zastrzezona1
13.05.07, 12:30
Zdradzał moją matkę, nie przyznawał się do końca, dopiero gdy dostał dowody
pod nos przyznał się i zrobił "przedstawienie skruchy". Mama chce mu wybaczyć.
Kocha go, więc wierzy, że on skończył z romans.
Od czasu zadymy, w której miałam wątpliwą przyjemność uczestniczyć, kiedy
ojciec próbował wmówić mojej Mamie, że jest chorobliwie zazdrosna, a z siebie
zrobił umęczoną ofiarę, nie widziałam go. Czas płynie, moi rodzice sklejają
związek, a ja nadal nie chcę spotkac się z ojcem.
Uważam, że jest skończonym dupkiem, że nie przyznałby się i spotykał z inną
babą w najlepsze, gdyby nie oczywista wpadka. Zranił i próbował ośmieszyć moją
Mamę, wykorzystał jakąś kobietę, którą potraktował chamskim sms'em jak
gó..arz, na zakończenie.
Na myśl, że miałabym się z nim spotkać aż mnie mierzi. Jestem dorosła kobietą,
więc mam prawo wyboru. Tylko, czy mam siłę i chęć się z nim dogadać? Napisał
mi smsa, że za mną tęskni, że mnie kocha, że chce sie spotkac i pogadać.
Tymczasem, nic co mam mu do powiedzenia na pewno mu się nie spodoba! Jest to o
tyle gorsze, że zapewne będę ranić Mamę jeśli się od niego odsunę, bo ona chce
dać mu szansę. Ja uważam, że on na to nie zasługuje.Czy powinnam się zmusić do
spotkania...? Jestem ogłupiała złością:(