simpsonowa
28.04.13, 23:51
Panowie, jak w temacie, potrzebuje waszej rady. W zlosci wykrzyczalam mojemu ukochanemu, ze nie chce z nim byc, nie chce zadnego kontaktu ani nawet patrzec na niego nie chce. Mialam powody, ale to nie istotne w tej chwili. Moj ukochany posluchal sie, i na dzien dzisiejszy sie nie odezwal. Probowalam dzwonic i wyjasnic, ale on nie odbiera ode mnie telefonow. Wyslalam mu wiadomosc z przeprosinami, ale dalej cisza. Poszedl nawet dalej i zablokowal mnie na FB. ( co jest bardzo dziwne, bo swoich bylych nie zablokowal). Pytanie do Was - dlaczego? Czy to jest znak, ze nic sie juz nie da naprawic i powinnismy o sobie zapomniec? Czy poprostu urazilam jego dume i teraz mam za to zaplacic? Ha, cala ta historia brzmi bardzo dziecinnie, ale naprawde sie wydarzyla! Sama zachodze w glowe, jak do tego doszlo, ale coz mleko sie wylalo i teraz potrzebuje obiektywnej opinii :)