nowy domek dla bitego pieska

14.05.03, 15:49
nie wiem czy zaglada tu kos kto szuka pieska, ale moze.....
Czy ktos chce przygarnac pieska - 6 mies. Byl bity i teraz bardzo sie
wszystkich boi. Potrzebuje duzo milosci i na pewno sie odwdzieczy wiernoscia
i oddaniem.
Ja go przygarnac nie moge niestety, a znajomi maja pieski.
AAA jestem z Rybnika , a piesek jest taki ciut przed kolana, nie urosnie juz
wiecej, wczoraj go zaszczepilismy. Jest czarno-biały. Ma lepek jak
niedzwiadek :)

gg 703151
    • Gość: Biedronka14 Re: nowy domek dla bitego pieska IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.05.03, 08:22
      Kochanie, ja pieski uwielbiam i wziela bym tego nieszczesnika, chociaz w domu
      juz jednego czarno-bialego lokatora mam, ale za daleko, przez ocean.

      Ludzie sa naprawde czasami popierdole.... Para mi dosalownie do zenitu
      podchodzi jak slysze o takim znecaniu sie nad zwierzetami, perfidja,
      obrzydzenie, znieczulenie, odczlowieczenie, no juz slow mi brakuje....
      Calkowicie przechodzi moje wyobrazenie, ze takich 'cwalow' stac jeszcze na
      regularne uczeszczanie do kosciola. I wiesz co mi sie wydaje najbardziej chore
      w takim postepowaniu? Dobrym uzasadnieniem oczywiscie jest, ze ten czarno-
      bialy, merdajacy ogonem czuje, ale nie o to tu chodzi. Zwierzeta katowane to
      przede wszystkim zwierzeta udomowione, ufajace swojemu katowi. Dla mnie to
      choroba. Fakt swiadomego okaleczania 'czegos' co moze byc nawet w najbardziej
      nikly i nieswiadomy sposob do ciebie przywiazane.

      Opowiem Ci krotka historie. Pare lat temu bedac w Polsce, w rodzinnym miescie
      spacerujac ulicami natknelam sie na takiego wlasnie malego bidule, okaleczony,
      brudny, wychudzony, naprawde zalosny widok. Wlukl sie otumaniony srodkiem
      ulicy. Zeby nie moja szybka akcja, to ten biedak ewidentnie skonczyl by pod
      kolami samochodu. Prawdopodobnie, byl prezentem dla dla jakiejs rozwydrzonej 7
      latki, ktorej nie przypadl do gustu, no i problem z glowy, Pikus na ulice.
      Wzielam Pikusia pod pache, i zaczelam chodzic od domu do domu, blagajac, zeby
      ktos to nieszczescie przygarna, bo ja nie moge, i wiesz co mi jeden z lokatorow
      tego domu powiedzial? Ahhhh, co tam sie panna przejmuje jakims psiakiem, w
      dodatku brzydkim? Ja na miejscu panny to bym to 'cos' z powrotem na ulice, pod
      kola, zeby sie nie meczylo.


      Mialam lzy w oczach jak to uslyszalam. Do cholery jasnej, jak moze istniec az
      taka roznica miedzy jednym czlowiekiem a drugim, byc tak znieczulonym na
      krzywde,zlo, brak odpowiedzialnosci za zycie ?. Niby wszyscy jestesmy ulepieni
      z tej samej gliny, czytalam w Bibji. Ha, ha, dobre. Jestem z Marsa !

      Pikus, w tym samym dniu, z powodu wielkiej mojej desperacji wyladowal w
      pobliskiej parafji, u Ksiezy. Jedynie im moglam zaufac, chocaz biegnac do nich,
      myslalam, ze moze oni tez wszyscy - tylko tak, na niby.

      Pozdrawiam i zycze powodzenia z Pikusiem - Biedrona.


      ps: Daj to ogloszenie na inne fora.
    • capa_negra Re: nowy domek dla bitego pieska 15.05.03, 10:39
      Wiem, że charissa juz znalazła dom dla psiny, ale dorzucę swoje 3 grosze
      Moja suczka to tez znajda podrzutek.
      Znalazł ja mój brat - ktoś ja podrzucił u niego w pracy z kartka na szyji -
      jetem bezdomna prosze o miske mleka.
      Pies - kłebek nerwów.
      Mineło trzy dni - spotykam na spacerze znajomą pannice która mówi, że zna tego
      psa.
      okazało się, że to pies kolezanki, ale ona go komus "pozyczyła" na 2 dni ten
      ktos "pozyczył" nastepnej osobie i nastepne itd aż pies wylądował na ulicy - 3
      miesięczne szczenie w połowie października.
      Pies został i jest u mnie - była "włascicielka" przyniosła mi przynajmniej
      ksiązeczkę zdrowia...
      Mimo, że ma ponad 2 lata ciagle boji sie, ze ją zostawię - teraz już mniej, ale
      przez prawie rok nie mogłam jej przywiązać przy sklepie bo wyła jak opętana.
      Długo zastanawiała mnie skłonnośc małej do piwa, aż do chwili kiedy spotkałam
      inne dwe pannice i usłyszałam jak mówia - patrz to ten pies co pił piwo w
      wesołym miasteczku...
      Sądzę, żo to naprawdę był "ten" pies - jest bardzo charakterystycznie
      ubarwiony - nie do pomylenia.
      Poprostu czasami człowieka szlag trafia i to nie na bezmyslnośc dzieci ale na
      bezmyslnośc rodziców.
      To oni powinni być ci odpowiedzialni - niestety nie sa
      Aktualnie mamy 2 suki małą i dużą - doga wzietego z pełna świadomościa
      konsekwencji tego czynu - chłop się smieje że to nasze "córki"
      Maja inne imiona, ale jak je wołamy na sztuki to "mała" i "duża", a jak razem
      to "dziewczyny" np. dziewczyny do samochodu!!!
      Sytuacje czasami sa przekomiczne - po takim tekście zawsze znajdzie sie jakaś
      zdziwiona mina , pomijam komizm widoku 2 psów na tylnym siedzieniu :-))))
Pełna wersja