Dodaj do ulubionych

trudni mezczyzni ,D

03.09.11, 07:06
sluchajcie babki,
zlistujmy znaki na niebie i ziemi ostrzegawcze przed takimi egzemplarzami.
raz na nieskonczonosc, na jakims marnym forum, mozemy sobie pomoc bez wyrzutow sumienia potem, ja mysle.
chwilowo nie przychodza mi do glowy takie, wyglada na to, ze jestem oglupiona.
ale czytalam idealny watek kasi, o syndromie porozwodowym.
tylko jak takiego -wrazliwego tylko na siebie, rozpoznac, zanim zrobi nam duza przykrosc. czyli jak sie juz wkopiemy za gleboko z zaangazowaniem. no teraz, nie wiem.
Obserwuj wątek
    • anna_sla Re: trudni mezczyzni ,D 03.09.11, 09:35
      prawdę mówiąc symptomy widać już na początku tylko je bagatelizujemy albo usprawiedliwiamy
      • khadroma Re: trudni mezczyzni ,D 03.09.11, 09:40
        Alez to proste. Podstawowy symptom: taki facet nie dotrzymuje slowa.
      • talllar Re: trudni mezczyzni ,D 10.09.11, 14:21
        bo wiesz, psychologia humanistyczna zawsze ma jakies wyjasnienie.
        i przeciez nie chcesz byc -bez serca-.
        no i jako dziewczynka, potem kobieta w kolko slyszysz, ze to niekobiece, byc twardym emocjonalnie.
    • e-no-kolego Re: trudni mezczyzni ,D 03.09.11, 09:42
      Po prostu nie projektuj na nim wyimaginowanych cech tylko patrz "prostym językiem" bez wydumanych interpretacji :)
      • talllar Re: trudni mezczyzni ,D 10.09.11, 14:06
        u, to ty sie nie zetknales z perfidnym aktorstwem.

        jak wtedy rozroznisz?
    • puszysta_gimnazjalistka Re: trudni mezczyzni ,D 03.09.11, 16:49
      Nie rozumiem.
      • ursyda Re: trudni mezczyzni ,D 03.09.11, 16:53
        Chcesz przepis na gofry?
        • niezmiennick Re: trudni mezczyzni ,D 03.09.11, 17:11
          A nie można by przejść od razu do konsumpcji?
          • puszysta_gimnazjalistka Re: trudni mezczyzni ,D 03.09.11, 17:17
            Ja już po, ale w sumie mogę jeszcze.
          • torado Re: trudni mezczyzni ,D 03.09.11, 18:34
            niezmiennick napisał:

            > A nie można by przejść od razu do konsumpcji?
            >
            Ja najbardziej lubię z bitą śmietaną :P
    • jeriomina Re: trudni mezczyzni ,D 03.09.11, 17:37
      Masz rację, czasem trudno takiego rozpoznać. Z dwóch powodów - po pierwsze kobieta jeśli angażuje się szybko, to niestety emocje ją zaślepiają, utrudniając obiektywną ocenę. Po drugie, on te swoje "złe" cechy może znakomicie maskować.
      Tak na gorąco, z przypadku pana, który mnie osobiście skrzywdził, mogę wnioskować - jeśli rzeczony pan potwornie nadaje na swoją byłą żonę to znaczy, że będzie źle. To znaczy, że na ciebie też będzie kiedyś zwalał winę za konflikty, bo samego siebie uważa za całkowicie idealnego. Może również, jeśli jest wrażliwy i czuje się skrzywdzony, nie do końca świadomie poddawać się reakcji przeniesienia, przypisując kolejnej partnerce cechy, jakich wcale nie posiada. Może się nakręcać jakimiś przemyśleniami na jej temat w chwilach, kiedy z nią nie rozmawia i potem kształtować na podstawie tych przemyśleń spaczony obraz siebie.

      W przypadku mojej historii odstraszająco powinno na mnie zadziałać:
      - pozew rozwodowy wniesiony przez żonę, nie przez niego
      - nadawanie na żonę
      - tempo naszej znajomości (od pierwszego niby "koleżeńskiego i bezpodtekstowego" spotkania chciał się widzieć codziennie i bombarodwał mnie smsami
      - fakt, o którym mówił, że cała jego rodzina przyjaźni się z żoną (czyli jeśli nawet on się rozwiedzie, a ja wejdę w ten interes, jestem dla nich wrogiem numer 1)
      - głupie, szczeniackie wyznania w ustach podobno dojrzałego faceta po dwóch tygodniach znajomości, nawet dość intensywnej

      Dodam żałosny finał - pan w pewnym momencie odciął się ode mnie na dwa tygodnie pod pretekstem zajmowania się dzieckiem i niemożności ruszenia się z domu, a następnie zerwał ze mną przez portal społecznościowy, bo napisałam na komunikatorze "o jedno słowo za dużo", czym w dodatku wpędził mnie w poczucie winy i przekonanie, że jestem ZUO WCIELONE. Zrobił w swojej główce kalkulację, że skoro coś tam mu na początku nie grało w związku z żoną ale jednak w to wdepnął i później było jak było, to ze mną będzie to samo.
      Jasnowidz pieprzony od siedmiu boleści...
      Dopiero moi przyjaciele i bliscy popukali mnie zdrowo w czoło i uświadomili, że pan przesadził - sama miałam tak spaczoną ocenę, że uwierzyłam panu.
      Codziennie gdy się budzę zastanawiam się, jak mogłam się tak dać zwariować, a cała historia trwała zaledwie 2 miesiące.

      Nie wiem, czy coś pomogłam:)
    • triss_merigold6 To bardzo proste 03.09.11, 18:14
      Trudni mężczyźni są jak znikający punkt - nie mówią precyzyjnie gdzie mieszkają, gdzie i czy pracują oraz z czego właściwie żyją.
      Mają zawikłane relacje z własną rodziną, jakieś dzieci, które nie chcą z nimi utrzymywać kontaktów, często komornika na karku i - ich zdaniem - nienawidzące ich, zajadłe, pazerne eks kobiety.
      Trudni mężczyźni kochają emocjonalny rollercoaster - na zmianę są wylewnie romantyczni i zimni jak śniegi Syberii, po upojnym wieczorze są w stanie stwierdzić znienacka, że czują się osaczeni i potrzebują oddechu (cokolwiek to znaczy). Wtedy znikają chwilowo.
      Miewają problemy z alkoholem, hazardem, narkotykami, kodeksem karnym - wyznają to otwarcie, co prowokuje biedne idiotki do "ratowania" misia. Na wstępie dostają punkty za rzekomą szczerość i wyznanie win.
      Trudni mężczyźni twierdzą, że "szukają siebie", "świat ich nie rozumie", "wszystko to marność nad marnościami i jeszcze raz marność", "nie warto się angażować" etc. Oczywiście biedna idiotka zrobi wszystko, żeby misia przekonać, że ona go zrozumie, nada sens jego istnieniu i zaangażuje się bez granic.
      • jeriomina Re: To bardzo proste 03.09.11, 18:30
        Hm, to ten "mój" jednak taki nie był.
        Wiedziałam, gdzie mieszka, gdzie pracuje, z czego żyje.
        Wiedziałam dokładnie, jakie są jego relacje z rodziną.
        Owszem, bywał wylewny a potem w samotności "trzeźwiał" i dochodził do dziwnych wniosków. Ten punkt się zgadza.
        Nie miał problemów z używkami ani prawem.
        Może jednak nie każdy jest taki sam.
        • triss_merigold6 Re: To bardzo proste 03.09.11, 18:40
          Zebrałam rozmaite wersje trudnych mężczyzn, w/w przypadłości nie występują zbiorczo w jednym egzemplarzu.
          Jeszcze jeden casus trudnego mężczyzny to mężczyzna wrażliwy. Łatwo go zranić, urazić, ma ego jak stokrotka, zraniony idzie chlać albo zapada się w ciężkim milczeniu. Kanał podwójny jeśli mężczyzna sam o sobie mówi, że jest wrażliwy. Wtedy należy uciekać z krzykiem.
          • niezmiennick Re: To bardzo proste 03.09.11, 21:21

            Kanał podwójny jeśli mężczyzna sam o sobie mówi, że jest wrażliwy

            To już nie mężczyzna, to zwykła kobieta.
      • blackmac3 Re: To bardzo proste 03.09.11, 19:45
        > Trudni mężczyźni kochają emocjonalny rollercoaster - na zmianę są wylewnie roma
        > ntyczni i zimni jak śniegi Syberii, po upojnym wieczorze są w stanie stwierdzić
        > znienacka, że czują się osaczeni i potrzebują oddechu (cokolwiek to znaczy). W
        > tedy znikają chwilowo.
        Alż to podobno dość klasyczne dla wielu facetów. Tak napisano w słynnej ksiązce "Mężczyżni są z Marsa a kobiety z Wenus". Że mężczyzna jest jak sprężynka oddala się a potem wraca jednym skokiem jak gdyby nigdy nic. To znaczy mój osobisty tak nie ma ale skoro słynny psycholog tak napisał że to normalne ...
    • spawacz.drewna Re: trudni mezczyzni ,D 03.09.11, 18:47
      trudni, czy głupi?
    • zielona.zgaga Re: trudni mezczyzni ,D 03.09.11, 19:21
      Trudni mezczyzni czesto sie maskuja. Czasem przybieraja forme Misia a czasem Klapouszka.
    • rach.ell Re: trudni mezczyzni ,D 03.09.11, 19:25
      oni sie zwykle po sku...rwysynsku usmiechaja, niedobrze sie od tego robi...
      • torado Re: trudni mezczyzni ,D 03.09.11, 19:32
        jak ja jednego nazwałam prosiaczkiem, no żeby było tak milutko i czule....to się obraził :D
      • talllar Re: trudni mezczyzni ,D 10.09.11, 14:17
        tak. mam ta sama obserwacje. sku...synski usmiech.
    • facettt czy istnieje zycie poza-zwiazkowe? 10.09.11, 14:30
      a jesli nie , to won z takimi tekstami na FK.
      tam cie utula i pociesza.
      • nfrv Re: czy istnieje zycie poza-zwiazkowe? 10.09.11, 15:24
        od kiedy to forum to twoja wlasnosc?

        mozesz byc wsza we wlasnym zyciu, ale ostro sie zapominasz usilujac swoj syf narzucac innym.

        takze swoje uposledzenie umyslowe.

        nie moglbys poprosic znajomych z Syfosci, o znalezienie ci zajecia w kancelarii tego lub tamtego?
        • facettt Re: czy istnieje zycie poza-zwiazkowe? 10.09.11, 16:53
          nfrv napisała:

          > od kiedy to forum to twoja wlasnosc?

          - od zawsze :)

          i pamietaj : twoje miejsce jest na FK.
          tam cie przytuje i ucaluje :)
    • ona85ona85 Re: trudni mezczyzni ,D 11.09.11, 03:40
      Hmmm. Dobry pomysł z tymi cechami trudnych mężczyzn. Tylko nie wiem, czy jakąkolwiek dziewczynę będącą z kimś takim w związku da się przekonać, że to trudny facet i z nim się wiązać nie warto. Zwykle długo po rozstaniu uświadamiamy sobie, że tkwiłyśmy w czymś paskudnym i niewartym zachodu.

    • altz Re: trudni mezczyzni ,D 11.09.11, 06:31
      Ale się naśmiałem z tych przepisów na rozszyfrowanie trudnego faceta. :-)
      Jak pije, to trudny, jak nie pije, to tym gorzej, bo może trudniejszy.
      Jak mówi o emocjach, to źle, jeśli uważa, że jest wrażliwy, znając siebie, to tym gorzej dla niego, bo mężczyzna nie powinien się przyznawać do tego.
      Jak za szybko się deklaruje, to wcale nie oznacza, że jest trudny, tylko jest głupi, bo uwierzył od razu kobiecie, a przecież kobiety się świetnie maskują, dużo lepiej od mężczyzn.
      Jeśli się uśmiecha, to źle o nim świadczy? Uśmiech często świadczy o tym, że ktoś sobie nie radzi emocjonalnie z sytuacją.

      Jedno co jest prawdą:
      - nie dotrzymuje słowa,
      - cały czas źle mówi o innych, w tym o byłych.

      Zresztą, wszystko jedno, czy to kobieta czy mężczyzna, można poznać trudnego osobnika.
      1) nie ma znajomych, bo trudno z nią/nim wytrzymać,
      2) zachowuje się nie w porządku wobec osób uczciwych, od których nie zależy,
      3) jest egoistą/egoistką, uważa się za centrum świata, a swoje potrzeby za najważniejsze,
      4) nie pyta się o zdanie innych, choćby coś tych innych dotyczyło,
      5) nie znosi innego zdania,
      itd.

      Często takie cechy widać od razu. Na przykład: kobieta robi aferę o to, że się zapomniało o jej urodzinach, to znaczy, że będzie stale wierciła dziurę w brzuchu za brak hołdów poddańczych.
      Jeśli nie chce się zgodzić na wyjście na ryby z kolegami w jedynym wolnym czasie, bo przecież "rozmawialiśmy od dwóch tygodni", że idziemy do ciotki Karoliny na urodziny, chociaż to tylko ona mówiła i żadnych deklaracji nie było, to znaczy, że ma w d... potrzeby faceta i będzie stała się zdominować go i narzucić oczekiwane zachowania stale. Jeśli domaga się stale płacenia za siebie, to zazwyczaj jest skąpa i jej pensję uważa za swoje kieszonkowe, a będzie wydawać ją na swoje osobiste i "niezbędne" potrzeby. Jeśli zmienia często meble, bo "przecież trzeba wydawać pieniądze" albo "trzeba korzystać z życia", to zazwyczaj jest głupia, nie chce mieć rezerwy na czarną godzinę, a ma tendencję do przepuszczenia wszystkich pieniędzy i nie wróży to nic dobrego. Można by długo pisać.
      Widać to wszystko od razu, ale się chyba przymyka oko, bo będzie lepiej. A nie będzie lepiej! Myślę, że kobiety mają jedną poważną wadę, wierzą, że są lepsze od mężczyzn.

      Trafienie na dojrzałą i mądrą osobę, to prawie cud, a bycie samemu w fazie, że się taką osobę zauważy, doceni i samemu będzie się dostatecznie dojrzałym to jest drugi cud. ;-)
      Życzę wszystkim takich dwóch cudów, nie jestem zazdrosny, niech się wam powodzi! :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka