bez-atu2
08.09.11, 00:24
No po prostu sama nie wiem co myslec.Maz zmienil zmiane.Konczy prace czasem o 4 rano,czasem jedzie na 6.30 rano do pracy.Wczesniej zadarzalo sie wozic kolezanki ,kolegow.Nie bylo w tym nic dziwnego.A teraz stalo sie tak ,ze zaczal wozic kolezanke.Narzekal na nia bez przerwy ,ze jest beznadziejna ,ze w ogole dziwna.Jak zaczal mowic ,ze przynosi mu prezenty,np ja dalam mu do samochodu taka malenka maskotke i ona rowniez przyniosla,a to chciala cos w samochodzie naprawic np moja rzecz.ewidentnie przekraczala granice podowozenia,to powiedzialam ,zeby przestal ja wozic,bo po co ona sobie ma myslec ,ze ja jakos specjalnie traktuje i ochrania.Zignorowal to,Az pewnego dnia otrzymal anonimowego sms ,ze bzyka te panienke i ze zona pewnie nic nie wie.Pokazal mi sms ,bo jak powiedzial ,moglabym sie zdenerwowac.powiedzialam mu ,ze to durne plotki ,ale jak nie chce dawac powodu do plotek niech przestanie ja wozic.Bo jak sie okazalo nie tylko ja wozil 0 4 rano ,ale co nigdy nie robil zaczal ja wozic po pracy i na rano rowniez.
Zadzwonil ,ze przestal ja wozic.,ale oskarzyl mnie ,ze przeze mnie jej nie wozi i ze teraz w nocnym autobusie moga ja zgwalcic,bo ona juz byla atatkowana,ze jesli jej sie cos stanie to moja wina.Teraz sie przeprowadzila i to tez moja wina jesli jej cos stanie ,bo ona mu powiedziala ,ze przeprowadzila sie ze wzgledu na zeby jemu nie bylo glupio jak zobaczy ja na przystanku. powiedzialam ,ze z tego co wiem przeprowadzila sie ,bo miala dosc wspollokatorow .Oczywiscie zupelnie to niewazne.I to ja jestem winna bo ona przeze mnie stracila bezpieczna droge do domu.Ja mu nie mowilam ,zeby pzrestal ja wozic ,tylko on mowil ,ze ona jest beznadziejna i myslalam ,ze ma przez nia klopoty,a ona ze ja jej nie znam i ze ona jest mila i wrazliwa.Zapytalam czy interesowala sie jak ja sie czuje po tych plotkach,a on ze jej to nie obchodzi.A i chciala przyjsc i powiedziec mi ze nic miedzy nimi nie bylo ,i ze zachowala sie swietnie ,bo nie kazdy mialby odwage.Zapytalam czy ktos mysli o mnie.A on ze powiedzial ,ze ze mna wszytsko ok wiec teraz wszyscy jej zaluja ,ona taka malenka taka bezbronna.I co wy na to.On powiedzal ,ze jak mowil ,ze jej beznadziejna to myslal tylko o pracy.poza praca ona jest ok.Na pytanie skad to wie powiedzial bo ja wozil.