,ze nie telepatycznie:)
            Sms moze nie dojsc, zostac pzreczytany pozniej, olany to ma byc dowód,
            usprawiedliwienie? To nie był nagły wypadek! Ta osoba musi byc w pracy!
            Ludzie w jakim wy swiecie zyjecie
            Naruszyła obowiazki- nie stawiła sie do pracy:)
            Pozniej sie dziwimy,ze sady żle pracuja ,pozno rozpatruja powazne sprawy,
            ludzie czekaja na sprawy w sprawie powaznych zaniedban ze strony pracodawcy ,
            np, brak wypłat itp skoro sie zajmuja takimi bzdurami jak ta.
            Panienka jest zbulwersowana,ze wywalono ja z pracy , jak to? za co?
            zawiniłas-wylatujesz na twoje miejsce jest setki takich jak ty wiec nie ma tu
            sentymentów i nikt nie bedzie sie nad toba litowac, wspomniałas o emaptii hehhe
            jasne ......wczuc sie w twoja sytuacje moze kolezanka ale nie pracodawca, bo
            kogo obchodzi twój biedny zabek i aparycja aniołka.



          • Gość: pikot2 Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: 80.51.246.* 03.10.04, 17:17
            Czy mógłbyś wskazać przepis Kodeksu pracy, który mówi, że pracownik może bez
            usprawiedliwienia raz w miesiącu nie stawić się w pracy? Wielokrotnie czytałem
            Kodeks pracy, ale jakoś takiego przepisu jeszcze nie widziałem.

            Poza tym ja nigdzie nie twierdziłem, że ta dziewczyna nie ma szans w sądzie.
            Wyraźnie zastrzegłem, że nie zamierzam analizować sprawy od strony prawnej. Ja
            powiedziałem, że dziewczyna nie powinna się dziwić, że została wylana, a
            kierowanie takich gównianych spraw do sądu przyczynia się do paraliżu
            sądownictwa.
    • omango Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy 29.09.04, 15:21
      Gość portalu: lalique napisał(a):
      > Dzisiaj wywalili mnie z mojej pierwszej w życiu pracy. Po trzech miesiącach.
      > Jestem rozgoryczona, ale czuję, iż w tej kwestii można jeszcze coś zrobić.
      > Proszę tylko o radę bardziej doświadczonych i zaprawionych w bojach
      > forumowiczów. Ale wszystko od początku. Jestem z Gdańska. Mam 19 lat. Po
      > maturze (zdawałam w tym roku), dziarsko zabrałam się do szukania jakieś
      > pracy, gdyż zaplanowałam dalsze kaształcenie na szczeblu wyższym i zaocznych.
      > Czyli generalnie chodziło mi o spłatę czasnego, bo rodziców nie stać. W lipcu
      > wrescie się udało! Pośrednictwo pracy czy jak kto woli agencja pracy
      > zatrudniła mnie w największej firmie telekomunikacyjnej w Polsce. Odbyłam
      > cykl szkoleń i podpisałam umowę o pracę dla pracownika tymczasowego. Zostałam
      > telemarketerem. Telesprzedaż to ciężka praca - trzeba się
      > urzerać z ludzmi, w ogóle d..ę zawracać, próbować wcisnąć plan taryfowy,
      > na którego zwyklego człowieka po prostu nie stać. A trzeba wyrobić normę. Jak
      > się nie wyrobi, to się leci z pracy. Akurat sprzedaż miałam dobrą, pracowałam
      > na pół etetu, ale mogłam brać dopełnienia do pełnego wymiaru godzin. Do dziś
      > w miesiącu wrzesień mam przepracowane 164 godziny, nie miałam ani jednej
      > soboty wolnej! Pracowało nas ok. 195 osób. Ogólnie byłam zadowolona i
      > chciałam tam tyrać jak najdłużej. To nic, że agencja pracy pobiera 50%
      > dochodów (telekom płacił za moją pracę ok. 1800 brutto, ja dostawałam 900,
      > resztę kasy wyssysał pasożyt w postaci agencji pracy). Miałam już grafik na
      > październik. Sielanka nie trwała długo... Do wczoraj. Bo akurat wczoraj
      > wypadła mi plomba z zęba i musiałam się udać do dentysty na 11-stą. O
      > godzinie 9-14.00 były zaplanowane szkolenia (wałkowanie w kółko tego samego),
      > właściwie 6 takich samych szkoleń, ale dla różnych grup. O 8.50 wysłałam to
      > tzw. koordynatora SMS, w którym go poinformowałam, że jutro przyjdę na
      > szkolenie, bo dzisiaj do lekarza. I wyłączyłam telefon. Na 16.00 z uśmiechem
      > na twarzy przyszłam do pracy, usiadłam odpaliłam kompa, założyłam słuchawki.
      > W tej chwili kierowniczka kazała mi się spakować i iść do domu. I już więcej
      > nie wracać. Ja - konsternacja, pytam sie dlaczego? Ano nieobecność na
      > szkoleniu. No tak, ale byłam u lekarza mam zaświadczenie. To kierowniczka
      > mówi, że mam iść do koordynatora. Koordynator na to, iż on się tym nie
      > zajmuję tylko Bartosz, taki nadęty zakompleksiony bubek cholera wie, kim on
      > jest - chyba przedstawicielem tej agencji. Wręczył mi wymówienie o treści:
      > "... Przyczyną rozwiązania umowy jest nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy
      > w dniu 28-09-2004r."
      > Po pierwsze - miejsce pracy to nie szkolenie.
      > Po drugie - mam usprawiedliwienie, kwitek, że byłam u prywatnego dentysty.
      > "Od niniejszego rozwiązania umowy służy Pani prawo wniesienia odwołania do
      > Sądu Rejonowego - Sądu Pracy we Wrocławiu"
      > I z tego przywileju mam zamiar skorzystać, bo uważam, że zostałam zwolniona
      > bezprawnie. Proszę, pomóżcie, co mam dalej z tym fantem począć! Perpektyw na
      > inną nie mam żadnych, a brak pieniędzy oznacza dla mnie rezygnację ze
      > studiów. Jestem zrozpaczona, ale i pełne nadziei w Waszą pomoc.
      ___
      olej wczesniejszy wpis - to pisal jakis idiota...

      mam kilka uwag co do twojej sytuacji, natomiast nie chce rozpisywac sie duzo,
      bo prawo pracy niestety slabo znam...

      na pewno za "miejsce pracy" nalezy uznac mijsce szkolenia, na ktore obowiazkowo
      wyslal cie pracodawca - wiec tego nie mozesz podwazac
      to niestety nie ty decydujesz, czy szkolenie jest wazne, nawet jesli walkowalas
      to juz sto razy - jesli jest ono obowiazkowe i w ramach godzin pracy - musisz
      na nim byc
      mysle, ze powinnas byla wczesniej ewentualnie zwolnic sie z tego szkolenia,
      mowiac ze znasz juz temat i wolisz poswiecic ten czas na prace...

      nie rozumiem, co uwazasz pod pojeciem, ze masz kwitek od dentysty - czy jest to
      zwolnienie lekarskie? bo to napewno byloby podstawa zeby isc do sadu - skoro
      zawiadomilas pracodawce o swojej nieobecnosci
      zakladam ze jestes na umowe zlecenie - wiecw tym przypadku takie zwolnienie nie
      specjalnie ma znaczenie...

      mysle tez, ze zrobilas blad wysylajac tylko smsa - z zasady pracodawcy sa czuli
      na nieobecnosc pracownika (tym bardziej ze tu pewnie placa ci od godziny) - w
      syt. nieobecnosci nalezy po prostu dzownic

      na twoim miejscu sprobowalabym jeszcze raz pogadac z nimi (choc w rozmowie
      raczej nie uzywalabym argumentu ze pojde do sadu) pokaz im swoja statystyke,
      wyrobione plany sprzedazy itp. - przedstaw sie jako dobry, rzetelny pracownik i
      ze zalezy ci na tej pracy, bo ja naprawde lubisz!
      (no chyba ze jest tam jakis burak, ktoremu zalazlas za skore...)

      no i sprawdz tez w Urzedzie Pracy czy nie ma tam jakis bezplatnych porad
      prawnych

      Pozdrawiam cieplo.
    • chica33 Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy 29.09.04, 15:55
      Sorry.. ale ja osobiscie tez bym Cie zwolnila za takie zachowanie - sama
      jestem odpowiedzialna za prace osob na podobnym do Twojego stanowisku w
      podobnej firmie i patrzac na to z drugiej strony nie daje Ci duzych szans,
      niestety.

      Najpierw opisujesz swoje sukcesy i podkreslasz powazne podejscie do pracy, po
      czym ponizej piszesz, ze idziesz do dentysty w godzinach pracy bo "plomba
      wypadla" informujac przelozonych sms-em i wylaczylas telefon. Siedzialas u
      dentysty caly dzien? Nie moglas sie po prostu spoznic na szkolenie? Nie
      raczylas zadzwonic i zapytac, czy wszystko ok? Nie moglas do dentysty isc rano
      przed 9:00 lub po szkoleniu, skoro byla to wizyta prywatna?

      Praca to nie szkola, do ktorej mozna nie isc i przyniesc usprawiedliwienie od
      rodzicow (czy "kwitek" od dentysty) - chyba jeszcze tego nie zrozumialas.

      Nie obraz sie, ale z tonu Twojego postu widac, ze jestes jeszcze bardzo
      niedojrzala i to sie przejawia takze w Twoim zachowaniu.
      Rozumiem, ze masz prawo byc rozgoryczona i nie chce Ci pogarszac samopoczucia,
      ale o ile dobrze opisalas cala sytuacje, to w sadzie pracy moim zdaniem nie
      masz zadnych szans, na przywrocenie do pracy tez bym nie liczyla na Twoim
      miejscu.

      mimo wszystko zycze powodzenia,
      • malwa33 Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy 29.09.04, 17:10
        wiekszosc osób ma niestety racje.
        Wiekszosc spraw załatwia sie po godzinach pracy.
        Nagłe wypadki takie jak: wysoka goraczka, zwichniecie/złamanie nogi, czy tez
        zalanie mieszkania, wypadek dziecka w szkole, wezwanie do sadu itp dja
        mozliwosc wyjscia w godzianch pracy.

        Inna sprawa,ze jak cos jest do załatwienia to idzie sie dzien wczesniej lub
        kilka dni do pzrełozonego i informuje go o tym. Moze wyrazic zgode ale nie
        musi.

        zawiadamiac smsem to mozna znajomego ale nie pracodawce!

        Na takie wyjscia jak Twoje mzoe zasłuzyc sobie, zasluzony, długoletni pracownik.

        Poza tym w telemarketingu jest taka rotacja,ze za trakie pzrewinienia wywalaja.
        Moim zdaniem nie masz żadnych szans, radze pogodzic sie zta strata i wyciągnac
        wnioski na przyszlosc.
        • Gość: lalique Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 18:59
          To szkolenie było bezpłatne.
    • Gość: lalique Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 19:33
      Gdybym wiedziała, że za nieobecość na szkoleniu leci się z pracy, przyszłabym
      nawet z wyrwaną, rzucającą krwią ręką. Nikt mnie nie ostrzegł. Dzisiaj
      przyszłam na identyczne szkolenie, chciałam się zrehabilitować, pokazać, że
      zależy, ale przedstawicieł pośredniaka z buta mnie potraktował, po chamsku.
      Straszył, że jak nie opuszczę sali konferencyjnej to ochroniarze po mnie
      przyją. Trener zrobił wielkie oczy. Nigdy jeszcze tak źle mnie potraktował. Ten
      buc nie wie, co to empatia. Pójdę jutro do Okręgowego Inspektoriatu Pracy,
      zasięgnę porady, nie zaszkodzi a może coś wskóram. Z moją aparycją aniołka może
      coś się uda... żartowałam... ale jestem naiwna.
      I dzięki za rady; Są jak ożywczy deszcz w upalny dzień! Pozbawiłam się złudzeń,
      ale spróbuję z tym OIP.
      • Gość: Cleo Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 21:46
        A gdzie Ty w ogole pracujesz??Tzn w którym miescie.
        • Gość: lalique Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 10:37
          Podałam na wstępie - Gdańsk. Ale odziały tej firmy są w kilku miastach Polski.
          Najlepsze jest to, iż ta agencja pobiera 50% dochodów i jeszcze tak traktuje
          pracowników.
          • paul_78 Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy 30.09.04, 17:55
            Po pierwsze - do sądu pracy możesz zgłosić w Gdańsku a nie Wrocławiu. Właściwy
            miejscowo jest sąd, w którego okręgu praca była wykonywana. Co do zwolnienia -
            cóż, sama się prosiłaś, masz nauczkę na przyszłość. Pamiętaj, że w tego typu
            gównianych pracach jest rotacja (bardziej opłaca się pracodawcy zatrudniać
            tymczasowych przez agencję) że prawdopodobnie tylko dostarczyłaś pretekstu, a
            wywaliliby Cię i tak.
            • malwa33 Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy 30.09.04, 22:09
              sadzic sie mozesz tylko nie wiem o co?
              - byłas pracownikiem tymczasowym , z tego co zrozumiałam nie miałas umowy na
              stale , tylko na czas okreslony wiec maja prawo dac ci wypowiedzenie kiedy im
              sie spodoba. Bez uzasadnienia- twój czas wygasł.
              W Twoim przypadku po prostu Cie wywali

              -naruszyłas obowiazki pracownika, nie stawiłas sie do pracy tudziez szkolenie w
              ramach pracy,
              -zaswiadczenie od lekarza prywatnego nie jest wiarygodnym usprawiedliwieniem

              To,ze pobieraja opłaty ? to akurat normalne w przypadku posrednictwa pracy, z
              tego te owe "instytucje" zyja

              Nikt cie nie poinformował ,ze na szkolenia sa obowiazkowe?
              a niby po co one sa , po to aby sobie posiedziec, pobawic sie?
              zastanów sie- szkolenia przygotowuja do pracy
              Pzrestan sie wygłupiac z sadami pracy, szanse twoje sa zerowe
              Brak ci przystosowania do zycia...


    • Gość: axx Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: 207.191.243.* 01.10.04, 01:43
      Prawdopodobnie jeszcze nie raz zostaniesz zwolniona bo to jest czesc tego systemu (kapitalizm w Polsce ma morde wilka)
      Ale pracodawca zawsze i wszedzie moze pracownika zwolnic. Trzeba o tym pamietac i nie dac sie sprowokowac.
      Dobra metoda jest sprawa w sadzie . Mozna sie sadzic a nawet trzeba. A w ogole to Polske trzeba olac i po prostu wyjechac.
      Im szybciej tym lepiej dla ciebie no i Polski. Na twoje miejsce czekaja czeczency.
    • Gość: axx Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: 207.191.243.* 01.10.04, 01:43
      Prawdopodobnie jeszcze nie raz zostaniesz zwolniona bo to jest czesc tego systemu (kapitalizm w Polsce ma morde wilka)
      Ale pracodawca zawsze i wszedzie moze pracownika zwolnic. Trzeba o tym pamietac i nie dac sie sprowokowac.
      Dobra metoda jest sprawa w sadzie . Mozna sie sadzic a nawet trzeba. A w ogole to Polske trzeba olac i po prostu wyjechac.
      Im szybciej tym lepiej dla ciebie no i Polski. Na twoje miejsce czekaja czeczency.
      • malwa33 Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy 01.10.04, 17:04
        . A w ogole
        > to Polske trzeba olac i po prostu wyjechac.

        hehehe jasne na zachodzie pewnie mozna robic sobie w pracy co sie chce i za
        darmoche dostaje sie wynagrodzenie.



        • Gość: axx Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: 207.191.243.* 01.10.04, 23:43
          W zadnym z krajow zachodnich nie ma takiego bezrobocia jak w Polsce. Pracownicy maja rowniez specialne wolne dni (platne)wlasnie na zalatwianie takich
          przypadkow. Dlatego Polske trzeba po prostu olac i podjac prace tam gdzie praca jest. Pracodawcy w Polsce sa rozbestwieni wlasnie tym duzym bezrobociem
          i nawet nie wyplacaja wynagrodzen. Niestety jest to aprobowane przez wladze.Niestety nie sa karani bo ta sama wladza nie jest w stanie tego wyegzekwowac.
    • Gość: agulha Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.04, 20:36
      Moje zdanie jest takie: przewinienie chyba jest za małe na zwolnienie
      dyscyplinarne, powinni Ci dać upomnienie. Ale Ty absolutnie nie jesteś bez
      winy, a w ogóle chyba mijasz się z prawdą i testujesz na nas swoją wersję. Po
      kolei: wypadnięcie plomby nie jest sprawą pilną i nie powoduje niezdolności do
      pracy. Jest przy tym sprawą tak częstą, że każdy o tym wie. Z pracy zwalnia
      niezdolność do pracy, a nie wizyta u lekarza. Wizyty u lekarza prywatnego
      niemal nigdy nie umawia się w godzinach przedpołudniowych, jeśli są to godziny
      pracy (albo szkolenia). Co to znaczy "musiałam iść na 11"?! Trzeba się było
      umówić na kiedy indziej. Następnie, powiadomienie sms-em nie jest niczym pewnym
      (doszło, nie doszło? Nie wiadomo) i jest oczywistym objawem lekceważenia. Ja
      moją szefową czasami powiadamiam sms-em, że mam migrenę i przyjdę później, ale
      migreny się nie planuje jak wizyty u dentysty, z szefową mam super układy, mam
      godziny nadliczbowe, z których potem odpisuję sobie tę nieobecność, w moim
      zawodzie nie ma bezrobocia, tylko poszukiwani są pracownicy, a poza tym ja mam
      dobre wykształcenie i 10 lat stażu pracy, i dobrą opinię w firmie. Mam też
      słabe zęby i stąd wiem, że plombowanie zęba w porywach może trwać godzinę.
      Kiedyś siedziałam na fotelu dentystycznym i zadzwonił telefon. Była godzina 18
      [bo ja nie śmiałabym urywać się z pracy do dentysty]. Pracuję do 17. Jak
      dentysta skończył, sprawdziłam, że to była szefowa, i natychmiast do niej
      oddzwoniłam. A nie tak jak Ty, żebym olała firmę. W przeciwieństwie do Ciebie -
      mogłam, bo poza godzinami pracy mam prawo być nieuchwytna. Powiadamianie kogoś
      na 10 minut przed planowaną nieobecnością, że się nie będzie, z powodu wizyty u
      dentysty, którą na pewno umówiłaś poprzedniego dnia, to kolejny dowód
      lekceważenia. Próbowania metody faktów dokonanych. Jak rozumiem, pracujesz
      normalnie od 16 i dlatego przyszłaś na 16? No cóż. Niech to będzie dla Ciebie
      nauczka na przyszłość.
    • joanna666 Re: Do Agulhy... 03.10.04, 11:15
      Agulho,
      Masz trochę inną pracę. Nie sądzę, żebyś harowała za klikaset złotych cały
      dzień. Bez możliwości umówienia się do dentysty czy załatwienia swoich prywatnch
      spraw. Nie wszyscy Polacy mogą jednak przyjechac do Warszawy i zostać monitorami
      badań klinicznych. Na szczęście dla Ciebie, bo wtedy i w Twoim zawodzie
      zaczęłoby się bezrobocie. Więc nie praw morałów.
      Takich pracodawców, jak miała Lalique, na szczęście znam tylko z opowiadań
      (wiarygodnych osób). Oficjalnie pół etatu albo umowa o dzieło, harówa od rana do
      nocy. Nadgodziny nierejestrowane. Gdyby Lalique chciała spełniać ich wymagania w
      100%, to nie miałaby czasu nawet na sen. Poza tym Lalique do pracy dotarła. Nie
      była tylko na szkoleniu (zapewne bezpłatnym). Więc zwolnienie jej jest
      bezzasadne. I dobrze robi, że nie pozwala traktowac się jak biały Murzyn.
      • Gość: agulha Re: Do Agulhy... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.10.04, 12:46
        Tak, mam trochę inną pracę. Ale mam też trochę inne podejście do pracy, i
        zawsze miałam, a nie zawsze pracowałam w tym zawodzie. Poza tym wczytaj się
        jeszcze raz w post Lalique, a zobaczysz, że: ona JEST z Gdańska, a gdzie
        pracuje, nie pisze (to a propos przyjeżdżania do Wwy). Że ma pracę na pół etatu
        z możliwością dopełnienia do całego, i że przepracowała we wrześniu 164 h, co
        oznacza tyle, co cały etat, a nie więcej. I nie pisze, że te dodatkowe drugie
        pół etatu było za darmo, przeciwnie, można sądzić, że była za to zapłata, skoro
        pisze "z możliwością", a nie "z obowiązkiem" dopełnienia do pełnego etatu. A Ty
        nie przeczytasz, ale nauczyłaś się ględzić o wyzysku pracowników "pracujących
        cały dzień", "harówie od rana do nocy" i "braku czasu na sen". Co do szkoleń,
        to moje są płatne, tzn. zaliczane do czasu pracy, ale wcale niekoniecznie
        wypadają w godzinach pracy. Teraz np. czeka mnie szkolenie, na które dojazd
        potrwa ponad 12 godzin w jedną stronę, więc zauważ, że z definicji będzie to
        poza godzinami pracy. Za podróż przysługuje mi zaliczenie 50% czasu. Także za
        dojazd do pracy lub z pracy w przypadku delegacji, które są integralną częścią
        mojej pracy. Miewam dni z zapisanym czasem pracy po 16 godzin. I tyle. Jak mi
        sie przestanie podobać, to poszukam sobie innej pracy. Mam jeszcze kilka
        zawodów wyuczonych, jako osobnik dobrze wykształcony. A jeżeli konieczność
        przyjścia na szkolenie pięciogodzinne przed pracą Lalique uznałaby (co jej
        imputujesz: to Ty tak powiedziałaś, a nie ona) za "traktowanie jak białego
        Murzyna", no to skoro ją zwolnili, nie będą mieli okazji już więcej tak jej
        traktować. A jak przeczytasz z kolei mój post poprzedni jeszcze raz, to
        zauważysz, że wcale nie twierdzę, że za takie przewinienie powinno się
        człowieka od razu zwolnić.
        Aha, za kilkaset złotych zdarza mi się pracować cały dzień :-))). Naucz się
        precyzyjniej formułować sądy.
        Mimo wszystko pozdrawiam.
    • Gość: Phil Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 13:32
      Agulha, po co Ty piszesz o swoich warunkach pracy? Jaki to ma związek z Lalique?
      A nie słyszałaś o tzw. urlopie na żądanie? Jak najbardziej zgodny z przepisami
      prawa pracy?
      Może wywieś jeszcze banner reklamowy, jakim jestes uczciwym pracownikiem.
      • Gość: agulha Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.10.04, 13:37
        Pisałam o swoich warunkach tylko w związku z atakiem na mnie autorki
        poprzedniego wątku - typu "tobie to dobrze, nie każdy ma tak dobrze jak ty".
        Urlop na żądanie: tak, istnieje. Po pierwsze, lalique z niego nie skorzystała,
        bo nie zażądała urlopu na ten dzień ("przychodzę do pracy na 16 i..."). Poza
        tym nie sądzę, żeby Kodeks Pracy dopuszczał powiadomienie o urlopie na żądanie
        a) sms-em b) przypadkowej osoby (koordynator szkoleń) zamiast bezpośredniego
        przełożonego.
        I po co mnie prowokujesz do dyskusji na temat tego, czy JA jestem uczciwym
        pracownikiem? Po pierwsze, co to ma do rzeczy, a po drugie, za chwilę sam
        zapytasz zdumiony "jaki to ma związek z Lalique".
        • malwa33 Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy 03.10.04, 18:27
          tak czytam i sie zastanawiam o czym tu rozprawiac
          polityke zatrudnienia mamy taka a nie inna
          wyzysk byl i bedzie , wyzyskiwani sa ci, którzy sa niedouczenia, nie maja
          doswiadczenia, brak im siły przebicia itp
          prawda jest taka,ze zwykly pracownik siedzi na d... cicho i cieszy sie,ze
          pracuje bo na jego miejsce sa dzieciatki ba! setki osób

          Autorka watku jest przekonana ,ze dała z siebie wszystko...oki moze tak i było
          ale w czyim przekonaniu?
          Widocznie byla normalnym , nie rzucajacym sie czytaj efektywnym pracownikiem
          skoro ja za " głupstwo" wywalili z hukiem.

          powiadominie smsem heh
          gdybym ja tak zrobiła , mój pracodawca stwierdziłby ,ze jestem osoba niepoważna
          ot tyle

        • Gość: lilka Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: *.metrocafe.pl 04.10.04, 09:33
          Agulho, przecież autorka wątku przyszła do pracy. Na godzinę 16.00. Czytać nie
          umiesz ze zrozumieniem?
    • Gość: bzyk Re: Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy IP: *.chello.pl 04.10.04, 15:05
      Ale pracowawca mial racje.Jak mmozna informowac szefa smsem ze bedzie sie
      pozniej.Powinnas zadzwonic i zapytac i ustalic czy mozesz i czy on sie
      zgadza.Smsem to mozesz poinformowac przyjacolke ze bedziesz pozniej, a nie
      szefa ktory odpowiada za ciebie i za to co robisz.A prywatna wizyta u dentysty
      powinnas zaplanowac przed lub po pracy.To dentysta pywatny powinien sie
      dostosoac w koncu placisz za to i wymagasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka