jaka_prawda
09.03.12, 13:07
proszę o radę jak to powinno być? jestem z facetaem który ma wielki problem z dokładaniem się do domowego budżetu. Dla mnie pieniądze są tylko środkiem niezbędnym do życia ale mój facet codziennie liczy przelicza... swoje oszsczędności. Czy i w jakim stopniu powinien dokładać się do utrzymania? Nigdy nie zapytał sie mnie czy daje radę i nie brakuje na opłaty itp.Wszelkie wyjzdy urlopy to wspólny wydatek, który dzielimy - przeważnie każdy płaci za siebie. Mieszkamy w moim domu zakupionym jeszcze zanim sie poznaliśmy. Moje koszty to kredyt, tel., paliwo, ubezpieczernia, koszty związane z moim dzieckiem (studnia bez dna), dobra doczesne - kosmetyki, ubiory. Każdego miesiąca muszę przypominać mojemu facetowi że należałoby dołożyć się do pozostałych opłat i żywności. Ostatnio wymyślił, że ja mam robić opłaty a on zakupy. Wiec ok tak miało być... poinformowałam go, że brakuje kilku rzeczy więc miałam kupić a on mi za te zakupy miał oddać ale... usłyszałam że jestem pijawka!!! Czy i w jakim stopniu powinien dokładać się do domowego budżetu? A może zbyt wiele od niego wymagam? Może to normalne w dzisiejszych czasach? Czekam na wasze opinie, mile widziane również opinie mężczyzn