Dodaj do ulubionych

kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami

17.12.05, 15:04
Jestem w poważnym i głębokim związku z moim mężczyzną. Jest to zwiazek na
odległość, mieszkamy w innych miastach. Doskonale się rozumiemy i dogadujemy,
nie mamy przed sobą zadnych tajemnic, nie ma żadnego wstydu, znamy się
doskonale od podszewki... jest nam ze sobą dobrze ale gdy jesteśmy razem we
dwoje. Gdy wychodzimy do ludzi to robi się gorzej, bo ja czuję się niepewna,
boje sie troche ludzi, mam pewne lęki, nie zawsze potrafię się bawić.
Czasami wiadomo, że zdarzają się kłotnie, fochy, jak w każdym związku. Ale
szybko dochodzimy do porozumienia po długich i głębokich rozmowach. Mój
mężczyzna jest osobą energiczną i lubi zabawę, częste picie i imprezy... (on-
sangwinik, ja-choleryk) ja też taka jestem, ale narazie studiuje i zwyczajnie
nie mam czasu zeby biegac z nim non stop na imprezy, bo muszę się uczyć, a
mam duże ambicje i dużo czasu poświęcam na naukę. On nie studiuje,pracuje.
Mam w sobie wiele blokad, zahamowań, które staramy sie oboje pokonywać, fakt,
ze jest nam cieżko, ale posuwamy się do przodu i zmierzamy ku lepszemu.
Trochę brakuje mi spontaniczności, ale jak najdzie mnie "faza" to potrafię
się wspaniale bawić i to się mojemu facetowi bardzo podoba. Ostatnio dalismy
sobie odpocząć od siebie i ja urwałam nasz związek, zeby sobie wszystko
przemyśleć. Po trzech dniach rozpaczy, mój chłopak pobiegł do koleżanki,
którą poznał 2 tygodnie wcześniej, pili winko, świetnie sie bawili, doskonale
sie rozumieli i w końcu wylądowali w łóżku u niej w domu (ona mieszkała z
rodzicami swojego chłopaka-chłopaka nie było wtedy). Z tego co wiem do sexu
nie doszło, ale były poważne pieszczoty, pocałunki, dotykanie miejsc
intymnych. Mojemu chłopakowi sie to nie spodobało, bo ta dziewczyna była
strasznie ostra i hardcorowa, a on lubi inny rodzaj sexu. Wiec nie poszedł z
nią na całość tylko przerwał zabawę. Powiedział że w innej sytuacji mógłby
uprawiać z nią sex. Po tym incydencie wróciliśmy do siebie i dalej jesteśmy w
zwiazku, wyjaśniliśmy sobie wiele rzeczy i jest ok.
Niedawno mój facet przyjechał w sprawach służbowych do mojego miasta, bo miał
zlecenie do nakręcenia teledysku na jednej z imprez. Przyjechał z 3 kolegami
i koleżanką (z innego miasta),ulokowali się w hotelu. Ta koleżankę poznał
dzień wcześniej i bawił się z nią wcześniej na innej imprezie i wpadli sobie
w oko. Poszliśmy razem na nastepną imprezę, ja nie miałam ochoty się bawić,
nie miałam humoru, kiepsko się czułam, nie umiałam tańczyc, on mnie na siłę
wyciagał do tańca, ja nie chciałam, strzeliłam mu focha i chciałam iśc do
domu. Była tam jego koleżanka, która poznał dzień wcześniej. Potańczył sobie
z nią chwilę... potem po zakończeniu imprezy cała ekipa (3 kolegów, koleżanka
i on) zebrała się do wyjazdu do hotelu. On nie chciał jechać ze mną do domu
tylko chciał nocować w hotelu. Potem sie okazało ze koledzy wyjechali w nocy
z hotelu a on został tam sam z koleżanka i oczywiscie wylądowali w łóżku.
Opowiadał mi ze się całowali, przytulali i głaskali sie... ale do niczego
więcej nie doszło. Nie mógl sobie odmówić bo dziewczyna go urzekła, świetnie
sie z nią bawił,i dostrzegł w niej wielki kontrast w porównaniu ze mną, oni
nadawali na tych samych falach - w zabawie. Widział w niej to czego we mnie
nie ma. O wszystkim mi opowiedział i nawet nie przeprosił, nie okazał
skruchy. Cieszył się ze tak sie stało.
Potem nastepnego dnia płakał mi w rękaw i mówił, że ja go nie napędzam, ze
traci przy mnie energię, że nie chce takiej dziewczyny jak ja, ze nie ma siły
żeby o mnie walczyć, zeby walczyć z moimi oporami i lękami, że jestem mało
rozrywkowa. Ze często mam do niego pretensje, robie fochy. Ze jesli nic się
nie zmieni ze mną to nasz związek nie ma sensu. Oboje płakaliśmy. On mówi że
mnie bardzo kocha i okazuje mi swoją miłość. Ale nie wiem, co z tymi innymi
dziewczynami... jak się ze mną pokłóci to leci do innej... do sexu wprawdzie
nie dochodzi, ale on sexu u innych nie szuka, bo jest nam super w łóżku...
ale szuka z innymi związku emocjonalnego, zabawy, porozumienia. I to mi sie
wydaje gorsze. Nie wściekam sie na te jego wybryki z innymi dziewczynami, ale
jest mi piekielnie przykro z tego powodu.

Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:12
      jasne strzelaja sobie orala ale do sexu nie dochodzi! Dziewczyno gdzie ty
      zyjesz???

      Zostaw to scierwo!

      i poszukaj sobie jakiegos miłego melancholijnego introwertyka :)
      • gres81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:14
        on jest nie winny,to ona rypie fochy i wysysa cała energie z niego.


        pozatym teks jest dosc dziwny.
        • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:16
          gres81 napisał:

          > on jest nie winny,to ona rypie fochy i wysysa cała energie z niego.

          i dlatego on moze zaglądać do kazdej cipki po imprezie???

          > pozatym teks jest dosc dziwny.

          zgodze sie
          • gres81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:17
            asiulka81 napisała:
            > i dlatego on moze zaglądać do kazdej cipki po imprezie???

            tego nie ma napisanego,wiec jest to tylko domysł.
            • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:18
              gres81 napisał:


              > tego nie ma napisanego,wiec jest to tylko domysł.


              jest napisane ze przyznal sie ze pieszczoty były!!!
              • gres81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:21
                "Opowiadał mi ze się całowali, przytulali i głaskali sie... ale do niczego
                więcej nie doszło"

                tak jest napisane.
                asiulka81 napisała:
                > jest napisane ze przyznal sie ze pieszczoty były!!!

                to nie seks
                • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:25
                  >ale były poważne pieszczoty, pocałunki, dotykanie miejsc
                  intymnych.

                  dla mnie to jest sex oralny!

                  A poza tym co to za roznica czy wsadzil czy nie wsadzil! I tak ja zdradzil!
                  • gres81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:28
                    dla mnie nie.

                    zależy co dla Ciebie jest już zdrada.
                    • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:30
                      według mnie juz pocałunek z inną kobieta to zdrada.
                      • gres81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:33
                        jesli tak to masz racje:)

                        ale ona też nie jest bez winny.
                        • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:37
                          gres81 napisał:


                          > ale ona też nie jest bez winny.


                          jego wina jest zdecydowanie wieksza niz jej.
                          • gres81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:39
                            nie zgodze sie z tym.

                            ona zabjała w nim życie.
                            • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:40
                              gres81 napisał:

                              > nie zgodze sie z tym.
                              >
                              > ona zabjała w nim życie.

                              według mnie to on zabil ich uczucie tymi swoimi igraszkami
                              • gres81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:42
                                bo potrzebował energi której ona jemu nie dostarczała.


                                swoja droga to dziwne jak dwoje tak odmienych ludzi może byc razem?
                                • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:45
                                  gres81 napisał:


                                  > swoja droga to dziwne jak dwoje tak odmienych ludzi może byc razem?


                                  roznie sie ludzie dobieraja
                                  • gres81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:46
                                    nie zawsze dobieraja sie najlepiej:(
                                    • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:48
                                      gres81 napisał:

                                      > nie zawsze dobieraja sie najlepiej:(


                                      no niestety :(
                      • facettt Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:36
                        asiulka81 napisała:
                        według mnie juz pocałunek z inną kobieta to zdrada.

                        Wedlug mnie ze zdrada jest tak jak z grzechem. Jest wtedy, gdy mam poczucie
                        zdrady. Jesli nie mam tego poczucia, zabawiajac sie np. na wyjezdzie sluzbowym
                        z kims w hotelu, to nie zdradzam.
                        • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:38
                          facettt napisał:


                          > Wedlug mnie ze zdrada jest tak jak z grzechem. Jest wtedy, gdy mam poczucie
                          > zdrady. Jesli nie mam tego poczucia, zabawiajac sie np. na wyjezdzie
                          sluzbowym
                          > z kims w hotelu, to nie zdradzam.

                          powtorze sie! brednie, brednie i jeszcze raz brednie wypisujesz!
                          • facettt Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:42
                            asiulka81 napisała:
                            > > Wedlug mnie ze zdrada jest tak jak z grzechem. Jest wtedy, gdy mam poczuc
                            > ie
                            > > zdrady. Jesli nie mam tego poczucia, zabawiajac sie np. na wyjezdzie
                            > sluzbowym
                            > > z kims w hotelu, to nie zdradzam.
                            >
                            > powtorze sie! brednie, brednie i jeszcze raz brednie wypisujesz!

                            A JA POWTORZE, ZE MAMY INNE ZDANIA na ten sam temat i tyle.
                            • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:46
                              facettt napisał:

                              > asiulka81 napisała:
                              > > > Wedlug mnie ze zdrada jest tak jak z grzechem. Jest wtedy, gdy mam
                              > poczuc
                              > > ie
                              > > > zdrady. Jesli nie mam tego poczucia, zabawiajac sie np. na wyjezdzi
                              > e
                              > > sluzbowym
                              > > > z kims w hotelu, to nie zdradzam.
                              > >
                              > > powtorze sie! brednie, brednie i jeszcze raz brednie wypisujesz!
                              >
                              > A JA POWTORZE, ZE MAMY INNE ZDANIA na ten sam temat i tyle.


                              biedna ta twoja kobieta jak ty tak po hotelach latasz...
                              • facettt Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:52
                                asiulka81 napisała:
                                > biedna ta twoja kobieta jak ty tak po hotelach latasz...
                                >
                                Nigdzie specjalnie nie latam. Pisalem o wyjazdach sluzbowych.
                                I nie rozumiem, jak moze byc biedna, skoro o tym nie wie?
                                • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:53
                                  facettt napisał:


                                  > Nigdzie specjalnie nie latam. Pisalem o wyjazdach sluzbowych.
                                  > I nie rozumiem, jak moze byc biedna, skoro o tym nie wie?

                                  zaraz ja HIVem albo jakas wenera po takim wyjezdzie to sie niedługo dowie :(
                                  • facettt Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:56
                                    asiulka81 napisała:

                                    > facettt napisał:
                                    >
                                    >
                                    > > Nigdzie specjalnie nie latam. Pisalem o wyjazdach sluzbowych.
                                    > > I nie rozumiem, jak moze byc biedna, skoro o tym nie wie?
                                    >
                                    > zaraz ja HIVem albo jakas wenera po takim wyjezdzie to sie niedługo dowie :(

                                    Jak sie jest nauczycielem akademickim i zadaje sie z paniami adiunkt,
                                    kolezankami z pracy, to te raczej HIV-a nie maja :)
                                    >
                                    • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 16:00
                                      facettt napisał:


                                      > Jak sie jest nauczycielem akademickim i zadaje sie z paniami adiunkt,
                                      > kolezankami z pracy, to te raczej HIV-a nie maja :)
                                      > >

                                      znam pania adiunkt co sie puszcza z kim popdanie takze nie generalizuj, moze
                                      akurat i ciebie wenerka dorwie!
                                      • facettt Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 16:02
                                        asiulka81 napisała:

                                        > facettt napisał:
                                        >
                                        >
                                        > > Jak sie jest nauczycielem akademickim i zadaje sie z paniami adiunkt,
                                        > > kolezankami z pracy, to te raczej HIV-a nie maja :)
                                        > > >
                                        >
                                        > znam pania adiunkt co sie puszcza z kim popdanie takze nie generalizuj, moze
                                        > akurat i ciebie wenerka dorwie!

                                        Nie puszczam sie z takimi , ktore puszczaja sie z kim popadnie...
                                        Nie ide na "spontan" lecz parnerki dobieram starannie, po uprzednim
                                        rozpoznaniu :)
                                        >
                                        • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 16:04
                                          facettt napisał:


                                          > Nie puszczam sie z takimi , ktore puszczaja sie z kim popadnie...
                                          > Nie ide na "spontan" lecz parnerki dobieram starannie, po uprzednim
                                          > rozpoznaniu :)

                                          to powodzenia... niech ci ziemia lekka bedzie a Bog wybaczy grzeszne zycie...
                                          • elisssa Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 16:06
                                            nie sprzeczajcie się o takie bzdury ;-)) Proszę o kontynuacje mojego tematu.
                                            pozdr.
                                          • facettt nie sadz innych, bys nie byl sadzona. 17.12.05, 16:13
                                            asiulka81 napisała:

                                            > facettt napisał:
                                            >
                                            >
                                            > > Nie puszczam sie z takimi , ktore puszczaja sie z kim popadnie...
                                            > > Nie ide na "spontan" lecz parnerki dobieram starannie, po uprzednim
                                            > > rozpoznaniu :)
                                            >
                                            > to powodzenia... niech ci ziemia lekka bedzie a Bog wybaczy grzeszne zycie...
                                            >
                                            >
                                            Prosilbym bys nie mieszala do tego Boga, gdyz nie widze takiej potrzeby :)

                                            Z pewnoscia grzesze mniej, niz Ci "wierni" zonom mezusie zabijajcy w Kanadzie
                                            kijami foki (gdyz strzelanie z karabinu robi przeciez dziury w futrze...),
                                            czy inni "wierni" okradajacy PANSTWO na podatkach itd...
                                            • asiulka81 Re: nie sadz innych, bys nie byl sadzona. 17.12.05, 16:16
                                              facettt napisał:


                                              > Prosilbym bys nie mieszala do tego Boga, gdyz nie widze takiej potrzeby :)
                                              >
                                              > Z pewnoscia grzesze mniej, niz Ci "wierni" zonom mezusie zabijajcy w Kanadzie
                                              > kijami foki (gdyz strzelanie z karabinu robi przeciez dziury w futrze...),
                                              > czy inni "wierni" okradajacy PANSTWO na podatkach itd...

                                              jaaasne tak sobie to tłumacz....
    • b-beagle Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:12
      Dziwnie to brzmi
    • widokzmarsa Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:16
      nie czytałem całości bo pierwsze dwa zdania wskazują na chorobę psychiczną
      autorki: nie ma poważnych i głębokich związków na odległość. Rzucenie okiem na
      końcówkę tekstu potwierdza moją profesjonalną ocenę.
      • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:19
        widokzmarsa napisał:

        >moją profesjonalną ocenę.

        uhuhuh "profesjonalną" :)
      • heart_of_ice Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:21
        >Opowiadał mi ze się całowali, przytulali i głaskali sie... ale do niczego
        >więcej nie doszło. Nie mógl sobie odmówić bo dziewczyna go urzekła,(...) O
        >wszystkim mi opowiedział i nawet nie przeprosił, nie okazał
        >skruchy. Cieszył się ze tak sie stało.

        ty jestes nienormalna, jesli sie z nim jeszcze spotykasz

        >Potem nastepnego dnia płakał mi w rękaw i mówił, że ja go nie napędzam, ze
        >traci przy mnie energię, że nie chce takiej dziewczyny jak ja, ze nie ma siły
        >żeby o mnie walczyć, zeby walczyć z moimi oporami i lękami, że jestem mało
        >rozrywkowa.

        jak wyzej - jestes nienormalna, jesli sie z nim dalej spotykasz
        facet mowi ci wprost, ze mu nie odpowiadasz!
        ma cie do lozka, tak samo jak caly zestaw innych panienek

        wspolczuje

        Pauli
        --
        Na pralkę se przyklej... ;)
        • facettt Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:25
          heart_of_ice napisała:
          > ma cie do lozka, tak samo jak caly zestaw innych panienek

          wspolczuc to mozna by jej - gdyby byla sama :)
          skoro ma chociaz faceta do lozka, to juz jakis powod do radosci, czyz nie :)
          • b-beagle Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:26
            facettt napisał:

            > heart_of_ice napisała:
            > > ma cie do lozka, tak samo jak caly zestaw innych panienek
            >
            > wspolczuc to mozna by jej - gdyby byla sama :)
            > skoro ma chociaz faceta do lozka, to juz jakis powod do radosci, czyz nie :)

            Czasami trzeba zadowolić się małym jak nie można mieć wszystkiego
            • facettt Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:29
              b-beagle napisała:
              > Czasami trzeba zadowolić się małym, jak nie można mieć wszystkiego<

              Ja sformuowalbym to nieco inaczej:
              - czasami trzeba zadowolic sie malym, jak nie mozna miec wiekszego :)
          • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:28
            facettt napisał:


            > wspolczuc to mozna by jej - gdyby byla sama :)
            > skoro ma chociaz faceta do lozka, to juz jakis powod do radosci, czyz nie :)


            brednie, brednie i jeszcze raz brednie wypisujesz!
            • facettt Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:30
              asiulka81 napisała:
              > brednie, brednie i jeszcze raz brednie wypisujesz!

              Nie moge pojac dlaczego, Kochanie?
              sama nie raz pisalas, ze lubisz mezczyzn, chocby na jedna szalencza noc...:)
              • asiulka81 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:34
                facettt napisał:


                > Nie moge pojac dlaczego, Kochanie?
                > sama nie raz pisalas, ze lubisz mezczyzn, chocby na jedna szalencza noc...:)


                to było dawno i juz nie prawda! Lepiej byc samemu niz z kims do kogo sie nic
                nie czuje albo ze zwyklych pobudek fizycznych. Samotnosc nie jest taka zła i
                nie wiem czemu ja tak krytykujesz.
                • facettt nie. 17.12.05, 15:41
                  asiulka81 napisała:

                  > to było dawno i juz nie prawda! Lepiej byc samemu niz z kims do kogo sie nic
                  > nie czuje albo ze zwyklych pobudek fizycznych. Samotnosc nie jest taka zła i
                  > nie wiem czemu ja tak krytykujesz.

                  Krytykuje babska zarozumialosc i chciejstwo (bow wie jakiego idealu)
                  Dla kazdego NORMALNEGO mezczyzny 10 razy przyjemniej jest byc z przecietna,
                  niekochana, lecz chocby tylko LUBIANA kobieta, niz byc samemu i zabawiac sie z
                  przygodnie poznanymi panienkami, czy jeszcze gorzej wlasna raczka, czy chadzac
                  do domow uciech.
                  Kazdy NORMALNY kontakt mesko-damski daje cieplo i rozwoj osobowosci.
                  I nie musi ty byc milosc. Zwykla sympatia i szacunek wystarcza.
                  pisze powaznie.
                  • asiulka81 Re: nie. 17.12.05, 15:45
                    facettt napisał:


                    > Krytykuje babska zarozumialosc i chciejstwo (bow wie jakiego idealu)

                    faceci tez tak maja ze nie wiadmoja jakiej cud-lasencji by chcieli

                    > Dla kazdego NORMALNEGO mezczyzny 10 razy przyjemniej jest byc z przecietna,
                    > niekochana, lecz chocby tylko LUBIANA kobieta, niz byc samemu i zabawiac sie
                    z przygodnie poznanymi panienkami, czy jeszcze gorzej wlasna raczka, czy
                    chadzac do domow uciech.

                    po kilku latach bez sexu nie czuje sie juz checi do zblizen wiec nie trzeba
                    zabawiac sie z raczka czy chadzac do domu uciech

                    > Kazdy NORMALNY kontakt mesko-damski daje cieplo i rozwoj osobowosci.
                    > I nie musi ty byc milosc. Zwykla sympatia i szacunek wystarcza.
                    > pisze powaznie.

                    po co facet w domu do ktorego sie nie czuje milosci, czyzby po to zeby wqu..al
                    kazdego dnia ???
                    • facettt masz jakjies uprzedzenia do mezczyzn 17.12.05, 15:51
                      asiulka81 napisała:
                      > po co facet w domu do ktorego sie nie czuje milosci, czyzby po to zeby
                      wqu..al kazdego dnia ???

                      Mezczyzni widza to inaczej. Po pierwsze chyba nie decydujesz sie mieszkac
                      z kim , kto Cie wqoorvia?

                      Bylem z wieloma kobietami, ktorych nie kochalem, lecz tylko lubilem...
                      nie zaluje ZADNEGO z tych kontaktow. Wszystkie byly mile...

                      A jak spytasz dlaczego sie skonczyly, to Ci odpowiem. same odchodzily widzac ,
                      ze nie zmierzam sie zenic. Ale ja dla kazdej z z nich bylem mily, do ostatniej
                      sekundy - a i potem. Nie mam do nich zalu, ze odchodzily. natomiast niektore z
                      nich (fakt) mialy zal do mnie, ze nie chce zalozyc rodziny. Ale do tego
                      przymusic sie chyba nie mozna?
                      • asiulka81 nie mam zadnych uprzedzen do mezczyzn 17.12.05, 15:58
                        facettt napisał:

                        > Mezczyzni widza to inaczej. Po pierwsze chyba nie decydujesz sie mieszkac
                        > z kim , kto Cie wqoorvia?

                        nawet gdbym byla lesbijka to nie chcialabym mieszkac z baba ktorej bym nie
                        kochala. Jak sie kogos lubi to ten ktos moze sobie mieszkac u siebie a nie
                        razem ze mna.

                        > Bylem z wieloma kobietami, ktorych nie kochalem, lecz tylko lubilem...
                        > nie zaluje ZADNEGO z tych kontaktow. Wszystkie byly mile...


                        to bylo podle bo marnowales ich czas na znalezienie kogos kto by je naprawde
                        pokochal

                        > A jak spytasz dlaczego sie skonczyly, to Ci odpowiem. same odchodzily
                        widzac ,
                        > ze nie zmierzam sie zenic. Ale ja dla kazdej z z nich bylem mily, do
                        ostatniej
                        > sekundy - a i potem. Nie mam do nich zalu, ze odchodzily. natomiast niektore
                        z
                        > nich (fakt) mialy zal do mnie, ze nie chce zalozyc rodziny. Ale do tego
                        > przymusic sie chyba nie mozna?

                        i jeszcze raz stwierdzam ze zawracales im doope i marnowales czas na
                        znalezienie prawdziewj milosci
                        • facettt Re: nie mam zadnych uprzedzen do mezczyzn 17.12.05, 16:07
                          asiulka81 napisała:
                          >
                          nawet gdbym byla lesbijka to nie chcialabym mieszkac z baba ktorej bym nie
                          > kochala. Jak sie kogos lubi to ten ktos moze sobie mieszkac u siebie a nie
                          > razem ze mna.

                          - jeszcze raz odpowiadam, ze kobiety widza to inaczej i mezczyzni inaczej.
                          kobiety jakos moga zyc bez seksu, wiekszosc mezczyzn NIE MOZE.
                          I dalego bycie z kobieta jest lepsze, niz bycie samemu. Chodzi tylko o to,
                          by ich nie oszukiwac. I nie mowic im, ze sie je kocha jesli to nieprawda.
                          Ja zawsze bylem uczciwy.

                          I jeszcze raz stwierdzam ze zawracales im doope i marnowales czas na
                          > znalezienie prawdziewj milosci

                          - A ja jeszcze raz stwierdzam, ze nie uwazam tego czasu za zmarnowany.
                          Milosci mozna szukac takze bedac z kims.
                          • asiulka81 Re: nie mam zadnych uprzedzen do mezczyzn 17.12.05, 16:11
                            facettt napisał:


                            > - jeszcze raz odpowiadam, ze kobiety widza to inaczej i mezczyzni inaczej.
                            > kobiety jakos moga zyc bez seksu, wiekszosc mezczyzn NIE MOZE.

                            zakonnicy zyja bez sexu i jakos sie im udaja... cos krecisz kolego. Jak sie
                            chce to mozna wytrzymac. Nie jestes niewolnikiem penisa. Chyba masz rozum i
                            dusze?

                            > I dalego bycie z kobieta jest lepsze, niz bycie samemu. Chodzi tylko o to,
                            > by ich nie oszukiwac. I nie mowic im, ze sie je kocha jesli to nieprawda.
                            > Ja zawsze bylem uczciwy.

                            no normalnie marzenie byc z kolesiem którego sie nie kocha! O takim zwiazku
                            snie co noc!

                            > I jeszcze raz stwierdzam ze zawracales im doope i marnowales czas na
                            > > znalezienie prawdziewj milosci
                            >
                            > - A ja jeszcze raz stwierdzam, ze nie uwazam tego czasu za zmarnowany.
                            > Milosci mozna szukac takze bedac z kims.

                            ludzie uczciwi tak nie robia. Nie wiem czy znasz taka wartosc jak WIERNOSC ale
                            chyba nie.
                            • facettt Re: nie mam zadnych uprzedzen do mezczyzn 17.12.05, 16:19
                              asiulka81 napisała:

                              > facettt napisał:
                              >
                              > zakonnicy zyja bez sexu i jakos sie im udaja... cos krecisz kolego. Jak sie
                              > chce to mozna wytrzymac. Nie jestes niewolnikiem penisa. Chyba masz rozum i
                              > dusze?

                              - owszem, dziewczyno, mam rozum i dusze i nawet zdarza mi sie pisac nie tylko
                              publikacje naukowe lecz takze pisac i tlumaczyc wiersze
                              (tu masz prosze przyklad)
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=24184640&a=24629468
                              Tym nieminiej zycie bez seksu dla wiekszosci mezczyzn to NIE JEST ZYCIE
                              i przyjmij to wreszcie do wiadomosci.

                              > ludzie uczciwi tak nie robia. Nie wiem czy znasz taka wartosc jak WIERNOSC
                              ale chyba nie.

                              - nie dyskutujemy tu w tej chwili o wiernosci i nie zamierzam, ale rozumiem ja
                              inaczej , niz Ty.
                              • asiulka81 Re: nie mam zadnych uprzedzen do mezczyzn 17.12.05, 16:28
                                facettt napisał:


                                > - owszem, dziewczyno, mam rozum i dusze i nawet zdarza mi sie pisac nie tylko
                                > publikacje naukowe lecz takze pisac i tlumaczyc wiersze
                                > (tu masz prosze przyklad)
                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=24184640&a=24629468
                                > Tym nieminiej zycie bez seksu dla wiekszosci mezczyzn to NIE JEST ZYCIE
                                > i przyjmij to wreszcie do wiadomosci.



                                > - nie dyskutujemy tu w tej chwili o wiernosci i nie zamierzam, ale rozumiem
                                ja inaczej , niz Ty.


                                Nie moge z Toba dyskutowac bo za bardzo sie denerwuje a stres mi szkodzi wiec
                                wole skonczyc dyskusje. Nie rozumiem Cie i nie chce zrozumiec. Dla mnie Twoje
                                zachowanie jest nieładne i nie fair. Ale to Twoje zycie i Twoja sprawa co
                                robisz i jak sie zachowujesz.
                                A pisanie wierszy o niczym nie swiadczy. Mickiewicz tworzył niesamowite dzieła
                                a w zyciu osobistym był potworem który doprowadził do obłędu swoją biedną zone.
                                • facettt cieszy mnie, ze 17.12.05, 16:33
                                  dotarlo do Ciebie przynajmniej tyle, ze musialas sie zgodzic,
                                  ze ludzie sa rozni i maja rozne podejscie do tych samych spraw :)

                                  na oslode masz jeszcze jeden milosny wiersz, tym razem moj wlasny...
                                  pa.
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=32665346&a=32665346
                                  • asiulka81 Re: cieszy mnie, ze 17.12.05, 16:42
                                    facettt napisał:

                                    > dotarlo do Ciebie przynajmniej tyle, ze musialas sie zgodzic,
                                    > ze ludzie sa rozni i maja rozne podejscie do tych samych spraw :)

                                    od dawna to wiem bo sama jestem INNA niz reszta ludzi

                                    > na oslode masz jeszcze jeden milosny wiersz, tym razem moj wlasny...
                                    > pa.
                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=32665346&a=32665346

                                    dzieki, podoba mi sie :)
                                  • mamba8 Re: cieszy mnie, ze 17.12.05, 21:59
                                    Ja popieram asiulkę w całej rozciągłości. Fakt my kobiety mamy takie a nie inne
                                    podjeście do tych spraw......to jest dla nas naturalne.
                                    Musisz nie szanować kobiety skoro je tak traktujesz znając ich podejście i
                                    skończysz jako smutny samotny nieudacznik.
                                    Nigdy nie zaznasz prawdziwej miłości jak zadowlasz się taką marną namiastką
                                    (tylko cielesność). Przy takich liczbach kobiet świadczy to tylko o tym
                                    że...........
                                    • penisek.niemaly Re: cieszy mnie, ze 17.12.05, 22:34
                                      ...że mam co do roboty :)
                                    • facettt Re: cieszy mnie, ze 18.12.05, 20:44
                                      mamba8 napisała:
                                      > skończysz jako smutny samotny nieudacznik.

                                      - na razie sie na to nie zanosi :)

                                      > Nigdy nie zaznasz prawdziwej miłości jak zadowlasz się taką marną namiastką
                                      > (tylko cielesność). Przy takich liczbach kobiet świadczy to tylko o tym
                                      > że...........

                                      - Przeciwnie, zawsze ide na calosc i pozeram zarowno cialo, jak dusze :)

                                      jakosc x ilosc = maksimum satysfakcji :)

                                      (zmodyfikowane prawo Lenina o przechodzeniu ilosci w jakosc :))
                                      • mamba8 Re: cieszy mnie, ze 18.12.05, 20:50
                                        Gdyubyś naprawdę którąs z nich kochał to nie krzywdziłbyś je. To wu\ynika ze
                                        strachu i egoizmu.
                                        Współczuje tym kobietom naprawdę.
                                        • czarrrownica Re: cieszy mnie, ze 19.12.05, 18:22
                                          > Gdyubyś naprawdę którąs z nich kochał to nie krzywdziłbyś je.

                                          Przeciez napisal wyraznie i jasno, ze czesc z nich tylko lubil. O milosci mowy
                                          nie bylo. A poza tym nikt przeciez nie trzyma na sile kobiet w takich zwiazkach.
                                          Niektorzm to widocznie pasuje, a inne sa glupie, naiwne i maja klapki na oczach
                                          i zamiast dodac dwa do dwoch wola sie ludzic (i np. zakladac na forum watki w
                                          stylu "Jestesmy razem od x lat, a on jeszcze nie powiedzial, ze kocha. Pewnie to
                                          dlatego, ze jest niesmialy/boi sie odrzucenia/nie umie rozmawiac o uczuciach
                                          etc.).
                                          • facettt juz ladniej piszesz... 19.12.05, 23:34
                                            Ale jest przeciez czesc "normalnych" kobiet, ktore nie daza slepo
                                            do wyznaczonego biologicznie celu, lecz ciesza sie zyciem i partnerem ,
                                            ktory zjawi sie na ich drodze :)
                                          • mamba8 Re: cieszy mnie, ze 20.12.05, 03:47
                                            tak ale chyba przyznasz ze one niekoniecznnie go tylko "lubiły" a on z tego
                                            świadomie skorzystał-to chyba niezbyt moralne igrać z czyimiś uczuciami.

                                            Nie rozumiem czemu go bronisz. To że kobiety są inaczej skontruowane
                                            psychicznie nie oznacza że są naiwne i mają klapki na oczach.
                                            • czarrrownica Re: cieszy mnie, ze 20.12.05, 13:28
                                              > tak ale chyba przyznasz ze one niekoniecznnie go tylko "lubiły" a on z tego
                                              > świadomie skorzystał

                                              On im po prostu dawal z siebie tyle ile chcial/mogl. Gdyby nie czerpaly zadnych
                                              "korzysci" z takiej znajomosci, pewnie by w niej nie tkwily. A poza tym na ogol
                                              widac, czy druga strona traktuje nas kocha, traktuje powaznie itd. czy to jest
                                              tylko tak z braku laku i na chwile.

                                              > Nie rozumiem czemu go bronisz.

                                              Ani nie bronie, ani nie potepiam.

                                              >To że kobiety są inaczej skontruowane
                                              > psychicznie nie oznacza że są naiwne i mają klapki na oczach.

                                              Niektore maja (vide autorka watku). Naiwnosc i glupote mozemy oczywiscie nazwac
                                              odmienna konstrukcja psychiczna, jesli tak wolisz.
                                            • facettt Re: cieszy mnie, ze 20.12.05, 17:28
                                              mamba8 napisała:

                                              > tak ale chyba przyznasz ze one niekoniecznnie go tylko "lubiły" a on z tego
                                              > świadomie skorzystał-to chyba niezbyt moralne igrać z czyimiś uczuciami.

                                              - jesli mowisz kobiecie, ze ja lubisz, ale zamierzasz sie w najbliszyzm czasie
                                              zenic, gdyz:
                                              - masz plany zawodowe, a nie rodzinne
                                              - nie masz mieszkania, ani szybkiej nadziei na wlasne lokum
                                              i nie zamierzasz sie "pruc finansowo" na wynajmowanie czegokolwiek i
                                              wychowywanie dzieci w ponizajacych warunkach - to chyba nikogo nie oszukujesz
                                              i nie wykorzystujesz jej uczuc, tylko mowisz jasno, prawie jak
                                              "krowie na budowie" , co?
                                              >
                                              > Nie rozumiem czemu go bronisz. To że kobiety są inaczej skontruowane
                                              > psychicznie nie oznacza że są naiwne i mają klapki na oczach.
                                              >
                                              - oczywiscie, ze ludzka rzecza jest nadzeja i niektore licza, ze "on sie
                                              zmieni" i dojrzeje. Bywa i tak.
                                              Jezeli jednak on sie nie zmienil i nie dojrzal, to nie mozna miec do niego
                                              pretencji, lecz co najwyzej do siebie, za zle ulokowane uczucia - w wypadku gdy
                                              on nigdy niczego na dalsza mete nie obiecywal.
                                              >
                                              >
                                              • facettt korekta 20.12.05, 17:32
                                                facettt napisał:

                                                ale zamierzasz sie w najbliszyzm czasie zenic, gdyz:<


                                                powinno byc : NIE ZAMIERZASZ sie...
                      • malinowy.cycek Re: masz jakjies uprzedzenia do mezczyzn 17.12.05, 18:49
                        Masz naprawdę dobry, męski punkt widzenia.
                        Całkowicie popieram.

                        Lepiej być z kobietą, którą sie tylko lubi i być
                        wobec niej szczerym niż spędzać życie w samotności.
                • widokzmarsa Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:45
                  samotność nie jest taka zła jak zła niesamotność. Ale lepsza jest dobra
                  niesamotność niż dobra samotność)
                  Czy nie chciałabyś w taki zimowy wieczór leżeć wtulona w faceta, leniwie
                  czytając książkę a on głaskałby cię lub zaczepiał i opiekował się tobą? To
                  mogłoby się zdarzyć z przypadkowym gościem nawet podczas weekendowej znajomości.
                  Ale syndrom odstawienia po takim np. dwudniowym zdarzeniu, u ludzi juz
                  skrzywdzonych powoduje ze wolą pozastać w swoim zamku niż narazić się na ponowny
                  ból pozostania samym. Wzmaga się to po kolejnych takich krótkich
                  przyjemnościach. I nikogo prawie nie da się uratować od tego, pomimo najlepszych
                  chęci. Z profesjonalnym pozdrowieniem...))
                  • blue_nil Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 19.12.05, 16:54
                    widokzmarsa , masz w 100 % rację :)
    • elisssa Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:37
      Czy tekst dziwny? Może i tak... bo starałam się przedstawić w skrócie
      zaistniałą sytuację a i tak sporo wyszło. Nie znacie całego mojego związku i
      trudno mi jest o wszystkim dokładnie opowiedzieć. Związek na odległosć... ale
      spotykamy się czesto, całe wakacje spędziliśmy razem, mieszkaliśmy razem, dzien
      i noc byliśmy ze sobą. Teraz on co miesiąc do mnie przyjeżdża na kilka dni i
      tez mieszkamy razem. Jesli chodzi o głębokość związku... dużo rozmawiamy,
      codziennie, nawet przez telefon, duzo dla siebie robimy, wiele sobie
      zawdzeczamy, zmieniamy się dla siebie na lepsze. Co z tego ze się nie widzimy
      codziennie? Niektóre pary widząc się dzień w dzień przez np. 3 lata nie
      stworzyły tego co my mamy (znam kilka takich osób). Chodzi mi o tą więź
      emocjonalną. Mój facet miał wcześniej inne dziewczyny na miejscu w swoim
      miescie, ale mówił, ze z żadną nie stworzył tego co ze mną. Nie sądzę, żeby był
      ze mną tylko dla sexu. I nie wskakuje każdej dziewczynie do łóżka po każdej
      imprezie, chodzi na wiele imprez, a taki wybryk zdarzył mu sie tylko dwa razy.
      On jest osobą bardzo wierzącą i ma sumienie, zawsze mówi mi prawdę i dba o
      mnie. Ja mam problemy ze sobą przez moje wychowanie z rodziną, nie jestem
      introwertyczką i z introwertykiem bym nie wytrzymała. Jestem ekstrawertczką tak
      jak on ale ta energia jest we mnie ukryta i on ja ze mnie wydobywa. Pracujemy
      nad soba oboje. Widzę ze mu zależy, mnie też zalezy. Boli mnie ze wysuwacie
      takie pochopne wnioski. Moze jestem dla niego za czesto wredna i czesto sie o
      cos czepiam... potrm jak to przemyślę, to widze jak głupio zrobiłam. Nie
      zamierzam sie na niego obrazać i zrywać związek dlatego że on się zabawiał z
      inną laską i wcale nie zaierza do niej znowu lecieć przy nastepnej okazji. Też
      jest w tym trochę mojej winy, a jak wiadomo faceci są słabi. Póki jest nadzieja
      i oboje ją widzimy, skoro chcemy oboje dalej to ciągnać i cos zmieniać to jest
      sens walczyć o nasz związek.
    • elisssa Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:58
      No właśnie chodzi o to, ze my się kompletnie od siebie różnimy, nawet gwiazdy
      mówią, ze nic z tego nie będzie - on bliźniak a ja rybka ;-)) Tym bardziej jest
      to dla nas wyzwanie, zeby przełamać te stereotypy... no i udaje nam sie, jest
      to wspólna walka.
    • iberia29 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 18:24
      jedno wyklucza drugie albo kocha albo zdradza, tkwicie w jakims chorym
      ukladzie...uciekaj jak najszybciej gdzie pieprz rosnie.
    • mamba8 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 22:03
      Godzisz się na takie jego wybryki (w sensie ze je wybaczasz) to spodziewaj się
      że w przyszłości będzie gorzej i posunie się dalej. Nie wyznaczasz granic-to
      jest równoznaczne z cichym przyzwoleniem.
    • penisek.niemaly Ty tu nie świruj bo jego tez zdradzasz... 17.12.05, 22:05
      Ze mna :))
    • drozdilla Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 22:08
      mnie to rozbawiło.czego oczekujesz od forumowiczow ?jakich rad? kazdy ma swoje
      zdanie a Ty chcesz sie jakiegos uczepic?to moje jest takie:jezeli oczekujesz w
      swoim zyciu takiego związku w ktorym facet leci nas kazdą babeczke co go
      nakreca to super.pamietaj tylko ze jezeli on teraz szuka emocjonalnego kontaktu
      z innymi,porozumienia to za kilka lat bedzie szukał tez sexu choc o to juz sie
      obija.to co go z tobą łączy/wiem wiem -napisałas .ale go wiecej łączy z
      tymi "kolezankami" elisssa.dlaczego?pomysl!sex z inna babka-mezczyzni tłumacza
      sie z reguły ze to tylko sex ze nic go z nia nie łaczy ze ona dla niego nic nie
      znaczy i luz-rozumie sie najlepiej ze swoja dziewczyną ona jest z nim
      emocjonalnie zwiazana i tylko ona .a twój facet?szuka zrozumienia nie u ciebie
      tylko u kogos innego a do tego sie z nimi ostro piesci i zabawia a ty sie
      cieszysz ze nie włozył jej czegos do czegos.dziewczyno w łozku wam super?to
      wiecznie nie trwa.jak tak robi teraz to nawet w łozku niedługo nie bedzie cie
      szukał.rozbawia mnie naiwnosc nas bab.a pozniej ryczymy jakie to głupie
      byłysmy.
      • braun_f Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 01:50
        popieram
        mnie tez rozbawia naiwnosc bab
        gdzie mu bedzie lepiej niz przy obecnej babie
        naiwna baba przytuli, wyslucha, wybaczy
        a ten lowelas bedzie sobie zamaczal gdzie popadnie (sorry, dotykal tylko;)
        jak znajdzie odpowiednia inna babe, to pewnikiem szczerze wyzna, ze ma dosc
        i sobie pojdzie do innej
        osz wy glupie baby - hehe
    • anxiety3 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 19:06
      on Cie nie kocha. `glebia` Waszego zwiazku nie wiem, na czym polega. Przykro mi
      to do Ciebie pisac, ale wg mnie to tylko kwestia czasu, kiedy Cie zostawi.
      Przeciez wie, ze swoim postepowaniem Cie rani- tak nie zachowuje sie ktos, kto
      kocha...
    • taszka76 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 19:45
      bez obrazy, albo nie: kobieto, czy ty jesteś ułomna?! gdzie w tym związku masz
      głębię? chyba głupoty tego"problemu". gdzie wy sie trktujecie poważnie. chyba
      że macie po 15 lat!!! facet obmacujący sie z innymi i sprawdzajacy na ile może
      sobie pozwolić a potem zwierzający ci się z tego to kawał buca i bezczelny
      kmiot!!! pogoń go bo ci tak kiedyś dołoży że będziesz płakać dzień i
      noc...fajnie że się zastanawiasz nad wartościami w tym hmm związku...ale
      poważnie, czy związki sa po to by je urywać odpoczywać i wracać czy żeby
      trwały? daj odp. na to jedno pytanie i zlustruj sytuację jak dorosła osoba
    • kolorowa_diablica Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 19:54
      poważny głeboki związek mówisz...
      obym ja nigdy takiego zwiazku nie stworzyła...
      kobieto, jak Ty możesz tego w ogóle słuchac? ja bym mu w morde walnełai nawet się nie zastanawiała...
      gdzie tu szacunek, gdzie lojalnośc, wierność? to jest według Ciebie uczucie?
      jeszcze z ekscytacja opowiadać swojej "powaznej" partnerce o nocach z innymi?...
      to mi juz troche na jakaś chorobe psychiczna wygląda... weź się zestanów... gdzie Wy zmierzacie ku lepszemu?
      w jakiej dziedzinie? bo on chyba tylko w zdradzaniu ku lepszmu zmierza...
      sprawa jest jednoznaczna i w ogóle nie wiem, co Ty z nim jeszcze robisz...

      ...porażka :/
      • taszka76 Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 20:14
        milion trylion razy zgadzam się z diablicą!!!! walnij go w mordę, tego mu
        trzeba oby wytrzeźwiał (albo Ty?)
        • kolorowa_diablica Re: kocha mnie ale "zdradza" z innymi kobietami 19.12.05, 15:19
          raczek ona... bo on chyba ma jednoznaczny stosunek do niej...
          gdyby ja szanował i kochał, nigdy by sie tak nie zachowywał...
          jak można w ogóle byc z kims takim ?! :/ i jeszcze mówic, ze to powazny, głeboki związek...
          na jakiej podstawie te osądy? :/
          ...ech... i po co sie jeszcze łudzić...
    • pinup niby nie bylo seksu? buahahahahahha:))))) 19.12.05, 17:36

    • elisssa W KOŃCU ZDRADZIŁ ;-(( 19.12.05, 20:04
      Heh... smutna prawda... rozstaliśmy się ostatnim razem w zgodzie, nadzieji na
      lepsze jutro i wyglądało na to, ze w miłości... ale z jego strony miłosci już
      chyba nie było. Pojechał do domu... potem w weekend miał nastepny służbowy
      wyjazd i znowu z tą dziewczyna, która go urzekła... Ale tym razem to dałabym
      sobie rękę uciąć, że do niczego z nią nie dojdzie po tym co mi ostatnio
      powiedział na temat ich pieszczot... że żałuje, nie chciał tego i nie wie po co
      to zrobił. Ale po weekendzie rozmawialiśmy przez telefon... chciał nawet znowu
      do mnie przyjechać ale nie wyczułam prawdziwych checi w jego głosie... i
      powiedziałam, ze nie ma sensu, zeby znowu przyjeżdżał. Rozmowa toczyła się
      dalej... on stwierdził, ze jednak chce być ze mną szczery i powie mi prawde...
      no i przyznał się i powiedział mi wprost ze mnie zdradził... że dużo wypili...
      oboje tego chcieli i poszli na całość. Dodał, ze mu w ogóle nie stał, nie
      spuscił się, było w gumce, i ze w pozycji po Bożemu i dosyć krótko... jakby to
      miało być jakiekolwiek wytłumaczenie na jego korzyść. Co najdziwniejsze, dodał,
      ze sex z ta dziewczyną utwierdził go w przekonaniu jak wiele dla niego znacze i
      jak bardzo mnie kocha i jak jestem dla niego cenna i ze chce dalej ze mna
      być... tylko nie wie czy jest sens! A z tą dziewczyną nie może sie tak dobrze
      rozumieć jak ze mna... bo z nią sie tylko dobrze gada, dobrze żartuje, bawi i
      tańczy. Mówił, że on był jej drugim chłopakiem i czuł się z nią jak z dziewicą.
      (Paranoja!)... ze po każdej jego zdradzie ja się zmieniam na lepsze (ciekawa
      strategia polepszania zwiazku) i jak on chce ze mną zerwać to jeszcze bardziej
      po tych zdradach chce ze mna być. (!!!) Oczywiście nalegał ze chce do mnie
      przyjechać... choć zastanawiam sie PO CO? Zerwalismy ze sobą i ja nie widzę
      sensu i możliwosci powrotu do siebie, choć on by pewnie chciał. Nie krzyczałam
      na niego, nie złościłam się... byłam w szoku, cała sie trzęsłam rozmawiając z
      nim... nie mogę do tej pory pojąc jak człowiek o głebokiej wierze w Boga mógł
      sie go wyrzec... jak człowiek o biblijnym pogladzie na miłość mógł a miłość tak
      podeptac i twierdzić ze dalej kochać... jak człowiek, który nosił w sobie
      wielkie zasady moralne i naracał na dobrą drogę wszystkich naokoło siebie, mógł
      nagle podetrzeć sobie dupe wszelkimi noszonymi w sercu od wielu lat
      wartościami, zapomnieć o Bogu i o miłości... to dla mnie niepojęte... jak można
      tak nagle zdeptać swój światopoglad? Kim jest taki człowiek? Jak może na siebie
      spojrzeć w lustro? Ja bym na jego miejscu zapadła się pod ziemię.
      Straciłam wiarę w ludzi... jak można co innego mówić a co innego robić?

      Nie życze mu źle... ale skoro razem z tą dziewczyną zdeptali i zniszczyli nasz
      związek to chciałabym bardzo żeby razem ułożyli sobie ze soba życie... może ze
      soba znajdą szczescie, skoro tak dobrze sie rozumieją w zabawie... im potrzeba
      zabawy i jedno już mają na plus... jeszcze tylko zacząć sie poznawać i
      rozmawiać na tematy głebsze... ale przecież życie to nie jest ciagła zabawa.
      Widać nam nie bylo pisane... nie bylismy dla siebie stworzeni... Bóg miał inne
      plany... moze tak mialo być...? Życze mu szczescia, zeby je w końcu znalazł u
      boku odpowiedniej dla siebie dziewczyny, która daje mu życie, energię i przy
      której nie umiera tak jak przy mnie... bo to głównie o to poszło.

      A ja spróbuję odzyskać wiarę w ludzi...

      • drozdilla Re: W KOŃCU ZDRADZIŁ ;-(( 19.12.05, 21:32
        no i nie daj sie z powrotem omamic dziewczyno!nie jestes pierwsza ani ostatnia
        ktorą facet w rogi wali i liczy na litosc.ale bądz mądrzejsza od wiekszosci i
        definitiwe końciwe.psychol jakis dziewczyno!dasz sobie rade jestem z tobą
      • ciha_lipa Re: W KOŃCU ZDRADZIŁ ;-(( 19.12.05, 23:46
        u mnie bylo podobnie. Dowiedzialam sie od niego ze, mniejsza o to. Stad moj
        nick :(
      • jsolt Re: W KOŃCU ZDRADZIŁ ;-(( 20.12.05, 10:15
        po pierwsze, to źle że w tytule postu napisałaś 'zdradził' w cudzysłowie, bo on
        cię prawdopodobnie zdradzał normalnie a nie w cudzysłowie, i to od dawna

        po drugie, gratuluję naiwności (typu: ale między nimi do niczego nie doszło...)

        po trzecie, szanuj się dziewczyno, bo jak sama się nie będziesz szanować to
        nikomu innemu również nie wpadnie to do głowy

        po czwarte, jak w przyszłości spotkasz kogoś kto daleko mieszka i widzicie się
        raz na miesiąc, a przez resztę czasu koleś bzyka panienki, to daruj sobie
        określenie "związek", po prostu mów: spotykam się czasami z ...

        po piąte, gdybyś naprawdę dała sobie za niego rękę uciąć to byłabyś już bez rąk
        i bez nóg. na przyszłość ostrożnie z takimi deklaracjami. Aha, i jeżeli
        wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że facet leje na ciebie, to zwracaj na
        to uwagę, chyba że jesteś masochistką.
        • elisssa Re: W KOŃCU ZDRADZIŁ ;-(( 20.12.05, 17:14
          Masz rację... już mi lepiej, żal przeszedł jak narazie. On do mnie teraz
          wypisuje swoje żale i przeprasza... dalej myśli o związki... mówiąc przy okazji
          ze to moja wina,bo jakbym z nim wtedy poszła (i go przypilnowała, zajeła sobą)
          to on by z tamta laską sie nie przespał.
          Czy naiwność? Raczej ślepa wiara w miłość... w to że on kocha... a widzę ze on
          jeszcze nie dojrzał do miłości, nie widząc winy w tym co zrobił.
          Właśnie, muszę sie szanować... on chce sie pogodzić i dalej rozmawiać ze mna
          jak dawniej... ale niestety przyzwalając na to, dam mu rozgrzeszenie.
          Związek na odległość? Raczej to kwestia zaufania, on mi trąbil o zaufaniu więc
          zaufałam... dlatego wierzyłam, ze nie zdradza mnie non stop.
          Teraz zadbam o własne ręce i nogi dla mojego dobra.
          Wszystkie znaki na niebie mi mówią: będzie Ci z nim źle i lepiej to skoncz...
          więc z checią sie Boga posłucham. ;-)) Zasłużyłam na kogos lepszego. A jemu...
          krzyż na droge... ;-))
          • jsolt Re: W KOŃCU ZDRADZIŁ ;-(( 20.12.05, 17:28
            uffff, dobrze słyszeć jak przemawia przez Ciebie rozsądek:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka