Gość: nobody
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.05.04, 23:29
Jest sobie dwoch przyjaciol - kumpluja sie od dobrych kilkunastu lat, wiedza
o sobie niemal wszystko, typowa (?) meska przyjazn na poziomie. Jeden z nich,
nazwijmy go Adam, pewnego dnia w knajpie nakreca drugiego, Mateusza, zeby po
dlugim okresie abstynencji zabral sie i znalazl sobie jakas dziewczyne.
Nakrecanie napedzane piwem daje pozytywne skutki - Mateusz w swym powolnym
stylu zaczyna cos kombinowac z Ania z klasy, do ktorej zawsze czul cos wiecej
(ciezko powiedziec jednak co).
Czestsze spotkania zeby nie wygladaly na zbyt nachalne maja miejsce
w 'trojkaciku' (Mateusz, Adam, Ania) - a to do knajpy i wielogodzinne
filozoficzne dysputy, a to ogrod botaniczny, a to dyskoteka... Wszystko
byloby dobrze gdyby nagle Adam nie zdal sobie sprawy, ze juz dobrze nie jest.
Otoz ewidentnie Ania zaczyna krecic mu w glowie, krecic jak zadna inna. No i
tutaj napotykamy pierwszy problem - co powinien zrobic?
Po dluzszym zastanowieniu, zaciagnieciu jezyka u znajomych postanawia
powiedziec o tym co sie w jego serduchu dzieje Mateuszowi. Wczesniej jednak
nieopacznie podczas z jednych z wieczornych sesji SMSowych z Ania wysyla o
tych kilka wiadomosci za duzo - pelne sa one metafor, zagmatwanych
dwuznacznosci sugerujacych nic innego a... no wlasnie, nie wiemy czy Ania sie
domysla.
Niemniej rozmowa z Mateuszem przebiega bez potkniec - dumny ze swej odwagi
Adam i ucieszony ze jego szczerosci Mateusz... Adam podejmuje decyzje, ze
postara sie zapomniec, odrzucic kielkujace mimowolnie uczucie. Po 2 dniach
okazuje sie, ze Ania ma dolka. Po krotkim rozpoznaniu Adam juz wie, ze m.in.
chodzi o te jego wczesniejsze dwuznaczne SMSy. Nie mija duzo czasu gdy
podejmuje decyzje zeby spotkac sie jeszcze tego samego dnia z Ania i
powiedziec jej cala prawde. Ania boi sie, ale ida razem o zmroku do
przytulnej krakowskiej knajpki. Tam po 2h rozmowy jest juz po wszystkim -
Ania wie wszystko, Adam nie wie czy dobrze zrobil, ale wyraznie mu lzej, wie
tez, ze Ania nie chce sie poki co z nikim wiazac - wiec ani z nim ani z
Mateuszem. Ania kilkakrotnie pyta: "Dlaczego, dlaczego nie mozna byc tlyko
przyjaciolmi, dlaczego jak sie tylko zacznie dziac milo to faceci sie tak
zachowuja?". Mozna ja zrozumiec po wyjatkowo nieudanych poprzednich
zwiazkach, ktore wszystkie konczyly sie zerwaniem jakichkolwiek znajomosci.
Po wszystkim Adam odprowadza ja pod kosciol, z ktorego Ania ma wyrwac swoja
zbyt religijna kolezanke. Dlugo nie moga sie rozstac - rozmawiaja o tym czy
powiedziec o tym spotkaniu Mateuszowi... Adam mowi, ze on juz lepiej pojdzie.
Zapada chwila ciszy, Adam niepewnie caluje Anie w policzek (co juz wczesniej
robil), ale teraz ona jest jakos dziwnie usztywniona, zaskoczona. Adam widzi
jej reakcje i chwile patrzy prosto w oczy, opuszcza glowe i mowi
cicho "przepraszam...". Ania na to: "a za co?". "A za to" odpowiada Adam i
pokazuje niepewnie palcem na usta... Odpowiedz Ani: "glupek jestes...". Adam
nie wytrzymuje presjii chwili i macha reka, odwraca sie i idzie w swoja
strone, powoli, nie odwracajac sie za siebie.
Caly nastepny dzien dreczy go pytanie: "Czy widziala moje wilgotne
oczy?"... "Czy lamal jej sie glos, a moze mi sie to tylko zdawalo?"...
Tego samego dnia wymienili sie kilkoma SMSami. Oto tresc paru z nich:
Ania: "A czy to nie jest oczywiste?? cholera!! sprobuje... kur**! Zarowno i
Mateusz i Ty jestescie tak fajnymi facetami i ze moglibyscie sobie jakies
fajne dziewczyny miec... nie moglibyscie???!!!!:P "
Adam: "Sorry, ale pierdolisz Anka.. fajne i do sensu dziewczyny to ja moge na
palcach jednej reki policzyc.. i czy tego chcesz czy nie jestes jednym z tych
palcow! "
Ania: "Ale moje serce jest gupie! frajer z niego i w ogole.. a nie przejmowac
sie? hahaha - tyle powiem.. niestety? nie umiem, bo po prostu Cie / i Was
lubie, nawet bardzo.. oj nie jest to proste.. "
Ania: "Juz po wszystkim!! a ty nie rob glupot.. co ja mam z wami zrobic w
ogole? ide spac bo musze sie wyspac przeciez.. moze mi sie odpowiedz
przysni... ale przynajmniej macie mnie z glowy na 2 dni :P "
... no i to by bylo na tyle. Sorki, ze sie rozpisalem, ale musialem dokladnie
i w miare obiektywnie nakreslic problem. Pytanie brzmi - co moze dziac sie w
jej glowce? Pytajcie smialo, bede uscislal jakby co. Jestem Adam...