06.12.13, 21:42
Taka sytuacja:

Bawie sie na weselu z wolnym panem w zbliżonym wieku. Leje sie alkohol i jest wesolo. Pod koniec wieczoru dogadujemy sie, że przekimam w pokoju nie z moimi znajomymi, tylko u niego- w dwuosobowym pokoju z dwoma osobnymi łóżkami, rozmawiając do bladego świtu. Postępując zgodnie z planem, wparowuje do jego pokoju ze swoim ekwipunkiem, rozkładam sie na wolnym łóżku i... pojawia sie cholernie niezreczna cisza. Nie wiedzac co mam powiedziec czy tez zrobic, po prostu wychodze zabierajac rzezczy. Nastepnego dnia na poprawinach każde z nas nawija o dupie marynie ze swoimi znajomymi, udając że siebie nie widzimy. I teraz clue- chce wiedziec czy wpedzam sie w paranoje myslac że jestem skreslona w oczach uroczego chłopeka, chce wiedziec jak szersze grono panów odebraloby taka sytuacje.. Poczulam sie kompletnie nieswojo tamtej nocy stad te watpliwosci.z gory dzieki za odpowiedzi:)
Obserwuj wątek
    • six_a Re: klapa? 06.12.13, 21:45
      a jak on się poczuł? wparowałaś i wyparowałaś.
      trochę wyczucia!
      • buka-muminka Re: klapa? 06.12.13, 21:49
        no bez przesady, nie było akcji pt. struś pędziwiatr. Weszłam, rozejrzałam sie, zapytalam ktore łóżko jest wolne i probowalam rozładować atmosfere żarcikami z dupy. A kiedy nastała ta przejmująca cisza to powiedzialam ze wracam do siebie....
        • maly.jasio gdzie problem ? 06.12.13, 21:54
          sytuacja musi sprzyjac .

          jestem kobieciarzem, ale nie dziwkarzem...
          bywalo jusz tak, ze sypialem z kobietami w jednym pokoju i nic...
          i nie dlatego, ze mi sie nie podobaly, czy byly niechetne...

          zwyczajnie - to CHWILA byla nie ta...
        • six_a Re: klapa? 06.12.13, 22:46
          > i probowalam rozładować atmosfere żarcikami z dupy.

          tak, ale wiesz, że to dobre dla gimnazjalistów?
          najlepsze żarciki to jednak z głowy należałoby brać i przepuszczać przez usta, a nie jelita.
          polecam gorąco!
          wujek dobra rada
    • gyubal_wahazar Re: klapa? 06.12.13, 21:57
      Nie taję, że jakby mi jakiś gość zaproponował spanie u niego w pokoju, to też bym się poczuł niezręcznie. Tak że łączę się w bólu i nadziei
      • buka-muminka Re: klapa? 06.12.13, 22:01
        Nie trwoń współczucia, wystarczy odpowiedni kontekst. Ale miło mnie sie zrobiło;)
        • gyubal_wahazar Re: klapa? 06.12.13, 22:08
          Kontekstu też nie zwykłem miłym damom skąpić. A tym romeem się nie frasuj. Pół kwiatu ... - jak to mówią
          • buka-muminka Re: klapa? 06.12.13, 22:17
            To cudownie! To jak mości Panie dać do zrozumienia że miało być wesoło a nie iście dupnie?
            • gyubal_wahazar Re: klapa? 06.12.13, 22:33
              Mrugając ślepiami - 3 krótkie, 3 długie, 3 krótkie. Jak oglądał Titanica, to może się połapie
              • buka-muminka Re: klapa? 06.12.13, 22:40
                dzieki za sarkazm, w koncu napisanie odpowiedzi tez kosztuje wysiek.
                • gyubal_wahazar Re: klapa? 06.12.13, 22:43
                  O masz, nie chciałem Cię urazić, przepraszam. Zbytnio się rozdokazywałem. Trzymam kcuki, naprawdę
              • mariuszg2 Re: klapa? 06.12.13, 22:57
                gyubal_wahazar napisał:
                > Jak oglądał Titanica, to mo
                > że się połapie

                oglądał ale od spodu :D

                jakby za kibić trzymał na dziobie i wiatr we włos dął to by zatonął a tak ciągle ma szanse ...:)

                dobranoc i zdrówka życzę w zdrowiu, szczęściu i pomyślności :)
                • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 06.12.13, 22:59
                  jako nieuchwytny cel ma szansę? wszak nie rzuciła się w wir 'nocnych rozmów'...
                  • mariuszg2 Re: klapa? 07.12.13, 01:43
                    uchwytny cel jest namierzony...naciskasz spust i po nim a nie uchwytny trzeba wpierw uchwycić choćby to wymagalo rzucenia się w wir,,,, kobiety sa zdolne do takich poświeceń
                    • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 01:48
                      ;)

                      nie wszystkie...

                      poświęcenie dobra rzecz, gdy warto się poświęcić... gdy nie warto lepiej odwrócić się na pięcie i po angielsku wyjść ;)
                      • mariuszg2 Re: klapa? 07.12.13, 01:51
                        no to ja sobie jeśli pozwolisz naleje coś mocniejszego na sen....
                        • nie.mam.20 skoczylem na chwile na kobiete, a wy juz romansuje 07.12.13, 01:58
                          cie?!!!
                          na chwile was samych zostawic nie mozna.
                          Ciekawe, ile jeszcze osob ma noc glebokich przemyslen?
                          • behind_these_hazel_eyes Re: skoczylem na chwile na kobiete, a wy juz roma 07.12.13, 12:53
                            o wypraszam sobie :D

                            ja miałam noc głębokich obliczeń ;)
    • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 06.12.13, 23:01
      Jak dla mnie źle rozegrana sytuacja, bo pan nie na rozmowy miał ochotę. Spać idzie się do siebie, a z panem umawia się parę dni po weselu. Jeżeli pana zaproszenie Cię na noc kosztuje jakiś wysiłek zawsze milej jest w trakcie 'nocnych rozmów' :)

      Nie martw się, jak dla mnie stać Cię na więcej niż 'noc jednej rozmowy', bo wydajesz się miłą dziewczyną :)

      Uszy do góry! i nie przejmuj się tymi tu powyżej, co się nabijają... wrażliwość niewieścia obca im najwyraźniej ;)
      • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 06.12.13, 23:05
        A cisza mogła się pojawić... bo może zasnął... pijany ;) jak to po weselu...
        • buka-muminka Re: klapa? 06.12.13, 23:14
          Cisza nastała 'na stojaka'. Masz tak jednoznaczne skojarzenia ze nawet nie bede komentować.
          • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 06.12.13, 23:24
            Masz rację, nie komentuj :) Ale sama pytałaś o opinię, a to jest forum i trzeba się liczyć z wieloma opiniami osób, które na Twój wątek natrafią :)

            Nie licz na to, że mężczyzna zaprasza Cię na noc czytać książki ;)

            Napisałam Ci życzliwie, nie uważam bym zasłużyła na taki atak z Twojej strony.

            Może warto się jednak zastanowić na drugi raz nad wymienieniem się telefonami z delikwentem, a jak nalega na nocleg po prostu odpuścić, bo nie jest wart zachodu?

            Na moje dobrze, że uciekłaś, bo czułabyś się gorzej jakby do czegoś doszło i wtedy 'przestałby' Cię poznawać. Takie są realia.

            Życzę szczęścia i może troszkę więcej luzu :)
          • mm969696 Re: klapa? 14.12.13, 00:38
            myślę tak samo. chłopak chciał sie po prostu kochać. Miał nadzieję ze wpadniesz do pokoju i rzucicie się na siebie, a gdy ty zaproponowałaś spanie w oddzielnych łózkach czar prysnął.
          • genderless az zaniemowilem 14.12.13, 17:56
            buka-muminka napisała:

            > Cisza nastała 'na stojaka'. Masz tak jednoznaczne skojarzenia ze nawet nie bede
            > komentować.

            Czyzby on wyrazal sie staniem i czekal na twoje zachwyty? Co budzi twoje watpliwosci?
    • bombalska Re: klapa? 06.12.13, 23:38
      W swiecie doroslych zapraszanie na noc do swojego pokoju plci przeciwnej ma tylko jeden kontekst. Bo jak sama zauwazylas ten kontekst w sytuacji "sam na sam" wysuwa sie na pierwszy plan. Oczywiscie moglas isc w zaparte, powiedziec dobranoc i odwrocic sie do sciany, co by nie prowokowac. Ale zwatpilas w jego intencje i wolalas wyjsc dla bezpieczenstwa.
      W sumie to nie widze powodu, zeby nie kontynuowac tej znajomosci, jesli on Ci sie podoba. Ostatecznie Cie nie zaliczyl, wiec nadal jestes na liscie potencjalnych zdobyczy.
      • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 06.12.13, 23:43
        Właśnie to usiłuję Autorce wytłumaczyć. Uważam, że jak nie miała ochoty, to dobrze, że zwiała. Skoro przestał ją po akcji rozpoznawać, to gorzej by się czuła, gdyby do czegoś doszło, a on wyparłby ze świadomości ten fakt.

        Chłopak na poziomie, szczerze zainteresowany jakoś spróbowałby chociaż udać, że nic się nie stało i skomentowałby fakt ucieczki... chociaż... teraz mamy te du*y wołowe w rurkach, więc w sumie ręczyć nie mogę...
    • nie.mam.20 nie klapa, a dupa, z Ciebie :) 07.12.13, 01:12
      skoro zgodzilas sie na wspolne lezakowanie, to facet domniemywal, ze bedzie bara bara. Tak postepuja dorosli. A Ty zachowalas sie jak cnotka. To sobie facet odpuscil, inne nie beda takie dowcipne z dupy. A dlaczego na poprawinach nie podeszlas do niego i nie zagadalas, ale udawalas, ze go nie widzisz? Ile masz lat? Nie na ile wygladasz, ale jak sie zachowujesz?
      • mariuszg2 Re: nie klapa, a dupa, z Ciebie :) 07.12.13, 01:15
        zbombardowałeś forum pytaniami.... na tym wietrze trudno myśli zebrać
        • nie.mam.20 korzystajac z zamieszania 07.12.13, 01:17
          obstaw sie dziewczynami, co Cie osloni od wiatru i mysli uspokoi. A dziewczyny nabiora ochoty na jakas przytulna, cicha, ciepla chate.
          Bedziesz panem sytuacji :P

          czemu nie spisz?
          • mariuszg2 Re: korzystajac z zamieszania 07.12.13, 01:25
            nie.mam.20 napisał:

            > czemu nie spisz?

            myślę o tych Twoich +30, zimnym browcu i faynych doopach.......

            tak serio to mam refleksyjno syntymentaly wieczór ...jeden z tych co się zastanawiasz....jaki jesteś de beściak i ile stracileś prze kobniety :) a żeby by
            • mariuszg2 Re: korzystajac z zamieszania 07.12.13, 01:27
              ło zabawnij myślisz o następnych z nadzieją, że Cie nakręcą na stare lata do nowych wyzwan.... pieprzona natura ludzka....ciągle jej mało...zamiast tu spokojnie zyć i komentować bieżącą politykę...
            • nie.mam.20 zalecam zmiane nastawienia, z kobiet trzeba brac 07.12.13, 01:31
              co najlepsze. Gdy sa oporne, to do wora. Dlugo szukalem, grzebiac, jak w ulegalkach. jak juz dopadlem te jedyna, to nie popuscilem.
              Rzucilem na szale wszystko, co mialem najlepsze.
              Urok osobisty i seks. Jak nie pomagalo, to seks i urok osobisty. Trzy lata snucia pajeczyny, az sie dala omotac. :D
              Ale te poprzednie wspominam mile ;)
              sprawdz sygnaturke (moja)
              • mariuszg2 Re: zalecam zmiane nastawienia, z kobiet trzeba b 07.12.13, 01:35
                spoko....nie ma stresu....po prostu refleksja....raz na rok taka mam mniej więcej o tej porze ...nie ma się czym przejmować.....minie szybko.....:)
      • behind_these_hazel_eyes Re: nie klapa, a dupa, z Ciebie :) 07.12.13, 01:24
        O! Dobitniej się już nie dało... a ja próbowałam grzecznie wytłumaczyć, że na noc do chłopa nie idzie się czytać książek i mnie Autorka ofuczała...

        Bo ja mam jednoznaczne skojarzenia i myślę tylko o jednym ;) Hmmm...
        • nie.mam.20 mamy wspolne hobby ;) /nt 07.12.13, 01:25

          • mariuszg2 Re: mamy wspolne hobby ;) /nt 07.12.13, 01:29
            koledzy....wczujcie się w kobietę trochę....one potrzebują cipla nie tylko na dole ale i w sercu, na całym ciele, duszy i umyśle,,,,całe musza żyć mężczuzna...ociekać jego potem, chłonąć jego alkoholowy oddech, i krzyczeć w rytm jego pojękiwać i warków....
          • behind_these_hazel_eyes Re: mamy wspolne hobby ;) /nt 07.12.13, 01:33
            Tłumaczenie zagubionym owieczkom, że 'całonocna rozmowa' to nie rozmowa...

            ...czy myślenie tylko o jednym? Zresztą... po co ja pytam skoro wszystko się do jednego sprowadza ;)

            Kurczę, ja nawet jak miałam jeszcze naście to nie łapałam się na kit z 'rozmową' :D
            • nie.mam.20 Re: mamy wspolne hobby ;) /nt 07.12.13, 01:36
              mnie kiedys panienka zaproponowala ogladanie znaczkow. U mnie. Autentyczne. Nigdy znaczkow nie zbieralem, definitywnie nigdy o znaczkach z nia nie rozmawialem.
              Mimo wszystko, dogadalismy sie jak starzy znajomi. :P
              • mariuszg2 Re: mamy wspolne hobby ;) /nt 07.12.13, 01:40
                wygląda na to, ze nie to co wiemy o co chodzi jest celem ale dochodzenie....
              • behind_these_hazel_eyes Re: mamy wspolne hobby ;) /nt 07.12.13, 01:41
                To ja spotkałam się z mniej finezyjnymi podchodami... Aczkolwiek jeden absztyfikant musiał być nieźle zdesperowany jeżeli powiedział, że mi założy piżamkę i NIC nie będzie, zrobi śniadanko i takie tam szmery bajery o 3 nad ranem, gdy człowiek z potańcówki wychodzi... a ja grzecznie do siebie, bo dziadostwa nie znoszę...
                • nie.mam.20 Re: mamy wspolne hobby ;) /nt 07.12.13, 02:01
                  moze poprzedniej nocy zmienial zarowki w zenskim klasztorze?
                  • mariuszg2 Re: mamy wspolne hobby ;) /nt 07.12.13, 02:36
                    no nie ma z kim wypi
                  • mariuszg2 Re: mamy wspolne hobby ;) /nt 07.12.13, 02:36
                    no nie ma z kim wypic i pogadać o kobietach nocą czy tam za dnia
                  • behind_these_hazel_eyes Re: mamy wspolne hobby ;) /nt 07.12.13, 12:59
                    i ubierał siostrzyczkom piżamki i robił śniadanko? nie noo... jakieś duby smolone bredził i oczekiwał, że się nabiorę... trzy lata i kręcone włosy to ja miałam... lata wstecz...

                    to już te Twoje znaczki bardziej na poziomie... toż to mam gdzieś stary klaser z lat szkolnych...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: klapa? 07.12.13, 09:22
      Wydaje mi się że pierwszy raz w życiu coś takiego robiłaś...
      Skoro uciekłaś bo była niezręczna cisza. Zero planu, zero faktycznego pomyślku co i jak chcesz z nim robić.
      Podstawowa zasada jest prosta.
      W takich sytuacjach KONIECZNIE weź ze sobą alkohol. Wiem że mało to kreatywne i bez klasy, ale zawsze można wtedy zaproponować polanie, a ponieważ mieliście praktykę w piciu przez całą noc to zrobić sie swobodniej.
      • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 13:00
        Czasami nawet alkohol nie jest gwarancją dobrej zabawy ;) Do Autorki musi dotrzeć najpierw fakt, że nie szła tam rozmawiać i powinna się z taką sytuacją oswoić zamiast napadać na osoby, które chcą jej to uzmysłowić ;)
        • buka-muminka Re: klapa? 07.12.13, 14:08
          Przespałam sie z tematem i w koncu do mnie dotarło ze jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o dupcing. Dzieki za wyłozenie sprawy jak krowie na rowie i sory za ofuczenie;)
          • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 14:13
            To piona! ;)

            I tak jesteś super, że uciekłaś! Nie miałaś ochoty i koniec, a on niech się buja, że nawet nie zagadał po fakcie... nie zapytał nawet z głupa: 'a może źle się poczułaś po całonocnych tańcach?'

            Skoro Cię 'przestał poznawać' to pomyśl jakbyś się czuła gdyby przestał po tzw 'dupczingu' ;) Swoją drogą super określenie ;) Nie znałam.

            Nie czuj się głupio, bo to on jest głuptas!
            • buka-muminka Re: klapa? 07.12.13, 14:19
              Ok, tak te« uczenie:)

              Dzieki!
        • aardwolf_ge Re: klapa? 07.12.13, 14:23
          Słowa autorki: "Pod koniec wieczoru dogadujemy sie, że przekimam w pokoju nie z moimi znajomymi, tylko u niego- w dwuosobowym pokoju z dwoma osobnymi łóżkami, rozmawiając do bladego świtu."
          Ze słów tych ewidentnie wynika, że szła tam rozmawiać bądź "przekimać się", zatem nie ma sobie nic do uzmysławiania.
          • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 14:31
            A-ha... ;)

            Bajki z serii mchu i paproci.
            • aardwolf_ge Re: klapa? 07.12.13, 14:35
              Zależy w jakich kręgach kto się obraca.
              Są takie, w których dane słowo i dotrzymywanie umów coś jeszcze znaczą.
              • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 14:43
                A-ha :)

                To ja się obracam w złych kręgach, Ty w dobrych a świat jest czarno-biały. Git.

                Skoro w tym wypadku 'umowa' miała być dotrzymana, to dlaczego delikwent udaje, że nie zna Autorki?

                Ja wierzę, że kobieta ma tzw. 'instynkt samozachowawczy' i podświadomość kazała Autorce uciec. Jestem z niej dumna, że nie dała się obrobić i twardo będę stała przy swoim zdaniu.

                Skoro 'umowy' się dotrzymuje i panuje szeroko pojęta kultura to prosi się o numer i zaprasza na kawę... Kogoś takiego można traktować poważnie i tak postąpiłaby osoba z moich kręgów ;)

                Pozdrawiam!
                • aardwolf_ge Re: klapa? 07.12.13, 15:12
                  > To ja się obracam w złych kręgach, Ty w dobrych a świat jest czarno-biały. Git.
                  Niestety nie ma tak dobrze. O ile dziesiątki razy zdarzało mi się spać w jednym pokoju z nieznajomymi osobami i nie było problemów ponieważ każda strona dotrzymywała umów, to raz miałem do czynienia z namolną dziewczyną która umowy miała gdzieś.

                  > Skoro w tym wypadku 'umowa' miała być dotrzymana, to dlaczego delikwent udaje,
                  > że nie zna Autorki?
                  Nie podejmuję się tłumaczyć zachowania bohaterów tej historyjki, głównie dlatego, że tego zachowania nie rozumiem.

                  > Ja wierzę, że kobieta ma tzw. 'instynkt samozachowawczy' i podświadomość kazała
                  > Autorce uciec. Jestem z niej dumna, że nie dała się obrobić i twardo będę stał
                  > a przy swoim zdaniu.
                  Ja zaś wierzę, że instynkt samozachowawczy cechuje obie płcie. Nie widzę powodu by miała dać się "obrobić", cokolwiek by to miało znaczyć, ani też poważnego zagrożenia, by tak się stało.

                  > Skoro 'umowy' się dotrzymuje i panuje szeroko pojęta kultura to prosi się o num
                  > er i zaprasza na kawę... Kogoś takiego można traktować poważnie i tak postąpiła
                  > by osoba z moich kręgów ;)
                  Nie widzę powodu by faworyzować jeden określony rytuał. Jeżeli ma się ochotę na przegadanie nocy w czyimś pokoju to się przegaduje noc w czyimś pokoju o ile tylko wszystkie strony są takim pomysłem zainteresowane.

                  > Pozdrawiam!
                  Ja także.
                  • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 15:50
                    Słuchaj, mam wrażenie, że mylimy pojęcia. Nie ma czegoś takiego jak 'kulturalne zaproszenie' nowo poznanej dziewczyny na noc. Jeżeli się ją poważnie traktuje to się zaprasza do kina, teatru, na kawę itp. Nie ma czegoś takiego jak nocowanka z rozmowami do świtu u nieznajomego w moim słowniku.

                    > Niestety nie ma tak dobrze. O ile dziesiątki razy zdarzało mi się spać w jednym
                    > pokoju z nieznajomymi osobami i nie było problemów ponieważ każda strona dotrz
                    > ymywała umów, to raz miałem do czynienia z namolną dziewczyną która umowy miała
                    > gdzieś.

                    Jeżeli się umawiam z kimś to zakładam, że go znam i mu ufam. Umowy tego typu z zupełnie nieznajomym nie ma. Może to być kolega, koleżanka, znajomy z pracy, z którym się jest w delegacji, a nie nowo poznany chłopak z wesela, który w stanie upojenia proponuje dziewczynie rozmowy do świtu... a jak ta na owe rozmowy się zjawia to zapada cisza, bo on nie rozmowy miał w głowie.

                    > Nie podejmuję się tłumaczyć zachowania bohaterów tej historyjki, głównie dlateg
                    > o, że tego zachowania nie rozumiem.

                    Dziad o chlebie, baba o fiołkach ;) Skoro jest wątek to wypowiadamy się w kontekście wątku. Autorka pyta o sytuacje i odpowiada się jak się widzi TĘ sytuację, a nie tysiąc pięćset sto dziewięćset innych, ze swojego życia :) Mnie też osobiście się głowie nie mieści, ale nie wszyscy są takimi idealistami, jak Ty (broń Boże, nie mówię, że to wada ;), że jak jest umowa, że przychodzi dziewczyna na pogaduchy to będą pogaduchy... Za wielu typów od myślenia wyłącznie o jednym zapoznałam... ;)

                    > Ja zaś wierzę, że instynkt samozachowawczy cechuje obie płcie. Nie widzę powodu
                    > by miała dać się "obrobić", cokolwiek by to miało znaczyć, ani też poważnego z
                    > agrożenia, by tak się stało.

                    A ja widzę, bo już nie takie rzeczy słyszałam... pan z wesela poważnych zamiarów nie miał, a świadczy o tym chociażby fakt, że na drugi dzień już dziewczyny nie znał ;)

                    > Nie widzę powodu by faworyzować jeden określony rytuał. Jeżeli ma się ochotę na
                    > przegadanie nocy w czyimś pokoju to się przegaduje noc w czyimś pokoju o ile t
                    > ylko wszystkie strony są takim pomysłem zainteresowane.

                    Fajnie, że są jeszcze tacy faceci, którzy jak się umawiają na rozmowę... to będzie rozmowa, serio... idealistycznie piszesz, ale realia są takie, że w ankiecie na temat, co oznacza nocne zaproszenie na kawę lub rozmówki 100% ankietowanych odpowiedziało, że chodzi o jedno, a to tylko taka przykrywka, którą przecież rozumieją obie strony... ;)
                    • aardwolf_ge Re: klapa? 07.12.13, 16:26
                      > Słuchaj, mam wrażenie, że mylimy pojęcia. Nie ma czegoś takiego jak 'kulturalne
                      > zaproszenie' nowo poznanej dziewczyny na noc. Jeżeli się ją poważnie traktuje
                      > to się zaprasza do kina, teatru, na kawę itp. Nie ma czegoś takiego jak nocowan
                      > ka z rozmowami do świtu u nieznajomego w moim słowniku.
                      > Jeżeli się umawiam z kimś to zakładam, że go znam i mu ufam. Umowy tego typu z
                      > zupełnie nieznajomym nie ma.

                      Faworyzujesz określone procedury i uznajesz je za jedyne do przyjęcia.
                      Ja z kolei faworyzuję inne procedury i też z kolei uznaję je za jedyne do przyjęcia, choć jestem skłonny je dyskutować.

                      > Może to być kolega, koleżanka, znajomy z pracy, z
                      > którym się jest w delegacji, a nie nowo poznany chłopak z wesela, który w stani
                      > e upojenia proponuje dziewczynie rozmowy do świtu... a jak ta na owe rozmowy s
                      > ię zjawia to zapada cisza, bo on nie rozmowy miał w głowie.

                      Po pierwsze, z tekstu źródłowego nie wynika, by to dany mężczyzna coś proponował. Jest tylko informacja o wspólnie podjętej decyzji.
                      Po drugie, jakie znaczenie ma fakt kto postawił propozycję jeżeli druga strona się na nią zgadza.

                      > Dziad o chlebie, baba o fiołkach ;) Skoro jest wątek to wypowiadamy się w konte
                      > kście wątku. Autorka pyta o sytuacje i odpowiada się jak się widzi TĘ sytuację,
                      > a nie tysiąc pięćset sto dziewięćset innych, ze swojego życia :) Mnie też osob
                      > iście się głowie nie mieści, ale nie wszyscy są takimi idealistami, jak Ty (bro
                      > ń Boże, nie mówię, że to wada ;), że jak jest umowa, że przychodzi dziewczyna n
                      > a pogaduchy to będą pogaduchy... Za wielu typów od myślenia wyłącznie o jednym
                      > zapoznałam... ;)

                      Sama sobie tu przeczysz. Analizujesz tę określoną sytuację, ale na podstawie doświadczeń z innych sytuacji, czyli w pewnym sensie odpowiadasz na "tysiąc pięćset sto dziewięćset innych, ze swojego życia".

                      > A ja widzę, bo już nie takie rzeczy słyszałam... pan z wesela poważnych zamiaró
                      > w nie miał, a świadczy o tym chociażby fakt, że na drugi dzień już dziewczyny n
                      > ie znał ;)

                      Nie koniecznie. Z jego punktu widzenia dziewczyna mogła bez powodu i bez słowa wybiec z jego pokoju a następnego dnia go unikać. Wg mnie historia nie jest dostatecznie precyzyjnie opisana by wyciągać wnioski.

                      > Fajnie, że są jeszcze tacy faceci, którzy jak się umawiają na rozmowę... to będ
                      > zie rozmowa, serio... idealistycznie piszesz, ale realia są takie, że w ankieci
                      > e na temat, co oznacza nocne zaproszenie na kawę lub rozmówki 100% ankietowanyc
                      > h odpowiedziało, że chodzi o jedno, a to tylko taka przykrywka, którą przecież
                      > rozumieją obie strony... ;)

                      Twoje powołanie się na jakąś ankietę mogę zrównoważyć powołaniem się na osobistą znajomość dziesiątek takich "idealistów". Siła obu argumentów jest taka sobie.
                      • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 16:46
                        > Faworyzujesz określone procedury i uznajesz je za jedyne do przyjęcia.
                        > Ja z kolei faworyzuję inne procedury i też z kolei uznaję je za jedyne do przyj
                        > ęcia, choć jestem skłonny je dyskutować.

                        Czy ja wiem, czy procedury? Polemizowałabym, ponieważ życie to nie regułki, procedury, normy, specyfikacje... Mam je po dziurki w nosie w dziedzinie, którą się zajmuję. Życie czasem wymaga pewnej elastyczności i nie nazwałabym zasad, którym hołduję regułkami.

                        Jak mamy się tak odnosić do każdego zdania, które zostało napisane to jedziemy ;)

                        > Po pierwsze, z tekstu źródłowego nie wynika, by to dany mężczyzna coś proponowa
                        > ł. Jest tylko informacja o wspólnie podjętej decyzji.
                        > Po drugie, jakie znaczenie ma fakt kto postawił propozycję jeżeli druga strona
                        > się na nią zgadza.

                        Dalej uważam, że myślał wyłącznie o jednym + stan upojenia alkoholowego i nikt mi nie powie, że było inaczej. Niezręczna cisza, brak reakcji na 'żarciki z dupy'. Wiem, że po takiej propozycji skreśliłabym pana z listy potencjalnych kandydatów. Nie dlatego, że jestem 'księżniczką', o którą trzeba się starać. Uważam, że nieznajomych w nocy po prostu się nie odwiedza...

                        > Sama sobie tu przeczysz. Analizujesz tę określoną sytuację, ale na podstawie do
                        > świadczeń z innych sytuacji, czyli w pewnym sensie odpowiadasz na "tysiąc pięć
                        > set sto dziewięćset innych, ze swojego życia".

                        Jak to kobieta, nie? ;) To jakiś obligatoryjny punkt programu być śmiertelnie poważnym na forum? ;) Analizuję sytuację na podstawie tego, co czytam w wątku i nikt nie wmówi, że gdy szumi w główce szampanem pan miał na myśli rozmowy o filozofii bądź literaturze.

                        Być może skreślam mężczyzn na straty, ale to nie tak, ja wierzę, że są tacy, którzy się kulturalnie zachowają, ale w tej historii o takowym nie ma mowy.

                        > Nie koniecznie. Z jego punktu widzenia dziewczyna mogła bez powodu i bez słowa
                        > wybiec z jego pokoju a następnego dnia go unikać. Wg mnie historia nie jest dos
                        > tatecznie precyzyjnie opisana by wyciągać wnioski.

                        Nie - z Twojego punktu widzenia 'bohater telenoweli' mógł być wspaniałomyślnym amantem, który zainteresowany był rozmowami o literaturze, filmie i życiu... ja uważam, że równie dobrze mogliby o tym porozmawiać umawiając się po weselu...

                        Jeżeli znajomość kosztuje trochę wysiłku (nie tylko faceta, bo w średniowieczu nie żyjemy) to rokuje dużo lepiej na przyszłość...

                        > Twoje powołanie się na jakąś ankietę mogę zrównoważyć powołaniem się na osobist
                        > ą znajomość dziesiątek takich "idealistów". Siła obu argumentów jest taka sobie

                        Ale ja nie twierdzę, że takich 'idealistów' nie ma.... Są... ale co im szkodzi umawiać się do kina lub kawiarni? Przecież jak kulturalny i ułożony to chyba wie, że na rozmowy w blasku Księżyca przyjdzie czas? Warto zaczekać, bo będzie ciekawiej...

                        W Twoim odczuciu jestem zapewne staroświecka, ale przekonana jestem, że dobrze na tym wyjdę, niż łażąc na nocne rozmowy do kogo popadnie ;)


                        • aardwolf_ge Re: klapa? 07.12.13, 17:15
                          Zestawmy dwie wypowiedzi w kolejnych postach:

                          > Polemizowałabym, ponieważ życie to nie regułki, procedury, normy, specyfikacje...
                          > Mam je po dziurki w nosie w dziedzinie, którą się zajmuję. Życie czasem wymaga pewnej
                          > elastyczności i nie nazwałabym zasad, którym hołduję regułkami.
                          oraz
                          > Nie ma czegoś takiego jak 'kulturalne zaproszenie' nowo poznanej dziewczyny na noc.
                          > Jeżeli się ją poważnie traktuje to się zaprasza do kina, teatru, na kawę itp. Nie ma czegoś
                          > takiego jak nocowanka z rozmowami do świtu u nieznajomego w moim słowniku.

                          Nie będę powyższego nawet komentował.

                          > Nie - z Twojego punktu widzenia 'bohater telenoweli' mógł być wspaniałomyślnym
                          > amantem, który zainteresowany był rozmowami o literaturze, filmie i życiu... ja
                          > uważam, że równie dobrze mogliby o tym porozmawiać umawiając się po weselu...

                          Odnoszę wrażenie że nie uznajesz tu dowolności dwu rożnych postaw ("równie dobrze mogliby"), ale absolutne przewagę jednej postawy nad druga.

                          > Jeżeli znajomość kosztuje trochę wysiłku (nie tylko faceta, bo w średniowieczu
                          > nie żyjemy) to rokuje dużo lepiej na przyszłość...

                          Dwie osoby róznej płci mogą ze sobą rozmawiać niekoniecznie planując od razu związek.

                          > Ale ja nie twierdzę, że takich 'idealistów' nie ma.... Są... ale co im szkodzi
                          > umawiać się do kina lub kawiarni?

                          A co im szkodzi umawiać się w pokoju?

                          > Przecież jak kulturalny i ułożony to chyba wie, że na rozmowy w blasku Księżyca przyjdzie czas? Warto zaczekać, bo będzie ciekawiej...

                          Zupełnie się nie zgadzam, że w wyniku czekania będzie ciekawiej.

                          > W Twoim odczuciu jestem zapewne staroświecka, ale przekonana jestem, że dobrze
                          > na tym wyjdę, niż łażąc na nocne rozmowy do kogo popadnie ;)

                          Raczej wyznająca nieefektywne zasady.
                          Ja jestem przekonany, że zaufanie jest podstawą wszelkich kontaktów międzyludzkich.
                          Zawsze istnieje ryzyko, że zaufanie to zostanie zawiedzione, ale zła ocena tego ryzyka prowadzi do problemów także jeśli się je przeceni.
                          • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 17:29
                            Hahaha... i Ty tu jesteś od tego, żeby moje zasady uczynić bardziej efektywnymi? ;) Chłonę jak kania dżdżu... błagam o jeszcze, by nie uszczknąć ani słówka z tej jakże natchnionej mowy ;)

                            Mam rozumieć, że to, co uznaję mam na drugi raz konsultować z Tobą? ;) Ktoś kiedyś powiedział (chamskie, ale prawdziwe ;) 'Prawda jest jak d*pa - każdy ma swoją' - moja jest taka, że chłoptaś liczył, że porucha. Mało to jest weselnych podrywaczy?

                            > Dwie osoby róznej płci mogą ze sobą rozmawiać niekoniecznie planując od razu związek.

                            Do prawdy mnie olśniłeś Mistrzu... Pewna byłam, że o ile wymianę poglądów na forum można nazwać rozmową to my już dawno jesteśmy w związku ;)

                            > A co im szkodzi umawiać się w pokoju?

                            Ode mnie za propozycje 'rozmówek' w pokoju po weselu koleś dostałby plaszczaka w gębę.

                            Zgadza się, każda relacja opiera się na zaufaniu, ale znajomość jednego wieczora trudno nazwać czymś trwałym. Kiedyś jechałam pół Polski do mężczyzny, z którym poznałam się przez neta i było warto. Reguły nie ma, ale typek z wątku uczciwych zamiarów nie miał.
                            • aardwolf_ge Re: klapa? 07.12.13, 17:46
                              > Ode mnie za propozycje 'rozmówek' w pokoju po weselu koleś dostałby plaszczaka
                              > w gębę.

                              I tutaj nasza rozmowa się kończy.
                              Nie będę prowadził dialogu z kimś, kto na normalną propozycję odpowiada naruszeniem nietykalności cielesnej.
                              • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 17:57
                                Hahaha... To zbieraj zabawki i biegnij do swojej piaskownicy, bo najwyraźniej w tej nie każdy się z Tobą zgadza :)

                                Prawda...

                                Skoro w 'Twoich kręgach' normą jest proponować nowo poznanej dziewczynie by przyszła na noc do Twojego pokoju to faktycznie wolę pozostać przy swoich :D

                                Skoro pada propozycja noclegu u mężczyzny to on pierwszy zakłada naruszenie mojej nietykalności i dostaje tylko to, na co zasłużył. Ale najwyraźniej w Twoim kręgu wszystkie są chętne...




                                • kalllka Re: klapa? 07.12.13, 19:22
                                  Oj hazel, nie zatrzaskuj aardwoldowi drzwi przed nosem, proszę
                                  Nareszcie cos do rzeczy i na rzeczy miedzy słowami miedzy wami no i po prostu-
                                  dobrze sie was czyta:)
                                  • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 22:21
                                    ? :D

                                    Ale ja jestem agresorem i biję bez opamiętania. Uważam, że źle wychowanemu mężczyźnie policzek za chamstwo nie zaszkodzi... Może nawet pomóc i przywołać go do porządku...

                                    Chociaż nigdy takowego nie wymierzyłam. Raczej oddalałam się z dala od delikwenta.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: klapa? 07.12.13, 22:05
                  behind_these_hazel_eyes napisała:

                  > A-ha :)
                  >
                  > To ja się obracam w złych kręgach, Ty w dobrych a świat jest czarno-biały. Git.
                  >
                  > Skoro w tym wypadku 'umowa' miała być dotrzymana, to dlaczego delikwent udaje,
                  > że nie zna Autorki?

                  Delikwent SZANUJE wybór autorki. Jeśli kobieta najpierw się do mojego pokoju wybiera, a potem po raptem kilku minutach się pakuje i wychodzi bez słowa to najwyraźniej NIE CHCE MNIE ZNAĆ.
                  To ona wykonała ruch nie do końca zrozumiały, i to DO NIEJ należy "obowiązek" wyjaśnienia sytuacji, jeśli ma na to ochotę.
                  Facet który udaje że jej nie zna nie zachowuje się szczególnie nagannie.
                  • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 22:14
                    Ale nikt nie wmówi mi, że na rozmowy do świtu ją tam zaprosił. Skoro wyparowała z tego pokoju uznała, że na rozmowy, których on by chciał nie ma ochoty...

                    Nie jest do końca tak, że jak zwiała to nie chce go znać...
                    • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 22:33
                      Chociaż po co znać jakiegoś weselnego podrywacza? ;) Na moje dobrze się stało i mężczyzna na poziomie jednak zagadałby... (zapytałam znajomego mężczyzny na poziomie) ;)

                      Tylko trudno by komuś zależało po jednym weselu... bo jak komuś zależy to chyba jest w stanie wykrzesać z siebie pytanie 'dlaczego?'
                  • buka-muminka Re: klapa? 07.12.13, 23:23
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:


                    > Jeśli kobieta najpierw się do mojego pokoju wy
                    > biera, a potem po raptem kilku minutach się pakuje i wychodzi bez słowa to najw
                    > yraźniej NIE CHCE MNIE ZNAĆ.

                    Nie wyszłam bez słowa. Po długiej pauzie powiedzialam że bedzie lepiej jesli wroce do siebie. On pokiwal glowa, dalej stojąc jak slup soli w zasadzie powtorzyl moje slowa, powiedzielismy sobie dobranoc i wyszlam. Nie walnelam focha ktory miałby znaczyć ze go skreślam, ja po prostu poczułam sie nieswojo.

                    > To ona wykonała ruch nie do końca zrozumiały,

                    Bez przesady, my kobiety nie jesteśmy aż tak skomplikowane jak głosi teoria...

                    i to DO NIEJ należy "obowiązek" w
                    > yjaśnienia sytuacji, jeśli ma na to ochotę.

                    Właśnie tego nie jestem pewna, pomieszały mi sie punkty widzenia.

                    Jeszcze gwoli ścisłości- bo powstaje tu jakaś historia oderwana od mojej. Na moje oko facet wydawal sie bardzo w porządku, nie był przepocony, raczej z tych spokojnych. Przez pół wieczoru siedzac obok siebie tylko czasem wymienialiśmy spojrzenia, zaczelismy ze soba rozmawiac i sie bawic dopiero kiedy nasz wspolny kolega 'zlepil' wspólną rozmowe- wiec dzikiego podrywu nie było, spedzilismy reszte wieczoru wspolnie bo bylo nam ze sobą milo. Nie chce skreslac faceta, ale z drugiej strony nie bede zdobywac jego numeru jesli ma sie okazac ze w jego oczach jestem łajza.


                    • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 23:34
                      > Nie wyszłam bez słowa. Po długiej pauzie powiedzialam że bedzie lepiej jesli wr
                      > oce do siebie. On pokiwal glowa, dalej stojąc jak slup soli w zasadzie powtorzy
                      > l moje slowa, powiedzielismy sobie dobranoc i wyszlam. Nie walnelam focha ktory
                      > miałby znaczyć ze go skreślam, ja po prostu poczułam sie nieswojo.

                      To dla mnie jednoznaczny dowód intencji pana. Moim zdaniem szkoda zachodu na zdobywanie numeru delikwenta.

                      > > To ona wykonała ruch nie do końca zrozumiały,
                      >
                      > Bez przesady, my kobiety nie jesteśmy aż tak skomplikowane jak głosi teoria...
                      >
                      > i to DO NIEJ należy "obowiązek" w
                      > > yjaśnienia sytuacji, jeśli ma na to ochotę.
                      >
                      > Właśnie tego nie jestem pewna, pomieszały mi sie punkty widzenia.
                      >

                      Szczerze zainteresowany rozmowami z Tobą zdobyłby się się na pytanie...

                      > Jeszcze gwoli ścisłości- bo powstaje tu jakaś historia oderwana od mojej. Na mo
                      > je oko facet wydawal sie bardzo w porządku, nie był przepocony, raczej z tych s
                      > pokojnych. Przez pół wieczoru siedzac obok siebie tylko czasem wymienialiśmy sp
                      > ojrzenia, zaczelismy ze soba rozmawiac i sie bawic dopiero kiedy nasz wspolny k
                      > olega 'zlepil' wspólną rozmowe- wiec dzikiego podrywu nie było, spedzilismy res
                      > zte wieczoru wspolnie bo bylo nam ze sobą milo. Nie chce skreslac faceta, ale z
                      > drugiej strony nie bede zdobywac jego numeru jesli ma sie okazac ze w jego ocz
                      > ach jestem łajza.

                      Zabraniam Ci tak mówić! Jaka łajza i jakie staranie się o jego numer? To on jest ostatnim waflem, że tak pograł z Tobą...

                      P.S.
                      Żeby nie było, ja nie twierdzę, że on z tych podpitych i żenująco się przystawiających... ale skoro taaaakaaa wielka kultura to co za problem poprosić Cię o numer i grzecznie się w korytarzu pożegnać?
                      • buka-muminka Re: klapa? 07.12.13, 23:47
                        OK, moge bez pardonu założyć że facetowi było jedno w głowie- nie ma sie co oszukiwać, najprawdopodobniej tak to było. Ale jeśli oboje poczuliśmy sie zmieszani całym zajściem, to szkoda mi tak po prostu skreślać człowieka.
                        • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 23:54
                          OK... to zakładamy, że jemu się zrobiło głupio i jest niedoświadczony i nie wie jak się zachować, nie pociągnął ciekawej rozmowy z Tobą... i co dalej? Naprawdę chcesz się starać o kogoś, kto na drugi dzień udawał, że Cię nie zna?

                          Że tak zapytam i nie odbierz tego negatywnie.... Jaki kompleks Tobą kieruje? Szukanie na siłę akceptacji? Na forum psychologia napisałaś, że masz problem z mamą (lubię czytać psychologię i nie wyciągam Ci tego chamsko)... Po prostu Cię rozumiem i szukanie akceptacji na siłę w otoczeniu to zła droga. Jesteś wartościową, sympatyczną dziewczyną i wierzę, że bez podkładania się możesz poznać fajnego chłopaka :)
                          • buka-muminka Re: klapa? 08.12.13, 00:09
                            Piszesz tak, jakbym na siłe chciała udowodnić że tamten facet jest cacy. A przecież tak nie robie- czy sie myle?
                            Chce skonfrontować inne punkty widzenia tej sytuacji i przewidzieć różne scenariusze.
                            • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 08.12.13, 00:13
                              Nie, piszę tak, bo dziwi mnie taki upór na typa, z którym się bawiłaś jedną noc... Musiał być wyjątkowo mądry albo przystojny... Bo osobiście ja na drugi dzień zapomniałabym o kimś, z kim tańczyłam na weselu ;)

                              Poza tym... jeżeli Ty się stresujesz tym, że wyszłaś przy nim na dziwną to jeżeli on nie jest w stanie przemówić do Ciebie słowem, najpewniej czuje się równie głupio jak Ty :)
                              • buka-muminka Re: klapa? 08.12.13, 00:23
                                behind_these_hazel_eyes napisała:

                                > ... Musiał być wyjątkowo mądry albo przystojny... Bo osobiście ja na drugi dzie
                                > ń zapomniałabym o kimś, z kim tańczyłam na weselu ;)

                                Nie wiem jak Ty, ale ja nie codziennie i nie na każdym weselu poznaje wysokiego, szczupłego i sympatycznego bruneta. W dodatku jestem tak wybredna, że jeśli nie będę czujna na punkcie tych 'w moim typie' to zanim sie obejrze zostane zrzedzącą, samotną panną w fazie klimakterium.

                                >
                                > Poza tym... jeżeli Ty się stresujesz tym, że wyszłaś przy nim na dziwną to jeże
                                > li on nie jest w stanie przemówić do Ciebie słowem, najpewniej czuje się równie
                                > głupio jak Ty :)

                                Naprawdę doceniam że starasz sie być miła... ale chyba konasz ze zmęczenia:D
                                • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 08.12.13, 00:30
                                  Hahahaha :D Kochana... nie załamuj mnie :D Miałam dokładnie takie wymagania, jak Ty, a moje WIELKIE ŻYCIOWE MIŁOŚCI to blondyni... Nie ma reguły :)

                                  Pozostałaś pod wrażeniem jego wyglądu i charakteru... Skąd taka pewność, że to 'ten'? Wydaje mi się, że jeśli się nie skleiło to właśnie nie jest 'ten'. Chciałam tak kiedyś bardzo na siłę kręcić coś z mężczyzną, z którym rozmowa jedynie na gadu była interesująca albo po pijaku, a na trzeźwo ani be ani me ;)

                                  Ponadto takie przystojniaki często zdając sobie sprawę ze swojej atrakcyjności mieszają dziewczynom w głowie.

                                  Nie, nie konam... Nocami zwykle siedzę, liczę i projektuję troszkę, więc forum to taka możliwość zrobienia sobie przerwy :)
                                  • buka-muminka Re: klapa? 08.12.13, 01:02
                                    A że sie tak spytam z czystej babskiej ciekawości- masz przy sobie ogarniętego blondyna?
                                    • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 08.12.13, 01:14
                                      Aktualnie tak :)

                                      Długo to się wszystko zbierało w nas, ale się uzbierało, powstało i trwa... ponad 2 lata już :)

                                      Samo wyszło, w zasadzie bez moich starań i przyspieszania czegokolwiek.

                                      Gdy coś robisz na siłę, nigdy nie będziesz z tego zadowolona i nigdy nie będzie takie, jakie być powinno :)
                                      • buka-muminka Re: klapa? 08.12.13, 01:28
                                        behind_these_hazel_eyes napisała:

                                        > Gdy coś robisz na siłę, nigdy nie będziesz z tego zadowolona i nigdy nie będzie
                                        > takie, jakie być powinno :)

                                        To jest dobre motto, tylko szkoda że czasem trzeba byc baaardzo cierpliwym....
                                        • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 08.12.13, 12:28
                                          Myślę, że pośpiech jest złym doradcą w życiu :)
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: klapa? 08.12.13, 09:24
                          buka-muminka napisała:

                          > OK, moge bez pardonu założyć że facetowi było jedno w głowie- nie ma sie co osz
                          > ukiwać, najprawdopodobniej tak to było. Ale jeśli oboje poczuliśmy sie zmieszan
                          > i całym zajściem, to szkoda mi tak po prostu skreślać człowieka.

                          Nie rozumiem tego o myśleniu tylko o jednym.
                          Rozumiem że myślenie o kobiecie w kontekście seksualnym z miejsca zmniejsza wartość mężczyzny, i jest niedopuszczalnym faux pas?

                          I naturalnie każdy facet to świnia... Zwłaszcza ten który nie postępuje zgodnie z oczekiwaniami...
                          Zdejmij tę suknię mała...
                          • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 08.12.13, 12:16
                            > Nie rozumiem tego o myśleniu tylko o jednym.
                            > Rozumiem że myślenie o kobiecie w kontekście seksualnym z miejsca zmniejsza war
                            > tość mężczyzny, i jest niedopuszczalnym faux pas?

                            Oj tam, przecież Wy potraficie w ciągu paru minut ocenić atrakcyjność seksualną kobiety. Chodzi raczej o to by nie tylko kontekst seksualny miał znaczenie...

                            > I naturalnie każdy facet to świnia... Zwłaszcza ten który nie postępuje zgodnie
                            > z oczekiwaniami...

                            Tak, a każda kobieta, która nie jest chętna to albo cnotka albo lesbijka :P
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: klapa? 08.12.13, 09:20

                      > Nie wyszłam bez słowa. Po długiej pauzie powiedzialam że bedzie lepiej jesli wr
                      > oce do siebie. On pokiwal glowa, dalej stojąc jak slup soli w zasadzie powtorzy
                      > l moje slowa, powiedzielismy sobie dobranoc i wyszlam. Nie walnelam focha ktory
                      > miałby znaczyć ze go skreślam, ja po prostu poczułam sie nieswojo.

                      On też się poczuł nieswojo.
                      I TO ZNACZNIE BARDZIEJ.
                      Wyobraź sobie że ty siedząc u niego w pokoju nagle słyszysz "będzie lepiej jak sobie pójdziesz..." Miałabyś ochotę na zgłębianie tematu dlaczego tak powiedział?
                      W obu przypadkach mamy doczynienia z odrzuceniem.

                      A swoją drogą, co do tych rozmów do rana...Nie mogliście w ramach imprezy weselnej do rana rozmawiać?
                      • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 08.12.13, 12:23
                        Właśnie, zakładamy, że to miły chłopak i poczuł się nieswojo, odrzucony itp... skoro jest takim miłym i kulturalnym facetem to po jaką cholerę...

                        > A swoją drogą, co do tych rozmów do rana...Nie mogliście w ramach imprezy wesel
                        > nej do rana rozmawiać? <== co sam w rezultacie zauważasz...

                        proponuje Autorce wątku rozmowy w pokoju? Jeżeli zadajesz Autorce takie pytanie, Tobie też wydaje się to dziwne...

                        Zakładamy, że bawimy się na weselu i dużo gadamy, tańczymy i takie tam szmery bajery... oboje jesteśmy wolni i kogoś sobie szukamy... to umawiamy się po wszystkim w pokoju czy wymieniamy numerami?

                        Albo świat poszedł tak do przodu, że pewne rzeczy się pomija, albo coś tu ze mną jest nie tak, ale ja bym nie poszła po weselu do pokoju gościa, którego ledwo znam...

                        Nie można mówić o poważnym traktowaniu po jednym wieczorze, ale nie oceniłabym dobrze mężczyzny, który tak szybko chce się znaleźć ze mną sam na sam.

                        I jak Autorka pisze, spodobał się jej... i niestety bohater opowies
                        • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 08.12.13, 12:25
                          > I jak Autorka pisze, spodobał się jej... i niestety bohater opowieści...

                          I wysłało mi się za wcześnie ;) Wydaje mi się, że typek wyczuł, że się jej podoba i nie miał do końca szczerych zamiarów.

                          Chociaż chciałabym się mylić. Chciałabym aby to było prostsze. Ty podobasz się mnie, a ja Tobie to bez gierek po prostu się umówmy... Bez głupich zaproszeń do pokoju na noc.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: klapa? 07.12.13, 22:01
          behind_these_hazel_eyes napisała:

          > Czasami nawet alkohol nie jest gwarancją dobrej zabawy ;) Do

          No pewnie że nie jest. Ale ułatwia sprawę.
          • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 07.12.13, 22:17
            Wiadomo zwiększa się tolerancja obciachu i język się rozwiązuje ;)

            Jakoś zawsze, gdy na imprezie startował do mnie pijany typek, wypierałam ten fakt ze świadomości... Mnie zaloty pijanego i spoconego jakoś nie rajcują...

            Chyba wolałabym mniej składną wypowiedź osoby na rauszu albo trzeźwej... np. zestresowanej faktem zaczęcia rozmowy.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: klapa? 08.12.13, 09:14
              > Jakoś zawsze, gdy na imprezie startował do mnie pijany typek, wypierałam ten fa
              > kt ze świadomości... Mnie zaloty pijanego i spoconego jakoś nie rajcują...
              >
              > Chyba wolałabym mniej składną wypowiedź osoby na rauszu albo trzeźwej... np. ze
              > stresowanej faktem zaczęcia rozmowy.

              Jeśli autorka napisała że leje się alkohol i jest wesoło to znaczy że jej to nie przeszkadza i że nie byli jakoś przesadnie piani.
              A co do tolerancji obciachu - to pomaga głównie własny obciach tolerować.
              • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 08.12.13, 12:07
                Właśnie o tym mówię. Totalna likwidacja zażenowania i mówienie tego, co ślina na język przyniesie... a to często jest zabawne, fajnie i jakoś się klei rozmowa.

                Sztywniakom pod krawatką mówię stanowcze 'nie'... Właśnie sztuką jest umiar... w wszystkim, w spożywaniu alkoholu, w kulturze, imprezowaniu...
    • nie.mam.20 Re: klapa? 08.12.13, 08:25
      https://img.hopaj.pl/images/1/0/1057701755cb509699a586204441baab.jpg
      • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 08.12.13, 12:26
        Kurczę... wygląda na to, że jestem pierwszym facetem z biustem...
        • nie.mam.20 Re: klapa? 08.12.13, 13:45
          ladny?
          • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 08.12.13, 13:52
            Facet z biustem? :D

            Cóż... Jak to mówią nie to ładne, co ładne... ale to, co się komu podoba :)
            • nie.mam.20 Re: klapa? 08.12.13, 23:35
              skupmy sie na biuscie, faceci mnie nie kreca.
              • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 09.12.13, 00:36
                A co konkretnie jest istotą sprawy? Rozmiar czy efekt wizualny? ;)
                • nie.mam.20 Re: klapa? 09.12.13, 01:41
                  > A co konkretnie jest istotą sprawy? Rozmiar czy efekt wizualny? ;)

                  nierozerwalnie, jedno z drugim. Niemniej jednak, przedkladamy turgor nad estate.
                  • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 09.12.13, 01:45
                    A na ile się znasz na rozmiarach? Kojarzysz co to brafitting? Czy tabela kończy się na D - jak dorodny? ;)
                    • nie.mam.20 Re: klapa? 09.12.13, 02:49
                      u nas obowiazuje system imperialny -
                      Acceptable
                      Beautiful
                      Colossal
                      Dramatic
                      Enhanced
                      Frightening

                      wzorcow nie zalaczam, bo Mysia wytnie.
                      Rozkladajac dlon, mam od kciuka do malego palca 25 cm, ok. 10 cali.
                      Jak pisalem, wole cos twardszego od biustu poboznego.
                      Na kolanach :P

                      Size doesn't matter, powtarzam zonie.
                      Fitting to nie moje zmartwienie, nie lubie pancerniaczkow, bo ksiazke oceniam po zawartosci, nie obwolucie. Jak to pisal Sztaudynder - wierze w milosc od trzeciego wejrzenia
                      pierwsze rozbiera, drugie ocenia....
                      • behind_these_hazel_eyes Re: klapa? 09.12.13, 03:03
                        To powiem Ci, że nic nie wiesz o cyckach! ;)

                        > Acceptable
                        > Beautiful
                        > Colossal
                        > Dramatis
                        > Enhanced
                        > Frightening

                        Przeciętna dziewczyna jest dla Ciebie pomiędzy Dramatis-Enhanced-Frightening :) Lub brakuje dla niej skali, bo większość plasuje się w coś w porywach do G.

                        > Size doesn't matter, powtarzam zonie.
                        > Fitting to nie moje zmartwienie, nie lubie pancerniaczkow, bo ksiazke oceniam p
                        > o zawartosci, nie obwolucie. Jak to pisal Sztaudynder - wierze w milosc od trze
                        > ciego wejrzenia
                        > pierwsze rozbiera, drugie ocenia....

                        Jeżeli chcesz długo podziwiać biust żony lepiej zainteresuj ją owym... 'fittingiem' ;)

                        Enhanced pozdrawia ;)
    • genderless mile zlego poczatki 14.12.13, 17:48
      buka-muminka napisała:

      > Leje sie alkohol i jest wesolo. Pod koniec wieczoru dogadujemy sie, że
      > przekimam w pokoju nie z moimi znajomymi, tylko u niego- w dwuosobowym
      > pokoju z dwoma osobnymi łóżkami, rozmawiając do bladego świtu.

      Mama cie nie uczyla, ze nalezy grac niewiniatko i nie pakowac sie w tarapaty? Przyzwoitej panience nie wypada to i owo.

      Jak ci na nim zalezy to przy okazji wyjasnij mu, ze wina jest w tym, ze bylas pijana ale niedostatecznie. Cisza cie otrzezwila. Jak nie bedzie okazji to pokombinuj co potrafisz wykrzesac ze swej kobiecosci. Przebieglosc?

      Celem kontaktow mesko damskich jest splodzenie dziecka. Niekoniecznie natychmiast ale nie da sie tego zapobiec owijaniem w bawelne. Inne srodki antykoncepcyjne zakazuje bycie Prawdziwym Polakiem i Polka moherowka.

      Prawidlowa jest sytuacja, ze to kobieta wybiera sobie partnera a on ma ja zdobywac. Nie musisz jednak na sile miec jego dziecko zeby sobie poszedl do innej. W twojej opowiastce brakuje zbyt wielu szczegolow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka