Dodaj do ulubionych

Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest :

17.02.12, 22:56
(To z dedykacja dla biedakow o tym marzacych...)

Gdy Panienka oceni Cie, ze stac cie finansowo i mentalnie na ew. zobowiazania
- gdy cos nieprzewidzianego sie wydarzy
To moze pojsc na ow niezobowiazujacy seks...

Gdy nie podpadniesz pod te kryteria
- to we wlasnym Interesie zobowiazuj sie od razu.
- slub po grob itd...
- niewazne czy klamiesz, czy mowisz prawde.

Zdarzaja sie oczywiscie wyjatki, typu : - ekstaza alkoholowa, czy zagubienie
- jednak te wyjatki tylko potwierdzaja regule.
Obserwuj wątek
    • slottka.ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 17.02.12, 23:03
      No wiadomo kobieta uprawia seks tylko z miłości, a mężczyzna z potrzeby:)
      albo odwrotnie już nie pamiętam;)
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 18.02.12, 00:35
      Żeby mieć niezobowiązujący seks, to trzeba być przede wszystkim hot, a nie bogaczem. A już na pewno nie można przerażać deklaracjami. Brr, to niestosowne.
      • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 18.02.12, 13:31
        A co to znaczy być hot?
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 19.02.12, 01:18
          Zależy od kobiety. Ale generalnie szczupłym, mieć coś w sobie, zaintrygować rozmową. Łyse miśki raczej odpadają,no chyba, że zaintrygują na maxa.
          • couiza Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 22.02.12, 13:58
            Dlaczego lysi odpadaja? W koncu to tylko brak wlosow. A w innych dziedzinach moze wiele zaoferowac ;-)
            • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 22.02.12, 18:27
              Jak kobiecie się łysy nie podoba to nic ją do łysiny nie przekona. Zwłaszcza zostawiony tzw. wianek moim zdaniem wygląd anty-seksownie
          • atrgusia Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 26.02.12, 19:54
            Ja tak wole lyse miski;)
            Szczupli mezczyzni mnie nie pociagaja. Lubie miec sie do czego przytulic;)
    • potworski Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 18.02.12, 03:30
      Hahaha=najbardziej lubię jak o seksie wypowiadają się ci, którzy znają go z opowieści kolegów albo z filmików porno znalezionych w internecie.
      Prostym przykładem na to jest właśnie facettt, który najwyraźniej z facetem ma wspólne tylko i wyłącznie 5 pierwszych liter nicka.
      Ch...ja wiesz o kobietach facettt, albo żadnej do tej pory porządnie nie zerżnąłeś. Ewentualnie żadna na ciebie nie poleciała dopóki nie pochwaliłeś się, że masz kawalerkę na Żoliborzu, telewizor LCD i Opla Astrę 1.4. Z takimi teoriami rżnąć kozaka to ty sobie możesz przed nickiem josef_to_ja albo przed chłopakami co to po podwórku ganiają z procą w tylnej kieszeni.
      • vag-auto Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 18.02.12, 07:39
        Ale z ciebie osioł...

        Jeżeli pochwali się, że żyje skromnie, czyli mieszka w kawalerce i jeździ Astrą, to musi mieć znakomitą osobowość, żeby panna ciągle była zainteresowana. No chyba, że panienkę kręci nędza, ale to trochę patologia.

        Gorzej, jeśli panienka wyrazi zainteresowanie dopiero, gdy dowie się, że ma dom z dużym ogrodem pod Warszawą i Lexusa GS, choć tego i tak bogactwem nazwać nie można.
        • potworski Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 18.02.12, 08:26
          Widzisz baranie=twoim problemem jest to, że bierzesz wszystko dosłownie jak dziewięciolatek i nie łapiesz o co chodzi. To co potworski napisał to była hiperbola/parodia napisana nieco żartobliwym tonem jako symbol określonego stanu posiadania, a ty mi tu wyskakujesz z licytacją co jest bogactwem a co nie. A ch... mnie obchodzi co ty uważasz za bogactwo. Dla jednej panny będzie to Lexus GS, a dla innej Daewoo Tico z hakiem holowniczym.
        • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 18.02.12, 13:33
          Kawalerka dzisiaj wcale nie jest taka tania. Jakbyś chciał kawalerkę w nowym budownictwie, w dobrym miejscu, to byś musiał developerowi trochę zabulić
          • vag-auto Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 18.02.12, 17:46
            Jak ktoś zarabia psi grosz, to może i nie tania. Co by nie było, nadal jest to ciasna klitka.
            • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 18.02.12, 18:23
              To pomyśl, że większości obywateli nie stać na duży dom
              • vag-auto Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 19.02.12, 03:19
                Nie pisałem o dużym domie, a o domie z dużym ogrodem - to raz.

                Dwa - z racji, iż większość ludzi mieszka w blokach, posiadanie mieszkania w bloku nie jest niczym wyjątkowym.

                Ech... ciężko z logiką u tego osła. Pewnie jest słabym ogniwem wg Darwina :)
                • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 19.02.12, 12:29
                  Zależy jakiego mieszkania w bloku. Poza tym większość ludzi nie ma mieszkań własnościowych, ewentualnie w wielkiej płycie, które w okresie transformacji wykupili za grosze. Jeśli młody facet jest w stanie kupić mieszkanie w nowym budownictwie za gotówkę albo ma zdolność kredytową czy otrzymać kredyt hipoteczny to na pewno golasem nie jest
                  • vag-auto Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 19.02.12, 20:25
                    Z patologicznego punktu widzenia może i nie. Dla niektórych 10 letnie Audi po turku z Niemiec to prestiż :)
                    • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 20.02.12, 17:50
                      A ilu ludzi stać na nowe Audi? Twój świat to chyba kręci się wokół nowych Audi z salonu, lekarzy i inżynierów, a inni już nie mają szans na piękne kobiety lub studenci wydziałów gier i zabaw? To sobie popatrz jakie laski bzykają dresiarze (dla Ciebie pewnie slums) albo imprezowe ćpuny. Same niezłe sztuki. To ap ropo Twojej teorii, że facet który nie jest zaradny wg. Twoich kryteriów jest dla kobiet odpadem
                      • vag-auto Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 21.02.12, 02:47
                        Mało. A na 10-letnie dużo. Dlatego właśnie nowe Audi to prestiż (w Polsce!), a 10-letnie nie. Naucz się czytać ze zrozumieniem.

                        A te "niezłe sztuki" są wtedy zazwyczaj pijane i nie są w stanie sprawdzić mądrości czy zaradności delikwenta.
                        • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 21.02.12, 18:46
                          Czytałem Cię ze zrozumiem doskonale. Tylko napisałeś to tonem takim jakby ktoś kto ma 10 letnie Audi był kimś niewartościowym i beznadziejnym. Ja nawet prawa jazdy nie mam i na razie aż tak nie płaczę z tego powodu, bo na jakiś tam samochód byłoby mnie stać.
                          Ale delikwent fajnie wygląda i działa na nie seksualnie. A zaradny brzydal będzie zawsze brzydalem. Nie wyobrażam sobie będąc kobietą czuć podniecenie seksualnie z jakimś brzuchatym brzydalem z nalaną gębą, który na głowie nosi wianek (włosy po bokach i z tyłu łysiny)
                          BTW Twój nick kojarzy mi się z jakimś karkiem, bywalcem zlotów fanów Volkswagena, miłośnikiem tuningu i "techniawy"
                          • vag-auto Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 22.02.12, 10:53
                            Kompletnie się mylisz. Fizyczność faceta to dla kobiet niewielki procent tego, co oferuje. Najważniejszy jest charakter, a konkretnie pewność siebie i stabilność emocjonalna . Ale taka prawdziwa, spójna w mowie i czynach. Jak dorośniesz emocjonalnie, to zrozumiesz. Bebzon, póki nie utrudnia seksu, wianek i niezbyt ładna twarz ma niewielkie znaczenie dla większości kobiet.

                            To ci się źle kojarzy, gdyż jestem specjalistą technicznym w Volkswagen Poznań, noszę kołnierzyk 42, nie bywam na zlotach Volkswagena i nie lubuję w tuningu i muzyce techno. Twój nick kojarzy mi się z knurem spod sklepu. Pewnie też źle?
                            • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 22.02.12, 17:50
                              Sorry, ale dla mnie np. wianek kojarzy się z czymś anty-seksownym, bebzon do pewnego stopnia jest OK, jak facet ma już swoje lata - np. jest przed 40stką. Mi się podobają klubowe dziewczyny, a takie się z brzydalami nie prowadzają, a z facetami przystojnymi, wysportowanymi, fajnie ubranymi. Mój nick akurat ma swoją historię, jest odniesieniem do mojego wcześniejszego nicka, a tamten akurat miał kojarzyć się z czymś ala knur spod sklepu.
                              W takim razie gratuluję sukcesu, ja nawet nie wiem co dokładnie oznacza kołnierzyk 42 (zapewne rozmiar kołnierzyka w koszuli od garnituru, a ja się nie znam na galowych ubraniach)
                              • vag-auto Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 22.02.12, 19:22
                                To niezłym obdartusem musisz być, że nawet nie wiesz co to jest. Byś trochę popracował nad sobą, to może jakaś ciekawa panna by się Tobą zainteresowała.
                                • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 22.02.12, 20:11
                                  Ubieram się w wysokiej jakości odzież sportową (bynajmniej nie dresiarską) oraz klasyczne jeansy i uwierz że na ubrania nie żałuję pieniędzy. A wg. Ciebie to i tak nie mam szansy na fajną pannę, gdyż przegrałem życie będąc po humanistycznych, nieprzyszłościowych studiach i pracując póki co w biurze, nie wykonując jakiegoś wyspecjalizowanego, "zamkniętego" zawodu
      • facettt potworciu - Ty wiesz, jak ja Cie lubie :) 18.02.12, 16:38
        wielu panienkom na "niezobowionzujacy seks" ze mna przeszkadzal fakt posiadania przeze mnie zony...

        a przeciez w niezobowionzujacym seksie nie powinno to miec zadnego znaczenia :)

        • grzeszna_marta Re: potworciu - Ty wiesz, jak ja Cie lubie :) 18.02.12, 17:12
          oooo ktoś tu ma branie :D

          hehhe dobre
          niezobowiązujący seks się e szykuje potwora i facettta ;-)
        • volancik Re: potworciu - Ty wiesz, jak ja Cie lubie :) 20.02.12, 18:53
          Dobry tekst o żonatych facetach. Żeby nie było - napisany przez kobietę weepout.blogspot.com/2010/12/you-should-have-put-ring-on-it.html

          Wniosek - obrączka kręci :D
        • khadroma Re: potworciu - Ty wiesz, jak ja Cie lubie :) 21.02.12, 18:59
          > a przeciez w niezobowionzujacym seksie nie powinno to miec zadnego znaczenia :)

          Nie ma czegos takiego jak niezobowiązujący seks.
          Seks zawsze zobowiązuje. Do zapłaty, albo co najmniej do wzajemności.
    • six_a Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 18.02.12, 10:23
      że gdyż wstałę z wyra i poszłem do fabryki.
    • kiszczynska Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 18.02.12, 19:01
      kolejny dureń


      facettt napisał:

      > (To z dedykacja dla biedakow o tym marzacych...)
      >
      > Gdy Panienka oceni Cie, ze stac cie finansowo i mentalnie na ew. zobowiazania
      > - gdy cos nieprzewidzianego sie wydarzy
      > To moze pojsc na ow niezobowiazujacy seks...
      >
      > Gdy nie podpadniesz pod te kryteria
      > - to we wlasnym Interesie zobowiazuj sie od razu.
      > - slub po grob itd...
      > - niewazne czy klamiesz, czy mowisz prawde.
      >
      > Zdarzaja sie oczywiscie wyjatki, typu : - ekstaza alkoholowa, czy zagubienie
      > - jednak te wyjatki tylko potwierdzaja regule.
      • facettt Tzn. "niezobowiuzacy seks jezd" ? 18.02.12, 19:20
        kiszczynska napisała:
        > kolejny dureń

        bardzo chcialbym, by bylby.
        • kiszczynska Re: Tzn. "niezobowiuzacy seks jezd" ? 18.02.12, 23:54
          facettt napisał:

          > kiszczynska napisała:
          > > kolejny dureń
          >
          > bardzo chcialbym, by bylby.
      • six_a Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 18.02.12, 20:02
        allle no dajże człowiekowi się pochwalić, pszesz widzisz, że potrzebujący jest.
    • chersona Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 18.02.12, 20:07
      myślę, że najprędzej to taki, który ma miejsce w agencji towarzyskiej.
    • mustafa81 Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 19.02.12, 16:27
      Moja byla z ktora mieszkalem i ktora dawala mi d..y mowila ze za mnie nie wyjdzie bom kiepski i len itp itd. NO i wpadlismy - jak sie okazalo seks byl bo miala swoje potrzeby- jak to mowila, fakt kochalem te s..e. Ale ile upokorzen znosilem lub nie to nie zycze nikomu. Chodzilo tylko o kase - wiadomo we dwojke latwiej :) Panowie nie dajcie sie kobiecie , robcie testy na sparwdzenie waszego zwiazku ,czy chodzi o was czy o kase. .Acha zyjemy w malym miescie i kazdy to jej przyznaje racje ( ci co nie znaja szczegolow) w koncu bardzo mila dobrze wychowana, piekna itp itd, a pod spodem poczwara i wyrachowana sucz.Synem sie opiekuje.
    • triismegistos Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 19.02.12, 23:24
      Nie wiem co za debil wymyślił hasło "wyjątki potwierdzają regułę" Kiedy od reguły pojawi się wyjątek automatycznie ją obala, spaliście w szkole na matematyce?
      • facettt belkot bez dostatecznej wiedzy... 20.02.12, 13:31
        triismegistos napisała:
        > Nie wiem co za debil wymyślił hasło "wyjątki potwierdzają regułę" Kiedy od regu
        > ły pojawi się wyjątek automatycznie ją obala, spaliście w szkole na matematyce?


        Belkot bez dostatecznej wiedzy. Liznelas cos gdzies czegos i klepiesz ? :)

        - Tak jest tylko w naukach scislych

        W naukach spolecznych nie ma 100%-wych regul.
        Jezeli cos sprawdza sie na 95 %,a na 5 % nie, to nadal mowi sie o regule
        (od ktorej bywaja wyjatki).

        Tak np. podnoszenie plac z reguly powoduje wzrost inflacji, ale np. nie wtedy, gdy wydajnosc pracy wzrasta szybciej, niz wzrost plac.

        I stad to powiedzenie - wyjatki potwierdzaja regule.


        Ekonomista.
        • zeberdee28 Re: belkot bez dostatecznej wiedzy... 20.02.12, 21:51
          Ale ona ma rację - reguła to twierdzenie, w matematyce znalezienie wyjątku obala twierdzenie. Co nie znaczy że owego tworu nie można dalej używać, ale wtedy nazywamy go np. metodą, a nie regułą. Nauki społeczne nie opierają się na regułach(twierdzeniach) tylko na teoriach, a teorie nie muszą mieć dowodów, gdyż z założenia są tylko bardzo ułomnym opisem jakiejś klasy zjawisk.
          • facettt tez lizales ekonomie przez papier ? 21.02.12, 12:40
            tu pierwszy przyklad z brzegu, ze reguly w ekonomii istnieja
            istnieja reguly i istnieja wyjatki od nich :)

            ekonomista
            .
            www.nbportal.pl/pl/np/artykuly/gospodarka/reguly-ekonomii
            • senseiek nie musisz po nim powtarzac i sie osmieszac.. 21.02.12, 17:43
              > tu pierwszy przyklad z brzegu, ze reguly w ekonomii istnieja
              > istnieja reguly i istnieja wyjatki od nich :)
              >
              > ekonomista
              > .
              > www.nbportal.pl/pl/np/artykuly/gospodarka/reguly-ekonomii

              To ze jakis dyletant robi ten portal to nie musisz po nim powtarzac i sie osmieszac..

              pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Teoria_ekonomii
            • zeberdee28 Re: tez lizales ekonomie przez papier ? 21.02.12, 20:39
              To jest pierwszy z brzegu przykład na to że nie rozumiesz tego co czytasz(jak większość Polaków, ale dobrze że w ogóle coś czytasz) i powinieneś cofnąć sobie maturę. Reguła w nim jest zdefiniowana jako określony sposób postępowania, a to nie jest taka reguła z powiedzenia że 'wyjątek potwierdza regułę' bo w tym powiedzeniu jako regułę określa się zawsze zachodzącą zależność, zatem jej definicja jest taka sama jak twierdzenia zatem wyjątek obala a nie potwierdza regułę. Z resztą - tłumacząc łopatalogicznie, mamy doradcę inwestycyjnego który zawsze ma rację i mamy takiego który czasem się myli(zachodzi wyjątek), któremu zaniesiesz pieniądze - temu co zawsze ma rację, czy temu 'uwiarygodnionemu' pomyłkami od czasu do czasu ?
              • facettt ekonomiczny belkot 21.02.12, 20:46
                w ekonomii regula potwierdza wyjatek.

                tak to juz jest , hloopcze.

                twoje bicie piany reguly nie zmieni...

                ekonomista.
                • zeberdee28 Re: ekonomiczny belkot 21.02.12, 20:57
                  Nie chce mi się już nad tobą znęcać:)
                  • facettt ekonomicznego belkotu the end ? :) 22.02.12, 13:36
                    zeberdee28 napisał:
                    Nie chce mi się już nad tobą znęcać:)

                    i prawidlowo. mam nadzieje, ze rozumiesz, ze ostatnie slowo nalezy do mnie.
                    ale nie przejmuj sie stosowanie sie do regul w ekonomii nie jest obligatoryjne :)

                    www.obserwatorfinansowy.pl/2012/02/16/gdyby-byly-reguly-wyjscia-ze-strefy-euro-nie-doszloby-do-kryzysu/ekonomista
                    • thelma.333 Re: ekonomicznego belkotu the end ? :) 25.02.12, 01:50
                      osmieszasz sie;
                      • facettt Re: ekonomicznego belkotu the end ? :) 25.02.12, 02:28
                        thelma.333 napisała:
                        > osmieszasz sie;

                        nie. osmieszam belkotkow ekonomicznych twierdzacych ze w ekonomii wyjatek obala regule.
        • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d Re: belkot bez dostatecznej wiedzy... 24.02.12, 19:02
          Nie masz racji. Hasło "wyjątek potwierdzający regułę " jest głupie i nielogiczne. Wyjątek niczego nie potwierdza.
          W dodatku Twój post i kolejne są nie na temat w kontekście wypowiedzi triismegistos - dlatego że Ty przytaczasz argumenty na to że istnieją reguły i istnieją wyjątki, zamiast przedstawić dowód a to że wyjątek potwierdza regułę.
          Konsekwencją przyjęcia tezy że wyjątek potwierdza regułę byłoby to że nie da się obalić żadnego twierdzenia.
          Inaczej mówiąc możesz sobie wymyślić dowolne twierdzenie i korzystając z tezy o potwierdzającym wyjątku dowieść jego prawdziwości. Tą samą metodą można by dowieść prawdziwości twierdzenia przeciwnego.
          To prowadzi do sprzeczności ,czyli zgodnie z zasadami dowodu metodą nie wprost dochodzi się do tego że: wyjątek nie potwierdza reguły co kończy dowód.
          • maly.jasio i znowu z dzieciarnia mam problemy :) 24.02.12, 20:42
            oczywiscie, ze wyjatek nie potwierdza reguly :)

            jednakze - w naukach spolecznych - jej nie obala.
            • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d Re: i znowu z dzieciarnia mam problemy :) 24.02.12, 21:52
              maly.jasio napisał:

              > oczywiscie, ze wyjatek nie potwierdza reguly :)
              >
              > jednakze - w naukach spolecznych - jej nie obala.

              To zbytnie uproszczenie. Gdyby tak było to operując w dziedzinie nauk społecznych nie dało by się zdefiniować żadnych sensownych reguł bo każdy mógłby zdefiniować kontrregułę której nie dało by się odrzucić.
              Błąd myślowy jaki tu występuje to rozpatrywanie reguł i wyjątków w oderwaniu rzeczywistości i modelu matematycznego który został użyty do opisu tej rzeczywistości. A tak się składa że te modele w dziedzinie nauk społecznych i nie tylko bo identycznych metod używa się w inżynierii spełniają założenia centralnego twierdzenia granicznego. Reguła jest wiec ściśle związana z prawdopodobieństwem że jakieś zjawisko zdarzy się w rzeczywistości i dopiero biorąc pod uwagę to prawdopodobieństwo można ustalić co jest regułą a co jest wyjątkiem od reguły.
              • maly.jasio alez tak :) 24.02.12, 22:24
                Reguła jest wiec ściśle związana z prawdopodobieństwem ż
                > e jakieś zjawisko zdarzy się w rzeczywistości i dopiero biorąc pod uwagę to pra
                > wdopodobieństwo można ustalić co jest regułą a co jest wyjątkiem od reguły.

                alez tak.
                powracam do uwagi, ze to co sie w teorii ekonomii sprawdza na 90-95 %
                staje sie regula.

                ERGO: - sa tu reguly i sa tu wyjatki.
                o nic wiecej nie chodzilo.
          • olek_m Re: belkot bez dostatecznej wiedzy... 26.02.12, 02:50
            wyjątek potwierdza regułę tym jest wyjątkiem. Na przykład każdy ma jedną żonę, a król ma cztery bo jest wyjątkiem.

            • facettt blad logiczny 26.02.12, 14:11
              olek_m napisał:
              > wyjątek potwierdza regułę tym jest wyjątkiem. Na przykład każdy ma jedną żonę,
              > a król ma cztery bo jest wyjątkiem.


              blad logiczny. tak sie wlasnie tylko potocznie mowi, ze wyjatek potwierdza regule i tego okreslenia poczatkowo uzylem. i ty tez go uzywasz w znaczeniu potocznym (jak z tym krolem)
              wiec POTOCZNIE to jest o.k.

              analizujac czysto logicznie (w naukach spolecznych oczywiscie) wyjatek tylko NIE OBALA reguly, ale stosunek logiczny (wyjatku) do reguly jest czysto NEUTRALNY
              tzn. regula sobie, a wyjatek sobie.
              • olek_m Re: blad logiczny 26.02.12, 14:55
                Ja się z tobą niezgodzę.

                Jeśli mamy regułę, a następnie przykład, że ta regułą wyjątkowo nie obowiązuje to potwierdza regułę.

                Podam ci przykład z historii.

                Kronikarz napisał "Mieszko Słowiańskim zwyczajem po 7 żon zażywał".

                Teraz wyobraź sobie co by było gdyby tekst wyglądał inaczej:
                "Mieszko, wprawdzie sam Słowianin, ale wbrew zwykłym ich zwyczajom, po 7 żon zażywał"

                Mamy tu od razu regułę: U Słowian panuje jednożeństwo potwierdzone przez wyjątek.

                Oczywiście - takie reguły nie obowiązują w matematyce i logice matematycznej.


                facettt napisał:

                > olek_m napisał:
                > > wyjątek potwierdza regułę tym jest wyjątkiem. Na przykład każdy ma jedną
                > żonę,
                > > a król ma cztery bo jest wyjątkiem.
                >
                >
                > blad logiczny. tak sie wlasnie tylko potocznie mowi, ze wyjatek potwierdza regu
                > le i tego okreslenia poczatkowo uzylem. i ty tez go uzywasz w znaczeniu potoczn
                > ym (jak z tym krolem)
                > wiec POTOCZNIE to jest o.k.
                >
                > analizujac czysto logicznie (w naukach spolecznych oczywiscie) wyjatek tylko NI
                > E OBALA reguly, ale stosunek logiczny (wyjatku) do reguly jest czysto NEUTRALN
                > Y
                > tzn. regula sobie, a wyjatek sobie.
                • facettt Re: blad logiczny 26.02.12, 15:11
                  o[b]lek_m napisał:

                  >
                  > Kronikarz napisał "Mieszko Słowiańskim zwyczajem po 7 żon zażywał".
                  >
                  > Teraz wyobraź sobie co by było gdyby tekst wyglądał inaczej:
                  > "Mieszko, wprawdzie sam Słowianin, ale wbrew zwykłym ich zwyczajom, po 7 żon za
                  > żywał"

                  > Mamy tu od razu regułę: U Słowian panuje jednożeństwo potwierdzone przez wyjąte
                  > k.

                  Nie . Nie chwytasz , ze wyjatek nie ma MOCY SPRAWCZEJ by potwierdzac regule.
                  Regua - jak cos wytepujace naczesciej potwierdza sie sama, a konkretniej
                  - potwierdzaja ja pojedyncze skladajace sie na nia zdarzenia.

                  podobnie z jest z wyjatkiem: buduja go niezaleznie skladajace sie na niego zdarzenia.

                  regula nazywamy to, ce wystepuje czesciej, a wyjatkiem to, co rzadziej

                  Sa to jednak dwa niezalezne od siebie BYTY - miedzy ktorymi nie ma relacji.

                  Wracajac do przykladu ksiecia: innym (zwyklym ludziom) nie wolno bylo miec kilku zon,
                  a ksieciu, dlatego ze mial wladze - wolno bylo, ale wplyw reguly (jednozenstwa) na wyjatek (wielozenstwo) byl ZADEN.
                  • olek_m Re: blad logiczny 26.02.12, 15:25
                    hmmm, dalej się nie zgadzam.

                    Najprostszy powód mojej niezgody: Mieszko po to był władcą, żeby nie podlegać zwykłym regułom. W niektórych krajach reguła była, że poddany nie może nosić niebieskiego stroju. Król nosił ten strój właśnie dlatego, że innym tego nie wolno było.

                    Po prostu nauki społeczne, gdzie wszystko jest ze sobą powiązane.



                    > Nie . Nie chwytasz , ze wyjatek nie ma MOCY SPRAWCZEJ by potwierdzac regule.
                    > Regua - jak cos wytepujace naczesciej potwierdza sie sama, a konkretniej
                    > - potwierdzaja ja pojedyncze skladajace sie na nia zdarzenia.
                    >
                    > podobnie z jest z wyjatkiem: buduja go niezaleznie skladajace sie na niego zdar
                    > zenia.
                    >
                    > regula nazywamy to, ce wystepuje czesciej, a wyjatkiem to, co rzadziej
                    >
                    > Sa to jednak dwa niezalezne od siebie BYTY - miedzy ktorymi nie ma relacji.
                    >
                    > Wracajac do przykladu ksiecia: innym (zwyklym ludziom) nie wolno bylo miec kilk
                    > u zon,
                    > a ksieciu, dlatego ze mial wladze - wolno bylo, ale wplyw reguly (jednozenstwa)
                    > na wyjatek (wielozenstwo) byl ZADEN.
                    • facettt Re: blad logiczny 26.02.12, 15:43
                      olek_m napisał:

                      > hmmm, dalej się nie zgadzam.
                      >
                      > Najprostszy powód mojej niezgody: Mieszko po to był władcą, żeby nie podlegać z
                      > wykłym regułom.

                      - zgoda

                      W niektórych krajach reguła była, że poddany nie może nosić nie
                      > bieskiego stroju. Król nosił ten strój właśnie dlatego, że innym tego nie wolno
                      > było.

                      - zgoda
                      >
                      > Po prostu nauki społeczne, gdzie wszystko jest ze sobą powiązane.


                      tylko ze tam, gdzie jest to powiazane, to nie jest to wyjatek, tylko dalsza czesc reguly.

                      bo to byla JEDNA regula, ze podwladny nie mogl wlasnie po to - by krol sie odroznial :)

                      mozemy powiedziec, ze krol WYJATKOWO mogl chodzic w niebieskim.

                      ale to nie byl wyjatek - a tylko CZESC tej samej reguly.

                      pojecia REGULA i WYJATEK uzywamy wtedy - gdzie buduja sie one NIEZALEZNIE OD SIEBIE.

                      wyjatek wpisany w regule nie jest wyjatkiem. jest czescia tej reguly.

                      jezeli siedalej nie zgadzasz - to inaczej definujemy pojecie wyjatek:

                      jedni jezdza zgodnie z przepisami (zakladam, ze wiekszosc) i to jest tu REGULA

                      inni permanentnie je naruszaja, bo lubia (zakladam, ze mniejszosc) i ci stanowia wyjatek.

                      czy jedni maja wplyw na drugich ?
                      • olek_m Re: blad logiczny 26.02.12, 15:59
                        Tak, masz rację. Reguła jest tutaj: zwykłych poddanych obowiązuje to, a króla tamto i wtedy to co robi król nie jest wyjątkiem.

                        W regule: "Wyjątek potwierdza regułę", myśli się o innym rodzaju wyjątku.


                        facettt napisał:


                        > pojecia REGULA i WYJATEK uzywamy wtedy - gdzie buduja sie one NIEZALEZNIE OD SI
                        > EBIE.
                        >
                        > wyjatek wpisany w regule nie jest wyjatkiem. jest czescia tej reguly.
                        >
                        > jezeli siedalej nie zgadzasz - to inaczej definujemy pojecie wyjatek:

                        Tak właśnie jest w tej regule.

                        >
                        > jedni jezdza zgodnie z przepisami (zakladam, ze wiekszosc) i to jest tu REGULA
                        >
                        > inni permanentnie je naruszaja, bo lubia (zakladam, ze mniejszosc) i ci stanowi
                        > a wyjatek.
                        >
                        > czy jedni maja wplyw na drugich ?

                        Myślę, że gdyby większość nie jeździła zgodnie z regułami, to zmieniłoby to regułę. Na przykład, pirat nie mógłby przejechać skrzyżowania 150 przy czerwonym świetle, gdyby nie mógł założyć, że inni jadą przewidywalnie. W krajach, gdzie większość ludzi jeżdzi niezgodnie, piractwo jest bardzo utrudnione, bo trzeba się bardzo oglądac wokoło.
                        • facettt Re: blad logiczny 26.02.12, 16:16
                          olek_m napisał:

                          > Myślę, że gdyby większość nie jeździła zgodnie z regułami, to zmieniłoby to reg
                          > ułę. Na przykład, pirat nie mógłby przejechać skrzyżowania 150 przy czerwonym
                          > świetle, gdyby nie mógł założyć, że inni jadą przewidywalnie. W krajach, gdzie
                          > większość ludzi jeżdzi niezgodnie, piractwo jest bardzo utrudnione, bo trzeba s
                          > ię bardzo oglądac wokoło.

                          Zaprzeczasz troche sobie :) Mimo ze jest utrudnione - to wiekszosc jest piratami (malymi)
                          za to trudniej byc wtedy duzym piratem ? :)

                          No dobra, nie oto mi chodzilo (nie o konkretne zachowania), tylko o to, ze jedni chca jezdzic zgodnie z przepisami, a inni NIE.

                          I samo podjecie takiej decyzji na TAK, lub na NIE jest NIEZALEZNE dla jednych i dla drugich


                          No dobrze skoncze juz, bo wlasciwie chodzilo tylko o ustalenie pojec regula i wyjatek, ktore jak widze, definiujemy inaczej.

                          pozdr.
                          • olek_m Re: blad logiczny 26.02.12, 18:08
                            A kim jesteś z zawodu?

                            PS. Kobiety cię uwielbiają - np. niejaka Kallka.
                            Pewnie za ostrość umysłu.

                            facettt napisał:


                            > No dobrze skoncze juz, bo wlasciwie chodzilo tylko o ustalenie pojec regula i w
                            > yjatek, ktore jak widze, definiujemy inaczej.
                            >
                            > pozdr.
                            • facettt nieblad logiczny :) 26.02.12, 20:13
                              olek_m napisał:

                              > A kim jesteś z zawodu?

                              - chemikiem i ekonomista.

                              PS. Kobiety cię uwielbiają - np. niejaka Kallka.
                              > Pewnie za ostrość umysłu.

                              mam watpliwosci.
                              chyba nie na tyle, by odblokowac swoje e-mailowe konto :)

                              3ym sie :)
                              • olek_m Re: nieblad logiczny :) 26.02.12, 21:37
                                Chciała mnie zabić za ciebie na innym wątku - zmasakrowała mnie.
                                Kocha cie!

                                Znam się na tym, wierz mi.

                                facettt napisał:

                                > PS. Kobiety cię uwielbiają - np. niejaka Kallka.
                                > > Pewnie za ostrość umysłu.
                                >
                                > mam watpliwosci.
                                > chyba nie na tyle, by odblokowac swoje e-mailowe konto :)
                                • ipmadanes Re: nieblad logiczny :) 27.02.12, 23:10
                                  To fascynujące olek jak ty wiele wiesz o kobietach. O niezobowiązującym seksie z żoną też?
                                  Znałam faceta, któremu po 40-ce odbiło i mówił swojej żonie po seksie , że to dla niego nic nie znaczy . Może jakieś refleksje w tej sprawie.
                                  • olek_m Re: nieblad logiczny :) 28.02.12, 22:57
                                    Więcej, niż ci się wydaje.



                                    Ale ogólnie - trudno zdobyć ciało kobiety i duszę mężczyzny. Coś w tym chyba jest.
                                    Jak przekroczę 40-tkę to będę miał wyrobione zdanie.
    • nom73 Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 20.02.12, 20:49
      Mi kiedyś koleżanka z pracy zaproponowała seks bez zobowiązań, związków, itp. No ale myślałem, że to jakaś podpucha, albo, że poddaje mnie jakiemuś testowi więc na przekór odmówiłem. Propozycja była jak najbardziej poważna, ale drugi raz już nie zaproponowała. :-)
      • olek_m Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 26.02.12, 08:37
        bo kobieta może tylko raz proponować a mężczyzna tylko jedną szansę akceptacji. Facet proponuje trzy razy, a kobieta która chce powinna powiedzieć TAK coś za drugim razem.
        • nom73 Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 26.02.12, 10:06
          olek_m napisał:

          > bo kobieta może tylko raz proponować a mężczyzna tylko jedną szansę akceptacji.
          > Facet proponuje trzy razy.

          Ja tylko raz zapraszam dziewczynę na spotkanie, jak odmówi to drugi raz nie proponuję, nie lubię się powtarzać. :-)
          • olek_m Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 26.02.12, 12:15
            Ty to jesteś seksualne bożyszcze!

            I każda wyskakuje z majtek po pierwszej propozycji i uprawiasz seks trzy razy w tygodniu.

            No nie, ale ty jesteś lepszy od wszystkich innych.


            nom73 napisał:

            > olek_m napisał:
            >
            > > bo kobieta może tylko raz proponować a mężczyzna tylko jedną szansę akcep
            > tacji.
            > > Facet proponuje trzy razy.
            >
            > Ja tylko raz zapraszam dziewczynę na spotkanie, jak odmówi to drugi raz nie pro
            > ponuję, nie lubię się powtarzać. :-)
    • moniapoz Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 20.02.12, 20:52
      etam...ja tam w takie bajki jak niezobowiązujący seks nie wierzę...wcześniej czy później staje się zobowiązujący.....dla jednej ze stron, chyba, że szybko się ktoś wycofa.

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • zeberdee28 Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 20.02.12, 21:41
      Rozróżnijmy 'niezobowiązujący seks' od prób 'złapania na seks'. Z tego co widać - niezobowiązująco panny oddają się albo kolesiom zjawiskowo przystojnym(choć ponoć większość takich to geje) i tacy mogą być nawet totalnymi matołami a i tak laski to kręci, albo dobrze wyglądającym i 'robiącym wrażenie' ogólnym ogarnięciem, stylem bycia itp., z jakiś względów babki to kręci. Natomiast 'łapanie na seks' to już takie kurestwo w wersji light, i właśnie wtedy jest istotna pozycja materialna, ale to nie jest 'niezobowiązujące' - za to się zazwyczaj w taki czy inny sposób płaci.
      • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 20.02.12, 22:44
        A dla mnie obleśne jest jak inteligentna panna idzie świadomie do łóżka z matołem, bo liczy na dobry seks
        • nom73 Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 21.02.12, 12:51
          josef_to_ja napisał:

          > A dla mnie obleśne jest jak inteligentna panna idzie świadomie do łóżka z matoł
          > em, bo liczy na dobry seks

          Może z profesorem nie było jej dobrze. ;-)
          • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 21.02.12, 18:41
            A to od razu trzeba z profesorem? Mi tam nie jest potrzebna pani doktor nauk prawnych, ale w miarę inteligentna, czarująca, ładna dziewczyna :)
            • nom73 Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 21.02.12, 19:53
              josef_to_ja napisał:

              > A to od razu trzeba z profesorem? Mi tam nie jest potrzebna pani doktor nauk pr
              > awnych, ale w miarę inteligentna, czarująca, ładna dziewczyna :)

              To spróbuj z nauczycielką, będziesz powtarzać, aż się nauczysz. ;-)
              • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 21.02.12, 23:03
                Ciekawa opcja ;)
        • zeberdee28 Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 21.02.12, 20:41
          A dla tej panny nie. Wnioski są oczywiste.
          • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 21.02.12, 23:04
            A Ty byś chciał pannę na takim poziomie? Która potrafi iść do łóżka dla samego seksu z troglodytą?
            • yoko0202 Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 24.02.12, 19:42
              a jeżeli pójdzie do łóżka z intelektualistą w okularach i sweterku w serek w archetypie księgowego, to już jest ok, tak?
              • josef_to_ja Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 24.02.12, 22:40
                Zdecydowanie bardziej OK :)
    • yoko0202 nie wiem z kim uprawiacie ten niezobowiązujący sex 24.02.12, 19:41
      i jak Wam to wychodzi z takimi założeniami jak przedstawione...

      facettt napisał:

      > Gdy Panienka oceni Cie, ze stac cie finansowo i mentalnie na ew. zobowiazania
      > - gdy cos nieprzewidzianego sie wydarzy
      > To moze pojsc na ow niezobowiazujacy seks...
      bzdura

      > Gdy nie podpadniesz pod te kryteria
      > - to we wlasnym Interesie zobowiazuj sie od razu.
      > - slub po grob itd...
      > - niewazne czy klamiesz, czy mowisz prawde.
      nooo, jak by mi który wyskoczył ze ślubem, to byłabym w pełni ubrana i już za drzwiami zanim skończyłby zdanie

      niezobowiązujący sex to się uprawia moi drodzy z panami, co do których coś nam po prostu nie do końca pasuje, i zakładamy z góry, że 'do życia' z nami ta jednostka się nie nadaje.
      czyli, może fajnie wyglądać, ogólnie nas pociągać, być inteligentny, kulturalny z poczuciem humoru itp. itd. czy co tam która lubi, ale gdzieś mniej lub bardziej świadomie widzimy, że będziemy się kompletnie mijać w wielu ważnych kwestiach - chleba z tego znaczy się nie będzie, ale dlaczego ma nie być fajnego sexu?

      generalnie wychodzi na to, że to my kobiety w 100% decydujemy, z kim uprawiamy ten wyśniony (przez Was) niezobowiązujący sex - żebyście nie wiem jak wymachiwali kluczykami od swojego czy pożyczonego biemdablju, czy też twierdzili stanowczo, że niedziela w galerii handlowej w sklepie z artykułami dla niemowląt to Wasz ulubiony sposób spędzania czasu - jak kobieta stwierdzi, że nie jesteś kandydatem na sex bez zobowiązań, to znaczy że nie jesteś. [pomijam próbę nawiązania relacji cielesnych z blaszką z klubu disco - tu wystarczą nawet kluczyki od starego audi i wspomnienie o weekendzie na kaszubach, i już możesz rozpinać pasek]
      • senseiek Re: nie wiem z kim uprawiacie ten niezobowiązując 25.02.12, 02:49
        > generalnie wychodzi na to, że to my kobiety w 100% decydujemy, z kim uprawiamy
        > ten wyśniony

        Taaa.. A jak facet nie jest zainteresowany to po prostu do Ciebie nie podchodzi i nie zaczepia- zobacz ilu facetow mija Cie na ulicy i nic nie zagaduje- to sa faceci ktorzy olali Ciebie, a nie Ty zdecydowalas ze z nimi sie nie pobzykasz.
        W efekcie zostaja Ci do wyboru jedynie ci kolesie co podchodza do wszystkich panienek jak leci "a moze ktora bedzie chetna".
        • yoko0202 Re: nie wiem z kim uprawiacie ten niezobowiązując 25.02.12, 16:18
          > zobacz ilu facetow mija Cie na ulicy i nic nie zagaduje- to sa
          > faceci ktorzy olali Ciebie, a nie Ty zdecydowalas ze z nimi sie nie pobzykasz.
          > W efekcie zostaja Ci do wyboru jedynie ci kolesie co podchodza do wszystkich pa
          > nienek jak leci "a moze ktora bedzie chetna".
          >
          ale gdzie na ulicy, to nie jest wątek o sexie z nieznajomym w kwadrans po poznaniu, niezobowiązująco to się spokojnie można bzyknąć np. z wieloletnim znajomym
          • olek_m Re: nie wiem z kim uprawiacie ten niezobowiązując 26.02.12, 15:04
            To właśnie jest różnica między męskim, a żeńskim mózgiem.

            Mężczyzna myśli: mam dobrą furę, przystojny, dobrze ubrany i pełny portfel. Żadna mi się nie oprze. Poderwę tę laskę.
            A kobieta myśli, że nie kochała się od miesiąca i każdy śliczniejszy od diabła może być.

            Po czym obie strony się utwierdzą w swoich przekonaniach, bo ten facio dla laski to mógł okazać się straszny buc.


            yoko0202 napisała:

            > > zobacz ilu facetow mija Cie na ulicy i nic nie zagaduje- to sa
            > > faceci ktorzy olali Ciebie, a nie Ty zdecydowalas ze z nimi sie nie pobz
            > ykasz.
            > > W efekcie zostaja Ci do wyboru jedynie ci kolesie co podchodza do wszystk
            > ich pa
            > > nienek jak leci "a moze ktora bedzie chetna".
            > >
            > ale gdzie na ulicy, to nie jest wątek o sexie z nieznajomym w kwadrans po pozna
            > niu, niezobowiązująco to się spokojnie można bzyknąć np. z wieloletnim znajomy
            > m
            >
    • bellavia Re: Tkzw. "Niezobowiozujacy seks" - tak to jest : 26.02.12, 21:21
      Autor nie całkiem wyjaśnił, czy ma na myśli jednorazowy seks, czy nie, w każdym razie nie zgadzam się z jego teoriami. Tak więc może wypowiem się tu jako kobieta, która przyjęła propozycję układu bez zobowiązań, właściwie bez obietnic - tj. chłopak przyznał, że jest zainteresowany wyłącznie seksem, aczkolwiek zrobi wszystko, żebym tego (negatywnie) nie odczuła.
      Gdy teraz myślę, dlaczego przyjęłam tę propozycję, to wydaje mi się, że to była głównie ciekawość - wtedy byłam po bardzo przykro zakończonym związku, na żadne "miłości" nie miałam ochoty, i to na pewno też miało znaczenie.
      I bingo - od początku już to było widać. Po pierwsze świetnie się nam rozmawiało, spędzało ze sobą czas itd. Seks - rewelacja (facet 5 lat starszy, to chyba też ma tu znaczenie, przynajmniej w odniesieniu do moich dotychczasowych doświadczeń). Po drugie - dotrzymał słowa co do tych starań, wiem, że jego znajomi np. nic nie wiedzieli o charakterze naszej znajomości. I po jakimś czasie uświadomiłam sobie, że właściwie ta relacja niczym się nie różni od "normalnej" - chodzi mi o to, że nie tylko z zewnątrz się nie różniła, ale od mojej strony też.
      Ale tak czy inaczej, co chcę powiedzieć - wszystko zależy, jaki mężczyzna (w odbiorze danej kobiety) składa tę propozycję, w jaki sposób to robi, jakie ona ma oczekiwania w danym momencie życiowym. I jeszcze jedno - mój przypadek nie potwierdza teorii, że kobieta do seksu potrzebuje emocji albo że się zaraz zaangażuje, albo że facet to drań itp. Po prostu jak w każdej relacji może być super.
      Dziś jest to związek, nie relacja, tylko że to nastąpiło później i to już inna historia (ale to nie ja byłam tą stroną, która nie zapanowała nad emocjami :)
      • josef_to_ja A teraz przyznasz się nowe facetowi że... 27.02.12, 17:44
        bez zobowiązań się ciupciałaś?
        • bellavia Re: A teraz przyznasz się nowe facetowi że... 27.02.12, 21:57
          josef_to_ja napisał:

          > bez zobowiązań się ciupciałaś?

          Ciupciasz to się może ty, kolego, inni mają na to lepsze określenia.
          • josef_to_ja Re: A teraz przyznasz się nowe facetowi że... 27.02.12, 22:54
            Jak się zwie, tak się zwie. Kochać to i tak moim zdaniem można się tylko z miłości. Dla mnie seks to nic pięknego, nie zamierzam tego zbyt wzniośle nazywać. Dobra, to przyznasz się swojemu facetowi, że uprawiałaś seks bez związku?
            P.S. pytam z ciekawości, nikogo nie zamierzam oceniać
            • bellavia Re: A teraz przyznasz się nowe facetowi że... 28.02.12, 21:00
              He he... Mój facet już o tym wie, przecież to z nim byłam w "układzie" ;)
              • josef_to_ja Re: A teraz przyznasz się nowe facetowi że... 28.02.12, 23:34
                A nowy by się dowiedział? :P
                Piszę tak hipotetycznie. Sam jestem prawiczkiem, chciałbym już w końcu kogoś poznać i muszę się niestety liczyć z tym, że moja potencjalna wybranka zanim mnie poznała swojego mogła nagrzeszyć
    • facettt no wlasnie :) 26.02.12, 21:33
      Dziś jest to związek, nie relacja, tylko że to nastąpiło później i to już inna historia (ale to nie ja byłam tą stroną, która nie zapanowała nad emocjami :)

      alez wlasnie to ten wyjatek potwierdzajacy regule :)
      • bellavia Re: no wlasnie :) 26.02.12, 21:38
        Regułę że co? - że nie ma seksu bez zobowiązań? Bzdura, równie dobrze ten układ mógł się skończyć i nie przerodzić w związek, to nie ma nic do rzeczy.
        • olek_m Re: no wlasnie :) 26.02.12, 22:29
          Nie:
          regułą jest, że seks bez zobowiązań jest bez zobowiązań.

          Wyjątek: seks bez zobowiązań przekształca się w związek.

          I jest to taki wyjątek, który potwierdza regułę.

          bellavia napisała:

          > Regułę że co? - że nie ma seksu bez zobowiązań? Bzdura, równie dobrze ten układ
          > mógł się skończyć i nie przerodzić w związek, to nie ma nic do rzeczy.
      • facettt szczesliwi - nie beda sadzeni... 26.02.12, 22:41
        pogratulowac.
        • bellavia Re: szczesliwi - nie beda sadzeni... 27.02.12, 21:58
          Facettt, jeśli to skierowane do mnie, to dzięki :)
          Ale jeszcze raz chcę podkreślić, że gdyby ten „układ bez obietnic” nie przerodził się w związek (a prawie tak się stało, bo po pewnej kłótni zerwaliśmy znajomość), też miałabym wspaniałe wspomnienia. Poza tym etap „układu” bardzo dużo mnie nauczył, zwłaszcza jeśli chodzi o zrozumienie męskiego spojrzenia na wiele spraw.
          • facettt Re: szczesliwi - nie beda sadzeni... 27.02.12, 22:35
            bellavia napisała:

            > Facettt, jeśli to skierowane do mnie, to dzięki :)

            i owszem. mowe mi odcielo i zle sie podpisalem.
            najpiekniejsze sa sytuacje, gdy dobrze jest i z "ukladem" i "bez" :)

            znam, pamietam...
            • bellavia Re: szczesliwi - nie beda sadzeni... 28.02.12, 20:57
              facettt napisał:
              > najpiekniejsze sa sytuacje, gdy dobrze jest i z "ukladem" i "bez" :)

              Pewnie tak, o ile dobrze rozumiem, co masz na myśli.
              W ogóle wydaje mi się, że mężczyźni najchętniej zaczynaliby każdą relację od intensywnego seksu i odsuwali myśl o stałym związku - która ich chyba prześladuje jak widmo :) Nawet sam napisałeś w tym wątku "dla biedaków o tym marzących" :)
              • facettt alez nie :) 28.02.12, 21:20
                bellavia napisała:

                W ogóle wydaje mi się, że mężczyźni najchętniej zaczynaliby każdą relację od in
                > tensywnego seksu i odsuwali myśl o stałym związku - która ich chyba prześladuje
                jak widmo.

                - to oczywista oczywistosc...

                Nawet sam napisałeś w tym wątku "dla biedaków o tym marzących" :)

                - jednakze sa jeszcze REALIA
                i tu zawsze na prawo, albo na lewo.
                • bellavia Re: alez nie :) 28.02.12, 21:36
                  facettt napisał:
                  > - jednakze sa jeszcze REALIA
                  > i tu zawsze na prawo, albo na lewo.

                  Czyli opisane w pierwszym wątku dwie skrajne sytuacje to doświadczenia Twoje / Twoich kumpli / znane Ci ze słyszenia? Nie było już nic pośredniego? :)

                  • facettt posredniak... 28.02.12, 22:05
                    bellavia napisała:
                    Nie było już nic pośredniego? :)


                    Posredniak.. .to sluzy do znaleziena pracy...
                    Jednakze liczy sie tylko to, czy ja sie ma, czy nie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka