Dodaj do ulubionych

Mężowi nie prasuje

    • mag_pie Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 12:21
      Hańbą nie jest to dla żadnej ze stron. A jak rozumiesz tradycyjny podział ról we współczesnym świecie?

      Na równi z mężem spędzam około 10 h poza domem w pracy.
      Wracamy do domu , mamy dziecko. Po drodze trzeba zrobić zakupy , ogarnąć dom , siebie.

      Tzn że po powrocie do domu mam stanąć przy desce do prasowania a on w tym czasie poogląda tv ?Nie bardzo rozumiem. Co ma wspólnego feminizm z normalnym życiem ?
      Jak potrzebuje koszule to ją sobie prasuje. Ma dwie zdrowe ręce.
      Zupę pomidorową zrobię i możliwe ze moje wnuczęta też będą ją kochały ale będą też mogły powiedzieć że babcia zjeździła pół świata i opowiadała im swoje przygody przed snem( moja babcia całe życie spędziła w jednej miejscowości wychowując 7 dzieciaków).
      albo nauczyła ich grać w need for speed :)

      Inne czasy inne babcie inne "kury domowe".
      Są kobiety które lubią po pracy jechać w domu na szmacie bo jest kobietą a mąż do mopa się nie nadaje. Ich sprawa. Ale szkoda im paznokcie pomalować bo i tak przy zmywaniu garów odpadnie czy pomalować włosy bo i tak odrosną :->

      • mowmidobrze Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 12:44
        Masz ci los, zaczęłyśmy traktować facetów jak samodzielne, dorosłe, pełnosprawne osoby i zaraz zarzuty, że się zagalopowałyśmy. A ja się pytam, dlaczego nikt facetów nie rozlicza z tego, że oni nam nie prasują? Pracujemy zawodowo w takim wymiarze godzin jak oni, płacimy rachunki, załatwiamy różne sprawy, podejmujemy decyzje, zdawać by się mogło, że mamy równouprawnienie tylko jakoś od nich nikt nie oczekuje, że będą gotować, sprzątać i prasować no bo to przecież faceci. Wszystko to teoretycznie nadal należy do naszych obowiązków i ewentualnie musimy się z nimi dogadać, lub jakoś podzielić a jak nie to jesteśmy rozliczane z tego, że nie chcemy. Więc pytam jeszcze raz, dlaczego nie oburzycie się na mężczyzn, że nam nie prasuję? Czy oni się czasem nie zagalopowali?
        • ssdd1975b Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 17:38
          do mowmidobrze... :) tozes fajtlapa skoro takiego faceta sobie znalazlas (no chyba ze facet to w planach dopiero jest... :) - mysle ze zdrowe na umysle kobiety potrafia przed wyborem faceta, partnera, meza dostrzec "braki w tresurze" u takowego i odrzucaja jednostki leniwe i niezaradne :)

          jezeli nie to juz sorki ale to wasz problem :)

          smiesza mnie niektore opinie generalizujace ze to niby kobiety tylko sprzataja, prasuja itd itp...

          jak nie pracowalem to caly dom byl na mnie + roczne dziecko i jakos nie wymagalem wtedy od zony zeby mi do garow sunela po powrocie (pomijam fakt ze to ja w domu jestem lepszym kucharzem :)

          a teraz gdy obydwoje pracujemy to i obydwoje robimy wszystko w domu - proste... :)
          • mowmidobrze Re: Mężowi nie prasuje 10.02.11, 09:18
            A skąd! Mój jest z tych pełnowartościowych egzemplarzy, które wszystko potrafią zrobić. Podział obowiązków mamy wypracowany nie ze względu na płeć, tylko na zainteresowania ;) Mówiłam ogólnie, że czasy są takie, że kobiety mają taki sam udział w życiu zawodowym, decyzyjnym itd ale nadal to właśnie one są rozliczane z jakiegoś tam prasowania i sprzątania (no bo widziałaś kiedyś topik "żonie nie prasuję?"). I to z tego co widzę najczęściej rozliczane są przez inne kobiety. Żal...
    • london_in_use Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 13:03
      O ja pierdziele.

      Nie sadzilam, ze sa jeszcze takie kobiety, ktore myla feminizm z niechecia wobec skarpetek.


      A odpowiadajac na Twoje pytanie, co sobie nasze wnuczeta o nas pomysla.... Ano pewnie pomysla, ze babcia z dziadkiem maja fajny dom, bo zawsze w nim glosno i wesolo, czysto i przytulnie (mamy pania ktora sprzata kilka godzin w tygodniu). I jeszcze, ze to normalne, ze czasem dziadek prasuje, a czasem babcia. Ze babcia nienawidzi pracowac w ogrodzie, za to dziadek uwielbia te swoje chwasty, a babcia w tym czasie robi pomidorowke. Ze trzeba sie z nimi umawiac na wizyte, bo ciagle nie ma ich w domu, a trzy razy w roku (oby czesciej) pakuja plecaki i przemierzaja nieznanych krajow polacie. Ze dziadek nadal super gra w futbol, a babcia wie wszystko o gorach.

      Pomimo, ze mam inne wspomnienia z moimi babciami, nie uwazam, aby nieumiejetnosc cerowania skarpet deprecjonowala mnie w jakikolwiek sposob. To nie ma ZADNEJ wartosci. Wartoscia jest to jakim jestes czlowiekiem, a dla wnukow tym bardziej - czy idziesz z duchem czasu.

      PS. I nie mam nic przeciwko aby moje wnuki dowiedzialy sie, ze ich babcia to skonczona balaganiara, a dziadek pedant jakich malo - tak juz mamy. Moja babcia nadal robi szaliki na drutach, mama umie tylko lewe oczka, a ja drutow nie umiem nawet trzymac. I co z tego?
      • kalllka Re: Mężowia nie pracuja 09.02.11, 13:22
        otoz Usefo
        jesli zechcesz,to wytlumacze jak robi sie prawe. przekaz przodkom ( bo nie zorientowalam sie czys obecna babcia badz domniemana) badz progeniturze.
        drut w drut. podciagasz nitke (oczka) ku sobie. haczysz ( katem jeszcze "obojetnego" oka) prawa strona druta w prawo ( jeslis mankuta to lewa w prawo ) jednoczesnie zaczepiajac nitke od lewej nawlekajac ja od spodu na (prawo-lewy) drut.
        ot i tyle ;)
        • london_in_use Re: Mężowia nie pracuja 09.02.11, 13:28


          Meh....
          • kalllka Re: Mężowia nie pracuja 09.02.11, 13:39
            mehi juz niet.
            :)
    • piorex12 Mężowi nie prasuje 09.02.11, 14:42
      Ja praktycznie ze wzgledu na moje przeznaczenie życiowe nauczyłem sie wszystko sam robic. I dlatego kobieta mi jest w domu niepotrzebna (na stałe).
      • ssdd1975b Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 15:42
        nie dokonca widze problemu w swoim zwiazku - podzielilismy sie obowiazkami i kazdy wzial co woli....

        Ja lubie gotowac i sprawia mi to niesamowita frajde i po calym dniu przed kompem po prostu odpoczywam przy tym, zona woli prasowac (wiec jak juz mam jakas koszule do uprasowania to nie goni mnie do tego), a ze do firmy smigam w koszulkach - wiec i ta opcja prasowania nie jest jakos strasznie czesta).

        Co do sprzatania to dzielimy sie i po klopocie...- jedyna kwestia jest kwestia kibla (tzn byla) bo juz od jakiegos czasu po prostu sprzatamy to na zmiane... :)

        Smieszy mnie twierdzenie niektorych Pan/dziewczyn - ze nie ja nigdy nie bede tego robic itd - pieprzenie glupot - gdy pojawia sie dziecko w zwiazku to po prostu kazdy z rodzicow ma rece upapkane w jakiejs tam pracy domowej (w zaleznosci od tego kto akurat ma chwile wolnego) i nie ma ze ja nie zrobie tego czy tez tamtego bo jestem facetem czy tez walczaca feministka :)

        po prostu jezeli jest sie w zwiazku partnerskim i obie strony pracuja to niestety ale nie ma mozliwosci powiedzenia ze tylko jedna ze stron cos robi a druga pije piwko lub tez piluje pazurki... :)
        • e-no-kolego Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 16:15
          wreszcie normalny głos! :)
          Nie wiem czy laski, które mają problemy z niesprzątającymi/niegotującymi/niepiorącymi facetami w ogóle oprócz pieprzenia się, nie rozmawiały z nimi?. Dla mnie dziwne jest, że się pobiera z osobą o której poglądy na życie nawet się nie pyta? Nie bardzo rozumiem? Przecież ludzie mają poglądy na sprawy i raczej ich nie ukrywają... :/
          Jeżeli moje rozumowanie jest słuszne to może związanie się z kimś nieznajomym na całe życie nazwałbym niedojrzałością?
        • donna_the_best Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 23:57
          Super! Pogratulować i Tobie i Malzonce! :-)))
          • e-no-kolego Re: Mężowi nie prasuje 10.02.11, 00:21
            Małżonki już nie mam, więc myślę, że te całe gadane o podziałach ról to bicie piany (chyba z nudów). Nie to jest ważne w życiu. Nie przekonuje mnie mój złośliwy troszkę argument, że ludzie nie znają się nawzajem przed układem małżeńskim...
            :)
            • betty-226 e-no-kolego 10.02.11, 04:45
              A tak się wbiję z prywatą na bezczela.
              e-no-kolego, czy poczta polska doręczyła Ci mojego maila? ;>
    • nihil-istka Mężowi nie prasuje ale kochankowi - tak 09.02.11, 17:46
      Mezowi nie obciaga ale kochankowi tak.
      Z mezem w ciaze nie zachodzi , ale z kochankiem tak.
      To jest prawdziwa emancypacja i feminizm
      • e-no-kolego Re: Mężowi nie prasuje ale kochankowi - tak 09.02.11, 18:24
        ...bo mąż to taka trywialna rzecz! Tylko do ponarzekania, bo to jest cool i koleżanki będą chwalić lub wspólnie utyskiwać ;))
        • ssdd1975b Re: Mężowi nie prasuje ale kochankowi - tak 09.02.11, 18:30
          mam wrazenie ze kobiety piszace o facetach w ten sposob sa po prostu albo glupie albo samotne (bo ten ksiaze na koniu nie pojawil sie lub tez rzucil w cholere... :) - w sumie nie zdziwilbym sie - bo jednak faceci to nie idioci - i jak widzi jaka to leniwe babska sa to on juz woli kopnac ja w tylek (przynajmenij ja bym tak zrobil.. :)
    • menk.a Re: Mężowi nie prasuje 10.02.11, 09:07
      Ale o co chodzi? Masz wybór. Chcesz być pełnoetatową panią domu to bądź. Matką, żoną, kochanką? Też dobrze. Twój wybór. Feminizm nie zmusza nikogo do wchodzenia w rolę, której nie chce. Feminizm to wybór.
      • to.niemozliwe Re: Mężowi nie prasuje 10.02.11, 13:10
        Feminizm to taki jednopłciowy humanizm.
        Przynajmniej w ten sposób mój ograniczony, męski móżdżek to postrzega...:D
        • menk.a Re: Mężowi nie prasuje 11.02.11, 08:47
          To może warto poszerzyć wiedzę i horyzonty?;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka