Dodaj do ulubionych

Rozstania,,,,a faceci...

17.06.07, 22:29
Mam pytania do kobiet i mezczyzn jesli tutaj sa,,ktory/ktorzy rozstawali sie
z partnerami po klikuletnich zwiazkach...
Chodzi o to ze jesli to bylo z Waszej strony - typu - cos sie wypalilo, nie
pasowaliscie do siebie, pojawil sie ktos inny,,,to czy nie bylo Wam zal? Zal
tych lat, tej osoby, planow?
Nie bylo Wam szkoda,,,tak po prostu? Tego czasu, osoby ktora porzucacie?]
Jak sobie z tym poradzic, bo ja jakas sentymentalna jestem....

Wiem - jestem pewna ze on gdyby chcial mnie rzucic nie mialby cienia
skrupolow....

nie mialabym sentymentow gdyby zrobil cos strasznie zlego, gdyby pil, cpal,
pil, zdradzal albo byl zwyczajnym prostakiem i chamem
nie, facet nic zlego nie zrobil, jest nawet dobry ,,,tylko po prostu mi nie
pasuje
dlatego tak mi go szkoda.........
Obserwuj wątek
    • lady284 Re: Rozstania,,,,a faceci... 17.06.07, 23:35
      byłam z kimś 4 lata, zdecydowałam się na rozmowę, wiedziałam, że to będzie
      bolało, ale dojrzałam do czegoś więcej a on nie mógł mi tego zaoferować,
      myślałam o sobie, gdybym z nim została męczyłabym się
      • lady284 Re: Rozstania,,,,a faceci... 17.06.07, 23:37
        sorki nie dopisałam: nie żałowałam, wiedziałam że to trafna decyzja...z
        perspektywy paru lat mam takie samo zdanie na ten temat
        ale jesteśmy wszyscy różni i wszystko zależy od sytuacji
    • ishtarr Re: Rozstania,,,,a faceci... 18.06.07, 19:23
      ja tez po 4 latach odeszlam, ale powod byl- moj ex pil sporo, tylko on tego nie
      widzial niestety
      zal mi bylo tych wszystkich wspanialych chwil, ktore spedzilismy, ale ze nie
      bylo szans na uratowanie zwiazku- odpuscilam
      i po 3 latach tylko moge sobie gratulowac tej decyzji- nie bylibysmy szczescliwi
    • adi_74 Re: Rozstania,,,,a faceci... 18.06.07, 20:09
      W tym roku minelo 10 lat po rozstaniu z laską z ktora bylem 7 lat. I wlasnie
      zauwazylem ze ostatnio wzielo mi sie na wspomninki, ze tak naprawde, mimo tego
      ze potem przewinęlo sie w moim zyciu troche kobiet, to jednak mam wrazenie ze
      tamto co bylo miedzy nami to bylo cos naj. I ze te nastepne nawet jej do piet
      jej nie dorastaly. Ale to jest chyba typowe, takie idealizowanie przeszlosci
      szczegolnie w chwili gdy nie ma sie nikogo.
      • ma_gala Re: Rozstania,,,,a faceci... 18.06.07, 20:47
        tak - to prawda, idealizuje się wieloletnie, najbardziej odległe w czasie
        zwiazki! szczególnie wtedy, gdy doskwiera samotność! czasami warto powspominać
        miłe chwile, ale idealizowanie czegoś, co się skończyło to grzebanie się w
        przeszłości! i odpychanie szansy na szczęscie! bo - wszystko dzieje się po
        coś!
        • adi_74 Re: Rozstania,,,,a faceci... 18.06.07, 21:03
          Całkowicie zgadzam sie z Tobą.
          Tylko, co najgorsze, takie wspomnienia nachodzą czlowieka niezaleznie od jego woli.
          W kazdym razie staram sie niczego nie żalowac w życiu i patrzec do przodu a nie
          wstecz.
          • virusti Re: Rozstania,,,,a faceci... 19.06.07, 09:40
            Nie tłumacz tego idealizowaniem - jeżeli z nikim nie byłes dłużej to o czymś to
            świadczy - nie musiała być najlepsza, ale duże szanse, że była...
    • typowy_facet Re: Rozstania,,,,a faceci... 20.06.07, 12:51
      byc z kims z litosci to dopiero zenua...
      oszukujesz go podwojnie, bo skoro cos sie wypalilo, to pewnie juz sie tli do
      innego, wiec jestes juz o krok od zdrady co dla faceta jedna z najgorszych, o
      ile nie najgorsza rzecz...

      tak czy siak zal byl,jest i bedzie. Ameryki nie odkrylas, a dupe sprzedalas.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka