Gość: Gal
IP: 213.76.240.*
24.04.01, 01:57
Dziwi mnie fakt że Warszawiacy są chyba jedynymi mieszkańcami naszego kraju
którzy nie zawsze przyznają się do tego w jakim mieście się urodzili i w jakim
mieście mieszkają. Na moje pytanie dlaczego tak robią najczęściej słyszałem "no
wiesz bo często ludzie myślą że będe z nimi rozmawiał z pozycji człowieka ze
stolicy lub zaczynają mnie kojarzyć z nowobogackim chamstwem". Nie tak dawno
przeczytałem opinię (podobno doktora socjologii)że ten stan jest związany z tym
że "rodowici" Warszawiacy są jak "rodzynki" w cieście całej Warszawy. Tak -
niestety musze się z tym zgodzić oni po prostu wyginęli jak mamuty a reszta
została wchłonięta przez rzekę durnych chłopów która zalała i zalewa Warszawe
od II Wojny. Szkoda mi tych Warszawiaków bo za niedługo mówić -"Warszawa moje
miasto " będą jedynie "Rumuni" i "Cyganie".
(Pisząc "Rumuni" i "Cyganie" nie mam na myśli prawdziwych obywateli tych
Państw :-)