Dodaj do ulubionych

Jak się rozstać z facetem?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 18:45
Witam wszystkich i bardzo proszę o radę.

Przygotowuję się psychicznie do zerwania, ponieważ bardzo zależy mi na tej
osobie, chciałabym przeprowadzić je możliwie bezboleśnie dla niej.
Muszę z nim zerwać, nie mogę kontynuować tej znajomości.
Jak chcielibyście żeby z Wami zerwać?
Obserwuj wątek
    • Gość: katinka Re: Jak się rozstać z facetem? IP: *.attu.pl 09.01.05, 18:55
      > Jak chcielibyście żeby z Wami zerwać?

      no wiesz... ;)

      a tak powaznie, to: kulturalnie, skoro juz musisz...
    • tony82 Re: Jak się rozstać z facetem? 09.01.05, 18:56
      Uczciwie przedstaw sprawę. Podaj powód, a jeżeli nie chcesz tego zrobić z jakiś
      względów, to choć powiedz, że pokochałaś wyobrażenie o nim, a nie jego takim,
      jakim jest w rzeczywistości. Ewentualnie, że wszystko z twej strony się
      wypaliło. I nie atakuj go, że był taki, siaki i owaki. Nie proponuj przyjaźni,
      nie mów, że jakoś się to ułoży.
      I chyba najważniejsze. Bądź konsekwentna. Zaznacz, że przemyślałaś sprawę.

      I nie wracaj do niego po kilku dniach, bo Ci się odwidziało.
      • Gość: katinka Re: Jak się rozstać z facetem? IP: *.attu.pl 09.01.05, 18:59
        no ale sam zaproponowales przyjazn, Tony, a tu takie rady teraz... ;)
        • tony82 Re: Jak się rozstać z facetem? 09.01.05, 19:20
          1. To nie ja zerwałem.
          2. Zaproponowałem, ale nie wiem ile czasu i czy wogóle będzie to możliwe.
          3. Ma i tak trudne życie, więc nie chcę być dodatkowym ciężarem:)
          • sagis Tony! 09.01.05, 19:48
            tony82 napisał:

            > 3. Ma i tak trudne życie, więc nie chcę być dodatkowym ciężarem:)

            A, może ona chce, abyś był jej ciężarem?!
            Kobieta w trudnych chwilach chce i potrzebuje wsparcia. Szczególnie bliskiej
            osoby. To jest częsty błąd mężczyzn. Dają kobiecie, to czego sami chcieliby w
            takiej chwili.
            • tony82 Re: Tony! 09.01.05, 19:52
              Nie, odeszła do innego, więc niech on będzie jej wsparciem. Ja byłem i dawałem
              co mogłem przez ponad 2 lata. Na koniec nawet zdeptała moją godność.

              Pytanie: czy można być za dobrym?
              • Gość: Angela Re: Tony! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 19:55
                Powód jest taki, że on jest żonaty i ma dzieci.
                Innego nie ma. Zaznaczam, że nie zabrnęłam w to ani za długo ani za daleko.
                • tony82 Re: Tony! 09.01.05, 20:03
                  Po prostu odejdź. Powiedz, że to nie to czego chcesz. Po co więcej wymyslać.
                  Przecież chcesz czegoś więcej?
                • sagis Re: Tony! 09.01.05, 20:03
                  Gość portalu: Angela napisał(a):

                  > Powód jest taki, że on jest żonaty i ma dzieci.
                  > Innego nie ma. Zaznaczam, że nie zabrnęłam w to ani za długo ani za daleko.

                  Kiedyś trudno mi było odpędzić się od takiego i wystarczyło, że powiedziałam,
                  że nie chcę wchodzić między nich. Nie ma żadnego wytłumaczenia, że oni np.
                  właśnie rozchodzą się. Może też jeszcze tego próbować.
                  W takim wypadku nie można za bardzo być delikatnym. Taki myśli tylko o sobie.
              • sagis Re: Tony! 09.01.05, 19:55
                Widzę, że tak:-)
                To ona zawiniła, a Ty cały czas starasz się dla niej. Nawet, jeśli tylko w
                swoim sercu.
                Jak widzisz, niektórzy ludzie nie lubią za dużo słodyczy. Każdy musi trafić na
                swego:-)
                • tony82 Re: Tony! 09.01.05, 20:06
                  Nie, ja się nie staram, a z resztą. Może i sie staram. Jedno wiem, żeby nie
                  wiem co się działo, trzeba być dobrym człowiekiem.
                  Uzasadnienie - "Powracająca fala" Faulkner'a.
                  • sagis Re: Tony! 09.01.05, 20:16
                    tony82 napisał:

                    Jedno wiem, żeby nie
                    > wiem co się działo, trzeba być dobrym człowiekiem.
                    --------
                    "Nie rób komuś, co Tobie nie miłe".
                    Dobro, dobrem obraca się. Ja jestem w porządku i zawsze w końcu moje wygrywa.
                    Taka jest powtarzająca się reguła:-)Nawet jak wydaje się źle, to później
                    okazuje się, że jest dobrze dla mnie.

                    Trzeba być dobrym człowiekiem, ale trzeba pamiętać też o sobie. Kto inny o nas
                    tak dobrze zadba:-)
                    Pozdrawiam.
                    • sagis A, co powiesz Tony o 09.01.05, 20:31
                      Mary_an? Fajne wątki tutaj zakłada:-)
                      M.in. "Dlaczego mężczyźni upijacie kobiety?"
                      "Moja przyjaciółka zaręczyła się" i "Jak wykryć romans?"
                      Wygląda mi na ładną intrygantkę.
                      Lubi być w centrum uwagi.
                      A, inni tak ulegli jej czarowi:-)
                      Nie moża wierzyć od razu w to, co nam ktoś przedstawia. Szczególnie tutaj w
                      necie:-))
                      • tony82 Re: A, co powiesz Tony o 09.01.05, 20:34
                        Nie oceniem ludzi za zakładane wątki, bo to tylko malusi wycinek ich życia.
                        • sagis :-) 09.01.05, 20:53
                          Wypierasz się, ale cały czas oceniamy kogoś. Patrzysz i myślisz nad tym, co
                          widzisz:-)
                          Net, to jest mały wycinek każdego z nas. Gdyby ktoś nie miał jakieś potrzeby,
                          to nie zakładałby takich wątków. A, tak łatwo tutaj oszukać ludzi:-)
                          Jak tutaj ludzie wypowiadają się i reagują na siebie, to też objawiają pewną
                          część siebie.
                          Nikt nie może całkowicie oszukać innych:-)
                          • tony82 Re: :-) 09.01.05, 21:08
                            Streszcze to tak - imperatyw kategoryczny Kanta. Tak zyć zamierzam.
                            • sagis Re: :-) 09.01.05, 21:37
                              A, czy umiesz po swojemu, a nie zgodnie z podręcznikami i tak, jak ktoś Ci
                              zaśpiewa?
                              Nie można ciągle unikać.
                              • tony82 Re: :-) 09.01.05, 21:59
                                Według podręcznika?

                                Kant napisał, aby postępować według takiej maksymy, wedle której chcielibyśmy
                                aby był urządzony świat. Dorzucił do tego - "Postępuj tak, byś człowieczeństwa
                                swojego, jak i innej osoby używał zawsze jako celu, a nigdy jako środka".
                                Wszystko to i tak zostało oparte o biblijne czy koraniczne prawa współistnienia
                                jednostki z innymi ludźmi. To nie jest zaśpiewanie mi przez kogoś czegoś, tylko
                                wiara w boski pożądek świata i sytem wartości w którym się wychowałem. Nie
                                podlega on żadnym modyfikacjom i stanowi o sile mojego kręgosłupa moralnego.
                                Unikać czego? Oceny czyjegoś postu? Osoby na podstawie tegoż postu?
                                A niby po co miałbym to robić? Jest taki utwór, zwie się "Desiderata". On też
                                jest częścią mojej filozofii życia. Raczej nie widzę większego sensu, żeby się
                                rozwodzić, oceniać i wyciągać związki z tego, co kto pisze w kontekście innych
                                własnych wątków.
                                ... bo i po co miałbym to robić? Chyba jedynie dla własnej próżności,
                                sprawdzenia lotności mego umysłu i zdolności kojarzenia faktów. Jednak mimo
                                tych niebywałych "plusów" to tylko strata czasu dla mnie. Czas który moge
                                poświęcić na coś innego i ciekawszego.
                                Jaką kolwiek wypowiedź biorę jedynie jako pewną możliwość w myśl zasady
                                Kartezjusza - Podawaj wszystko w wątpliwość.


                                DESIDERATA

                                Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech
                                I pamiętaj jaki spokój można znaleźć w ciszy

                                O ile to możliwe bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi

                                Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj innych, nawet tępych i
                                nieświadomych, oni też mają swoją opowieść

                                Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha

                                Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze
                                znajdziesz lepszych i gorszych od siebie

                                Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla ciebie źródłem radości

                                Wykonuj swą pracę z sercem, jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w
                                zmiennych kolejach losu. Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno
                                oszustwa. Niech ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty - wielu ludzi dąży do
                                wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.

                                Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia. Ani też nie podchodź cynicznie do
                                miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.

                                Przyjmij spokojnie co ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw
                                młodości.

                                Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu. Lecz nie
                                dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

                                Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.

                                Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy masz prawo być
                                tutaj. I czy to jest dla ciebie jasne czy nie wszechświat bez wątpienia jest na
                                dobrej drodze.

                                Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek on ci się wydaje, czymkolwiek się
                                trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia
                                zachowaj spokój ze swoją duszą. Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych
                                marzeniach jest to piękny świat.

                                Tekst znaleziony w starym kościele Św. Pawła w Baltimore
                                datowane 1692 r.
                                • Gość: c.kapturek Re: :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 00:41
                                  dzięki Tony za przytocznie tego utworu "Desiderata". choć stary mądry tekst,
                                  zato winny być wiecznie żywy.
                                • sagis Re: :-) 11.01.05, 10:02
                                  Aby, czegoś nauczyć się, to też trzeba zaznać coś na własnej skórze. Jak ciągle
                                  unikamy konfrontacji z kimś i z czymś, to nie jesteśmy w stanie tego sami
                                  zgłębić.
                                  Każdy ma inne postrzeganie świata i żyje w innych warunkach. Już w jednej
                                  rodzinie, rodzeństwo jest wychowywane pod wpływem różnych warunków.
                                  Filozofowie i inni twórcy znanych nam rzeczy, sami na sobie i innych najpierw
                                  poznawali je:-)
                                  Jeśli nie będziemy też sami poznawać, to cały świat będzie stał w miejscu. Nie
                                  będzie rozwijał się. A, też nic nie stoi w miejscu i wszystko zmienia się. Jak
                                  i warunki, w których żyjemy. Musimy nadążać za tym.
                                  Jeśli będziemy uciekać(albo udawać przed sobą:-))przed ocenianiem spraw i
                                  ludzi, to nie będziemy wyciągać swoich wniosków i nie będziemy uczyć się w
                                  życiu. Każdy popełnia jakieś błędy, ale ważne jest, aby uczyć się na nich.
                                  A, bez oceniania nie będziemy wyciągać żadnych wniosków i nie będziemy uczyć
                                  się na nich.
                                  Każdy po jakimś niepowodzeniu musi dokonać oceny, siebie i innych ludzi:-)
                                  Ja dokonuję takiej oceny i często potem wiem, że sprawdza się ona. Tylko, że
                                  musimy być zdystansowani do siebie i innych ludzi. Nie wyciągam od razu,
                                  pochopnie wniosków, ale długo zbieram do tego potrzebne i wiarygodne dane. I je
                                  analizuję. Ja zagłębiam się w problem i szukam najlepszego rozwiązania. Też dla
                                  innych:-)
                                  Przyjemniej jest, jeśli sprawdzają się pozytywne rzeczy. Ale, musimy też tym
                                  nieprzyjemnym stawić czoła.
                                  • sagis Re: :-) 11.01.05, 10:49
                                    "Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy".

                                    Sokrates
                                  • tony82 Re: :-) 11.01.05, 17:49
                                    Dokonywanie oceny, a wyrażanie jej publicznie to 2 różne sprawy.
              • Gość: rayback Re: Tony! IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 11.01.05, 18:34
                > Pytanie: czy można być za dobrym?

                Obawiam sie ze tak.
    • derduch Re: Jak się rozstać z facetem? 09.01.05, 20:07
      Musisz mu wmówić że na niego nie zasługujesz :-)
      • tony82 Re: Jak się rozstać z facetem? 09.01.05, 20:15
        To akurat przychodzi samo bez wmawiania z jej strony:P
      • sagis Re: Jak się rozstać z facetem? 09.01.05, 20:18
        derduch napisał:

        > Musisz mu wmówić że na niego nie zasługujesz :-)

        Jak trafi na inny model, to jeszcze bardziej uczepi się jej:-)
        Ja uważam, że tylko szczerość. Chyba, że tak w głębi nie chce ona tracić jego.
        • derduch Re: Jak się rozstać z facetem? 09.01.05, 20:59
          No szczerość jest najlepsza, ale pod warunkiem że na moich zasadach :-)
          • smok_sielski Re: Jak się rozstać z facetem? 09.01.05, 22:03
            No wlasnie. Nie wiem czy jakis facet bylby zachwycony szczeroscia w stylu
            "musimy sie rozstac, bo masz tak maly instrumencik, ze nie czuje go nawet w
            srodku" :)

            smok
            • Gość: Angela Re: Jak się rozstać z facetem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 00:02
              Jeszcze nie uprawialiśmy seksu, więc tekst u mnie odpada, nawet gdybym chciała
              pójść na całość ;)
              • Gość: c.kapturek Re: Jak się rozstać z facetem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 00:13
                szczera rozmowa i juz.
                • Gość: rayback Re: Jak się rozstać z facetem? IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 11.01.05, 18:35
                  Jahwol! (czy jakos tam) :|
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka