Chyba tak...

14.05.04, 21:51
...Tak sobie siedze i myśle, że to męzczyźni są bardziej zazdrosni o kobiety,
stereotypem jest zazdrosna partnerka i mężczyzna niewolnik swoich gorliwych
przekonań, inaczej trudno sobie wytłumaczyc fakt wykształcenia w nich
w drodze ewolucji imponujacego arsenału obrony, słuzacego do poskromienia
kobiecej niewiernosci.
Męska zazdrość seksualna to strategia majaca zapewnic sukces reprodukcyjny
w tej grze płci.
Mezczyzna przystepujac do tej gry jest na gorszej pozycji ponieważ nigdy
w 100% nie moze byc pewien ojcostwa.
Stąd prosty wniosek, że to mezczyźni poswiecaja więcej uwagi na pilnowanie
partnerek, podczas gdy kobiety bardziej zabiegają o męskie wzgledy, aby nie
stracic mozliwosci do najlepszego materiału meskiego.
Tak więc niewiernosc kobieca zagraza genetycznemu przetrwaniu męzczyzny, a
niewiernosc meska naraża go na genetyczne ryzyko...
co o tym myslicie?
:)
LIbressa
---
Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
    • envi Re: Chyba tak... 14.05.04, 21:58
      męska niewiernośc naraża go na większe rozrzucenie materiału:))ale niewierność
      kobieca nigdy mu tego nie gwarantuje:))zawsze ktoś mógł być 1.
      • libressa Re: Chyba tak... 14.05.04, 22:45
        ...chodzi o to ,zeby był najlepszy...
        :)
        ---
        Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
        • envi Re: Chyba tak... 14.05.04, 23:18
          nieee,chodzi o to że był miał więcej a kobieta 1 - jego:)dobry to on wcale nie
          musi być ale zawsze tak o sobie myśli - JA NAJLEPSZY ;PPPPPPPP
          • libressa Re: Chyba tak... 15.05.04, 01:01
            ...i jedyny dla niej, zazdrosny, a im bardziej zazdrosny to kobiete "kreci"
            sprobowanie czegos innego i w efekcie znajduje, a on dalej zazdrosny sobie bywa.
            Bywa równiez i tak,że jego zazdrosc wynika z własnej niewiernosci i postrzega
            partnerke poprzez swoje nazwijmy to harce...
            Panowie jak to jest?
            :)
            Libressa
            ---
            Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
            • yaguar Re: Chyba tak... 15.05.04, 06:53
              najczesciej zazdrosc wynika z faktu,ze facet traktuje kobiete wg swoich
              kryteriów.
              Ja szaleje za plcia piekna, to ona pewnie tez nie zaluje sobie i strzela oczami
              na prawo i lewo, awanturki i rezultat oplakany.
              pzrd!
              yagi
    • Gość: raddan4 Za dużo się naczytałaś!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.04, 14:50
      Coś mi się wydaje, że za dużo się naczytałaś o seksie i jego,
      powiedzmy "biologicznych" podstawach. O tym, co robimy nie decydują tylko
      jakieś atawizmy i zadawnione strategie ale również czynniki kulturowe,
      społeczne itd. Polecam "Moralne zwierze", które poniekąd to tłumaczy. Gdyby
      było jak mówisz to każdy facet by np. obsikiwał okoliczne drzewa w celu
      zaznaczenia swojego terytorium etc. Po za tym o tzw. "sukcesie reprodukcyjnym"
      nie decyduje jedynie liczba potomstwa ale przede wszystkim sposób wychowania
      etc. czy jego "jakość". Dlatego zarówno dla kobiet jak i mężczyzn opłaca się by
      druga strona była wierna bo wtedy jedni mogą być pewni, że to ich potomstwo a
      drudzy, że partner poświęci swój trud na wychowanie dzieci na porządnych ludzi.
      • libressa Re: Za dużo się naczytałaś!!! 15.05.04, 16:02
        ...byc moze masz racje, ale chyba równiez masz ogromna skłonnosc do
        teoretyzowania, jaki mozesz miec wpływ na wychowanie dziecka ,które niesie
        materiał genetczny niezgodny z Twoją projekcja, minimalny, albo żaden.
        Co to znaczy porzadnych ludzi?
        :)
        Libressa
        ---
        Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
        • Gość: raddan4 Re: Za dużo się naczytałaś!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.04, 17:12
          Zapowiada się ciekawa dyskusja.

          Nie wiem o co ci chodzi z tym materiałem genetycznym i jak np. po wyglądzie
          możesz oceniać, czy ktoś "niesie" lepszy lub gorszy materiał genetyczny? Co to
          wogóle znaczy lepszy lub gorszy materiał genetyczny? Jak to sprawdzić? OK,
          każdy chce mieć zdrowe dzieci, no ale choroby są rzadko rozpoznawane przez
          wygląd. Po za tym dzieci nie są czystym odzwierciedleniem rodziców i, jak
          gdzieś przeczytałem, bardziej przypominają genetycznie dziatków niż rodziców.
          Nie rozumiem też bardzo tych projekcji genetycznych? Czy to znaczy,że chcesz
          mieć dziecko blondyna albo murzyna? No to można jeszcze jako tako przewidzieć,
          ale to czy będzie chorowało na raka, czy będzie długo żyło, czy będzie wysokie
          lub czy będzie inteligentne jest nieprzewidywalne. Za dużo wyjątków. Po za tym
          to trochę, przynajmniej jak dla mnie zwierzęce podejście. Dzieci to dzieci,
          wszystkie kochamy tak samo.

          Co do porządnych ludzi. Zgodnie z teorią darwina przetrwają nie najsilniejsi
          ale najlepiej przystosowani (the fittest nie the strongest). Zazwyczaj
          najsilniejsi i najbardziej agresywni padali ofiarą skrytobójstwa. Najlepiej
          przystosowani tzn. umiejący tworzyć sojusze, radzić sobie z nowymi zagrożeniami
          itd. Dziś nie żyjemy w jaskiniach. Najlepiej powodzi się dzieciom, które są
          starannie wykształcone a rodzice są w stanie zapewnić dobry start, osoby
          stawiąjące na współpracę i konstruktywną a nie na wyniszczającą rywalizację
          itd. To są ci dzisiejsi najlepiej przystosowani. Dlatego, według mojego
          mniemania, współpraca rodziców, jest zarówno dla grupy jak i pojedyńczych
          jednostek korzystniejsza.

          Strasznie teoretyzuje i może pisze niesłusznie ale tak to chyba wygląda na
          pierwszy rzut oka. Mogę się głęboko mylić, nie chce się przemądrzać.
          • libressa Re: Za dużo się naczytałaś!!! 15.05.04, 18:11
            Gość portalu: raddan4 napisał(a):

            > Zapowiada się ciekawa dyskusja.
            >
            > Nie wiem o co ci chodzi z tym materiałem genetycznym i jak np. po wyglądzie
            > możesz oceniać, czy ktoś "niesie" lepszy lub gorszy materiał genetyczny? Co
            to
            > wogóle znaczy lepszy lub gorszy materiał genetyczny?

            Oczywiscie,ze mozna ocenic, wyobraź sobie,ze kobiecie wystarczy kilkanascie
            minut na to,zeby męzczyzna wzbudził jej zainteresowanie, jesli tak sie stanie
            rozpoczyna Go rozpatrywac jako potencjalnego partnera, tak sie dzieje, czy
            chcesz czy nie. Jest to cecha wykształcona w czasie ewolucji. Jest też
            teoria,ze kobiety ulegają męzczyźnie tylko wtedy gdy rzeczony jest
            rozpatrywany pod kontem prokreacji, oczywiscie nie zawsze, ale podobno w
            wiekszosci przypadków.

            Jak to sprawdzić? OK,
            > każdy chce mieć zdrowe dzieci, no ale choroby są rzadko rozpoznawane przez
            > wygląd. Po za tym dzieci nie są czystym odzwierciedleniem rodziców i, jak
            > gdzieś przeczytałem, bardziej przypominają genetycznie dziatków niż rodziców.

            W przeszłosci chore i słabe osobniki były ronione, albo umierały w
            niemowlectwie, więc nie były choroby tak widoczne jak teraz przy obecnej wiedzy
            medycznej, w Starozytnym Rzymie np. bliźnieta były zabijane jako cos
            nienormalego selekcja.Po dziadkachj dzieciczymy 60 % genów.

            > Nie rozumiem też bardzo tych projekcji genetycznych?

            Po za tym
            > to trochę, przynajmniej jak dla mnie zwierzęce podejście. Dzieci to dzieci,
            > wszystkie kochamy tak samo.

            Sprobuj do tego podejsc racjonalnie i pragmatycznie bez emocji.
            >
            > Co do porządnych ludzi. Zgodnie z teorią darwina przetrwają nie najsilniejsi
            > ale najlepiej przystosowani (the fittest nie the strongest).

            Darwin akurat jest zlym przykładem wiele jego teorii zostało obalonych, wiec
            zostawmy go w spokoju.

            Zazwyczaj
            > najsilniejsi i najbardziej agresywni padali ofiarą skrytobójstwa. Najlepiej
            > przystosowani tzn. umiejący tworzyć sojusze, radzić sobie z nowymi
            zagrożeniami

            I to są wg Ciebie Ci porzadni?
            >
            > itd. Dziś nie żyjemy w jaskiniach. Najlepiej powodzi się dzieciom, które są
            > starannie wykształcone a rodzice są w stanie zapewnić dobry start, osoby
            > stawiąjące na współpracę i konstruktywną a nie na wyniszczającą rywalizację
            > itd. To są ci dzisiejsi najlepiej przystosowani.

            to są przystosowani, ale czy porzadni?

            Dlatego, według mojego
            > mniemania, współpraca rodziców, jest zarówno dla grupy jak i pojedyńczych
            > jednostek korzystniejsza.

            Oczywiscie wg tego co piszesz to Ci pozbawieni rodziców nie maja szans,
            cokolwiek naciagana teoria.
            >
            > Strasznie teoretyzuje i może pisze niesłusznie ale tak to chyba wygląda na
            > pierwszy rzut oka. Mogę się głęboko mylić, nie chce się przemądrzać.

            Nasza rozmowa ma słuzyc wymianie pogladów, nie mądralowaniu, zreszta wątek
            dotyczył zupełnie innej kwestii:))))
            pozdrawiam
            Libressa
            ---
            Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
            • Gość: biko Re: Za dużo się naczytałaś!!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.05.04, 23:01
              > > każdy chce mieć zdrowe dzieci, no ale choroby są rzadko rozpoznawane przez
              >
              > > wygląd. Po za tym dzieci nie są czystym odzwierciedleniem rodziców i, jak
              > > gdzieś przeczytałem, bardziej przypominają genetycznie dziatków niż rodzic
              > ów.
              >
              > W przeszłosci chore i słabe osobniki były ronione, albo umierały w
              > niemowlectwie, więc nie były choroby tak widoczne jak teraz przy obecnej
              wiedzy
              >
              > medycznej, w Starozytnym Rzymie np. bliźnieta były zabijane jako cos
              > nienormalego selekcja.Po dziadkachj dzieciczymy 60 % genów.

              Dlatego mamy o 40% mniej zmarszczek :)
              • libressa Re: Za dużo się naczytałaś!!! 16.05.04, 23:57
                ...nie ma to jak właściwa puenta:))))))
                Libressa
                ---
                Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
Pełna wersja