Dodaj do ulubionych

o lekceważeniu

02.11.05, 20:58
czyli pożaliż się trochę chciałam

a było tak:
do przeprowadzenia pewnego przedsięwzięcia potrzebowałam pomocy, konkretnej
pomocy od konkretnego mężczyzny; dodam, że przedsięwzeiecie to jest dla niego
korzystne, moze nawet bardziej niz dla mnie, wymaga jedynie pewnego
zaangazowania czasu
no i od pół roku ów mężczyzna mnie zwodzi, wciąż odkładając termin
realizacji, glownie z braku czasu,
wreszcie jakies 3 tygodnie temu zaproponowal dzien dzisiejszy jako mozliwy do
przeprowadzenia przynajmniej czesci planu
przedwczoraj zadzwonilam jeszcze profilaktycznie, by potwierdzic, umowilismy
sie, ze jak pozalatwiam swoje sprawy to kolo poludnia zadzwonie i umowimy sie
co do szczegolow
zadzwonilam. po pierwsze, byl zdziwiony, w jakiej w ogole sprawie dzwonie, po
drugie, powiedzial, ze jeszcze nie wie, czy bedzie dzisiaj mogl, bo nie wie,
jakie ma plany, bedzie wiedzial za poł godziny to zzadzwoni
minelo 8 godzin i nie zadzwonil...
nie powiem, jestem wsciekla i czuje sie zlekcewazona
gdyby chodzilo o randke, to po prostu dalabym sobie z nim spokoj, rozumiejac,
ze pewnie mu na mnie nie zalezy
a ze chodzi o interesy, to ani dac sobie spokoju nie bardzo moge, ani przede
wszystkim NIE ROZUMIEM, o co chodzi

Obserwuj wątek
    • anetta101 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:09
      olej go, chcesz z takim niepoważnym facetem interesy robić
      • wiedz-ma Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:15
        wlasciwie interesy to nie najlepsze slowo, pieniedzy z tego zadne z nas miec
        nie bedzie, oboje natomiast posiadamy wiedze i umiejetnosci, ktore w tym
        przypadku uzupelnieja sie i razem mozemy stworzyc cos fajnego, tak mi sie
        przynajmniej przez ostatnie pare miesiecy wydawalo..
        no i kurcze, dlaczego mi z tym zle?
        • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:17
          czyzby dzidziusia chciala miec z nim :)
          • wiedz-ma Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:19
            :)
            no ja rozumiem, ze to sie narzuca, ale nie dzidziusia, nawet gdyby, sama
            widzisz, czy on sie nadaje na ojca?
    • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:15
      oj chyba coś więcej chcesz niz małej przeprowadzki. Bo do niej to wystarczy
      facet z busem za 100 zł.
      • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:16
        moze ona chce go bzyknac :)
        • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:20
          no przecież ja nawet nie kliknąłem "wyślij" jak już pojawiła sie twoja
          odpowiedź??? Masz jakiś program szpiegujący?
          Skąd mi się wzięła ta przeprowadzka? Musze odpocząć od netu)
          • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:22
            tak! mam program szpiegujacy :)))
            zawsze i wszedzie szukam ciebie :)))
            a dzisiaj to chyba caly dzien przy kompie siedziales :)
      • wiedz-ma Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:17
        to, co chce, akurat moze dac mi tylko on, i nie o seks chodzi, ani nic z tych
        rzeczy ;)
        • anetta101 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:18
          a co to jest???:)
          • asiulka81 dzidzia :) n/t 02.11.05, 21:19

          • wiedz-ma Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:24

            co to jest? nie wiem, jak to opisac, chyba wspoldzialania przy realizacji
            pewnego pomyslu, potrzebny mi do tego jego wiedza i zdolnosci w przelewaniu
            mysli na papier. oraz znajomosci
            • anetta101 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:26
              a dlaczego jemu ma się to bardziej opłacac niż tobie?
              • wiedz-ma Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:30

                bo dla mnie to na razie jest hobby i ewentualnie wynik naszych dzialan moglabym
                wykorzystac z sensem za jakis czas albo wcale, a on moglby wykorzystac juz w
                swojej pracy
                no dobra, chyba czas sie przyznac przed soba, ze wymyslilam to TAKZE po to, by
                miec pretekst, zeby go widywac... czuje to, czy jak? ;)
                • anetta101 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:31
                  ty podstępna babo:))))
                  chyba to wyczuł:)
            • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:27
              to zastanów się ile on cię ma olewać byś zrozumiała że nie chce tego zrobić?
              Znajdź innego. Ale dalej myślę że twój problem ma drugie dno))
              • wiedz-ma Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:31
                jak widac ma ;)
                chyba zrozumialam :( i dlatego mi zle
              • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:31
                no juz napisala ze leci na niego :)))
                "Nadzieja uczy czekać pomaleńku"
                ks. Jan Twardowski
                • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:33
                  ty asiulka to wszystkich rozpracujesz od razu))) aż się boję gdzie mnie
                  sklasyfikowałaś)
                  • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:35
                    w Tobie to sie zakochalam :)
                    • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:39
                      wiesz a ja też byłem na politechnice)))
                      ale mnie wyrzucili
                      • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:41
                        ach jak ja uwielbiam chlopcow z polibudy :)))
                        nie ma nic piekniejszego niz facet ktory ma scisly umysl :)))
                        • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:44
                          poza tym dodam, że rzucanie słowem "kocham"(jak w USA) moze wejść w nawyk i nie
                          zauważy sie nawet gdy minie czas w którym się kocha naprawdę
                          • wiedz-ma Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:45

                            o ile w ogole nadejdzie
                            • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 22:07
                              nie czekaj, na siłę nie szukaj a nadejdzie))
                          • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:48
                            aaa ale ja nie rzucam slowem kocham!!!
                            jeszcze zadnemu facetowi tego nie powiedzialam!!!

                            Upsss Tobie napisalam ze sie zakochalam w Tobie, ale to prawda :)))
                            • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:57
                              eee tam, jesteś za inteligentna by zakochać się przez net. Ty tylko po prostu
                              marzysz o takim facecie jak ja - polibuda, żolnierz, starszy etc))). Ale nie
                              przejmuj się to minie)) Chyba że wciąż będziesz się masturbować przy moich
                              postach
                              • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 22:02
                                to byl zarcik, nie moglabym sie zakochac przez neta, potrzebuje realnej istoty
                                ktora mogalaby byc taka jak Ty :)))
                                aaa nadal sie masturbuje przy twoich posatch :)))
                                • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 22:09
                                  czyli jednak lubisz otyłych mężczyzn po 60-ce, z nieprzystrzyżoną brodą,
                                  tłuszczem na wąsach i brudnych długich paznokciach???))
                                  • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 22:11
                                    lubie takich co maja podobne wnetrze do Twojego:)))
                                    • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 22:25
                                      ale stąd jeszcze daleko do miłości((
                                      • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 22:25
                                        wiem ze daleko, ale blizej nic dotychczas :)))
                                        • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 22:38
                                          ok to ja obetnę te paznokcie i ogolę się i trochę lat sobie cofnę. Ale wtedy
                                          to juz po prostu oszalejesz))
                                          • anetta101 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 22:40
                                            ile ty masz lat widoczku????
                                            • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 22:47
                                              cholera, następna mnie sprowadziła na ziemię((
                                              • anetta101 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 22:49
                                                to tak szybko mi odpowiedz i wracaj na marsa:)
                                                • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 22:58
                                                  ponad czterdziesci. Ide tankowac paliwo))
                                                  • anetta101 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 22:59
                                                    a dlaczego nie chcesz tu zostać:)
                                                  • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 23:04
                                                    widokzmarsa napisał:

                                                    > ponad czterdziesci. Ide tankowac paliwo))

                                                    nie odchodz moj ideale :)))
                                                  • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 23:17
                                                    Zatankowałem, jeszcze zostaję choć ja i tak muszę latać w tą i z powrotem))
                                                  • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 23:21
                                                    to dobrze ze zostajesz bo jakbys pojechal to plakalabym chyba z cala noc :(((
                                                    przyzwyczailam sie do ciebie :)
                                                  • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 23:23
                                                    w końcu będę musiał polecieć, znajdziesz sobie kogoś innego)
                                                  • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 23:24
                                                    nie znajde nikogo innego!
                                                    jeestes jedyny i niezastapiony :)
                                                  • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 23:33
                                                    kurcze, już to kiedyś słyszałem. To znak do ucieczki)))
                                                  • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 23:34
                                                    widokzmarsa napisał:

                                                    > kurcze, już to kiedyś słyszałem. To znak do ucieczki)))


                                                    jak to znak do ucieczki???
                                                    to ze cie ktos kocha to znak do ucieczki???
                                                    hmmm dziwni sa faceci :)
                                                  • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 23:48
                                                    przepraszam ale ja nawiązałem do:
                                                    nie znajde nikogo innego!
                                                    jeestes jedyny i niezastapiony :)

                                                    a tak mówiła moja sasiadka, nalegając bym u niej zreperował kuchnię gdy
                                                    zobaczyła jak sam zrobiłem sobie remont mieszkania))
                                                    co miałem zrobić? uciekłem. teraz juz wiesz dlaczego emigrowałem((
                                                  • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 23:51
                                                    o Bozszeee! remontujesz sam mieszkania! Ideal. Wlasnie takiego mezczyzny szukam!
                                                  • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 02.11.05, 23:59
                                                    ideał, jakie to by było piękne imię
                                                    ..chyba ładniejsze niż narcyz))
                                                    to juz rozumiesz dlaczego się nie ozeniłem, ciężko znaleźć druga idealną osobę.
                                                    I to do tego na marsie))
                                                  • asiulka81 Re: o lekceważeniu 03.11.05, 00:06
                                                    widokzmarsa napisał:

                                                    > ideał, jakie to by było piękne imię
                                                    > ..chyba ładniejsze niż narcyz))
                                                    > to juz rozumiesz dlaczego się nie ozeniłem, ciężko znaleźć druga idealną
                                                    osobę.
                                                    >
                                                    > I to do tego na marsie))



                                                    nie ozeniles sie bo pewnie jestes za wybredny :)))

                                                    niedobrze, niedobrze, pewnie nie mam szans u Ciebie ;(
                                                  • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 03.11.05, 00:12
                                                    nie ozeniłem się bo albo byłem głupi albo miałem szczęście))
                                                  • asiulka81 Re: o lekceważeniu 03.11.05, 00:19
                                                    mysle ze pewnie dlatego ze byles troche glupi i troche miales szczecia :)))

                                                    ale teraz mozesz to naprawic. jak chcesz moge zostac Twoja zona :)))
                                                  • widokzmarsa Re: o lekceważeniu 03.11.05, 00:25
                                                    jasne, zawsze marzyłem zeby ożenić się z kimś kogo nie widziałem. Idę do łóżka
                                                    i będę śnił))
                                                  • asiulka81 Re: o lekceważeniu 03.11.05, 00:26
                                                    widokzmarsa napisał:

                                                    > jasne, zawsze marzyłem zeby ożenić się z kimś kogo nie widziałem. Idę do
                                                    łóżka
                                                    > i będę śnił))

                                                    no to marzylismy zawsze o tym samym :))) hi hi :))
                                                    a tak na powaznie slodkich snow Ci zycze :)
                                          • wiedz-ma no nie 02.11.05, 22:41
                                            ja tu sobie nieszczesliwa jestem (chwilowo), a wy flirtujecie
                                            ide spac
                                            :)
                                            • widokzmarsa Re: no nie 02.11.05, 22:49
                                              śpij dobrze i sama poflirtuj, tylko się nie zakochuj tak jak a81))
                                          • asiulka81 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 23:03
                                            widokzmarsa napisał:

                                            > ok to ja obetnę te paznokcie i ogolę się i trochę lat sobie cofnę. Ale wtedy
                                            > to juz po prostu oszalejesz))

                                            wyglad jest wazny ale to co w srodku wazniejsze :)
                • wiedz-ma Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:34

                  czyli co? dac sobie spokoj i z pomyslem, i z facetam?
                  • anetta101 Re: o lekceważeniu 02.11.05, 21:35
                    chyba nie masz wyjścia:)))
                  • krecilapka Posluchaj, 03.11.05, 09:39
                    masz zupelnie mylna ocene co dla kogos jest wazne, przyjemne i oplacalne. Jak wiele osob zreszta - vide babskie preznty dla mezczyzn ;). Ma swoje zycie, pomysly i mowiac szczerze wyglada jakby Twoj pomysl tworzenia razem "czegos fajnego" byl dla niego po prostu upierdliwy. Ma pewnie inne priorytety, i inaczej na to patrzy.
                    • wiedz-ma Re: Posluchaj, 03.11.05, 20:47
                      Mój Drogi, ależ ja doskonale rozumiem (zwłaszcza jak dzisiaj już emocje
                      opadły ;) ), że mój pomysł nie musi się mu podobać, albo podobać mniej niż mnie
                      i że co innego jest ważne itp. itd.
                      ale też mam niestety taką mało kobiecą cechę (nabytą, nie wrodzoną, można
                      powiedzieć, że zostałam wytresowana ;) ), że rozumiem proste komunikaty w
                      stylu: 'dziś nie mogę' albo z'mieniłem zdanie i już nie chcę tego robić',
                      a 'zadzwonię za pół godziny' rozumiem dokładnie tak - 'zadzwonię za pół
                      godziny';
                      i w gruncie rzeczy nie o to chodzi, czy pomysł zrealizujemy, czy nie, ale o
                      brak szacunku dla mnie i mojego czasu, cóż po prostu kolejna lekcja od życia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka