Dodaj do ulubionych

dałam dupy

IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.09.04, 14:29
dosłownie też. Wynika mi z dłuższych obserwacji, że niezależnie od tego czy
idziemy do łóżka na pierwszym czy na którymś tam spotkaniu (tak jak teraz),
to facet i tak przestaje się potem odzywać i w jakikolwiek sposób starać. Bo
nie wierzę, że seks pomimo iż zajebiście udany był aż tak wyczerpujący
ewentualnie on ma aż tak dużo pracy, że nie może znaleźć chwili na krótki
telefon przez kilka kolejnych dni... No i tak, wiek już raczej nie szkolny,
dupa znowu zbita, i nic się jednak nie uczę, ehhhh :(( Panowie, kurde, co my
źle robimy (poza tym, że Wam dobrze robimy)??
Obserwuj wątek
    • pauli7 Re: dałam dupy 09.09.04, 14:36
      czyli myslisz, ze nie warto przekladac tego na ktoras-tam randke bo on i tak
      potem zniknie? hmmm... no nie bardzo mnie rozweselilas... mozemy tylko liczyc
      na to, ze jednak nie zawsze tak jest...
      • Gość: Verona Re: dałam dupy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.09.04, 14:46
        ja nie siedzę z kalendarzem i nie liczę która to randka! W przeszłości bywało
        różnie, zależy jaki jest klimat i jak znajomość się rozwija. Ogólnie chyba mam
        pecha, bo taka jest prawidłowość jak napisałam powyżej, i to nie tylko na
        podstawie moich własnych doświadczeń.
        Ja też jeszcze wciąż liczę na to, że nie zawsze tak ... Choć nadzieja matką
        głupich.
        • chooligan Re: dałam dupy 09.09.04, 14:52
          Zmień politykę, zaimponuj chłopu czymś innym niż tylko fajnym seksem.
          • Gość: Verona Re: dałam dupy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.09.04, 14:57
            uwierz, seks to był kolejny etap znajomości, dogadywaliśmy się przedtem jak
            łyse konie, spędzaliśmy fantastycznie czas w gronie znajomych (moich i jego). I
            nie wiem co poszło nie tak.
            • diastema Re: dałam dupy 09.09.04, 15:45
              no co sie stalo dalas dupy.. za wczesnie....
    • frisky2 Re: dałam dupy 09.09.04, 14:48
      Gość portalu: Verona napisał(a):

      > dosłownie też. Wynika mi z dłuższych obserwacji, że niezależnie od tego czy
      > idziemy do łóżka na pierwszym czy na którymś tam spotkaniu (tak jak teraz),
      > to facet i tak przestaje się potem odzywać i w jakikolwiek sposób starać. Bo
      > nie wierzę, że seks pomimo iż zajebiście udany był aż tak wyczerpujący
      > ewentualnie on ma aż tak dużo pracy, że nie może znaleźć chwili na krótki
      > telefon przez kilka kolejnych dni... No i tak, wiek już raczej nie szkolny,
      > dupa znowu zbita, i nic się jednak nie uczę, ehhhh :(( Panowie, kurde, co my
      > źle robimy (poza tym, że Wam dobrze robimy)??

      zle wybieracie facetow. a moze - za czesto?
      • Gość: Verona Re: dałam dupy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.09.04, 14:53
        no widzę, że źle, tylko nie wiem jak to się dzieje... 'za często' - to chyba
        nie w moim przypadku.
    • babik Re: dałam dupy 09.09.04, 14:50
      Cóż, problem w tym że Wy chcecie od razu stałych związków, zobowiązań itp.
      Poza tym może trzeba lekko zweryfikować swoje wyobrażenia o księciach z bajki.
      • Gość: Verona Re: dałam dupy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.09.04, 14:56
        czy ja napisałam cokolwiek o stałym związku?!? Ja już byłam, w dwóch, na razie
        dziękuję. Z tego też powodu w księcia nie wierzę. Ani przez chwilę nie dałam do
        zrozumienia, że oczekuję czegoś nadzwyczajnego i najlepiej to od razu ołtarz.
        Mam swoje życie, sprawy, znajomych, nie siedziałam mu nad głową, nie ględziłam,
        nie robiłam wyrzutów o kolegów, piwo i mecze bo piwo to ja akurat też lubię,
        mecze trochę mniej. I zgłupiałam, nic nie jarzę.
        • Gość: czerwony kapturek Re: dałam dupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 15:09
          'zbita dupa' boli, i po co Ci to było??? :(((
          • Gość: Verona Re: dałam dupy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.09.04, 15:12
            no właśnie, po co to nam wszystkim po raz n-ty ??? :((((
        • diastema Re: dałam dupy 09.09.04, 15:47
          to czego ty kobieto chcesz .stalego zwiazku nie ale faceta na jeden numerek tez
          nie........
          • Gość: Verona Re: dałam dupy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.09.04, 15:53
            a pośredniej opcji wg Ciebie nie ma? Zanim ludzie zdecydują, czy chcą być ze
            sobą przez następne kilkadziesiąt lat, chyba musi minąć trochę czasu od
            poznania, nie? Metoda prób i błędów, jak wszystko w życiu. I niekoniecznie ten
            czas mija w celibacie.
            • diastema Re: dałam dupy 09.09.04, 15:59
              nie ma niczego posrodku albo jest czarne albo bile tzna albo dajesz tylko dupy
              i nie myslsiz co bedzie jutro i masz w nosie czy cie rzuci czy nie albo szukasz
              kogos z kim chcesz spedzic cale zycie i wchodzisz w kazdy zwiazek z taka mysla
              i masz nadzieje ze to ze dolaczysz do tego seks wzmocni wasz zwiazek i ze on
              cie kocha i to jest dla ciebie wazne.a takie probowanie moze z tym a moze z
              innym to zwykle puszczanie sie bo probuje to sie zupe....
              • Gość: Verona Re: dałam dupy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 10.09.04, 14:53
                ciekawe, ile masz lat i jakie doświadczenia? Czarne/białe to dla mnie było w
                liceum, ewentualnie jeszcze chwilę potem. Dziś wiem, że NIC nie jest czarne i
                białe, i nie zawsze dwoje ludzi po przejściach wie od razu, że tym razem to już
                będzie na całe życie. Po pewnych doświadczeniach wątpisz, czy cokolwiek będzie
                na całe życie, ale wciąż szukasz bliskości i gdzieś tam tli się iskierka
                nadziei, że może teraz?
                A'propos puszczania - puszczałam się w dzieciństwie... szczebelków od łóżeczka
                jak uczyłam się chodzić.
                • diastema Re: dałam dupy 11.09.04, 13:52
                  owszem watpisz ale ja myslenia nie zmienie ale wlasnie teraz wiem ze jest
                  czarne i biale ja jak bylam w liceum to myslalam ze sa kolory posrednie ale
                  doroslam....
    • kohinor Re: dałam dupy 09.09.04, 14:56
      Gość portalu: Verona napisał(a):
      ehhhh :(( Panowie, kurde, co my
      > źle robimy (poza tym, że Wam dobrze robimy)??

      Nie szanujecie sie.
      • Gość: Verona rozwiń to IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.09.04, 14:59
        bo nie rozumiem. Na jakiej podstawie? Mówisz ogólnie o znanych ci kobietach czy
        np. o mnie z powodu tego co napisałam w poście. Jeśli to drugie to skąd to
        wywnioskowałeś?
        • gomory Re: rozwiń to 09.09.04, 15:09
          A bo nie zdejmujesz majtek kawiarni ;).
          • Gość: Verona Re: rozwiń to IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.09.04, 15:12
            bo ja w ogóle nie noszę :)))
        • kohinor Re: rozwiń to 09.09.04, 15:16
          Gość portalu: Verona napisał(a):

          > bo nie rozumiem. Na jakiej podstawie? Mówisz ogólnie o znanych ci kobietach
          czy np. o mnie z powodu tego co napisałam w poście. Jeśli to drugie to skąd to
          wywnioskowałeś?

          Vera - nie mam NIC do Ciebie. Nie znam Cie, nie chce oceniac itd.


          Ja tez nie jestem aniolkiem. Znam i znalem wiele dziewczyn, z wieloma chodzilem
          do lozka. I powiem Ci jedno - nie wiem ich bylo, nigdy nie liczylem. Ale nie
          pamietam ich twarzy, imion czasem tylko sytuacje (Bylo to glownie w czasie,
          gdy - jak wiekszosc facetow do 15 roku zycia) myslalem penisem. Pozniej tez sie
          zdarzaly i tez pustka. Czuje do ssiebie nawet niesmak. Jedyna korzysc, to
          wielokroc zapomniane rozladowanie seksualne.
          Tak naprawde licza sie dla mnie cztery kobiety. Te, ktore byly dla mnie wazne,
          z ktorymi spedzalem mnostwo czasu, ktore sa dla mnie czescia mojego zycia.
          Te pozostale to - za przeproszeniem - chodzace waginy.
          Teraz tez tak sie zlozylo, ze niemal doslownie (!) wystarczy zrobic pstryk - i
          mam do wyboru kilka roznych, ale naprawde niezwykle atrakcyjnych (pod wieloma
          wzgledami) kobiet w lozku. I sama swiadomosc, ze moge tak zrobic, ze na to
          pojda, ze wiem, ze o tym mysla i tego chca, napawa mnie niechecia do nich.
          Bo - oprocz szalonych imprez, czy jednorazowego szalenstwa (humanum est), seks
          jest dla mnie dopelnieniem czegos, zwiazku. Wisenka na torcie.
          Budowanie zwiazku na seksie w 99 proc. jest skazane na niepowodzenie.
          Nie szanuje sie latwych zdobyczy, mieska, ktore jak w dzieciecym kawale „samo
          przypelzlo”.
          Szaleje za kobieta, ktora za mna szaleje, ale do ktorej mam SZACUNEK i ona mnie
          SZANUJE. Szybkimi laskami, darmowym seksem, nawet jesli to atrakcyjna, bardzo
          inteligentna i znana babka, nawet gdy jest obiektem westchnien wielu facetow -
          gardze.

          Najpierw zbuduj jakis UKLAD, jakis ZWIAZEK, a potem sie zacznij seksic, moze
          wtedy nie bedziesz sie czula, że „dalas dupy” (jak sama to nazwalas).

          I nie mysl, ze jestem jakims zasuszionym moralista. Oj, bardzo sie
          mylisz :))))))
          • Gość: Verona Re: rozwiń to IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.09.04, 15:29
            pomyliłam się i tyle, ja siebie szanuję (wręcz chyba miewam obsesję na tym
            punkcie) i wydawało mi się, że na jego szacunek również zasłużyłam.
            Spotykaliśmy się już jakiś czas, chodziliśmy czasem na imprezy gdzie
            niejednokrotnie spaliśmy w jednym łóżku i nie było nic (w sensie seksu, poza
            tym ogólnie milutko). Więc wydawało mi się, że skoro do faceta można się po
            prostu przytulić i iść spać (bez nachalności z jego strony) to jest to układ na
            tyle fajny i sensowny, że możemy wreszcie w pewnym momencie przytulić się nieco
            mocniej i będzie fajnie. Pomyliłam się. Rozumiem doskonale to co napisałeś. Ja
            też kiedyś nie byłam święta cecylia, i też myślę o tym z niesmakiem.
            • kohinor Re: rozwiń to 09.09.04, 15:32
              Gość portalu: Verona napisał(a):

              > pomyliłam się i tyle (...)

              Z tego jeden wniosek:

              Ten facet to WÓR!!!!!!!!

              Niestety - teraz duzo worów na świecie. Duża w tym wina kobiet, że do tego
              dopuściły :((((
          • horton2 Re:kohinor uznanie za to co napisales/a/. 10.09.04, 13:18
            Hello dolacze sie ale nie do wypowiedzi,wszyscy odpowiedzieliscie trafnie i
            rzeczowo jest to "latwe" do zrozumienia ale najbardziej odpowiada mi odpowiedz
            kohinor nie tylko,ze odpisane zostalo, wszystko sformuowane bardzo trafnie.Dzis
            w Polsce panuje moda na ten szybki byle jaki byle gdzie aby byl sex
            nikt /przepraszam ,moze sa jeszcze ludzie nie wiem/nie zastanawia sie nad
            skutkami ,przescigaja sie na forum w opisie metod co robia itp.kohinor uja to
            wszystko bardzo rozsadnie opisujac nawet o niesmaku jaki czuje.Szkoda,ze tej
            wypowiedzi kohinor nie przeczyta wielu z Forum Towarzyskie tam az sie roi od
            maniakow sex ,no coz jedni wola nic nie wiedziec o sobie i uwazaja,ze sex to
            wszystko co moga osiagnac a czy napewno?Pozdrawiam was wszystkich i "do
            uslyszenia " na nowo.Przyjemnego wypoczynku.
          • vutka Re: rozwiń to 11.09.04, 15:01
            kohinor ja bym miala do Ciebie pytanie dotyczace odwrotnej sytuacji...takie
            rzeczy o ktorych jest mowa nie przychodza mi latwo a wrecz bardzo trudno...nie
            umiem sie znalezc w sytuacji kiedy ktos komu ja sie podobam mowi mi o tym lub
            sugeruje...udaje wtedy ze tego nie widze i nie slysze choc on mi sie podoba
            rowniez...zalacza mi sie jakas blokada wstydze sie i jestem
            zazenowana...zmieniam temat a w duchu innym kobietom zazdroszcze ich smialosci i
            pewnosci siebie...czy ja jestem nie z tej bajki?
            • Gość: jam Re: rozwiń to IP: 81.210.115.* 18.09.04, 18:59
              mnie sie wydaje ze jestes jak najbardziej z tej bajki
    • gomory Re: dałam dupy 09.09.04, 15:14
      Jest szansa ze obawia sie iz mozesz oczekiwac powtorki, a nie ma na to ochoty.
      Moze rownolegle zakochal sie w rudej barmance, i nie chce sobie teraz rwac
      serca? Jest szansa ze jest jednym z tych ktorzy traca zainteresowanie po
      seksie. Bo po co, skoro zniknela ta odwieczna tajemnica przyrody. Jesli poszlo
      mu latwo (jesli poszlo), to dlaczego mialby szanowac to co jest latwo osiagalne?
      • Gość: Verona Re: dałam dupy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.09.04, 15:35
        a czy jest jasno określona granica kiedy jest łatwo a kiedy trudno osiągalne??
        dwa tygodnie, trzy miesiące, rok? mnie się wydawało, że on mnie
        szanuje 'przed', rozumiesz? To było dla mnie ważne; dlatego wyszłam z
        założenia, że jesteśmy dorośli i chcemy tego, i nie ma co się bawić w
        wyliczenia ile się znamy. trudno, skucha.
        • frisky2 Re: dałam dupy 09.09.04, 15:38
          to nie chodzi nigdy o to ile sie znacie, ale czy sie znacie. najwyrazniej ty go
          nie znalas. i dlatego dokonalas zlego wyboru.
          • Gość: Verona Re: dałam dupy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.09.04, 15:41
            już wiem. Szkoda, trochę boli.
            • gomory Re: dałam dupy 09.09.04, 16:09
              Oj to Ty sie chyba bardziej chcialas sie pozalic niz dowiadywac jak to jest.
              Pomysl za to jaka stalas sie doswiadczona :).
    • amelly Miłość do pierwszego bzyknięcia :( 09.09.04, 16:10
      To ulubione powiedzenie mojego kolegi (dobrze sytuowanego 29-latka). I nie
      tylko jego - dookoła mnóstwo rozpieszczonych dzieciaków swoich mamuś
      przekonanych, że mają pełne prawo do SWOJEJ przyjemności i swojego,
      szczęśliwego (czyt. hedonistycznego) życia.
      Ale nie wszyscy są tacy, bądź dobrej myśli!
    • nom73 Re: dałam dupy 09.09.04, 16:50
      Gość portalu: Verona napisał(a):

      > to facet i tak przestaje się potem odzywać i w jakikolwiek sposób starać. Bo
      > nie wierzę, że seks pomimo iż zajebiście udany był aż tak wyczerpujący

      Nie obraz sie, ale moze dla niego nie byl az tak udany skoro sie juz nie
      pokazal.

      > źle robimy (poza tym, że Wam dobrze robimy)??
      Rozumiem, ze Ty nie mialas z tego przyjemnosci i robilas to dla niego
      (altruistycznie). ;-)
    • Gość: Irla Re: dałam dupy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 12:57
      oj moim zdaniem nie ma czegos takiego jak za wczesnie lub za późno na
      zbliżenie- a poprostu z tą właściwą osobą albo nie.... i w tym tkwi szkopuł -
      poparte autopsją...
      problem w tym że trudno stwiedzić która osoba jest właściwą a która pójdzie w
      sina dal.... takie życie!
      • Gość: burunduk Re: dałam dupy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 14:00
        racja Irla... co to za róznica, czy przespisz sie z kimś po miesiącu, po roku,
        czy dnia następnego... znam takich co zapałali namietnościa przy pierwszym
        spotkaniu i do dzis sa razem i kochaja się i szanuja a przynajmniej na to
        wyglada...
        myslę że najlepiej zapytac faceta czy właśnie o to mu chodzi i o co mu
        własciwie chodzi
        dawanie dupy nie jest czynnoscią uwłaczającą - ja sie tylko pilnowałam, zeby
        nie wyciągac pierwsza raczki, ale to dlatego, ze za bardzo bałam sie
        odrzucenia...
        moze po prostu facet miał cel - przerznąć, a nie - być razem i cała ta zabawa
        była tylko środkiem wiodącym, a może mu sie w łózku cos nie spodobało, a może
        doszedł do wniosku, że Maciek jest lepszy w łóżku.... kto tam wie co mężczyźnie
        w głowie siedzi... albo w innym miejscu ;)
    • tomekchcialbywiedziec Re: dałam dupy 10.09.04, 13:09
      ´na pierwszym spotkaniu.jak by mi sie dziewczyna oddala na pierwszej randce to
      nara.wiadomo kazdy ciapac lubi ale napewno to nie jest material na
      dziewczyne.moim zdaniem.
    • wielkismutek Re: dałam dupy 10.09.04, 13:18
      zdarza się, każdy się myli. wcale cię nie potępiam, że masz ochotę sie zbliżyć
      do kogoś. z doświadczenia wiem, że kobieta po seksie zawsze się wiąze uczuciowo
      z facetem a on niekoniecznie. weź to pod uwagę następnym razem. będzie mniej
      bolało
      pozdrawiam
    • Gość: zagubiona Re: dałam dupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 14:29
      jestem dziewczyną "z gatunku" monogamistka.zawsze stałe
      związki,przemyślane,rozsądne,seks w tak zwanym odpowiednim momencie,nigdy do
      tej pory nie zdarzyło mi się poczuć, że "dałam dupy" ale te związki się
      rozpadły.z takich czy innych powodów.i tak sobie myślę,skoro ja normalna
      dziewczyna,dobrze wychowana,z zasadami,nie puszczająca się gdzie popadnie nie
      może znaleźć odpowiedniego faceta to czy warto taką być.od kilku tygodni mam
      zły nastrój,chodzę smutna i zrezygnowana.straciłam wiarę w uczciwość i
      moralność.w wakacje poznałam faceta-taka sama historia jak twoja-było
      super,spotkania,miłe chwile,po jakimś czasie łóżko i po tym powoli rozpad.Nie
      wiem moja droga co to jest ale wiem,że ci faceci po prostu nie powinni na nas
      trafić albo my na nich.Pech i tyle.Ja od 2 lat byłam sama-po ostatnim związku
      bardzo cierpiałam-potrzebowałam kogoś mieć,przytulic się,pokochać,mieć dla kogo
      żyć-i zobacz trafiłam na takiego ja ty.Mogę tylko cierpieć za moją głupotę i
      mieć nadzieję,że już mnie to nie spotka :(
      • Gość: Verona Re: dałam dupy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 10.09.04, 14:45
        ja rozumiem, że pech, tylko ile razy można?? Nie warto się zmieniać z żalu,
        zresztą to chyba trzeba mieć predyspozycje, żeby się bzykać po krzakach, ja
        bynajmniej tak nie umiem.
    • Gość: Y Hej! Nosek do gory! IP: 62.233.175.* 10.09.04, 15:08
      Obiecuje, ze ja tak nie zrobie i nie zostawie Cie;-)))
      A tak powaznie to lej tych pacanow, ktorzy tak postapili. Przeciez jesli masz
      szczere intencje to nie masz czego sobie zarzucac. To palanty. Nie da sie
      ukryc, ze w dzisiejszych czasach porzadni ludzie to gatunek na wymarciu;-)
      Niestety...
    • vutka Re: dałam dupy 10.09.04, 23:25
      bo zawsze od konsumpcji lepsza jest ekspozycja
    • Gość: Beata Re: a jesli kobieta odmawia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.04, 13:23
      A jesli kobieta odmawia pojscia do łózka to co Wy mezczyzni sadzicie o takich?
      Cenicie je bardziej czy tez zrywacie z nimi?Odmawia nie dlatego ze nie kocha
      tylko dlatego ze obawia sie pozniejszych rozczarowan,nie ma do końca zaufania
      bo nie wie czy facet chce byc z nia tak naprawde?czy z miłosci czy tylko dla
      zaspokojenia wlasnych potrzeb?
      • leff Re: a jesli kobieta odmawia? 11.09.04, 13:54
        Gość portalu: Beata napisał(a):

        > A jesli kobieta odmawia pojscia do łózka to co Wy mezczyzni sadzicie o takich?
        --> wtedy zamiast łóżka zaproponowałbym wannę , krzesło , tylne siedzenie
        ale wiadomo , w łóżeczku fikołki są miękkie :-)
        > Cenicie je bardziej czy tez zrywacie z nimi?
        --> i owszem , cenimy , ale do czasu ;
        ja z taką "niedotykalską" byłem razem na wczasach (!!!) w jednym pokoju
        (żeby facet 2 tygodnie w jednym pokoju z kobitą był...),
        nie przyjmowała nawet dyskusji o innych formach "zażyłości" niż
        stosunek , osobiscie jestem również zdanka , że nic na siłę , ale przecież
        cnotę można zachować ,świetnie się razem bawiąc "w te klocki"

        > Odmawia nie dlatego ze nie kocha
        > tylko dlatego ze obawia sie pozniejszych rozczarowan,nie ma do końca zaufania
        > bo nie wie czy facet chce byc z nia tak naprawde?czy z miłosci czy tylko dla
        > zaspokojenia wlasnych potrzeb?
        --> czy tylko własnych potrzeb ? potrzeba musi wypływać z dwojga ludzi ,
        inaczej jest to stosunek z "drewnem" , co juz nie raz było poruszane
        na tym forum

        pozdrawiam słonecznie (z południa) i weekendowo :-)
        • Gość: Beata Re: a jesli kobieta odmawia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.04, 14:16
          Odmawia moze dlatego ze nie chce byc tak potraktowana jak autoraka tego postu i
          inne powyzej.Pozdrawiam
          • gomory Re: a jesli kobieta odmawia? 11.09.04, 15:32
            Gdybym teraz spotkal kogos kto usztywnia sie na moje ewentualne zaloty, to
            uznalbym ze albo jej sie nie podobam, albo jest pruderyjna. A ja ani nie lubie
            sie narzucac, i wyzej cenie gorace niz zimne ;).
    • Gość: 32 Re: dałam dupy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.04, 16:15
      "Dałam dupy"... Radzę popracować nad sympatyczniejszym stosunkiem do własnej
      seksualności.
      A w ogole co wy tak wszyscy z tym dawaniem? Seks to jest obustronne branie i
      dawanie, nie rozumiem założenia, że kobieta ma mniejsze potrzeby i to ona musi
      kontrolowac sytuacje, odmawiac i tak dalej. Facet jest niby ciagle napalony i
      ma do tego prawo, a jak kobieta na pierwszej czy ktorejs tam randce przyzna sie
      do tego samego, to zaraz puszczalska... Co za średniowiecze! A może panowie
      sądzicie, że kobiety podniecają się nie w wyniku burzy hormonalnej, tylko
      długich rozmów o wspolnym życiu & przy poznawaniu rodziców ukochanego, i
      że "rozmarzaja" nie pol minuty, tylko kilka miesiecy? I że ich glowna strefa
      erogenna jest cienki pasek skory na serdecznym palcu (tak, ten pod obraczka)?
      • Gość: fiolka Re: dałam dupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 16:02
        mogę się pod tym podpisać!!! branie i dawanie. !!!!
    • Gość: HERO Źle robicie... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.09.04, 21:37
      ...to że np myślicie że na końcu pornola wszyscy musza wziąć ślub. A tak
      naprawde faceci rozdzielają sfere sexu i uczuć.
    • vanadian Re: dałam dupy 18.09.04, 22:11
      widzicie moje panie...
      faceci inaczej postrzegaja nowo poznana dziewczyne.
      Dla nas jej to cos na rodzaj zdobyczy, oczywiscie najpierw koncentrujemy sie na
      stronie zewnetrznej: fajna dupcia i te ksztalty...
      Natomiast kobieta szuka czegos we wnetrzu faceta(musi miec to coś)...
      W kazdym mezczyznie zawarty jest pierwiastek zwierzecych instynktow: rozniesc
      jak najwiecej genow. Nie szukamy kobiety pod kierunek przyszlej zony.Chcemy ja
      zdobyc a sex jest dla nas najlepszym dowodem iz jestesmy prawdziwym facetem.
      Niestety kiedy juz zaciagniemy kobiete do lozka, po dobrym seksie, czujemy iz
      osiagnelismy cel i jestesmy "wybranka" juz znudzeni.
      Moze czasem zdobysz przychodzi nam zbyt latwo i dochodzimy do wniosu ze
      jestescie po prostu zbyt przewidywalne
    • deltalima Re: dałam dupy 18.09.04, 23:03
      a może w swoim środowisku masz opinie puszczalskiej? taka dziewczyna jest
      spalona. bzyknąć- proszę bardzo ale nic więcej. a może druga strona nie
      podziela twojej opinii, że seks był udany?
    • belmondzik Re: dałam dupy 18.09.04, 23:15
      Nie martw się, cipka to nie mydło, nie wymydli się :)
    • Gość: tampon Re: dałam dupy IP: *.sympatico.ca 20.09.04, 17:00
      nie martw sie masz szerokie grono wspolniczek z tym problemem.
      Dawaj dupy tylko wtedy kiedy ty masz na to ochote a nie druga strona, jak juz
      dasz wyciagal z tego jak najwiecej abys pozniej mogla sobie powiedziec, dalam
      ale ile zyskalam, zajedz faceta "na smierc" moze wtedy cie nie rzuci.
      Nie uzywanie tez do niczego nie prowadzi bo nie dajesz sobie szansy na nic.
      pomysl jak przyjdzie meno bedziesz gora lodowa i problem sam bedzie z glowy.
      dalas-mialas przyjemnosc-twoj zysk jego strata. im wiecej facetow przepuscisz
      przez swoje krocze tym wieksza szansa ze cos znajdziesz sensownego, co nie
      oznacza ze masz to robic publicznie i zarobic na opinie kurewki.
      powodzenia i samych przyjemnosci
    • Gość: muminek Re: dałam dupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 12:43
      może za szybko poszłaś z nim do łóżka?
    • jsolt dziwne opinie 21.09.04, 15:22
      dużo osób wypowiadających się w tym wątku twierdzi, w skrócie myślowym, że
      mężczyzna jest od tego, żeby zdobywać (czyt. kobieta ma uciekać, broń boże nie
      iść do łóżka zanim nie nastąpi poważna deklaracja z jego strony). Moje pytanie
      brzmi: skąd się w takim razie biorą pary??? KIEDY dokładnie można iść do łóżka -
      czy 2 tygodnie to za mało a 7 miesięcy za dużo?! Kiedy to zrobić żeby wiedzieć
      na 100% że on jeszcze zadzwoni i może będziemy razem?? Sorry, ale takie
      rozumowanie to bzdura, ktoś tu napisał że nie ważne ile się znacie ale czy się
      znacie - i z tym zgadzam się absolutnie. Znam pary tzw "imprezowe", pojechali
      parę godzin po tym jak się poznali, i dziś, parę lat później, są nadal razem.
      Rozumiem z postu Verony, że trochę jednak się znali, rozwijało się obiecująco,
      i był to po prostu kolejny, chyba naturalny etap znajomości. Teksty typu: "nie
      każdy pornol kończy się ślubem" są zupełnie nieadekwatne do problemu tej
      dziewczyny. Może się pomyliła po prostu, szkoda że nie napisała więcej czy coś
      się działo potem.
      A nawet podążając za teorią niektórych, że przecież facet chce tylko seksu, i
      co te panny sobie w ogóle wyobrażają - weźcie pod uwagę, że nawet dorosłej,
      dojrzałej kobiecie, spragnionej odrobiny ciepła, (a nie tylko niedoświadczonej)
      niektórzy z was potrafią totalnie zawrócić w głowie, pracując nad nią trochę
      dłużej i mówiąc dokładnie to, co chciałaby usłyszeć. I nie zwalajmy w takich
      sytuacjach całej winy na te biedne naiwne idiotki (czasem zwane też
      puszczalskimi, no bo przecież tylko raz się z nim przespała...), które wciąż
      nie rozumieją, że facet chce tylko sexu... To nie fair. Rozumieją, ale wciąż
      liczą na to, że wielka miłość to nie tylko na filmie, i trochę się gubią.
      Aha, i czy naprawdę chcielibyście, żeby kobiety postrzegały wszystkich was jako
      napalonych samców, nie myślących nigdy o kobietach na poważnie, dążących
      wyłącznie do bzyknięcia kolejnej panienki?? Bo tyle tutaj było tego typu
      komentarzy, że ja już nie rozumiem, co chcieliście przekazać...
      pzdr:)
    • Gość: Gabi Re: dałam dupy IP: 62.233.181.* 21.09.04, 15:34
      ja też raz dałam i to zaledwie siódmego dnia znajomości (szóstego był oral pod
      dyskoteką). Długo sie nie zastanawiałam i teraz wiem, że posunięcie było dobre.
      Facetowi jak najbardziej się to podobało i chciał jeszcze. Jesteśmy ze sobą do
      tej pory (ok. pół roku). Kochamy się. Wiem, że on nie może beze mnie żyć i
      niesamowicie sie ciesze ze nawet po takim szybkim wstępie potrafiłam go w sobie
      rozkochać. WCZORAJ MI SIE OŚWIADCZYŁ!!!
      Wniosek: Warto dawać i to bardzo szybko ale tylko tym właściwym.
      Pozdrawiam i każdej forumowiczce życze tak samo dobrych wyborów jaki mi sie
      udał.
      • gomory Re: dałam dupy 21.09.04, 16:47
        Prowadzisz moze bloga? Bo chetnie bym poczytal opisy Twojego szczescia za
        kolejne pol roku, rok, 2 lata, 15 lat itd. :).
        • Gość: gabi Re: dałam dupy IP: 62.233.181.* 21.09.04, 17:46
          Nie, niestety nie prowadze bloga chociaż żebyś wiedział: MOJE SZCZĘŚCIE NIE ZNA
          GRANIC!!!
          MOże moja wypowiedź zabrzmiała pusto i ordynarnie ale chciałam dziewczynom
          tylko uświadomić że pójście z kimś ledwo poznanym na całość nie musi być końcem
          znajomości. Też następnego ranka zastanawiałam sie czy mam do siebie jeszcze
          szacunek ale jakoś szybko mi te myśli przeszły, najprawdopodobniej dzieki temu
          że facet chciał mnie jeszcze widzieć następnego dnia.
          To był jedyny taki szybki rozwój wydarzeń w moim życiu bo z poprzednim
          chłopakiem spotykałam sie ponad 12 miesięcy zanim doszło do tego pierwszego
          razu. CZasami ludzie na siebie tak fajnie oddziaływują i nie warto z tym
          uczuciem walczyć. Ale trzeba być pewnym, że właśnie tego sie chce.
          A za kolejne pół roku, rok, 2 lata, 15 lat nie wiem co będzie ale na pewno nie
          będę żałowała tej akcji sprzed pół roku.
          Pozdrawiam
      • Gość: tony Re: dałam dupy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 16:57
        a samochod BMW stoi pod oknem:P
    • Gość: tony jak dawanie dupy może ludzi zainteresować :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 16:50
      • hal9000 a nie wiesz jeszcze, wokół czego świat się kręci? 21.09.04, 19:52
        :-)
        • Gość: tony Re: a nie wiesz jeszcze, wokół czego świat się kr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 20:00
          ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka