Dodaj do ulubionych

co z tym wszystkim zrobić...?

24.09.04, 22:59
Człowiek poznaje ludzi, przyzwyczaja się, stają się ważni, bardzo bardzo
ważni, a potem znikają...Po prostu..A człowiek zostaje sam ze swoimi
myślami... I ratunku nie wiadomo gdzie szukać...Nudy, banały - "samotność w
sieci"..- banały bolące i śmieszące innych...tylko wodę letnią wpuścić do
wanny i zaopatrzyć się w niezbędny sprzęt..okoliczności sprzyjające bo dom
przecież i tak pusty...nikogo kto mógłby zauważyć, pomóc,
przeszkodzić...Beznadziejne to wszystko...i wszystko zdaje się walić i nic
już nie może być takie samo - bo niby jak bez ludzi, którzy tworzą
rzeczywistość, życie twoje... Czy człowiek naprawdę może znieść aż tak
wiele?..ile kopów od tego życia przebrzydłego...? Ile razy można podnosić się
i regenerować siły żeby zaczynać znów i znów i znów wszystko od nowa?....
Obserwuj wątek
    • Gość: tony Re: co z tym wszystkim zrobić...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 23:01
      taki wywod pachnie mi samobojstwem,a to juz mnie nie bawi:/
      • tamara_t Re: co z tym wszystkim zrobić...? 24.09.04, 23:02
        mnie też niestety...
        • jumar1 Re: co z tym wszystkim zrobić...? 24.09.04, 23:03
          więc zmienmy temat...bo tych co nas to nie bawi ...jest juz jednego więcej
          Pzdr.
          Jumar1
      • tamara_t Re: co z tym wszystkim zrobić...? 24.09.04, 23:03
        tym bardziej że znam siebie - tchórz ze mnie za duży na posunięcia tak
        dramatyczne...
        • jumar1 Re: co z tym wszystkim zrobić...? 24.09.04, 23:05
          skoro tchórz z Ciebie...to juz nie mamy sie o co martwic!Mooże teraz możemy
          liczyc na usmiech?:))
          • tamara_t Re: co z tym wszystkim zrobić...? 24.09.04, 23:06
            chyba bardzo goryczkowy tylko. Nie mam nastroju

            zdecydowanie

            • jumar1 Re: co z tym wszystkim zrobić...? 24.09.04, 23:08
              ..ale za to masz sliczne imie!Może jestes zbyt miekka,ze pozwalasz facetom
              doprowadzac Cie do takiego smutku?Osobiście Tamara...kojarzy mi się z cholernym
              ciepłem,radościa i zmysłowoscią...
              • tamara_t Re: co z tym wszystkim zrobić...? 24.09.04, 23:11
                tu nie o facetów chodzi...chodzi o ludzi, którzy otaczaja mnie..Widzisz, wiem
                że nic wiecznego na świecie, ale tak by się chciało żeby ci których cenimy,
                którzy są nam bliscy byli po prostu. Po prostu byli. Nie znikali z naszego
                życia...To tak cholernie boli kiedy znikają
                • jumar1 Re: co z tym wszystkim zrobić...? 24.09.04, 23:14
                  nie bardzo znam temat...a to co piszesz zakrawa mi na histerie!
                  Ci bliscy znikaja!..jak moga znikac?..zapadaja sie pod ziemie i co?...nie
                  odbieraja telefonów,zmieniaja adres zamieszkania,wyjezdzaja?/w czym problem...?
                  • tamara_t Re: co z tym wszystkim zrobić...? 24.09.04, 23:16
                    żebyś wiedział...Co z tego że ktoś mieszka przecznicę od Ciebie skoro nazywając
                    siebie twoim przyjacielem - od miesiąca ciągle przeprasza że nie ma czasu..choć
                    nie dalej jak 2 m-ce temu to ja biegłam z językiem na brodzie kiedy jej/mu było
                    źle...
    • Gość: tony Wczorajsza prowokacja z chatki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 23:08
      • tamara_t Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:09
        Widziałam co pomyslałeś. Burunduk miała rację - to nie to. Odechciało mi się
        prowokacji..pewnie wrócę do tego - w lepszych czasach
        • Gość: tony Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 23:11
          wez sie w garsc kobieto...
          • tamara_t Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:12
            :)

            mam inne wyjście?

            Poszłabym na wódkę. Ironia losu co? Nie ma z kim...
            • Gość: tony Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 23:14
              a skad jestes?
              • tamara_t Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:14
                3miasto - wpadniesz?
                • Gość: tony Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 23:19
                  za daleko:P
                  • tamara_t Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:21
                    a ja nawet w domu nic nie mam żeby tak do lustra...
                    • tony82 Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:22
                      tak to bywa,ale z drugiej strony picie w smutku to kiepska sprawa



                      --

                      w koncu jestem pogrubiony:DDDD
                      • tamara_t Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:24
                        już Cię wrzucam do ulubionych forumowiczów - będziesz nie tylko pogrubiony, ale
                        i zielony :)

                        kurczę jak parszywie tak siedzieć samemu i nie mieć planów na weekend...a
                        podobno towarzyski ze mnie zwierz...
                        • tony82 Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:27
                          uuuuuuuu
                          tu sa jakies kolory:DDD

                          czasami trzeba dac sobie na luz i tyle.nic na sile.mnie osobiscie te wakacje
                          bardzo zmasakrowaly.wyciszylem sie,nabralem wewnetrznej rownowagi i dystansu do
                          swiata.nawet doroslem:P
                          • tamara_t Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:32
                            pewnie tak...Takie dawanie sobie na luz bywa odżywcze, problem w tym że nie na
                            długo jeśli nic się od dłuższego czasu się nie zmienia...pewnie sama jestem
                            sobie winna - od dłuższego czasu więcej go poświęcam FM niż tym z tzw.reala...
                            mierzi mnie wybiórczość ludzkiej pamięci...niby robi się coś bezinteresownie,
                            ale miło byłoby gdyby ktoś chociaż pamiętał, gdyby czuł potrzebę bycia kiedy
                            jest potrzebny..
                            • tony82 Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:35
                              coz...ja w realnym swiecie sie przejechalem na kobiecie i jakos mi sie nie
                              spieszy do nowego zwiazku.powolutku pomalutku.najgorzej z zaufaniem.
                              • tamara_t chyba skasuję moje radio! 24.09.04, 23:36
                                dobiją mnie - "Are you lonely tonight" Presleya!
                              • tamara_t Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:38
                                tony82 napisał:
                                powolutku pomalutku.najgorzej z zaufaniem.

                                najgorzej. najgorzej nie myśleć na początku o końcu. Zaczynam wpadać w manię
                                jakąś. Są jakieś terapie leczące czarne wróżby?...
                                • tony82 Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:39
                                  otoczyc sie ludzmi optymistycznie nastawionymi do zycia
                                  • tamara_t Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:42
                                    trudno ich znaleźć kiedy wychodzi się za ciemnia i wraca po nocy...z pracy
                                    oczywiście...tak to mnie nie bardzo nastraja ostatnio...może jakaś rewizja
                                    planów, może wyznaczenie sobie nowych celów coś pomoże, rok akadem się zaczyna,
                                    tam mam ludzi wyluzowanych na maxa, zastrzyk raz na dwa tygodnie może
                                    starczy... a tyle rzeczy jeszcze do zrobienia...tyle do przeżycia odkrycia..to
                                    chyba jedynie trzyma mnie nad powierzchnią w takich chwilach...
                                    • tony82 Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:43
                                      trzeba brac zycie takim jakim jest.szalej kiedy mozna:P
                                      • tamara_t Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:46
                                        wiesz co mnie trzyma TUTAJ? to właśnie, że zawsze znajdzie się ktoś kto nie
                                        ocenia, tylko potrafi napisać coś miłego, coś dzięki czemu jakoś cieplej jest w
                                        zmrożonej atmosferze pustego domu...
                                        • tony82 Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:49
                                          yhy;)
                                          • tamara_t prośba... 24.09.04, 23:59
                                            Tony powiesz Katince i reszcie że wrócę? Już przyczyniłam się (a może w ogóle
                                            spowodowałam to), do tego że zapanował tam niedobry nastrój...Nie chcę tam
                                            wchodzić bo czuję się teraz niedobrze, nie chcę psuć tamtej cudnej atmosfery
                                            moim dołem, tym że nie radzę sobie czasem... widzisz, ze mnie mięczak jest
                                            straszny - zdaje się że twarda skorupa, ale pod spodem strasznie mięciutkie
                                            mięsko...telepiące się kiedy je wyjąć z domku w stożek zwiniętego...

                                            Ja wiem doskonale że nie wytrzymam już bez Domku - za bardzo Was wszystkich
                                            polubiłam - samą siebie skrzywdzę odchodząc naprawdę - i głupio będzie mi
                                            pojawić się gdziekolwiek rozmawiać z Wami jakby nic się nie stało...

                                            muszę przejść się plażą dla odmiany i przemyśleć parę rzeczy...Muszę pozbierać
                                            się...
                                            • tony82 Re: prośba... 25.09.04, 00:00
                                              spox
                                              jak dla mnie,to mozesz wpadac do domku kiedy chcesz i w jakim nastroju chcesz:P
                                              • tamara_t Re: prośba... 25.09.04, 00:03
                                                dziękuję
                                            • Gość: katinka Re: prośba... IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 25.09.04, 10:13
                                              Tamara... napisalas o odejsciach i sama chcesz to zrobic? i to wlasnie Nam?...
                                              tak nie wolno, nie mozna, prosze Cie... chcesz, to razem podumamy kiedys na
                                              bialym piasku, znam pare przeuroczych zakatkow w okolicach Polwyspu, takich na
                                              przemyslenia, powazne bardzo... pozdrawiam Cie i caluje, jest w Tobie czastka
                                              mnie, masz piekna duszyczke :*
                                              • tamara_t Re: prośba... 25.09.04, 13:24
                                                Wiem Katinko, że taka sama szuja ze mnie wylazła...wiem, że to nieładnie
                                                bardzo...Pobędę jeszcze troszkę sama w mieście i jak sama się ze sobą dogadam -
                                                przyjdę znów do domku, przyniosę dobrą energię...Nie chcę wprowadzać swoim złym
                                                nastrojem niezdrowych klinatów .. Zaglądam do Was czasem przez okienko i patrzę
                                                jacy cudni jesteście, ale nie mam odwagi teraz tam wchodzić. To dla mnie ważne
                                                miejsce, nie wchodzi się do niego z brudnymi buciorami..

                                                Dziękuję za zaproszenie do wspólnego spaceru - bardzo byłoby mi miło. Wiesz,
                                                chciałam Ci to już wcześniej zaproponować: mam spore doświadczenie w opiece nad
                                                dziećmi, nie mam dużo wolnego czasu w tygodniu, ale gdybyś potrzebowała pomocy
                                                przy Twojej gwiazdeczce, gdybyś chciała gdzieś wyjść wieczorem czy w weekend -
                                                czułabym się trochę bardziej potrzebna...Pamiętaj o tym proszę.
                                                • Gość: katinka Re: prośba... IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 25.09.04, 17:20
                                                  mam wielka nadzieje, ze juz sie z soba dogadalas i nic nie stoi na
                                                  przeszkodzie, bys drzwi Chatki uchylila :) Tamara... dziekuje za to, co
                                                  napisalas (Twoja propozyzja), bardzo cieplo mi sie zrobilo w serduszku. fakt
                                                  sama tutaj jestem, bo rodzice dokladnie 500 km ode mnie, rodziny innej tez
                                                  brak. czasu dla siebie tez mam malenko, bo zaangazowana jestem w rozne
                                                  sprawy... "opiekuje sie" maluszkami z pewnego Domu (Dom Malego Dziecka), staram
                                                  sie pokazac im inny swiat niz ten, ktory znaja, czasami bywa to strasznie
                                                  trudne... wszystko zaczelo sie przypadkiem, a teraz porzucilam dla nich prace,
                                                  zeby mialy mnie wiecej, bo one... tesknia za mna... wlasnie wrocilam.
                                                  mam tez swoja Iskiereczke, trudno mi tylko zrozumiec, dlaczego mam ja sama
                                                  (...), zycie pelne jest niespodzianek i roznych przeciwnosci. staram sie
                                                  usmiechac, jak polecila Pani Doktor Burrunduk, tylko dlaczego nieraz to takie
                                                  trudne???
                                                  przeczytalam na innym watku, ze probowalas pisac, teraz wiem skad taka ciepla
                                                  duszyczka i oczy szeroko otwarte. tacy ludzie zdecydowanie wiecej widza, sa
                                                  otwarci, wrazliwi i maja w sobie niespotykane piekno. ciesze sie, ze Cie
                                                  poznalam :) pozdrawiam serdecznie :)
                                                  • tamara_t Re: prośba... 25.09.04, 18:09
                                                    Katinko - napisz mi Twój adres mailowy - przyślę Ci mój numer tel. - bardzo
                                                    poważnie pisałam o tej propozycji - nie mam teraz zbyt dużo zajęć, zaczyna mi
                                                    się wprawdzie szkoła ale wieczorami i w weekendy przeżywam gehennę...a bycie z
                                                    takim malutkim człowieczkiem przyniosłoby mi dużo radości... mam nadzieję że
                                                    będziesz już teraz pamiętała że czekam na znak, żeby przyjechać..:)))
            • vutka Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:31
              ja chetnie pojde...chyba Cie rozumiem
              • tamara_t Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? 24.09.04, 23:33
                no nie mów że 3miasto? wirtualnie baluję od juz ochocho - to nie do końca koi
                moje zmysły..
        • Gość: magda Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 23:15
          Wiesz co, w życiu tak naprawdę liczą się własnie te chwile w których się
          podnosisz.
          Ci, którzy ot tak odchodzą nie są tego warci-pamiętaj o tym.
          Uszy do góry. Nie jesteś sama, marne to pocieszenie, ale ja też jestem w nie
          złych tarapatach, nie jesteś więc sama! :)
          • Gość: Gej-przodownik Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? IP: *.chello.pl 25.09.04, 10:22
            Tak wiec jesli nie chodzi o faceta (w co watpie :-) ale powiedzmy, ze wierze,
            tylko chodzi o przyjaciol, to wiedz, ze przyjaciele sa jak gwiazdy: nie zawsze
            sie je widzi, ale zawsze wiadomo, ze gdzies tam sa.
            • Gość: katinka Re: Wczorajsza prowokacja z chatki? IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 25.09.04, 10:36
              Gość portalu: Gej-przodownik napisał(a):
              >przyjaciele sa jak gwiazdy: nie zawsze sie je widzi, ale zawsze wiadomo, ze
              gdzies tam sa.

              ladnie to ujales :)
    • wielkismutek Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 13:47
      nie zamierzam być posądzony o cynizm i totalny dekadentyzm lecz co do
      przyjaciół mam bardzo wyrobioną opinię. jesteś komuś potrzebna gdy ten ktoś ma
      doła, problemy z żoną, dziećmi, szefem, zapsuł mu się samochód lub papuga
      uciekła z klatki. kiedy wszystko wraca do normy stajesz sie zbędnym elementem
      jego życia i często nawet twój numer telefonu wędruje w śmieciach. tak już jest.
      twoim prawdziwym przyjacielem jest SAMOTNOŚĆ. przepraszam, że nie stać mnie w
      tym wątku na jakikolwiek optymizm. mam nadzieję że mi wybaczysz
      pozdrawiam
      • tamara_t zwracam honor... 25.09.04, 13:54
        jeszcze niedawno objechałam Cię, że taki smutas jsteś i pesymista i w ogóle
        fuj - a teraz chyba wstapię do klubu i będę Ci śpiewać "łubudubu, łubudubu"
        (nawet się zrymowało) - wróżę sobie w tym klubie piorunujacą karierę. Na
        szczęście istnie nadzieja, że nie mamy racji...
        • wielkismutek Re: zwracam honor... 25.09.04, 14:28
          nadzieja umiera ostatnia. ty pewnie jesteś jeszcze młodziutka więc trzeba mieć
          nadzieję, że będziesz miała okazję spotkać przyjaciół - takich prawdziwych,
          czego z serca ci życzę.
          p.s. co do objechania; co prawda to nie grzech - umiem stawić czoła prawdzie
          pozdrawiam
      • tony82 Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 13:55
        i tu sie mylisz.ja mam grono ludzi na ktorych zawsze moge liczyc,zawsze.nie
        byloby sytuacji,zeby jeden drugiemu nie pomogl,a potem o tym zapomnial.
        ja swojego,a oni swoich spisow telefonow od lat nie zmieniaja.
        zaden tego nie czyta,ale szacunek dla was:P
        • tamara_t Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 14:02
          tak miewają tylko faceci i baaaardzo nieliczne kobiety. Zaczynam żałować że nie
          otacza mnie więcej męzczyzn..tylko problem z męzczyznami polega na tym, że nie
          zawsze chcą żeby kończyło się na przyjaźni - to poważny mankament- ale temat
          wałkowany był tu setki razy, więc rozwodzić sie nie będę...

          P.S. Tony, widać promyk. :)
          • tony82 Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 14:10
            :P
            • yvona73pol Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 15:34
              tu pisze baaardzo nieliczna kobieta ;)))
              i mowie, ze tacy przyjaciele sa mozliwi - tacy, co oddadza ci ostatnia koszule,
              co najpierw pomysla o tobie, a pozniej o sobie, co rzuca wszystko, aby z toba
              byc w trudnej chwili....
              mam takich przyjaciol, kilka osob, poznanych w roznych okresach zycia
              (najwiecej z liceum, mieszkalismy w internacie, moze to wspolne dorastanie nas
              tak scementowalo?? ale nie kazdy tak mial - z mieszkancow tego przybytku, ma
              sie rozumiec); nawet teraz, gdy jestem bardzo daleko wiem, ze moge na nich
              liczyc, tesknimy do siebie strasznie; to bardzo boli, ze nie mozemy byc blisko,
              ale coz, zycie... za to, jak sie widzimy.... coz za wspanialosc... nawet mamy
              podobne przemyslenia i podobnie ewoluujemy w zyciu, choc zupelnie roznymi
              sciezkami, i zupelnie inne z nas istoty, bardzo rozne, az to dziwne, ze takie
              rozne, a jednoczesnie tak bliskie...
              pozdrowionka,
              Iwona
    • martini_82 Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 17:49
      przez chwilke myslałam ze swoje własne wypociny czytam... niestety rzadko mnie
      sama w domku zostawiają... i szkoda ze mam tak daleko bo skusiłabym sie na ta
      wódke...
    • itsnotme Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 20:09
      Dostałaś tak wiele, a się smucisz...

      Obejrzyj jeszcze raz szklankę.
      • tamara_t Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 20:37
        itsnotme napisał:

        > Dostałaś tak wiele, a się smucisz...
        >

        mówisz o domku?

        > Obejrzyj jeszcze raz szklankę.

        pusta czy pełna, tak?
        • itsnotme Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 21:17
          tamara_t napisała:

          > > Dostałaś tak wiele, a się smucisz...
          > >
          >
          > mówisz o domku?

          Nie wiem o jakim domku mówisz, nie miałem na myśli spraw materialnych, o tym
          było w szklance.
          Ale napisz jaki domek miałaś na myśli.


          > > Obejrzyj jeszcze raz szklankę.
          >
          > pusta czy pełna, tak?
          >
          dokładnie. Chociaż masz prawo pragnąć, aby była pełniejsza niż 1%..

          pzdr
          • tamara_t Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 21:23
            jeśli chodzi o domek - to sprawa tylko dla wtajemniczonych, sam możesz się
            wtajemniczyć - jeśli do niego przypadkiem trafisz, ja nie jestem upoważniona
            żeby sprowadzać tam nowe osoby...

            jeśli chodzi o szklankę - ta akurat metafora nieszczególnie do mnie
            przemawia... ale jestem raczej osobą optymistycznie nastawioną do życia i wbrew
            pozorom wierzę w ludzi...miewam chwile wahania, chwile słabości, ale to
            zazwyczaj ja jestem tą osobą, która pocciesza i podnosi na duchu innych - może
            dlatego nigdy nie ma nikogo żeby podnieść na duchu mnie...po prostu nikt nie
            chce uwierzyć że tamara ma doła...

            o ironio...
            • itsnotme Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 21:31
              tamara_t napisała:

              > jeśli chodzi o domek - to sprawa tylko dla wtajemniczonych, sam możesz się
              > wtajemniczyć - jeśli do niego przypadkiem trafisz, ja nie jestem upoważniona
              > żeby sprowadzać tam nowe osoby...

              Dobra już wiem o co chodzi. no comments:)


              > jeśli chodzi o szklankę - ta akurat metafora nieszczególnie do mnie
              > przemawia... ale jestem raczej osobą optymistycznie nastawioną do życia i wbrew
              >
              > pozorom wierzę w ludzi...miewam chwile wahania, chwile słabości, ale to
              > zazwyczaj ja jestem tą osobą, która pocciesza i podnosi na duchu innych - może
              > dlatego nigdy nie ma nikogo żeby podnieść na duchu mnie...po prostu nikt nie
              > chce uwierzyć że tamara ma doła...
              >
              > o ironio...
              Żadna ironio:) Tobie nic nie dolega, tak sobie tylko piszesz. Kwestia czasu jak
              znikniesz z forum:)

              pzdr
              • tamara_t Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 21:36
                pewnie tak...no cóż, ale do doła każdy ma prawo, tak czy nie? jesteśmy tylko
                ludźmi...
                • itsnotme Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 21:39
                  tamara_t napisała:

                  > pewnie tak...no cóż, ale do doła każdy ma prawo, tak czy nie?
                  niektórzy bardzo lubią doły. wiem, bo sam lubie:)

                  jesteśmy tylko
                  > ludźmi...
                  Tylko? to przecież "brzmi dumnie"
      • jill5 Re: co z tym wszystkim zrobić...? 25.09.04, 20:44
        Ja tez naleze do tych nielicznych. Mam wspanialych przyjaciol...ale nie o to
        chodzi aby sie nimi chwalic, chce Cie tylko Tamarko pocieszyc, ze oni istnieja.
        I ze na pewno ich spotkasz.

        „Nikomu nie wolno drżeć przed nieznanym, gdyż każdy jest w stanie zdobyć to,
        czego pragnie i to, czego mu potrzeba.” P. Coelho
    • marcingishon Jeśli się jeszcze zastanawiasz 25.09.04, 21:10
      lepiej to zobacz:


      wirres.net/ezimagecatalogue/catalogue/phpZc616S.jpg

      |)

      ;)

      :)

      :)
      • tamara_t Re: Jeśli się jeszcze zastanawiasz 25.09.04, 21:14
        wiesz, to żałosne nawet nie było. Sory ale pomyliło Ci się coś. Bez komentarza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka