Dodaj do ulubionych

I znowu ja:(

16.09.05, 09:53
Zapytałam wczoraj mojego faceta - jak to jest, że jak jest ze mną to jest ok,
gadamy tak w miarę, ale jak pojawia się jego kumpel 1 , 2 lub 3 to on od razu
jest pełen entuzjazmu, opowiada, jest wesoły, zadowolony i...dowiedziałam
się, że jego kumpel nie ma do niego ciągle pretensji i nie narzeka na niego:(
I teraz nie rozumiem:((
Bo zawsze kiedy robi dla mnie coś dobrego, kiedy stara się dla innych mówię
mu otwarcie, że to doceniam. Potrafię prawić mu komplementy, zapewniać, jaki
jest dla mnie ważny i jeżeli ktoś bardziej stara się urozmaicać emocjonalnie
nasz związek to jestem to ja.
Natomiast - jesteśmy razem ponad 2,5 roku. Mój luby ( a gotować potrafi ) nie
przygotuje dla mnie romantycznej kolacji, nie zabierze na spacer, nie da
kwiatka, nawet wakacje można powiedzieć, że spędziłam z moim synem, bo jego
ojciec siedział w morzu i pił piwo.
Więc wytłumaczcie mi - mam prawo mówić otwarcie czego pragnę, a jak mija
drugi rok - mieć po prostu pretensje, że to na niego nie działa??
I co będzie za 10, 20 lat, kiedy jemu teraz nie chce się sprawiać mi drobnych
przyjemności?
Próbuję go zrozumieć, rozmawiać z nim - poznać jego, męski punkt widzenia
tego problemu - ale nie da się!!!!!!!!!!!:((((((((((
Dlatego piszę do Was:(
Czy mam prawo do bycia kochaną w taki sposób w jaki ja chcę - czy to
egoistyczne????
Obserwuj wątek
    • gomory Re: I znowu ja:( 16.09.05, 11:47
      Wymieszalas w tygielku dwie sprawy. Zachowanie mezczyzn zmienia sie gdy sa w grupie. Staja sie jowialni, rubaszni, dowcipni, rozluznieni. Wtedy zaczyna do glosu dochodzic zwyczajowa rywalizacja. Kobiety czesto tego nie lubia, bo niekiedy wiaze sie to z jezykowym prostactwem, i dominujacymi zachowaniami. Schodza na plan dalszy i czuja sie zaniedbywane. Nie jestes i nie bedziesz mezczyzna, inne tematy Cie interesuja, nawet rozmowa by byla intrygujaca musi przebiegac w innej formie. Rozmawiacie najczesciej w intymnej atmosferze 1+1, gdy pojawia sie grupa kolesi, rozmowy nabieraja zupelnie innego tempa. Nie probuj stac sie grupa kumpli, bo nigdy nia nie bedziesz ;).
      Druga sprawa to Twoje oczekiwania. Wiadomo, ze kobieta oczekuje romantycznych uniesien. Madremu chlopu wystarczy podlozycz do przeczytania kasiazke, artykul w gazecie o tym, ze kobieta potrzebuje kwiatkow, kolacyjek we dwoje, wieczornego spaceru z trzymaniem sie za raczki. Nam tego az tak bardzo nie potrzeba do szczescia. To nie jest dla nas wyraz milosci. Jesli ja tak postepuje to nie robie tego "z wewnetrzej potrzeby serca". To wykalkulowane zachowanie, ktore ma przyniesc odpowiednie profity emocjonalne. W zasadzie chlopa tego trzeba nauczyc, jesli sam na to nie wpadnie. Tylko badz delikatna w tej materii - jesli wyrzucicsz z siebie ten balast w zlosci uzna, ze jestes czepialska. Wszak prosisz o niewazne z meskiego punktu widzenia pierdoly! To nie maja byc pretensje, ale raczej swoiste wyznanie jakie masz potrzeby. I raczej mozesz sie nastawic, ze co jakis czas byc moze bedzie trzeba takie wyznanie ponawiac. No wiesz... nie kazdy ma dobra pamiec ;). Badz dla swojego mezczyzny bardziej wyrozumiala, nie masz cierpliwosci dopiero po roku, a co bedzie za 10, 20 lat?
      P.S. Romantykow takich "samych z siebie" jest jak na lekarstwo. Lepiej zaloz, ze Ci ktorzy tacy sa, to napewno cwane lisy chcace osiagnac jakies korzysci.
      • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:08
        Serdeczne dzięki za interesującą odpowiedź.
        Myślę, że problem tkwi w innym szczególe. Tu nie chodzi o to, że ja nie mam
        cierpliwości. Ja podchodzę do tego problemu w taki sposób, że ...:) wychodzę z
        założenia, że skoro tysiac razy wykładałam kawę na ławę, a on dalej nie potrafi
        spełnić tych kilku próśb / oczekiwań - to najwyraźniej nie zależy mu aż tak
        bardzo na mnie. Bo skoro wie, jakie to ma dla mnie znaczenie, a mimo to tego
        nie robi - to o co chodzi???
        • tomekchcialbywiedziec Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:12
          najprawdopodobniej chodzi o to ze on cie bie poprostu nie kocha.bo wiez mi
          jezeli sie kobiete naprawe kocha to nie potzreba wtedy zadnych ksiazek i
          artykolow w gazetach.i tak,masz prawo byc tak kochana jak chcesz.to nie egoizm.
          • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:21
            tomekchcialbywiedziec napisał:

            > najprawdopodobniej chodzi o to ze on cie bie poprostu nie kocha.bo wiez mi
            > jezeli sie kobiete naprawe kocha to nie potzreba wtedy zadnych ksiazek i
            > artykolow w gazetach.i tak,masz prawo byc tak kochana jak chcesz.to nie
            egoizm.


            :))) tego właśnie ciągle się obawiam, ale on wtedy w takich momentach mnie
            zapewnia, że kocha:)
            Fakt stara się w inny sposób - pracuje na moje i syna utrzymanie ( ja też
            pracuję, ale niestety tych pieniędzy nie da się doliczyć do rodzinnego budżetu -
            grosze ), robi zakupy, jak ma czas to pomaga w domu, mówi kocham, jest
            czuły...ale i tak brakuje mi tych innych pierdół:))
            Dlatego się zastanawiam czy nie jestem zbyt egoistyczna? Czy zamiast skupiać
            się nad tym czego mi jeszcze brakuje, nie powinnam się skupić nad tym co
            dostaję?
            • tomekchcialbywiedziec Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:25
              ciezka sprawa.a moze wlasnie o to chodzi ze on cie moze kocha na swoj sposob ale
              ty podswiadomie szukasz czegos innego i on to czuje.wtedy moze zamyka sie w
              sobie widzac ze do ciebie nic nie trafia.
              • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:27
                tomekchcialbywiedziec napisał:

                > ciezka sprawa.a moze wlasnie o to chodzi ze on cie moze kocha na swoj sposob
                al
                > e
                > ty podswiadomie szukasz czegos innego i on to czuje.wtedy moze zamyka sie w
                > sobie widzac ze do ciebie nic nie trafia.


                I tu chyba masz rację.
                A widzisz jeszcze może jakieś rozwiązanie tego problemu??:)
                Podobno szczęścia się nie szuka - szczęście to stan umysłu, a za ten stan my
                sami odpowiadamy:)
                • tomekchcialbywiedziec Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:30
                  ciezko powiedziec.ale jezeli on cie nie usczesliwia i ty w jakims momencie
                  przyblokowalas to naprawde nie wiem.moze poznalas kogos albo ci ktos inny po
                  glowie chodzi?
                  • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:34
                    tomekchcialbywiedziec napisał:

                    > ciezko powiedziec.ale jezeli on cie nie usczesliwia i ty w jakims momencie
                    > przyblokowalas to naprawde nie wiem.moze poznalas kogos albo ci ktos inny po
                    > glowie chodzi?


                    Nie:) Nikogo nie poznałam, jego bardzo kocham i nie wyobrażam sobie bycia z
                    kimś innym.
                    Fakt - ja się trochę przyblokowałam, bo czasem po prostu jest mi strasznie
                    przykro i smutno.
                    Zastanawiałam się już nawet, że może zacisnę zęby i sama będę dawać wszystko
                    to, czego sama potrzebuję i być może to zadziała. Ale kolejny problem jest w
                    tym, że kiedyś właśnie w taki sposób działam, tzn. masaże, bite śmietany,
                    kolacje przy świecach, etc. Ae kiedy kolejny i kolejny raz ja starałam się
                    ubarwnić nasz związek, a on niestety nie - to zaczęłam się zastanawiać nad jego
                    uczuciami i podejściem do mnie.
                    Więc powiedz mi - mam znowu BARDZIEJ się starać?? Czy to go obudzi??:)))
                    Boże - te baby to mają problemy, co??:)))
                    • tomekchcialbywiedziec Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:38
                      moze on kogos poznal?to jest wasze dziecko?
                      • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:39
                        tomekchcialbywiedziec napisał:

                        > moze on kogos poznal?to jest wasze dziecko?

                        Dziecko nasze:) I bardzo je kocha - mimo wszystko myślę, że mnie też - w taki
                        trochę zdystansowany sposób.
                        Może istotne jest, że jest po rozwodzie? Jak myślisz????
                        • tomekchcialbywiedziec Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:45
                          no pewnie.moze bardzo kochal swoja poprzednia zone i ten rozwod byl dla niego
                          koncem swiata.moze nie chce z siebie tyle dawac zeby nie wypalac sie "na prozno"
                          zeby potem tak nie bolalo w razie cos sie nie uda.moze boi sie zaryzykowac,otowrzyc.
                          • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:48
                            tomekchcialbywiedziec napisał:

                            > no pewnie.moze bardzo kochal swoja poprzednia zone i ten rozwod byl dla niego
                            > koncem swiata.moze nie chce z siebie tyle dawac zeby nie wypalac sie "na
                            prozno
                            > "
                            > zeby potem tak nie bolalo w razie cos sie nie uda.moze boi sie
                            zaryzykowac,otow
                            > rzyc.


                            a jak ja mam się w tym wszystkim odnaleźć?? buuu:(
                            Tak - ponoć była dla niego baaardzo ważna
                            • tomekchcialbywiedziec Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:55
                              pisalas ze on ma do ciebie pretensje ze ty mu caly czas przynudzasz i narzekasz
                              a kumple nie.moze jego poprzednia zona brala go takim jakim on byl i lepiej to u
                              nich funkcjonowalo.wiesz ludzie nieraz sa w zwiazkach w ktorych na pierwszy rzut
                              oka jest wszystko dobrze ale podswiadomie szukaja czegos innego.wy jestescie
                              razem ale moze do konca nie dajecie sobie na wzajem tego czego potrzebujecie i
                              to nie musi byc niczyja wina.takie macie moze charaktery i przyzwyczajenia ze to
                              do konca
                              moze nie pasowac.istnieje tez mozliwosc ze on jeszcze nie przerobil tego
                              rozwodu(to moze potrzymac troche).dzieci byly w tamtym malzenstwie?
                              • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:58
                                tomekchcialbywiedziec napisał:

                                > pisalas ze on ma do ciebie pretensje ze ty mu caly czas przynudzasz i
                                narzekasz
                                > a kumple nie.moze jego poprzednia zona brala go takim jakim on byl i lepiej
                                to
                                > u
                                > nich funkcjonowalo.wiesz ludzie nieraz sa w zwiazkach w ktorych na pierwszy
                                rzu
                                > t
                                > oka jest wszystko dobrze ale podswiadomie szukaja czegos innego.wy jestescie
                                > razem ale moze do konca nie dajecie sobie na wzajem tego czego potrzebujecie
                                i
                                > to nie musi byc niczyja wina.takie macie moze charaktery i przyzwyczajenia ze
                                t
                                > o
                                > do konca
                                > moze nie pasowac.istnieje tez mozliwosc ze on jeszcze nie przerobil tego
                                > rozwodu(to moze potrzymac troche).dzieci byly w tamtym malzenstwie?


                                Ma z nią dziecko, ona odeszła i bardzo go zraniła.
                                Też myślę, że nie do końca dajemy sobie to czego oczekujemy, ale z drugiej
                                strony chcemy być razem:))
                                Dlatego tutaj jestem - bo może inni mężczyźni pokażą mi jak z tym moim
                                współpracować:)
                                Niestety nie znam Waszego sposobu myślenia - choć każdy człowiek jest inny...
                                • tomekchcialbywiedziec Re: I znowu ja:( 16.09.05, 13:08
                                  moze najlepiej bedzie jezeli nie bedziesz od niego nic wymagala i nie staraj sie
                                  go nianczyc tym ze bedziesz jezdzila z nim na ryby z usmiechem na ustach skoro o
                                  tego nie lubisz.jasne ze trzeba sie starac w zwiazku i nieraz robi sie takie
                                  rzeczy bo partner lubi i to nie jest zle,ja tez tak robie.ale za duzo to tez nie
                                  zdrowo i partner moze czuc sie oszukiwany.moze on czuje sie przytlaczany tym ze
                                  ty od niego caly czas czegos oczekujesz w sytuacji kiedy on sie jeszcze nie
                                  przerobil tamtego zwiazku.
                                  • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: I znowu ja:( 16.09.05, 13:10
                                    tomekchcialbywiedziec napisał:

                                    > moze najlepiej bedzie jezeli nie bedziesz od niego nic wymagala i nie staraj
                                    si
                                    > e
                                    > go nianczyc tym ze bedziesz jezdzila z nim na ryby z usmiechem na ustach
                                    skoro
                                    > o
                                    > tego nie lubisz.jasne ze trzeba sie starac w zwiazku i nieraz robi sie takie
                                    > rzeczy bo partner lubi i to nie jest zle,ja tez tak robie.ale za duzo to tez
                                    ni
                                    > e
                                    > zdrowo i partner moze czuc sie oszukiwany.moze on czuje sie przytlaczany tym
                                    ze
                                    > ty od niego caly czas czegos oczekujesz w sytuacji kiedy on sie jeszcze nie
                                    > przerobil tamtego zwiazku.

                                    masz rację - oczekuję:(
                                    a ile można się zbierać po rozwodzie i znowu komuś zaufać??
                                    Ona odeszła ...chyba 4 lata temu???
                                    • tomekchcialbywiedziec Re: I znowu ja:( 16.09.05, 13:16
                                      moze nigdy sie nie pozbierac jezeli ma taka psychike.ma cisnienie po
                                      rozwodzie,ma cisnienie od ciebie,ma cisnienie sam w stosunku do siebie ze ci
                                      moze nie daje wystarczajaco tego czego ty bys chciala.a moze to jest calkiem cos
                                      innego niz my tu sobie piszemy.to jest naprawde ciezko powiedziec.moze on kocha
                                      dalej ja.
                                      • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: I znowu ja:( 16.09.05, 13:19
                                        tomekchcialbywiedziec napisał:

                                        > moze nigdy sie nie pozbierac jezeli ma taka psychike.ma cisnienie po
                                        > rozwodzie,ma cisnienie od ciebie,ma cisnienie sam w stosunku do siebie ze ci
                                        > moze nie daje wystarczajaco tego czego ty bys chciala.a moze to jest calkiem
                                        co
                                        > s
                                        > innego niz my tu sobie piszemy.to jest naprawde ciezko powiedziec.moze on
                                        kocha
                                        > dalej ja.

                                        Myślę, albo mam nadzieję, że nie kocha - ale masz rację z tym ciśnieniem.
                                        Często sprawia wrażenie, że wszyscy coś od niego chcą a sam na nic nie ma
                                        czasu...
                                        musze kończyć
                                        podobała mi się rozmowa z Tobą
                                        odezwij się jeszcze
                                        • tomekchcialbywiedziec Re: I znowu ja:( 16.09.05, 13:29
                                          dzieki wzajemnie.pzdr
        • gomory Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:17
          Niedlugo go to bardziej zaboli. Skoro takie mysli klebia Ci sie w glowie, to albo juz zaczelo, albo zaczna kulec sprawy lozkowe. Po prostu zabraknie Tobie tej magii niesamowitosci.
          Ja nie jestem typem romantyka, tyle ze od czasu do czasu miewam pomysly. Ale Tobie sie chyba trafil model gorszy ode mnie ;). Pociesz sie tylko, ze to wcale nie oznacza braku milosci. Choc to slaba pociecha.
    • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:28
      i jeszcze jedno:) wiedziałam, że tutaj więcej się dowiem niż od niego:))
      Dlaczego mężczyźni nie są tak otwarci jak kobiety - życie byłoby prostsze;)))
      • dyskopata Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:33
        może dlatego że faceci nie znoszą porażek chcą być wiecznymi zwycięzcami (jezeli
        powie ci np. że on chce to i to a ty się nie zgodzisz to on uzna to za swoją
        porażkę)
        • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:36
          dyskopata napisał:

          > może dlatego że faceci nie znoszą porażek chcą być wiecznymi zwycięzcami
          (jezel
          > i
          > powie ci np. że on chce to i to a ty się nie zgodzisz to on uzna to za swoją
          > porażkę)

          Tylko, że ja się zawsze na wszystko godzę. nawet na ryby zaczęłam jeździć -
          choć za tym nie przepadam:) Ba!!! Nawet z uśmiechem na ustach jeżdże! Bo wiem,
          że jemu sprawia to przyjemność.
          • dyskopata Re: I znowu ja:( 16.09.05, 12:56
            toś ty widocznie jakieś cudo jest a cuda mają to do siebie że są rzadkie
            • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: I znowu ja:( 16.09.05, 13:00
              dyskopata napisał:

              > toś ty widocznie jakieś cudo jest a cuda mają to do siebie że są rzadkie

              takie cudo, co się czepia, że nie słyszy komplementów i kwiatków nie dostaje:)))
              • dyskopata Re: I znowu ja:( 16.09.05, 13:04
                tutaj wymienie kolejną cechę cudu "jako coś niespotykanego zasługuje na ogromny
                szacunek i uznanie"
                • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: I znowu ja:( 16.09.05, 13:08
                  dyskopata napisał:

                  > tutaj wymienie kolejną cechę cudu "jako coś niespotykanego zasługuje na
                  ogromny
                  > szacunek i uznanie"

                  nie żartuj:))))
                  przecież mówię, że się czepiam:)
                  • dyskopata Re: I znowu ja:( 16.09.05, 13:16
                    dla mnie to nie jest czepianie twój facet sam powinien doceniać twoją kobiecość
                    ale rzeczywiście jak ktoś wcześniej zauważył nie trafiłaś na romantyka i w
                    dodatku jest odporny na naukę takie postępowanie jest nazywane rutyną i aby jej
                    przeciwdziałać potrzeba dużo fantazji z obu stron
    • krecha powiem tak: 17.09.05, 10:41
      zadasz, zeby on robil to, co ty chcesz;
      i w dodatku, zeby to robil dobrze;
      a tak sie nie da, chyba, ze on tez chce tego samego.

      wiec odpowiadajac na twoje koncowe pytanie:
      tak, two je postepowanie jest egoistyczne.

      kropka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka