jelly.bean
05.12.09, 13:53
No wiec od razu przejde do sedna sprawy. Facet mlodszy o 4 lata,
zonaty, od roku, z partnerka od 7 lat - licealno-studencka milosc.
Spotkalismy sie pare razy i chyba sie polubilismy. Raz zdarzylo mu
sie wrocic o ciut za pozno do domu, dostal 'szlaban' na wyjscia :-)
Czy to mozliwe, ze jeszcze sa takie zwiazki w ktorych to kobieta
trzyma faceta na tak bardzo krotkiej smyczy? Stad moje watpliwosci -
czy on naprawde nie moze wygospodarowac kilku godzin 'wolnego' czy
poprostu nie chce. Ale z drugiej strony jakby nie chcial to po co by
sie kontaktowal.
Umiescilam ten post tutaj bo z moich prywatnych obserwacji to
wyglada, ze zwiazki moich znajomych sa troche inne, kazda ze stron
ma czas dla siebie, dla wlasnego hobby i nie tylko wspolnych
znajomych.
Jak to jest, panowie?