Dodaj do ulubionych

Frida ****

IP: *.visp.energis.pl 20.02.03, 10:16
Czy to ma byc recenzja? Czy raczej streszczenie filmu dla
maluczkich? Czy ktos za powyzszy artykul pobral pieniadze?
Gazeto, zmiluj sie nad nami.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mariusz (Meksyk) Re: Frida **** IP: 148.243.211.* 20.02.03, 18:40
      Salma Hayek wg. mnie jest aktorka raczej zla (wywodzi sie z
      tzw. telenowel), jak zreszta znakomita wiekszosc meksykanskich
      aktorow. Filmu jeszcze nie widzialem, ale jesli okaze sie, ze w
      tym filmie zagrala dobrze, to bede bardzo zdziwiony.
    • Gość: dąb Re: Frida **** IP: *.hoga.pl / 192.168.1.* 21.02.03, 13:59
      Ja widziałem tylko trailerek w kinie i nie mam zamiaru iść na
      wyż wym. dzieło do kina. Pachnie mocno holywoodzkim
      sentymentalizmem (womit).
      • Gość: klikker Re: Frida **** IP: *.71-203-24.mtl.mc.videotron.ca 23.02.03, 00:21
        Gość portalu: dąb napisał(a):

        > Ja widziałem tylko trailerek w kinie i nie mam zamiaru iść na
        > wyż wym. dzieło do kina. Pachnie mocno holywoodzkim
        > sentymentalizmem (womit).

        W takim razie radze zobaczyc. Ten film nie ma nic wspolnego z amerykanskim
        sentymentalizmem w aktorstie Richard Geare lub Julia Roberts.
    • oyey Re: Frida **** 22.02.03, 16:36
      To po prostu "Piękny umysł" pomieszany z kulturą meksykańską. Film naprawdę
      dobry, budzi sympatię i robi wrażenie, świetnie się ogląda, niesamowite
      nagromadzenie środków artystycznych, dobra muzyka, a S.Hayek stworzyła niezłą
      kreację. Ale czułem się na filmie tak, jakbym oglądał meksykańską
      wersję "Pięknego umysłu", schemat scenariusza chyba ten sam, co u laureata
      oskara sprzed roku, i do tego to też film biograficzny. Porównania są
      nieuchronne, łącznie z tym że wątek tak zwanej siły miłości na zycie człowieka
      stanowi główny wątek filmu. "Frida" jest filmem o wiele bardziej udanym
      niż "Piękny umysł", bardziej barwnym, ale też bardziej okrutnym. I zdziwie się,
      jeśli film oskarów nie dostanie.
    • Gość: arrec Re: Frida **** IP: *.acn.waw.pl 23.02.03, 03:18
      do tej pory uważał że ludzie wychodzący z kina w trakcie filmu
      są delikatnie mówiąc "prości" a- bo łatwo dokonać selekcji
      przed pójściem b - bo kazdy film najwet klasy C niesie jakieś
      przesłanie, wartośc, coś nad czym warto się zastanowić, a
      przynajmniej warto czegoś takiego się doszukiwać.
      Ale do rzeczy: Na "Fridzie" potwornie się męczyłem i walczyłem
      ze snem (trochę winny późny seans 22.00) iz wiekim trudem
      wysiedziałem do końca- Hayek gra przeciętnie, historia jest
      nudna, mglista i nic niewnosząca. Plusem jest doskonała muzyka
      i całkiem niezły Molina. Ale i tak nie jest to warte nawet 2
      godzinek jak film bedzie leciał w telewizji. Może dla fanów
      malarstwa Fridy Kahlo jest to gratka - a tych fanów w Polsce
      jest na pewno moc. Dodatkowo stuprocentowy hollywoodzki
      sentymentalizm połębiający smutek, nudę a nawet powodujący
      jakąś litość na całym tym nieudanym przedsięwzięciem. Także
      odradzam wszytskim - nie popełnijcie mojego błędu - ciężko
      wytrzymać w kinie!
      I jescze ciekawostka: po filmie zaczełem czytać różne recenzje -
      jakby wtórnie sprawdzając dlaczego dałem się nabrać - i maja
      jedną wspólną cechę -opis filmu jest bardzo ogólny, mniej mówi
      o filmie a bardziej o Fridzie - jakby można było dostać np.
      **** tylko za to że się robi film o skandalizujacej
      meksykańskiej artystce, która bez wątpienia była ciekawą osobą.

      Pozdrawiam.
    • Gość: frida Re: Frida **** IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.03, 14:25
      bylam wczoraj i myslalam o filmie caly wieczor, przypominajac sobie
      poszczegolne sceny. moze troche kiczowaty w paru momentach, ale ogolnie jest
      piekny - zapada w pamiec muzyka, kolorami, jest bardzo uczuciowy i wcale nie
      nudny, jak twierdza co poniektory na tym forum. wprawdzie ani sladu efektownych
      poscigow i strzelanek, malo cyckow i wybuchow (wybuchow wlasciwie zadnych) no
      ale idac do kina, trzeba sie z tym pogodzic!
      z gory przepraszam przedmowce, bo na pewno bedzie sie czepiac.
    • Gość: azbest czy drogi krytyk wie za co są nominacje IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.02.03, 00:18
      Film nie musi być dobry, aby dostać oskara za scenografie, role,
      czy muzyke. Nikt przecierz nie nominował tego filmu, ani
      reżysera, ani scenarzysty. Jeśli chodzi o film, to jest on
      idealną ilustracją do książki którą ostatnio czytam o
      scenariuszach, bo mówi on o tym jaki film nie powinien być.
    • amenardis Re: Frida **** 27.02.03, 18:13
      Filmu miałam nie oglądać, bo nie znam biografii Fridy(ale teraz zamierzam to naprawić) i stwierdziłam, że otacza mnie jakaś "Fridomania" i ogólny "owczy pęd". Ale poczytałam sobie o niej w różnych pisemkach i dodatkach wychodzacych "na fali" i zainteresowała mnie. A dokładnie jej cierpienie - to jak z tym żyła i (z pewnością)walczyła. Niestety z filmu nie dowiedziałam się o tym niczego. Jest ono potraktowane tylko epizodycznie, tak jakby pojawiło się dopiero pod koniec jej życia. Generalnie sama Frida jest tylko zarysowana za to świetnie pokazano świat wokół niej. Niestety Salma Hayek jest zbyt piękna, delikatna, a przede wszystkim zbyt kobieca żeby dobrze zagrać Fridę (chociaż widać, że starała sie ze wszystkich sił). Może to bluźnierstwo ale myślę, że gdyby Madonna była lepszą aktorką nadawała by się lepiej do tej roli. Ma w sobie coś z mężczyzny, a chyba o to chodziło. Hayek jakoś nie umiała mnie przekonać o lesbijskich skłonnościach Fridy (wyglądała tak jakby była trochę zmuszona) Zdecydowanie najlepiej wypadł Alfred Molina. Kolory i muzyka. Świetne! To najlepszy element tego filmu.
      Ale scenę łóżkową z Trockim mogli sobie darować.
    • Gość: Henrietta Re: Frida **** IP: *.radio.com.pl 27.02.03, 19:26
      Dlazcego Pan uważa, że ma Pan prawo mówić " to już chyba
      przesada", wydaje mi sie, ze kazdy powinien sam to ocenić. Pan
      powinien jedynie kompetentnie relacjonwoac, to wswzytsko...
    • madom2 Re: Frida **** 02.03.03, 11:37
      Moim zdaniem film nie jest wart takiej recenzji. Postac Fridy
      jest przedstawiona w sposob malo przekonywujacy, a realia epoki
      w ktorej zyje - sfalszowane. Wszystko zrobione "pod publiczke".
      W dodatku film ogladalam w kinie Warszawa w skandalicznych
      warunkach. Jesli ktos nie wierzy, niech uda sie tam i sprawdzi,
      jak wyswietlane sa filmy w malej sali. Ciekawostka: Identyczna
      recenzja zamieszczona na lanach Gazety pomija stwierdzenie, ze
      film nie jest wart tylu Oskarow. Dlaczego to pominieto? Czy
      tylko z braku miejsca? Pozdawiam. M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka