no_okki
02.07.07, 12:35
Kiedyś, a było to dawno temu - na Rodzinkę całą zarabiał mąż, żona obiadki w
spokoju gotowała. Potem nadeszły czasy emancypacji - ona do roboty więc
poszła.Oboje pracowali, ale było jakby gorzej.
Dziś - jakby jeszcze gorzej - Ona sama zezwala Muu - zaopiekować się
dzieckiem, obiadek ugotować - samej w zamiast na rodzinkę zaharować.
Dobrze to, czy żle ? - sam już w tej mnogości powinności układowej się
zatracam. Podpowiedzcie więc wasze opinie, proszę; pozdrawiam '] :D