Dodaj do ulubionych

Bycie singlem

26.09.03, 10:31
No, panowie, jak tam z Wami? Jestescie singlami czy nie? :)
Ja od jakiegos czasu jestem w zwiazku, ale czasem sobie mysle "Ech... jak to
fajnie bywalo, jak czlowiek byl sam! Robil co chcial. Zadnych meczacych
zobowiazan. Swoboda (nie tylko seksualna). Piwo z kumplami do rana. Wariackie
pomysly. Nagle wyjazdy za miasto lub wypady do knajpy. Noce spedzone na
Counterstrike'u albo Warcrafcie. A teraz...?"
Tez tak macie?
Obserwuj wątek
    • babik Re: Bycie singlem 26.09.03, 10:45
      Jak ogólnie wiadomo na tym forum singlem nie jestem :)))
      Zawsze jest tak , że człowiek by to chętnie czasami w cholerę rzucił i poszedł
      w diabły. Ale z drugiej strony , jak nie widzę familii ze trzy dni to mnie
      tęsknota zżera.
      Oczywiście piwko chętnie z kumplakami obalam ,a kobiałka też chętnie jakieś
      malibu z kumpelami chluśnie. I nie musimy sobie w tym ani pomagać ani
      przeszkadzać :))))
      • leeshy Re: Bycie singlem 26.09.03, 10:54
        No tak, ale mi chodzi o to:
        "O qrde, juz 3:00? trza sie zbierac do domu, kobieta sie niepokoi"
        Albo musisz zadzwonic, ze wracasz pozniej. Albo musisz brac pod uwage, ze cos
        tam.
        Kiedys to czlowiek wrzucil cokolwiek na ruszt o godzinie, jaka mu odpowiadala,
        a teraz trzeba sie dostosowac, bo obiadek zwykle jadamy razem o ktorejs tam
        konkretnej godzinie. Przerabane.
        Jak to mowil Grek Zorba? "Wife, children, house - everything! A full
        catastrophy!" Bogom dzieki ze dzieci jeszcz enie mam ;)
        • babik Re: Bycie singlem 26.09.03, 11:23
          No to ale jak na przykład wracasz do domu z pracy sterany jak wół z kupą
          problemów na głowie , a tu w domu cisza jak makiem zasiał i nie ma do kogo gęby
          otworzyć. To trochę smutne. Pewnie przez jakiś czas taki układ by mi pasował ,
          a później bym po prostu zwariował. Poza tym facet to takie zwierze , że nie zna
          umiaru , więc nocne eskapady byłyby na porządku dziennym (hehehe nieźle
          zabrzmiało). Naprawdę stróż moralności w postaci niewiasty jest wskazany jak
          najbardziej. Inna sprawa , że do założenia własnej rodzinki trzeba dojrzeć ,
          wyszumieć się wcześniej . Rwać panny jak świerzy koper , ale później już trzeba
          lekko wyhamować. Jak będziesz miał już swoje dzieci , to dopiero wtedy
          zrozumiesz po co jesteś na tym świecie i że jednak warto żyć nie tylko dla
          siebie.
          Dobra strasznie filozoficznie to zabrzmiało. Ale tak mniej więcej jest :)))
          Pozdrawiam.
              • venno Re: Bycie singlem 26.09.03, 13:50
                Ja singlem nie jestem (aczkolwiek w zwiazku niesformalizowanym...) i bardzo sie
                z tego ciesze. I sadze, ze juz dojrzalem do tego zeby zwiazek sformalizowac ;-)
                Intensywne zycie towarzyskie jest - nie powiem - fajne, ale bez przesady,
                patrzac z perspektywy to niczego ciekawego do zycia imprezy nie wnosza,...no,
                powiedzmy, ze tylko je ubarwiaja na krotkie chwile ;)

                Co napisawszy skonstatowalem, ze jestem juz starym piernikiem :)
                • babik Re: Bycie singlem 26.09.03, 13:57
                  Dżizas , ja właśnie do tego samego wniosku doszedłem. Jestem starym prykiem :)))
                  Rany przecież jeszcze z 10 lat temu człowiek skakał z kwiatuszka na kwiatek , a
                  tu teraz taka , że się tak wyrażę "stagnacja".
                  No ale wiadomo , że facetom stabilizacja nie służy to i lekko bebzon spadł na
                  kolanka :)))
          • aenne Re: Bycie singlem 26.09.03, 17:31
            babik napisał:

            > No to ale jak na przykład wracasz do domu z pracy sterany jak wół z kupą
            > problemów na głowie , a tu w domu cisza jak makiem zasiał i nie ma do kogo
            gęby
            >
            > otworzyć. To trochę smutne. Pewnie przez jakiś czas taki układ by mi
            pasował ,
            > a później bym po prostu zwariował. Poza tym facet to takie zwierze , że nie
            zna
            >
            > umiaru , więc nocne eskapady byłyby na porządku dziennym (hehehe nieźle
            > zabrzmiało). Naprawdę stróż moralności w postaci niewiasty jest wskazany jak
            > najbardziej. Inna sprawa , że do założenia własnej rodzinki trzeba dojrzeć ,
            > wyszumieć się wcześniej . Rwać panny jak świerzy koper , ale później już
            trzeba
            >
            > lekko wyhamować. Jak będziesz miał już swoje dzieci , to dopiero wtedy
            > zrozumiesz po co jesteś na tym świecie i że jednak warto żyć nie tylko dla
            > siebie.
            > Dobra strasznie filozoficznie to zabrzmiało. Ale tak mniej więcej jest :)))
            > Pozdrawiam.
            coz to za gleboka filozofia...
    • helwit Re: Bycie singlem 26.09.03, 15:44
      ja troszke nie rozumiem. skoro to niebycie juz singlem jest takie przykre, to
      po co trwa sie w związku?
      ten temat juz troche przerabialam w innym wątku i z moim szanownym małżonkiem
      tez, ale nadal nie mam jasnosci.'faceci to by chcieli miec i nie miec
      jednoczesnie.
      jak nie jestes zwiazany węzłem mażeńskim, nie masz dzieci to po co meczysz tę
      swoja kobiete postawą pt. "brak mi swobody, daj mi święty spokój", bo nie
      wierze, ze uzewnętrzniasz swoją frustracje tylko na tym forum, ale w domu
      chyba troche tez, nie mam racji?
      przepraszm za te napastliwość, ale ja takiego faceta w domu włąśnie mam, albo
      miałam, bo mu jakoś powoli przechodzi...ale wciąż sobie rozmyślam jak to jest..
      • babik Re: Bycie singlem 26.09.03, 15:51
        Moja droga to po prostu prawo natury :))))) Mężczyzna z natury nie jest
        monogamistą. I musi rozsiewać to swoje nasienie po świecie , po prostu musi :)))

        Oczywiście mam nadzieję , że nie wzięłaś tego zbyt poważnie.
        • cleer13 Re: Bycie singlem 29.09.03, 21:28
          Jak fajnie wszystko tłumaczyć prawem natury. No to kobieta też powinna płodzć
          każde kolejne dziecko z innym samcem, bo wtedy zapewnia sobie urozmaicenie
          genów. Co wy na to? A prawo natury, czyli jak zwierzątka, więc zabijać, jak mi
          głodno, czy kraść, jak potrzebuję np nowego gniazdka? To strasznie wygodne
          tłumaczenie. A jak tak musicie siać to nasienie, to weźmiecie odpowiedzalnośc
          za skutki tego siania - utrzymacie tych potomków i ich matki.
          Jeden mój znajomy, ojciec i córki i syna, twierdził,że syn powinien sie jak
          najszybciej ożenić, bo to świetny interes, ale nigdy w życiu nie pozwoli,żeby
          córka wyszła za mąż,bo nie zniesie myśli,żeby jego córeczka prała jakiemuś
          obcemu facetowi skarpetki.
          • babik Re: Bycie singlem 30.09.03, 08:43
            No dokładnie powinna rodzić, ale (i tu różnimy się odrobinę od reszty świata
            fauny i flory) nie musi.
            Spłycając , przecież cała prokreacja służy przedłużaniu gatunku , i tyle.
            Wszystko pozostałe jest tylko otoczką .
    • magdocha Re: Bycie singlem 28.09.03, 18:11
      leeshy napisał:

      > Tez tak macie?


      Też tak mam.I tak źle i tak niedobrze.Źle w samotności, żle w związku......
      .....może trzeba było wyjść za mąż za marynarza....hmm.
    • agas71 Re: Bycie singlem 09.10.03, 14:19
      Tak w nawiązaniu do tematu - a ze swoją panią nie możesz kontynuowac wariackich
      pomysłów? NIe rozumiem, w czym niby kobita ogranicza (oprócz swobody seksualnej
      zapewne)
      • leeshy Re: Bycie singlem 09.10.03, 14:25
        Wiesz... robiac cos wariackiego na wlasny rachunek ryzykujesz swoim zyciem lub
        zyciem innych wariatow, ktorzy chca w to wejsc. Ale jesli masz kogos, z kim
        jestes zwiazany i kto nie ma ochoty znienacka zostac sam, to zaczynasz patrzec
        na to inaczej :)
        • agas71 Re: Bycie singlem 09.10.03, 14:34
          To jakie to muszą być pomysły? A w ogóle lepiej korzystaj teraz niż jak
          bedziesz miał dziecko. Wtedy to dopiero człowiek zaczyna uważać. Pani dobrze
          byłoby jakby podzielała zainteresowania. Nie byłoby konfliktu intersów i
          rozdwojenia jaźni ani żalu za utraconym szczęściem swobody...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka