Dodaj do ulubionych

Spadek zainteresowania

18.08.21, 11:38
Taka sytuacja. Poznałem u znajomych rodziców ich córkę. Bardzo fajna dziewczyna, chociaż dopiero 16 lat. Zafascynowała się mną, nawet jak jeszcze mnie nie znała osobiście (wyhaczyła mnie na FB). No i po wizycie u tych znajomych strasznie się nakręciła, zaczęła ciągle opowiadać o mnie, jej rodzice nawet sami zapraszali kilka razy do siebie z tego powodu - ale nigdy nie miałem czasu i tak przez kilka miesięcy utrzymywałem z nią kontakt via internet (ale bardzo sporadyczny, zwykle nie częstszy niż co 2 tygodnie) - tam jakieś opisy szły w moim kierunku, że tęskni itd - widać było, że mocno się wkręca w temat. Dziewczyna konkret zainteresowana, po czasie sama zaczęła do mnie pisać i inicjować kontakt. Wreszcie ostatnio się spotkaliśmy na imprezie rodzinnej, tam przegadaliśmy całą imprezę - faktycznie, spodobała mi się i powiedziałem, że skoro oboje się lubimy, to nie musimy czekać na kolejną okazję - możemy się gdzieś przejść na spacer - była na tak, jej rodzice nawet sami to sugerowali. Okej. Tutaj zaraz po powrocie z imprezy (niestety za szybko zdecydowanie, po alko mi się włączyło parcie na to, żeby jak najszybciej domknąć temat) napisałem do niej, że w weekend możemy się spotkać tylko ma mi dać znać o której. Oczywiście, że tak, będziemy w kontakcie - wszystko spoko. Przed weekendem zapytałem o czas - no nie ma czasu, bo wyjazd rodzinny. Napisałem, że spoko, może innym razem i poszedłem na imprezę (o czym też wiedziała przypadkiem). No i wtedy znowu zaczęło się lekkie szukanie kontaktu z jej strony - wrzuciła coś zaczepnego na relację - zareagowałem na to - odpowiedź bardzo pozytywna, zaczęła się śmiać, napisała, że jeszcze jej dobrze nie znam, bo widzieliśmy się tylko 2 razy i wiele o niej jeszcze nie wiem. No to napisałem coś w stylu że zaczynam się bać i nie wiem czy sprostam temu co się naprawdę kryje w tej skromnej z pozoru dziewczynie. No i tutaj reakcja była już średnia, bo mi odpisała, że nikt mnie nie zmusza do podejmowania tego wyzwania - odbiłem piłkę, że dzięki za info, bo już się czułem zmuszany (tutaj pierwszy raz w naszej znajomości wjechał P&P od niej). Potem jeszcze wszedł temat muzyki - że może i słucha niektórych nieprzyzwoitych kawałków, ale to o niej nie świadczy nic (bo tu sugerowałem, że skoro taka grzeczna, to muzyka, której słucha się z tym gryzie) - no dobrze.

No i tutaj już ...ałem, bo zamiast olać temat gdy widziałem złe nastawienie, to pociągnąłem dalej - we wtorek i środę wleciało mi wolne w pracy i zaproponowałem, że w jeden z tych dni możemy się spotkać, bo kolejne weekendy u mnie odpadają do września. Zaczęło się kręcenie i pytania, co tam będziemy robić - opowiedziałem co. Napisała, że kusząco, ale musi odmówić, bo ma już plany na te dni i treningi. No to mówię, żeby sama podała dogodny termin i zobaczymy. No to ona, że na razie nie wie, bo jej się strasznie zmieniają dni treningowe. Widziałem, że ma focha, no to napisałem, ze jeśli ją uraziłem tym tekstem o słuchanej muzyce, to nie to miałem na myśli i że przez internet różnie można pewne rzeczy odebrać, dlatego nie lubię pisać. Ona na to, że ten tekst o muzyce nie zmienił jej podejścia do mojej osoby. Zakończyłem temat i zmieniłem jednocześnie na coś totalnie nie związanego z sytuacją - odpisała, ale ja już nie odpisywałem, zostawiłem to.

Przeinwestowałem temat w pewnym momencie i zbyt mocno zacząłem naciskać na to spotkanie - tak mi się wydaje, po prostu puściłem ster, zamiast dalej cisnąć z większą niedostępnością. Cóż plan jest taki, żeby na razie totalnie olać temat i robić dalej swoje z innymi dziewczynami, do czasu aż ona na nowo zacznie inwestować w relację. Zainteresowanie wcześniej było naprawdę spore, nawet jej tata mi na tej imprezie opowiadał, że ciągle o mnie mówi i już powoli ma tego dosyć - wątpię, że nagle w jeden dzień uleciało całe zainteresowanie, ale z pewnością nie zyskałem, a straciłem ciśnięciem na ten spacer.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka