8n
02.09.11, 09:40
W związku z tym, że, jak każdy z Was na pewno już wie - pewne nasze działania skierowane na osiagnięcie określonych celów, sprawiają, że te cele te nie nadchodza, omijają nas szerokim łukiem, uciekają (patrz: szukanie przedmiotów ukrywa je jeszcze bardziej, przedmioty znajdują się dopiero, gdy zaprzestaniemy poszukiwań; wyczekiwanie upragnionego gościa w oknie, sprawia, że gośc się spóźnia, albo ma wypadek i nie widzimy go nigdy więcej). Otóż stoję przed takim oto dylematem (albo nie stoję, tylko mi się wydaje, że stoję, albo po prostu to jest pierwsze pytanie, które przyszło mi do głowy zanim wyszłam dzisiaj rano z łóżka, tak się po prostu zastanawiam, wiadomo.):
czy lepiej jest narażać się na przypadkowy seks bez prezerwatywy
czy lepiej narażać się na brak seksu, z paczką prezerwatyw zawsze pod ręką?
to wszytsko. dziekuję za uwagę.