youreves
04.10.10, 01:23
Spotykam się z facetem, który ma dziewczynę i 2 dzieci. Powiedział mi to od razu na samym początku znajomości, niczego nie ukrywał, powiedział również, że jej nie kocha, chciał się z nią rozstać, ale do niej to nie dociera i szantażuje go dziećmi, a w obliczu argumentu - dzieci, on jest zupełnie bezradny, co jest oczywiście zrozumiałe. Mi mówi, że nigdy się tak nie czuł jak ze mną, że jest mu cudownie itd. A ja go baaaardzo lubię i bardzo mi się podoba, ale... Ale do sedna, co mnie zdziwiło, to, że to jestem u niego w domu, a on mi mówi, że ona może wpaść z dziećmi w każdej chwili i mówi to z takim spokojem, że ona może przyjechać i, że mnie zobaczy z nim. Bo on jak twierdzi nie oszukuje jej, bo mówi, że się ze mną spotyka. Kiedy pytam jak ona może to znosić, to mówi, że chyba go bardzo kocha. Chyba trochę nienormalna sytuacja, ale widzę, że facetowi na mnie zależy i gdyby jej tylko nie było, albo dała mu odejść i nie szantażowała dziećmi, to bylibyśmy szczęśliwi. On absolutnie nie chce tracić kontaktu z dziećmi, co jest oczywiste, bo nie chciałabym mieć do czynienia z kimś, kto ma gdzieś własne dzieci. Oczywiście ja sobie zdaję sprawę, że on ma trudną sytuację, ale teraz jest jeszcze ostatni dzwonek żebym to mogła zakończyć bez dramatu...