tamara_t
24.09.04, 22:59
Człowiek poznaje ludzi, przyzwyczaja się, stają się ważni, bardzo bardzo
ważni, a potem znikają...Po prostu..A człowiek zostaje sam ze swoimi
myślami... I ratunku nie wiadomo gdzie szukać...Nudy, banały - "samotność w
sieci"..- banały bolące i śmieszące innych...tylko wodę letnią wpuścić do
wanny i zaopatrzyć się w niezbędny sprzęt..okoliczności sprzyjające bo dom
przecież i tak pusty...nikogo kto mógłby zauważyć, pomóc,
przeszkodzić...Beznadziejne to wszystko...i wszystko zdaje się walić i nic
już nie może być takie samo - bo niby jak bez ludzi, którzy tworzą
rzeczywistość, życie twoje... Czy człowiek naprawdę może znieść aż tak
wiele?..ile kopów od tego życia przebrzydłego...? Ile razy można podnosić się
i regenerować siły żeby zaczynać znów i znów i znów wszystko od nowa?....