anet772
30.11.06, 20:53
Niewiem nawet czy trafilam na dobre forum ale trudno pisze moze ktos mi
pomoze? chodzi o mojego meza ,jestesmy malzenstwem od 4 lat ,na poczatku bylo
super (zazwyczaj tak bywa)jak urodzily sie dzieci sytuacja sie troche
pogorszyla wiadomo zmeczenie,klopoty,zadna nowosc.ddreczy mnie to ze coraz
czesciej sie klocimy czasem o pwazne rzeczy a czasem o pierdoly,jakis czas
temu nasze pyskowki dotyczyly mojej tesciowej ,wiem ze to dobrze nie wrozy
naszemu zwiazkowi ale maz jest bardzo czesto za nia a nie za mna,ale odkad
dalam sobie spokoj z tym tematem jest w tej sprawie ok?zastanawiam sie tylko
czasami co by zrobil gdyby zdazyla sie taka sytuacja ze musialby wybrac
pomiedzy mna a swoja matka kogo by wybral?troche sie rozpisalam ale juz
zmierzam do sedna otoz w moim mezu najbardziej irytuje mnie jego upartosc ,jak
jest ok miedzy nami to on jest super pomaga mi przy dzieciach ,robi zakupy i
takie tam inne.A kiedy sie posprzeczamy potrafi byc nie do wytrzymaniana kazda
moja prosbe odpowiada milczeniem ,mowi ze jak jestem taka wyszczekana to mam
sobie sama radzic z dziecmi i wszystkim dookola!!!zawsze to ja musze pierwsza
wyciagnac reke na zgode on nigdy no moze zdarzylo sie ze 2 razy ze byl
pierwszy,ja juz niemam sily ,niewiem jak postepowac czy zacinac sie w sobie
czy ustapic poraz koejny.Ja nie naleze do osob ktore potrafia byc zawziete tym
bardziej ze razem mieszkamy,opisze teraz sytuacje sprzed kilku dni w pon
robilam pranie reczne i pralkowe co sie da to do pralki co nie to w rekach
wsrod tych rzeczy byly nowe spodnie meza ktore farbuja i to bardzo wiec je
namoczylam .Jak wrocil maz z pracy to sie wlasnie posprzeczalismy i koniec
jego prania ,powiedzial mi ze jak sobie namoczylam te spodnie to teraz wypiore
bo on nie chcial ich prac,spodnie do dzis leza w miednicy i sa nie wyprane bo
ja tego nie zrobie i on tez nie chce, czy to nie jest dziecinada?ale jestem
przekonana ze gdyby bylo miedzy nami ok to te spodnie by wypral i juz bylyby
wyprasowane .takich sytuacji jest mnostwo a ja juz niewiem co robic
,pomozcie,doradzcie.Napisze ze moj maz jest spokojnym czlowiekiem ,zarabia na
dom,nie szweda sie z kolezkami,ale to jego zachowanie doprowadza mnie do
szalu.fakt moj maz nie zostal nauczony niczego przez tescioa ani praniaani
gotowania itp.dopiero ja go nauczylam tych rzeczy wlasciwie to go doganialam i
dlatego sie bral za prasowanie ,zmywanie czy opieke nad dziecmi.to jest
mezczyzna majacy 29 lat a momentami zachowuje sie jak chlopczyk za ktorego
mamusia ma wszystko zrobic(ta mamusia to teraz jesem ja).pomozcie