Nowa praca - dylemat

14.03.05, 11:59
Mam wyższe dobre wykształcenie, pracuję jako sekretarka, bez szans na awans,
zero podwyżek od 2 lat, zarabiam 1800, umowa o pracę. Branża zupełnie
niezgodna z moimi zainteresowaniami. Szukam pracy w innej dziedzinie, w
konkretnej branży, w takiej, w której chciałabym pracować. Bezskutecznie.
Ale pojawia się oferta pracy. Za ok. 1000, umowa-zlecenie. Do końca roku nie
ma szansy na inne wynagrodzenie czy zmianę statusu. Ale branża jest idealna.
Stanowisko - bardzo początkujące, ale przecież nie mam doświadczenia w tej
dziedzinie. Moge się dużo nauczyć.
Z wyliczeń wynika, że damy sobie radę z mężem - nie będziemy odkładać tyle,
co teraz, ale nasz komfort życia aktualnego się nie zmieni (sytuacja rodzinna
też nie - nie ma mowy o dziecku).
Mogę dalej pracować tu, gdzie jestem (komfortowo) i szukać, jak szukam od 2
lat, może dostać podwyżkę. Mogę też zaryzykować i pójść na to tanie zlecenie.
Co byście zrobili?
    • upi Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 12:31
      Witam,

      Na początek zastanów się dlaczego chciałabyś zmienić pracę:
      1. brak perspektyw na przyszłość?
      2. chęć zmiany środowiska?
      3. beznadziejny szef?
      4. nie lubisz tego co robisz?

      Bo moim zdaniem Twoja decyzja jak to w życiu bywa będzie miała swoje plusy i
      minusy.
      Plusem jest to, że zmienisz środowisko, być może będziesz robiła to co lubisz
      (lub bardziej lubisz).
      Minusy... hmmm... mniejsza kasa, ale jak zaznaczyłaś to nie jest najważniejsze,
      skoro dacie sobie radę. Ale jest tutaj o wiele większy problem. Proponowana
      praca jest na umowę-zlecenie. Nigdy nie ma pewności, czy otrzymasz kolejną
      umowę.

      Więc sama musisz sobie odpowiedzieć na podstawowe pytanie... czy wytrzymasz w
      tej pracy (obecnej), czy już Cię tak tam wszystko wkurza, że podejmiesz ryzyko.

      Życzę podjęcia właściwej i dobrej decyzji

      Pozdrawiam
    • xenon9 Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 13:10
      Co byście zrobili?
      Ja bym poczekał na dziecko jeszcze kilka lat, min.15-20 i na podwyżke pensji ,
      tak do 12 000 zl/miesiąc, wtedy można miec dziecko!
      • zmienna_niezalezna Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 13:15
        xenon9 napisał:

        > Ja bym poczekał na dziecko jeszcze kilka lat, min.15-20 i na podwyżke
        pensji ,
        >
        > tak do 12 000 zl/miesiąc, wtedy można miec dziecko!

        Rozumiem, że Cię to bawi. Jeśli wyobrażasz sobie zajście w ciążę w sytuacji
        pracowania na zlecenie - to gratuluję. U mnie nie powoduje to uśmiechu na
        twarzy.
        • xenon9 Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 13:22
          a na jaką liczysz podwyżke z tego 1000 zł, 20 % czy może całe 50 %, wtedy
          mając 1500zł jesteś już "niezależną business woman",
          a co do dziecka , można wiedzieć ile masz latek?
          cyk-cyk-cyk-cyk....haha, a raczej tik-tak-tik-tak.........
          • zmienna_niezalezna Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 13:31
            Może być 1200, byleby była umowa o pracę chyba, nie?
            Można wiedzieć - 28.
            Możliwe, że dla Ciebie to jest śmieszne. Dla mnie nie.
            • xenon9 Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 13:47
              jak masz 28 latek, to już młoda nie jesteś.Mając 1000 zł zarabiasz tyle ile
              średnio-dobra sprzątaczka w Niemczech w ciągu 3 dni pracy. Sądze, że w Twoim
              przypadku lepiej już nie będzie, zastanów się dlaczego przegrałaś swoje życie.
              • zmienna_niezalezna Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 14:03
                xenon9 napisał:

                > jak masz 28 latek, to już młoda nie jesteś.Mając 1000 zł zarabiasz tyle ile
                > średnio-dobra sprzątaczka w Niemczech w ciągu 3 dni pracy.

                I co? Bo nie widzę związku.

                > Sądze, że w Twoim
                > przypadku lepiej już nie będzie, zastanów się dlaczego przegrałaś swoje życie.

                Uwielbiam Cię :-)
                W ogóle uwielbiam takie pseudopsychologizowanie :-D
              • Gość: Zocha sprzątaczka Re: Nowa praca - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 14:32
                Z twojej wypowiedzi wynika, że niewiele wiesz o zarobkach sprzątaczek.
                Z tonu i złośliwości, że jesteś w średnim wieku, przegrałeś/łaś życie i jedyne
                co ci zostało, to sarkazm i zazdrość, że ktoś jest młodszy, może szukać, ktoś
                go chce i ma przed sobą życie...
                To ty jestes już pyłem...
              • uasiczka Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 15:23
                a cot o obowiązek jakiś te dzieci rodzić?? sam se ródź jak chcesz i umiesz...
    • bond.jamesbond1 Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 14:02
      Tak to już jest, że trzeba dokonywać wyboru... Albo praca - albo dziecko. Jeśli
      wybierasz dziecko, to sprawa jest prosta, bo po prostu nie możesz przejść na
      umowę zlecenie.
      Jeśli wybierasz pracę, to sprawa też jest prosta: ZAWSZE trzeba realizować
      swoje marzenia, zatem w Twoim przypadku - zmiana pracy. Bez wahania.

      A jeśli chcesz się miotać (tak jak w tej chwili) pomiędzy zostaniem mamusią, a
      robieniem kariery zawodowej, to w końcu ani jedno ani drugie nie wypali.
      • zmienna_niezalezna Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 14:05
        Dzięki.
        Na szczęście się nie miotam - decyzja jest podjęta, staram się tylko
        postawić "główne wątki" pod osąd publiczny.
        • upi Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 14:26
          Czyli jak brzmi Twoje stanowisko? O ile chcesz się tym podzielić z nami
          • xenon9 Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 14:30
            z tego co mi wiadomo, dziewcze chce żebym jej pomógł w znalezieniu pracy dla
            personelu sprzątającego w Niemczech
            • zmienna_niezalezna Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 14:53
              xenon9 napisał:

              > z tego co mi wiadomo, dziewcze chce żebym jej pomógł w znalezieniu pracy dla
              > personelu sprzątającego w Niemczech

              Ale przecież zasugerowałeś mi, że za stara na to jestem...
              Idę poderżnąć sobie żyły, w końcu przegrałam swoje życie i jedną nogą w grobie
              stoję :-)
          • radeqrdemenes Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 14:31
            Moim zdaniem czasem trzeba coś zmienić, długie wahanie się też jest bez sensu,
            ja też wahałem się dwa lata czy nie zmienić pracy w końcu tą decyzję podjął za
            mnie szef i jestem bez pracy...
            Teraz jestem o tyle mądrzejszy że bym się na Twoim miejscu nie wachał, tym
            barzdiej że owa praca wiąże się z życiową pasją. Pozdrawiam pa:)
          • zmienna_niezalezna Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 14:51
            upi napisał:

            > Czyli jak brzmi Twoje stanowisko? O ile chcesz się tym podzielić z nami

            Jestem gotowa na zmianę :-)
            • xenon9 Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 15:14
              Jestem gotowa na zmianę :-)

              dobrze, słoneczko, to dzisiaj w przed hotelem - Jan III Sobieski o
              20.00.Rozpoznasz mnie po wyglądzie, ...taki Clint Eastwood , ale 40 lat temu, w
              restauracji omówimy szczegóły Twojej nowej pracy i płacy.
              • zmienna_niezalezna Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 15:20
                Xenon, wiem, że się starasz, ale niestety muszę Ci odmówić.
                Wypij sobie szklaneczkę whisky i jakoś się z tego pozbierasz, wierzę w Ciebie.
                • xenon9 Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 15:30
                  ale ja mam czarnego Lexusa, Rolexa i dużą pukawkę,... kobieto, nie wiesz co
                  tracisz!!!Zostańmy chociaż przyjaciółmi , takimi na dobre i na złe!!!(jak
                  chcesz to z sexem, jak chcesz , to bez sexu:))
                  • zmienna_niezalezna Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 15:47
                    Kolego, słodki jesteś, ale zostaw sobie choć odrobinę godnosci i honoru,
                    chłopaki nie płaczą.
                    Eastwood, dobre!
                  • Gość: Hahałek Re: Nowa praca - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 15:49
                    |Dodaj, że bęziesz w Relaxach (kto to pamięta?), butach z Pewexu i garniturze z
                    lumpexu...
    • zmienna_niezalezna Re: Nowa praca - dylemat 14.03.05, 17:30
      No i chyba pójdę pod ten Sobieski.
      Osoba, która mi proponowała to stanowisko w piątek, dziś mi je odradza.
      • bond.jamesbond1 Re: Nowa praca - dylemat 15.03.05, 10:04
        To drobiazg. Ten ktoś swoje zrobił - natchnął Cię. Bo na ogół człowiek nie
        zastanawia się nad zmianą pracy, dopóki coś się nie wydarzy.
        Wiesz już zatem, że chcesz zacząć od kariery zawodowej (macierzyństwo deczko
        później) w konkretnym sektorze.
        Gdzie więc jest problem?
        Poszukaj czegoś innego w tym samym sektorze i tyle...

        Ps. A Rolexów-Lumpexów spod Sobieskiego unikaj. Diabli wiedzą czy to nie jest
        zaraźliwe...
        • zmienna_niezalezna Re: Nowa praca - dylemat 15.03.05, 10:37
          bond.jamesbond1 napisał:

          > Gdzie więc jest problem?

          W tym, że mimo rozmów pracy nie dostaję.

          > Ps. A Rolexów-Lumpexów spod Sobieskiego unikaj. Diabli wiedzą czy to nie jest
          > zaraźliwe...

          Nie żartuj, nie chciałbyś się zarazić Rolexem? :D
          • xenon9 Re: Nowa praca - dylemat 15.03.05, 10:43
            ok, dzisiaj nie w Sobieskim, ale w Le Royal Meridien Bristol Hotel .Zjemy
            jakieś ciasteczko za 100 zł i potem wszystko Ci wyjaśnie w zarezerwowanym
            Double Room - Executive za 1200 zł/noc.A jeszcze jedno wyślij mi fotke na mój e-
            mail.Mnie poznasz łatwo - czarny Lexus , 21.00 ,Krakowskie Przedmiescie 42/44
          • bond.jamesbond1 Re: Nowa praca - dylemat 15.03.05, 10:49
            > Nie żartuj, nie chciałbyś się zarazić Rolexem? :D

            Nie bardzo. Strasznie obciachowy, choć taki drogi.
            >
            > W tym, że mimo rozmów pracy nie dostaję.

            Tu trzeba pozytywistycznej postawy; no wiesz, praca u podstaw... ;p
            Nie ma się co zniechęcać. Najtrudniej jest (w moim przekonaniu) utrzymać wysoki
            poziom motywacji.
            • xenon9 Re: Nowa praca - dylemat 15.03.05, 14:08
              fajnie zmienna_niezalezna ze wysłałaś mi fotke, chociaż nie liczyłem , że
              będziesz ubrana na niej jedynie w ...kolczyki i apaszke....
              to pamiętaj : dzisiaj , 21.00, Le Royal Meridien Bristol Hotel ,Krakowskie
              Przedmiescie 42/44, mamy zarezerwowany stolik , a potem Double Room - Executive
              za 1200 zł/noc
              do zobaczenia!
              • zmienna_niezalezna ROTFL! 15.03.05, 15:43
                <;)>
                Nie kolczyki, tylko kolczyk. Nie sądziłam, że się go dopatrzysz, wśród zwojów
                apaszki, oczywiście!
                </;)>
Pełna wersja