30.07.10, 17:32
Dlaczego żonaci mężczyźni szukają kochanek, będąc w dalszym ciągu z
żoną?

Moim zdaniem jest to oznaka słabości.
Z jednej strony nie potrafią odejść od kobiety, z którą się im nie
układa, z drugiej zaś dogadzanie sobie poprzez seks z inną - myślenie w
kategorii jestem prawdziwym samcem - mam dwie samice!
Obserwuj wątek
    • silic Jakie kobiety są głupie... 30.07.10, 17:44
      Mężczyźni szukają kochanek bo chcą mieć kochankę a nie drugą żonę. Żona jest od
      jednych spraw a kochanka od drugich. Z tej oznaki słabości to się uśmiałem :).
      • stefanka35 Re: Jakie kobiety są głupie... 30.07.10, 18:07
        silic - taa a kobiety szukają kochanków, bo jakby miały obcować całe życie z
        jednym facetem o takim podejściu jak Twoje to by szybko osiwiały...
        Słabość w tym przypadku to nieumiejętność oparcia się pokusie, a to wcale nie
        jest śmieszne, kiedy z premedytacją się rani drugą osobę...
        • kate-1979 Re: Jakie kobiety są głupie... 30.07.10, 19:25
          skoro SZUKAJĄ, to nie ma mowy o opieraniu się pokusie - to ich własna inicjatywa chyba, tak?
      • triptical Re: Jakie kobiety są głupie... 31.07.10, 18:45
        silic napisał:

        > Mężczyźni szukają kochanek bo chcą mieć kochankę a nie drugą żonę. Żona jest od
        > jednych spraw a kochanka od drugich. Z tej oznaki słabości to się uśmiałem :).

        'Mam żonę/dziewczynę, wszystko jest ok, ale ...mam ochotę na kogoś innego. Z
        moją kobietą jest wszystko ok. Śmiejemy się, mamy wspólne plany/dzieci, wspólne
        życie i rachunki - jest dobrze, akuratnie i "tak jak być powinno", ale nie mogę
        się z nią rozstać tylko dlatego ze chcę posuwać inne kobiety. Przecież jak ona
        się nie dowie to wszystko będzie ok. Posuwanie mojej kobiety już mi się nieco
        znudziło, ale nie powiem jej tego bo pewnie będzie jej przykro, albo mnie nie
        zrozumie. "Pójdę w miasto zrobić ciasto" i będzie ok'


        To jest oznaka słabości i tyle. Oszukiwanie, kłamstwo, zdrada i kręcenie jest po
        prostu niemęskie. Mężczyzna powie swojej kobiecie, co mu na duszy leży, po czym
        zrobi to co jej powiedział. PUNTO!!!
        • mechanik.z.pomu Re: Jakie kobiety są głupie... 03.08.10, 01:11
          Ależ ty okrutna jesteś!
          Jak można by tak tej "żonie/dziewczynie", z którą "śmiejemy się, mamy wspólne
          plany/dzieci, wspólne życie i rachunki" powiedzieć: wyp...dalaj z chaty, i
          zabieraj te swoje dzieci i inne tam sprzęty; mam sobie ochotę kogoś przelecieć,
          a więc wszystko skończone; zabieraj się; ewentualnie możesz za trzy dni
          zadzwonić i dowiedzieć się, czy możesz wrócić.
          No jak można by tak?!

          Pomijając już, że jest to strasznie niewygodne i nieekonomiczne.
          • lepian4 Re: Jakie kobiety są głupie... 03.08.10, 10:24
            Z tymi wspolnymi dziecmi to jest rozniee. Jedynie kobieta wie, kto jest ojcem
            "ich", tudziez nalezy do grona potencjalnych kandydatow. Temu oczywiscie winni
            sa zonaci mezczyzni szukajacy kochanek.
          • triptical Re: Jakie kobiety są głupie... 03.08.10, 20:53
            mechanik.z.pomu napisał:

            > Ależ ty okrutna jesteś!
            > Jak można by tak tej "żonie/dziewczynie", z którą "śmiejemy się, mamy wspólne
            > plany/dzieci, wspólne życie i rachunki" powiedzieć: wyp...dalaj z chaty, i
            > zabieraj te swoje dzieci i inne tam sprzęty; mam sobie ochotę kogoś przelecieć,
            > a więc wszystko skończone; zabieraj się; ewentualnie możesz za trzy dni
            > zadzwonić i dowiedzieć się, czy możesz wrócić.
            > No jak można by tak?!
            > Pomijając już, że jest to strasznie niewygodne i nieekonomiczne.

            Buhahaha!! Po pierwsze primo: jestem facetem!!!
            Po drugie primo: albo znaczki albo klej od znaczków ..albo jak kto woli: albo
            mój albo ch..j - nie mozna mieć wszystkiego na raz - poza słabością ma dojść
            jeszcze chciwość ??!!
            .. no i po primo numer 3: "niewygodne i nieekonomiczne" !!! Holy fuck!!! Zawsze
            kierujesz się wygodą i ekonomią w kontaktach międzyludzkich ?? - smutek, mrok i
            daleko do domu mój kolego!!!
    • kate-1979 Re: Kochanka 30.07.10, 19:24
      przecież szukają kochanki, nie kolejnej żony..

      Skąd się biorą takie pytania? Służą jedynie jako trampolina do dobudowanej teorii słabości?
    • 1_konkretna Re: Kochanka 30.07.10, 19:49
      szukają , bo lubią urozmaicenia,(nie wiem na pewno, przypuszczam).
    • facettt bo lubia taki uklad 30.07.10, 21:25
      pisalem o tym, kuzwa, juz 1000 razy.
      moglabys siegnac do historii forum.
    • garcia6 Re: Kochanka 30.07.10, 21:29
      z tego samego powodu co mezatki :]
    • wiosnajuzjest Re: Kochanka 31.07.10, 01:54
      nigdy nie bylam kochanka w tym sensie co piszesz,jeszcze nie,
      ale w moim srodowisku(artystyczno cos tam cos tam),
      sytuacji pt "kochanka" bylo sporo.
      posumowujac:wiekszosc kochanek zostala w koncu-czasami to trwalo i trwalo,a
      czasami dosyc szybko nastepowaly rewolucje-zonami lub partnerkami wieloletnimi.
      ale to chyba kwestia specyficznego srodowiska...

      • corgan1 po prostu artystom więcej wolno 31.07.10, 09:20
        bo są artystami. Mogą nawet r...chać 13latki. Zupełnie bezkarnie.
    • fomica Re: Kochanka 31.07.10, 22:35
      Rozmawiałam kiedys o tym z mężem - dlaczego mężczyzna który znajduje sobie młoda
      kochankę nie odchodzi jednak od zony. Jego teoria: bo z żoną maja wspólnych
      znajomych, często starych, jeszcze z liceum, czy studiów, maja rodzinę, która
      może nie pochwalać nowej partnerki, wspólne dzieci, wspólne podatki i kredyty.
      Życie nie składa sie tylko z seksu z żona czy też z kochanka, ale z mnóstwa
      innych aspektów, które małżonków silnie łączą ze sobą. I może faktycznie taki
      mężczyzna nie ma odwagi zerwać z całym dotychczasowym życiem.
    • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d Re: Kochanka 01.08.10, 22:27
      Możesz wyjaśnić gdzie ty tu oznakę słabości widzisz?
      • sarepka Re: Kochanka 02.08.10, 23:17
        Uważam posiadanie kochanki z równoczesnym pozostawaniu w związku
        małżeńskim jako słabość, ponieważ albo mówi się tak, albo mówi się
        nie.
        Nie można trzymać 2 srok za ogon. Z jednej strony facet myśli o
        sobie, by się dowartościować, zaspokoić i poczuć lepiej, z drugiej
        kombinuje jak się da, aby żona nie dowiedziała się o kochance.

        Gdybym była facetem, podjęłabym jedną, jasną, konkretną decyzję, albo
        kochanka, albo żona.

        Nie umiałabym żyć w kłamstwie i układać bajki...
        • martus101 Re: Kochanka 02.08.10, 23:27
          Ok,jak masz kogoś przy sobie,przy kim chcesz się co dzień budzić,no to Cię rozumiem.
          Czasem ma się po prostu dość i też to zrozum.

          Absolutnie nie popieram poligamii...to tak żeby wszystko było jasne.
        • mechanik.z.pomu Re: Kochanka 03.08.10, 01:17
          > albo mówi się tak, albo mówi się nie.
          Po co się odzywać, jak nikt nie pyta?

          > Nie można trzymać 2 srok za ogon.
          Można. Technicznie jest to wykonalne.

          > kombinuje jak się da, aby żona nie dowiedziała się o kochance.
          No bo tę swoją żonę kocha. Przykro byłoby żonie, gdyby się dowiedziała. No to
          chyba lepiej jej nie mówić, nie? Poza tym takie gadanie prowadzi do sytuacji
          niewygodnej i nieekonomicznej.
        • lutas_z_kasu bzdury 03.08.10, 01:38
          sarepka napisała:

          > Uważam posiadanie kochanki z równoczesnym pozostawaniu w związku
          > małżeńskim jako słaboś

          Facet szuka kochanki bo lubi zdobywać, a flirt, randki i seks są
          tylko etapami w zdobywaniu kobiety.

          Prawdziwą słabością jest rzucanie rodziny dla jakiejś dupy, tylko
          dlatego, że zakręciła tyłkiem. Historia zna wiele takich przypadków i
          zazwyczaj to facet na tym tracił. Rozumiem, że ktoś lubi mieć kogoś
          na boku ale trzeba znać granicę.

          No ale jak to wytłumaczyć babie dla której seks i miłość (mówię o tej
          prawdziwej, a nie zauroczeniu) są nierozłączne? Dla nas są i basta.

          > Gdybym była facetem, podjęłabym jedną, jasną, konkretną decyzję,
          albo
          > kochanka, albo żona

          Bezsensu stwierdzenie, równie dobrze mógłbym powiedzieć, że gdybym
          był kobietą to bym się cały dzień macał po piersiach...
          • pocoo Re: bzdury 03.08.10, 05:57
            lutas_z_kasu napisał:

            > Bezsensu stwierdzenie, równie dobrze mógłbym powiedzieć, że gdybym
            > był kobietą to bym się cały dzień macał po piersiach...

            Oczywiście.Nie ma nic fajniejszego niż się "zakochac" chociaż na
            chwilę.Nie wiedzą o tym młode romantyczki marzące o tym jednym
            jedynym ideale.Życie to weryfikuje.
            Zbrodnią przeciwko rodzinie jest przyznawanie się do skoku w bok.I
            wcale nie jest to zakłamanie.
            • purpurowa50 Re: bzdury 03.08.10, 12:10
              > Zbrodnią przeciwko rodzinie jest przyznawanie się do skoku w bok.I
              > wcale nie jest to zakłamanie.

              Dokładnie. Facet, który zdradził nigdy nie powinien się do tego
              przyznać, jeśli nie chce stracić żony. Powienien być na tyle
              inteligentny, a co za tym idzie cwany by nigdy też nie zostać
              przyłapanym na zdradzie. Jeśli nie umie pogodzić tych 2-ch spraw
              jednocześnie, lepiej niech się za to nie bierze, bo albo kiedyś sam
              wpadnie, albo sam się wygada przed żoną, bo nie będzie umiał sobie z
              tym poradzić. I choć jestem kobietą, to zdecydowanie podpisuję się
              pod tym, że bezsensem i głupotą totalną jest zostawianie żony, która
              być może nie potrafi "kręcic tyłkiem" jak kochanka, ale mimo
              wszystko może okazać się większym oparciem niż ta druga. Nie
              potępiam też kochanek, bo ludzie są różni i nikogo nie "osadzam w
              ramki". Są sytuacje gdzie w formalnym związku ludzi mało co łączy, o
              seksie nie wspomnę i czasem kochanka może być bliższa facetowi, niż
              jego własna żona.
              Nie zgadzam się z treścia postu wyjściowego. Słabość? Co to ma do
              rzeczy? Mężczyżni doskonale wiedzą czego chcą, tak samo jak kobiety.
              Jeśli w pewnym momencie mężczyzna zechce odejść od żony, to zapewne
              zrobi to, po uprzednim przemyśleniu sprawy, ale zrobi to gdy sam
              tego będzie chciał. Kochanek/kochanka to taki sam związek,
              analogicznie jak mąż/żona tylko nazwijmy to "zza czasów
              narzeczeństwa":))) To nic innego jak lewy układ partnerski, gdzie
              każda ze stron daje i otrzymuje to czego jej brak w formalnym
              związku.
              • facettt swietnie piszesz 03.08.10, 21:09
                tylko nick wymyslilbym lepszy, gdyz nie lubie w nim cyfr.
          • maly.jasio Twoje bzdury 03.08.10, 17:12
            lutas_z_kasu napisał:

            > Facet szuka kochanki bo lubi zdobywać, a flirt, randki i seks są
            > tylko etapami w zdobywaniu kobiety.


            no moze jak ma 25 lat :)
            pozniej kochanki ma sie po to - BY JE MIEC.
            a samo zdobywanie to meczarnia i strata czasu.
    • tytus_flawiusz Re: Kochanka 04.08.10, 08:50
      sarepka napisała:

      > kategorii jestem prawdziwym samcem - mam dwie samice!

      prawdziwy samiec zaczyna się od kilkunastu samic, niekoniecznie jednocześnie ale
      w nieodległej skali czasowej
    • flaubertyna Re: Kochanka 05.08.10, 14:13
      Po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że jednak masz rację ... szukanie
      sobie kochanka, kochanki to PÓJŚCIE NA ŁATWIZNĘ... wynika z braku umiejętności
      dodania kolorytu do sprawdzonego związku... Zachłyśnięcie się nowością ciała,
      wnętrza innej osoby zwalnia kobietę, mężczyznę z pracy nad "starym" związkiem...
      Ma wszystko: spokój wynikający z trwania w sprawdzonym układzie i adrenalinę,
      emocje wynikające z bycia w czymś zakazanym...
      ... Reasumując : kochanków, kochanki mają ludzie bez polotu i fantazji...
      • rybka.11 Re: Kochanka 05.08.10, 18:15
        flaubertyna napisała:


        > ... Reasumując : kochanków, kochanki mają ludzie bez polotu i fantazji...
        _____________________________________
        wręcz przeciwnie..;))))
        • wil-li Re: Kochanka 05.08.10, 20:15
          Podoba mi się twoja sygnaturka, Rybko :).
          Myślę, ze mężczyźni nie maja z tym problemu - oni wielbią bzykać kobiety... i te
          które wielbią i te które bzykają ;)
          • rybka.11 Re: Kochanka 11.08.10, 10:01
            wil-li napisała:

            > Podoba mi się twoja sygnaturka, Rybko :).
            > Myślę, ze mężczyźni nie maja z tym problemu - oni wielbią bzykać kobiety... i t
            > e
            > które wielbią i te które bzykają ;)
            __________________________________
            no tak - uwielbiają bzykać - ale zdarza się im bzyknąć nieodpowiednią;)
            • wil-li Re: Kochanka 11.08.10, 19:18
              Ano... i wtedy miewają kłopoty ;)
      • wil-li Re: Kochanka 05.08.10, 20:08
        flaubertyna napisała:

        > Po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że jednak masz rację ... szukanie
        > sobie kochanka, kochanki to PÓJŚCIE NA ŁATWIZNĘ...
        Po chwili zastanowienia myślę,że ty, Flaubertyno miła, poszłaś ze swoim tokiem myślenia na łatwiznę...:)


        > wynika z braku umiejętności
        > dodania kolorytu do sprawdzonego związku...

        Niektórym "sprawdzonym" związkom, nawet przy wykorzystaniu wszelkich umiejętności, trików i dobrych chęci, nie da się nadać żadnego kolorytu.

        > Zachłyśnięcie się nowością ciała,
        > wnętrza innej osoby zwalnia kobietę, mężczyznę z pracy nad "starym" związkiem..

        Jeżeli ta praca to orka na ugorze, to nie ma sensu męczyć siebie nawzajem... Poza tym są takie typy ludzkie, które nie zauważają tej pracy, bo są po prostu zwykłymi roszczeniowymi egoistami/egoistkami, wiec chyba nie ma sensu się nad nimi zbytnio rozczulać.

        > Ma wszystko: spokój wynikający z trwania w sprawdzonym układzie

        :DDDD- gdyby taki ktoś miał spokój w owym sprawdzonym układzie to nie szukałaby kochanki/kochanka... bo te poszukiwania sugerują, że w owym sprawdzonym układzie jest jakiś brak...(zrozumienia, szacunku, czułości, przyjaźni, miłości.... a nawet i dbałości o siebie)

        > i adrenalinę,
        > emocje wynikające z bycia w czymś zakazanym...

        Adrenalina bywa czasami wyższa o wym sprawdzonym niż w tym zakazanym:).

        > ... Reasumując : kochanków, kochanki mają ludzie bez polotu i fantazji...

        I tu się chyba mylisz - żeby mieć kochanka czy kochankę trzeba mieć wiele polotu i fantazji (chyba ze to kochankowie na jedną noc, jedno "bzyknięcie"...)
        • flaubertyna Re: Kochanka 05.08.10, 21:06
          wil-li ...
          skoro związek jest jałowy.. TO SIĘ ODCHODZI .. a nie szuka kochanki, kochanka..
          czy kogoś tam... jeżeli jest coś wart 9a jedynie przechodzi kryzys) to się nad
          nim pracuje...
          No bo po co tkwić w czymś co nie przynosi ci ani odrobiny radości i
          satysfakcji? Po co samego siebie poniżać przez kłamstwo? To nie ma większego
          sensu.. no chyba, że nie ma się na tyle odwagi, żeby zerwać... no ale wtedy jest
          się zerem....
          • facettt uproszczenia. 05.08.10, 21:10
            w zyciu nie ma: - czarne i biale.
            zazwyczaj.

            najczesciej sa rozne kolory szarosci
            i jezeli zona nie daje Ci wystarczajacej satysfakcji,
            ale np. dziecmi sie (wlasciwie) zajmuje
            a sa do tego kredyty do splacenia - to sie bierze kochanke i sie w tym dalej tkwi :)
            • flaubertyna Re: uproszczenia. 05.08.10, 21:31
              Nie upieram się.. być może macie rację:
              - "Żona jest od jednych spraw a kochanka od drugich."
              - "kobiety szukają kochanków, bo jakby miały obcować całe życie z
              jednym facetem ... to by szybko osiwiały..."
              -"mężczyzna nie ma odwagi zerwać z całym dotychczasowym życiem. "
              - "Niektórym "sprawdzonym" związkom, nawet przy wykorzystaniu wszelkich
              umiejętności, trików i dobrych chęci, nie da się nadać żadnego kolorytu"

              ... za mało wiem o tych sprawach..
              • facettt Re: uproszczenia. 05.08.10, 21:51
                flaubertyna napisała:

                > Nie upieram się.. być może macie rację:
                > - "Żona jest od jednych spraw a kochanka od drugich."
                > - "kobiety szukają kochanków, bo jakby miały obcować całe życie z
                > jednym facetem ... to by szybko osiwiały..."
                > -"mężczyzna nie ma odwagi zerwać z całym dotychczasowym życiem. "
                > - "Niektórym "sprawdzonym" związkom, nawet przy wykorzystaniu wszelkich
                > umiejętności, trików i dobrych chęci, nie da się nadać żadnego kolorytu"
                >
                > ... za mało wiem o tych sprawach..


                Nie - z powyzszego wynika, ze wiesz juz sporo.
                • flaubertyna Re: uproszczenia. 05.08.10, 21:54
                  Wycięłam odpowiedzi forumowiczów... uczę się... trochę za późno .. bo jestem już
                  w wieku, w którym powinno udzielać się rad a nie uczyć ... no ale, na naukę
                  nigdy nie jest za późno
                  • facettt Re: uproszczenia. 05.08.10, 23:17
                    domyslam sie.
                    jednak wycielas te wlasciwe :)
                    • flaubertyna Re: uproszczenia. 06.08.10, 01:58
                      facettt napisał:

                      > domyslam sie.
                      > jednak wycielas te wlasciwe :)

                      pocieszające..coś jednak o życiu wiem..mimo, ze nie marzę o tym, żeby takie
                      sprawy były moim udziałem
          • wil-li Re: Kochanka 06.08.10, 08:09
            Czasami trudno jest odejść. Są różne uwarunkowania - czasami tkwi się w jałowym
            związku dla dzieci, udając przed nimi, że wszystko jest ok (dzieci to poważny
            argument i trudno im zrozumieć sprawy dorosłych), czasami ze względu na stan
            zdrowia/chorobę partnera, czasami ze względu na wspólne zobowiązania finansowe,
            czasami rzeczywiście dla wygody... ile par z takim problemem tyle scenariuszy.
            Nie nazywaj kogoś zerem tylko dlatego, że nie ma odwagi zerwać owego
            "sprawdzonego" związku, jeżeli nie znasz powodów braku takiej decyzji...
            • flaubertyna Re: Kochanka 06.08.10, 12:06
              Masz rację ...pospieszyłam się z tym zerem... ale mnie poniosło... ilu ludzi
              tyle problemów...
        • purpurowa50 Re: Kochanka 11.08.10, 19:30

          wil-li napisała:

          > flaubertyna napisała:
          >
          > > Po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że jednak masz
          rację ... szuk
          > anie
          > > sobie kochanka, kochanki to PÓJŚCIE NA ŁATWIZNĘ...
          > Po chwili zastanowienia myślę,że ty, Flaubertyno miła, poszłaś ze
          swoim tokiem
          > myślenia na łatwiznę...:)
          >
          >
          > > wynika z braku umiejętności
          > > dodania kolorytu do sprawdzonego związku...
          >
          > Niektórym "sprawdzonym" związkom, nawet przy wykorzystaniu
          wszelkich umiejętnoś
          > ci, trików i dobrych chęci, nie da się nadać żadnego kolorytu.
          >
          > > Zachłyśnięcie się nowością ciała,
          > > wnętrza innej osoby zwalnia kobietę, mężczyznę z pracy
          nad "starym" związ
          > kiem..
          >
          > Jeżeli ta praca to orka na ugorze, to nie ma sensu męczyć siebie
          nawzajem... Po
          > za tym są takie typy ludzkie, które nie zauważają tej pracy, bo są
          po prostu zw
          > ykłymi roszczeniowymi egoistami/egoistkami, wiec chyba nie ma
          sensu się nad nim
          > i zbytnio rozczulać.
          >
          > > Ma wszystko: spokój wynikający z trwania w sprawdzonym układzie
          >
          > :DDDD- gdyby taki ktoś miał spokój w owym sprawdzonym układzie to
          nie szukałaby
          > kochanki/kochanka... bo te poszukiwania sugerują, że w owym
          sprawdzonym układz
          > ie jest jakiś brak...(zrozumienia, szacunku, czułości, przyjaźni,
          miłości.... a
          > nawet i dbałości o siebie)
          >
          > > i adrenalinę,
          > > emocje wynikające z bycia w czymś zakazanym...
          >
          > Adrenalina bywa czasami wyższa o wym sprawdzonym niż w tym
          zakazanym:).
          >
          > > ... Reasumując : kochanków, kochanki mają ludzie bez polotu i
          fantazji...
          >
          > I tu się chyba mylisz - żeby mieć kochanka czy kochankę, ale
          trzeba mieć wiele polot
          > u i fantazji (chyba ze to kochankowie na jedną noc,
          jedno "bzyknięcie"...)

          Nie wiem czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, ale w sumie to bez
          znaczenia. Ten komentarz to sama prawda, może bolesna, ale jednak
          prawda.
          • wil-li Re: Kochanka 11.08.10, 21:38
            Jestem kobietą z pewnym bagażem doświadczeń moich własnych i moich przyjaciół, z
            lekkim dystansem do świata i siebie samej...
            Miło mi, ze traktujesz moje słowa jako pewna prawdę znadującą odzwieciedlenie w
            rzeczywistości, a nie jakieś złośliwości frustratki (co pewna osoba usiłowała mi
            wmówić).
            -----------
            Osobiscie bardzo cenię twoje Purpurowe posty :)
    • rybka.11 Re: Kochanka 05.08.10, 18:14
      W jakim celu faceci szukają kochanek? W jakim celu kobiety szukają kochanków?...
      Odpowiedź jest prosta - człowiek nie jest istotą stworzoną do monogamii. I nie
      ma co rozwodzić sie nad tematem - natura tu decyduje - to wszystko...
    • trans.sib Re: Kochanka 05.08.10, 22:57
      A co różni kochankę od żony? Odpowiedz na to pytanie i dojdziesz do
      odpowiedzi na swoje pytanie.
    • tow.ortalion Re: Kochanka 11.08.10, 11:23
      sarepka napisała:

      > Dlaczego żonaci mężczyźni szukają kochanek, będąc w dalszym ciągu z żoną?

      ------------------------------

      Może żona zajęta domem i nie mają z kim pogadać?

      Tak tylko kombinuję, bo nigdy nie miałem żony. ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka