Dodaj do ulubionych

Pornografia

19.10.03, 18:40
Witam wszystkich.
Po tylu roznych watkach wyjasniajacaych roznice pomiedzy plciami, chcialabym,
aby szanowni mezczyzni wyjasnili mi po co im pornografia - dreszczyk emocji,
chec sprobowania czego innego, ale brak odwagi na przejscie do rzeczy, nuda w
zwiazku ?
Osobiscie nie bardzo moge pogodzic sie z faktem, ze moj mezczyzna podnieca
sie cichaczem przed tego typu obrazkami, tym bardziej, ze nie jestem osoba,
ktora czesto boli glowa...
Obserwuj wątek
    • babik Re: Pornografia 19.10.03, 19:50
      Otóż mężczyzna jest wzrokowcem a i natura nie stworzyła go do monogamii.
      I masz całe wyjaśnienie :)))
      Ja tam od czasu do czasu też obejrzę jakiegoś pornosika , a co nie wolno ??
    • leeshy Re: Pornografia 20.10.03, 08:02
      Podnieca sie cichaczem, bo pewnikiem zle reagujesz na tego typu rzeczy. Gdybys
      nie miala nic przeciwko, podniecalby sie jawnie.
      A co do przyczyn, babik juz wyjasnil!
      • maurine Re: Pornografia 21.10.03, 09:25
        Troche jeszcze podraze ten temat - reaguje zle, bo mam wrazenie, ze dzieje sie
        to kosztem zainteresowania mna. Na poczatku zaproponowalam mu, zebysmy
        obejrzeli sobie cos razem, dla urozmaicenia - ale bez echa. Czy fakt, ze jestem
        w ciazy i troche zdeformowana (ale bez przesady) moze byc przyczyna ? Jesli to
        dlatego, to troche to egoistyczne, ale przeboleje - zastanawiam sie tylko, czy
        kiedys mu ta fascynacja przejdzie, albo przynajmniej wroci do normalnej
        postaci. Przeciez chyba przecietny mezczyzna woli seks na zywo niz wirtualne
        pozy i przyklejone usmiechy rozdziawionych pan ?
        • leeshy Re: Pornografia 21.10.03, 09:34
          Moze przejdzie, a moze nie, trudno powiedziec.
          A co do seksu na zywo - pewnie, ze normalny mezczyzna woli takowy, ale po
          prostu z uplywem czasu slabnie intensywnosc bodzca, jakim jest partnerka, i
          samiec rozglada sie za inna. A ze z rozmaitych powodow kontakty z innymi nie
          wchodza w gre (przy zalozeniu, ze rzeczywiscie nie wchodza), ich namiastka
          staje sie pornografia.
          Ergo, ogladanie pornografii to uklon w strone monogamii i troska o dobre
          samopoczucie partnerki tudziez o zachowanie calosci zwiazku. CBDU.
            • leeshy Re: Pornografia 21.10.03, 10:01
              Aga, jak Ty mnie rozgryzlas hehe ;>

              Dbaja o antykoncepcje, poniewaz cienki naskorek kultury i cywilizacji nie jest
              wprawdzie w stanie wygrac z samolubstwem genu, ale probouje nie dopuscic ddo
              tego, co jest tegoz genu celem - czyli powielania sie :)

              A jak myslisz, po co kobiety sie maluja, stroja, szukaja odpowiedniego
              meza/partnera/kochanka itp? :) Z tych samych przyczyn! :) Tylko ze wola sie
              same oszukiwac i nie przyznawac sie przed soba do tego ;) Bo w koncu to takie
              glupie - ze rzadza nami jakies geny, prawa ewolucji i ze na dobra sprawe nie
              roznimy sie od stada pawianow ;) hehe
              • agas71 Re: Pornografia 21.10.03, 10:33
                leeshy napisał:

                > Aga, jak Ty mnie rozgryzlas hehe ;>
                >
                > Dbaja o antykoncepcje, poniewaz cienki naskorek kultury i cywilizacji nie
                jest
                > wprawdzie w stanie wygrac z samolubstwem genu,
                cienki naskórek u Panów bywa z reguły tylko w jednym miejscu!

                ale probouje nie dopuscic do tego, co jest tegoz genu celem - czyli powielania
                sie :)
                Ale dlaczego właściwie ta kultura i cywilizacja stoi w sprzeczności z misją
                genu, dlaczego?
                >
                > A jak myslisz, po co kobiety sie maluja, stroja, szukaja odpowiedniego
                > meza/partnera/kochanka itp? :)
                Bo nie mają innego wyjścia. Panowie na poziomie pawianów wybierają czerwone
                pupy!
                Z tych samych przyczyn! :) Tylko ze wola sie
                > same oszukiwac i nie przyznawac sie przed soba do tego ;)
                Bzdura, zawsze przyznawałam się do tego że podobają mi się przystojni faceci.
                Ale to nie znaczy że muszę zejść na poziom pawiana.
                Bo w koncu to takie
                > glupie - ze rzadza nami jakies geny, prawa ewolucji i ze na dobra sprawe nie
                > roznimy sie od stada pawianow ;) hehe
                Cenię Ciebie za samokrytycyzm!

                :)))
                • leeshy Re: Pornografia 21.10.03, 11:12
                  agas71 napisała:

                  > cienki naskórek u Panów bywa z reguły tylko w jednym miejscu!

                  Bo oprocz instynktu zycia i odyzwiania sie instynkt rozmnqazania jest
                  najsilniejszy! ;)

                  > ale probouje nie dopuscic do tego, co jest tegoz genu celem - czyli
                  powielania
                  > sie :)
                  > Ale dlaczego właściwie ta kultura i cywilizacja stoi w sprzeczności z misją
                  > genu, dlaczego?

                  Bo genowi nikt nie przywali alimentow, a jego nosicielowi - jak najbardziej.
                  Gen nie musi zarabiac, genowi nie zalezy np. na podrozach, mieszkaniu,
                  samochodzie itp. Gen nie ma zony, ktora bedzie czynila wstrety...

                  > > A jak myslisz, po co kobiety sie maluja, stroja, szukaja odpowiedniego
                  > > meza/partnera/kochanka itp? :)
                  > Bo nie mają innego wyjścia. Panowie na poziomie pawianów wybierają czerwone
                  > pupy!

                  Poniekad dlatego! Ale rowniez dlatego, ze WAM rowniez zalezy na
                  rozpowszechnieniu wlasnych genow, znalezieniu dobrego reproduktora, ktory
                  bedzie mial geny wysokiej jakosci i zapewni im utrzymanie! Wiec to zaden
                  altruizm z Waszej strony!

                  > Bzdura, zawsze przyznawałam się do tego że podobają mi się przystojni faceci.
                  > Ale to nie znaczy że muszę zejść na poziom pawiana.

                  Taaaa... a wiesz jakie oburzenie i lekcewazenie budzila przez dlugie lata
                  teoria Darwina? :)
                  Tez ludzie sie wzdragali na sama mysl o pochodzeniu od malpy! ;)

                  > Cenię Ciebie za samokrytycyzm!
                  >
                  > :)))

                  Skromnosc to moja najwieksza zaleta! ;>
              • maurine Re: Pornografia 21.10.03, 10:43
                To ja moze nie bede mu uswiadamiac, ze zadnych genow nie rozsieje w ten sposob.
                Nic, na razie uzbroje sie w cierpliwosc, tylko uwazam, ze to oslabienie bodzca
                pojawia sie w wyjatkowo perfidnym momencie, nie dajac mi zadnej mozliwosci
                kontrataku - stringi ciazowe nie istnieja.
                Co do antykoncepcji i dbania o nia, zawsze zatanawialam sie, jak sprawdzilaby
                sie pigulka dla mezczyzn ?
                • agas71 Re: Pornografia 21.10.03, 10:52
                  Istnieja, istnieją..
                  Pogadaj z facetem. Nie powinien w takim trudnym dla Ciebie czasie jeszcze
                  wpędzac Ciebie w depresję. Przecież to też jego dziecko, on też jest "w ciaży",
                  dlaczego tylko Ty masz znosić niedogodnosci tego stanu?
                  Ogladanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło, szczerze mówiąc. A nawet niektórym
                  pomogło :)
                  Tym się nie stresuj, byłoby gorzej gdyby znalazł Ci "zastępstwo".
                  • leeshy Re: Pornografia 21.10.03, 11:13
                    agas71 napisała:

                    > Istnieja, istnieją..
                    > Pogadaj z facetem. Nie powinien w takim trudnym dla Ciebie czasie jeszcze
                    > wpędzac Ciebie w depresję. Przecież to też jego dziecko, on też jest "w
                    ciaży",
                    >
                    > dlaczego tylko Ty masz znosić niedogodnosci tego stanu?
                    > Ogladanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło, szczerze mówiąc. A nawet niektórym
                    > pomogło :)
                    > Tym się nie stresuj, byłoby gorzej gdyby znalazł Ci "zastępstwo".

                    Czyli potwierdszasz to co napisalem! :)
                    • agas71 Re: Pornografia 21.10.03, 11:59
                      Leeshy nie upraszczaj!
                      Troche stoisz w sprzecznosci ze swoimi teoriami.
                      1. Kwestię zainteresowania pcią przeciwną redukujesz do popędu i rozmnażania.
                      2. Rozprzestrzenianie genow jest, twoim zdaniem ograniczone kulturowo
                      narzuconymi obawami i pragnieniami (np. pragnienie posiadania lepszego
                      samochodu stoi w sprzecznosci z posiadaniem 5 dzieci)
                      3. Przy czym pragnienie posiadania jak najwiecej kobiet nie moze być
                      ograniczone kulturowo. bo nie ma na to cholera żadnej siły!
                      Otóż moja teoria jest taka:
                      Samiec (hehe co za urocze określenie, ale zapożyczone od ciebie) dąży do
                      zaspokojenia popędu w celu zaznania jak największej przyjemności i nie mydl mi
                      oczu ideą rozprzestrzeniania genów. Gdyby miał je rozprzestrzeniać, nie dbałby
                      tak o antykoncepcję.
                      Wie, że powiesz, ze właśnie przyjemnie jest w celu jak najefektywniejszego
                      rozprzestrzeniania, ale nie zatrzymaliśmy się chyba na etapie pawiana, co?
                      Chyba, ze suponujesz...że się zatrzymaliśmy.
                      Moim zdaniem jednak ta teoria straciła na aktualności w momencie kiedy pod
                      kopułą zaiskrzyła jakaś myśl.
                      Nie chciałbyś spotkać kobiety, z która chciałbyś sie zestarzeć? Kobiety i
                      przyjaciela w jednej osobie? To jest to co rozni nas od pawianow.
                      • leeshy Re: Pornografia 21.10.03, 12:22
                        agas71 napisała:

                        > Leeshy nie upraszczaj!
                        > Troche stoisz w sprzecznosci ze swoimi teoriami.

                        Nie ja stoje w sprzecznosci, tylko ludzki mozg, miliony lat ewolucji
                        biologicznej i paredziesiat tysiecy lat ewolucji kultury.
                        Kazdy psycholog i psychiatra Ci to potwierdzi.
                        Ludzki mozg jest jak skorupa ziemska - sa tam kolejne warstwy komorek, powstale
                        kiedy indziej, w innych warunkach, jedne juz u strunowcow, inne dopiero u
                        ssakow, a jeszcze inne rozwinely sie tak dopiero u Homo sapiens. Na te rozmaite
                        elementy mozgu dzialaja rozmaite czynniki - hormony, bezposrednie bodzce
                        zmyslowe, wdrukowane schematy zachowan, rozwoj osobniczy, wychowanie,
                        socjalizacja itp.
                        Rozne w roznym stopniu. Z wiekszosci nie zdajesz sobie nawet sprawy.
                        Psychoanaliza nazywa to ladnie - id, ego, superego, choc nie do konca
                        wyczerpuje temat.
                        Owszem, mysl, ktora zaswitala pod czaszka ma znaczny wplyw na zachowanie
                        czlowieka, ale nie zawsze i nie w kazdych warunkach.

                        > 1. Kwestię zainteresowania pcią przeciwną redukujesz do popędu i rozmnażania.

                        A pewnie. Ewolucja musiala cos wykombinowac, zeby parka miala ochote spolkowac
                        i dawac potomstwo :) Choc z czlowiekiem ewolucja ma problemy, tzn. niedlugo
                        czlowiek bedzie mial problemy (np. rasa biala pewnikiem niedlugo zaginie).

                        > 2. Rozprzestrzenianie genow jest, twoim zdaniem ograniczone kulturowo
                        > narzuconymi obawami i pragnieniami (np. pragnienie posiadania lepszego
                        > samochodu stoi w sprzecznosci z posiadaniem 5 dzieci)

                        Nie jest, tylko czasem bywa. Popatrz na ludzi z marginesu - ci sie rozmnazaja
                        bez jakichkolwiek refleksji na temat warunkow wlasnego i ich dzieci zycia.

                        > 3. Przy czym pragnienie posiadania jak najwiecej kobiet nie moze być
                        > ograniczone kulturowo. bo nie ma na to cholera żadnej siły!

                        Prawie nie ma.

                        > Wie, że powiesz, ze właśnie przyjemnie jest w celu jak najefektywniejszego
                        > rozprzestrzeniania, ale nie zatrzymaliśmy się chyba na etapie pawiana, co?
                        > Chyba, ze suponujesz...że się zatrzymaliśmy.

                        Dokladniej to suponuje, ze niedaleko od niego odeszlismy, a to jednak subtelna
                        roznica.

                        > Moim zdaniem jednak ta teoria straciła na aktualności w momencie kiedy pod
                        > kopułą zaiskrzyła jakaś myśl.

                        Niestety, tu sie mylisz. Patrz wyzej.

                        > Nie chciałbyś spotkać kobiety, z która chciałbyś sie zestarzeć? Kobiety i
                        > przyjaciela w jednej osobie? To jest to co rozni nas od pawianow.

                        A pewnie, ze chcialbym. Mam nawet wrazenie, ze spotkalem ;)
                        Co nie zmienia faktu, ze gdyby nie ograniczaly mnie zadne normy i mial ku temu
                        odpowiednie warunki, to starzejac sie z nia przy okazji rozprzestrzenialbym
                        moje geny na potege ;)
                        • agas71 Re: Pornografia 21.10.03, 12:28
                          "Co nie zmienia faktu, ze gdyby nie ograniczaly mnie zadne normy i mial ku temu
                          odpowiednie warunki, to starzejac sie z nia przy okazji rozprzestrzenialbym
                          moje geny na potege"

                          Ale jakieś normy Ciebie ograniczają, hę?

                          "> 3. Przy czym pragnienie posiadania jak najwiecej kobiet nie moze być
                          > ograniczone kulturowo. bo nie ma na to cholera żadnej siły!

                          Prawie nie ma."
                          Rozwiń myśl, prosze.
                          • leeshy Re: Pornografia 21.10.03, 12:43
                            agas71 napisała:

                            > "Co nie zmienia faktu, ze gdyby nie ograniczaly mnie zadne normy i mial ku
                            temu
                            >
                            > odpowiednie warunki, to starzejac sie z nia przy okazji rozprzestrzenialbym
                            > moje geny na potege"
                            >
                            > Ale jakieś normy Ciebie ograniczają, hę?

                            Poniekad :)
                            Normy moga wynikac z przekonania (postepuje tak, bo uwazam to za sluszne), z
                            wychowani, np. religijnego, rodzinnego (postepuje tak, bo tak mnie wychowano),
                            albo z obawy przed kara (postepuje tak, bo postepujac inaczej narazam sie na
                            represje). W tym ostatnim przypadku norma nie jest zinternalizowana i w
                            sytuacjach, kiedy ryzyko kary jest niskie lub nie istnieje, albo jest
                            lekcewazone, zachowanie nie musi byc zgodne z norma (np. syndrom delegacji).
                            Czy bedziesz zaskoczona faktem, ze najmniej osob jest przekonanych o slusznosci
                            norm, a u najwiekszej ilosci normy sa przestrzegane z obawy przed kara? ;)
                            A gdyby nie bylo norm w jakims zakresie lub byly one inne, rowniez ich
                            przestrzeganie wygladaloby inaczej.
                            Zatem gdyby w naszej kulturze akceptowane byloby posiadanie wielu partnerek
                            seksualnych, pewnie bym z tej mozliwosci korzystal.

                            > "> 3. Przy czym pragnienie posiadania jak najwiecej kobiet nie moze być
                            > > ograniczone kulturowo. bo nie ma na to cholera żadnej siły!
                            >
                            > Prawie nie ma."
                            > Rozwiń myśl, prosze.

                            Owszem, kultura, wychowanie, opinia otoczenia ma pewien wplyw, ale szczerze
                            mowiac watpie, zeby normalny mezczyzna nie odczuwal pociagu seksualnego do
                            innych kobiet niz jego partnerka. Co mozna zreszta sprawdzic doswiadczalnie na
                            takim okazie, ktory deklaruje, ze zadna kobieta oprocz zony go nie podnieca!
                            A inna rzecz, ze nie wszyscy przestrzegaja norm zakazujacych zdrady partnera,
                            co dotyczy zarowno kobiet, jak i mezczyzn.
                            Istnieja wiele mowiace dane (wyniki badan genetycznych) na temat zgodnosci
                            genetycznej rodzicow i dzieci. Wg roznych zrodel od 10 do ponad 30% dzieci nie
                            moze byc potomstwem mezow swojch matek :) A nie kazdy stosunek konczy sie ciaza!
                            • agas71 Re: Pornografia 21.10.03, 12:57
                              leeshy napisał:

                              > agas71 napisała:
                              >
                              > > "Co nie zmienia faktu, ze gdyby nie ograniczaly mnie zadne normy i mial ku
                              >
                              > temu
                              > >
                              > > odpowiednie warunki, to starzejac sie z nia przy okazji rozprzestrzenialby
                              > m
                              > > moje geny na potege"
                              > >
                              > > Ale jakieś normy Ciebie ograniczają, hę?
                              >
                              > Poniekad :)
                              > Normy moga wynikac z przekonania (postepuje tak, bo uwazam to za sluszne), z
                              > wychowani, np. religijnego, rodzinnego (postepuje tak, bo tak mnie
                              wychowano),
                              > albo z obawy przed kara (postepuje tak, bo postepujac inaczej narazam sie na
                              > represje). W tym ostatnim przypadku norma nie jest zinternalizowana i w
                              > sytuacjach, kiedy ryzyko kary jest niskie lub nie istnieje, albo jest
                              > lekcewazone, zachowanie nie musi byc zgodne z norma (np. syndrom delegacji).
                              > Czy bedziesz zaskoczona faktem, ze najmniej osob jest przekonanych o
                              slusznosci norm, a u najwiekszej ilosci normy sa przestrzegane z obawy przed
                              kara? ;)
                              Nie jestem zaskoczona :)

                              > A gdyby nie bylo norm w jakims zakresie lub byly one inne, rowniez ich
                              > przestrzeganie wygladaloby inaczej.
                              > Zatem gdyby w naszej kulturze akceptowane byloby posiadanie wielu partnerek
                              > seksualnych, pewnie bym z tej mozliwosci korzystal.

                              Partnerki też by (s)korzystały ;)
                              >
                              > > "> 3. Przy czym pragnienie posiadania jak najwiecej kobiet nie moze być
                              >
                              > > > ograniczone kulturowo. bo nie ma na to cholera żadnej siły!
                              > >
                              > > Prawie nie ma."
                              > > Rozwiń myśl, prosze.
                              >
                              > Owszem, kultura, wychowanie, opinia otoczenia ma pewien wplyw, ale szczerze
                              > mowiac watpie, zeby normalny mezczyzna nie odczuwal pociagu seksualnego do
                              > innych kobiet niz jego partnerka.
                              Nigdy tego nie twierdziłam. To byłoby daleko idące zakłamanie.

                              Co mozna zreszta sprawdzic doswiadczalnie na
                              > takim okazie, ktory deklaruje, ze zadna kobieta oprocz zony go nie podnieca!
                              Moze chory?

                              > A inna rzecz, ze nie wszyscy przestrzegaja norm zakazujacych zdrady partnera,
                              > co dotyczy zarowno kobiet, jak i mezczyzn.

                              > Istnieja wiele mowiace dane (wyniki badan genetycznych) na temat zgodnosci
                              > genetycznej rodzicow i dzieci. Wg roznych zrodel od 10 do ponad 30% dzieci
                              nie
                              > moze byc potomstwem mezow swojch matek :) A nie kazdy stosunek konczy sie
                              ciaza
                              > Te badania to chyba mocno naciagane jednak ;)

                              Z tego wynika, ze jakkolwiek różne bywają te normy, wielu "samców" ich jednak
                              przestrzega, ty też ;) Kwestia "co by było gdyby" nie ma tutaj znaczenia.
                              Ergo: Jesteś socjobiolog teoretyk!
                              I za to cie lubię!
                • leeshy Re: Pornografia 21.10.03, 11:16
                  maurine napisała:

                  > To ja moze nie bede mu uswiadamiac, ze zadnych genow nie rozsieje w ten
                  sposob.

                  Bo wiesz, gen swoje, a kultira swoje. Gen ma wplyw na zainteresowanie inna
                  samica, ale kultura kieruje owo zainteresowanie na ekran albo na gazetke ;)

                  > Nic, na razie uzbroje sie w cierpliwosc, tylko uwazam, ze to oslabienie
                  bodzca
                  > pojawia sie w wyjatkowo perfidnym momencie, nie dajac mi zadnej mozliwosci
                  > kontrataku - stringi ciazowe nie istnieja.

                  Pojawia sie bardzo czesto i bez ciazy. Spokojna glowa.

                  > Co do antykoncepcji i dbania o nia, zawsze zatanawialam sie, jak sprawdzilaby
                  > sie pigulka dla mezczyzn ?

                  Rany, to bylaby rewelacja! :)
                  Zadnego lapania na ciaze, obaw co do skutkow przespania sie z kims... Za to
                  powinni dac Nobla!
                  • maurine Geny, antykoncepcja itp. 21.10.03, 12:54
                    Lapania na ciaze moze nie, ale w koncu to nie mezczyzni zachodza w ciaze, wiec
                    to raczej interes kobiety, zeby sie zabezpieczyc. Jesli zdac sie na teorie
                    genow, to samicy (lub kobiecie) powinno zalezec na tym, zeby zapewnic potomstwu
                    dogodne warunki rozwoju. A facet zlapany na ciaze zawsze moze sie wypiac.
                    Osobiscie chyba nie zdalabym sie na przygode z facetem, ktory szepnalby mi "Nie
                    boj sie, biore pigulke" Jak to sprawdzic ? Prezerwatywa to jednak namacalne
                    zabezpieczenie.
    • jklepacz Re: Pornografia 23.10.03, 21:26
      widzisz facet to taki jebaka że wystarczy że naogląda sie tych golych babek to
      mu zaraz przychodzą ciekawe pomysły do seksu małeńskiego;
      a wszczególnosci to chodzi oto że nie może zapominać o swojej pierwszej "RENI"-
      -stara milość nie rdzewieje
    • inusia0 Re: Pornografia 04.11.03, 14:26
      maurine napisała:

      > Witam wszystkich.
      > Po tylu roznych watkach wyjasniajacaych roznice pomiedzy plciami, chcialabym,
      > aby szanowni mezczyzni wyjasnili mi po co im pornografia - dreszczyk emocji,
      > chec sprobowania czego innego, ale brak odwagi na przejscie do rzeczy, nuda w
      > zwiazku ?
      > Osobiscie nie bardzo moge pogodzic sie z faktem, ze moj mezczyzna podnieca
      > sie cichaczem przed tego typu obrazkami, tym bardziej, ze nie jestem osoba,
      > ktora czesto boli glowa...

      Tacy już są faceci...
    • evvusia Re: Pornografia 04.11.03, 14:30
      A mi to naprawde przeszkadza w zwiazku. Przez to nie mam w ogole ochoty na to,
      aby mnie dotykal.
      Samoocena zniza sie do zera, nie mam ochoty dbac o siebie, nie mam ochoty w
      dawaniu mu zadnej przyjemnosci.

      I czemu to kobiety musza zawsze ZROZUMIEC facetow?

      Wiem, ze to moze byc dla niektorych glupi powod, ale za porno bylabym gotowa
      skonczyc zwiazek.
      Zreszta ostatnio mama :-) mi mowila, ze z chwila rozpowszechniania masowo
      pornografii bardzo duzo zwiazkow sie przez to rozpada.

      To boli. :-(

      I zadne tlumaczenie "tacy sa faceci" nie pomaga. Rownie dobrze moglabym
      tlumaczyc, ze skoro facet jest wzrokowcem i lubi ogladac, to kobieta lubi byc
      podziwiana i facet powinien zrozumiec to, ze wszyscy moga ja ogladac nago, a
      nawet wystepowac w filmach typu "Ja i moj wibrator".
        • evvusia Re: Pornografia 04.11.03, 16:18
          leeshy napisał:

          > Kurcze, chcialbym miec tylko takie problemy ;)
          > Ze np. moja kobieta oglada obrazki z golymi facetami ;)

          Pornograia jest problemem i to dosc sporym. Faceci sie latwo od tego
          uzalezniaja i psuja cala atmosfere w zwiazku.
            • agas71 Re: Pornografia 05.11.03, 09:06
              Ty nie prowokuj, nie prowokuj, drogi L!
              Nie rozumiesz, że babeczki mogą mieć z tym powazny problem?
              I nie zwalaj wszystkiego na baby. Nic a nic empatii nie wykazujesz. Troche
              wyrozumiałości mogłyby mieć obie strony.
              Swoją drogą, Ewusia, pogadaj szczerze z facetem, jeżeli go nie stać na
              szczerość z toba (niech powie, czego mu brakuje i do szczęscia potrzeba), to
              znaczy że probem leży gdzieś indziej. To jest szersza sprawa, a kwestia filmów
              erotycznych (nie lubie określenia porno, takam delikatna) to tylko jeden objaw.
              Swoja drogą, moze opogladacie wspólnie jakis sofcik? To potrafi rozgrzac obie
              strony, zapewniam...
              • leeshy Re: Pornografia 05.11.03, 10:39
                No wlasnie.
                Co to jest pornografia?
                Dla nie ktorych jest to jakakolwiek golizna. Niektorzy za pornografie uwazaja
                akty, inni Playboya.
                A kobiety oprocz oburzenia na golizne potrafia dorabiac do faktu
                zainteresowania ich faceta erotyka/pornografia dziwne teorie - np. on juz mnie
                nie kocha, nie podniecam go, woli inne baby itp.
                Bez sensu!

                Co do empatii - a czemu to meczyzna ma wykazywac sie empatia, a Szanowne
                Kolezanki to nie moga?
                • agas71 Re: Pornografia 05.11.03, 10:44
                  Sie wykazują i to wcale nie małą :))
                  A dorabianie filozofii do wszystkiego (albo często nadinterpretacja faktów)
                  jest immanentną cechą prawie każdej kobiety i prosze się z tym pogodzić.
                  A wogóle mam wrażenie że Kolega strasznie bojowo walczy o prawa mężczyzn.
                  Czyżby czuł się zaszczuty?
                  • leeshy Re: Pornografia 05.11.03, 11:02
                    Owszem, troche.

                    Co do zdjec i erotyki - nie chwalac sie, robie calkiem niezle akty. Moja piekna
                    nb. obfotografowalem ku obopolnemu zadowoleniu. Jej akty bardzo jej sie
                    podobaja. Ale juz sama mysl, ze moglbym robic tego typu zdjecia innej
                    dziewczynie, jest powodem klotni i ciezkich problemow.
                    Jak na razie zatem ja zrezygnuje z tego, co mi nienajgorzej wychodzi, a co
                    mogloby rowniez przynosic dodatkowe dochody (dostalem powazna propozycje
                    wspolpracy, mam nadzieje, ze wciaz aktualna) i w pewnym sensie czuje z tego
                    powodu zal do swojej kobiety. Ona za to sie nie martwi, ze ja "gapie sie na
                    jakies gole dziewczyny" a juz zwlaszcza nie musi sie martwic, co ja oprocz
                    robienia zdjec MOGLBYM z nimi wyprawiac.
                    Takie rozwiazanie to nie jest kompromis i to jest wkurzajace.
                    • agas71 Re: Pornografia 05.11.03, 11:13
                      leeshy napisał:

                      > Owszem, troche.
                      :)) Moja empatia funkcjonuje bez zarzutu.
                      > Co do zdjec i erotyki - nie chwalac sie, robie calkiem niezle akty. Moja
                      piekna
                      >
                      > nb. obfotografowalem ku obopolnemu zadowoleniu. Jej akty bardzo jej sie
                      > podobaja. Ale juz sama mysl, ze moglbym robic tego typu zdjecia innej
                      > dziewczynie, jest powodem klotni i ciezkich problemow.
                      > Jak na razie zatem ja zrezygnuje z tego, co mi nienajgorzej wychodzi, a co
                      > mogloby rowniez przynosic dodatkowe dochody (dostalem powazna propozycje
                      > wspolpracy, mam nadzieje, ze wciaz aktualna) i w pewnym sensie czuje z tego
                      > powodu zal do swojej kobiety. Ona za to sie nie martwi, ze ja "gapie sie na
                      > jakies gole dziewczyny" a juz zwlaszcza nie musi sie martwic, co ja oprocz
                      > robienia zdjec MOGLBYM z nimi wyprawiac.
                      Na poważnie. Doceniam szczerość. Pocieszające jest, ze skoro zazdrosna, kocha.
                      Smutne - że nie ufa. Znam to z drugiej strony (wiesz zresztą, swoją drogą
                      dzisiaj mi ZUPEŁNIE PRZESZŁO, moja intuicja mówi mi "nie martw się"), może ma
                      podstawy... (ta znamienna nadinterpretacja...)
                      Swoją drogą, jesteś pewien, że mając przed sobą piękną, rozebraną dzieczynę w
                      kuszącej pozie byłbyś w stanie ręczyć za siebie? W 100%? Nie bede się
                      zakładać. :)))
                      > Takie rozwiazanie to nie jest kompromis i to jest wkurzajace.
                      Kompromis bedzie, jak zrobisz z niej swoja asystenkę do sesji zdjeciowych. Ona
                      będzie miała sytuację pod kontrolę i wszystkim bedzie dobrze. :))
                      • leeshy Re: Pornografia 05.11.03, 11:25
                        agas71 napisała:

                        > :)) Moja empatia funkcjonuje bez zarzutu.

                        Przy calym szacunku dla Twojej empatii, to chyba nie bylo trudne do odkrycia?

                        > Na poważnie. Doceniam szczerość. Pocieszające jest, ze skoro zazdrosna, kocha.

                        No bomba. Tez sie z tego ciesze.

                        > Smutne - że nie ufa. Znam to z drugiej strony (wiesz zresztą, swoją drogą
                        > dzisiaj mi ZUPEŁNIE PRZESZŁO, moja intuicja mówi mi "nie martw się"), może ma
                        > podstawy... (ta znamienna nadinterpretacja...)

                        Nie bede sie rozpisywal, ale nie ma.

                        > Swoją drogą, jesteś pewien, że mając przed sobą piękną, rozebraną dzieczynę w
                        > kuszącej pozie byłbyś w stanie ręczyć za siebie? W 100%? Nie bede się
                        > zakładać. :)))

                        Robilas kiedys zdjecia, na ktorych Ci zalezalo? Zwlaszcza takie za ktore masz
                        dostac pieniadze? ;) Naprawde, o roznych rzeczach wtedy myslisz (kadr,
                        ustawienie modelki, swiatlo, przyslona, czas, glebia ostrosci itp, itd) i wcale
                        niekoniecznie o tym, ze chcialbys sie z modelka przespac. Jakies napiecie
                        erotyczne jest, ale jesdt to jedna z najmniej waznych rzeczy w tym momencie.
                        Przynajmniej dla mnie. Tak mi klarowal moj mistrz, u ktorego uczylem sie
                        fotografii, i ktory sam sie do tej zasady stosowal.

                        > Kompromis bedzie, jak zrobisz z niej swoja asystenkę do sesji zdjeciowych.
                        Ona
                        > będzie miała sytuację pod kontrolę i wszystkim bedzie dobrze. :))

                        Niestety, ten pomysl byl juz omawiany i nic z tego.
                        Chodzi o to, ze ONA nie moglaby zniesc nie tylko widoku, ale nawet mysli, ze JA
                        patrze na naga INNA KOBIETE. Ryczaca lub robiaca sceny zazdrosci asystentka to
                        nie jest najlepsze rozwiazanie.
                          • agas71 Re: Pornografia 05.11.03, 11:31
                            Aż TAK zazdrosna to chyba nie byłam.
                            A co gdybyś był lekarzem ? :)) Mógłbyś leczyć tylko facetów ...hehehe
                            No moze Twoja Piękna musi dojrzeć do zrozumienia. Im więcej poczuje miłosci z
                            Twojej strony, tym mniej niepewna bedzie się czuła.
                            Ale sorry, bardzo domorosły psycholog ze mnie.
                            • leeshy Re: Pornografia 05.11.03, 11:40
                              Argument lekarza tez podnosilem i tez to niewiele dalo.
                              Wiesz, wszystko slicznie, ale z lekka wkurzaja mnie argumenty o poczuciu
                              milosci czy zapewnieniu bezpieczenstwa. Da sie to jakos zmierzyc? Jakis
                              algorytm na to jest?
                              Tzn pewnie jest sposob - calkowicie dostosowac sioe do wymagan kobiety, choc i
                              to nie daje gwarancji, ze bedzie w dobrym nastroju, za to oznacza to de facto
                              wyrzeczenie sie swojej osobowosci.
                              Sproboj na to spojrzec oczami faceta: jest sobie kobita, ktora robi fochy,
                              zupelnie bezpodstawnie. Nie wiadomo czym ja uspokoic, zadne rozsadne argumenty
                              nie odnosza skutku. Co czujesz? Frustracje.
                              Nie najlepiej mi sie to widzi, szczerze mowiac.
                              • agas71 Re: Pornografia 05.11.03, 11:51
                                No. Mi też to nie najlepiej wygląda.
                                Ale godzisz sie na to bo....(uzupełnij)
                                Albo nie godzisz się na to i..... (uzupełnij)
                                Innego wyjścia nie ma.
                                Np. Moj facet tez nie miał podstaw a robił fochy (dawno temu). I godziłam się
                                na to bo go kocham. Kiedy dostałam olbrzymi bukiet kwiatów przez kuriera od
                                klienta, zanim wrócił do domu zaniosłam do sąsiadki (szkoda było wyrzucać a
                                kurier uparł się zostawić). Gupia jestem nie? Dzisiaj postawiłabym na srodku
                                stołu ;)), dobrze jest sie dowartościować na cudzy koszt (złosliwa małpa ze
                                mnie)
                                Staram sie sobie wyobrazic że jetem facetem ale mi nie wychodzi :)) Przerasta
                                to moją wyobraznię, :))
                                • leeshy Re: Pornografia 05.11.03, 11:58
                                  Godze sie na to, bo ja kocham.
                                  Ale mnie to wkurza, bo wyglada na to, ze poswiecanie sie z mojej strony jest
                                  pozadane i niezbedne, a z drugiej - niekoniecznie.

                                  Osobiscie uwazam, ze im krotszy lancuch, tym dalej sie pies odbiegnie, gdy sie
                                  z niego zerwie. dlatego nie kontroluje swojej kobiety, nie pytam kto dzwonil,
                                  od kogo byl ten sms, z kim i oczym mejluje, jak i z kim sie bawila podczas
                                  konferencji czy szkolenia, jakie gazety czyta itp. Wychodze z zalozenia, ze
                                  jesli bedzie chciala opowiedziec, to opowie.
                                  Pewnie tez niedobrze (bo sie nie interesuje, nie jestem zazdrosny = nie kocham).
                                  Ech, baby. Durne jestescie, wiecie o tym? ;>
                                  • agas71 Re: Pornografia 05.11.03, 12:07
                                    Noooo ale zyć sie bez nas nie da:)))
                                    Jak słusznie spostrzegłeś, odrobina zazdrosci z Twojej strony nie zaszkodzi a i
                                    pomóc może.
                                    Widze że cierpisz, jak tak się poswięcasz...
                                    Może w tej jednej sprawie jakoś to przeżyjesz...gorzej gdyby w KAŻDEJ SPRAWIE
                                    oczekiwano od Ciebie rezygnacji z czegos. To byłoby już niefajnie.
                                    Słuchaj, ja mam takie wrażenie, ze z Ciebie niezły charakterek musi być ;))
                                    Jak tam u Ciebie ze słówkiem "przepraszam"? jak po grudzie? To
                                    charakterystyczne... dla takich troche "muczomaczo" (hihihi moze mam błędne
                                    wrażenie)
                                    A zresztą, co Ty tylko rozsądku i rozsądku po NAS oczekujesz (piszę w imieniu
                                    połowy ludzkości). No way.
                                    Howgh.
                                    Howgh.
                                    • leeshy Re: Pornografia 05.11.03, 12:14
                                      W kazdej to moze nie, ale na kompromis w malo waznych sprawach nie zwraca sie
                                      uwagi, prawda?
                                      Jesli uwazam ze jest za co przepraszac, to nie mam problemu z przepraszaniem. A
                                      nie bede przepraszal, jesli uwazam, ze nie mam za co. Mam nadzieje, ze to jasne
                                      i logiczne.
                                      No fakt. Ale ja glupi jestem, rozsadku od kobiet wymagac.
                                      • agas71 Re: Pornografia 05.11.03, 12:37
                                        leeshy napisał:

                                        > W kazdej to moze nie, ale na kompromis w malo waznych sprawach nie zwraca sie
                                        > uwagi, prawda? Zwraca się i owszem.
                                        > Jesli uwazam ze jest za co przepraszac, to nie mam problemu z przepraszaniem.
                                        A nie bede przepraszal, jesli uwazam, ze nie mam za co.
                                        (wszyscy muczomaczo tak uważają ;) - przeważnie że nie ma za co hehehe włącznie
                                        z moim M. (cholera dlaczego tak baby lecą na muczomaczo właśnie ??!)
                                        Mam nadzieje, ze to jasne.
                                        Ta.. jest!
                                        >
                                        > i logiczne.
                                        Ta.. jest!
                                        > No fakt. Ale ja glupi jestem, rozsadku od kobiet wymagac.
                                        I tu następuje przebłysk zrozumienia i pogodzenia z losem naszego bohatera.:)))
                                          • agas71 Re: Pornografia 05.11.03, 13:04
                                            leeshy napisał:

                                            > Ejze, nie rozumiem.
                                            > Tzn TY przepraszasz nawet wtedy, kiedy w swoim mmniemaniu jestes OK?
                                            > Jakos nie chce mi sie wierzyc.

                                            Nie, nie tak.
                                            Chodzi mi o to, ze muczomaczo PRZEWAŻNIE w swoim mniemanu są OK. nawet jeśli
                                            OBIEKTYWNIE rzecz biorąc racji nie mają. Tylko sie nie kłóc o to czy
                                            obiektywnie to naprawdę obiektywnie czy w mniemaniu kobiet, bo to poprowadzi
                                            nas na manowce :)
                                            Generalizuję pisząc o pewnym typie faceta, który cholera po prostu MUSI mieć
                                            rację. No chyba ze ewidentnie i na tacy mu udowodnisz że jej nie ma.
                                            Swoją droga, moj M zarzuca mi, że ja sie nigdy nie przyznaje do błędu, hehe i
                                            kto to mówi! Sedno sprawy leży nie w tym, ża ja sie nie chce przyznać, tylko w
                                            sposobie krytyki. Jeżli krytyka nie jest konstruktywna a miażdżąca, to idę w
                                            zaparte chociażby w obronie swojej godności. Psychologicznie jest to proste jak
                                            drut, ale moj M. nie zglębia się w takie tam dobiazgi i rozbieranie na czynniki
                                            pierwsze. Ja mu tłumaczę, ze nawet z racjonalnego punktu widzenia mniej
                                            osiagnie postępując tak z każdym, bo to logiczne, ze ludzi nie przekonasz do
                                            zmiany ich postępowania udowadniając im ze są głupi, ale przekonując, że w inny
                                            sposób osiagną jakiś zysk, skutek. Jasne jak słońce. Ale przekonaj o tym
                                            muczomaczo!
                                            • leeshy Re: Pornografia 05.11.03, 14:09
                                              Ja sie tam nie poczuwam do bycia muchomacho, jak to raczylas okreslic.
                                              Jesli nie mam racji, to sie przyznaje, jesli ja mam, to chyba torturami
                                              moglabys mnie zmusic do przepraszania.

                                              Dyskusja o racji obiektywnej oraz z punktu widzenia mezczyzny i kobiety jest
                                              jak najbardziej wskazana, bo mimo wszystko, jak doswiadczenie uczy, faceci
                                              czesciej opieraja sie na logice Arystotelesa, a nie rozmytej, jak kobiety.

                                              Zas upieranie sie przy swojej racji, gdy sie jej nie ma, ale na zlosc, nawet
                                              wobec najblizszej osoby, z mojego punktu widzenia jest bardzo dziwne i jedynie
                                              osmiesza te osobe upierajaca sie przy swoim.
                                              • agas71 Re: Pornografia 05.11.03, 14:23
                                                leeshy napisał:

                                                > Ja sie tam nie poczuwam do bycia muchomacho, jak to raczylas okreslic.
                                                > Jesli nie mam racji, to sie przyznaje, jesli ja mam, to chyba torturami
                                                > moglabys mnie zmusic do przepraszania.
                                                No chyba że jakimiś przyjemnymi torturami ;)) żartowałam.
                                                >
                                                > Dyskusja o racji obiektywnej oraz z punktu widzenia mezczyzny i kobiety jest
                                                > jak najbardziej wskazana, bo mimo wszystko, jak doswiadczenie uczy, faceci
                                                > czesciej opieraja sie na logice Arystotelesa, a nie rozmytej, jak kobiety.
                                                Jakie doświadczenie Cie uczy???
                                                Co to jest rozmyta logika???
                                                >
                                                > Zas upieranie sie przy swojej racji, gdy sie jej nie ma, ale na zlosc, nawet
                                                > wobec najblizszej osoby, z mojego punktu widzenia jest bardzo dziwne i
                                                jedynie
                                                > osmiesza te osobe upierajaca sie przy swoim.
                                                Nie na złość wcale. To nie tak, kurcze przekręcasz chyba. Chodzi o to, ze
                                                jeżeli ktos coś zarzuca i nawet ma rację, ale dodaje przy tym że jesteś
                                                debilem, to zamiast potulnie kiwnąć głową i powiedzieć przepraszam mówisz, no
                                                tak ale ... To jest psychologiczna prawidłowość. Ale jakoś odbiegamy od
                                                głównego nurtu chyba.
                                                • leeshy Re: Pornografia 05.11.03, 14:36
                                                  agas71 napisała:

                                                  > Jakie doświadczenie Cie uczy???

                                                  Zycie, moja droga, zycie! ;P

                                                  > Co to jest rozmyta logika???

                                                  Hmm... rozmyta logika to taka, w ktorej oprocz prawdy i falszu istnieja stany
                                                  posrednie (tzn. nie tylko 0 i 1, ale np. prawie 0 itd.)
                                                  W tym przypadku chodzilo mi o to, ze sporo kobiet uwaza, ze czarne bedzie
                                                  biale, jesli dostatecznie mocno sie upra albo dostatecznie dlugo beda plakac ;)

                                                  > Nie na złość wcale. To nie tak, kurcze przekręcasz chyba. Chodzi o to, ze
                                                  > jeżeli ktos coś zarzuca i nawet ma rację, ale dodaje przy tym że jesteś
                                                  > debilem, to zamiast potulnie kiwnąć głową i powiedzieć przepraszam mówisz, no
                                                  > tak ale ... To jest psychologiczna prawidłowość. Ale jakoś odbiegamy od
                                                  > głównego nurtu chyba.

                                                  Jesli ktos ma racje i zarzuca mi, ze jestem debilem, to zwykle kloce sie na
                                                  temat tego debila ;)
                                                  • agas71 Re: Pornografia 05.11.03, 14:44


                                                    Hmm... rozmyta logika to taka, w ktorej oprocz prawdy i falszu istnieja stany
                                                    posrednie (tzn. nie tylko 0 i 1, ale np. prawie 0 itd.)
                                                    W tym przypadku chodzilo mi o to, ze sporo kobiet uwaza, ze czarne bedzie
                                                    biale, jesli dostatecznie mocno sie upra albo dostatecznie dlugo beda plakac ;)

                                                    Jeśli dostatecznie mocno się upierze, to czarne będzie białe :))) I to jest
                                                    uprana logika a nie umyta :))) Czy w zwiazku z takim gospodarskim praniem mózgu
                                                    logika taka musi być kobieca? Pchasz nas (kobiety) do garów i prania! Kinder,
                                                    Kueche, Kirche!
                                                    I tak dalej można wysuwac różne wnioski hehehe do absurdu...
                                                    Ale jestem "kobieca" co?
              • evvusia Re: Pornografia 05.11.03, 15:32
                agas71 napisała:

                > Swoja drogą, moze opogladacie wspólnie jakis sofcik? To potrafi rozgrzac obie
                > strony, zapewniam...

                Niestety mam z porno zle i bolesne doswiadczenie, wiec chyba nikt mnie nie
                zmusi na ogladanie...
    • cleer13 Re: Pornografia 04.11.03, 15:23
      Kiedys jeden z zaprzyjaznionych panów - na dodatek psycholog - tłumaczyl mi, że
      pornograficzne filmiki dzialaja też troche jak kilka kieliszków alkoholu -
      pozwalaja wyłączyć umysł, zapomniec o kłopotach w pracy i odleciec na chwilę w
      inny swiat. Jest to taka forma otumaniania się niewiele mająca z prawdziwym
      seksem wspólnego. Czy to sluszna teoria?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka