Dodaj do ulubionych

Matrix 2: bylam, widzialam....

IP: *.CampusNet.ucl.ac.be 17.05.03, 14:28
bylam na prapremierze. dobrze, ze bilet 5 euro, bo jakby wiecej kosztowal, to
bym chyba pozalowala.. ;-). fabula biedna, podciagana do tych efektow
specjalnych.. niektore sceny mozna by spokojnie wyciac i nie byloby straty :-
).
refleksje filozoficzne banalne i wrecz zenujace.. na dodatek widzialam film w
wersji francuskojezycznej.. koszmar!
aha, niech mi ktos powie po jasna cholere pojawia sie Monica Bellucci? chyba
nie po to, zeby dekolt pokazac.. (blee.. nieszczegolny..).


Obserwuj wątek
    • Gość: agness Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.138.3.213.dial.bluewin.ch 17.05.03, 20:46
      Nic dodac nic ujac. W 100% masz racje. Czyzby ludzi nie stac na nic wiecej...
      • Gość: MATRIX Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.03, 17:14
        Jesteś głupia MATRIX REAKTYWACJA jest super, byłam i widziałam
        Nie znasz się!!!
    • Gość: czapski Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: utp.:* / 10.10.9.* 17.05.03, 21:25
      biust Monici Belluci nieszczegolny.. lubie te kobieca zawisc :))))))))
      • Gość: kfiatek Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.CampusNet.ucl.ac.be 18.05.03, 00:09
        hmm.. biustu nie widzialam.. wiec sie nie wypowiadam.. ;-). co bym nie
        napisala, to pewnie i tak zostanie to odebrane jako "kobieca zawisc".. ale
        zobacz film i powiedz czy akurat Monica Bellucci niezbedna w tym filmie jest..
        • themaxmaster Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... 18.05.03, 01:16
          ale ja bron boze nie kwestionuje fragmentu wypowiedzi o zbednosci jej roli,
          wrecz zgodze sie z teza ze zostala zatrudniona tylko i wylacznie z racji zwoich
          walorow zewnwtrznych, ale te zdaja mi sie byc niewatpliwei najwyzszej klasy
          • Gość: czapski czapski i themaxmaster to ja. ta sama osoba IP: utp.:* / 10.10.9.* 18.05.03, 08:03
    • Gość: monika Matrix Reloaded: bylam, widzialam i jest super IP: 168.103.4.* 19.05.03, 20:53
      Uwazam, ze film jest rewelacyjny. Dobra fabula, moze rzeczywiscie niektore
      sceny walki troche przydlugie, ciekawe zdjecia. Wdziek i klasa. Ide jeszcze raz.

      Monika

      Gość portalu: Kfiatek napisał(a):
      > bylam na prapremierze. dobrze, ze bilet 5 euro, bo jakby wiecej kosztowal, to
      > bym chyba pozalowala.. ;-). fabula biedna, podciagana do tych efektow
      > specjalnych.. niektore sceny mozna by spokojnie wyciac i nie byloby straty :-
      > ).
      > refleksje filozoficzne banalne i wrecz zenujace.. na dodatek widzialam film w
      > wersji francuskojezycznej.. koszmar!
      > aha, niech mi ktos powie po jasna cholere pojawia sie Monica Bellucci? chyba
      > nie po to, zeby dekolt pokazac.. (blee.. nieszczegolny..).
      >
      >
    • Gość: Y Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.cern.ch 21.05.03, 12:05
      Calkowite rozczarowanie. Oni chyba probuja konkurowac z
      X-Men 2
      • Gość: Y Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: 62.233.175.* 21.05.03, 12:16
        Oj nieladnie korzystac z czyjegos nick'a. Nieladnie...
        • elf Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... 22.05.03, 10:42
          Żenada. Rozczarowanie o tyle duże, że bardzo podobał mi się pierwszy Matrix
          (widziałam go kilka razy). Zaś część druga to skrzyżowanie Supermana (latajacy
          Keanu wzbudzał moją szczerą wesołość), nowych części Gwiezdnych Wojen i
          prostackiej rąbanki komputerowej. Ten poziom.
    • Gość: edi Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.03, 10:51
      Gość portalu: Kfiatek napisał(a):

      > bylam na prapremierze. dobrze, ze bilet 5 euro, bo jakby wiecej kosztowal, to
      > bym chyba pozalowala.. ;-). fabula biedna, podciagana do tych efektow
      > specjalnych.. niektore sceny mozna by spokojnie wyciac i nie byloby straty :-
      > ).
      > refleksje filozoficzne banalne i wrecz zenujace.. na dodatek widzialam film w
      > wersji francuskojezycznej.. koszmar!
      > aha, niech mi ktos powie po jasna cholere pojawia sie Monica Bellucci? chyba
      > nie po to, zeby dekolt pokazac.. (blee.. nieszczegolny..).
      >
      --------------------------
      Nie wszystkie filmy muszą być operami mydlanymi o 10023 odcinkach w wersji
      brazylisko argentyńskej. Jak nie lubisz fantastyki to mów od razu "KFIATKU" !!!
      Film jest cool i nie trzeba się w nim doszukiwać głębszych myśli
      filozoficznych. SCIENCE FICTION W CZYSTEJ FORMIE!!!
      POZDRAWIAM !!!
      • elf Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... 22.05.03, 11:11
        Taaak, nie wiedziałam że sf "w czystej formie" polega na 10-minutowych czy
        nawet dłuższych scenach walki wręcz... W takim razie Steven Seagal jest gwiazdą
        sf:-)))
        A tak poważnie, to oczywiście, świetne efekty specjalne itp., ale nawet w tym
        jest wtórność w stosunku do 1. części. Ile razy mozna oglądać postać, która
        podskakuje, zawisa w powietrzu i oglądamy efekt, jakby kamera przesuwała się
        dokoła niej? W Matriksie 1 czy w "Przyczajonym tygrysie..." to było coś nowego,
        ale jeśli w tym filmie jest to dosłownie w KAŻDEJ scenie walki i to
        kikukrotnie, to zaczyna się robić po prostu nudno.
        Za to pierwsza część filmu (sceny w Zionie) nieznośnie przypomina nowe Gwiezdne
        Wojny, łącznie z ich nachalną manierą scen narad oraz scen typu mowy do
        ludu "jesteśmy najlepsi i nie damy się podłemu wrogowi" - w scenie przemowy
        Morfeusza brakowało mi tylko amerykańskiej flagi powiewającej za jego plecami :-
        ))))
        Może jest po prostu tak, że pierwszy Matrix pokazał coś bardzo nowego,
        odkrywczego - cała koncepcja ludzi żyjących w Matrixie była zajebista. A w
        drugiej nic już nowego wymyślić się nie da, mozna tylko tluc się z agentami
        oraz programami w ludzkiej postaci. Mioim zdaniem - lepiej zrobiliby bracia W.,
        gdyby podarowali sobie sequele.
        • pacio Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... 22.05.03, 16:06
          Bez muzyki nie obędzie się żaden film a o muzyce nikt z oglądających nie
          napisał, czy jest taka zła ???
          • Gość: Iwona Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.dhcp212-198-230.noos.fr 22.05.03, 23:35
            tez widzialam, faktycznie na poczatku bylam niezle rozczarowana, brak
            tej "magii", tajmeniczosci z jedynki, sceny w Zionie tez dalekie od tego, co by
            mozna; no i kilka scen gadanych - za wiele explikacji, nie za dobrze to wplywa
            na film; za to rola agenta Smitha jako programu-dewianta - extra, i jest
            jeszcze pare innych rzeczy; wyszlam z mieszanymi uczuciami, ale efekty
            specjalne i sceny walki faktycznie powalaja;
            musialabym jeszcze raz obejrzec, zeby dac zdecydowana opinie;
            no i zakonczenie dalo mi jednak chec do pojscia na trojke;
            zwlaszcza, ze teraz chce zobaczyc co zrobi Morfeus w obliczu takieg obrotu
            sprawy (nic nie mowie, zeby nie zepsuc ogladania)
            a do Kfiatka - nawet seanse za 5 euro sa tez w v.o. wiec skazana na francuski
            nie bylas; a co do Belucci, to faktycznie, jest tam jedynie maskotka, co nie
            pochlebia jej za bardzo; coz jest "ofiara" swojej fizycznosci, a pewnie niezle
            jej sypneli kasa za te rolke, kto by sie nie skusil?
            ale jedynka nadal pozostaje moja ulubiona
            milego ogladania
            Iwona
            • Gość: jojop Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.delcom.pl / 192.168.0.* 23.05.03, 09:18
              Ostatnio jaki film sie nie pojawi to wszyscy mowią o efektach, że są
              powalające. Myślę że w ten sposób chcą zagłuszyć swoje roczarowanie filmem.
              Przecież nie chodzi o efekty, co się stało z treścią? Czy producenci myślą już
              o widzu jako o totalnym głąbie który nie myśli? Chyba tak.

              I jeszcze raz sprawdziła się zasada, że pierwszy film ciągnie pozostałe części
              w których nie liczy się nic procz zysków oczywiście.
            • Gość: pola Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 09:21
              jak ta durna polazłam wczoraj, a wlaściwie dzis w nocy, coby zobaczyć
              szybciutko.... ten film to katastrofa... chciałam poczuć choć lekkie "kinowe
              napięcie" , ale gdy zobaczyłam reevsa w roli batmana, a potem wyłapałam
              elementy bajek braci grimm (królewna ożywa po pocałunku królewicza) to mogłam
              się tylko porechotać. Cóż... kolejna nauczka żeby oszczędzać sobie w
              przyszłości "dwójek" każdego niezłego wcześniej filmu! Jedyna atrakcja to
              popatrzeć sobbie na reevsa... Śliczny jest i uroczy!
        • Gość: verte Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.03, 17:36
          elf napisała:

          >
          >Mioim zdaniem - lepiej zrobiliby bracia W.,
          >
          > gdyby podarowali sobie sequele.



          Ale wtedy nie zarobiliby 15 ton szmalu.
    • Gość: rzepka chała jakich malo IP: 217.153.123.* 23.05.03, 09:29
      Ludzie, tak biedny film ze az glowa mnie boli. Powiem szczerze, ze usnalem na
      10 minut, taka cienizna. Pseudofilozoficzne teksty, przemowienie Morfeusza to
      smiech na sali (rzeczywiscie brak tylko flag amerykanskich), orgiastyczna scena
      w Syjonie - psuje kompletnie klimat.
      Monica - coz, nie wyglada tak slicznie jak np. w Malenie, ale i tak jest na
      czym zawiesic oko, choc widac duuuza zmarszczke na szyi (chyba efekt
      nadmiernego pudru).
      Tylko scena walki z agentami przygwozdzila mnie do fotela.
      A szczegolnie jest mi zal jednego: to ze jak widze jak Morfeusz zaczyna
      walczyc, to mysle: stary, spierdalaj, bo i tak ci koles dowali. A jak sobie
      przypomne jak na poczatku przywalal Neo.... to bylo cos.
      Watek milosny - zenada.
      A kompletne dno, to jak Neo robi Trinity cyfrowy masaz serca, he he. Cale kino
      rżało w tym momencie. Gdyby fotele staly dalej, to poturlalbym sie po podlodze
      ze smiechu.
      Na Rewolucje nie pojde.
      rzepka
    • Gość: Lupac Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 09:32
      Byłem dziś w nocy i muszę stwierdzić - TRAGEDIA !!! O ile scena na autostradzie
      zrobiła na mnie wrażenie to pozatym nic mi się nie podobało. Muzyka - koszmar ,
      niektóre wątki - jakby z innego filmu (świata) , po jaką cholere tyle czasu
      poświęcają Zionowi.
      Pamiętam jak niektórzy narzekali po obejrzeniu GW II , ja muszę przyznać że na
      premierze GW II nawet nie spojrzałem na zegarek , a na Matrixie nie wiem ile
      razy to robiłem.
      • Gość: Bart Re: Matrix 2: bylam, widzialem.... IP: *.zdz.katowice.pl / 192.168.1.* 23.05.03, 09:40
        W Katowicach na dodatek, był jakiś konkur, reklam tyle, że zaczął się seans o
        1:00 w nocy !!
        Tragedia to mało powiedziane. Efekty wtórne, w niektórych momentach widać
        cyfrową twarz bohaterów. Pościg, uważam że przy tych nakłądach mógł być lepszy,
        a więcej wozów się rozwalało np. w Blues Brothers.
        Motyw Batmana żenujący, po co w takim razie w ogóle Neo walczy, jak potrafi
        latać ?
        I wyjaśniło się dlaczego w USA film jest dla widzów dorosłych, oczywiście nie
        chodzi o brutalność, tylko o pośladki Trinity :-))

        A jak tak ma wyglądać "wolny" Zion, to już lepiej żyć w Matrixie.
        I czy naprawdę potrzeba było tylu statysów, by rozegrać jakieś technoparty ?
        szkoda, że szanse na coś naprawdę wielkiego po raz wtóry stracono.


    • Gość: zuzica Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: 217.153.39.* 23.05.03, 10:13
      zalamka! ja wiedzialam ze sie zawiode, bo Matrix to bylo objawienie, ale nie
      sadzilam ze wyjde tak zniesmaczona. czuje sie jakby ktos mnie obzygal.
      polaczenie batmana, harleqina, amerykanskiego filmu o wyzwoleniu swiata,
      zestawione z pomyslem z 'the truman show'
      profanacja jedynki!
      na 3 mnie nie namowia!
      • Gość: elect Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.tele2.pl 23.05.03, 12:21
        no to ja z pierwszym glosem ze mi sie film podobal , mam nadzieje ze nie jedynym
        przyznaje ze jedynka byla duzo duzo lepsza i moze wlasnie to jest powodem ze i
        dwojka podoba mi sie , juz jako sama kontynuacja tamtego hitu

        mysle ze w M2 bylo duzo momentow nudnych i niezrozumialych , ale tez pelno
        ciekawych w stylu pierwszej czesci
        na momentach nudnych , jako ze ma to byc recenzja pozytywna sie nie skupiam ,
        mi sie nie podobalo tylko : superman (zbytnia parodia) , strzelaniny (za duzo
        ich i w stylu bonda) , trinity spadajaca z okna (wystrzelila do agenta z jakies
        23456 kul a on spadajac nie mogl robic unikow mimo to nie dostal)i pare dialogow

        na plus:
        1. zaj.. walka z tlumem agentow (padlo pytanie po co walczy skoro moze uciec ,
        fakt , moje zdanie jest takie ze jako przez dlugi okres agenci byli nie do
        pokonania i bohaterowie jedynie przed nimi uciekali , to teraz milo jest Neo
        wlac paru takim:))
        2. niezly poscig na autostradzie , procz zbyt duzej ilosci strzalow super
        pokazane wypadki sam. , niezla choreografia walk , akcja jak z jedynki
        3. znow wszystko sklada sie w calosc ktora trudno pojac i do konca zrozumiec ,
        wiele watkow wyjasnili ale wiecej otworzyli , pokazanie tworcy matrixa i
        opowiesc o nim bylo duza rewolucja ,zaskakiwalo jak sam pomysl matriksa w 1ce
        4. imo niezle dobrane postacie (klucznik , MIW , nowy nawigator)
        5. pare dobrych mimo wszystko dowcipow (chocby caly pseudo-francuz)
        6. walki!! dla mnie kultowe , oryginalne nie mowiac jedynie o efektach
        wyyslonych przez tworcow matriksa , walki w stylu Jackiego Chana pomijajac ich
        komike , wykorzystanie rekwizytow , ja ogladna przynajmniej 2 raz ten film
        chociazby po to by zobaczyc sceny walki (na + bezkrwawosc walk )

        teraz pytania ktore mnie interesuja moze wykaza moja laickosc , no coz , matrix
        1 nie udalo mi sie ogladnac ostatnio ciut zapomnialem

        1.zona tego nowego naigatora mowi ze stracila 2 braci , chodzi o Tanka i
        Dozera ? czemu mi sie wydaje ze Tank pzrezyl ?
        2.ta osoba z nozem na poczatku i na lozku w ostatniej scenie to Cypher ? czy on
        nie zginal juz ?:)

        tworcy nie popelnili by tak prostych bledaow dlatego ja cos pewnie
        namieszalem , prosilbym o sprostowanie

        pozdrawiam

        ps.1po pierwszych 2 scenach kiedy bylo pzrejscie z wlamania sie do bazy do
        wyskoczenia pzrez okna ktorego nie zrozumialem i potem ta strzelanina w
        spadaniu myslalem ze bedzie to najgorsza kontunuacja jaka moglem sobie
        wyobrazic jednak potem sie wyjasnilo to , i tak jak w jedynce mimo dziwnego i
        glupiego poczatku bylo ok
        ps2.orzygać nie ożygać :)))

        pzdr
        • Gość: bed22 Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.chello.pl 23.05.03, 12:51
          co do niezrozumialych momentow...kilka z nich jest wyjasnionych w animatrixie i
          nie tylko o ostatni lot ozyrysa tu chodzi.

          swoja droga animatrix pod wzgledem tresci i klimatu bije na glowe reloaded.
        • Gość: Anna M Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.chello.pl 23.05.03, 23:49
          Tank owszem, przeżył pierwszą część, ale między pierwszą a drugą mija pół roku,
          wiele się mogło wydarzyć...
          A tak naprawde to aktor pokłócił się z braćmi Wachowskimi. Tutaj możesz sobie o
          tym poczytać:
          earthlink.eonline.com/News/Items/0,1,11831,00.html
          Szkoda. Lubiłam Tanka.

          A czy to był Cypher to nie wiem - zaponniałam jak facet wyglądał... Ale chyba
          nie.
    • Gość: bed22 Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.chello.pl 23.05.03, 12:48
      bylem rowniez dzisiaj o polnocy...

      wielka lipa...zenada.

      jestem zawiedziony. jak mozna z kultowego filmu zrobic kino akcji i do tego z
      elementami komedii z dodatkiem klasztoru shaolin...

      padaka.

      jak mozna zepsuc klimat w tak brutalny sposob?
      po jaka cholere trinity pokazuje goly tylek?
      jakies rozbudowane watki milosne...

      gdzie ten mroczny klimat i otoczka tajemniczosci?

      to juz nie byl cyberpunk.

      moze obejrze jeszcze raz, ale watpie czy to zmieni moj stosunek do tego filmu.
      jednak pierwsza czesc pozostaje kultowa!
    • Gość: Malgola Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: 217.153.68.* 23.05.03, 14:47
      Wydaje mi sie, ze zarowno totalna krytyka, jak i nadmierne zachwyty sa
      przesadzone.
      Ludzie Matrix to nie religia tylko film. Nie podniecajcie sie tak bardzo.
      Niektore rzeczy w tym filmie robia wrazenie, na niektore warto spuscic zaslone
      milczenia, ale to TYLKO film....
      PS> W dzisiejszym magazynie Zycia Warszawy jest zdjecia braci Wachowskich z
      zonami. Teraz sie nie dziwie dlaczego wymyslili Matrixa..................:)
    • Gość: van der Rob Kilka luźnych wrażeń po premierze: IP: 217.153.87.* 23.05.03, 15:11
      Kilka luźnych wrażeń po premierze:

      1. Reaktywacja jest słabsza niż pierwsza część (argumenty
      poniżej)
      2. Rozmywa się niestety fabuła – większość osób które
      widziały ze mną film miały podobne wrażenie – że Wachowscy
      trochę "pojechali" ze scenariuszem.
      3. Pojawiają się nieścisłości w regułach świata Matrix’a
      4. Pojawia się kilka poważnych wpadek:
      a. W części pierwszej Neo (jeśli dobrze pamiętam po
      wyjęciu z kokona miał wyjmowane metalowe „przyłącza” po których
      zostały mu blizny – w Reaktywacji ….. ma te „przyłącza” jakby
      nigdy nic :-(
      b. Zachwiane zostały prawa świata Matrixa które
      stworzyła część 1- Walka wręcz z Agentami została znacznie
      spowolniona – nie ma już znanych z 1 części super szybkich
      ciosów NEO – teraz walki są „standardowe”
      c. Zwiększono za to znacznie LICZBĘ agentów – tylko
      jakość ilość nie idzie w jakość. Mi przypominało to raczej GW2 –
      „Atak klonów" ;-)
      d. Neo LATA niczym Superman – po prostu przegięcie
      na maksa!!!!
      e. Zamieszana z kwestią możliwości wyboru, a
      zaprogramowaną z góry ścieżką działania.
      f. Więcej Bugów nie będę opisywał aby nie zdradzać
      fabuły tym którzy się wybierają do kin.

      Moja ocena 4-
      (Efekty 5+
      Fabuła i ciąg logiczny z częścią pierwszą – 3+)
      • Gość: sam nie wiem Re: Kilka luźnych wrażeń po premierze: IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 22:51
        witam

        > 3. Pojawiają się nieścisłości w regułach świata Matrix?a
        cos blizej??



        > 4. Pojawia się kilka poważnych wpadek:

        > a. W części pierwszej Neo (jeśli dobrze pamiętam po
        > wyjęciu z kokona miał wyjmowane metalowe ?przyłącza? po których
        > zostały mu blizny ? w Reaktywacji ?.. ma te ?przyłącza?
        > jakby
        > nigdy nic :-(
        nie bardzo pamietam, aby mu wyciagano te przylacza, blizn tez sobie nie przypominam, chyba jednak to jest w porzadku,,


        > b. Zachwiane zostały prawa świata Matrixa które
        > stworzyła część 1- Walka wręcz z Agentami została znacznie
        > spowolniona ? nie ma już znanych z 1 części super szybkich
        > ciosów NEO ? teraz walki są ?standardowe?

        zgadzam sie

        > d. Neo LATA niczym Superman ? po prostu przegięcie
        > na maksa!!!!

        nie wiem czego wszyscy czepiaja sie latania, w koncu jedynki tez lata!




        > Moja ocena 4-
        3
        > (Efekty 5+
        ok
        > Fabuła i ciąg logiczny z częścią pierwszą ? 3+)
        4,5

        pozdro
        • Gość: Anna M Re: Kilka luźnych wrażeń po premierze: IP: *.chello.pl 23.05.03, 23:52
          Gość portalu: sam nie wiem napisał(a):

          > > d. Neo LATA niczym Superman ? po prostu przegięcie
          > > na maksa!!!!
          >
          > nie wiem czego wszyscy czepiaja sie latania, w koncu jedynki tez lata!

          Tak, ale to był koniec... :) Tutaj to jest trochę jak deus ex machina. Ile razy
          nie ma sensownego wyjścia z sytuacji, nadlatuje Neo niczym torpeda...

          • Gość: Stalker Re: Kilka luźnych wrażeń po premierze: IP: *.jagiellonia.krakow.pl 27.05.03, 21:04
            Mnie tez latanie nie przeszkadza. Przeciez Neo lecial pod koniec jedynki.
            Wygalda ana to, ze nikt nie potraktowal tego powaznie. A przeciez on stal sie
            kims wiecej, niż zwykly czlowiek. Moim zdaniem Wachowscy robia duze oko do
            widza. Przeciez, tak czy inaczej, ogladamy historie o superherosie, tyle ze
            ubnrana w inny niz Batman czy Superman kostium. Matrix w pewnym zrebie fabuly
            opiera sie na tym samym schemacie, co filmy o Batmanie. Dlaczego wszyscy
            staraja sie o tym nie pamietac? Tak bardzo chcieliby, zeby ktos taki jak Neo
            mogl istniec? Latanie wydaje im sie nieprawdopodobne, wiec Neo jest wtedy takze
            nieprawdopodobny. W momencie, kiedy potrafil biegac po scianach byl bardziej
            prawdodpodobny (Jackie Chan tez tak troche pumie ;), wiec latwiej bylo go
            zaakceptowac. Ale to przeciez wszystko tylko bajka. A moze nie? Rzeczywistosc
            to przeciez - jak mawial Philip K. Dick - wszystko to, co nie znika, gdy
            przestaje sie w nia wierzyc.

            Pozdrowienia
    • wiedzma_ple_ple Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... 23.05.03, 15:51
      Byłam widziałam. :)
      Ogólnie mi się podobało, oprócz wspomnianych wątków z latającym Neo i akcji
      rodem ze "Szpitala na peryferiach". Gdybyśmy dwóch takich Neo mieli to byśmy
      całą służbę zdrowia mogli rozwiązać....
      A i jeszcze jedno - nie wiem kto robił tłumaczenie na język polski ale jest to
      tak strasznie przełożone że aż żal. Czy to taka moda na oryginalność wśród
      tłumaczy robiacych napisy? Ja rozumiem że nie wszystko da się przełożyć jota w
      jotę ale oni to już pojechali po całości. Omijają znaczące kwestie, zmieniając
      określenia zmieniają znaczenie wypowiedzi. Można, tylko po co?

      Mimo tego -jestem na tak.
      • stazzio Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... 25.05.03, 00:22
        wiedzma_ple_ple napisała:

        > A i jeszcze jedno - nie wiem kto robił tłumaczenie na język polski ale jest
        to
        > tak strasznie przełożone że aż żal. Czy to taka moda na oryginalność wśród
        > tłumaczy robiacych napisy? Ja rozumiem że nie wszystko da się przełożyć jota
        w
        > jotę ale oni to już pojechali po całości. Omijają znaczące kwestie,
        zmieniając
        > określenia zmieniają znaczenie wypowiedzi. Można, tylko po co?
        >
        > Mimo tego -jestem na tak.

        Tłumaczenie robiła p. Magda Balcerek. Podobnie jak w pierwszej części - tym
        razem przynajmniej poszła po rozum do głowy i nie tłumaczyła imion. Dzięki
        czemu Trinity została Trinity, a nie stała się Trójcą (tak było na DVD).
        A tłumaczenie - podobnie jak poprzednio - było po prostu marne. Choć niewiele z
        niego pamiętam, bom się starał nie patrzeć w dół ekranu, żeby nie mieszać wizji
        tłumacza z tym, co naprawdę mówili aktorzy.
    • Gość: s Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.chello.pl 23.05.03, 18:31
      Film jest strasznie nudny i przegadany. Sceny walk wyglądają jak parodia
      pierwszej części. Dla mnie ten film jest pusty.
    • trin Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... 23.05.03, 19:39
      Obejrzawszy "zajawki" itp szlam do kina z nastawieniem "bedzie kiepsko", wiec
      sie nie rozczarowalam, a nawet bylam mile zaskoczona.

      Warstwa wizualna - powala, ale czego innego sie bylo spodziewac. Walka z
      agentami S., poscig - wiadomo :-).

      Na plus:
      - jak zwykle przeuroczy agent Smith :-)
      - blizniacy-upiory
      - ciekawe pokazanie spoleczenstwa Syjonu (balanga z MTV - ostra wizja).
      - scena ograzmu panny od deseru - wow!! chyba najlepsze szczytowanie jakie
      widzialam w kinie :-))
      - autoironia - chyba wyznacznik tej czesci, cos co ten film zdecydowanie ratuje.

      Na minus:
      - struktura hierarchcznej wladzy w Syjonie. Rada przypominala mi Romullanski
      senat :-). Nie pamietam czy w pierwszej czesci byly jakies odniesienia
      do "wladzy", ale ja po niej mialam taka wizje spoleczenstwa anarchistycznego,
      ktora niestety runela z hukiem... :-(
      - przemowa Morfeusza - wprost zenujaca, do tego zilustrowana jakas tragiczna
      melodyjka - brakowalo tylko sztandaru "Stars and Stripes" powiewajacego w
      tle... (pozatem przy takiej kubaturze pomieszczenia spodziewalabym sie lepszego
      echa).
      - Kijanka R. jest jeszcze bardziej zalosny niz w czesci pierwszej, ale coz...
      ponoc niektorym sie podoba....
      - ten rozbuchany watek milosny... a juz koncowka... bleee...
      - lopatologia stosowana. Te wszystkie "wielce i bardzo znaczace" monologii i
      dialogi, w praktyce nic nie wnoszace, za to robiace "wrazenie". Plus nadmiar
      nawiazan do kultury Wschodu. Czesc pierwsza byla o wiele subtelniejsza.
      - praktycznie wiekszosc scen jest niepotrzebnie poprzeciagana.

      No i na koniec to co juz w pierwszym filmie mnie powalilo - warstwa dzwiekowa
      (poza tym echem). Koniecznie w dobrym kinie. Jak dla mnie goruje nad wizualna -
      po prostu arcydzielo!

      Tak wiec ogolnie na plus. Trudno, wrecz niesposob doscignac jedynki, ktora jest
      spojna caloscia, a pozatem byla pierwsza :-). "Reaktywacja" to juz nie
      wydarzenie, przewrot i nowa jakosc, to po prostu film. Film dobry,
      choc "grzeszny", zgrabnie wpisujacy sie w spuscizne sf.

      Pozdrawiam,
      Trin

      ps. tlumaczenie bylo do d. a do tego przesmieszne literowki w napisach... :-))
      • Gość: Agnieszka Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.chello.pl 27.05.03, 10:35
        trin napisała:


        > - scena ograzmu panny od deseru - wow!! chyba najlepsze szczytowanie jakie
        > widzialam w kinie :-))

        orgazmu???!!!
        i dlatego wyszła do toalety? (no bo gdzie?)
        tam był błyskawicznie dziełający środek na rozwolnienie.
        a swoją droga fajnie to zrobili - wydawało się, że ona zaraz padnie nieżywa w
        ten deser, a ona po prostu wstała i wyszła :)
    • fradziub Re: Matrix 2: byłem, widziałem.... 23.05.03, 21:38
      Ogólnie film bardzo mi sie podobał nie tak jak pierwsza część, ale jedno mnie
      bardzo zastanowiło. Czemu Neo w końcowej scenie po zniszczeniu statku
      Morfeusza w zwykłym świecie zniszczył te maszyny. Przecież poza Matrixem jest
      on zwykłym człowiekiem?????????
      Pozdrawiam
      Fradziub
      • mock Re: Matrix 2: byłem, widziałem.... 23.05.03, 23:17
        to sie pewnie wyjasni w rewolucjach ;)

        Film mi się bardzo podobał. Nie myślałem, że twórcy Matrixa mnie jeszcze czymś
        zaskoczą. efekty - można lubić lub nie, szkoda strżepić języka. ale treść...
        Po wyjściu z kina zastanawiałem się, czy ten sequel był w ogóle potrzebny. czy
        nie lepiej było poprzestać na 1 części, która tak wielu z nas urzekła. sequel
        trochę odarł matrixa z tej magii, wdzięku historii, która przemawia do nas
        przez świadomość naszych wątpliwości co do świata. ale też fakt, że np
        większość mieszkańców zionu traktuje morpheusa jak wariata pozwala podejść do
        historii z częsci 1 z dystansem czego efektem jest zaskakująca końcówka. I to
        było piękne, bo w 1999 roku wiedzieliśmy na czym stoimy - matrix, zion, smith,
        neo. Teraz nie wiadomo nic.
      • stazzio Re: Matrix 2: byłem, widziałem.... 26.05.03, 04:01
        fradziub napisał:

        > Ogólnie film bardzo mi sie podobał nie tak jak pierwsza część, ale jedno mnie
        > bardzo zastanowiło. Czemu Neo w końcowej scenie po zniszczeniu statku
        > Morfeusza w zwykłym świecie zniszczył te maszyny. Przecież poza Matrixem jest
        > on zwykłym człowiekiem?????????
        > Pozdrawiam
        > Fradziub

        Bluźnisz synu! Neo jest Wybrańcem, nie żadnym zwykłym człowiekiem...
        Popraw się w myśleniu albo powiem Morfeuszowi :)
    • Gość: michto Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 23:21
      To czysty masochizm. Nie chce Cie pouczac, ale jak mozna wybierac sie na film
      w takich warunkach. To jak pizza w Ulan Bator.
    • Gość: Dersan Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.phils.uj.edu.pl 24.05.03, 10:53
      Tak sobie mysle, ze wszyscy zapominamy o jednej rzeczy. Tak naprawde to nie
      jest samodzielna druga czesc. Film konczy sie jak sie konczy i widac, ze jest
      sztucznie uciety. Dlatego jest mi go osobiscie ciezko ocenic. Jezeli
      oczekiwaliscie drugiego matrixa - to wspolczuje. Takie rzeczy zdazaja sie tylko
      raz. Musze przyznac, ze chociaz jestem "wyznawca" (matrix pierwszy kilka
      (nascie...) razy + wszystkie dostepne animatrixy) kilku rzeczy nie zalapalem i
      bede musial pojsc jeszcze raz. Co wiecej - chce pojsc jeszcze raz. Zgadzam sie
      z tym, ze fatalne tlumaczenie :/// Zgadam sie z tym, ze momentami przydlugie.
      Nie zgadzam sie co do muzyki - mi sie bardzo podobala. Jednak ja zauwazylem nie
      tylko efekty specjalne (ulubiona scena - walka w salonie ze schodami:)
      Scenariusz moim zdaniem jest naprawde ciekawy i wciaga. A narzekanie na m.in.
      motyw milosny i cyfrowy masaz serca... Coz - idac do kina wyrazamy nieme
      przyzwolenie na to by nas oszukiwac, na to by nas oczarowac... Powiedzmy sobie
      szczerze - COKOLWIEK bracia Wachowscy by zrobili - i tak byloby wiecej
      niezadowolonych niz usatysfakcjonowanych. My po prostu lubimy ponarzekac...
      Podsumowujac - imho jest to godna kontynuacja jedynki. Ps. w moim kinie po
      pokazaniu sie napisow koncowych z ponad 300 osób na trailer "martix:
      revolutions" zostalo tylko okolo 25... Tak sie zastanawiam - jaka liczba
      wypowiadających sie tu forumowcow zostala... Pzdr
      • mock Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... 24.05.03, 12:37
        Ja zostałem. I mam bardzo podobne odczucia - np co do pójścia jeszcze raz, żeby
        wszystko zrozumieć... pzdr ;-))
    • Gość: jerome Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 10:55
      TRagedia
      ten film to beznadzieja czy ci wachowscy robia sobie z nas jaja?calyczas sie
      wszyscy tluka,jedyna scena z klimatem to rozmowa z wyrocznia.nie bylem
      specjalnym entuzjasta jedynki widzialem ja 2,5 raza za pierwszym wrazenie
      duze ,potem 2 gi to coraz slabiej a ta polowka sama o sobie swiadczy(wylaczylem
      tv).uwazam ,ze w jedynce te "watki filozoficzne"ktorych sie doszukujecie to
      tylko pusta ilustracja starych pogladow filozoficznych i cyberpunkowego
      bełkotu,aczkolwiek jedynka mi sie podobala ze wzglwdu na klimat mrocznej
      basni,ale nie jestem entuzjasta kina komercyjnego(w przypadku jedynki
      polkomercyjnego).A dwojka = wielka mordobitka,morfeusz zdaje sie byc porąbanym
      dziadem,neo batmanem, wszystko jest kiczowate,a tekst o francuskich
      przeklenstwach jest cholernie pod publiczke.na rewolucje nie pojde.
    • megasia Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... 24.05.03, 12:06
      Ja też widziałam. Wczoraj. Naczytałam się wcześniej opinii o
      psudofilozoficznym bełkocie dialogów, więc nastawiona byłam raczej sceptycznie.

      A mnie się BARDZO PODOBAŁ!!

      Śmieszą mnie teksty w rodzaju"autostrada świetna, ale ten masaż serca Trinity
      to przesada". Przypomina mi się przyjaciółka, z którą oglądałyśmy - skądinąd
      sympatyczną - bajeczkę "Willow" - pełną niesamowitych postaci - jakichś
      krasnali, gadających zwierzątek. Po obejrzeniu ok. 3/4 filmu, kiedy stuletni
      piżmoszczur wygłaszał jakieś mądrości życiowe, I. rzuciła "To wszystko bajka.
      Piżmoszcury nie żyją tak długo". Teskt ten wszedł na stałe do naszego
      repertuaru i tutaj pasuje jak ulał. Co Wy, ludzie, wszystkie wydarzenia aż do
      ożywienia T. były super-wiarygodne, po prostu z życia wzięte??...Jak dzieci,
      jak dzieci..

      Dla mnie jedyny niewiarygodny psychologicznie moment, to gdy Trinity nie
      reaguje (mimo wcześniejszego nerwowego potrząsania bronią) na realizację
      namiętnego pocałunku Neo z Persefoną. To dopiero jest fikcja!! Zauważcie -
      żadnego komentarza do zachowania Neo, żadnych pretensji. Byłam przekonana, że
      ten pocałunek spowoduje jakieś nieodwracalne następstwa w rodzaju brzemiennego
      w skutki zwątpienia Trinity itp. A tu nic. Cisza.

      Tak więc biorąc pod uwagę, że jedynka zawsze jest jedynką, a w sequel baardzo
      trudno wlać "ducha" pierwszej części - Wachowskim jednak chyba się udało :)
      Jak dożyję, to pójdę na "Rewolucje"


      PS. Ściskam Cię. I. , do zobaczenia w lipcu :)
      • Gość: kubas Re: Matrix 2: bylem, widzialem.... IP: *.acn.waw.pl 24.05.03, 17:05
        wachowscy dostali potezny zastrzyk gotowki od producentow - i nie dali rady sie
        powstrzymac - od pokazania wszystkiego, przydalby im sie tam na planie jakis
        gosc z zimnym prysznicem studzacy rozpalone wyobraznie :) wytnijmy poczatek,
        zmienmy koncowke - i wyjdziej dobre kino; znowu fakt jest faktem - matrix
        ustanawia standardy kina akcji i dzieki elicie technikow - tworzy doskonale
        sreparowany szaszlyk multimedialny, wielkie uklony operatorom, dzwiekowcom,
        grafikom, montazystom - stworzyli dzielo doskonale, powalające na lopatki i
        lamiace nadgarstki...
    • oyey Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... 24.05.03, 18:17
      Jedno wielkie rozczarowanie, przy tak roztrąbionej kampanii marketingowej
      zupełnie jest to uzasadnione. Film akcji, który udaje wielkie dzieło nie tylko
      od strony czysto technicznej (efekty specjalne) - budzi niesmak. Najbardziej
      sztuczna w tym filmie jest dorabiana filozofia, mniej więcej na poziomie bolka
      i lolka o przyczynach, skutkach i wojnie. Połowa scen kompletnie zbędna (choćby
      scena zebrania w świątyni - nic do fabuły nie wnosi), scenariusz - banalny,
      postacie ze spłaszczonymi psychikami, więc aktorzy wyglądają w tym filmie jak
      kukiełki w teatrze lalek. Całość generalnie jest niezła, bo sceny akcji robią
      swoje, rzeczywiście są dopracowane. Pytanie pozostaje, po co one są ? Po co to
      wszystko, tylko po to chyba, żeby pokazać możliwości techniki, nawet sama
      fabuła - głupia lub nie, ale jest w gruncie rzeczy prosta i bardzo krótka. A
      niektóre dialogi - to już idealny materiał na dowcipy.
    • Gość: viki2003 Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.dial.wanadoo.nl 24.05.03, 20:05
      z tego co tutaj czytam wydaje sie, ze generalnie dwojka nie spelnila waszych
      oczekiwan, a mam wrazenie, ze cokolwiek byscie nie zobaczyli to i tak by sie
      wam nie spodobala..
      jesli chodzi o mnie, to reloaded zrobil na mnie wrazenie wlasnie efektami
      specjalnymi, ale tez nie spodziewalam sie zaskakujacego scenariusza, bo pomysl
      byl nowy w jedynce, a dwojka to tylko kontynuacja, szlam wiec z takim
      nastawieniem i sie nie zawiodlam.
      juz dawno nie bylam na filmie, na ktorym nie ma kiedy oczu oderwac od ekranu,
      przykuwa uwage na tyle, ze trudno nawet zdobyc sie na krotka wymiane
      komentarzy z ogladajacymi sasiadami w trakcie seansu.
      nie przecze, sa sceny komiczne (np latajacy superman) i fajnie ze cala sala
      peka ze smiechu, czy jestescie pewni, ze tworcom wlasnie nie o to chodzilo?
      nie jestem krytykiem filmowym, ani znawca filmu, ale jako zwykly widz (zaden
      pasjonata science-fiction) stwierdzam, ze warto bylo obejrzec i rewelacyjnie
      sie ten film ogladalo, a w tym przypadku akurat o to chodzilo.
      jak szukam glebi w tresci to nie ide na matrixa, ale do alternatywnego kina
      koneserow
      poza tym krytykowac jest najlatwiej, nie?
    • Gość: znawca Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 20:08
      kto mówi że matriz reaktyacja jest cianka to niek kurwa wypierdala bo to jedyny
      (najleprzy) film jaki powstał a kazdy kto to napisał jest najnormalniej kurwa
      popierdolony( przepraszam jeżeli ten wpis kogos poruszył ale ja nie moge jak
      sie obraza filmy ktore na stale wejdą do naszej histori ( i kina)


      ps jeszce raz sorry
      • Gość: Jezzo Re: Matrix 2: bylem, widzialem.... IP: *.internet.radom.pl 24.05.03, 20:52
        Widać dla większości ten film był poprostu za głęboki, bracia Wachowscy trochę
        zamotali fabułe i już większość widzi w tym filmie tylko efekty. Nie widze
        sensu porównywac obydwu częsci, dla mnie oboje były identyczne, tworzące jedną
        całość. Trochę nudna pierwsza godzina filmu, ale druga wynagradza nudę z
        pierwszej. Ogólnie po wyjściu z kina miałem wiele pytań, myślałem że odpowiedzi
        na część znich znajde tutaj, ale jak widzę większość widziała tylko biust
        Monici ( niczego sobie:) ) i cytuje innego widza, który widział
        Reaktywacje "fajne walki!" .
    • Gość: szopen Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.visp.energis.pl 24.05.03, 20:50
      Film był świetny oprócz jednej rzeczy, która mnie zażenowała. Wachowscy mogliby
      dac se spokoj z robieniem z Neo latającego Supermana!
      • Gość: niunio ....::: Matrix 2: veni , vidi ...e... IP: *.mnc.pl 24.05.03, 21:34
        Na film i tak warto sie wybrac chociazby aby obejrzec efekty specjalne ,
        ktorych jest 2 razy wiecej niz w pierszej cześci Matrixa.
        -Pomysł Neo-Superman dla mnie zupelnie nietrafiony.
        -Poscig i walka z agentami SUPERRrr.
        -Dźwięk do walk IdealNY.
        -Neo brakuje tylko koloratki , a wygladalby jak ksiądz. W ogole , co jest
        dziwne,ten długi kubraczek wcale nie przezkadza mu w kopaniu agentow...hmm
        -Z tym grzebaniem we wnętrzu Trinity to troche przesadzili.
        -Scena przemowienia w Zion'ie zbyt sztuczna.
        -Morfeusz nie ten sam co w pierwszej czesci...w walce rusza sie jak dziadek.
        -FRANCUZ bardzo mi sie podobal tzn. ten jego akcent...C'est magnifique !
        -Bellucci pokazano chyba tylko po to zeby promowala kiecke jakiegoś
        projektanta.Zupelnie nie potrzebna , jezeli juz chcieli miec jakąs pieknosc ,
        to mogli uzyc jakiejs mniej znanej ale rownie pieknej aktorki.Od jakiegos czasu
        Monica kojarzy mi sie z Asterixem i w Matrixie zupelnie mi nie pasuje.
        -Po wyjsciu z kina mialem wrazenie , ze gdzies to juz widzialem......zlepek
        tego co juz bylo...Superman, Star wars ,a nawet Rambo .
        -W Reaktywacji lepiej dopracowane elementy , chociazby stroje.
        Zapomnialem wziac ze soba spiwora , zeby zostac w kinie do 7 listopada. Na
        3 czesc pojde na pewno.Szkoda ,ze trza bedzie tyle czekac...

        MaTriX Roooolezzzzzz
    • Gość: Bodak Re: Matrix 2: bylam, widzialam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.03, 23:34
      wiesz nie mów ze monica pojawiła sie niepotrzebnie.
      wiesz jest jeszcze trzecia częśc a ponieważ film jest przedzielony , to moze
      wazną role odegra w 3 częśći.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka