Dodaj do ulubionych

Model rodzinki...

02.07.07, 12:35
Kiedyś, a było to dawno temu - na Rodzinkę całą zarabiał mąż, żona obiadki w
spokoju gotowała. Potem nadeszły czasy emancypacji - ona do roboty więc
poszła.Oboje pracowali, ale było jakby gorzej.
Dziś - jakby jeszcze gorzej - Ona sama zezwala Muu - zaopiekować się
dzieckiem, obiadek ugotować - samej w zamiast na rodzinkę zaharować.
Dobrze to, czy żle ? - sam już w tej mnogości powinności układowej się
zatracam. Podpowiedzcie więc wasze opinie, proszę; pozdrawiam '] :D
Obserwuj wątek
    • ginger43 Re: Model rodzinki... 02.07.07, 12:46
      no_oki napisał:

      > Dobrze to, czy żle ? - sam już w tej mnogości powinności układowej się
      > zatracam. Podpowiedzcie więc wasze opinie, proszę; pozdrawiam '] :D

      Dzisiaj faktycznie bywa czasami inaczej. Nie wiem czy lepiej, mnie w każdym
      razie coraz częściej zaczyna się tęsknić do starodawnego modelu. Zatęskniłam
      żeby stać się słabą kobietką, bo odpowiedzialność ciąży strasznie. Chciałabym
      żeby ktoś teraz mną się poopiekował i powiedział co zrobić, pomartwił się o te
      wszystkie ważne rzeczy, a ja w tym wszystkim jako matka rodziny obiadki,
      ciepełko domowego ogniska - to też przecież niemało. Pozostaje pytanie ile bym
      wytrzymała w takim modelu ze swoją rogatą, brykającą duszyczką, ale odpoczynek
      wskazany, nawet bardzo. Dobra, teraz znikam na serio... bo tylko straszę od
      godziny i stracę wiarygodność :))))
      • janwatroba Re: Model rodzinki... 02.07.07, 14:08
        "Pozostaje pytanie ile bym
        wytrzymała w takim modelu ze swoją rogatą, brykającą duszyczką, ale odpoczynek
        wskazany, nawet bardzo."

        Moja zona wytrzymala 7 (slownie siedem) miesiecy jako pani domu (wliczajac w to
        urlop macierzynski). Nie musi pracowac ale od siedzenia w domu zaczela ja
        energia rozsadzac i poszla do pracy. A teraz narzeka, ze zmeczona :D Dogodz tu
        babom...
        • no_okki Re: Model rodzinki... 02.07.07, 14:39
          Jednak praca - to też spotkanie z drugim człowiekiem, z wieloma pozytywnymi
          skutkami - to ważne ']:P
        • ginger43 Re: Model rodzinki... 02.07.07, 14:51
          janwatroba napisał:

          > A teraz narzeka, ze zmeczona :D Dogodz tu babom...

          Bo to jest tak, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, nie zawsze doceniamy to
          co mamy. Ten nowoczesny model rodziny z pewnością bardziej obciąża kobiety i
          fizycznie i psychicznie.Same togo chciały feministki wojujące, chciała dusza do
          raju... :))))
          • no_okki Re: Model rodzinki... 02.07.07, 14:58
            Peewnie - emancypacja - to własnoręcznie napisany wyrok na kobietę, sam sobie
            go nakreśliła.../ do dyskusji również //
        • dziadek53 Re: Model rodzinki... 02.07.07, 16:40
          Moja siedziała w domu 15lat od slubu liczac.
          Teraz tez juz coraz czesciej mowi , ze nie chce juz pracowac.
          Pewnie pod koniec roku oboje przejdziemy na emeryture.
    • wininia Re: Model rodzinki... 02.07.07, 15:16
      Powróćmy do rodzin wielopokoleniowych.
      Tu młodzi ludzie moga korzystać z doświadczeń rodziców i dziadków.



      • wiesia821 Re: Model rodzinki... 02.07.07, 15:50
        Mi to się podoba model taki jak gdzieś tam co maja Panowie kilka żon :)
        U nas mogloby byc odwrotnie:) poz
        • wiesia821 Re: Model rodzinki... 02.07.07, 15:50
          Mieć kilku mężów:):)ahhhh
          • ginger43 Re: Model rodzinki... 02.07.07, 15:54
            wiesia821 napisała:

            > Mieć kilku mężów:):)ahhhh

            Ahhhh!... Na zachodzie takie związki są ostatnio na tyle popularne, że wychodzą
            coraz śmielej z ukrycia i doczekały się zainteresowania psychologów. Gdzieś to
            czytałam w jakiejś gazecie niedawno.
            • wiesia821 Re: Model rodzinki... 02.07.07, 15:57
              A jakim kraju to może tam sie udam:)
              • ginger43 Re: Model rodzinki... 02.07.07, 16:10
                wiesia821 napisała:

                > A jakim kraju to może tam sie udam:)

                Było to ogólne stwierdzenie, jak znam życie to w Holandii pewnikiem. A tak
                właściwie, to po co tam się udawać, trzeba atakować wyzwania i zmienić coś tu,
                gdzie się jest. :))) Atakujesz dotchczasowe wzorce, więcej chętnych by się
                znalazło, ale im brak odwagi wyjść z ukrycia.
      • dziadek53 Re: Model rodzinki... 02.07.07, 16:42
        Hihi.
        A w jakiech to sprawach starsze pokolenie jest dzis mądzrzejsze od nowego?
        Mnie jak cos sie zepsuje musze dzwonic po wnuczka.
        Hihihi.
        • ginger43 Re: Model rodzinki... 02.07.07, 16:56
          dziadek53 napisał:

          > Hihi.
          > A w jakiech to sprawach starsze pokolenie jest dzis mądzrzejsze od nowego?
          > Mnie jak cos sie zepsuje musze dzwonic po wnuczka.
          > Hihihi.

          Pewnie! w kwestiach technicznych młode pokolenie jest nie do pokonania, oni
          się z tą wiedzą rodzą. Nie raz słyszałam od mojego przedszkolaczka, "mamusiu,
          zostaw ten komputer, ja to zrobię, ty nie umiesz" hi,hi, hi :((((
          Ale zauważ, jak się czyta te ich wypowiedzi, jak strasznie komplikują rzeczy
          proste i oczywiste, szukają jakiegoś drugiego dna czy co? Wydaje mi się, że
          starsi też mieli różne rozterki "sercowe", ale nie były tak wybujałe jak teraz.
          • dziadek53 Re: Model rodzinki... 02.07.07, 17:07
            moze i tak ole ogolnie to młodzi sa duzo lepsi niz moje pokolenie.
            Wiem ile umie moj syn, szkoła za oceanem , studia uniwersyteckie.
            Konczy jedne studia podyplomowe po drugich , moze mam wieksze doswiadczenie,
            ale tak naporawde nie mam zadnych szans w starciu z nim.
            Młodzi maja zupełnie inny dostep do informacji.
            • ginger43 Re: Model rodzinki... 02.07.07, 17:12
              dziadek53 napisał:

              > moze i tak ole ogolnie to młodzi sa duzo lepsi niz moje pokolenie.
              > Wiem ile umie moj syn, szkoła za oceanem , studia uniwersyteckie.
              > Konczy jedne studia podyplomowe po drugich , moze mam wieksze doswiadczenie,
              > ale tak naporawde nie mam zadnych szans w starciu z nim.
              > Młodzi maja zupełnie inny dostep do informacji.

              Tu masz rację, ale tak zawsze było, jest i pewnie będzie - to jest postęp.
              Świat idzie do przodu (czy zawsze we właściwym kierunku?). Jak stoisz w
              miejscu, to się cofasz (ale Tobie to chyba nie grozi). Ale nadal twierdzę, że
              młodsi zatracają coraz bardziej zdolność "naturalnego" patrzenia na życie i
              wcale nie są chyba szczęśliwsi przez to, że bardziej wyedukowani.
    • mahadeva kazdy powinien robic to co najlepiej potrafi :) 02.07.07, 19:38
      www.youtube.com/watch?v=DPrFQZnXpOY&mode=related&search=
      • no_okki Re: kazdy powinien robic to co najlepiej potrafi 02.07.07, 21:52
        Maha... nie zapominaj, że też gram w tenisa, pewnie ograłbym Cię bez
        pardonu... :D :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka