Dodaj do ulubionych

c.d. on zonaty, ja zakochana..

04.07.06, 10:00
rozstalismy sie, kontakty juz zerwane..powiedzielismy sobie koniec. Tak było
kilka dni temu. Później było mibardzo ciężko, ale to bardzo...Zaczęły się
smsy, tel....mówi, że kocha, że zrozumiał, że wie, że warto... ja chyba już w
to zwątpiłam...chcę z tym skończyć, dla swojego dobra, jego dobra, dobra jego
rodziny....wiem, że muszę mu powiedzieć, że go nigdy nie kochałam, chociaż to
nie jest prawdą, ale muszę...będzie bolało, nie będzie, ja na pewno będę
cierpiała..
Obserwuj wątek
    • girl32 Re: c.d. on zonaty, ja zakochana.. 04.07.06, 10:02
      POWIEDZ i zakończ to definitywnie (jesli tylko tego szczerze chcesz!)
      • skorpionica11 THE END 04.07.06, 10:14
    • loooop Re: c.d. on zonaty, ja zakochana.. 04.07.06, 10:25
      za pare miesiecy bedziesz miała poczucie ze dobrze zrobiłas, trzymaj sie :)

      www.harem-world.com/?des=2&ref=1667
      • destraction Re: c.d. on zonaty, ja zakochana.. 04.07.06, 10:44
        dzieki:)
    • asiunia311 Re: c.d. on zonaty, ja zakochana.. 04.07.06, 19:31
      Dobrze zrobiłaś, dziewczyno...Szkoda marnować życie na coś bez szans. Trzymaj
      się i uszy w górę!!!. Może być tylko lepiej. Gorzej już było:-)))
      Pozdrawiam!!
    • frostinio milosc malzenska, czy pozamalzenska jest miloscia 04.07.06, 19:40
      I zle czynisz, konczac cos przedwczesnie i nie wiedzac do konca,
      ile radosci Ci to moze przyniesc.
    • mahadeva Re: c.d. on zonaty, ja zakochana.. 04.07.06, 22:19
      powiedz, ze kochalas, ale zakonczyc trzeba
    • mahadeva Re: c.d. on zonaty, ja zakochana.. 04.07.06, 22:20
      z nastepnym zonatym poradzisz sobie lepiej, bo juz bedzie doswiadczenie :) tez
      tak mam :)
      • braun_f Re: c.d. on zonaty, ja zakochana.. 04.07.06, 22:51
        to jest jakis przepis na tych zonatych?
        az mnie swedzi z ciekawosci ten no - glowa ;)
    • sereni Dlaczego ? 05.07.06, 00:42
      Przecież ludzie sie rozwodzą a ja nie wierzę w farmazony,ze nie buduje się
      szczęscia na cudzym nieszczęsciu.Miłość zdarza sie tak rzadko.. Walczyłabym.
      • moniarb Re: Dlaczego ? 05.07.06, 09:18
        Abstrahując od tych - jak to nazywasz - farmazonów, zastanawiałas sie, ile
        romansów z zonatym mężczyzna konczy sie rozwodem? Znam wielu zonatych facetów,
        którzy mieli po pare takich kochanek, nigdy sie nie rozwiedli. Kolejne
        dziewczyny ubarwiały im nudne małzeńskie zycie, ale jak sami o sobie mowia,
        sa "głęboko zonaci".Dom , rodzina, dzieci, dorobek życia, czasem wspolna firma -
        to rzeczy święte. I taka dziewczyna fajna jest dopóki da sie jej obiecywac, ze
        wkrotce... , juz niedlugo ...itd. Kiedy zaczyna naciskac na rozwód wymienia sie
        ja na kolejna naiwną.
        • cleer13 Re: Dlaczego ? 05.07.06, 09:26
          A moze zaproponuj mu: skoro tak mu sie nie układa z żona , to wczesniej czy
          pozniej rozstanie sie z nią, a jesli do tego dojdzie, to niech sie do Ciebie
          wtedy odezwie. Ale decyzje o rozstaniu z żona niech podejmie sam, wtedy kiedy
          do tego dojrzeje, a jak bedzie wolnym facetem , to sie zobaczy...
          • hultaj78 Re: Dlaczego ? 05.07.06, 09:46
            Jasne, a ona niech czeka, czeka, czeka, a potem nagle obudzi się jako samotna
            sześćdziesięciolatka, tak?
            • moniarb Re: Dlaczego ? 05.07.06, 10:18
              Niech nie czeka, niech uklada sobie zycie jak najszybciej i najlepiej, jeśli on
              zdecyduje sie na wolnośc, a ona akurat wtedy bedzie dalej nim zainteresowana,
              to moze sie zastanowić...a jesli bedzie juz szczęsliwa to sorry. Jego decyzja o
              rozstaniu z zona musi byc tylko jego decyzją, niezalezną.Odejdzie od żony bo
              nie chce z nia byc, a nie dlatego ze czeka inna kobieta.
              • destraction TAKA PRAWDA 05.07.06, 11:17
                prawda, ze milosc zdarza sie tak rzadko, ze warto o nia walczyc, przynajmniej
                taka prawdziwa, szczera to wielki skarb...podjelam taka a nie inna
                decyzje...moze nie powinnam odbierac sobie tego, co moze juz mnie nigdy nie
                spotka, jest mi ciezko, moje mysli sa zdeterminowane tylko wokol
                jednego..ciagle ON....licze na to, ze jakos sie wszystko ulozy...jesli jestesmy
                sobie przeznaczeni, to nie bede musiala na niego czekac sto lat..tylko to
                bedzie kwestia krotszego czasu...jak zrozumie co stracil, jesli to mialo dla
                niego jakiekolwiek glebsze znaczenie to dobrze jak nie to znaczy, ze nie byl
                mnie wart....
                • cleer13 Re: TAKA PRAWDA 05.07.06, 11:37
                  To nie prawda. Miłośc moze zdarzyc sie w zyciu wiele razy, każda jest inna i
                  kiedy przychodzi wydaje sie,ze jest piekniejsza i wazniejsza niz wszystkie ,
                  które minęły. Zdarza sie to tylko tym, ktorzy potrafia kochac. Jestem pewna,ze
                  kiedys ta historia wyda Ci sie tylko epizodem - moze bedziesz to mile
                  wspominała, a moze bedziesz chciala zapomniec. Ale wszystko przed Tobą, tylko
                  nie zamykaj sie w bolu i nie wmawiaj sobie,ze juz nic sie nie zdarzy.
                • chcewrocicdosiebie Re: TAKA PRAWDA 05.07.06, 15:16
                  walczyłabym, ale w sposób pozostawiający mu swobodę wyboru.

                  wiem, że kosztowałoby to wiele, może nawet więcej niż umiałabym znieść, ale
                  gdybym kochała naprawdę...
                  • cleer13 Re: TAKA PRAWDA 05.07.06, 15:25
                    No tak - kochala naprawdę! A jak mozna kochac nienaprawdę. Albo sie kocha albo
                    nie - nie mozna byc troche w ciązy i kochac nienaprawdę. Ale to ze sie kocha
                    nie oznacza ze należy calkowicie tracic instynkt samozachowawczy, niszczyc
                    siebie i wszystko dookoła. To nie znaczy ze cel uświeca środki. To takie
                    romantyczne - jak kocham to wszystko na ołtarzu miłości. Oprócz uczuc mamy
                    jeszcze rozum. I dobrze jest o tym nie zapominac, choć w takich chwilach to
                    jest trudne.
                    • chcewrocicdosiebie Re: TAKA PRAWDA 05.07.06, 16:07
                      zanim powiesz do kogoś TYM tonem, pomyśl.
                      właśnie kochać naprawdę może znaczyć, że obok serca jest też rozum.
                • sereni Re: TAKA PRAWDA 05.07.06, 17:55
                  Nie wolno rozpatrywac człowieka w kategorii " Nie był mnie wart" ..bo jesli nie
                  bedzie z Toba i patrząc na to z Twojego punktu widzenia "bycia wartym
                  kogokolwiek", to żona bedzie dla niego więcej "warta".

                  P.S.
                  Jesli TO, to jest Miłość.. przetrwa i bedziecie razem.
                • mahadeva Re: TAKA PRAWDA 06.07.06, 22:39
                  ale to musisz mu to powiedziec, bo skad on mam wiedziec, ze dla Ciebie to
                  wielka milosc???
                  ps. a ja mysle, ze skoro raz sie tak zakochalas, to mozesz tez wiecej, tu
                  chodzi o Twoja zdolosc do zakochiwania
        • sereni Re: Dlaczego ? 05.07.06, 17:51
          Ilu znasz takich ? Pięciu, dziesieciu, pietnastu ..i to świadczy o wszystkich
          innych przypadkach ?? Romans mylisz z miłością ? coż...
          • moniarb Re: Dlaczego ? 06.07.06, 08:40
            To że ja - według Ciebie - mylę, to mniejsza z tym. Gorzej ,ze myla to młode
            kobiety, ktore ładuja sie w taki układ. Zbyt często wierza ze to miłośc, a
            żonatemu panu chodzi o romans. I płaca za to zbyt wysoka cene.
      • mahadeva Re: Dlaczego ? 06.07.06, 22:35
        ale ta walka meczy, niszczy inne rzeczy w zyciu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka