poprioniony
02.01.07, 16:06
jak rozmawialem z baba to ta w srodku rozmowy stwierdzila:
- Ide po bulki.
W pierwszej chwili mnie zatkalo, nastepnie probowalem jej to wyperswadowac,
a gdy to nie pomoglo postawilem rozpaczliwe ultimatum:
- Bulki albo ja, wybieraj!
No i wybrala. Bulki. Nie powiem, ze mnie to nie zabolalo. Ale juz dochodze
do siebie i w sumie ciesze sie, ze tak sie stalo, ze wybrala bulki zamiast
mnie. Lepiej wczesniej niz pozniej, bo nie potrafie budowac powazniejszej
relacji z kims kto w srodku rozmowy wychodzi po bulki. Myslicie, ze dobrze
zrobilem?