Dodaj do ulubionych

jestem nadzmysłowa

26.12.05, 03:24
jest to fajne do momentu, kiedy zdobywa się faceta. ale gdy jest się z nim na
stałe, jego nagle zaczyna wkurzać to, że faceci tak a nie inaczej na mnie
reagują, że kobiety też (przynajmniej część) ma niespodziewaną dla siebie
chęć eksperymentu. dla mnie to jest niezwykle miłe, sęk w tym, że ten owoc
najlepiej smakuje, gdy się go nie kosztuje. najcudowniejsze jest uwodzenie,
kuszenie. tylko co ja na to poradzę, że nawet, gdy nie chcę to kuszę.
sytuacja jest prosta- jestem z facetem, on robi mi dobrze, wychodzimy gdzieś
do ludzi i to po mnie po prostu widać. widać, że jestem jednym wielkim
chodzącym orgazmem. i mimo, że myślę o nim, że to on doprowadza mnie do tego
stanu, to inni widzą to i cóż... reagują i tyle. i nagle się okazuje, że to
moja wina.
i teraz się pojawia pytanie dla panów:
1. czy powinnam przestać być nadzmysłowa i przestać kipieć? (poziom
zapokojenia seksualnego nie gra tu żadnej roli- dokładnie tak samo reaguję na
nototyczny brak seksu jak i jego ogromną ilość)
2. czy demon powinien stać się aniołem?
3. czy z kimś takim jak ja można być całe życie i nie martwić się non-stop o
zdradę?
4. czy możecie uwierzyć w to, że dzieje się to bez mojej woli, bez
premedytacji, że tak mam i już? bo on jakoś nie potrafi. a ja po prostu czuję
się cudownie czując każdą część mojego ciała, czując swój zapach, skurcze
mięśni. czuję się wtedy tak kobieco. uwielbiam to
ps. zaznaczam, nie chodzi o ilość zdobytych mężczyzn. nie chodzi o to z
iloma. chodzi o to, że moje ciało kusi i to mnie podnieca. chodzi o to, że
podniecę setkę, a i tak wyjdę z nim, i tak wokół niego się wiję, to jemu daję
kosztować swych soków, to on jest jednym jedynym wyróżnionym, który wie czy
czerwony owoc jest słodki czy kwaśny, on jest jedynym, który patrzy w moje
oczy, gdy mam orgazm
Obserwuj wątek
    • waldek1610 mylisz pojecia, nie jestes zmyslowa..tylko "seksi" 26.12.05, 06:31
      Serena,
      Wnioskujac z Twojej relacji, mysle ze jestes kobieta raczej ponetna
      albo "seksi" jak kto woli bo...zmyslowosc to nie sexuality tylko sensuality...

      Zmyslowym (sensual) przynajmniej wedlug kobiet byl Fryderyk Chopin...a o
      przystojnosc raczej nikt go nie posadzal. Zmyslowosc to piekno ducha, kultura
      osobista z nieskazitelnym urokiem osobistym (a urok osobisty to nie tylko
      cycki...). Zmyslowa osoba jest urodzona dama lub dzentelmenem, do tego ta osoba
      romantyczna, a nie zaden tak demon (demonka seksu)...

      Nie watpie w Twoj atrakcyjny wyglad, lecz chialbym zobaczyc Twoje zdjecie.
      Ciekawy jestem czy naprawde wygladasz zmyslowo, bo zajmujac sie malarstwem
      czesto studiuje ludzkie oblicza i ich gest...z ktorych mozna wyczytac wiele
      prawdy.

      • psychcio Po zabraniu głosu przez Autorytet Waldusiowy 26.12.05, 06:37
        innym pozostaje tylko milczeć!!
        • waldek1610 Psychcio, kazdy z nas ma jakis talent 26.12.05, 06:50
          Przyznaje sie ze nie wiem niec o naprawie samochodu, algebra tez nie jest moja
          mocna strona...jestem po prostu humanista.

          Wiecej wiary w ludzi, nie zawsze musimy twracac uwage na slabosci innych,
          czasami warto pochwalic innych lub byc pewnym siebie...
    • typowy_kark Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 09:00
      omfg. to chyba z jakiegos harlekina wyjete.
    • all_she Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 11:22
      moim zdaniem nie powinnas sie przejmowac.przeciez fajnie jest gdy facet wie ze
      podobasz sie innym(tak mi sie przynajmniej wydaje) a on powinien Ci zaufac ze
      go nie zdradzisz. przeciez nie mozesz po sexie sie "ukrywac" zeby nikt nie
      widzial w jakim jestes uniesieniu...:)
    • modrooka Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 12:12
      > i teraz się pojawia pytanie dla panów:
      > 1. czy powinnam przestać być nadzmysłowa i przestać kipieć? (poziom
      > zapokojenia seksualnego nie gra tu żadnej roli- dokładnie tak samo reaguję na
      > nototyczny brak seksu jak i jego ogromną ilość)
      > 2. czy demon powinien stać się aniołem?
      > 3. czy z kimś takim jak ja można być całe życie i nie martwić się non-stop o
      > zdradę?
      > 4. czy możecie uwierzyć w to, że dzieje się to bez mojej woli, bez

      Skoro, jak piszesz już taka jesteś, to w jaki sposób chcesz wpłynąć na to żeby
      taką nie być? Jak można przestać być zmysłową? Skąd mamy wiedzieć czy można być
      z tobą i nie matrwić się o zdradę?
      Jak widzisz Twoje pytania są bez sensu
      • kolorowa_diablica Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 12:19
        przeciez widac wyraźnie, ze bardzo Ci się podoba to, jak działasz na facetów
        więc po co pytasz, czy masz przestać... sama sobie zaprzeczasz, raz piszesz, czy masz przestać być "nadzmysłowa" a raz, że to mimowolnie... no to wex sie zdecyduj...
        ten wątek chyba został załozony po to, żeby pochwalić się wśród mężczyzn swoja niebywała seksualnością ;)
        podejrzewam, ze większośc forumowiczek tez do potworów nie nalezy... może załózmy watek - przechwałki, czyli która ładniejsza i bardziej seksowna :)
        • modrooka Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 12:27
          > ten wątek chyba został załozony po to, żeby pochwalić się wśród mężczyzn swoja
          > niebywała seksualnością ;)

          No właśnie też miałam takie podjrzenia

          > podejrzewam, ze większośc forumowiczek tez do potworów nie nalezy... może
          załóz
          > my watek - przechwałki, czyli która ładniejsza i bardziej seksowna :)
          >
          To jest niezły pomysł. Wątek możnaby nazwać "Targowisko próżności".
          Tylko zastanówmy się po co?
          • kolorowa_diablica Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 12:35
            słuchaj, zaraz zostaniemy okrzykniete zazdrosnymi zołzami, które nie z zawiści piszą cokolwiek, by autorce dopiec...

            heh... a targoisko próżnosci jest dobre, ale pewnie pascal by wycią, bo to nie ma związku z mężczyznami... chociaz z drugiej strony, jakiśtam jednak ma...
            a po co?... własnie tez nie wiem... ale może jak się pojawi autorka watku, to nam pomoże w tej debacie :)
            • modrooka Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 12:45
              > słuchaj, zaraz zostaniemy okrzykniete zazdrosnymi zołzami, które nie z zawiści
              > piszą cokolwiek, by autorce dopiec...

              He he he zapewne :)To może żeby nie było przyklaśniemy i napiszemy że to bardzo
              mądry i frapujący wątek. Jak myślisz?
              • kolorowa_diablica Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 12:57
                ja proponuje tak...

                czuje sie taka nieatrakcyjna, absolutnie nikt na mnie nie chce zwrócić uwagi...
                O autorko tego wątku, doradź mi, cóz mam zrobic, by dorównac Tobie, by choć stróż Jan na mnie spojrzał, nie śmiem nawet myslę wieszej rzeszy mężczyzn...
                ach, gdybym była tak wspaniała jak Ty, me zycie byłoby piekniejsze...

                unizona Diablica
                • ishtarr Re: jestem nadzmysłowa 27.12.05, 09:44
                  Bez dwoch zdan- diablica i modrooka maja racje- ta panna zalozyla watek z
                  czystej proznosci. Az szkoda slow, gdy sie czyta te bzdury o tej niby zmianie,
                  ktorej nie chce dokonac i to okreslenie "nadzmyslowa" ...ehhh. Do przedszkola,
                  moja panno.
        • serena69 Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 12:47
          ten wątek chyba został załozony po to, żeby pochwalić się wśród mężczyzn swoja
          > niebywała seksualnością ;)


          tylko po co? skoro i tak ich nie znam
      • serena69 Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 12:46
        jeśli tak podejść do sprawy to wszystkie zadane na forum pytania są bez sensu-
        bo skąd możemy wiedzieć co facet jakiejś znanej nam tylko z netu laski chce
        dostać na gwiazdkę, czy jakiejś lasce spodoba się anal, czy waldek istotnie
        kocha kobiety nie myjące się przez tydzień... od tego chyba jest forum, by
        sobie podyskutować, nawet czysto hipotetycznie
        • kolorowa_diablica Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 12:54
          dyskusje oczywiście... zgadzam się, ale Twój watek jest sprzeczny sam w sobie.
          I widac, ze nie chcesz niczego zmieniać, bo bardzo Ci się obecna sytuacja podoba, więc jaki jest cel tego wątku
          dowiedziec się, czy facei chcieliby być z kobieta , która skupia wzrok wszystkich?
          ...i naprawdę z tego tekstu bije totalna przechwałka, może to nie był Twój cel, ale to wygląda, jakbys zachycała się swojś seksualnością i chciała zaszpanowac nią gdzie tylko mozesz...
          może odniosłam mylne wrazenie... ale nie wydaje mi sie...
        • modrooka Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 13:11
          od tego chyba jest forum, by
          > sobie podyskutować, nawet czysto hipotetycznie

          Czyli uważasz że ten wątek ma sprzyjać dyskusji. Ok, może. W takim razie pomóż
          mi, gdzie tu jest problem w pytaniu "Czy mam przestać być zmysłową?" jak to
          pytanie ma od razu fałszywe założenie. Jak to już zauważyła diablica, wygląda
          na to że celem tego wątku jest chęć pochwalenia się swoją atrakcyjnością
          • kolorowa_diablica Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 13:20
            bo to ma być dyskusja jaką to autorka watku jest zaje.bista laseczką

            a feci powinni bić pokłony, że chcieliby mieć taką super seksowna dziewczynę jak ona...
            ...a zauwazyłam, ze wszyscy sie tak za nią oglądają... więc ciekawi mnie, czy geje tez :D
        • facettt Potraktuje Twoje pytanie powaznie. 26.12.05, 14:28
          Czy mezczyzni chcieliby byc z tryskajacej zmyslowoscia kobieta?
          Na krotko oczywiscie tak :)

          Na dluzej wola jednak te "klasycznie" piekne i klasycznie inteligentne.

          Powod jest dosc prosty: "klasyka" zawiera w sobie element przyciagania,
          lecz i bariery - jednoczesnie...
          Kazdy wie, ze to "ciasteczko" mimo, ze pociagajace, jest raczej nie dla niego.

          "Ponadzmyslowosc" przyciaga AUTOMATYCZNIE (na poziomie libido) uwage wszystkich
          i dla partnera owej panny, na dluzsza mete jest zwyczajnie meczaca.
    • lenore13 Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 13:19
      nadzmysłowa?!!!- już myślałam, że to przemawia ktoś z Tamtej Strony :/
    • dyskopata Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 13:30
      nie wiem czy nadzmyslowa ale na pewno "nadskromna":)
      • kolorowa_diablica Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 13:39
        nareszcie jakiś facet poparł prostest mój i modrookiej :D
        • dyskopata Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 17:33
          a ktory facet?:)
    • squirrel22 Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 17:19
      serena69 napisała:
      1. czy powinnam przestać być nadzmysłowa i przestać kipieć?

      Skoro to lubisz i taki jest Twój sposób bycia, to nie ma się co na siłę
      unieszczęśliwiać. Chcesz się zmienić w taką osobę jakiej sobie życzy Twój
      chłopak?

      3. czy z kimś takim jak ja można być całe życie i nie martwić się non-stop o
      > zdradę?

      Na to pytanie powinnaś sama sobie odpowiedzieć.


      > 4. czy możecie uwierzyć w to, że dzieje się to bez mojej woli, bez
      > premedytacji, że tak mam i już?

      Nie.

      2. czy demon powinien stać się aniołem?

      Bez obrazy, ale nie wierzę w kobiety-demony. Sama kreujesz sobie taki
      wizerunek, być może tak weszło CI to w krew, że uważasz, że Twoje zachowanie
      jest bezwarunkowe. Dla mnie wszelkie kokietki, uwodzicielki, wampy etc. to
      ludzie niespełnieni (celowo napisałam ludzie, a nie kobiety, bo za bardzo się
      przejmują rolą kobiety i taką postawą próbują sobie rekompensować jakieś swoje
      kompleksy). Nie miałam na celu obrażenie Ciebie, ale już kiedyś zastanawiałam
      się nad tym i do takich właśnie obiektywnych wniosków doszłam. Nie jest to
      jakaś zawiść, każda potrafi uwodzić, gdybyś była troszkę poważniejsza (czytaj:
      dojrzalsza) nie obnosiłabyś się tak z tym.
      • serena69 Re: jestem nadzmysłowa 26.12.05, 19:11
        posumowanie wątku:
        forum służy temu by komuś dokopać
        na pytania zadane paniom odpowiadają kobiety
        paranoja
        • lady284 Re: jestem nadzmysłowa 27.12.05, 07:41
          panowie nie odpowiadają na bzdury
          • itsnotme Re: jestem nadzmysłowa 27.12.05, 09:22
            lady284 napisała:

            > panowie nie odpowiadają na bzdury

            Jak mi fajnie po tym poście:) Kochana próżność:)
    • widokzmarsa Re: jestem nadzmysłowa 27.12.05, 17:10
      miałem kiedys pannę, która na twarzy miała zawsze wypisane: chce mi się. Ciężko
      było jej dogodzić bo właściwie była nimfomanka niemożliwą do nasycenia. Ale z
      drugiej strony był niezły odjazd przez jakiś czas czas...
      • heart_of_ice Re: jestem nadzmysłowa 27.12.05, 17:17
        >posumowanie wątku:
        >forum służy temu by komuś dokopać

        nie, moja droga, nie temu sluzy forum...
        chyba, ze ktos sobie na to zasluzy nieco zadartym nosem;)
        pamietaj, nie wszystkie jestesmy zazdrosne i zawistne, niektore z nas nie
        narzekaja na brak powodzenia... ale to nie powod, by sie z tym tak obnosic...

        Pauli
        --
        Jakieś 'aczkolwiek' mi zostało... ;)
        • orphan.of.industry Re: jestem nadzmysłowa 27.01.06, 11:02
          Właśnie.
    • strusi_ogon Re: jestem nadzmysłowa 27.01.06, 15:54
      Ja proponuję się leczyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka