Dodaj do ulubionych

Mężczyzna sam

04.10.04, 16:20
Sam, nie znaczy samotny.

Mam ostatnio w życiu taki okres, kiedy mieszkam sam. Po burzliwym związku
zamieszkałem sam w środku wielkiego miasta. No cóż... Kilka pierwszych
tygodni było bardzo ciężkich, jestem co prawda samowystarczalny (sam gotuję i
o mieszkanie też potrafię zadbać), ale cięzko było siedzieć samemu w czterech
scianach. Po kilku miesiącach przyszło chyba przyzwyczajenie...

W momencie, gdy nauczyłem się mieszkać sam wszystko stało się prostsze. To
chyba prawda, że aby móc cokolwiek budować nowego z kimkolwiek, najpierw
trzeba się nauczyć żyć samemu... Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: hansi Re: Mężczyzna sam IP: *.arcor-ip.net 04.10.04, 16:23
      myslimy, ze masz racje.
      inaczej bylbys z kims ze strachu przed samotnoscia.
      a to tyle, co dom dziecka - zamiast rodziny.
    • Gość: len Re: Mężczyzna sam IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.10.04, 16:58
      My też myślimy, że masz rację.
    • nom73 Re: Mężczyzna sam 04.10.04, 17:17

      bukem napisał:

      > Sam, nie znaczy samotny.

      Dokładnie. :-)

      > W momencie, gdy nauczyłem się mieszkać sam wszystko stało się prostsze. To
      > chyba prawda, że aby móc cokolwiek budować nowego z kimkolwiek, najpierw
      > trzeba się nauczyć żyć samemu... Co myślicie?

      Myśle, że masz racje i dodałbym jeszcze, że żeby pokochać kogoś trzeba najpierw
      pokochać siebie (nie chodzi mi o narcyzm). :-)
      • oxycort Re: Mężczyzna sam 04.10.04, 20:31
        nom73 napisał:

        > Myśle, że masz racje i dodałbym jeszcze, że żeby pokochać kogoś trzeba
        najpierw
        >
        > pokochać siebie (nie chodzi mi o narcyzm). :-)

        Znaczy, masturbacja? :-)
        ~~
        ox
        • nom73 Re: Mężczyzna sam 05.10.04, 13:23
          oxycort napisał:

          > Znaczy, masturbacja? :-)

          W Twoim przypadku tak, najlepiej 3 razy dziennie. ;-)
          • oxycort Re: Mężczyzna sam 05.10.04, 14:30
            nom73 napisał:

            > oxycort napisał:
            >
            > > Znaczy, masturbacja? :-)
            >
            > W Twoim przypadku tak, najlepiej 3 razy dziennie. ;-)

            Reglamentacja znaczy? :-)
            ~~
            ox
            • nom73 Re: Mężczyzna sam 05.10.04, 18:15
              oxycort napisał:
              >
              > Reglamentacja znaczy? :-)
              > ~~
              Tylko zalecenie. :-)
      • Gość: scoolina Re: Mężczyzna sam IP: *.dip.t-dialin.net 06.10.04, 17:18
        dobrze, ze nie wyladowales w obcym miescie, w obcym kraju i w calkowicie nowym
        srodowisku....
    • Gość: berciszek Re: Mężczyzna sam IP: 80.53.160.* 04.10.04, 17:41
      Ma pan racje.Mam 32 lata mam wyższe wyksztalcenie humanistyczne.Moi znajomi
      uważają mnie za człowieka inteligentnego,atrakcyjnego,przestojnego(176 cm.
      wzrostu 80 kg wagi ciemny brunet) Do dnia dzisiejszego jestem sam i jestem
      swięcie przekonany ze do konca swojego życia pozostanę sam.Mie mam nawet
      rodzenstwa jestem jedynakiem.Ma swojej drodze zyciowej spotykalem dziewczyny
      które kierowały się poczuciem wyższości i patrzyły na kandydata jako żródło
      sponsorowania swoich potrzeb.Wedlug nich bylem kandydatem mało atrakcyjnym,mało
      konkurencyjnym i mało przeszlościowym.I to skłonło mnie do nauki wielu prac
      kobiecych typu gotowanie prasowanie sprzatanie czy pieczenie i dziękuję Bogu za
      to że do tych sprawach nie potrzebuję kobiecej reki tj. jestem
      samowystarczalny.Dlatego dzisiaj z obojętnością patrzę na założenie
      rodziny.Lepiej być samotnym z wyboru niż z przymusu bo nie ma pewności na kogo
      się trafi i z kim przyjdzie doczekać końca swoich dni.
      • slaborucha cwaniak jestes. 04.10.04, 20:04
        wiekszosc facetow poswieca wiele lat zeby takeij szmacie zaimponowac a wtedy
        ona to wszystko zabiera. Druga czesc zycia to prostowanie tych bledow.

        No i nie musi pan wp..lac rodzynkwo.
        • Gość: berciszek Re: cwaniak jestes. IP: 80.53.160.* 17.10.04, 16:39
          Nie bardzo rozumiem tematu wypowiedzi oraz co nasuwa na myśl treśc Pani
          wypowiedzi
        • Gość: Anita Re: cwaniak jestes. IP: *.cust.bezeqint.net 28.10.04, 00:15
          > slaborucha napisał:

          > No i nie musi pan wp..lac rodzynkwo.

          Hahahahahahhahahaha!!! :)
          • Gość: berciszek Re: cwaniak jestes. IP: 80.53.160.* 04.11.04, 20:15
            Prosze mi wybaczyć Pan(i) slaborucha ale nie mam pojęcia co pani chciala
            wyrażić przez zdanie"No i nie musi pan wp...lac rodzynków(o ile ja dobrze
            zrozumialem ostatni wyraz)
            Pani Anito co ma znaczyc ten smiech? Bo ja tez z wielką chęcią bym się
            pośmial.
      • Gość: Asik Re: Mężczyzna sam IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 05.10.04, 09:19
        Jedynaki mają problem, że nagle nie są jedyni:-)Jest druga osoba, która też ma
        prawo czegoś chcieć. Jakkolwiek byłby wychowany jedynak. Jak bardzo rodzice
        mogliby się starać to i tak zawsze był jedyny do otrzymywania od nich:-)
        Ważne jest, aby mężczyzna oddzielił się od rodziny(mamy- wiecznie dającej) i
        usamodzielnił się. Tylko wtedy może tak naprawdę zdrowy związek zbudodować.
        Nauczył się sam swoje potrzeby zaspokajać i może wtedy zacząć też dawać komuś:-)
        Związek z drugą osobą to jest wzajemna wymiana.
        • burrunduk ... 06.10.04, 17:33
          ja jestem jedynaczką i nie mam problemów w kontaktach z ludźmi - chyba jakaś
          dziwna jestem...
          a z tym zaspokajaniem potrzeb to Ci całkiem niegłupio wyszło, to sie chyba
          nazywa rozbudzanie sexualności ;)
          • Gość: Asik Re: ... IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 06.10.04, 18:33
            Płytko to rozumiesz. Dużo masz męskości w sobie. Zajęcie też o tym świadczy:-)
            Masz umysł analityczny. Ale, mniej emocjonalny. Ale, fajne gadki czasami
            wstawiasz:-)))Nie znam Cię i nie mogę powiedzieć, jaką jesteś jedynaczką.
            Często zdarza się, że ktoś nie rozumie i nie liczy się dostatecznie z drugą
            osobą. I okazuje się często, że jest jedynakiem:-(To jest kwestia doboru sobie
            znajomych, partnerów:-)
            Pozdrawiam.
            • burrunduk Re: ... 07.10.04, 02:22
              Dzięki Ci Dobra Kobieto :)
              Nawet nie przypuszczałam że moja płycizna uczuciowa to wynik mężczyzny
              mieszkającego we mnie - musze przepędzić dziada!!!... co Ty możesz wiedzieć o
              moim umysle i emocjonalności hihi :)
              zachowaj dotychczasowy porządek w szufladkach, w końcu to tak ładnie wygląda -
              równo, czysto i porządnie;)
              • Gość: Asik Re: ... IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 07.10.04, 09:03
                Uraziłam jedynaczkę:-) Jedyne i najlepsze oczko w czyjeś głowie. Sami nie
                wiemy, czy naprawdę tworzymy dobre związki.
                Wystarczy poczytać, to co piszesz. Jesteś emocjonalna. Ja wiem, że o czwartej
                nad ranem nie będę kogoś budzić, bo mam ochotę pogadać sobie. Nie jest
                najważniejsze to, że akurat ja mam jakiś problem. Tylko, że jest to czas, kiedy
                ktoś ma prawo spać i odpoczywać.

                Pozdrawiam.
                • burrunduk Re: ... 07.10.04, 09:58
                  wiesz co... nie chce mi sie z Tobą gadać :)
                  wstaw jeszce ostatnie słowo
                  i zostań wróżką ;)
                  powodzenia!
                • Gość: scoolina Re: ... IP: *.dip.t-dialin.net 08.10.04, 07:28
                  wszyscy jestesmy emocjonalni, chyba ze wykonasz nam wszystkim lobotomie...poza
                  tym w starej korze tez sa osrodki emocji, pozostaje nam wobec tego tylko pien
                  mozgu...potem to mozesz juz tylko wylaczyc osrodki oddychania i krazenia,
                  strasznie nie lubie takich tekstow, kto jest emocjonalny a kto nie...dopoki w
                  nas krazy chemia pod postacia neuroprzekaznikow, dopoty bedziemy reagowac...Ty
                  bierzesz wszystko na zimno? poza tym przeczysz sama sobie, Lady
                  Oracle....pomaganie w problemach, ale tylko do godziny 18...y co z tymi, ktorzy
                  cierpia na bezsennosc, nie spia po nocach i maja problemy prawdziwe, a nie
                  wydumane......i ta tania psychologia....uszanuj nie tylko to czy ktos spi i
                  odpoczywa, ale raz otwarcie przyznaj na tym forum, ze inni tez moga miec
                  racje...
        • rudy_g Re: Mężczyzna sam 07.10.04, 00:40
          Ale chyba nie tylko sprawa się tyczy facetów jedynaków.
          Generalnie i kobiety i faceci powinni się nastawić trochę na tą druga osobę.
          PZDR
          • Gość: Asik Re: Mężczyzna sam IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 07.10.04, 09:09
            rudy_g napisał:

            > Ale chyba nie tylko sprawa się tyczy facetów jedynaków.
            > Generalnie i kobiety i faceci powinni się nastawić trochę na tą druga osobę.
            > PZDR


            Wszyscy powinni nastawić się na drugą osobę. Nie jest to tylko problem
            jedynaków, którzy już z samej siły rzeczy nie musieli się dzielić dobrami
            (miłością) z rodzeństwem:-)Wiele osób już z charakteru jest takich, a też
            jakieś warunki rozwinęły w nich pewne cechy.
            Pozdrawiam.
            • rudy_g Re: Mężczyzna sam 07.10.04, 14:52
              A ja myślę że jeżeli rodzice decydują się na jedno dziecko to powinni
              przyjamniej kupić dziecku psa. Wtedy nauczy się ze musi się też kimś samo zająć.
              • Gość: scoolina Re: Mężczyzna sam IP: *.dip.t-dialin.net 07.10.04, 18:16
                co sie tak do jedynakow przyczepiliscie???
                Moj dawny znajomy zawsze pragnal mieszkac sam i zyc sam....a mial dwojke
                rodzenstwa...twierdzil, ze dlatego chcialby pomiezskac sam....zycze mu tego z
                calego serca...nie wiem, jak teraz mu to wychodzi...ale samotne gospodarowanie
                wychodzilo mu na dobre, odzwyczail sie od bycia obslugiwanym przez mame....
                poza tym zawsze bylismy w jednym zgodni...ja jedynaczka, on z duzej rodziny,
                ale mielismy wspolny cel...kiedys przy rotmowie o zwiazkach wymyslilismy, ze
                najlepiej, zebysmy my i nasi partnerzy mieszkali osobno...
                nie obdarzajcie jedynakow najgorszymi przywarami. o wiele gorsze, jesli ktos
                pochodzi z duzej rodziny, a najgorsze to u mezczyzn, syndrom matki
                Polki...ktora przyzwyczaila dzieci, a zwlaszcza dzieci plci meskiej do nic-nie-
                robienia w domu...
                potem dostajecie takiego raroga do domu i co dalej???
                a jak ktos mieszka sam albo przez sciane z pryzjaciolka, to nie jest to w
                Polsce akceptowane??? nie wszyscy musza zyc wg schematu na litosc boska...
                poza tym jest roznica miedzy egoizmem...a zwykla ostroznoscia...jak ktos byl
                kiedys przez kogos wykorzystywany, to wie o cyzm pisze...
            • Gość: Miang Re: Mężczyzna sam IP: *.doskomp.lodz.pl / 195.205.148.* 28.10.04, 14:03
              najgorsze przykłady egoistów jakie znam to osoby mające rodzeństwo tej samej
              płci w podobnym wieku. można by teoretyzować że taki charakter to skutek walki o
              swoje od najmłodszego.
        • Gość: berciszek Re: Mężczyzna sam IP: 80.53.160.* 17.10.04, 16:43
          Ja nie mam problemu że jestem jedynakiem i wcale nie jestem przyssany do
          wymienia mojej mamy i należe do osób samodzielnych i równie dobrze umiem też
          dawać siebie i nie rozumiem niektórych tych wypowiedzi
      • zuta Do berciszka 05.10.04, 17:32
        A może jednak zostaw sobie jakąś furtkę? Czy nie myślałeś nigdy, że jeśli się
        znajdzie właściwą osobę, to jest niepowtarzalnie i że warto wtedy budować
        poważny związek?
        Ja mam bardzo podobne do Ciebie doświadczenia. Tzn. mam wykształcenie, sporo
        wiem, umiem się z siebie śmiać (jak mi się zdaje:))) ), jestem osobą zdolną do
        poważnych rozmów i potrafię się w nich nie kłócić, czyli rzeczowo dyskutować
        umiem. Myślę że mam kilka pozytywnych cech. W taką, że nie lecę na kasę.
        Niestety, faceci, na których trafiłam w moim ponad trzydziestoletnim życiu szli
        raczej na moje wdzięki i urok chwili. Kiedy już nawet myślałam, że facet jest
        wartościowy, okazał się tchórzem.
        Teraz mieszkam sama - panieneczka, chciałabym mieć jeszcze dzieci i fajnego
        mężczyznę u boku. Od lat sama wkręcam żarówki, maluję okna a nawet wiercę
        wiertarą otwory w ścianie moimi nędznymi ramionkami. Samowystarczalna. Nie jest
        mi z tym wcale dobrze.
        Ale to jeszcze spadek po postawie mojego ojca - nigdy nic w domu nie robił i nie
        pomagał, musiałam ja, potem z bratem, i moja mama. Wszystkie fizyczne roboty to
        byliśmy my.
        Marzę o facecie, który będzie miał chęć pomóc mi w domu, a potem przytuli i
        pogłaszcze. I vice versa. Czy tacy jeszcze są - wolni? :))
        Życzę Ci berciszek, żebyś znalazł miłą i dobrą dziewczynę. Marzenie, co?
        • nom73 Re: Do berciszka 05.10.04, 21:38
          zuta napisała:
          > Marzę o facecie, który będzie miał chęć pomóc mi w domu, a potem przytuli i
          > pogłaszcze. I vice versa. Czy tacy jeszcze są - wolni? :))

          No pewnie, że są. :-)

          "Mądrzy ludzie nie czekają na okazję - oni je stwarzają." :-)
        • Gość: berciszek Re: Do berciszka IP: 80.53.160.* 26.10.04, 19:38
          Pani Zuto!
          Dziękuję za słowa otuchy i życzenia ale Ja zostawiłem otwarte nawet wrota nie
          tylko furtkę ale osoby które znałem nie były zainteresowane moją osobą i na
          dzień dzisiejszy nie mam takich planów by budować nowy związek. Zbyt wiele
          zainwestowałem w swoją samotnośc i szkoda mi to niszczyć a po za tym nie mam
          pewności na kogo trafię więc niech tak lepiej pozostanie.W zadnym wypadku nie
          jest to tchórzostwo z mojej strony tygo po prostu nauczyło mnie życie.
          Zawsze mam na końcu języka piosenkę Krystyny Giżowskiej cyt.poukładałam sobie
          świat i nie zostawię tego już.....
    • burrunduk Re: Mężczyzna sam 04.10.04, 17:45
      mondra mencizna ;)
    • slaborucha pan tez wielki cwaniak. 04.10.04, 20:05
      ja sie wlasnie rozwodze po latach dorobku jak mi wyczyscila cala kase i
      narobila dlugow. Po choelre mi to bylo i jest?
      • Gość: Aldonoboczenso Re: pan tez wielki cwaniak. IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 22.10.04, 19:58
        No pewnie ja tez bym się rozwiódł z taka na szubiennice z takimi!!!!!!!!!!
    • blinski Re: Mężczyzna sam 04.10.04, 22:04
      samemu to trochę smutno.. fajnie by było mieszkać z kumplami (a jeszcze lepiej
      z kumpelami:)
    • illona Re: Mężczyzna sam 04.10.04, 22:47
      W zasadzie masz rację...
      aby być z kimś, trzeba umieć być samemu,
      trzeba być samowystarczalnym i trzeba polubić... własne towarzystwo,
      co wbrew pozorom nie jest takie łatwe.
      Obyś się tylko za bardzo nie przyzwyczaił do tego stanu...
      bo skrajności są niewskazane.
      Pozdrawiam, również "sama w domu".
      Ilona
    • q02121974 Re: Mężczyzna sam 05.10.04, 10:19
      masz racje
    • trzydziestoletnia Re: Mężczyzna sam 05.10.04, 12:00
      bukem napisał:

      > aby móc cokolwiek budować nowego z kimkolwiek, najpierw
      > trzeba się nauczyć żyć samemu... Co myślicie?

      Ze madry z Ciebie facet :)
    • allabamma Re: Mężczyzna sam 05.10.04, 13:32
      bukem napisał:

      > To chyba prawda, że aby móc cokolwiek budować nowego z kimkolwiek, najpierw
      > trzeba się nauczyć żyć samemu...
      Otóż to - jak można skazywać kogoś na bycie z osobą, z którą samemu nie jest
      się w stanie wytrzymać :)
    • Gość: Zosia Re: Mężczyzna sam IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 05.10.04, 14:26
      Kup sobie moze jakiegos zwierzaka , to bedzie weselej , podobno pies to
      najlepszy przyjaciel faceta ;)

      I jakie porozumienie , zadnych kłotni :P

    • gomory Re: Mężczyzna sam 05.10.04, 15:47
      Mi sie wydaje ze ludzie dlugo mieszkajacy sami nabywaja "trudnego" charakteru.
      Wypracowuja swoje domowe nawyki i trudno im pozniej sie przestawic na fakt ze
      przestaja byc w swoim domku alfa i omega.
      Nauczenie sie bycia "samemu" i radzenia sobie to fajna sprawa. Ale uczynienie z
      tego swojego wyboru po wsze czasy, moze spowodowac ze tak sie stanie.
      Starokawalerskie nawyki moga byc trudne do wyplenienia, choc to rzecz jasna
      indywidualna sprawa.
      • witold71 Re: Mężczyzna sam 05.10.04, 16:13
        ..trafiłes w sedno...mieszkam sam i sam sobie radzę od dobrych 3 lat .. kilka
        pań w międzyczasie przestałem spotykać, gdyż wydawało mi sie, że w moim własnym
        domu ( czyt. świecie ) próbują włazić mi na łeb ...
        ..nauka ? jeśli po dłuższym okresie samotności zdecyduję się na stabilny
        związek ( hahahaha ) to na wejście musi się wiązać z nowym mieszkaniem dla nas
        obojga ...
        ..poważnie ? im dłużej tym coraz trudniej będzie zrezygnować z mocno
        utrwalonych własnych nawyków
    • magilaina Re: Mężczyzna sam 05.10.04, 16:16
      ja zostałam sama po 10 latach związku i nagle okazało sie, że sama być nie
      potrafię...a całe życie mądrzyłam się jak to ja sama ze sobą bardzo dobrze się
      czuję. A teraz zwyczajnie tesknię i to nie za osoba, która mnie skrzywdziła,
      tylko za towarzyszem życia..bardzo tęsknie i nie jest wcale łatwo. Może
      dlatego, że związałam sie w wieku 18 lat i tak naprawdę nigdy nie byłam sama.
      Teraz mam 28 lat i straszną pustkę, ale może to jak zwykło sie mówic - kwestia
      czasu. Niemniej jednak nie lubie tego stanu samotności w jakim się obecnie
      znajduję.
      Pozdrawiam,

      M.
    • Gość: Yola Re: Mężczyzna sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 17:40
      Święte słowa, naprawdę.Przynjamniej Twoja przyszła kobieta nie bezie miała
      funkcji : przynieś podaj pozamiataj.Też mieszkam sama, pomimo że przez ten czas
      byłam w związku, ale on wolał mieszkać u Rodziców, no cóż, teraz jest sama (
      ale nie samotna)i dobrze mi z tym, mam chwilowa awersję do facetów, za co moge
      jemu podziekować, ale jego strata ;-) .Sztuką jest być samemu a nie życ cudzym
      życiem i nie odnosi sie to tylko do kontekstu damsko-męskiego.
    • triss_merigold6 Re: Mężczyzna sam 05.10.04, 18:10
      Masz rację, przynajmniej tak mi się wydaje. Mieszkałam jakiś czas sama i
      uważam, że był to okres dojrzewania, odpowiadania sobie na różne pytania i
      radzenia sobie z ciszą w pustym domu. Warto było.
      Ktoś zauważył, że ludzie długo mieszkający samotnie nabierają pewnych nawyków,
      to prawda. Przyzwyczajasz się do przestrzeni "tylko dla siebie", do tego, że
      nikt się nie wtrąca w Twoje sprawy, nie musisz się do nikogo dostosowywać, iść
      na kompromisy.
    • tony82 Re: Mężczyzna sam 05.10.04, 20:42
      Zgadzam się.
    • mitochondria Re: Mężczyzna sam 05.10.04, 21:50
      ja w ktoryms momencie uswiadomilem sobie, ze wlasciwie to latwiej i wygodniej
      byloby zyc samemu. wiem ze bez problemu bym sobie poradzil. byloby mi bardzo
      KOMFORTOWO mieszkac samemu. czasem nawet do tego tesknie.

      ale w tym celu musialbym zrezygnowac z tego co mam - a moj zwiazek ma wieksza
      wartosc niz 'latwiej i wygodniej' - bo dzieki niemu rozwijam sie jako czlowiek.

      :)
    • Gość: Worm Re: Mężczyzna sam IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 08:15
      Zgadzam sie z Autorem watku. Latwiej zyc z kims jesli przeszedles szkole zycia
      samemu. Ja zanim poznalem swoja Zone 4 lata mieszkalem sam, najpierw w
      kawalerce, pozniej w wiekszym mieszkaniu. Dzieki temu nauczylem sie wielu
      rzeczy i jestem w tym momencie bardziej "przydatny". Ale co do jednej rzeczy,
      musze oponowac. SAM po pewnym czasie staje sie SAMOTNY. Tak bylo ze mna. Po
      tych 4 latach pragnalem jedynie abym od czasu, do czasu nie musial otwierac
      swojego mieszkania samemu, tylko zeby domofon odebrala najukochansza osoba.
      Zebym wciaz nie wchodzil do pustego mieszkania. To naprawde wazne, a rozumiem
      to szczegolnie teraz, kiedy moja Zona wyjechala na kontrakt zagranice i nasz
      dom, jest teraz tylko pustym mieszkaniem. Angielski swietnie to ilustruje.
      Teraz mam jedynie "house". "Home" tworzymy razem.
    • p_p_p Re: Mężczyzna sam 22.10.04, 22:16
      Single rulez!!! Nie szukaj kogos na sile!
    • 31wiosen Re: Mężczyzna sam 27.10.04, 23:30
      moim zdaniem,jeżeli nauczysz sie życ samemu,trudno bedzie Ci życ z kims innym...
      nie tą drogą rozumowanie powinno podążać..
    • Gość: Samotna Re: Mężczyzna sam IP: *.lubin.dialog.net.pl 27.10.04, 23:38
      Samotność mieszka w pustych onkach. Unikaj takich obrazków
    • vars2 Re: Mężczyzna sam=mężczyzna odważny 28.10.04, 09:36
      Moge pogratulowac "berciszkowi" odwagi decyzji i wypowiedzi na forum.
      Czytając Wasze opinie na temat bycia samym, stwierdzam, ze w kazdej z nich tkwi
      jakis element prawdy. Bycie samym, nie oznacza samotności.
      Ja tez należę do wg opinii otoczenia, atrakcyjnych mężczyzn. Mialem i mam
      powodzenie u plci przeciwnej; jednak moje kandydatki kierowaly sie zawsze
      checia dominacji nade mna. To bylo przykre i jednoczesnie smieszne.Jedna z nich
      nawet postawila warunek i wyznaczyla dzien oswiadczyn. Czy wyobrazacie sobie
      zycie z taka osoba. Bo mnie zabraklo wyobrazni - poprostu nie wyobrazalem
      soebie. Mieszkam sam i pomimo, ze czuje, ze jestem stworzeniem stadnym - to
      nie nie naleze do osob, ktorzy ze strachu przed samotnoscia rzucaja sie na
      pierwsza z brzegu okazje. Wyznaje zwiazek, jezeli juz mialby zaistniec , oparty
      na wzajemnym glebokim zaanagażowaniu uczuciowym. To jest bardzo trudne.
      Wiec, jak kazdy Koziorozec cierpliwie czekam na swoja milosc, wzajemna milosc.
      Bez niej zaden uklad nie ma szans na powodzenie - trwale powodzenie.
      Wiec, lepiej juz byc sam.
      • daimona Jako kobieta - zgadzam się 04.11.04, 20:32
        z motywacjami do bycia samemu, wymienionymi przez Ciebie.

        Też je wyznaję.

        Kobieta samotna - to wymaga jeszcze większej odwagi. Meżczyźnie jakoś to zwykle
        uchodzi - bo praca, zainteresowania czy jakieś inne satysfakcjonujące dla
        publiki powody bycia samemu. Kobitka niestety nie ma tak lekko - zaraz wsiada na
        nią stado cioć/babć - sama? Na głowę upadłaś? Marsz, znaleźć sobie chłopa! ;-)

        Odbiór społeczny też jest nielekki - jak o facecie ewentualnie powiedzą - nikogo
        nie znalazł, to o kobiecie - nikt jej nie chciał. ;) Po prostu przechlapane ;)

        ;-) ale ja i tak wolę stan obecny, niż bycie z kimś na siłę :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka