Dodaj do ulubionych

podział kosztów utrzymania

09.03.12, 13:07
proszę o radę jak to powinno być? jestem z facetaem który ma wielki problem z dokładaniem się do domowego budżetu. Dla mnie pieniądze są tylko środkiem niezbędnym do życia ale mój facet codziennie liczy przelicza... swoje oszsczędności. Czy i w jakim stopniu powinien dokładać się do utrzymania? Nigdy nie zapytał sie mnie czy daje radę i nie brakuje na opłaty itp.Wszelkie wyjzdy urlopy to wspólny wydatek, który dzielimy - przeważnie każdy płaci za siebie. Mieszkamy w moim domu zakupionym jeszcze zanim sie poznaliśmy. Moje koszty to kredyt, tel., paliwo, ubezpieczernia, koszty związane z moim dzieckiem (studnia bez dna), dobra doczesne - kosmetyki, ubiory. Każdego miesiąca muszę przypominać mojemu facetowi że należałoby dołożyć się do pozostałych opłat i żywności. Ostatnio wymyślił, że ja mam robić opłaty a on zakupy. Wiec ok tak miało być... poinformowałam go, że brakuje kilku rzeczy więc miałam kupić a on mi za te zakupy miał oddać ale... usłyszałam że jestem pijawka!!! Czy i w jakim stopniu powinien dokładać się do domowego budżetu? A może zbyt wiele od niego wymagam? Może to normalne w dzisiejszych czasach? Czekam na wasze opinie, mile widziane również opinie mężczyzn
Obserwuj wątek
    • s.romeczek Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 13:19
      pogoń gołodupca
      • talk_jockey Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 13:33
        pogoń szczecin
        • s.romeczek Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 13:36
          pogrzeb w szczecinie
          • talk_jockey Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 13:39
            narodziny w koszalinie
            • s.romeczek Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 13:41
              a domki w słupsku
              • talk_jockey Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 13:44
                i rykowisko w bieszczadach
                a.. i wara od trojmiasta
                • ursyda Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 17:49
                  Nadajecie się na główną na mistrzów:)
    • last_unearthly Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 13:31
      Koszty kredytu, utrzymanie Twojego samochodu i dziecka to Twoja sprawa.
      Opłaty za media, wydatki z wiązane z codziennym życiem to już wasza sprawa - więc to do podziału (masz dziecko więc proporcje nie mogą być równe - musicie to ustalić). Oblicz ile mnie więcej wynoszą opłaty stałe, ile wydajecie na życie i wołaj od niego kasę. Podział na: ja płacę rachunki, ty za zakupy, nie jest sprawiedliwy.
      • talk_jockey Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 13:38
        normalnie jakbys wyzsza szkole ze sprawiedliwosci spolecznej skonczyl/a
        to przeciez roznie bywa, kto ma kto mniej, ja sobie nie wyobrazam takich ukladow, sie z partnerem wnioskuje kochac nie mozecie, zycie tak policzone nie moze byc- szok
        • last_unearthly Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 14:03
          Odpowiedziałam na zadane pytanie, skoro Pan sknera i wyzywa partnerkę od pijawek to z takim trzeba zbierać paragony i się rozliczać co do grosza (pewnie jeszcze uzasadniać niektóre wydatki) żeby nie być wyzywaną od pijawek. Żeby Pan nie miał wrażenia, że jest notorycznie naciągany nie mogą dzielić się kosztami pół na pół.

          U mnie kasa jest wspólna, jak tylko razem zamieszkaliśmy otworzyliśmy wspólne konto. Jedyny podział na moje/twoje jest przy planowaniu miesięcznych wydatków, zawsze jest pozycja Twoje zakupy/moje zakupy (ciuchy i buty) i zawsze ta kwota jest równa dla obojga. Mamy z mężem podobne podejście do pieniędzy, więc nie mamy na tym polu spięć. Jeszcze się nie zdarzyło aby mąż robił mi wymówki bo sobie kupiłam coś ekstra wykraczającego poza "mój budżet", ja jemu też nie dziamgam:)
      • aroden tak gdzies na oko 1/3 ogolnych kosztow 09.03.12, 14:39
        Przyjmijmy, ze laczne koszty utrzymania mieszkania (prad, woda, ogrzewanie, podatek gruntowy, ubezpieczenia)

        wynosza 500 zl miesiecznie (zanaczam, to tylko wyliczenie teoretyczne)

        to tu pan powinien sie dokladac (uwzgledniajac, ze to nie jego dziecko)

        w wysokosci 33-50 % - tych kosztow (zaleznie czy jest zyla, czy nie)

        jezeli splata kredytu wynosi - 1500 zl miesiecznie, a dom jest tej pani, to jednak on to mieszkanie zuzywa, czyli mowiac brutalnie jego czesc wynajmuje.

        zatem 500 zl mies. nie byloby tu suma wygorowana.

        Przy zapopodanych zatem sumarycznych kosztach mieszkania w wysokosci 2000 zl/mies.

        pan ow powinien dokladac sie zaleznie od jego dobrej, czy zlej woli
        w wysokosci : ok. 700 zl miesiecznie.
        • slottka.ja Re: tak gdzies na oko 1/3 ogolnych kosztow 09.03.12, 14:43
          aroden napisał:

          > Przyjmijmy, ze laczne koszty utrzymania mieszkania (prad, woda, ogrzewanie, pod
          > atek gruntowy, ubezpieczenia)
          >
          > wynosza 500 zl miesiecznie (zanaczam, to tylko wyliczenie teoretyczne)
          >
          > to tu pan powinien sie dokladac (uwzgledniajac, ze to nie jego dziecko)
          >
          > w wysokosci 33-50 % - tych kosztow (zaleznie czy jest zyla, czy nie)
          >
          > jezeli splata kredytu wynosi - 1500 zl miesiecznie, a dom jest tej pani, to jed
          > nak on to mieszkanie zuzywa, czyli mowiac brutalnie jego czesc wynajmuje.
          >
          > zatem 500 zl mies. nie byloby tu suma wygorowana.
          >
          > Przy zapopodanych zatem sumarycznych kosztach mieszkania w wysokosci 2000 zl/mi
          > es.
          >
          > pan ow powinien dokladac sie zaleznie od jego dobrej, czy zlej woli
          > w wysokosci : ok. 700 zl miesiecznie.

          ok podobasz mi się:)
          może zamieszkasz ze mną?
          • aroden Re: tak gdzies na oko 1/3 ogolnych kosztow 09.03.12, 15:02
            slottka.ja napisała:
            ok podobasz mi się:)
            > może zamieszkasz ze mną?

            Ekonomista jestem, zatem pod tym wzgledem cieszy mnie , ze doceniasz moje talenta.
            - Ty tyle teoretycznego wstepu.
            A co do praktyki - to zbyt kocham kobiety, by mieszkac tylko z jedna z nich.
            To jest co prawda przyjemne i wygodne, ale przeszkadza w kontakcie z innymi,
            rownie interesujacymi :)
            • slottka.ja Re: tak gdzies na oko 1/3 ogolnych kosztow 09.03.12, 15:08
              aroden napisał:

              > Ekonomista jestem, zatem pod tym wzgledem cieszy mnie , ze doceniasz moje talen
              > ta.
              > - Ty tyle teoretycznego wstepu.
              > A co do praktyki - to zbyt kocham kobiety, by mieszkac tylko z jedna z nich.
              > To jest co prawda przyjemne i wygodne, ale przeszkadza w kontakcie z innymi,
              > rownie interesujacymi :)

              rozumiem,
              ale o mamusie nie byłabym zazdrosna;)
              • s.romeczek Re: tak gdzies na oko 1/3 ogolnych kosztow 09.03.12, 15:21
                mamusi nie można nie kochać:P no nie da się normalnie
        • fuks0 Re: tak gdzies na oko 1/3 ogolnych kosztow 10.03.12, 19:21
          Podpisuję się.
    • koham.mihnika.copyright Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 13:41
      wspolna kasa, wydajemy bez moje-twoje. aktualnie, zona trzyma kase, bo placi mniejsze podatki. ja bym takiemu frajerowi postawil warunki albo wystawil walizki. ale ja sie latwo unosze ;-{)
    • wersja_robocza Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 15:32
      Nie wiem jak powinno. Ale uważam że na pewno uczciwie.
      A w ogóle to bardzo niefajnie to wygląda. Nie pojmuję tej żydowskiej skrupulatności w związkach. O 5zł ludzie są gotowi gonić sukę do Krakowa. I niby tworzą stadło, budują rodzinę, niby się kochają, ufają a brakuje tam tylko księgowego z liczydłem.:-/
      • s.romeczek Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 15:35
        a uczciwie jest jak ten kto zarabia więcej płaci za seks temu które zarabia mniej?:P
        • facettt Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 15:57
          s.romeczek napisał:
          > a uczciwie jest jak ten kto zarabia więcej płaci za seks temu które zarabia mni
          > ej?:P

          nie wiem czy uczciwie, ale obyczajnie :)
        • talk_jockey Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 15:57
          kto zarabia,lub ma wiecej, wiecej w zwiazku wydaje i tyle
          takiego kure... nie wplatuj to stary
          chyba ze bardzo chcesz z siebie zrobic - dopowiedz sobie
        • wersja_robocza Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 15:58
          s.romeczek napisał:

          > a uczciwie jest jak ten kto zarabia więcej płaci za seks temu które zarabia mni
          > ej?:P

          Będąc w związku czujesz się jak dziwka?:>
    • triss_merigold6 Pan nie rokuje 09.03.12, 17:13
      Pogoń sępiącego gołodupca. Powinien ponosić +/- połowę kosztów stałych utrzymania mieszkania (czynsz, prąd, gaz, woda itd.), dawać jakąś kwotę w ramach amortyzacji lokalu (i tak taniej go to wyniesie niż wynajem) i ponosić przynajmniej połowę kosztów żywności i chemii (chłop zeżre więcej niż kobieta + dziecko). W sumie mniej niż te 1500-2000 zł nie widzę.
      Zaproponuj, żeby taka kwotę co miesiąc przelewał Ci na konto na początku miesiąca.

      A w ogóle to pan nie rokuje. Mieszkam z partnerem, swoim dzieckiem i wspólnym nowym dzieckiem i kasa jest wspólna, dostaję co miesiąc określoną kwotę + dokładam ze swojej pensji i generalnie ja zarządzam budżetem, robię opłaty, planuję zakupy etc.
    • mnop2 Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 17:48
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,72618380,81687835,Najbardziej_skapy_facet_ranking_.html
    • jaka_prawda Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 22:27
      sprawy kosztów kredytu i dziecka nie kwestionuję tak jak ktoś napisał to moja sprawa, dokładania się do eksploatacji nawet nie poruszam chociaż z wszystkiego korzysta bo dla mojego faceta jestem materialistką, bo proszę o udział w partycypacji kosztów, nigdy nie dzieliłam co jest moje co jego, to raczej mój facet w życiu kieruje się zasadą "co jest moje to jest jego ale co jest jego to nie ruszaj" czy każdego miesiąca powinnam się przypominać upominać o wspólny udział w kosztach? co z męską odpowiezialnośćią? a co z kwestią pozostałych przyziemnych obowiązków - czy to kobieta ma zarobić sprzątać, gotować, prać itp.? a co jeśli się coś zepsuje (ostatnio samochód), facet jak ma dobry dzień to pomoże a jak nie to mówi "radź sobie sama" czy tacy mężczyżni jesteście? nie chcę i nie oczekuję, że to on mnie będzie utrzymywał ale życie kosztuje i budżet powinien być wspólny, czy to zbyt wiele?
      • lonely.stoner Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 22:33
        dla mojego faceta jestem materialistką, bo proszę o udział w partyc
        > ypacji kosztów, nigdy nie dzieliłam co jest moje co jego, to raczej mój facet w
        > życiu kieruje się zasadą "co jest moje to jest jego ale co jest jego to nie ru
        > szaj"

        no to facet sie wygodnie urzadzil- ma chate za free, oplaty za free, tel za free, i od czasu do czasu jakies zakupy robi z laski i jeszcze cie od materialistek wyzywa.
        Tacy nie sa mezczyzni, to mi pasuje pod opis nastolatka albo dziecka na utrzymaniu rodzicow.
        Ja bym sie nie cackala tylko wyrabala na zbity pysk darmozjada.
        Ciekawi mnie tez skad takie naiwniaczki jak ty sie biora???
        • jaka_prawda Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 22:48
          może i jestem naiwna i cały czas mam nadzieję ale wkurza mnie, że musze co miesiąć sie upominać i nie mogę rozplanować wydatków bo nigdy nie wiem czy akurat będzie miał dobry dzień żeby się dołożyć bo raz da mniej raz więcej
          • rocambolesca Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 22:52
            Jednak pan pijawka mieszka w mieszkaniu autorki wątku, na które to autorka wzięła kredyt. Może powinien jej jako lokator czynsz płacić? ;-)
            Podsumowując, jak ktoś napisał wcześniej, pogoniłabym faceta.
      • koham.mihnika.copyright Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 07:05
        to nie facet, to π...
      • good_morning Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 12:13
        nie masz wsparcia i miec go nie bedziesz (w zadnym tego slowa znaczeniu)
        wez sie wymiksuj z tego
    • nosorozecwlochaty Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 22:55
      Generalnie w kwestii finansów każda para powinna znaleźć układ który obojgu będzie odpowiadał. Rozwiązań uniwersalnych nie ma.

      No bo np. czy powinien łożyć na dziecko swojej partnerki (używając innych słów na nie swoje dziecko) czy nie musi? Czy za jedzenie powinien dawać połowę czy więcej skoro je więcej? Jeśli więcej to ile, będziecie liczyć plasterki kiełbasy? A ile kto zużył prądu też będziecie liczyć? A na mieszkanie powinien dawać połowę, czy więcej skoro to nie jego a ktoś kiedyś kupił i poniósł koszty? A czy mieć pieniądze wspólne czy oddzielne? A do jakiej kwoty można sobie ze wspólnych kupić coś wyłącznie dla siebie?

      Myślę że na próbie znalezienia opcji najbardziej sprawiedliwej ze wszystkich wyłożyli by się nawięksi filozofowie :)

      Szczęśliwi ci, którzy nie muszą mieć takich dylematów. On wkłada we wspólne życie X pieniędzy, ona Y, pieniędzy wystarcza, oboje są zadowoleni.

      Jeśli natomiast komuś nie odpowiada aktualny stan rzeczy, to są dwie opcje - renegocjować warunki albo się rozstać.

      • koham.mihnika.copyright Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 07:10
        ideologicznie, to powinien rowniez placic na dziecko. Znal uklad, odpowiada mu zycie razem? No to pa palam.
        Koszty biezace - pa palam, a do ustalenia udzial w zaplacie kredytu (zamiast czynszu).
        Tylko, ze ja bym juz dawno sie z panem rozstal. To znaczy, on mieszka u siebie, ja u siebie, spotykamy sie na miescie, kazdy placi za swoj kotlet. Bzykanko na zmiane - u niej lub u niego.
        Chory uklad.
        • wersja_robocza Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 08:50
          Dobrze mówi.Wódki mu dać.
          • koham.mihnika.copyright Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 10:10
            tusmniedopadla?? jak fifty fifty, to pijemy wirtualno-rzeczywiscie.
            Wlasnie dokonczam lampke wina. Pojemnosc naczynia 560 ml, ale sie nie przelewalo ;-{)
            wlasciwie, jako wlascicielka i nadzorczyni FK powinnas wychylic toast za lepsza czesc twego osrodka pomocy spolecznej :P no, dzisiaj sobota.
            czy dzisiaj przewidujesz amnestie na FK?
            • wersja_robocza Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 10:14
              Wirtualnie to ja nie pijam. Najwyżej rzeczywiście.:P
              Nie. :>
              • koham.mihnika.copyright Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 11:23
                czuje sie wylogowany ;******((((
                • wersja_robocza Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 11:32
                  Jak wylogowany? Planowałeś jakieś niecności na FK?:P Tutaj też zaglądam roboczo.:P
                  • koham.mihnika.copyright JA??????? nigdy!! 10.03.12, 13:21
                    ja sie nawet nie gniewam, jak mi watek ciachniesz. Poza tym jestem dowodem, ze z chlopem, jak z dzieckiem.
                    Za reke i do knajpy :D
                    Myslalem ogolnie, o ludzkosci, o rzeszach wiernych ...
                    na przyklad deklaracja do panow - dzisiaj mozecie swawolic, ile wlezie....
                    na forum, znaczy sie.
                    • wersja_robocza Re: JA??????? nigdy!! 10.03.12, 13:35
                      No to na fm możecie swawolić.:cool:
    • jaka_prawda Re: podział kosztów utrzymania 09.03.12, 23:33
      jaką macie radę na to żebym nie musiała się w każdym miesiącu upominać i prosić o partycypacje wydatków na życie? jak przekonać faceta żeby sytuacja nie powtażała się co miesiąc, mnie to już męczy, gdzie jego odpowiedzialność czy jej brak?
      • martishia7 Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 01:40
        Oto mój drogi są koszty utrzymania lokum, czyli tak zwane rachunki - kwota X. To są koszty żarła oraz chemii gospodarczej - kwota Y. Proszę wyłożyć na stół połowę sumy tych dwóch kot, albo pakować walizki.
        Nie jesteś pijawką, jesteś zwyczajnie, ordynarnie naciągana.
        • jaka_prawda Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 09:52
          rachunki kwota X, żarło kwota Y, zawsze wie ile to razem i do podziału ale te argumenty nie przemawiają bo i tak co miesiąc muszę się upominać i da albo coś okroi bo przecież dla niego jestem materialistką bo za duża kwota albo za dużo wydaję albo za wysokie rachunki
          • wersja_robocza Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 09:54
            Koleżanko,weź powiedz, po co ci ten facet?
            • talk_jockey Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 10:20
              co znaczy pa pałam?:)

              od tego komisarza to pochodzi policji
              • wersja_robocza Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 10:23
                Nie wiem.Nie ja to wymyśliłam.;)
              • koham.mihnika.copyright Re: podział kosztów utrzymania 10.03.12, 11:24
                fifty fifty

                w jezyku Puszkina
          • triss_merigold6 Powiedz tak 10.03.12, 10:29
            "Mój drogi jesteśmy dorośli, rachunki wynoszą miesięcznie kwotę X, pozostałe koszty utrzymania kwotę Y. Jeżeli ja mam robić zakupy i gotować dla wszystkich to ty przejmujesz inne obowiązki np. sprzątanie, wszystkie naprawy, ogarnianie samochodu, bo na razie obciążenie jest wybitnie nierówne i niesprawiedliwe dla mnie. Oczekuję, że 1 (albo 10) każdego miesiąca przelejesz mi na konto wynikającą z wyliczeń kwotę XXXX i nie będziesz kwestionował jej wysokości. Albo masz do mnie zaufanie i wierzysz, że gospodaruję racjonalnie albo wypie...j. Dziękuję za uwagę".
            • jaka_prawda Re: Powiedz tak 10.03.12, 11:09
              już tak próbowałam, podział kwoty i nic z tego nadal co miesiąc się upominam i znowu wychodzi, że go naciągam bo "tylko o kasę mi chodzi" a to żadne ekstrasy typowe wydatki, nierealne "przecież on jest w pracy a jest dziecko, które ma mi pomagać i sprzątać"
              • wersja_robocza Re: Powiedz tak 10.03.12, 11:20
                Jeszcze raz powtórz co do tej pory i zakwalifikuję cię do trollej rodziny.
              • koham.mihnika.copyright Re: Powiedz tak 10.03.12, 11:28
                jaka_prawda napisała:

                > już tak próbowałam, podział kwoty i nic z tego nadal co miesiąc się upominam i
                > znowu wychodzi, że go naciągam bo "tylko o kasę mi chodzi" a to żadne ekstrasy
                > typowe wydatki, nierealne "przecież on jest w pracy a jest dziecko, które ma mi
                > pomagać i sprzątać"

                wiec mu odpowiedz, faktycznie, chodzi o kase, ktorej od ciebie nie dostaje, ktora musze wydebic kazdego miesiaca, wysluchujac twoich durnych uwag.
                Tu sa moje warunki..... bierzesz, czy zmykasz? <szeroki usmiech, prosto w oczy>
                • triss_merigold6 Re: Powiedz tak 10.03.12, 11:34
                  O toto. "Chodzi o kasę, której mój drogi nie dajesz w odpowiedniej kwocie albo dajesz z fochem, łaską i po licznych napomnieniach. Albo współfinansujesz koszty życia w kwocie XXX miesięcznie albo rozważmy rozstanie".
              • triss_merigold6 Re: Powiedz tak 10.03.12, 11:31
                Jesteś przekonana, że nie chodzi Ci o to żeby bidulka oskubać, prawda? Jesteś przekonana, że wasz układ finansowo logistyczny jest mocno niekorzystny dla Ciebie, prawda? Wyciągnij więc wnioski - facet wygodnie ustawił się Twoim kosztem.

                Nie wiem czy z racji posiadania dziecka masz niższe poczucie własnej wartości i uważasz, że należy cieszyć się panem, który zwrócił na Ciebie uwagę i zechciał, bo lepszy się nie trafi.
                Ty też pracujesz więc argument, że "on jest w pracy" jest bez sensu.
    • anna_sla kopnij w d...ę niech leci 10.03.12, 10:31
      i w locie z głodu zdechnie. Pijawka to on jest!! Se znalazł gamoń dojną krowę nooo...
      • talk_jockey Re: kopnij w d...ę niech leci 10.03.12, 13:36
        czyli jednak pogoń....

        musle troche inaczej bo jestem artysta i miewalem w zyciu mniej, ale rowniez tez miewalem w zyciu wiecej i absolutnie jak dziwki nie traktowalem koiety...
        chore duzymi momentami sa te wasze rozwazania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka