tropicielka
20.02.04, 13:47
Pozwolę sobie założyć jeszcze jeden wątek na temat tego filmu. Film jest
rewelacyjny. Przeczytałam opinie ludzi tutaj wypowiadających się i szczerze
mówiąc załamałam się ich poziomem intelektualnym. Pierwszy typ to jakieś
dziewczynki z mózgiem 15-latek krzyczące: "Gdzie tu była erotyka", drugi typ
to: Wypowiadający się, ale w sposób wychwalający swoją wiedzę : krytyka
pisarzy , niby przypadkowe wspomnienie o czytaniu dobrych książek i
oczywiście pochwalenie się tytułami - smutne , smutne i jeszcze raz smutne.
Jeżeli ktos myśli, że film był o romansie starego faceta z młoda kobietą,
albo np o rasiźmie to przyprawia mnie to o zgorzę. Nie zamierzam sie kreować,
jak niektórzy tutaj - na intelektualistów , bo nic mnie bardziej nie
denerwuje , ale ludzie zastanówcie się troszkę. Film był o pełnym pasji
człowieku, z pozoru silnym , jednak cholernie słabym. Słabym, ponieważ
stchórzył i udawał kogoś innego. Nie zastanowiła was scena z ojcem głównego
bohatera, albo pierwsza dziewczyna ? Świetne modele ludzkiego zachowania!
Rola Kidman lepsza niż w Godzinach, nawet rozmowy psychologa z tym świrem-
mężem zasługują na osobną wypowiedź. Czy nie potraficie docenić dialogów? Czy
film musi mieć denną akcję, żeby was zadowolić? Albo scena tańca
Hopkinsa? ...