kochanic.a.francuza
27.09.13, 18:21
Pisalam kiedys, ze mnie wspolpracownik molestuje komplementami: pisze w zyczeniach noworocznych, zem piekan a w pracy gadal, ze ladnie pachne.
Uwazam, ze w pracy sie pracuje a wspolpracownikow chwali tylko za osiagniecia zawodowe. Dlaczego? Otorz te jego maslane zachowania tak mnie wprawialy w zaklopotanie, ze ubzduralam sobie, ze sie zakochal. Kiedy facet skumal. ze go unikam, tez mnie zaczal unikac. Skoczylo sie komplikacjami w pracy, rzucilo sie na kontakty z klientami, tworzeniem "obozow popracia", niepotrzebnych dyskusjach itp.
Po czasie wiem, ze mi sie tylko wydawalo, ale obwiniam go o brak profesjinalizmu i lekkie zaczadzenie czasami "patrchialnanymi", kiedy kobiete chwalilo sie tylko za to jak dziala na zmysly. Inny glupek, ktory chwalil pracownice za "piekny usmiech pani ma", sam sieprzyznal, ze jest wsiowym chlopakiem z rodziny o tradycjach partiarchalnych. Tylko unaczej sie wyrazil, bo slowa patriarchat to pewnie nie zna.
Jak juz chcecie chwalic, bez oskarzen o molestowanie czy seksizm, szukajcie jakichs pozazmyslowych powodow.