Dodaj do ulubionych

zrywanie kontaktu

30.09.06, 17:24
Mam pytanie do mężczyzn. Dlaczego tak się dzieje,że gdy kobieta delikatnie
odrzuci "podchody podrywowe" mężczyzna- stary znajomy zrywa kontakt. Czy
naprawdę prowadzicie ożywiony kontakt z kobietą licząc na coś więcej tylko, a
jeśli nie wychodzi nie stać Was nawet na zdawkowe odezwanie się od czasu do
czasu. Znam wielu świetnych mężczyzn i naprawdę nie chciałabym zrywać kontaktu.
Tu nie chodzi o przyjazn, ale podtrzymywanie znajomości, bo życzę im jak
najlepiej .
Obserwuj wątek
    • cynick1 Re: zrywanie kontaktu 30.09.06, 17:58
      tak jest w lotnictwie
      pilot krzyknie
      KONTAKT
      a tu nagle
      brak kontaktu
      i iskrownik nie zaiskrzy
      nie masz innych zmartwien?
      ciesz sie babo
      bo smilgo nie poszlo w ruch;)

      pzdr.
      • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 30.09.06, 18:07
        Czy ja wiem czy mam inne zmartwienia ?:D Pewnie tak, ale nie piszę o nich na
        forum i radzę sobie. Ale tego zjawiska pojąć nie mogę. Nie chce zrywać zupełnie
        kontaktów z fajnymi facetami, ale też nie chcę z nimi być.
        • pokrecona2 Re: zrywanie kontaktu 30.09.06, 18:29
          W sumie jeśli Ci zależy na podtrzymywaniu kontaktu, to może najpierw sama
          spróbuj go podtrzymywać, wyjdź z inicjatywą i zobaczysz co z tego wyjdzie. A
          jeżeli im po prostu nie zależy, no to ich nie zmusisz. Ja zauważyłam że kobiety
          tez są różnie postrzegane przez facetów, są takie które świetnie nadają się
          właśnie na kumpelki, faceci są naturalni w ich towarzystwie, o wszystkim z nimi
          można pogadać itd, noi są takie w których faceci tylko widzą potencjalne
          kandydatki do związku, wtedy oni bajerują, starają się, robią pokazówki a jak
          nie ma zainteresownaia ze strony kobiety to czują się po prostu obrażeni.
          • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 30.09.06, 19:05
            Tu nawet nie chodzi o kumplowanie, bo pewnie typem kumpeli nie jestem, ale czy
            to tak trudne odpisać zdawkowo co słychać. Niektórzy to nawet życzeń na święta
            nie potrafią wysłać sms lub mailem. Lubię tych facetów jak ludzi po prostu i tak
            jak utrzymuję kontakt z wieloma koleżankami chciałabym też z nimi.
            • mar.was Re: zrywanie kontaktu 30.09.06, 21:49
              Wiesz co, ja miałem podobną sytuację tyle że w druga stronę; kumpela strasznie
              nalegała na na spotkania "face to face" - strasznie ją lubię, ale nie jest w
              moim typie po prostu i dałem jej delikatnie do zrozumienia że to nie ma sensu.
              Możemy się kumplować ale nic poza tym. I wiesz jaka była jej reakcja? Kiedy
              spotykaliśmy się w towarzystwie z innymi znajomymi jechała po mnie aż miło, jaki
              to jestem cham etc.
              Dlatego też nie uważam że ta reguła działa tylko w jedną stronę. Kobiety również
              unoszą się ambicją i nie mają ochoty utrzymywać "sztucznych" kontaktów.
              Takie ryzyko, kiedy dochodzi z sytuacji przyjaźni do sytuacji zakochania (czy
              jakkolwiek to nazwiemy) jest zdarzeniem zero jedynkowym czyli albo akceptujesz
              moje zaloty albo kończymy kumplowanie.
              Smutne to ale chyba prawdziwe, takie jest przynajmniej moje zdanie.
              pzdr
              ---
              I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
              A spadłszy, szepnąć jeszcze — equus polonus sum!
              • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 30.09.06, 22:16
                Właśnie to jest dla mnie smutne. Bo to wcale nie chodzi o jakieś silne więzi
                przyjacielskie ani nawet kumplowskie tylko takie wręcz grzecznościowe kontakty.
                Jak dla mnie jest to dziwne i smutne. Niektórzy z nich to ciekawi ludzie i
                naprawdę chciałabym wiedzieć, co porabiają i co w ich życiu.
                I niestety nie jest to jeden przypadek. Właśnie wczoraj wysłałam sms (bez
                odpowiedzi) do kolegi, który potrafił mnie budzić rannym telefonem z pytaniem co
                porabiam i życzeniami miłego dnia. Ja rozumiem zerwanie kontaktów z osobami,
                które zna się krótko i nie wyszło, ale piszę o starych znajomych. Mnie naprawdę
                żal tych znajomości. Nie chce być z nimi jako facetami, ale znajomosć chciałabym
                podtrzymywać .
        • takete_malouma Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 08:53
          > Czy ja wiem czy mam inne zmartwienia ?:D Pewnie tak, ale nie piszę
          > o nich na forum i radzę sobie. Ale tego zjawiska pojąć nie mogę.
          > Nie chce zrywać zupełnie kontaktów z fajnymi facetami, ale też
          > nie chcę z nimi być.

          Jestem przykładem tego zjawiska. Zawsze w takich wypadkach zrywam kontakt, ponieważ podtrzymywanie go ustawicznie odświeża poczucie porażki, co jest nie do zniesienia. Nie lubię, gdy taka kobieta nie pozwala mi o sobie do reszty zapomnieć, oraz - mówię to z pełną świadomością ciężaru tego słowa - NIENAWIDZĘ kobiet, które _celowo_ trzymają wokół siebie orbitantów mających nadzieję.
    • patryg1 Re: zrywanie kontaktu 30.09.06, 18:29
      Moje "podchody podrywowe" zostały kiedys odrzucone i nie zerwałem kontaktu :)
      Myśle, ze to nie jest zasada.
      Kontakt zrywa najprawdopodobniej ktoś kto chciał kobietke jedynie bzyknąć i mu
      sie nie udało, wiec po co tracić czas na jakieś późniejsze kontakty :D
    • swawolny.diabel Re: zrywanie kontaktu 30.09.06, 19:36
      to rzeczywiście dziwne że "stary znajomy" zrywa kontakt, no chyba że dla mnie
      "stary znajomy" znaczy co innego niż dla ciebie.

      > Czy
      > naprawdę prowadzicie ożywiony kontakt z kobietą licząc na coś więcej tylko, a
      > jeśli nie wychodzi nie stać Was nawet na zdawkowe odezwanie się od czasu do
      > czasu

      jak kontakt jest ożywiony to zazwyczaj liczymy na coś wiecej. sowją drogą chyba
      rzeczywiście różnie rozumiemy pojęcie staty znajomy, bo mnie trudno sobie
      wyobrazic sytuacje ze ożywiony kontakt trwa długo i nic z tego nie wychodzi.
      Albo ożywiony kontakt albo stary znajomy.
      dlaczego stary znjaomy ma sie do ciebie odzywać? przeciez znajomosc jest
      symetryczna i ty takze możesz sie odezwać.
      jezeli jednak znajomy nie był stary - to zupełnie zrozumiałe ze nie ma co
      podtrzymywac znajomosci.


      • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 30.09.06, 19:46
        Stary znajomy to taki, którego znam parę lat i zanim doszło do tych "podchodów
        podrywowych" kontakty były takie jak trzeba. Potem stały się ożywione aż doszło
        do podchodów podrywowych, a kiedy delikatnie odrzuciłam je- kontakty się
        zerwały. A ja się odzywam !! To ja pierwsza ślę zyczenia świąteczne i pytam co u
        nich.
    • skorpionica11 Re: zrywanie kontaktu 30.09.06, 19:59
      za facetami trudno czasem nadazyc
      :P
      • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 30.09.06, 20:24
        Założyłam wątek, bo to nie jest odosobniony przypadek. Niby nie dopuszczam do
        sytuacji podrywowych, ale niestety zauważam, że te ożywione kontakty prowadzą do
        podchodów podrywowych. Żal mi szczególnie znajomości z jednym facetem. Odezwał
        się po paru latach, wymusił spotkanie. Dla mnie było ono naprawde miłe, ale
        traktowałam je po koleżeńsku, a on szukał partnerki. Teraz jest podobnie z 2
        innymi. Coraz ciężej się rozmawia.
        • krecilapka No dobra... 30.09.06, 22:21
          ale powiedz jak Ci sie wydaje, po co jakis facio mialby z Toba sie spotykac skoro jest pewne ze nigdy sobie nie powtyka? Bajdurzenie z Toba to az taka intelektualna wyzera?
          • splendor2 Re: No dobra... 30.09.06, 22:34
            No dobra, doceniam poczucie humoru naprawde:))))
            Ale przeciez nie pisałam, że ja chce się z nimi spotykać tylko chodzi mi o
            podtrzymanie kontaktu grzecznościowego, a nie jakieś intelektualne dysputy.
            • silic A do czego ci to potrzebne ? 01.10.06, 02:35
              Pytam bez złośliwości-po co kontakt grzecznościowy ? Żeby dostać kartkę/sms z
              okazji świąt, od kogoś z kim nie utrzymuje się innych kontaktów, o kim właściwie
              nie wiadomo co porabia ? Bez sensu - wg mnie. Jeszcze na dodatek jest to zestaw
              kobieta-mężczyzna, czyli odpadają tematy męsko-męskie i damsko-dasmkie. Jak to
              widzisz:spotkacie się raz na 6-12 m-cy, wymienicie pozdrowienia, powiedzie że
              dobrze leci(bądź nie) i zapadnie cisza, a każde będzie myśleć co tu powiedzieć ?
              Może kobiecie jest to potrzebne do czegoś, ale mężczyznom niespecjalnie. To jest
              ani ciepłe ani zimne, nie wiadomo co robić, więc myślę że większości facetów nie
              będzie zależało na takim spotykaniu/kontaktach.
    • anxiety3 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 08:58
      urazona duma? odrzucony, czuje sie malo komfortowo w takiej sytuacji? glupio mu?
      bo jesli sie odezwie, to moze pomyslisz, ze jeszcze probuje, kiedy on
      zaakceptowal Twoja decyzje.
      to przykladowe motywy :P a moze poznal juz kolejna i nie patrzy wstecz ;-p

      a dlaczego Tobie zalezy teraz na kontakcie z nim>? podtrzymywanie znajomosci
      pewnie nastapi, ale najprawdopodobniej po jakims czasie. Jesli calkowicie
      zerwalby kontakt, kiedy wlasciwie `nic` sie nie stalo, bylby infantylny.
      • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 10:38
        Jak to dlaczego zależy mi na kontakcie z nimi?? (bo to jest kilka takich
        przypadków). Bo sa to starzy znajomi, znałam troche ich plany, ambicje,
        zamierzenia, bo ich lubię. Ciekawa jestem czy układa im sie jak sobie
        zaplanowali. Jeden z nich skończył ciekawy kierunek studiów, ale nie umiał sie
        zdecydować czy to chce robić.
        • anxiety3 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 10:43
          ok, czyli dlugo sie znacie, a nie tylko poznal Cie i obserwowal, czy w koncu
          uda mu sie z Tobą cos wiecej nawiazac, ok, rozumiem.
          Tym bardziej nie powinno byc problemu, moze to tylko kwestia czasu, zeby
          przejsc nad tym do porzadku dziennego i nie emocjonowac się tym wiecej.
          Moze...Probuje jakies wytłumaczenie znalezc :)
          • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 11:19
            Ale to nie jest jedyny przypadek. Od początku pisałam, że chodzi tu o stare
            znajomości. Nie chodzi o przypadki kogoś nowego(zresztą nie umawiam się, bo nie
            szukam zwiazku- dlaczego -to juz temat na inny wątek).
    • ofelia1982 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 11:20
      bo niestety nie ma czystej przyjazni damsko-meskiej, a poza tym - jak juz
      odrzucisz faceta, to chyba troche mu z tym nieswojo, prawda? Po co mialby sie z
      Toba spotykac i czuc sie troche upokorzony (ach ta meska duma:), wiedzac ze i
      tak nic z tego nie bedzie..
      • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 11:30
        Chyba macie rację. Te moje dylematy są pewnie wydumane. Po prostu lubię wielu
        ludzi, chciałabym utrzymywać jako taki kontakt z nimi. Lubie w ludziach
        różnorodnosć, pasję, rozmowę(to nie jest dla mnie "nic") co nie znaczy, że
        zamierzam tworzyć silne więzi z nimi. Żal ze z wieloma kontakt sie zupełnie urwał.
        • ofelia1982 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 11:33
          Niestety splendor, luczie az takimi idealistami nie sa i zazwyczaj facet -
          zblizajac sie do kobiety - ma w tym "interes"..nie mowie, ze to jest jakas
          transkacja czy cos, ale w momencie gdy zaczyna spedzac z kobieta wiecej czasu,
          ta zaczyna go fascynowac swoja osoba - to chce czegos wiecej..zwlaszcza jak juz
          zozstal odrzucony - to poczucie porazki nie pozwala mu dalej czuc sie swobodnie
          w jej obecnosci..takie to ludzkie
          • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 11:36
            Dziękuję za wpis. Pozwala mi to lepiej zrozumieć sytuację.
    • blue_as_can_be Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 12:19
      jeśli po "delikatnym" odrzuceniu konkurów ktoś zrywa kontakt, to oznacza zwykle
      jedną z 2 rzeczy:
      albo ten ktoś poczuł się zrobiony w balona - czuł się kokietowany, uwodzony,
      zachęcany a potem dostał po nosie; wtedy nic dziwnego, że nie ma ochoty
      kontynuować znajomości
      albo zależało mu tak bardzo, że odrzucenie jest okropnie bolesne i gość
      wycofuje się, żeby nie cierpieć

      swoją drogą ja również nie rozumiem co fajnego jest w luźnych kontaktach, które
      ani nie są przyjaźnią, ani kumplowaniem się, ani bliską znajomością i polegają
      na wysyłaniu świątecznych smsów lub ewentualnie na głupawym "co słychać" raz do
      roku przez telefon. sama takich nie utrzymuję i ignoruję podobne próby ze
      strony innych osób.

      może spytaj uczciwie sama siebie, do czego Tobie to jest potrzebne i czy
      przypadkiem nie chodzi o narcystyczną radość z posiadania "orbitantów" jak to
      ktoś wyżej ładnie określił. i nie mów o bezinteresownym zaciekawieniu co się z
      nimi dzieje, bo nic takiego nie istnieje.
      • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 12:25
        blue_as_can_be napisała:


        >
        > może spytaj uczciwie sama siebie, do czego Tobie to jest potrzebne i czy
        > przypadkiem nie chodzi o narcystyczną radość z posiadania "orbitantów" jak to
        > ktoś wyżej ładnie określił. i nie mów o bezinteresownym zaciekawieniu co się z
        > nimi dzieje, bo nic takiego nie istnieje.

        No trudno nie będę Cię przekonywać, że bezinteresowne, życzliwe zainteresowanie
        jak sie komuś wiedzie jest możliwe. Czy spełniły się plany, marzenia , zamierzenia.
        • blue_as_can_be Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 12:47
          splendor2 napisała:

          > No trudno nie będę Cię przekonywać, że bezinteresowne, życzliwe
          zainteresowanie
          > jak sie komuś wiedzie jest możliwe. Czy spełniły się plany, marzenia ,
          zamierze
          > nia.

          tak, ale w odniesieniu do przyjaciół, bliskich znajomych, ludzi, z którymi
          pozostajesz w jakiejś relacji emocjonalnej...

          • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 13:06
            blue_as_can_be napisała:

            >
            >
            > tak, ale w odniesieniu do przyjaciół, bliskich znajomych, ludzi, z którymi
            > pozostajesz w jakiejś relacji emocjonalnej...
            >


            Nie wiem jak mam jeszcze jaśniej wytłumaczyć. To były stare znajomości o takim
            charakterze. Lubiliśmy się .
            No trudno , w tym wątku chodziło mi o to, żeby poznać opinie ludzi. Poznałam je.
            Was to nie dziwi , uważacie, że znajomość ma mieć cel, interes. Ja czasem lubię
            zadać konwencjonalne pytania, żeby zobaczyć czy ludzka życzliwość nie wymarła,
            lubię napisać maila do dawno niewidzianego znajomego, żeby dowiedzieć sie co u
            niego. No tak ze zwykłej ludzkiej życzliwości.
            • blue_as_can_be Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 13:19
              Splendor, ja mam wrażenie, że tu trzy różne rzeczy się pomieszały.

              nikt nie kwestionuje niezobowiązujących relacji towarzyskich, opartych na
              wzajemnej sympatii i umiarkowanym zainteresowaniu.

              Twój wątek był jednak o tym, dlaczego takie relacje się kończą, gdy jedna ze
              stron zaczyna się interesować bardziej i nie jest to odwzajemniane. na to
              pytanie dostałaś sporo różnych odpowiedzi.

              potem natomiast napisałaś, że sprowadziłabyś te znajomości do okazjonalnej
              wymiany towarzyskich uprzejmości. i to dopiero jest sprawa, która wzbudziła
              kontrowersje...
              • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 13:39
                Tu pewnie chodzi o to "zainteresowanie bardziej", że ja nie potrafiłam w porę
                uchwycić intencji ożywionych kontaktów traktując je nadal koleżeńsko. Teraz
                jestem już niezle spłoszona .
                Chętnie przyjęłabym zaproszenia na kawe, koncert itd, ale chyba boję się urazić,
                bo dla mnie bedzie to tylko miłe koleżeńskie spotkanie, a dla nich chyba
                "inwestycja". Nie chcę tracić kolejnch znajomych.
                • blue_as_can_be Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 13:53
                  uch, Dziewczyno... słusznie się boisz. co innego imprezować w większym gronie
                  znajomych lub spotkać się przypadkiem, ale regularne wychodzenie razem "tylko
                  we dwoje" jeśli rzecz nie dotyczy serdecznych przyjaciół lub kumpli jest
                  jednoznacznym wstępem do czegoś. jeśli facet zaprasza po raz drugi lub kolejny
                  to znaczy "interesujesz mnie" a jesli kobieta się zgadza to znaczy "ty mnie
                  też". to jest uniwersalny język zalotów.
                  • patryg1 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 14:16
                    blue w pełni podpisuje się pod ostatnimi czterema akapitami. Sedno sprawy.
                    • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 14:28
                      Ale jak zrobić, żeby podtrzymać kontakt z nimi? Nie chodzi mi o zwiazek z nimi.
                      W sumie chciałabym takich kumplowskich relacji też, żeby poopowiadali jak z
                      dziewczynami, ale to chyba temat tabu. Jak już wymuszę rozmowę to trudno zejść
                      na tematy osobiste.
                      • silic Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 14:54
                        Chciałabyś tak sobie pogadać o sprawach osobistych,intymnych z facetem ? :)
                        Zapomnij. Szansa,że to zrobi jest bardzo mała. Jeśli nie ma powodu , nie będzie
                        o tym rozmawiał-bo po co ? W dodatku z kimś, z kim nic nie łączy. Pogadać o tym
                        co ciśnie w środku to można z kumplem, z którym się przeżyło coś (to zdanie
                        zapamiętaj dobrze). To są męczyźni - nie kobiety. Nie będą z tobą rozmawiać na
                        tematy osobiste, bo nie mają z tobą żadnej więzi. W skrócie to bedzie tak:
                        jesteś kobietą, odpadają tematy męskie ( w 90% przypadków),nie spotykacie się
                        PRZY CZYMŚ, nie macie wspólnych zainteresowań, bliższe kontakty uciełaś - nie ma
                        niczego na czym można tworzyć jakieś relacje a skoro tego brak to po co reszta.
                        Nie zrobisz z facetów swoich koleżanek.
                        • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 15:10
                          Dziękuję za rozjaśnienie sprawy. Czyli ożywienie kontaktu, zaproszenia w cztery
                          oczy traktować jednoznacznie i nie przyjmować?
                          • silic Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 16:40
                            Źle to rozumiesz. Napisałaś na początku "nie stać Was nawet na zdawkowe
                            odezwanie się od czasu do czasu" i tu jest problem. To ty chcesz utrzymywać
                            takie kontakty, dla mężczyzn one nie mają specjalnej wartości (choć zapewne są
                            wyjątki). Może na przykładach będzie łatwiej.
                            1.Grywam w kosza z ludźmi ,których znam z boiska. Nawet nie wiem jak mają na
                            imię. Tylko gramy ze sobą, nic więcej; po zejściu z boiska oni nie istnieją. Nie
                            ma "zdawkowych", "grzecznościowych" kontaktów.
                            2.Mam kilka znajomych kobiet, które często widuję. Czasem pogadamy, coś tam
                            razem zrobimy i to wszytsko. Nie mamy wspólnych zainteresowań, tematów. Gdybym
                            nie widywał ich często kontakt urwałby się szybko. Nie oczekuję kartek,sms itd.
                            bo po co.

                            Więc jeśli chcesz ożywienia kontaktu, zaproszenia to pamiętaj , że to jest PO
                            COŚ.Albo robicie coś razem albo cześć. Niezobowiązująco to można porozmawiać w
                            sklepie o pogodzie. To ty nawiązujesz te kontakty. Zastanów się tak poważnie, po
                            co to robisz.
                            • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 17:07
                              Rozumiem Twoje przykłady, ale mnie nie chodzi o jakieś spotkania!!
                              Tak poważnie to ja jestem ciekawa co u nich , bo ich lubię. Bez podtekstów! Może
                              trudno Ci w to uwierzyć, ale tak jest. Jeden z tych facetów był nieco zagubiony
                              i nie umiał wybrać co chce robić w życiu. Gdybym spotkała ich przypadkowo i
                              pogadała byłoby ok i wystarczająco. Rozumiesz? To nie chodzi o jakieś spotkania,
                              ożywione kontakty, bo tego nie chcę. Ale chce wiedzieć co u nich.
                              • silic Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 17:51
                                Ja nie zakładam podtekstów,nie piszę o nich lecz o tym dlaczego oni nie
                                podtrzymują kontaktu. Może tak: BO NIE POTRZEBUJĄ. I tyle. A ty tu ciągle o
                                podtekstach, propozycjach.
                                "nie chodzi o jakieś spotkania!" ale "Gdybym spotkała ich przypadkowo i
                                pogadała byłoby ok i wystarczająco" :) To jak oni zrywają ten kontakt skoro ty
                                nie chesz się spotykać ? Pisałem ci wcześniej dlaczego nie będą pisać sms,
                                kartek. Przykład z koleżankami był właśnie o kontaktach bez podtekstów,
                                propozycji. Jak się z nimi spotkam to możemy pogadać (choć niekoniecznie).

                                Jak się przypadkowo spotkacie to nie uciekną, ale nie oczekuj, że będą ci
                                opowiadać o czymś bardziej niezobowiązujacym niż o pogodzie, tematy osobiste
                                ominą a o rozmowie o dziewczynach zapomnij. Oni nie będą ci sie zwierzać.Z
                                powodów opisanych wcześniej.Mogą się poczuć zobowiazani żeby zamienić parę słów
                                i to wszystko.
                              • silic Uzupełnenie 01.10.06, 17:58
                                Myślę że umknął tu trochę sens mojej wypowiedzi. Pisząc "PO COŚ" nie miałem na
                                myśli "podtekstów". Mężczyźni zasadniczo spotykają się PO COŚ - na mecz, na
                                piwo, pogadać o problemie, poopowiadać żarty, poderwać kogoś, itd.Z tobą nie
                                wchodzi chyba w rolę żaden z powodów.
                                • splendor2 Re: Uzupełnenie 01.10.06, 18:06
                                  Rozumiem. Czyli było miło się spotykać, ale jak celu zamierzonego nie widać
                                  (skuteczny podryw) to nie ma po co?
                                  Lubiliśmy żartować i opowiadali o problemach:) I to nie jest tak jak piszesz do
                                  końca, bo przed podchodami podrywowymi wszystko było tak jak trzeba. Pisałam o
                                  tym pare razy. To starzy znajomi.
                                  • splendor2 Re: Uzupełnenie 01.10.06, 18:11
                                    Jeśli uważasz, że naturalne jest zupełne zerwanie kontaktów ze starym znajomym,
                                    któremu sporo powiedziałeś o sobie i swoim życiu i naprawdę dobrze się znacie to
                                    nie mam więcej pytań.
                                    • silic Re: Uzupełnenie 01.10.06, 18:36
                                      Jeśli zanikła płaszczyzna na której te kontakty się odbywały ? To myślę, że może
                                      nie naturalne ale zrozumiałe.
                                      Odnosząc się do całości sytuacji: nie wiem na 100% dlaczego tak się
                                      zachowali/zachowują. Próbuję znaleść wyjaśnienie, ale mogę się mylić. Mężczyźni
                                      sa bardziej skomplikowani niż się może wydawać. Może czują się głupio w
                                      kontaktach z tobą (patrząc przez pryzmat odrzuconych zalotów). Może nie dostają
                                      z tych kontaktów tego co potrzebują a może nie potrafią utrzymywać
                                      niezobowiązujacego (na różnych płaszczyznach, nie tylko damsko - męskiej)
                                      bliskiego kontaku ?
                                      Różne mogą być wyjaśnienia.
    • mamba8 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 14:14
      ja kiedyś również tak myślałam, tak jak ty. Niestety jak się przekracza próg
      przyjaźni to zostawiasz sobie dalej jakąś grę-a niewarto. Z facetami czyste
      przyjaźnie są kiedy może to sa kumple twojego faceta i isę z nimi poprostu
      rozumiesz, ale takie hmmm intenesyne i głębokie jak z przyjaciółkami nie
      znajdziesz bez tego ale. Dlaczego facet miałby dalej tracić czas kiedy może
      znaleźć i taką co go pokocha. To jest taka utajniona podświadoma próżność i
      chęć bycia adorowaną, a to płytka zagrywka.
      Jeśli masz potrzebę to wysyłaj mu te kartki-ale nie możesz niczego oczekiwac z
      zamian,.
      • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 14:24
        Nie "mu", a "im", bo to staje się regułą jakąś. Chyba wynika to trochę z
        zdezorientowania tych starych znajomych. Aż tak nie przyjaznię sie z nimi, by
        wiedzieli o tym,że nie chcę tworzyć związku i nie szukam faceta (temat na inny
        wątek).
        Nie sadzę, by odpowiedz na maila była adorowaniem.
        • mamba8 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 14:30
          poprostu zajmij sie swoimi sprawami. Nikogo do niczego nie zmusisz, wiec nei
          rozumiem o co ci chodzi.
          • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 14:41
            Ok, rozumiem czyli kontakty są wyłącznie interesowne. Podtrzymuje się je jeśli
            ma się jakiś interes? W sumie smutne, ale z wątku wynika, że prawdziwe. Warto
            było założyć go, żeby się dowiedzieć.
            A potem lamenty na forum, że ludzie myślą tylko o sobie i takie tam:)
            • mamba8 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 15:01
              :) wiesz nie zawsze są...ale przeważnie korzyści jakieś z tego zawsze płyną. To
              ze sobie pogadasz kimś od czasu do czasu nie ,a nic wpslnegoz
              interesownoscią...ale kiedy ty jesteś sama nawiązujesz przyjaźnei z facetami
              już tak będzie.
    • buraque Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 15:25
      splendor2 napisała:

      > Tu nie chodzi o przyjazn, ale podtrzymywanie znajomości

      ale po co? jesteś pewnie jedną z tych, które zawsze lubia mieć jakiegoś
      przydupasa w odwodzie...

      ten facet zachowal sie tak, jak powinno się w tej sytuacji zachować
      • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 15:38
        Wszystko jasne. Kontakty z mężczyznami muszą mieć charakter i podtekst
        erotyczny. Jak się uśmiecham i jestem miła to podrywam?
        Tu nie chodzi o tego faceta tylko o tych facetów. Już z 5 starych znajomych
        robiło podchody. Nie mam ochoty wytuatuować sobie na czole, że nie szukam
        zwiazków. Spotykać lubię się z mężczyznami tak samo jak z kobietami. Koleżeńsko.
        • buraque Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 15:50
          splendor2 napisała:

          > Tu nie chodzi o tego faceta tylko o tych facetów. Już z 5 starych znajomych
          > robiło podchody. Nie mam ochoty wytuatuować sobie na czole, że nie szukam
          > zwiazków. Spotykać lubię się z mężczyznami tak samo jak z kobietami.
          Koleżeńsko.

          Jasne, oczywiście... jest tak, jak myslałem: masz kilku "znajomych" którymi
          wesoło żonglujesz ku swej uciesze nie mogąc się zdecydować (bo jestes niezdolna
          z jakiegos powodu do bycia z kimś), w sumie nawet mi ich nie szkoda. Ja nie dał
          bym się wodzić za nos :)

          • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 16:10
            Jeśli Ty uważasz bycie miłym dla innych żonglowaniem to ja przepraszam. A na co
            mam sie decydować? Związku nie chcę. Czy z tego powodu mam chodzić naburmuszona
            i odpychać ludzi. Nie, chcę się z nimi spotykać, rozmawiać.
            • buraque Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 16:21
              splendor2 napisała:

              > Związku nie chcę.

              a dlaczego nie chcę?
              • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 16:28
                buraque napisał:

                > splendor2 napisała:
                >
                > > Związku nie chcę.
                >
                > a dlaczego nie chcę?

                To nie temat na forum. Przepraszam i dziękuję za wpisy.
                Myślę, że oni faktycznie mogą zle to odbierać. Jako odrzucenie akurat ich, a tak
                nie jest. Bo ich lubię, spotkania były miłe, ale związku nie chcę.
    • splendor2 Re: zrywanie kontaktu 01.10.06, 18:55
      Dziękuję wszystkim za wpisy. Zrozumiałam lepiej tę sytuacje i choc przykro
      trochę to też rozumiem tych facetów. Każdy w relacjach z ludzmi szuka czego
      innego. Jednego cieszy, że może poznać ciekawe osoby i pogadać , inny szuka
      więzi. I dobrze. Inaczej świat byłby nudny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka