Dodaj do ulubionych

Niech mi ktoś znajdzie powód...

12.06.05, 15:12
Tak ze zdroworozsądkowego, powtarzam, zdroworozsądkowego punktu widzenia,
na jaką cholerę, w tych wspaniałych wyemancypowanych czasach, facetowi
jest potrzebna coś takiego jak żona?
Wie ktoś?
Obchodzi mnie w tym wątku wyłącznie, co zyskuje mężczyzna,
nie chodzi o dobro wspólne, jak rozliczanie podtków, czy
możliwość adopcji..
Obserwuj wątek
    • mauzonka no jak to po co? 12.06.05, 15:22
      zona dba w szerokim zakresie i jest tansza niz gdybys mial sobie oplacic caly
      serwis wokol wlasnego tylka. Grypa - zonka przyniesie aspiryne, glodny - zrobi
      obiad, nie masz cicuhow - upierze, uprasuje. A jak bys mial zaplacic za
      pielegniarke, catering, pralnie i prasowalnie - wybulilbys o wiele wiecej.
      Zona to tani i sprawdzony sposob na dobrobyt.
      • jantoni.jajcorz Re: no jak to po co? 15.06.05, 23:44
        mauzonka napisała:
        > zona dba w szerokim zakresie .....

        Niech no tylko przeczyta to min. Środa ....
      • sociopata Re: no jak to po co? 16.06.05, 02:22
        Tansza?????
        grypa--sam sobie wezme a poza tym po co brac?
        zrobi obiad? Tzn otworzy pyszke z fasolka czy podgrzeje mrozona pizde?
        prasuje i pierze? Sa takie?
        sposob na dobrobut? Jestes smieszna.

        mauzonka napisała:

        > zona dba w szerokim zakresie i jest tansza niz gdybys mial sobie oplacic caly
        > serwis wokol wlasnego tylka. Grypa - zonka przyniesie aspiryne, glodny -
        zrobi
        > obiad, nie masz cicuhow - upierze, uprasuje. A jak bys mial zaplacic za
        > pielegniarke, catering, pralnie i prasowalnie - wybulilbys o wiele wiecej.
        > Zona to tani i sprawdzony sposob na dobrobyt.
    • tony82 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 15:38
      Żeby wiedział, że na ziemi też może być piekło.
      • caprissa Re: Rajskie owoce 12.06.05, 15:48
        Kazdy Adam powinien miec swoją Ewe.
        On i Ona, a pomiędzy nimi Miłość.
        Każda para dwóch istot ma swój raj tu na ziemi.
        A prawdziwa Miłość wydaje duchowe owoce. I jesli takiej Miłości doświadczyli
        Dwojga to tylko pomarzyć i pogratulować, że mieli więcej szczęścia od innych.
    • teleranekk Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 15:48
      a ciekawe kto mu dupisie podetrze jak juz po siebie bedzie robil?podobno
      kobiety zyja dluzej prawda?oczywisice majac 20 kilka lat to sie nie mysli co
      bedzie za 40 ale to juz taka mentalnosc faceta niestety....
    • maureen2 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 15:56
      małżeństwo to umowa cywilno-prawna, oczywiście,że decyduje wzgląd ekonomiczny,
      żona jest tańsza niz cała obsługa oddzielnie,dlatego czasami tak trudno się z
      nią rozstać,bo kto będzie prał,no chyba,że nie kochanka,bo ona nie jest od tego,
      zawsze można dorzucic parę słów o miłości i tragedii rozstania,to zawsze działa,
      i znowu żona krząta się po domu,a ja tu sobie leżę wygodnie,piszę na necie,hmmmm
      • tony82 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 15:57
        > małżeństwo to umowa cywilno-prawna

        A ja jako dziecko jestem aneksem do umowy?
        • jula09 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 16:10
          Żona wspiera małżonka psychicznie w trudnych sprawach.
          Przy mądrej żonie mężczyzna nie będzie szukał pocieszenia w alkoholu,
          bo prawdziwego pocieszyciela ma obok siebie.
          Nie zarazi się chorobą weneryczną od przypadkowych kobiet, bo wie że żona jest
          zdrowa.
          Nie będzie siedział cały dzień na forum, wyjdzie z żona na długi romantyczny
          spacer.
          Nie musi się onanizować - odpowiedź wyżej. itd. itd
        • jula09 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 16:12
          I podatek można rozliczyć wspólnie
          a za oszczędzone w ten sposob pieniądze
          kupić żonie np. futerko lub samochód.
      • caprissa Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 16:00
        maureen2 napisała:

        > małżeństwo to umowa cywilno-prawna, oczywiście,że decyduje wzgląd ekonomiczny,
        Dla kobiet, które nie kochały, a tylko lubiły (oczywiscie powidza, ze kochały)
        i jawnie mówią, że szukały oparcia!!!!! czytaj stabilizacja finansowa to
        rzeczywiscie umowa. I liczne korzysci. Maz oplaci wszystko. Zamiast w domu
        siedziec to przynajmniej 10 szkol skoncza do lat 40:)
        Jak szukam oparcia to patrze gdzie stoi krzesło - powiedizła czarny Rycerz
        kiedys na pewnym koncercie. I miał racje. Człowiek to nie rzecz ani bank.
        • tony82 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 16:02
          Chyba, że ma mieszkanie. Wtedy jest hotelem:P
          • caprissa Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 16:17
            > Chyba, że ma mieszkanie. Wtedy jest hotelem:P
            Nadwiślanski swit mozna ogladac razem. A co do hotelu, nie lubie hoteli. Lubie
            klimat, a to nie zalezy od standardu, a "czegos" ulotnego. Chodzi o to coś.
            Najleszpe mieszkania sa w Minsku Mazowieckim:) Zawsze mozna zahotelowac sie u
            rodiznki. Albo w Łomiankach:)

            A tak zartem mowiac to dla pan szukajacych oparcia pan jest niczym innym jak
            portwelem:)
            • teleranekk Portwelem 12.06.05, 16:56
              hahaha..znam nie jedna pania co zarabia wiecej niz pan i role sa odwrocone.
              kobitki leca na kase? (tak ale na duza a nie pensyjke 2 tys netto) jezuuuu a w
              tym kraju to jest tylu bogaczy ze hoho!
    • fux7 powody? 12.06.05, 17:00
      ..a po co Ci te powody zdecydwac sie nie mozesz czy co?
    • gomory Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 17:05
      Pozwole sobie przytoczyc wypowiedz znajomego, ktora wydaje mi sie byc w
      temacie. Poniewaz juz raz ja napisalem posluze sie linkiem do archiwum:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=24055549&a=24080292
    • teleranekk Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 17:31
      argumenty tego karka to juz wszystkich facetow powinny przekonac. co prawda to
      prawda. faceci sa tylko kobietom potrzeni zeby splodzic dzieci. "seksmisja" sie
      odzywa. sadze ze swiat idzie tak z postepem ze kobiety pewnie beda wolaly miec
      invitro zamiast podcierac pupcie na starosc. i wtedy dopiero bedzie. ach ci
      biedni faceci.
      • krecilapka Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 17:32
        Bedziemy na parady chodzic ;).
        • teleranekk Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 17:35
          no chyba dlatego te parady zaczynaja byc tak popularne.
        • gomory Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 12.06.05, 17:38
          > Bedziemy na parady chodzic ;).

          To jest rozwiazanie tylko dla pasywnych mezczyzn.
          • teleranekk dobry powod 12.06.05, 18:50
            jeden "stary kawaler powiedzial": kawaler to zyje jak Pan a umiera pies (sam
            pod plotem)
            • jula09 Re: dobry powod 12.06.05, 19:01
              Samotni mężczyźni żyja krócej. Potwierdzono to naukowo.
              • teleranekk Re: dobry powod 12.06.05, 19:06
                oh a to jest nowosc dla mnie ze samotni faceci krocej zyja. Trzeba to
                informacje rozprzestrzenic posrod tych Rokefelerkow co mysla ze zawsze beda
                piekni i bogaci.
                • gomory Re: dobry powod 12.06.05, 19:54
                  "Rockeler" - to brzmi dumniej niz singiel :).
                  Pewnie gorzej sie odzywiaja, nikt ich nie mobilizuje o wyglada, moga sie
                  czesciej zapijac w trupa, mezczyzni nie chodza do lekarza - a zonie moze udac
                  sie namowic. No cos w tym jest.
                  Przy okazji: Jeden moj koles, po wycieczce w Gruzji zaczal opowiadac taka
                  teorie ich dlugowiecznosci. Nie stronia od alkoholu, sztach z fajki wodnej nie
                  gorszy jest od skreta, nie jedza tylko soji ;). Ale za to maja szacunek.
                  Najstarsi siedza na schodzach i snuja rozne opowiesci o minionych czasach.
                  Ponoc gadaja do rzeczy i wesolo, nawet mlodziez lubi sobie posluchac wieczorami
                  pykajacego faje dziadzia. To zupelnie inni ludzie, ktorzy maja w oczach zar,
                  jakas przydatnosc w zyciu i absolutnie nie czuja sie zepchnieci na margines
                  zycia. Nijak maja sie do naszych wyobrazen o staruszku narzekajacym na caly
                  swiat. Siedzenie na tych schodach to ponoc nawet swoista nobilitacja - trzeba
                  miec stosowny wiek i szacunek. Starosc dla nich to nie depresja, i lezenie w
                  Domu Starcow z nadzieja w oczach ze moze syn / corka wpadnie z odwiedzinami.
                  Sytuacja taka jak przy francuskich upalach sprzed 2 lat, bylaby tam nie do
                  pomyslenia. Dla mnie brzmi to nawet spojnie.
                  • teleranekk Re: dobry powod 12.06.05, 20:10
                    Zycze Ci spokojnej starosci:) A mozesz skomentowac ten fakt ze "singiel" zyje
                    jak pan a umiera jak pies bo jakos to pominales.
                    • gomory Re: dobry powod 12.06.05, 20:31
                      > A mozesz skomentowac ten fakt ze "singiel" zyje jak pan a umiera jak pies
                      (...)

                      Przede wszystkim uwazam ze czlowiek jako zwierze stadne, nie
                      zostal "zaprojektowany" do samotnosci. Najczesciej tak bywa ze w malzenstwie
                      ktos umiera pierwszy, a osoba ktora zostanie - i tak umiera sama. Powszechny
                      kryzys moralny dotykajacy rodzine, raczej nei nastraja optymistycznie co do
                      ewentualnej checi pelnego angazowania sie dzieciakow w umieranie rodzicow ;)
                      • teleranekk Re: dobry powod 12.06.05, 22:01
                        no jak by sie twoja mamusia dowiedziala o tym co piszesz to napewno by sie
                        ucieszyla. chyba nie chcialabym nia byc.
                        • gomory Re: dobry powod 12.06.05, 22:12
                          Ja np. tez nie chcialbym okazac sie Twoim ojcem. Wiec mamy podobne odczucia co
                          do siebie ;->.
                          • teleranekk Re: dobry powod 12.06.05, 22:15
                            spokojnej samotnej starosci ci zycze
                            • smok_sielski Re: dobry powod 12.06.05, 22:37
                              Czytam sobie twoje wypowiedzi w tym i owym watku. I dochodze do wniosku, ze ktos
                              ci chyba na odcisk nadepnal i jak mniemam byl to jakis okropny facet. Poza tym
                              co chwila wyjezdzasz z argumentami "a na starosc to, a na starosc tamto". Kazdy
                              ma tyle lat na ile sie czuje i mam wrazenie, ze ty czujesz sie juz bardzo staro.

                              smok
                              ps. Oczywiscie to sa tylko moje domysly, ale z kontekstu czyichs wypowiedzi
                              mozna naprawde sporo wyczytac
                      • c.kapturek Re: dobry powod 13.06.05, 19:01
                        kryzys i brak zaangażowania o którym piszesz, następuje tylko w takich
                        rodzinach, gdzie nie zapewniono o dobre więzi wtedy kiedy był na to czas, czyli
                        przy wychowaniu własnych potomków. inną kwestią są same okoliczności starości,
                        niekiedy w niepełnosprawności. tylko, że starość czeka każdego, prędzej czy
                        później.
                        • c.kapturek Re: dobry powod 13.06.05, 19:02
                          > gdzie nie zapewniono vel zadbano
            • c.kapturek Re: dobry powod 13.06.05, 18:52
              bywa i tak, że kiedy jeden z małzonków umiera, to drugi nie mając wsparcia,
              spotkań, rozmów itp od rodziny np dzieci, umiera po niedługim czasie, bedac
              czasami w pełni sił i możliwością cieszenia się życiem, to kwestia
              przywiązania, tęsknoty czasami powoduje taką smierć (i to też mozna odnieść do
              tego wspomnianego psa, więc nie tylko singiel może tak umrzeć).
    • mabiwy Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 13.06.05, 00:49
      co zyskuje? żonę :)
      • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 13.06.05, 03:03
        Dzięki ci, że, jak mi się zdaje, wiesz o co mi chodzi.. ;-))
        Cała reszta niech sobie DOKŁADNIE przeczyta.
        Debilom nie będę tłumaczył..
        Kluczem jest słowo ŻONA.
    • gczern Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 13.06.05, 09:12
      Żona nie jest facetowi do niczego potrzebna, facet potrzebuje partnerki takiej
      która mu się podoba i która dzieli większość jego zainteresowań, dla mnie
      zaobrączkowanie faceta nie różni się niczym innym od zaobrączkowania krowy
      (jest to symbol że coś należy do kogos i tylko tyle)
    • trzydziecha1 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 13.06.05, 09:43
      A ktoś wie, po cholerę kobiecie mąż?????????
      Mi w tej chwili nic nie przychodzi do głowy.
      • teleranekk Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 13.06.05, 10:18
        kobiecie nie jest potrzebny maz bo meza trzeba "obrabiac". juz chyba wczesniej
        pisalam ze kobiecie "sperm donor" jest potrzebny.
      • teleranekk Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 13.06.05, 10:19
        dlaczego sie starosci doczepilam?bo wlasnie to kobiety o tym mysla a faceci
        niestety nie. 30 lat ma sie tylko raz i jest latwo bo sie jest pieknym i
        mlodym. 60 tez ma sie tylko raz i wtedy mozna byc pieknym, jak sofia loren ale
        mlodym raczej nie:)
        • c.kapturek Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 13.06.05, 19:10
          być może, za parę lat operacje chirurgiczne upiekszające będą dostepne na
          przeciętną kieszeń ;-)
          przy okazji naszła mnie złota myśl: "Nie pacz na piękno, lecz na serce
          człowieka, bo serce zostaje, a piękno ucieka..." ;-))))))
          • teleranekk Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 14.06.05, 11:43
            ja nie patrze czy ktos jest ladny czy brzydki. panowie raczej tutaj sie
            wypowiadaja ze beda piekni i stazy a kobiety tylko stare.
    • smoke5 Nie zyskuje nic... 14.06.05, 14:14
      a wręcz odwrotnie traci. prawo rozwodowe jest tak skonstruowane, że facet
      zawsze dostanie po d.pie w razie w. + do tego chumorki, marudzenie no i
      oczywiście nauke nowego języka: Jak odczytywać kobiece sygnaly, które i tak są
      niezrozumiałe dla większości z nas? w sumie wychodzi że żeniaczka w
      dzisiejszych czasach jest tylko po to żeby psychologowie rodzinni mieli prace i
      materiały do książek a prawnicy na chleb. aha zapomniałem jeszcze o tym że
      wszystkie twoje cechy jakie miałeś przed ślubem i ją pociągaly nagle są dla
      niej nie do zniesienia i musisz sie zmienić no i oczywiście wszystko to co
      ciebie w niej pociągało okazuje się tylko grą mającą na celu doprowadzić cie do
      ołtarza.
      • chooligan Bingo! 16.06.05, 01:48
    • zielony.lisc Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 14.06.05, 20:25
      Mozna by zapytać na co kobietom faceci ? Chyba znasz odpwoiedź jak sądzisz!?
    • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 15.06.05, 16:14
      kiosk.onet.pl/1%2c2%2c8%2c12485934%2c35138906%2c1625986%2c0%2cforum.html
      A przy okazji chciałem zwrócić uwagę, że ilekroć omawiamy problem dotyczący,
      akurat bezczelnie, kobiet, znajdzie sie zawsze x takich, co to, jak na podwórku
      można usłyszeć wśród dzieci: "i vice versa".
      Chciałem zaapelować, aby w danym wątku jednak pisać na temat, a nie
      przekrzykiwać, że to faceci wcale nie lepsi.
      Jest (chyba jeszcze) wątek: "Na co kobiecie facet", proszę się tam produkować.
      • zielony.lisc Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 15.06.05, 22:56
        Nie masz się do czego doczepić. Niby mamy wyrażać swoje zdanie .
        • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 16.06.05, 03:28
          Wyrażać swoje zdanie na dany temat...

          -Kasia zabrała mi piłkę...
          -Bo Tomek rzucił we mnie kamieniem...

          Tak traktuję te wypowiedzi i załatwiaj to na własnym podwórku...
          Zasada jest taka, że na taki wątek jak mój się odpisuje:
          A bo to faceci nie lepsi/ gorsi... I powstaje pięć wątków odwetowych...
          Po pierwsze: jestem jeden. Nie wiesz, co myslę na ten temat, bo nic na ten
          temat nie napisałem... Wiem lepiej od ciebie, co myślą faceci, więc na tym polu jesteś spalona...

          Jakież to masz swoje zdanie... może nas oświecisz (teraz nie tylko już o sobie, ten wątek przeczyta mnóstwo ludzi), bo nie znamy twojego zdania, na temat, który poruszyłem...
          Jeżeli masz jakiś pomysł, na co potrzebna facetowi żona, to zapraszam do dyskusji. Jeżeli zamierzasz pomstować na facetów, to zapraszam na forum feminizm:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=212
          Tu znajdziesz to, czego szukasz...

          Nie odbierz mnie źle... Lubię zielone liście.
          • zielony.lisc Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 16.06.05, 20:50
            A ty z góry wszystko zakładasz . Nie zakładaj a będzie Ci łatwiej . Poza tym
            czasem zadaje się pytania po to by sprowokować pewne reakcje i dopiero na tej
            podstawie rozwija się rozmowę . Poza tym na jakiej podstawie stwierdzasz ,że
            jestem kobietą ? Myślisz ,że faceci nie zadają takich pytań ? To miało być
            odbicie piłki .Widać sie nie rozumiemy w tym temacie .
            • itsnotme Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 16.06.05, 20:52
              zielony.lisc napisała:

              Poza tym na jakiej podstawie stwierdzasz ,że
              > jestem kobietą ? Myślisz ,że faceci nie zadają takich pytań ?

              Nie zadają. Jesteś kobietą:]
              • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 04:54
                Kto by miał mieć wątoliwości..
                Czekam na TEOJE ZDANIE w temacie, który poruszyłem..
                • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 13:05
                  Oczywiscie zdanie zielonego liscia
              • zielony.lisc Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 16:27
                Masa ciemną jest .
                • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 17:20
                  To może zajmij się energią..
                  • zielony.lisc Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 18.06.05, 11:00
                    Uważasz się za zabawnego ?!
                    • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 18.06.05, 12:31
                      Nie wiem zkąd to pytanie, ale w sumie uważam się za dość
                      dowcipnego kolesia.
                      • zielony.lisc Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 18.06.05, 14:41
                        Dobrze ,że się chociaż za takowego uważasz .
                        • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 18.06.05, 18:14
                          Bo nie ma co ukrywać, to jest obiektywna prawda :-P
                          • zielony.lisc Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 18.06.05, 19:56
                            Szkoda czasu na perswazję z tobą . Do niczego się nie dojdzie.
                            • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 20.06.05, 04:40
                              Perswazję w kierunku...
                              • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 22.06.05, 05:08
                                hęęęęęęę?
      • hansii 1. Dobrobyt. 2. Stalosc zaspokojenia potrzeb. 18.06.05, 11:32
        1. Dobrobyt. - Tu malzenstwo z pewnoscia jest oplacalne.
        masz NAJTANIEJ kobiete do lozka, kucharke, sprzataczke itd.

        2. Stalosc zaspokojenia potrzeb.
        Nie kazdy ma ochote, czas i pieniadze na ganianie za kobietami.
        Tu masz wszystko na tacy.

        3. Dzieci rzecz jasna najlepiej wychowuje sie w malzenstwie.

        Dla mezczyzn niezainteresowanych zadnym z tych trzech punktow,
        malzenstwo zadnym interesem nie jest.

    • diastema Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 15.06.05, 18:23
      Patrzac w ten sposob to nic nie zyskuje..... Zreszta nie o bilans zyskow i
      strat w tym wszystkim chodzi....
      • sociopata Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 16.06.05, 02:23

        a o co chodzi? O straty??? Kobiety staly sie obecnie bezuzyteczbne jako
        kandydatki na zony, wozu nie trzeba juz podniesc, na pole... no, na wsi to
        potrzebna.
        • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 16.06.05, 03:31
          Żartujesz...
      • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 16.06.05, 03:30
        W poście otwierającym wątek napisałem: "Ze zdroworozsądkowego punktu widzenia"
        Ja sam nie uważam, by miał to być wiodący punkt widzenia, jednakowoż interesują mnie spostrzeżenia w tym kontekście..
        Pzdr.
        Powodzenia na egz..
        • ladys18 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 16.06.05, 19:40
          a mi sie wydaje, że fajnie tak móc powiedziec, to jest MOJA zona..biorąc pod
          uwage męską manie posiadania:D
          • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 04:56
            No i co, cośtam18..
            Chamski może i jestem, ale walczę też o kulturę forumową
            a to wymaga poświęceń..
            Jak mnie zgnoją, trudno, ale post nie na temat..
            • ladys18 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 08:19
              Po pierwsze, do mnie odnosi sie z szacunkiem. Zapamietaj to sobie. A po drugie,
              po co zakladasz takie glupie wątki, których nikt nie rozumie? Hmmm zabawne, że
              wiekszosc odpowiedzi jest na jedno kopyto, czyzby w Polsce było aż tyle
              niedouków, nie potrafiących czytac ze zrozumieniem? Może jednak to ty masz
              problem z formuowaniem pytań? Gupie pytanie = głupia odpowiedź.
              • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 13:04
                Oficjalnie i szczerze przepraszam..
                Jednak muszę pieczętować komputer, jak wiem, że tzreba będzie trochę wypić..
                Walczę o ten wątek, by nie stał się kolejną damsko - męską pyskówką i
                dlatego reaguję tak, a nie inaczej..
                Zresztą sam zaraz kliknę, żeby pascal wywalił tamten post..

                A co do odpowiedzi na jedno kopyto, to w sumie się tego spodziewałem i
                miałem rację..
                Nikt nie wie..
                • ladys18 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 14:23
                  Przeprosiny przyjete:))

                  • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 18.06.05, 05:19
                    (Bardzo skromnie)
                    Dziękuję,,
                    :-))))))
                    • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 18.06.05, 05:20
                      Zapomniałem..:
                      (Skromnie i cichutko, ze skruchą.)
                      • ladys18 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 18.06.05, 11:48
                        juz dobrze, dobrze:) Otrzymałeś w koncu taką odpowiedx jakiej chciałeś??
                        • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 18.06.05, 12:33
                          W sumie, to tak tylko pytałem..
                          Jednakowoż, cieszę się, że jakiś powód jednak jest :-DD
                          • wadera3 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 18.06.05, 12:44
                            wydaje mi się,że powinieneś mieć swój własny... ;D
                            • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 18.06.05, 15:22
                              Eeee.. nie..
                              Jak potem będę zrzucał odpowiedzialnośc na innych..?
                              :-))))))
                              • wadera3 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 18.06.05, 16:29
                                właśnie:D
              • itsnotme Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 14:15
                ladys18 napisała:

                > Po pierwsze, do mnie odnosi sie z szacunkiem. Zapamietaj to sobie.

                Albo i nie:]

                A po drugie,
                >
                > po co zakladasz takie glupie wątki, których nikt nie rozumie?

                Raczej reszta rozumie, tylko nie ma ochoty się poważnie wypowiadać. A kto nie
                rozumie... To lepiej jakby się nie przyznawał:]
                • ladys18 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 14:25
                  Uwazasz, że jesteś zabawny?
                  • itsnotme Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 14:44
                    ladys18 napisała:

                    > Uwazasz, że jesteś zabawny?
                    Nie w tym momencie.
    • itsnotme Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 16.06.05, 20:45
      john_malkovitch napisał:

      > Tak ze zdroworozsądkowego, powtarzam, zdroworozsądkowego punktu widzenia,

      Może to mało istotne ale na wieczorze kawalerskim i poprawinach jest niezła
      biba:] I pastę do zębów można pożyczyć.
      • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 05:01
        No i, proszę cię bardzo, co z tego...
        Rzadko zakładam wątki, i liczę, że będzie omówiony TEMAT (nalepiej przeanalizowany), bez idiotycznych: no i co, że..
        Pisałem o tym wcześniej i proszę to przeczytać; wszystko stanie się jasne..

        "Dla ciała pożądanego i dojrzałego do małżeństwa,
        noszenie ubrania jest hańbą i najgorszym z upokorzeń."

        Anatol France
        • itsnotme Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 09:39
          john_malkovitch napisał:

          > No i, proszę cię bardzo, co z tego...

          No to jak prosisz, to może raz coś poważniejszego napiszę:]

          Zakładająć, że spotka Cię prawdziwa miłość, będziesz miał z kim na starość
          podagać i pospacerować. Zmarszczki będziesz miał te lepsze, nie takie zgredliwe.
          Może nawet będziesz miał potomka, który wychowany przez oboje w miłości pomoże
          na starość. Jak się przy tym będziesz zachowywał, to na starość spojrzysz godnie
          sobie w twarz w lustrze i będziesz wiedział, że nikomu nie wadziłeś, za to kogoś
          uszczęśliwiłeś.
          Generalnie za dużo nie zyskasz, ale ktoś zyska, a dzięki temu będziesz miał
          cholerną satysfakcję na końcu tej poronionej choroby zwanej życiem(więc nagroda
          sympatyczna).Już niezależnie od tego czy w coś wierzysz, czy w nic.

          pzdr
          • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 13:10
            No, to już jest jakiś powód..
            Dzięki.. :-)))
            • itsnotme Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 14:11
              john_malkovitch napisał:

              > No, to już jest jakiś powód..
              > Dzięki.. :-)))
              >
              Ale możesz też zostać misjonarzem, filantropem, mecenasem, lub samodzielnie
              adoptować dzieciaka i też będziesz dumny i spełniony:]
              • john_malkovitch Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 14:57
                W sumie nie myslałem o tym.. Sprawa interesuje mnie merytorycznie..
                I tak jak już będę miał z kim, to pewnie nie będę się zastanawiał
                nad takimi głupotami..
                :-))
                PS. Na upartego można być jednocześnie misjonarzem, mecenasem i filantropem...
    • slawek73 [...] 17.06.05, 08:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bogulo Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 13:14
        zanim sie maestro kuba przygotuje, tylko wtrace, ze zona jest potrzebna do
        pokazania potencjalnym kochankom, jakimi funduszmi dysponuje maz, w co moze
        ubrac i do jakiego powozu wsadzic, czyli zona dziala jak wystawa sklepowa na
        inne laski.
        • wadi77 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 14:27
          z takim podejściem się nie spotkałem ale weznę to pod uwagę przy następnych
          zakupach tak będę podchodził do szleństw mojej żony
    • wiedz-ma Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 17.06.05, 19:05
      trochę pogubiłam się w wątkach tej dyskusji... w każdym razie odpowiadając na
      pierwotne pytanie, to ze zdroworozsądkowych powodów meżczyzna na małżenstwie
      nic nie zyskuje, bo wszystko (z wyjatkiem możliwości wspolnego opodatkowania,
      co jak zrozumiałam już wziąłeś pod uwagę) może mieć rownież bez papierka i
      obrączki
      nie o zdroworozsądkowe powody jednak chodzi, bo inaczej prawie zadne małżenstwo
      nie zostałoby zawarte, na rozum rzecz biorąc zwykle jest wiecej przeciw niż za,
      a to tylko milosc nieco ogłupia
      pospiesznie zrobilam przeglad znajomych malzenstw pod kątem korzyści, jakie
      odniesli mężczyźni, jedyne, co mi przychodzi do głowy to mieszkanie i samochód
      w dwoch przypadkach, bez żon mieliby znacznie poźniej ;)
      • caprissa Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 18.06.05, 13:01
        Masz piekna stopke, niech kazdy czyta:)
    • tony82 Re: Niech mi ktoś znajdzie powód... 22.06.05, 18:52
      Zamiast samemu, ciągniesz ten wózek we dwoje:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka