Dodaj do ulubionych

taka sytuacja

17.07.15, 15:34
Panowie,
potrzebuję męskiego spojrzenia na sprawę. Nasze małżeństwo (12 lat, 2 dzieci) przeżywa ostatnio trudne chwile. Wiele trudnych sytuacji za nami, pretensje, kłótnie, ciche dni. Dwa tyygodnie temu mój M oznajmił mi, że on dłużej tak nie może żyć, że nie czuje się i nigdy nie czuł (!) dla mnie kimś ważnym i generalnie cały nasz związek to wieczna udręka, a ja zawsze tylko narzekam, generalnie straszna ze mnie sucz.... Głupia nie jestem, więc pytam pana czy ma na boku jakiś obiekt. Zaprzeczył. Pytam więc czy mnie w ogóle jeszcze kocha. Odpowiedź: to trudne...
Dla mnie ten związek też nie należał do najłatwiejszych, ale nie powiedziałabym że NIGDY nie było dobrze, i że cała wina leży po mojej stronie. Przemyślałam temat i przy kolejnej rozmowie powiedziałam mu, że nie widzę szans dla nas. On zarzucił mi że nie walcze o niego, że nie pokazałam mu że mi zależy, że jest dla mnie ważny itp... c'mon!

Nie wiem co powinnam zrobić. Z jednej strony nie chcę go stracić, ale z drugiej wygląda na to, że go tylko unieszczęśliwiam. On obwinia mnie o całe zło, nie widzi swojej winy, jak mam walczyć...

Panowie, macie czasem takie jazdy?


Obserwuj wątek
    • dziala_nawalony Re: taka sytuacja 17.07.15, 18:20
      macie, baa i to zeby tylko takie!
    • engine8 Re: taka sytuacja 17.07.15, 20:37
      Zdarzaja sie ale zadne z nas nigdy nie stwierdzilo ze nie widzi szans.. To bylby praktycznie koniec.
      Zawsze stwierdzamy ze laczy nas wiecej niz dzieli chcemy i mamy szanse na poprawe kiedy oboje postaramy sie zrobic krok we wlasciwym kierunku. A kiedy juz kiepsko naprawde to wracamy do momentu kiedy bylo bardzo dobrze i zastanawiamy sie gdzie i kiedy zboczylismy i czy mozna worcic do albo blisko tego punktu. No i ja na razie to pracuje.
      Warunek - musimy probowac zmieniac siebie a nie ta druga osobe poniewaz jedynie nad tym may kontrole. I jak wiemy co sie drugiej stronie nie podoba to zamiast mowic "a Ty wcale nie jestes lepszy bo...." to postarac sie poprawic majac nadziej ze druga strona zauwazy i zrobi to samo.
      Najgorsze co kobiety robia to chaca natychmiast rozmawiac i pierwsze pytania to dokladnie to co napisals
      - "Czy ty kogos masz?" - odp standartowa -NIE
      - "Czy Ty mnie jeszcze kochasz?" - odp "Iles tam lat temu przeciez Ci powedzialem ze Kocham i jak na razie tego co powiedzilem nie odwolalem?. Nie rozumiem w czym problem. Jak zmienie zdanie to Ci o tym powiem".

      No i jak przycisnisz chopa do muru to z powodw ego czy ambicji odpwiedz masz gwarantowana NIE- nawet jak tak naprawde nie mysli....
      Reszta w Twoich rekach.
      • lemon_treee Re: taka sytuacja 18.07.15, 09:39
        Dziękuję engin. Właśnie zabrakło mi chęci rozmowy z jego strony o tym żeby coś zmienić, naprawić, popracować nad naszym związkiem. Po prostu koniec, mam dość, to nie ma sensu... Wiele razy się kłóciliśmy, ale też wydawało mi się, że jesteśmy na bieżąco ze swoimi uczuciami, a usłyszałam,że nigdy nie było dobrze, że nigdy nie był szczęśliwy...Chciałabym zawalczyć, ale po takich słowach po prostu nie widzę sensu. Dlatego pierwsze co mi przyszło do głowy to inna kobieta.
        Ja mam taką teorię: poznał kogoś,poczuł się kimś super ważnym, kochanym itp. ale nie jest pewien, a może się boi tak po prostu odejść, więc mnie prowokuje, żeby się przekonać czy mi zależy, czy będę o niego walczyła.
        • dziala_nawalony Re: taka sytuacja 18.07.15, 09:56
          lemon_treee napisał(a):

          > /.../ Dlatego pierwsze co mi przyszło do głowy to inna kobieta.

          no tak, typowe kobiece myslenie,to bzdura i nic wiecej

          > Ja mam taką teorię: poznał kogoś,poczuł się kimś super ważnym, kochanym itp. al
          > e nie jest pewien, a może się boi tak po prostu odejść, więc mnie prowokuje, że
          > by się przekonać czy mi zależy, czy będę o niego walczyła.

          nadinterpretacja ! marna teoria, bez pokrycia. tylko mu nie mow co sobie uroilas,czesto tak masz,ze szukasz czegos, czego nie ma? na pocieszenie powiem,ze wiekszosc z was tak ma.
          • lemon_treee Re: taka sytuacja 18.07.15, 14:02
            No mam jeszcze jedna teorie: obudził się rano, spojrzał na mnie i uświadomił sobie, że od zawsze mu źle... Obie są do dupy. Po prostu nie rozumiem, jak można po nastu latach powiedzieć komuś coś podobnego.
    • six_a Re: taka sytuacja 17.07.15, 21:50
      ja mam normalne jazdy, a nie popie...ne, więc się nie wypowiem.
      uuuups.
    • gyubal_wahazar Re: taka sytuacja 18.07.15, 17:21
      > On zarzucił mi że nie walcze o niego

      Hehe, mocne, małom się nie usmarkał. Złap może któregoś dnia za tłuczek do mięsa i zacznij napieprzać w rodzinne relikwie. Na pytanie z kim i o co walczysz, chlapnij mu od niechcenia, że o niego, z jego mamusią, tatusiem, parafią, wielebnym i całą resztą. Dodaj że to nierówna walka, bo tylu ich na Ciebie jedną, ale jak rozłożysz jeszcze 2 ciotki i wujka, wiktoria nikt Ci już nie odbierze

      Albo jeszcze tej samej nocy spakuje się w reklamówki i zniknie, albo nie będzie Ci już w stanie zarzucić, że o niego nie walczysz. Słowem - jak mawiają korpokangurki - win-win scenario
    • to.niemozliwe Re: taka sytuacja 18.07.15, 18:54
      Kupcie sobie 7 nawyków szczęśliwej rodziny Stevena Covey, przeczytajcie, a potem pogadajcie, czy więcej was łączy, czy dzieli.
    • derff Re: taka sytuacja 04.08.15, 09:34
      Oj, dzieci. Kiedyś każde z was zrozumie że po pewnym czasie wszystkie kwiaty pachna tak samo. Inaczej mówiąc nie warto unieszczęsliwiać dzieci i wdawać się w bezsensowne awantury. Idzcie do psychologa, na pielgrzymkę, wyjedżcie gdzieś inne pomysły.....Tyle jest pieknych rzeczy do zrobienia aby tylko zdrowie było.
      Małostkowość to wróg.
      • kochanka_idealna Re: taka sytuacja 05.08.15, 16:47
        Przede wszystkim idzcie do lozka - zadna rozmowa nie zastapi seksu - facent zadwolony w lozku nie cierpi na zadne jazdy - proste!
        • dziala_nawalony Re: taka sytuacja 23.08.15, 18:27
          kochanka_idealna napisała:

          > Przede wszystkim idzcie do lozka - zadna rozmowa nie zastapi seksu - facent zad
          > wolony w lozku nie cierpi na zadne jazdy - proste!

          jak to milo przeczytac cos madrego i jednoczesnie tak prostego, jak konstrukcja samego faceta. THx..8) ...hm, cosik mi sie zdaje,ze faktycznie jestes perfect.
    • lemon_treee Re: taka sytuacja 22.08.15, 21:15
      No więc dla ciekawych dalszego ciągu, historia nie ma haappy endu. Moja babska intuicja mnie nie zawiodła, a może po prostu znam gnojka za dobrze. Pojawiła się jakaś lala i odebrało mu rozum. Historia jakich pełno... Ot, życie.
      • zxcvbnm65 Re: taka sytuacja 22.08.15, 22:18
        A może ta walka miała polegać na prowokowaniu go w łóżku,może dobry masaż jakiś wypad tylko we dwoje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka