Dodaj do ulubionych

Mój ojciec...

13.05.07, 12:30
Zdradzał moją matkę, nie przyznawał się do końca, dopiero gdy dostał dowody
pod nos przyznał się i zrobił "przedstawienie skruchy". Mama chce mu wybaczyć.
Kocha go, więc wierzy, że on skończył z romans.
Od czasu zadymy, w której miałam wątpliwą przyjemność uczestniczyć, kiedy
ojciec próbował wmówić mojej Mamie, że jest chorobliwie zazdrosna, a z siebie
zrobił umęczoną ofiarę, nie widziałam go. Czas płynie, moi rodzice sklejają
związek, a ja nadal nie chcę spotkac się z ojcem.
Uważam, że jest skończonym dupkiem, że nie przyznałby się i spotykał z inną
babą w najlepsze, gdyby nie oczywista wpadka. Zranił i próbował ośmieszyć moją
Mamę, wykorzystał jakąś kobietę, którą potraktował chamskim sms'em jak
gó..arz, na zakończenie.
Na myśl, że miałabym się z nim spotkać aż mnie mierzi. Jestem dorosła kobietą,
więc mam prawo wyboru. Tylko, czy mam siłę i chęć się z nim dogadać? Napisał
mi smsa, że za mną tęskni, że mnie kocha, że chce sie spotkac i pogadać.
Tymczasem, nic co mam mu do powiedzenia na pewno mu się nie spodoba! Jest to o
tyle gorsze, że zapewne będę ranić Mamę jeśli się od niego odsunę, bo ona chce
dać mu szansę. Ja uważam, że on na to nie zasługuje.Czy powinnam się zmusić do
spotkania...? Jestem ogłupiała złością:(
Obserwuj wątek
    • smutas27 Re: Mój ojciec... 13.05.07, 12:49
      Ło Jezu.
      Juz nie wiem który raz pojawia się ten wątek.
      Dam Ci dobra radę : nie wtrącaj sie miedzy rodziców.
      Ojciec chce , mama chce to Tobie nie pozostaje nic innego jak sie dostosować.
      Problem jest tylko w tym , że do tej swietlanej rady sam nie umiem sie
      dostosowac i jestem w ciągłym konflikcie ze swoim ojcem od trzydziestu kilku
      lat.
      Chociaz podłoże było troche inne.
      I nie umiem mu pewnych rzeczy wybaczyc do dzisiaj chociaz obaj jestesmy juz
      starzy.
      Pozdrawiam.
      • zastrzezona1 Re: Mój ojciec... 13.05.07, 12:55
        Mhm, tylko ostatnio broniłam "tatusia" i pytałam, czy mu wierzyć, bo może mama
        przesadza...Teraz mam to jak na dłoni- mój ojciec jest dupkiem. Jeśli mama go
        chce, to ok, jej wybór i wszystkiego najlepszego. Tylko ja mam go za frajera,
        ale jednocześnie żre mnie sumienie, że odrzucam ojca.
        • smutas27 Re: Mój ojciec... 13.05.07, 13:04
          Ja mam to od 35 lat , więc miałem czas to przemyslec.
          Nie wierz w to , że teraz postąpisz tak a najwyżej później skorygujesz swoje
          postepowanie.
          To sie nie udaje.
          Ja nie umiem z tego wyjśc.
          Też mam swojego ojca za dupka chociaz jak juz pisałem z z zupełnie innych
          powodów.
          Zrób wszystko żeby nie pozostawilo to skazy na Twoim sercu, jesli do tego
          dopuścisz , nigdy juz z tego nie wyjdziesz.
          Wszyscy jestesmy, jakoś tam , dupkami.
          Zadko komu udaje się przejśc przez życie bez problemow.
          A jeśli nawet ktos taki się pojawia , to często już po smierci okazuje sie , że
          też był strasznym dupkiem.[vide Mickiewicz czy Sienkiewicz , Szczypiorski i
          wielu innych]
          Nie osądzaj, bo to sie obróci przeciwko Tobie.
    • tygrysio_misio Re: Mój ojciec... 13.05.07, 13:05
      ja jeszcze nie spotkalam faceta, ktory w taki zalosny sposob by sie nie
      wymigiwal

      zawsze spotkani do tej pory tlumaczyli sie tak zalosnie,ze bylo wiadomo

      strarali sie zrobic z kobiet,ktorym sie tlumacza rozhisteryzowane wariatlki...a
      kiedy wychodzilo wszytsko na jaw nawet nie przepraszali za ponizanie ii
      upokazania jakie czynili zwalajac wine na kobiete

      a jednak nie trace nadzieji,ze gdzies jest facet, ktory nie ponizalby mnie zeby
      bronic siebie
      • bombalska Re: Mój ojciec... 18.05.07, 20:37
        > ja jeszcze nie spotkalam faceta, ktory w taki zalosny sposob by sie nie
        > wymigiwal zawsze spotkani do tej pory tlumaczyli sie tak zalosnie,ze bylo wiadomo> strarali sie zrobic z kobiet,ktorym sie tlumacza rozhisteryzowane wariatki...a kiedy wychodzilo wszytsko na jaw nawet nie przepraszali za ponizanie ii upokazania jakie czynili zwalajac wine na kobiete

        Dokladnie! Mam te same doswiadczenia! :) Zenada
      • bombalska Re: Mój ojciec... 18.05.07, 20:43
        Jak mowi staropolskie przyslowie "nie ma litosci dla sq..now".
        Dlaczego jest Ci zal ojca, ktory sie puscil, a zapominasz o Mamie ktora bardziej zabolalo? Jak myslisz, co myslal sobie Twoj ojciec, gdy to robil? Czy myslal wtedy, ze mogloby sie to Tobie czy Mamie nie spodobac? Jest dorosly i to byla jego dorosla decyzja. Do licha niech ludzie zaczna odpowiadac za swoje czyny!

        Postepuj zgodnie ze swoim sumieniem. Nie wierze w to, zebys wybaczyla ojcu. Mozesz to co najwyzej uspic. Ale przynajmniej moze dzieki Twojej postawie nieco emocjonalnie dojrzeje.
    • floo77 ciekawi mnie dalszy ciąg tej historii 18.05.07, 11:12

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka