Dodaj do ulubionych

Cholernie smutny wątek....

28.09.06, 01:30
w którym wykrzycze swoje żale .... czuję że straciłem Kogoś, Kogoś kto był
ostatnio jedną z najważniejszych osób w moim życiu....w chwile po tym czuje
sie fatalnie, nie wyobrażam sobie nawet co będzie potem, za chwilę, jutro,
kiedyś....świat runął dla mnie i tylko Ona może mi pomóc - czy zechce? - nie
wiem.

co mogłem zrobić? zataić pewną okoliczność...więc dlaczego ze mnie taki
naiwny i prawdomówny typ? nie wiem...za to wierzę w miłość, w to że dobro
zwycięży i że słońce będzie nade mna nadal świecić
Obserwuj wątek
    • slimaczek14 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 08:25
      Wiem, że pewnie w niczym Ci nie pomogę, ale uważam Jacku, żw prawda jest
      najważniesza, albo się ją zaakceptuje, albo nie.
      Może Ona potrzebuje czasu, żeby przemyśleć by móc tę prawdę zaakceptować.
      Zobaczysz, wszystko się ułoży po Twojej myśli, mam nadzieję.
      Pozdrawiam slimaczeksmile
      • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 18:33
        tak....ja mam ogromną nadzieję że będzie jak dawniej...skorzystają na tym
        paradoksalnie wszyscy, bedę szczęśliwy...wreszcie! bedę mógł uszczęśliwiać nie
        tylko JĄ ale i wszystkich mi bliskich...taka zasada naczyń połaczonych mi się
        przypomniała smile
        • slimaczek14 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 18:48
          Tak, Jacuś zasadę naczyń połączonych doskonale znam, w końcu jestem chemikiemsmile
          Uśmiechnij się, proszęsmile
          • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 21:09
            big_grin dzisiaj znowu to potrafię!
            • slimaczek14 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 21:38
              cieszy mnie to bardzo,Kopernik teżsię ucieszy, jak mu jutro na ucho o tym szepnębig_grin
              • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 21:59
                dopsze!smile
                • slimaczek14 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 22:11
                  nie masz nic przeciwko, a humorek już lepszy?
                  • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 18:31
                    humorek rewelacja...Ona jest przeurocza i najsłodsza na świecie,
                    najrozsadniejsza i najmądrzejsza tesz!;-P
                    • slimaczek14 Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 20:03
                      czyli miałam rację?
                      • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 20:09
                        tak!
                        • slimaczek14 Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 20:13
                          no to gratuluję ściskam mocno
                          i cieszę się przeogromniesmile
                          swoją drogą też bym tak chciałasmile
    • anxiety3 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 09:40
      Jesli facet, w ktorym byłabym zakochana zataiłby `cos` dla `naszego szczescia`
      etc, a potem dowiedzialabym sie o tym, to odeszlabym od niego duzo bardziej
      zraniona, z poczuciem krzywdy i bycia oszukana, czujac sie gorzej niz gdybym
      miala odejsc wczesniej, znajac prawde.

      Moim zdaniem postapiles własciwie.

      Poza tym, nie wiesz chyba jeszcze, jak Ona postapi i co w koncu zdecyduje.
      • bleman Dokladnie,szczerosc w zwiazku jest najwazniejsza 28.09.06, 12:42

      • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 21:07
        tak do końca nie wiem...ale zdaje sie kompletnie na Nią! smile
    • asiunia311 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 10:02
      Och, Jacenty, a jednak narozrabiałeś?...Coż Ci powiedzieć, skoro Ślimaczek tak
      ładnie wszystko juz ujął. Prawda w relacjach międzyludzkich to podstawa,
      niezależnie od rodzaju tych relacji...Postaraj się to naprawić, bo - jak sam
      widzisz - brak szczerości nie popłaca. Pozostaje mi trzymać kciumi za Ciebie,
      że Ona okaże zrozumienie i - jednak - wybaczy. Trzeba wierzyć, że wszystko się
      ułozy, choć wydaję się to na chwilę obecną niemożliwe...Ale Ty chyba wierzysz,
      prawda?
      • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 19:42
        no nastepna! brak szczerości? przecież niczego nie zataiłem!!!! powiedziałem
        jej o tym co się wydarzyło może godzinę lub dwie po...bałem sie jej reakcji
        ale nie postąpiłbym inaczej bez względu na kosekwencję...acha, i nie
        wyrządziłem jej krzywdy wprost..za to co najmniej wpędziłem w zakłopotanie i
        dyskomfort...
        • asiunia311 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 20:03
          Przepraszam, źle Cię zrozumiałam...Teraz, jak coś więcej napisałeś, rozumiem.
          Ale jednak coś "zgrzytnęło", pomimo, że byłeś szczery...Daj jej trochę czasu,
          może musi się z tym oswoić i zaakceptować. Jeśli to mądra kobieta, a wydaje mi
          się, z tego, co piszesz ( choć to może mało obiektywne, bo zaświergolony jesteś
          po uszy ), że jest, to przemyśli sprawę i porozmawiacie o tym. Nie martw się na
          zapas. Uszęta w górę! I uśmiech na obliczesmile
          • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 20:13
            ona jest bardzo mądra, mimo że tego nie podkreśla...jest naj...
            dzisiaj już uszy są wyżej, może za kilka dni powrócą do stanu stójki?wink
            • asiunia311 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 20:17
              Widzisz...? Już problem trochę zbladł, a świat wydaje się bardziej kolorowywink
              Za niedługo uszka będą Ci sterczeć jak zającowiwink
              Ależ Cię wzięło, Jacenty...Miło, że inni też są szczęśliwismile Tak trzymaj
              dalejsmile
              • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 20:26
                chcę sie tak trzymać...chcę zachowywac te wszystkie chwilę w formalinie, żeby
                czas i zawodna nieraz pamięć ludzka ich zmieniły
    • roborobi Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 11:55
      hhhmmm
      napisz coś więcej smile
    • rzesa20 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 12:31
      dobrze zrobiłeś!! najważniejsza jest prawda,
      moim zdaniem lepiej poznać bolesną prawdę niż żyć w kłamstwie, prędzej czy
      później i tak by się pewnie nie dowiedziała, a choćby nie to czy dobrze by Ci
      się żyło, z tym, że kobietę którą kochasz okłamujesz przez całe życie?!

      mam nadzieje, że wszystko się dobrze ułoży i będziesz szczęśliwysmile tego Ci życzę
      z całego serducha!!
      • roborobi Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 14:14
        Obawiam się, że to może nie być żona
        • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 18:25
          bo nie jest.....smile
          • mysza55 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 18:34
            z tego co wiem, żony żyją w błogiej nieświadomości
            czasami to lepsze... chociaż też nie jestem żoną
            • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 20:05
              mało tego...żony czasem proszą żeby im tego stanu nie burzyć...nie chcą pewnych
              rzeczy wiedziec i już...
    • bleman łorany, co żes ty powiedzial ?;-)) 28.09.06, 12:48

      • suczka78 Re: łorany, co żes ty powiedzial ?;-)) 28.09.06, 13:39
        wszysko bedzie ok wink
        btw. wpadłam tylko na minutke napisać Wam ,że nie bedzie mnie przez jakis czas.
        Strasznie mi Was brakuje ;***************************************8
        • roborobi Re: łorany, co żes ty powiedzial ?;-)) 28.09.06, 14:12
          no właśnie mi też brakuje Ciebie sad
          • bleman Mi tez wielu rzeczy brakuje, a tak nie marudze :P 28.09.06, 15:19

            • asiunia311 Re: Mi tez wielu rzeczy brakuje, a tak nie marudz 28.09.06, 15:20
              Teraz nas rozbawiłeś!!wink))
              • bleman Jak by to powiedzial fat albert, ho ho hoo ;-) 28.09.06, 15:26

                • bleman Przepraszam fat albert krzyczy hej heej heeej 28.09.06, 15:31

              • jacko1971 Re: Mi tez wielu rzeczy brakuje, a tak nie marudz 28.09.06, 18:34
                no nawet mnie!!! to był żart na kawał roku tongue_out
                • asiunia311 Re: Mi tez wielu rzeczy brakuje, a tak nie marudz 28.09.06, 19:41
                  Nooowink Też się Małego żarty trzymająwink)))
                  • jacko1971 Re: Mi tez wielu rzeczy brakuje, a tak nie marudz 28.09.06, 19:49
                    to chyba dobrze? crisis is over!
                  • bleman Jestem dzisiaj w humorze na dowcipasy ;-) 28.09.06, 21:10

                    • asiunia311 Re: Jestem dzisiaj w humorze na dowcipasy ;-) 28.09.06, 21:14
                      Do - w - cipasy?wink No, no, no....wink
                      • bleman Jakie no no no ;-) przeciez ustalilismy ze to 28.09.06, 21:16
                        calkowicie naturalne wink)
                        • asiunia311 Re: Jakie no no no ;-) przeciez ustalilismy ze to 28.09.06, 21:18
                          Ale to było "no, no, no" z uśmiechniętym ryłemwink)))
                          • bleman To dobrze ;-) dobrze ;-) 28.09.06, 21:29

                        • jacko1971 Re: Jakie no no no ;-) przeciez ustalilismy ze to 28.09.06, 21:18
                          a powiesz co sie stało takiego?wink
                          • bleman O to chodzi ze nic sie nie stalo 28.09.06, 21:29
                            zwykle wahniecie nastroju indifferent
                            • jacko1971 Re: O to chodzi ze nic sie nie stalo 28.09.06, 21:58
                              mam nadzieje że na dłużej to bedzie
        • jacko1971 Re: łorany, co żes ty powiedzial ?;-)) 28.09.06, 19:50
          mi bardziej Ciebie Suniu! strasznie, okropicznie i pandemonicznie....kiss
    • skorpionica11 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 19:11
      A powiedziałes jej dlaczego zataiłes????
      ojoj musisz pogadac z nia szczerze
      lepiej szybko dzown do niej ,i wyjasnij (szczerze) dlaczego tak postapiłes
      • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 19:36
        oj ja nie zataiłem!!!!! po prostu wczoraj sie coś nagle okazało, i mogłem tego
        wogóle nie mówić...i to bardzo długo, jednak to wydawało mi sie zbyt ważne żeby
        Ona o tym nie wiedziała z pierwszej ręki, natychmiast....uwielbiam przeżywać z
        Nią każdy dzień...dni bez przesypiałbym najchętniej
        • skorpionica11 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 19:39
          jak to sie mówi:
          nawrzyles piwa to je wypij

          p.s po twoim watku widac ze bardzo zakochany jestes ;-D i oby tak dalej tongue_out
          • bleman I to w zonie ! ;-) 28.09.06, 19:40
            w kazdym badz razie chyba matce jego dziecka suspicious
            • jacko1971 Re: I to w zonie ! ;-) 28.09.06, 19:48
              nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
              • bleman Jak to nie ? 28.09.06, 20:33
                To z kim ty masz dziecko ?
                pozamalzenskie ?
                ty masz zone? , bo sie juz zgubilem...
                • jacko1971 Re: Jak to nie ? 28.09.06, 21:05
                  ha ha ha .....no i gdzie te stada pytań! ja chce pozostać forumowo-anonimowy!
                  dla własnego spokoju...dziecko mam z mama misia, nie mam dziecka
                  pozamałżeńskiego (albo nie jestem tego świadomy ;-P)
                  • bleman to kto sie na ciebie obrazil ? 28.09.06, 21:09

                    • rzesa20 Re: to kto sie na ciebie obrazil ? 28.09.06, 21:38
                      obraziła się niemamamisia, tak wywnioskowałamwink
                      • jacko1971 Re: to kto sie na ciebie obrazil ? 28.09.06, 21:53
                        dopsze! brawo dla tej Pani!
                        • bleman Jestes rozwiedziony ? czy zyjesz w zwiazku 28.09.06, 22:17
                          poligamicznym, bo juz sie zgubilem wink
                          • jacko1971 Re: Jestes rozwiedziony ? czy zyjesz w zwiazku 29.09.06, 18:34
                            ani jedno ani drugie...jesteś dajmy na to z jedną a kochasz
                            drugą...rozumiesz? ;-P
                            • bleman Nie ;-) 29.09.06, 19:51

                              • jacko1971 Re: Nie ;-) 29.09.06, 20:09
                                no to jak bedziesz juz z kobietą i poznasz drugą to wtedy zrozumiesz...;-P
                                • bleman Nie jestem sadysta, i jak zakocham sie w innej 29.09.06, 20:15
                                  to zostawie te pierwsza.

                                  Wedlog mnie oszukiwanie jest podle, nikogo nie oszukiwalem i nie mam zamiaru.
                                  • jacko1971 Re: Nie jestem sadysta, i jak zakocham sie w inne 29.09.06, 20:20
                                    ha ha ha ...a to dobre! najpierw mniej tą pierwszą...zostawić? tak po prostu?
                                    to dopiero sadyzm jest!
                                    • bleman Sadyzmem jest oszukiwanie. 29.09.06, 20:26

                                      • jacko1971 Re: Sadyzmem jest oszukiwanie. 29.09.06, 20:34
                                        a może to ja każdego dnia oszukuje sie że dam rade i że jest wszystko
                                        dobrze?...osiągnięcie równowagi, znalezienie sensu życia, odkrycie że można
                                        jednak zamiast wegetować zacząć funkcjonować jest najważniejsze i przynosi
                                        wszystkim same korzyści...
                                  • asiunia311 Re: Nie jestem sadysta, i jak zakocham sie w inne 29.09.06, 20:21
                                    Ale, Blem, wydaje mi się, że Jacek nikogo nie oszukuje...Trochę to zagmatwane,
                                    ale nikt nie powiedział, że w życiu ma być prosto i łatwo. Nie wydawaj tak
                                    pochopnych sądów, bo nie znasz sytuacji...A zresztą, może i ja się nie powinnam
                                    oddzywać...




                                    Przepraszam za wtrącanie się...
                                    • jacko1971 Re: Nie jestem sadysta, i jak zakocham sie w inne 29.09.06, 20:24
                                      tak jest Asiu!...młody i pochopny! zobaczymy go za 15 lat! może przez ten czas
                                      zycie go nauczy!
                                      • bleman Zeby przymykac oczy na zdrade ? i oszukiwanie ? 29.09.06, 20:26
                                        No chyba ze sie myle. I twoja zona/partnerka wie o wszystkim i sie na to zgadza,
                                        albo sie z nia rozwodzisz, czy cos w tym stylu...
                                        • jacko1971 Re: Zeby przymykac oczy na zdrade ? i oszukiwanie 29.09.06, 20:28
                                          wie o czym? o Niej? pewnie że wie...z opowiadań ale zawsze!
                                      • asiunia311 Re: Nie jestem sadysta, i jak zakocham sie w inne 29.09.06, 20:36
                                        Blem ma jeszcze gorącą głowę...Jak ochonie, to może przyzna rację...a może i
                                        nie...

                                        W każdym razie, Jacku, współczuję Ci trochę, bo mimo wszystko nie jest to pełne
                                        szczęście, prawda?...
                                        • bleman Ale z wczesniejszych tekstow jacka nie 29.09.06, 20:40
                                          wynikalo ze to jest jakis poligamiczny, akceptowany przez wszystkie strony uklad.

                                          Bo jesli taki, jest to ok, ja nie mam nic przeciwko ;->
                                        • jacko1971 Re: Nie jestem sadysta, i jak zakocham sie w inne 29.09.06, 20:42
                                          oj tam! a czy mozna być w pełni szczęśliwym? zawsze jest jakies ale!
                                          dyskusja została rozdmuchana niepotrzebnie i zupełnie w iluzoryczne
                                          sprawy...nic z tego nie ma miejsca...a nie chce mi sie wyjaśniać,
                                          prostować...nie jest mi ani łatwo, ani dobrze ale robie wszystko żeby wiedziec
                                          że zyję. over!
                                          • bleman To dobrze ze przynajmniej jestes zadowolony :) 29.09.06, 20:45

                                          • asiunia311 Re: Nie jestem sadysta, i jak zakocham sie w inne 29.09.06, 20:48
                                            Masz rację, dyskusja zaszła stanowczo za daleko. To Twoje prywatne sprawy i
                                            nikomu nic do tego...Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam, bo nie było to moją
                                            intencją...Jeśli tak, to bardzo przepraszam...Wiedziałam, że nie powinnam się
                                            wtrącać...
                                            • jacko1971 Re: Nie jestem sadysta, i jak zakocham sie w inne 29.09.06, 20:56
                                              oj nie szkodzi...po prostu czytam to i oczom nie wierzę....raczej śmieszy mnie
                                              to jakie zdanie maja o mnie inni i czego sie u mnie doszukują! smile
                                              • asiunia311 Re: Nie jestem sadysta, i jak zakocham sie w inne 29.09.06, 20:59
                                                Ale ja mam o Tobie dobre zdanie, przynajmniej na razie, o ile mnie nie
                                                wkurzysz;-P
                                                Zresztą, wyjaśniłam Ci to ( mam nadzieję ) na @...
                                                • jacko1971 Re: Nie jestem sadysta, i jak zakocham sie w inne 29.09.06, 21:03
                                                  zaraz to sobie przeczytam...wkurzysz? przecież to moja specjalność! a nawet
                                                  więcej napiszę...tego po mnie oczekujesz ;-P
                                                  • asiunia311 Re: Nie jestem sadysta, i jak zakocham sie w inne 29.09.06, 21:08
                                                    Eee tam, takie wkurzanie tylko mnie zagrzewa do walkiwink Musiałbyś naprawdę
                                                    walnąć z dużego kalibru;-P
                                                    A od dawna nie było nawet małego dokuczanka...wink
                                                  • jacko1971 Re: Nie jestem sadysta, i jak zakocham sie w inne 29.09.06, 21:11
                                                    no bo nie byłem w sosie..teraz jestem ale w różowym...więc zupełnie nie
                                                    przystaje to do docinków
                                    • bleman Ja tez nie znam sytuacji. Ale wychodzi na to ze 29.09.06, 20:25
                                      kocha inna a jest z inna.

                                      Jesli jest z zona w separacji albo sie rozwodzi to ok.

                                      Trochę to zagmatwane,
                                      > ale nikt nie powiedział, że w życiu ma być prosto i łatwo.

                                      Zdrada jest zagmatwana ?
                                      Ty bys chciala zeby cie facet zdradzal ?
                                      • jacko1971 Re: Ja tez nie znam sytuacji. Ale wychodzi na to 29.09.06, 20:27
                                        jaka zdrada??????? no nieeeeewink Ty zupełnie nic nie rozumiesz a zabierasz
                                        głos!;-P
                                        • bleman A skad mam rozumiec, z tych strzepow informacji ? 29.09.06, 20:28

                                          • jacko1971 Re: A skad mam rozumiec, z tych strzepow informac 29.09.06, 20:31
                                            a dlaczego chcesz to wiedzieć? to nie Forum Kawa na ławę...pisze tyle i to co
                                            chcę...nie zamierzam nic wyjasniac bo nie o to chodzi...wątek miał być w
                                            zamyśle swoistym wyciem w pustkę, a nie informatorem z kim, jak, po co, dlaczego
                                      • asiunia311 Re: Ja tez nie znam sytuacji. Ale wychodzi na to 29.09.06, 20:33
                                        Bleman, ja nie wiem, czy Jacek się rozwodzi, czy też nie...Mam wrażenie, że
                                        jest w porządku wobec matki swojego syna, która wie ( tak chyba gdzieś
                                        napomknął ) o tym innym związku. Nie dopytuję się, to Jacka sprawa, nie mnie to
                                        oceniać i ferować wyroki.

                                        Stawiasz sprawę zbyt jednoznacznie - zdrada to zdrada. Nikomu nie życzę, by coś
                                        takiego przeżył. Ale nie mam odczucia, że w przypadku Jacka z tym mamy do
                                        czynienia...Ludzie w nie takich układach żyją...
                                        • bleman Re: Ja tez nie znam sytuacji. Ale wychodzi na to 29.09.06, 20:39
                                          >Ludzie w nie takich układach żyją...

                                          Ale jacek nigdzie nie opisal tego ukladu.

                                          Na poczatku wychodzilo ze ma jakas zone(w domysle matke jego dziecka) a na boku
                                          ma inna kobiete.
                                          • asiunia311 Re: Ja tez nie znam sytuacji. Ale wychodzi na to 29.09.06, 20:43
                                            Bleman, przecież nie ma obowiązku opowiadania o wszystkich swoich osobistych
                                            sprawach? To Jacka sprawa, szanuję jego prywatność i nie wypytuję się -
                                            zresztą, nie mam w zwyczaju włazić z butami w cudze życie.

                                            Było mu źle, czuł się podle, więc to wyrzucił z siebie, pisząc na forum.
                                            Przyjmij o takim, jakim to jest, wedle słów Jacka... I oby Ciebie życie nie
                                            postawiło w takiej sytuacji...
                                            • bleman Ja nie wchodze z butami w jego zycie. 29.09.06, 20:45
                                              ja jedynie oceniam wedlog moich standardow moralnych to co mozna bylo
                                              wywnioskowac z jego slow.

                                              Chyba po to to napisal, zeby mu jakos odpowiedziec ?
                                              • jacko1971 Re: Ja nie wchodze z butami w jego zycie. 29.09.06, 20:53
                                                zapomniałem dodać w tytule lub pod spodem...no comments....przeciez juz
                                                napisałem - to miał być mój wątek w którym żal i tęsknota uchodziły w
                                                przestrzeń...
                                                a co do standardów moralnych..z wiekiem i doświadczeniem się zmieniają,
                                                przypuszczam że jednak mieszcze sie w Twoim zakresie tolerancji...wyolbrzymiasz
                                                pewne fakty, masz złe domysły...jestem zwyczajnym facetem którego w dodatku nie
                                                kręci sex dla samego sexu..he he he uprzedzam pytanie...nie mam z tym problemu,
                                                po prostu zaliczanie kolejnych kobiet czy zdrowe rżnięcie z nowo poznaną panną
                                                nie bawi mnie, mimo okazji (nie mylić z ...wiadomo kim ;-P) które mi się
                                                trafiają nie robie tego i jusz!
                                                • bleman Re: Ja nie wchodze z butami w jego zycie. 29.09.06, 21:10
                                                  > po prostu zaliczanie kolejnych kobiet czy zdrowe rżnięcie z nowo poznaną panną
                                                  > nie bawi mnie, mimo okazji (nie mylić z ...wiadomo kim ;-P) <b>które mi się
                                                  > trafiają</b> nie robie tego i jusz

                                                  Niektorzy maja fajnie sad
                                                  • jacko1971 Re: Ja nie wchodze z butami w jego zycie. 29.09.06, 21:30
                                                    ha ha ha ...no i gdzie się podziały Twoje zasady moralne?...to ja ci teraz
                                                    napiszę...sprawdź to:
                                                    masz 20 lat, wielką ochotę na sex, na apetyczne ciała które kręca sie wokół, z
                                                    atrakcyjnych kobiet nikt Cie nie zaczepia, a Ty nie masz do tego drygu...są co
                                                    prawda koleżanki-rówieśniczki ale nie masz śmiałosci tak bez ogródek przy
                                                    drinku wepchnąc im języka do gardła lub pobujać cycków gdzies w zaciszu
                                                    klubowym i przesunąc dłoń wzdłuż boku od ramienia po sama poopkę przy dźwiekach
                                                    przytłumionej lekko nastrojowej muzyczki...ogólnie więc patrzysz na boki ale
                                                    nie widzisz zainteresowania soba u nich, zazdrościsz innym lasek, okazji,
                                                    numerków w toalecie...marzysz o orgietce i bogatym życiu erotycznym
                                                    za to w planach masz poznać tą naj...kobiete ideał, będziesz sie z nią
                                                    nierozstawał odkąd ją wreszcie zdobędziesz, bedzie romantycznie, słodko, i
                                                    wogóle fantastycznie, nie bedziesz widział świata poza nią i bedziecie sie
                                                    kochac az do konca swych dni...ufff
                                                  • bleman Do dupy takie zycie :/ 29.09.06, 21:48

                                                  • bleman Jedno nie wyklucza drugiego. 29.09.06, 22:03
                                                    Przeciez mozna "poszalec" za mlodu a potem sie ustatkowac.

                                                    Oczywiscie jak poszalec nie mam mozliwosci uncertain
                                                    i pewnie nawe sie nie "ustatkuje" uncertain
                                                  • jacko1971 Re: Jedno nie wyklucza drugiego. 29.09.06, 23:49
                                                    a czy ja mówię że wyklucza? cofnąłem się wstecz i pomyślałem jak to było...hmm
                                                    tylko u mnie inaczej...czekałem na księżniczkę, ale nie korzystałem z życia
                                                    spławiając panny które nie miały tego czegoś...po prostu zniechęcałem je do
                                                    siebie zamiast korzystać z ich wdzięków..głupi byłem co? zupełnie nic im nie
                                                    brakowało, te ideały! a ja nie doczekałem żadnej księżniczki...tzn. doczekam
                                                    jak sie doczekam tongue_out
                                                  • bleman Ja to nie mialem nawet okazji zadnej zniechecic 29.09.06, 23:57
                                                    do siebie uncertain
                                                  • jacko1971 Re: Ja to nie mialem nawet okazji zadnej zniechec 30.09.06, 00:12
                                                    he he he no przeciez Ty cały czas zniechecasz!!!! i to jak skutecznie..zadna
                                                    nie zaczepi! jesteś mistrzem...ja musiałem uzywac róznych metod, bo nie
                                                    potrafiłem wprost powiedziec że ich nie chcę...bardzo mi było ich szkoda, i nie
                                                    chciałem absolutnie żeby było im smutno i źle...dlatego starałem się zmienic w
                                                    swoje przeciwieństwo pod wieloma wzgledami az wreszcie się udawało z
                                                    czasem...robiłem ufff na jakis czas...ha ha ha a czasem i same dziewczyny
                                                    robiły mi tą przysługę rywalizując między sobą...;-P wtedy zamiast zniechęcać 2
                                                    dawałem radę ze zwycieżczynią ;-P...dobra ...dawno to było...może tez wejdziesz
                                                    na taki etap w zyciu?
                                                • bleman Re: Ja nie wchodze z butami w jego zycie. 29.09.06, 21:11
                                                  a co do standardów moralnych..z wiekiem i doświadczeniem się zmieniają,
                                                  > przypuszczam że jednak mieszcze sie w Twoim zakresie tolerancji

                                                  Ja toleruje prawie wszystko z wyjatkiem, oszukiwania i inntych tego typu zachowan.
          • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 19:48
            jestem....i chcę być do końca życia...nie widzę u niej wad, a nawet myśle że
            jest stworzona wręcz dla mnie...fakt jest troszkę małomówna za to ja gadam i
            gadam więc nie bedzie kłopotu z przekrzykiwaniem wzajemnym
            • skorpionica11 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 19:57
              hehehee
              tongue_out
    • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 20:00
      cd. może mniej smutne
      dzięki Niej czuję się dzisiaj lepiej....juz od dawna jestem barometrem tego co
      trwa...zrobiłem się zazdrosny po raz drugi w życiu, dzięki jej pokpiwaniu z
      tego przechodze to łagodnie ...wogóle zachowuje się jak nastolatek (to cytat
      mamy misia;-P) i czuje się zupełnie inaczej....zaczynam naprawde żyć a nie
      wegetować co robiłem od całych lat...
      • skorpionica11 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 20:07
        jacko
        to dobrze ze chociarz ty jestes szcześliwy
        big_grin
        • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 28.09.06, 20:19
          hmmm jeszcze troche mi brakuje do tej pełni szczęścia sprzed kilku dni...ale
          moze to banał....miłość naprawdę obdarowuje ludzi w różowe okulary...
          • yanniver75 Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 10:12
            banał nie banał, ale ważne, że Ty tak czujesz...
            ja zazdraszczam, ale tak pozytywnie, nie zawistniesmile
            ehhhh... wzdycham głęboko, bo ja też znam ten stan i wiem, że to nie mityczny jednorożec, że on istnieje naprawdę...
            tylko tak ostatnio rozmijamy się, zamykamy w sobie, każde z nas ucieka od problemów, ale niestety w inną stronę... smutno mi, ale wiem, że "jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie..."
            • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 18:35
              pewnie! jeszcze będzie pięknie zobaczysz, wystarczy wierzyć i mieć
              cierpliwość...smile
      • yanniver75 Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 10:06
        ja się cieszę, że się cieszyszsmile
        nie jestem typem pocieszycielki strapionych, no nie jestem... ale cieszyć się czyimś szczęściem lubię smile)) tak trzymaj Jacuś!
        wprost proporcjonalnie bardziej cieszą mnie czyjeś radości niż poprawia nastrój świadomość, że ktoś ma gorzej... to chyba dobrze, nie? może jest jeszcze dla mnie nadzieja? smile
        • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 18:37
          wprost proporcjonalnie? a jednak zawistka z Ciebie ;-P
      • roborobi Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 16:21
        fajne to uczucie smile
        u mnie trwa od pół roku smile
        jest super smile
        • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 18:38
          eeee, ja chcę w tym szczęściu dożyc późnej starości! smile
          • asiunia311 Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 19:00
            jacko1971 napisał:

            > eeee, ja chcę w tym szczęściu dożyc późnej starości! smile


            No to za niedługo, Dziadku, drogi Dziadku;-P W Twoim wieku...

            Sorry, Jacenty, nie mogłam się powstrzymać...wink






            Na poważnie, cieszę się niezmiernie, że humor dopisuje i wszystko się ułożyło.
            Świat od razu jest w piękniejszych barwach, nie?smile
            • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 19:12
              wiem że nie za długo...no ale te pół roku jeszcze dam radę;-P a może pociągnę
              jeszcze do przyszłej zimy?;-P a potem jka stary indianin wezme i wyjdę z
              chacjendy forumowej na mróz i pokustykam sobie w dal, a słuch wszelki po mnie
              zaginie...

              prawda...świat jest przepiękny!
              • asiunia311 Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 19:32
                jacko1971 napisał:

                >
                > prawda...świat jest przepiękny!

                I tak trzymaj!smile
              • slimaczek14 Re: Cholernie smutny wątek.... 30.09.06, 00:00
                Jacuś, jak już będziesz wędrował, a będziesz w pobliżu wiesz czego, to odwiedź
                starą koleżankę
                • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 30.09.06, 00:25
                  hmm no niestety moje wędrówki będa miały inny kierunek...nawet przejazdu tym
                  razem nie będzie przez...hmm ale kiedys na pewno! dzieki za zaproszenie
          • roborobi Re: Cholernie smutny wątek.... 29.09.06, 19:02
            ja też smile
    • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 12.02.07, 23:42
      odgrzebany smutny wątek na okoliczność smutnego wieczoru ...tym razem niczego
      nie nabroiłem, ale ciężko mi siedzieć na doopie i myśleć, tylko myśleć uncertain
      • roborobi Re: Cholernie smutny wątek.... 13.02.07, 00:09
        Jacko pozbieraj się, chyba od paru dni juz myślisz. mało Ciebie w necie sad
        • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 13.02.07, 00:15
          w necie jestem chyba tyle co zawsze, może mniej aktywnie...zresztą netowo nie
          da sie wszystkiego załatwić, a chciałbym teraz gdzieś być, w innym miejscu i
          pomócna tyle ile potrafię...
          • roborobi Re: Cholernie smutny wątek.... 13.02.07, 00:17
            acha smile
            no tak
            to nas denerwuje, że nie mozemy sobie pozwolić na spontan sad
            • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 13.02.07, 00:19
              no nie...netowo też może byc spontanicznie...ale zeby Komuś rzeczywiście pomóc
              niestety trzeba jedynie działać w realu...
              • roborobi Re: Cholernie smutny wątek.... 13.02.07, 00:21
                Niestety mam to samo, możesz gadać przez GG ale kontakt wzrokowy i dotykowy
                zdziała cuda smile
                • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 13.02.07, 00:49
                  cuda mówisz? mi te cuda marzą sie na codzień i na zawsze...
                  • roborobi Re: Cholernie smutny wątek.... 13.02.07, 00:50
                    Oj Jacko smile
                    • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 13.02.07, 01:03
                      tak, wiem, marzyciel i niepoprawny optymista ze mnie...i to niereformowalny...
                      za to ide do wyrka, może mi się przyśni fajny sen na okoliczność?
                      Dobranoc
      • eleni80 Re: Cholernie smutny wątek.... 13.02.07, 00:09
        ale od myślenia doopa nie boli wink

        Lepiej nie myśleć w ogóle ;P
        wg buddystów tylko wtedy można dociec prawdy wink
        • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 13.02.07, 00:17
          mnie boli - bo mysle na siedząco!

          nie znam stanu bezmyślenia...nawet jak mam pustkę w głowie i brak pomysłów to
          myśle co by tu zrobić żeby wymyslić, żeby wpaść na coś sensownego..
          • eleni80 Re: Cholernie smutny wątek.... 13.02.07, 00:23
            kupiłam w zeszłym roku odtwarzać mp3, aby zabijał złe myśli gdy idę ulicą lub
            jeżdżę rowerem, ale skutkuje tylko na jakiś czas...
            Ale czasami fajnie sobie porozmyślać wink
            Oby to nie były myśli destrukcyjne.
            • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 13.02.07, 00:48
              ja wgrywam sobie muzę na tel. ale korzystam tylko jak mam dobry humor i podoba
              mi sie wyjątkowy jakis kawałek, ktory dodatkowo podbija nastrój wink
              jak mi źle to trwam sobie w tym stanie i myśle, kiedy chcę sięgnąć dna to
              zapodam dołujące kawałki..nie zawsze przecież jest różowo, tym bardziej jak sie
              jest samemu (mimo że fizycznie nie można tak powiedzieć)
    • suczka78 Re: Cholernie smutny wątek.... 19.02.07, 13:42
      cholernie mi smutno...dno
      na dzień dzisiajszy dno dno dno
      nie moge nie umiem poukladac sobie pewnych spraw
      • eleni80 Re: Cholernie smutny wątek.... 19.02.07, 16:20
        pewnie wg angielskich naukowców to właśnie dziś najwięcej ludzi odczuwa objawy
        depresji....
        • suczka78 Re: Cholernie smutny wątek.... 19.02.07, 23:57
          sorki ell, mam gdzies angielskich naukowców
      • asiunia311 Re: Cholernie smutny wątek.... 19.02.07, 18:54
        Sunieczko, nie mogę Ci pomóc, ale chociaż pomilczę z Tobą?...
        • suczka78 Re: Cholernie smutny wątek.... 19.02.07, 23:51
          kiss
      • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 19.02.07, 19:02
        sad
    • modrooka Re: Cholernie smutny wątek.... 19.02.07, 23:05
      O nie, co się stało?
      Przeraszam, może już to opisałeś ale jestem tak zmęczona że nie jestem w stanie
      przeczytać tego długiego wątku.

      Pamiętaj że "po nocy przychodz dzień a po burzy spokój" dlatego głowa do góry.
      • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 20.02.07, 09:18
        tamto co sie stało to było juz dawno temu... teraz wątek reaktywowano na inną
        smutną okoliczność...Suniu...lepiej już? ;-*
        • suczka78 Re: Cholernie smutny wątek.... 20.02.07, 10:15
          nie
          • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 20.02.07, 15:00
            to bardzo niedobrze sad
            • suczka78 Re: Cholernie smutny wątek.... 20.02.07, 15:04
              przejdzie mi,
              nie przejmuj sie
              • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 20.02.07, 15:11
                łatwo Ci napisać nie przejmuj się...
                • suczka78 Re: Cholernie smutny wątek.... 20.02.07, 17:18
                  to nic ,że boli musi piec... '
                  do wesela sie zagoi' jak mawiała moja babcia
                  • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 20.02.07, 17:25
                    a jeżeli to piecze...?
                    sad
                    • suczka78 Re: Cholernie smutny wątek.... 20.02.07, 18:15
                      to znaczy ze odczuwamy prawidłowo do sytuacji
    • jacko1971 Re: Cholernie smutny wątek.... 23.02.07, 18:49
      zmęczony i smutny, cholernie smutny....sad
      źle mi na tym świecie ;-(
      • khinga Re: Cholernie smutny wątek.... 23.02.07, 23:00
        "Nie...nie zawsze już będzie tak źle. W końcu pustkę da się zapełnić. Przywołać,
        odzyskać barwy i smak. Okrzepnąć...
        Życie jest niewyczerpane. Ale też nie da się go zastąpić A tęskonota jest tym,
        czego nie da się ugasić. Tak, jak wiary, nadziei i miłości nie da się nasycić.
        Obumierasz, gdy na nic nie czekasz.
        Żyjesz dopóki dążysz..."
      • eleni80 Re: Cholernie smutny wątek.... 24.02.07, 22:51
        polepszyło się co nieco?
        chyba nie zaszyłeś się w jakimś kąciku i nie szlochasz?
        chociaż czasami pomaga...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka