06.02.06, 19:49
Po rocznej przerwie odnowiliśmy kontakt. Potrafimy ze sobą normalnie
rozmawiać i ja go nawet lubię. Jestem w stanie się z nim
normalnie "kolegować" ( nie lubię tego słowa), wydawało się, że jemu też
przyjemnie jest zakopać wojenny topór. Po roku niewidzenia się nie mam do
niego nic, zero pociągu, przestał mi się podobać jako facet. On jest w
poważnym związku z małżeństwem w tle i małym dzieckiem. Tu i tam zapraszał,
na kolację i do domu. Oferował pomoc przy samochodzie. Nie skorzystałam. Ale
myslałam że naprawdę możemy zostać kumplami, bo świetnie nam się rozmawiało.
I skończyło się, smsowanie, telefony, rozmowy na gg, odwiedzanie mnie. Ja
wobec tego nie zaczepiam go. A on? Dalej loguje się na randkach w interii,
gdzie szuka luźnych znajomości i seksu. jak od dawna.
W sumie szkoda, myslałam,że normalne kumplowanie się jest możliwe, zwłaszcza
po tak długim czasie, gdzie emocje już opadły. W sumie naprawdę go lubiłam.l
Obserwuj wątek
    • anxiety3 Re: Mój ex. 06.02.06, 20:01
      slyszalas kiedys okreslenie `niereformowalny`?
      bo chyba z takim przypadkiem masz do czynienia:(
      • izolatka Re: Mój ex. 06.02.06, 20:13
        Słyszłam to określenie.
        Słyszałam też jak fajną i wartościową kobietą byłam. I oboje pamiętamy te nasze
        dobre chwile. Naprawdę nic do niego jako do mężczyzny nie mam już, ale uważam
        go w pewien sposób za wartośiowego człowieka i cieszyłam się, że złe emocje
        opadły(zwłaszcza moje) i możliwe jest w jakiś sposób "kumplowanie się".
        Oczywiście bez podtekstów. Lubię go. Tyle.
        • piekielnica1 Re: Mój ex. 12.02.06, 19:32
          może znałaś bardziej widealizowany obraz, niż prawdziwy charakter faceta
    • d.blue widać chciał czegoś wiecej... kłamca jeden 06.02.06, 20:10
    • panczerny Dla mezczyzny 06.02.06, 20:37
      milosc
      seks /pozadanie
      i przyjazn

      to moga byc trzy rozne sprawy.

      tak trudno to zrozumiec?
    • teqilaa Re: Mój ex. 06.02.06, 21:55
      nooo wykazał na tyle taktu że przy pierwszym spotkaniu nie zaproponował Ci
      seksu ze względu na stare czasy.
    • etanka Re: Mój ex. 07.02.06, 03:35
      Zastanow sie czy emocje opadly, skoro piszesz o tym na forum...
      Moze sa mniejsze, niz wtedy gdy Cie zostawil, kiedy zdazylas sie juz
      zaangazowac, po tym jak mowil jaka to jestes wspaniala, planowal co bedziecie
      wspolnie robic za pol roku itp...Taki jest chyba model tego kolesia z
      internetu, czy sie myle? Przez ten czas pokazal sie Tobie z jak najlepszej
      strony, udawal intelektualiste i dżentelmena...- sama mowisz ze jest
      wartosciowy - ale pewnie 'zerwania' juz nie umial zalatwic jak czlowiek - bo
      juz mu nie zalezalo...
      Teraz ma powazny zwiazek ha ha ha slub w tle...bla bla - znowu Ci pewnie
      nasciemnial...Wpadl i tyle, przeciez seks to jego pasja, a moze nalog...
      Ja tam bym mu jeszcze zrobila jazde...Szkoda dziewczyny, ktora
      oszukuje...Ciekawa czy przyszla matka dziecka wie o randkowaniu na
      interii...Skoro masz zaproszenie zawsze mozesz wpasc do niego i w kulturalny
      sposob spytac sie czy to jego zdjecie...:)
      • izolatka Re: Mój ex. 07.02.06, 12:17
        Wiesz co. Nie. Pomyliłałaś mój wątek. Myśmy nie poznali się w internecie. W
        pracy. Aczkolwiek przy końcu naszego związku zavzął szukać w interii na
        randkach. Nie ujawniłam nigdy,że o tym wiem. A teraz to już nie moja sprawa.
        Piszę dlatego, że z niektórymi moimi ex utrzymuję normalne kontakty, szanuję
        ich i jakąś sympatią darzę, a oni mnie. I nie ma żadnych podtekstów.
        Ten o którym piszę nie ściemnia mi. Jest w poważnym związku( zresztą dla niej
        mnie zostawił).Mają małe dziecko. Naprawdę emocje opadły. Patrząc na niego
        ostatnio zastwnawiałam się jak mógł mi się podobać?
        Widzisz sam szukał kontaktu przez ostatni rok, a w chwili kiedy ja mogę już z
        nim normalnie rozmawiać i po prostu lubię jako kumpla- to teraz chyba mnie
        unika. Ja nie dzwonię w tej jego obecnej sytuacji, nie chcę żeby ktoś pomyślał,
        ze wtrącam się między wódkę a zakąskę, ale... szkoda mi. A tyle krzyczał
        żebyśmy zostali przyjaciółmi.
    • atmen Re: Mój ex. 07.02.06, 16:29
      napisze z punktu widzenia "tej obecnej": szlag mnie trafia na mysl
      o "kumpelskich" stosunkach (tfu tfu :D) mojego chlopaka z byla.. dobrze robisz,
      ze sie nie narzucasz czy nie wtracasz. a on moze przestal sie kontaktowac, bo
      obecna czula sie nie najlepiej z tymi waszymi eskami czy gg.. ja bym sie czula,
      zreszta, skoro planuja slub, maja dziecko.. wybacz, on ma wazniejsze zajecia.
    • etanka Re: Mój ex. 07.02.06, 18:36
      Powiedz szczerze, po co Ci te dobre stosunki z exami? Ich dziewczyny moga sie
      troszke wkurzac...Co innego kolezanka, co innego osoba do ktorej sie kiedys cos
      czulo...A moze ona czuje nadal? Postaw sie na miejscu takiej dziewczyny...
      Moja rada, nie patrz w przeszlosc, rozejrzyj sie wokolo, idz na jakas impreze,
      moze wyjedz w gory - poznasz kogos nowego! Stan sie bardziej pewna siebie! Nie
      przegladaj sie w oczach mezczyzn, nie porownuj z kolezankami z pracy. Badz
      soba...
      • izolatka Re: Mój ex. 09.02.06, 12:34
        Moich byłych traktuję jak zwykłych kolegów. Utrzymujemy jakie takie kontakty bo
        nie mamy żalu do siebie. Ich kobietom to nie przeszkadza, ponieważ to są już
        dawne czasu i nic do siebie nie czujemy.
        Nie potrzebuję wracać do tego co było i nie chcę nawet. A zresztą, masz rację
        pies go drapał...
    • izolatka Re: Mój ex. 11.02.06, 19:35
      Ja w sumie myślę, że poczuł się rozgrzeszony w jakiś sposób. Gdzieś chyba
      jakieś poczucie winy za skrzywdzenie się tliło w nim. Teraz czując,że mu
      wybaczyłam - może spokojnie iść dalej.
      • melania.k Re: Mój ex. 12.02.06, 13:59
        jednego nie rozumiem - roczna przerwa, a on po tej przerwie ma już małe dziecko
        z inną?

        To znaczy, że zaszła w ciążę zaraz po tym jak się z nim rozstałaś?
        • izolatka Re: Mój ex. 13.02.06, 16:15
          Na to wyszło.
      • etanka Re: Mój ex. 13.02.06, 00:03
        Dziewczyno, nie patrz czy jemu jest dobrze i moze spokojnie isc dalej, tylko
        zadbaj o to zeby Tobie dobrze bylo i idz DALEJ!!!!!! Jak czegos nie zalatwilas
        i czas nie pozwala zapomniec, wroc sie, zapytaj, wyjasnij, nie mecz sie, nie
        wyobrazaj...A POJDZIESZ SPOKOJNIE DALEJ!:)
        • izolatka Re: Mój ex. 13.02.06, 16:16
          A masz rację , po co mi się zastanawiać. Mądrze piszesz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka