Gość: zakochana
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
04.03.05, 22:57
I chyba mu w koncu o tym powiem :(. Pewnie zrobie z siebie kompletna
kretynke, ale strasznie mi zle i wolalabym, zeby sie cos wyjasnilo. Nawet
jesli nie po mojej mysli, to i tak chyba wole wiedziec, poboli i przestanie.
A tak i tak boli, placze w poduszke co wieczor ostatnio. Czemu ja mam takiego
cholernego pecha? Czemu nigdy nie podobaja mi sie mezczyzni, ktorzy traca dla
mnie glowe, a ja trace glowe dla takich niezdecydowanych i malo
konkretnych...
Powiedzcie, czy to bardzo zly pomysl, zeby wywalic karty na stol?