Dodaj do ulubionych

zakochalam sie :(

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 22:57
I chyba mu w koncu o tym powiem :(. Pewnie zrobie z siebie kompletna
kretynke, ale strasznie mi zle i wolalabym, zeby sie cos wyjasnilo. Nawet
jesli nie po mojej mysli, to i tak chyba wole wiedziec, poboli i przestanie.
A tak i tak boli, placze w poduszke co wieczor ostatnio. Czemu ja mam takiego
cholernego pecha? Czemu nigdy nie podobaja mi sie mezczyzni, ktorzy traca dla
mnie glowe, a ja trace glowe dla takich niezdecydowanych i malo
konkretnych...

Powiedzcie, czy to bardzo zly pomysl, zeby wywalic karty na stol?
Obserwuj wątek
    • Gość: j. Re: zakochalam sie :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 23:06
      jestem w tej samej sytuacji,ale ze to mój przyjaciel,to pewnie nigdy mu nie
      powiem,zeby nie zepsuć tego co między nami jest.chociaż ostatnio przekonuję się
      ze powinnam,tylko jakoś nie moge sie zebrać:(
      zle ten swiat skonstruowano:(
      • Gość: kadia Re: zakochalam sie :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 23:24
        i mogę skopiować wasze pierwsze słowa, ale jedynie pierwsze,
        bo jeśli chodzi o mnie to nie powiem, choć wykonałam parę lirycznych gestów
        w granicach rozsądku oczywiście! On od czasu do czasu jest ciepły i serdeczny,
        jak mu się o mnie przypomni, oczywiście. Tak, mam ochotę w końcu zadzwonić i to
        po prostu spokojnie zakomunikować "kocham Cię człowieku". Tylko, że bardzo
        zależy mi na znajomości z Nim właśnie i potafię dyskutować o różnych
        oczywistościach tego świata, gdy serce mi dudni, co najmniej jak filmowej
        Amelii. Niewykluczone, że kiedyś zapozna mnie ze swoją miłością, ale
        niewykluczone też, że on po prostu w pewnej chwili pęknie. Podobno nigdy nic
        nie wiadomo.
        Więc, póki co, milczę jak nie wiem co.
    • Gość: Dorotka-1983 Re: zakochalam sie :( IP: *.chello.pl 04.03.05, 23:17
      Odradzam...ja kiedys powiedziałam i załuje do dzis a "wyznanie"miało miejsce 4
      lata temu.
      • Gość: zakochana Re: zakochalam sie :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 23:40
        dlaczego zalujesz?

        ja chwilami mysle, ze nie mam nic do stracenia

        lubimy sie, mamy super kontakt, on ze mna flirtuje, ale nie wiem, czy nie robi
        tego ot tak, dla zartu

        ale ja tak naprawde utrzymuje znajomosc z nim, bo mam ochote na cos wiecej i
        jesli nic wiecej ma nie byc, to nie chce sie dluzej meczyc, bo na razie tak to
        wyglada
        • Gość: kadia Re: zakochalam sie :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 23:44
          to wykładaj, kobieto karty na stól tylko we właściwy sobie - kobiecy sposób!

          ------------------------------
          bo życie po prostu jest przerażająco krótkie
          • Gość: zakochana Re: zakochalam sie :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 23:46
            to trzymajcie za mnie kciuki...
            • Gość: kadia Re: zakochalam sie :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 23:51
              żebyś wiedziała, że będę trzymać, tylko napisz jak dokonałaś tego cudu!
              • Gość: zakochana Re: zakochalam sie :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 23:53
                jak juz z nim porozmawiam, to na pewno napisze - chociaz wcale nie jestem
                pewna, czy uda mi sie dokonac cudu
                • Gość: kadia Re: zakochalam sie :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 00:05
                  w każdym razie trzymaj się i koniecznie daj znać!
    • Gość: xyz Re: zakochalam sie :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 23:27
      kurcze... i ja jestem w tej samej sytuacji... widze dziewczyny ze to dość częsta
      przypadłość taka miłość nieujawniona... ja swojej chyba jednak nie odważę się
      ujawnić, z resztą i tak w moim przypadku byłby to związek nie mający racji bytu
    • Gość: Dorotka-1983 Re: zakochalam sie :( IP: *.chello.pl 04.03.05, 23:51
      Załuje...i wiem ze więcej nie wyłoze kart na stół.Ale mysle ze trafiłam na
      nieodpowiedniego faceta...bylismy wtedy duzo młodsi..i niedojrzali...On był
      niedojrzaly i stchórzył.Teraz wiem ze dobrze sie stało..nie był chlopakiem dla
      mnie.Jestesmy ekstremalnie rózni...to by nie mialo przyszłosci.Ale zal i lek
      przed podobna sytuacją boli.Bardzo wtedy przezyłam jego decyzje.Zycze Ci więcej
      szczescia niz ja miałam.
    • pewien_student Re: zakochalam sie :( 05.03.05, 11:16
      wywalaj jasno - moze sie okazac, ze skoro facet jest "malo konkretny i
      niezdecydowany" ma podobne odczucia do ciebie, ale sie boi o tym powiedziec sam.
      a jesli nie... to i tak bedzieszmiala jeden problem z glowy i pewnosc, ze w ta
      strone nie warto robic sobie wiecej nadzei. imo nie ma nic gorszego niz zycie w
      iluzjach.
      • Gość: Aneta Re: zakochalam sie :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 16:45
        Tak, zakochalam sie majac ponad czterdziesci lat. Obiekt mych westchnień hamuje
        mnie, ze nie mam angazowac sie ,ze to trzeba ostrożnie.Czyli to nie ja jestem
        jego Evą...Ale nie umiem zrezygnować z tej znajomosci, bo wiem ,czuje ,ze to
        wlasnie jest TO, to co najbardziej jest mi potrzebne, czemu moge dac swoje
        uczucia ,sily i wszystko co mam, dzielic troski i radosci. Przeciez juz nigdy
        moge nie spotkac tak wlasciwej i odpowiadajacej mi osoby, ktora akceptuje,
        lubie, dobrze zycze,chce znac mysli, co przezywa ,czy dobrze czy źle mu, chce
        wspierac i fajnie sobie pobyc z nim...Ha ha ha, alem tu odwazna...
    • nowa.jaa juz sie wyjasnilo 10.03.05, 17:21
      No wiec zdecydowalam sie w koncu i powiedzialam. Nie ucieszyl sie. Wrecz
      przeciwnie. Uslyszalam, ze on od kilku dni zastanawial sie, jak mi powiedziec,
      ze nic z tego nie bedzie. Nie wierzy w powodzenie zwiazkow na odleglosc (czy 150
      km to tak duzo?:() i woli zrezygnowac od razu, bo potem bedzie jeszcze trudniej.

      Nie rozumiem, po jaka cholere facet ze mna flirtuje, snuje plany na przyszlosc,
      mowi, ze jestem dla niego wazna, daje nadzieje i rozbudza uczucia, a potem...

      Smutno mi. I nie wiem, czy chodzi akurat o niego czy o zawiedzione nadzieje czy
      o poczucie jakiejs takiej pustki, ktore mnie dzisiaj ogarnelo. Nagle nie mam o
      kim myslec, na co sie cieszyc, znowu jestem sama tylko dla siebie.

      Napiszcie cos... pozytywnego albo nie..

      Chyba pojde sobie poplakac :(






      • jagula5 Re: juz sie wyjasnilo 10.03.05, 18:09
        Wiem, znam to. Przeżywam dokładnieto samo już od poniedziałku. Tylko, ze u nas
        było to bardziej zaawansowane (pół roku razem). Wielka miłość w pełni, ale ten
        związek nie miał racji bytu. Nie planowałam się angażować z tego właśnie
        powodu, ale jakoś tak samo wyszło. Skończyłam ja w najpiękniejszym momencie, bo
        się męczyłam.

        Doskonale wiem jak się czujesz. Wydaje Ci się, ze już nigdy w nikim nie
        bedziesz tak zakochana, że to był ten jedyny, że z nikim nie bedziesz miała
        takiego porozumienia dusz. MYLISZ SIĘ.
        Kobieta w swoim życiu potrafi być tak samo szaleńczo zakochana kilka razy.... i
        ta miłość będzie już dojrzalsza. Tak samo piękna, silna, ale dojrzalsza.

        Nie załamuj się i nie rycz (dla facetów nie warto). Zajmij się czymś, zeby nie
        myśleć. Idż szybciej spać, bo wieczory są najgorsze. Wypożycz jakiś dobry film,
        umów się z koleżanką na piwo, albo do kina, zapisz się na aerobik-słowem zrób
        coś dla siebie.

        Pozdrawiam, łepek do góry!!
      • chelm112 Re: juz sie wyjasnilo 13.03.05, 14:13
        olej palanta, dla takiego kmiota szkoda czasu na placz
    • lolka44 Re: nie rób tego kobieto!! 10.03.05, 23:03
      To najgorsze wyjście. Od zawsze wiadomo,że facet to zdobywca. Jak już się
      okaże,że jesteś jego, to po prostu znajdzie sobie inną do podrywania. No chyba,
      że się w tobie zakochał ale jakoś nie wierzę w to. Gdyby tak było, to byś o tym
      wiedziała.
      • caprissa Re: nie rób tego kobieto!! 10.03.05, 23:14
        > To najgorsze wyjście. Od zawsze wiadomo,że facet to zdobywca. Jak już się
        > okaże,że jesteś jego, to po prostu znajdzie sobie inną do podrywania.
        Po jednym słowie i po okazaniu cieplejszych uczuć nie oznacza, że już ją
        zdobył. Facet to zdobywca, a kobieta wie jak "uciekać". To dopiero początek,
        nie znaczy to wcale, że ją zdobył:)
        • lolka44 Re: nie rób tego kobieto!! 10.03.05, 23:20
          Nie do końca, bo facet boi się uczuć. słyszy: chyba cie kocham---myśli:
          kurde ona chce się żenić.
          UCIEKAAAM
          • caprissa Re: nie rób tego kobieto!! 10.03.05, 23:23
            A od kiedy po usłyszeniu tych słów ludzie sie pobierają?
            Spotykają się, a o ślubie ani widu ani słychu:)
            • lolka44 Re: nie rób tego kobieto!! 10.03.05, 23:25
              caprissa napisała:

              > A od kiedy po usłyszeniu tych słów ludzie sie pobierają?
              > Spotykają się, a o ślubie ani widu ani słychu:)
              NO BO ON UCIEKA :))
              • caprissa Re: nie rób tego kobieto!! 10.03.05, 23:29
                Jak się spotyka to nie ucieka, inaczej nie byłoby go na tych spotkaniach. Ślub
                to poważna decyzja i musi być podjęta z głową. I dlatego nie wszystkie zwiąki
                kończą się ślubem.
                • lolka44 Re: nie rób tego kobieto!! 10.03.05, 23:38
                  ale faceci często boją się deklaracji.
                  No nie wiem, nie chcę robić z nich potworów, ale wiem z doświadczenia, że coś
                  co łatwo facetowi przychodzi, to go nie cieszy po prostu.
                  • caprissa Re: nie rób tego kobieto!! 10.03.05, 23:46
                    No pewnie!! Każdy to wie, ale niech facet nie myśli, że po dwóch słowach i
                    ciepłym uczuciu już ma kobietę zdobytą! To dopiero zaczątek! Gonić trzeba nadal!
                    Kobiety też nie lubią deklaracji.
      • jagula5 Re: nie rób tego kobieto!! 11.03.05, 10:27
        No u niej już pozamiatane ;)
        U mnie była zupełnie inna bajka, ale efekt podobny.
        • nowa.jaa Re: nie rób tego kobieto!! 11.03.05, 11:31
          Pozamiatane ale nie zaluje, ze powiedzialam. Gdybym nie powiedziala, to efekt
          bylby ten sam tylko pewnie kilka dni pozniej. Szkoda czasu i nerwow na takie
          szarpanie sie. Poza tym czuje, ze zrobilam wszystko, co moglam i on podjal
          decyzje, znajac wszystkie fakty. I niech spada... Mi juz troche lepiej.

          A co do zdobywania, to wszystko pieknie i ladnie, ale po prawie roku chcialoby
          sie wiedziec, na czym sie stoi.
    • tony82 Re: zakochalam sie :( 10.03.05, 23:04
      I pamiętaj: facet!!! Twój wróg!!!


      :))
      • lolka44 Re: zakochalam sie :( 10.03.05, 23:08
        Może nie do końca, bo przecież czasem do czegoś się przydaje :)
        Ale nie ma nic bardziej podniecającego jak ta niepewność...
        A kawa na ławę---za łatwe jak dla mnie.
        Sztuką dla mnie jest tak omotać faceta, żeby to on nie spał po nocach i
        zastanawiał się czy ci powiedzieć, że kocha.
        • tony82 Re: zakochalam sie :( 10.03.05, 23:12
          Ja Ci wyznam, że Cię kocham:)) Niech Cię to męczy po nocach, heheh:D
          • lolka44 Re: zakochalam sie :( 10.03.05, 23:17
            I tu się mylisz niestety. Jak się przyznasz-jesteś spalony.
            Myślę, że większość babek tak naprawdę to właśnie rajcuje.
            A z facetami jak jest?
            dopóki jej nie zaciągnie do łóżka, to się pręży i wygina, a jak osiągnie cel,
            to przewraca się na drugi bok i do spania.
            Za jakiś czas mu bebeczka powszednieje. I dawaj od nowa:
            tyle,że z kimś innym :-(
      • horpyna78 Re: zakochalam sie :( 11.03.05, 10:36
        Od razu tam wróg, ale karty na stół to bardzo dobry pomysł. Nie ma co czekać.
        Lepiej mieć to z głowy i lepiej wiedzieć na czym się stoi.
        • woda23 powiedz 11.03.05, 21:44
          Nic tylko się cieszyć, że masz w kim. Moim zdaniem? powiedz mu te wszytkie
          piękne rzeczy, które napewno masz w głowie. Jak nie zareaguje: odwróć się i
          odejdź z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Ta wiosna będzie Twoja!
          Bez niego czy z nim!
          pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka