Dodaj do ulubionych

Czerwona chusteczka

14.06.07, 21:17
Z nudów siedze sobie dzisiaj w oknie i jawi mi sie taki oto obrazek:
podjezdza samochód (jakiś tam, nie znam sie na markach)zatrzymuje
sie,parkuje.On wysiada od strony kierowcy, Ona jak zwykle z drugiej strony
(jakżeby inaczej),po czym otwierają bagażnik i wyjmują zakupy.Jedna siatka,
druga siatka,trzecia siatka.Widze że kobiecie powoli sie ręce wydłużają ku
ziemi,ale nic to. Mąż podał jej jeszcze czwarta siatke,po czym zamknął
bagażnik i gwizdając pomaszerował do domu,a Ona jak ta sierota podreptała za
nim sapiąc co drugi oddech. Troche to komicznie wyglądało,ale to chyba tylko
dla mnie i to tez w cudzysłowiu. No wiec chciałabym wiedzieć czy Panom to
czesto sie tak zdarza ze zapominają co znaczy słowo gentleman? A może by tak
drzwi otworzyć,albo przepuscic,ustąpić,w ręke pocałowac?:)Ale nie,teraz to
panowie w co innego by chcieli calowac przy powitaniu:)Naprawde trudno Wam
sie zdobyc na taki respect wobec kobiecego gatunku?:)Pozd.
Obserwuj wątek
    • funny_game Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 21:28
      Elrondo :)
      Czym innym formy grzecznościowe w postaci całowanie w rękę (brrr...), a czym
      innym współdziałanie dwojga ludzi, pomoc, bez szumnych nazw świadczona.
      Może pan miał uraz kręgosłupa? :)
      • elronda Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 21:34
        A wiec tak to sie teraz nazywa:))Podsuwasz Panom pomysły na pretekst:)No na
        chorego to raczej nie wyglądał,ale kto wie. Chociaż jak go tak czasem
        obserwuje,to różne dziwne objawy zdradza.."nienormalności":)
        • funny_game Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 21:40
          :D
          Nie chciałam "zabrzmieć" grobowo poważnie i stąd to ostatnie zdanie.
          Ważne, że wymagać nie mogłabym od nikogo pomocy, ale lubię ją otrzymywać w
          sytuacjach, gdy wymiękam. A pani z siatkami to poprosić o pomoc mogła chyba?
          • morelka_1 Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 09:34
            a może takie noszenie siatek zastępuje jej gimnastykę? ;P
    • zeberdee24 Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 21:33
      Może to byli Szwedzi ? Pamiętam taką zabawną scenkę z IKEA w Krakowie - parka, z
      urody i z mowy skandynawowie, pan 185 cm wzrostu, wysportowany - ogólnie kawał
      chłopa, pani 20 cm niższa, chudziutka - pchająca pierońsko wyładowany wózek, po
      czym dyskutująca z obsługą na temat niewłaściwej ceny, wreszcie płacąca za
      towar. Pan w czasie naszego dramatu(ok. 1h) bawił się komórką. Signum temporis.
      Będziesz takie rzeczy coraz częściej widzieć:)
      • funny_game Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 21:40
        Lubię pchać wózek sklepowy, bo na dziecięcy szans nie ma :)
        • zeberdee24 Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 21:42
          No to jesteś 'up to date':)
          • funny_game Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 22:01
            Łaaaa, to awans społeczny, bo ja zawsze byłam zwykłe, polskie ("polaczkowe" jak
            mawia Daniel Pliński) niewiadomoco, a teraz to już nawet po angielsku można mnie
            nazwać! ;)))
            • zeberdee24 Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 22:58
              Nie byle co;)
      • samotna_magda Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 22:04
        zeberdee24 napisał
        > .
        > Będziesz takie rzeczy coraz częściej widzieć:)
        Szwedzi nie Szwedzi ..Imponuje Wam taki ''WZOR''??
        • zeberdee24 Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 23:11
          Nie. A Wam ?
    • eeela Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 21:34
      Kazda kobieta na poczatku jest glupia. Jak taka dorwie zle wychowany samiec i
      hajtnie sie z nia, zanim ta sie obejrzy, kobieta jest uwarzona. Niestety, jakos
      zadnej babie nie wychodzi byc madra przed szkoda.

      A jest tez wiele kobiet, ktore wychowaly sie w takich wzorcach, wiec odbieraja
      sytuacje jako naturalna.
      • pendula Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 22:57
        Przykładów podobnych do wózka, czy zakupów można by mnożyć. Takie panie same się
        wychowały. I nawet czują się całkiem dobrze w roli wielbłądów.( :/????)
    • triss_merigold6 Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 22:31
      Hm... a pani niemowa? Mogła postawić te siaty na ziemi i powiedzieć panu, żeby
      wziął.
      • funny_game Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 22:39
        Takoż zaczęłam domniemywać, że oni tacy (wzruszyłam się): ona niema, on z urazem
        kręgosłupa...
        • pendula Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 23:02
          Słabe serce ma. A może astmę?. A może cisnienie nie to? a może.....;)
      • arsenaa Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 22:42
        Gdyby był dżentelmenem to by zabrał te siaty bez mówienia.niestety ten gatunek
        męzczyzn juz prawdopodobnie wziął i wymarł.A tak nawiasem mówiąc dobrze że już
        nie całują nas po rękach, ja przynajmniej tego zwyczaju bardzo nie lubię.
        • pendula Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 23:11
          Nie wymarł jeszcze. Mój dżentel mnie by nawet nosił, ale mu nie pozwalam. Tak
          czasami już obwieszony jak choinka bożonarodzeniowa. Trzeba dbać ginące gatunki:)
      • elronda Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 23:02
        Otoz chyba nie mogla.Byl szybszy niz strus pedziwiatr.Zanim ona zdazyla sie
        zorientowac co jest grane,ten juz w polowie drogi do domu byl:)Jest jeszcze
        inna opcja..Powinna porzucic ostentacyjnie siaty na chodniku,ale co jesli kazal
        jej jeszcze za to zaplacic? Z nikąd pomocy:)Net mi siada
    • janwatroba Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 22:42
      Jeszcze powinien jej kopa zapalic, zeby szybciej z tymi torbami szla :D
      BTW czep sie swojego chlopa! Widocznie tej parce taki uklad odpowiada. Tyle.
      • pendula Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 23:00
        Co nie znaczy, że nie można komentować. A mnie taki widok wkurza. I już. Masz
        jakiś dopalacze?
      • elronda Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 23:12
        Stawiasz na tania sile roboczą?:)Pamietaj ze chytry placi dwa razy:)Co do
        reszty to sie nie zgadzam.Pokaz mi palcem kobiete ktorej taki uklad
        odpowiada.Chyba ze wypowiadasz sie w imieniu meskiego "narodu" to jeszcze
        rozumiem,ale ze nam tez?? Pierwsze slysze
        • janwatroba Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 09:06
          Pokaz mi palcem kobiete ktorej taki uklad
          > odpowiada.
          Jakby tej kobiecie nie odpowiadalo to by nie niosla. Mojej zonie nie odpowiada
          noszenie ciezkich toreb, robienie remontow w domu, wiec ja to robie (taka mamy
          umowe partnerska - zakladam ze ta pani ma inna umowe).

          ...to jest wlasnie babska logika - wypowiadanie tysiecy niepotrzebnych slow,
          dorabianie ideologii do czegos co jest calkowicie nieskomplikowane.
          • elronda Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:06
            Przypomne Ci expose naszego szanownego prezydenta: "Nas nie przekonają ze białe
            jest białe,a czarne jest czarne!":)Pewne rzeczy teoretycznie wydają sie być
            proste,ale nie zawsze tak jest.Kobieta kochając godzi sie czasem na zbyt wiele
            i to jest faktycznie jej błąd.Jaki stąd wniosek? Najlepiej byc singlem,wtedy
            nie ma sie kogo czepiac o noszenie siatek:)Moje rozumowanie jest jak
            najbardziej logiczne,tylko ogarnij to troche szerzej.Te służace za worek
            treningowy czasem niepotrafią sie przeciwstawić,co nie znaczy że chcą,prawda?
            • janwatroba Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:12
              Te służace za worek
              > treningowy czasem niepotrafią sie przeciwstawić,co nie znaczy że chcą,prawda?

              To ciekawe co napisalas w ostatnim zdaniu, bo uwazam, ze bite kobiety jak
              najbardziej chca byc bite! Jestem przekonany, ze gdybym podniosl reke na swoja
              zone (zreszta nie miesci mi sie to w glowie - jak mamy problem to uzywamy
              rzeczowych argumentow a piesc do takowych sie nie zalicza), bylby to ostatni
              dzien naszego zwiazku. Hough powiedzialem.
              • gipsygirl Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:15
                I masz rację.
                Mało tego - taka uzależniona (bo nie KOCHAJĄCA) Kobieta nawet będzie do końca
                swojego życia tłumaczyć, że.. On to z miłości i na pewno się zmieni, tylko Ona
                Go zdenerwowała... NIESTETY, tak działa zaburzony obraz miłości. Jeśli Ktoś z
                boku chce pomóc, najczęściej sam obrywa - nawet konsekwencjami prawnymi.
              • gipsygirl Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:17
                p.s.
                Dlaczego piszę, że masz rację?

                Bo w Ich przypadku kiedyś też PADŁ PIERWSZY CIOS - i wtedy jeszcze nie były
                psychicznie "przestawione". CHCIAŁY brnąć w coś, co się tak, nie inaczej,
                zapowiadało w imię "JA Go zmienią... Moja Miłość Go zmieni...".
        • gipsygirl Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 09:08
          Jak nie odpowiada - to nie robi tego. Jak robi - to odpowiada. Trochę logiki:)
    • mahadeva Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 23:18
      to wina tej kobiety, ze sie daje tak traktowac...
    • mar.was Re: Czerwona chusteczka 14.06.07, 23:36
      No i...?
      Na podstawie takiego obrazka wyciągać takie wnioski?
      Chyba trochę niesprawiedliwe. Poza tym tak przy okazji dziś byłem świadkiem
      takiej sceny w spożywczaku: facet na wózku chciał wyjechać ze sklepu, otworzył
      sobie drzwi i chce wyjeżdżać... i nagle wepchnęła się do środka zdyszana babka
      - oczywiście nie zważając na niepełnosprawnego - wołając, że mineralki
      zapomniała kupić.
      Czy to oznacza że jeśli jedna paniusia tak się zachowała, to wszystkie jesteście
      takie?

      ---
      I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
      A spadłszy, szepnąć jeszcze — equus polonus sum!
    • silic Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 00:35
      Jak znam życie to 80% tego co było w siatkach zostało kupione z jej inicjatywy
      bądź z jej wyraźnego wskazania.Zapewne też zapłacono za to pieniędzmi mężczyzny.
      Więc przyniesienie tych siatek nie było chyba katorgą...

      >No wiec chciałabym wiedzieć czy Panom to
      > czesto sie tak zdarza ze zapominają co znaczy słowo gentleman?

      Za Wikipedią - "w swym pierwotnym i ścisłym znaczeniu określało mężczyznę z
      dobrej rodziny", "W pewnym stopniu, słowo "dżentelmen" oznaczało mężczyznę,
      który nie musiał pracować, i terminu tego w szczególności używano w odniesieniu
      do mężczyzn, którzy nie mogli przypisać sobie szlachectwa, ani tytułu esquire'a
      (ang. "Wielmożny Pan", dawniej "giermek")."
      Więc jakby nie patrzeć, pan ze scenki był gentlemanem pełną gębą.

      >A może by tak drzwi otworzyć,albo przepuscic,ustąpić,w ręke pocałowac?:)

      Kobietę ? A to ona jest lepsza czy gorsza ? Bo jak rozumiem noszenie siatek jej
      nie przystoi, natomiast gdyby w tej scence to on zabrał wszystkie siaty i szedł
      sapiąc to wszystko by pasowało...

      >Naprawde trudno Wam sie zdobyc na taki respect wobec kobiecego gatunku?:)

      Kobiecy gatunek faktycznie bardzo odmnienny jest od gatunku człowieka myślacego.
      A na respekt to trzeba sobie zasłużyć...Czasy arystokracji już minęły...
      • gipsygirl Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 09:12
        > natomiast gdyby w tej scence to on zabrał wszystkie siaty i szedł
        > sapiąc to wszystko by pasowało...

        Bynajmniej. Sapanie wskazywałoby na niedostateczny cykl treningowy i kompletny
        brak formy tym spowodowany;)))



        >Czasy arystokracji już minęły...

        buuuuu... a mi Ktoś czasem "Księżniczko" pisze;))) Kłamie?;>

      • grzech_o_1 Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 09:28
        Też za Wikipedią

        MĄŻ - zwierę domowe z gatunku leniwców. Ze względu na dużą żarłoczność, w
        warunkach domowych przynosi duże straty. W hodowli nieopłacalny.
        Pochodzenie - skrzyżowanie trutnia z padalcem.
        • gipsygirl Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 09:30
          ...dlatego silic nim zostać nie planuje... pisałeś o sobie?
          • grzech_o_1 Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 09:39
            Tak zostałem sklasyfikowany w Wikipedii.
            • gipsygirl Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 09:51
              Nie wiedziałam, że dla zdefiniowania siebie potrzebujesz Wikipedii...
              • grzech_o_1 Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:01
                Gatunek - leniwiec pod każdym wzgledem.
                • gipsygirl Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:11
                  No fakt... Mąż, który przylezie do chałupy, łaskawie osiądzie ciężko na fotelu
                  i czeka, jak Mu Niewolnica zaobrączkowana za obsługę będzie robić - uwijając
                  się, jak w ukropie między pracą swoją, Nim i Dziećmi... nooooo... to leniwiec
                  nie jest:)

                  Jest nim uczciwie na wolności pozostający, sam dbający o obsługę siebie,
                  kawaler:)

                  Miodzio myślenie:)

                  Do widzenia:)
                  • grzech_o_1 Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:15
                    Miłego weekendu;))))))))
                    Dawno temu prosiłem Cię. Wiecej poczucia humoru.
          • grzech_o_1 Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 09:46
            A Silic?
            Dalej za Wikipedią.

            KAWALER - ptak przelotny. Dzieci swoje podrzuca innym i wówczas zmienia
            miejsce pobytu. Jest trudny do uchwycenia w sidła.

            STARY KAWALER - grzyb jadowity o gorzkim smaku. Żyje przeważnie sam lub w
            symbiozie z purchawką pospolitą.
            • gipsygirl Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 09:55
              Co ma KAWALER wspólnego z DZIEĆMI? To może odnieść Go i do MEBLI, WARZYW,
              PROSZKÓW DO PRANIA, ect.?

              I bardzo dobrze, ze trudny do uchwycenia w sidła. Łatwy łup nie cieszy i szybko
              się nudzi. Trzeba potem na lewe polowania okresowe się wybierać...

              STARY KAWALER, to stan umysłu... może nim być i Mężuś, jeśli "marudzi, jak
              stary kawaler".
              • lew-salonowy Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:01
                Stary kawaler to też Peter Pan - taka sobie odmienność :)
                • gipsygirl Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:08
                  Piotrusiów Panów uwielbiam akurat... w zachowaniu pozostają Chłopcami, ale
                  myślą dojrzale... i taka mieszanka jest świeża i słodka:)
                  • lew-salonowy Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:17
                    Niewiele kobiet do tego się przyznaje ;). Piotruś Pan to co prawda uroczy
                    chłopiec, ale boi się- jak diabeł święconej wody - angażować :)
                    • gipsygirl Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:19
                      Nie wszystko w życiu musi się wiązać z angażowaniem:)
                      Poza tym... każde "coś" ma swoje przeznaczenie... Tak, jak od proszku do prania
                      nie oczekuję, że posłodzi mi herbatę, tak od Piotrusia, że poleci
                      scenariuszem "...i żyli długo i szczęśliwie":)) A jeśli bym oczekiwała, to...
                      Czyja wina, że się sama chcę kłamać?:)
                      • lew-salonowy Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:27
                        Nie, nie koniecznie się musi wiązać :)
                        Intryguje mnie coś w Pani cudzysłowie :))
                        • gipsygirl Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:30
                          Proszek trudno kimś nazwać:)) A, jeśli chodzi o Kogoś w sensie Piotrusia - to
                          też coś, bo konkretna, nazwana postawa, nie Człowiek akurat:)
                          • lew-salonowy Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:35
                            Dlaczego nie człowiek? Wiele osób cierpi na zespół "Piotrusia Pana", nie liczy
                            się z przestrzenią, ani czasem. Ale to dość miłe osoby ;))
                            • gipsygirl Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:37
                              Mówię, że powyżej, pisząc "coś", miałam na myśli postawę... dlatego "coś":)

                              Na razie:)
                              • lew-salonowy Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:41
                                To było oczywiste :)
                                Miłego dnia.
              • grzech_o_1 Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:03
                Można też marudzić jak stara ciotka.
                • gipsygirl Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:12
                  A co to ma z tematem wspólnego???

                  pa:)
        • silic Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 09:56
          > Też za Wikipedią

          To ja służę prawidłowym linkiem do wikipedii. Tam hasło brzmi jakby inaczej.
          pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%85%C5%BC
    • jszhc Re: Czerwona chusteczka 15.06.07, 10:49
      Na cale szczescie moj byly nazeczony byl wlasnie takim genetelmenem:zawsze,
      przez cale 6 lat naszego zwiazku otwieral mi drzwi:)....ale obecnego tez sobie
      wychowuje....a jak;p
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka