Dodaj do ulubionych

Meski punkt widzenia

28.04.13, 23:51
Panowie, jak w temacie, potrzebuje waszej rady. W zlosci wykrzyczalam mojemu ukochanemu, ze nie chce z nim byc, nie chce zadnego kontaktu ani nawet patrzec na niego nie chce. Mialam powody, ale to nie istotne w tej chwili. Moj ukochany posluchal sie, i na dzien dzisiejszy sie nie odezwal. Probowalam dzwonic i wyjasnic, ale on nie odbiera ode mnie telefonow. Wyslalam mu wiadomosc z przeprosinami, ale dalej cisza. Poszedl nawet dalej i zablokowal mnie na FB. ( co jest bardzo dziwne, bo swoich bylych nie zablokowal). Pytanie do Was - dlaczego? Czy to jest znak, ze nic sie juz nie da naprawic i powinnismy o sobie zapomniec? Czy poprostu urazilam jego dume i teraz mam za to zaplacic? Ha, cala ta historia brzmi bardzo dziecinnie, ale naprawde sie wydarzyla! Sama zachodze w glowe, jak do tego doszlo, ale coz mleko sie wylalo i teraz potrzebuje obiektywnej opinii :)
Obserwuj wątek
    • mariuszg2 Re: Meski punkt widzenia 29.04.13, 02:03
      wg mnie mogą być dwa powody:

      P1: konstrukcja mezczyny wydaje się być prostrza niż kobiety...choć w zasadzie nie wiadomo dlaczego...symptomy zachowania wskazują, ze to nie duma urazona ale wręcz sfera przekonan.... każdy czlowieki ma taka bez względu na pć....nic się nie da z tym zrobić.... niestety....
      P2. Człowieki nie lubia jak się na nie krzyczy...reagują ucieczka albo wręcz odpowiadają agresja w jakiejkolwiek innej formie....tu można cos zrobić.....

      Wg mnie należałoby dać czas .... pozwolić emocjom zejść.... i zastosować wariant "zero based sex"
    • michau120 Re: Meski punkt widzenia 29.04.13, 10:27
      Raczej nie wróci, to się nazywa męska duma. Skoro powiedziałaś że nie chcesz z nim być to sobie poszedł... ale próbuj może coś się zmieni
    • allerune Re: Meski punkt widzenia 29.04.13, 11:16
      > Pytanie do Was - dlaczego?

      Może dlatego?:

      > wykrzyczalam mojemu ukochanemu, ze nie chce z nim byc,
      > nie chce zadnego kontaktu ani nawet patrzec na
      > niego nie chce.

      Ja na miejscu tego faceta postąpiłbym dokładnie tak samo. Nawet nie dlatego, że poczułbym się urażony, co po prostu dlatego, że unikam relacji z psycholkami, które w "złości" "wykrzykują" rzeczy, których (jak okazuje sie później) wcale nie myślą.
      • maly.jasio Re: Meski punkt widzenia 29.04.13, 14:08
        allerune napisał:
        > Ja na miejscu tego faceta postąpiłbym dokładnie tak samo. Nawet nie dlatego, że
        > poczułbym się urażony, co po prostu dlatego, że unikam relacji z psycholkami,
        > które w "złości" "wykrzykują" rzeczy, których (jak okazuje sie później) wcale n
        > ie myślą.

        Ja znam jeszcze takie, ktore w zlosci to bija mezczyzn, chociaz tak naprawde,
        to wcale tego nie chcialy. Ale broni je to, ze glupot nie wykrzykuja, tylko od razu po mesku przechodza do czynu.
    • altz Re: Meski punkt widzenia 29.04.13, 15:23
      Kulturalny człowiek, nie chciałaś go widzieć, to nie widzisz.
      Ciesz się, że nie powiedziałaś, żeby poszedł się utopić. ;-)

      Poczekaj trochę, a w tym czasie może wyślij pocztówkę z wielkim sercem?
    • simpsonowa Re: Meski punkt widzenia 29.04.13, 19:40
      Dziekuje Wam serdecznie za pomoc :)
      Teoretycznie stawiajac sie w jego pozycji, postapilabym tak samo. Odizolowac sie na moment i poczekac az emocje opadna. U mnie to zwykle trwa maksymalnie dzien, a moj ukochany sie zawzial i trzyma mnie w niepewnosci ponad tydzien...
      Pozostaje mi nic innego tylko czekac...
      • mariuszg2 Re: Meski punkt widzenia 29.04.13, 21:28
        albo znajdź innego jak jesteś taka niecierpliwa...:)
        • simpsonowa Re: Meski punkt widzenia 30.04.13, 02:10
          Ja jestem cierpliwa ;) Nie chce innego, poczekam sobie ;) Za glupote trzeba placic. Niestety ...
          • gulnar Re: Meski punkt widzenia 30.04.13, 08:04
            to musi być poważne skoro blokada FB...jak żyć...jak zyć...
      • savage_sid Re: Meski punkt widzenia 30.04.13, 14:23
        > Odizolowac sie na moment i poczekac az emocje opadna.

        Nie warto. Opadna a potem z powrotem sie podniosa.

        Facet prawdopodobnie uznal, ze po jednym takim
        incydencie beda nastepne. Niektorzy faceci w takiej
        sytuacji kontynuuja zwiazek - popelniaja wielki blad.
    • thelma333.3 Re: Meski punkt widzenia 30.04.13, 16:50
      dlaczego piszesz, ze powody, dla ktorych tak sie zachowalas sa nieistotne?
      jak facet zawinil, a ty sie unioslas, to on po prostu skorzystal z okazji, zeby cie wysiudac ze swojego zycia i to w bialych rekawiczkach ;
      a jak to ty zawinilas, w sensie ze bez powodu sie na niego wydarlas, to faktycznie, mozesz probowac naprawic i przepraszac; ale nie kajaj sie nie wiadomo ile; przeprosilas, dzownilas, wystarczy; jak bedzie chcial to sie odezwie, a jak nie, to trudno; wyciagnij nauczke na przyszlosc;
      • a_nonima Re: Meski punkt widzenia 02.05.13, 11:55
        Bardzo mądra odpowiedź.
        Poczytaj Thelmę i zastosuj się!
    • volupte Re: Meski punkt widzenia 02.05.13, 13:22
      [b]Miał ciebie dość , chciał sie uwolnic i ty mu to ułatwiłaś.
      • simpsonowa Re: Meski punkt widzenia 06.05.13, 20:20
        volupte napisał:

        > [b]Miał ciebie dość , chciał sie uwolnic i ty mu to ułatwiłaś.
        Chyba tak, zrobilam i jemu i sobie przysluge :) Przykro mi tylko, ze zalatwil to w taki sposob...
    • potwor_z_piccadilly Re: Meski punkt widzenia 09.05.13, 23:01
      simpsonowa napisała:

      > Ha, cala ta historia br
      > zmi bardzo dziecinnie,

      Nie sadzę by w tańcu godowym ssaków coś brzmiało dziecinnie.
      Zapewne wiesz, a może też widziałaś jak w marcu pary zająców okładają się górnymi łapkami. Wielu sądzi, że to samce tłuką się o samicę.
      Błąd.
      To samica leje samca. Sprawdza go czy wytrzyma, a może sam jej dowali i jeśli wytrzyma, a jeszcze lepiej, gdy to on jej dowali, no to z automatu staje się szczęśliwym tatusiem.
      A co z tymi dającymi drapaka, delikatnymi, przewrażliwionymi kandydatami ?
      No cóż, tym zostaje chrupanie marchewki.

      > ale naprawde sie wydarzyla!

      Bo musiała się wydarzyć. Bo Ty też jesteś ssakiem i Ty też masz gdzieś w podświadomości zakodowane naturalne systemy obronne i naturalny ciąg do testowania swoich ewentualnych partnerów życiowych. Znałem jedną babkę, która swoich ewentualnych upijała.

      > ale coz mleko sie wylalo
      > )

      Jeszcze nie. Tak będzie można powiedzieć w przypadku, gdy ten amant zamiast wykorzystać przewagę którą obecnie osiągnął, uzna że bezpieczniej będzie zadowolić się chrupaniem marchewki.
      Ktoś powie, no tak, weźmie drugą.
      Ja odpowiem, owszem, ale sadzę, że nie na długo (możliwe, że gość, napisze kiedyś na forum "żona stała się aseksualna"), bo czego jaś się nie nauczył tego jan nie będzie umiał. A czego ten jan powinien się nauczyć ? Ano tego, że nic za darmochę na tym świecie nie dostanie, że gotowych produktów nie uświadczy, że ludzi sądzi się po intencjach, a nie po czynach, że życie można porównać do tańca i że to na nim ciąży obowiązek ten taniec prowadzić.
      Pozdrawiam.
      • simpsonowa Re: Meski punkt widzenia 15.05.13, 01:16
        Bardzo interesujace podejscie, chyle czolo i dziekuje :)
        Musze sie przyznac, ze dalo mi wiele do myslenia. Podoba mi sie porownanie do ssakow. Rzeczywiscie nimi jestesmy, chociaz czesto o tym zapominamy, a instynkty gdzies schowane w naszej podswiadomosci, daja o sobie znac wtedy, gdy sie nie spodziewamy.
        Wyglada na to, ze wyeliminowalam slabego partnera, zupelnie nie zdajac sobie sprawy!
        Ale coz, pozostaje tylko popracowac nad emocjami, zapamietac lekcje i do przodu ;)
        Czego wszystkim zycze z zlamanego (ale calego!) serca :)
        Ps. Oksymoron mi sie tu wkradl, za co bardzo przepraszam, ale jakos trafnie opisuje moj stan ducha na dzien dzisiejszy ;)
        Pozdrawiam


        • jacek322 Re: Meski punkt widzenia 16.05.13, 21:06
          bardzo trafny wpis (ten o ssakach i testowaniu). Pod jednym wszakze zalozeniem - ze sytuacja z Twojej strony byla incydentalna, jednorazowa. Bo sa niestety kobiety, ktore na skutek roznych traum i przezyc wyksztalcaja w sobie koniecznosc ciaglego testowania mezczyzny w ten sposob - a tego to juz nawet swiety nie wytrzyma, wiec faceci czesto od takich kobiet odchodza, utwierdzajac je w przekonaniu, ze nie byli ich warci. I kolko sie zamyka. Z calego serca zycze Ci autorko, zeby to Ciebie nie dotyczylo, bo sprawa jest trudna i najczesciej przez rzeczone kobiety niezawiniona - po prostu ich zycie tak sie potoczylo...
          • simpsonowa Re: Meski punkt widzenia 18.05.13, 02:16
            Przyznam, ze jeszcze w zyciu sie tak nie zachowalam. Zwykle nie reaguje pod wplywem emocji, musze sobie przemyslec, poukladac, rozwazyc. Nie umiem sie klocic, nie lubie konfrontacji, zdecydowanie wole porozmawiac i wyjasnic jakiekolwiek nieporozumienia. Tego feralnego dnia pierwszy raz i pod wplywem ogromnego stresu,urzadzilam awanture z prawdziwego zdarzenia! Interesujace doswiadczenie, ale nie dla mnie. Nie wierze tym, ktorzy mowia, ze to swietna zabawa! Nic przyjemnego i wcale nie bylo mi lzej...
            Cokolwiek sie wydarzy (badz nie) wniosek nasunal mi sie jeden - nie bede sie juz dluzej tym martwic, emocje chowam do szafy i ide sie napic zimnego piwka :)
            Zycze milego weekendu!
    • czargor1 Re: Meski punkt widzenia 15.05.13, 07:34
      Najwidoczniej musisz teraz odczuć konsekwencje swoich słów. Musiał się naprawdę mocno wkurzyć.
      • potwor_z_piccadilly Re: Meski punkt widzenia 15.05.13, 22:59
        czargor1 napisał(a):

        > Najwidoczniej musisz teraz odczuć konsekwencje swoich słów. Musiał się naprawdę
        > mocno wkurzyć.

        Aha, to jak od szefa dostanie mocny opierdziel, to robotę rzuci ?
        Czy tak ?
        Raczej nie i tu pytanie.
        Kto dla takiego osobnika jest podmiotem, kimś ważniejszym ?
        Jakiś buc, co to po jakiejś linii dostał posadę, czy istota, która pragnie dać mu szczęście i sama pragnie z jego strony tego szczęścia zaznać.
        Pozdrawiam.
        • jacek322 Re: Meski punkt widzenia 16.05.13, 21:14
          Szef go bedzie opierdzielal merytorycznie - ze cos zrobil/czegos nie zrobil. Natomiast tutaj sytuacja jest troche inna...
          • dontbesillydarling Re: Meski punkt widzenia 19.05.13, 22:05
            Ktoś tutaj mądrze napisał o czysto ludzkiej reakcji na agresję (słowną czy też fizyczną). Uciec/odpowiedzieć tym samym, w zasadzie to jedyne opcje zakodowane w nas samych przez matkę naturę.
            Nie spodobał mi się twój post z paru powodów. Po pierwsze, jeżeli chodzi o wyrzut "a byłych jakoś nie zablokował". Halo? Co to ma do rzeczy? Poza zwykłą zazdrością o dawne dziewczyny? Po drugie zaś, zaskakująco szybko przeszłaś do porządku dziennego nad stratą, jak piszesz 'ukochanego". Może jednak nie był on aż taki ukochany?
            Nie zrozum mnie źle, nie oceniam Cię, ale wydaje mi się, że być może jednak posiadasz jakiś głębszy problem, niezwiązany zupełnie z bogu ducha winnemu facetowi?
    • jacek322 Re: zarty, to opowiadaj kolegom przy pivie 16.05.13, 21:08
      dokladnie. Jednorazowy wybryk - ok, usmiechnac sie i przerobic w zart i zabawne wspomnienie. jesli sie powtarza - uciekac jak najszybciej.
      • mijo81 Re: zarty, to opowiadaj kolegom przy pivie 19.05.13, 17:40
        Już jednorazowy wybryk dużo mówi o osobie.
        Szczerze mówiąc, gdyby tak laska była psychicznie zrównoważona, to by takiej szopki nie odstawiła.
    • tonik777 Re: Meski punkt widzenia 22.05.13, 14:15
      Może miał Ciebie dość, ale nie wiedział jak Ci to powiedzieć, więc wykorzystał okazję do zakończenia związku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka