13.07.07, 20:44
Dzis dowiedzialm sie, ze najblizsza i najukonsza mi osoba ma raka piersi.
Moja Przyjaciolka od wielu lat. Zwykle badanie, byla u gina. 44 lata, dwojka dzieci.
Nie ma sily jak Jej pocieszyc, Jej siostra blizniaczka zmarła na raka kreoslupa w wielu 44 lat. Paranoja w jej oczach, przerazenie, wiedzilysmy, ze podbrali Jej wycinki, a tu kurestwo najwyzszej wagi!!!!
Przeplakalam pol dnia.
Panowie, APEL!!!!!!!!
Badajcie piersi swoich partnerek!
Przywiazcie Jej dłonie do wezglowia łozka, ale wymacjace kazdy milimetr. 3 dni po miesiaczce, bo przed moga byc nabrzmiale.
Kazda zmiana; w wielkosci, w wygladzie piersi, sutka, a nie daj Boze bol ( chodz guz w poczatkowej nie bli, dlatego trzeba go WYCZUC) i wyciek z sutka,natychmiast do lekarza!
Tragedia! Nie rozpisuje sie nad profilaktyka raka szyjki macicy, tego nie jestescie w stanie zauwazyc (mozecie, ale nie rozpisuje, bo to nie forum ginekologia). Badajcie piersi dokladnie...
Obserwuj wątek
    • suce Re: Rak 13.07.07, 20:46
      Wybaczcie bledy, ale wywaliłam flache wina
      • grzech_o_1 Re: Rak 13.07.07, 20:54
        A ja trzy Lechy i ciągnę szklaniczkę whiski.:)))
    • grzech_o_1 Re: Rak 13.07.07, 20:53
      Suce.
      Nie mam czasu, by pogadać. Ale,
      Guzek piersi bardzo już boli, gdy jest wielkości maleńkiego ziarnka fasolki.
      Bo rozpiera tkankę.
      Zabieg usunięcia, 5 minut. Blizna - niezauważalna normalnie, długości 0,5
      centymetra.
      Tylko kobiety przychodzą do lekarza na badanie, jak mają już wycieki z sutka.
      No to niestety. Trochę za późno.
      Pozdr...
      • suce Re: Rak 13.07.07, 20:59
        Mialam praktyki na ginekologi. Cycki jak orzeszki, nic nie boli, a tu guz 3 cm/3 cm. Przysiegam. Nie ma reguły.
      • suce Re: Rak 13.07.07, 21:06
        Mozesz pisac o cystach, zmianach nowotworowych niezlosliwych. One bola, kazdy bol piersi moze oznaczac stan zapalny, ktory mozna wyleczyc farmakologicznie lub laparyskopowo, gdy jest duza zmiana. I tak trzeba wziazc wycinek////ach
        Kobiety, to maja do d...
        Wybaczcie
        • grzech_o_1 Re: Rak 13.07.07, 21:37
          Suce.
          Przepraszam Cię. Ale chyba gadamy o różnych rzeczach.
          Zaczynasz gadać o stanach zapalnych, zaniedbanych gruczolu piersiowego.
          A mamy chyba gadać o guzkach piersi. Które jeżeli są złośliwe doprowadzają ze
          stanu 'in situ' do rozsiania, czyli przekształcenia guzka w stan nowotworu.

          Guz piersi 3 na 3 centymetry? Chyba sobie żartujesz. Weź sobie oblicz jego
          objętość w centymetrach sześciennych. Tkanka piersi jest niesłychanie silnie
          unerwiona. Guzek wielkości maleńkiego ziarnka fasolki już bardzo boli. Bo
          zaczyna 'rozpierać' tkankę.
          To tyle Souce.
          ps.
          Jak chcesz dyskutować, to nie pij tyle.
          Albo łyknij z deko wiedzy.
          • suce Re: Rak 13.07.07, 21:52
            Wymacaj, a wiesz jak sie bada piersi,ze nawet wyczujesz ten pseudo jeszcze bolacy. Ty go wyczujesz a partnerka nie?
            Dobra, konczmy temat, bo placze nad ta moja Marlenka, a to nic nie da. Wina brak, i dobrze... Bede siedziec do pozna i was atakowac, jesli dam rade.
            • grzech_o_1 Re: Rak 13.07.07, 22:12
              Souce.
              Ja mogę coś powiedzieć.
              Bo przeżyłem to z najbliższą mi osobą. Dwa razy. I na ten temat wiem wszystko.
              USG, Mammografie, biopsje, zabiegi operacyjne.
              Dobranoc.:)))
              • naga_w_pokrzywach Re: Rak 13.07.07, 22:21
                O mastopatii też wiesz wszystko, nie wątpię. Statystyczny Polak wie więcej o chorobie, niż lekarz specjalista, o piłce, niż piłkarz, a o podatkach, niż Al Capone. Wybacz, Grzechu, ale przestań...
    • markus.kembi No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 21:10
      Tak to już jest, choroby chodzą po ludziach i nic na to nie poradzisz. Wybacz
      cynizm, ale na Ciebie też może kiedyś przyjdzie kolej.

      Ja się kur/wa dowiedziałem niedawno, że prawdopodobnie mam epilepsję.
      Prawdopodobnie, bo to optymistyczny wariant, a przyczyną nagłych utrat
      przytomności może być równie dobrze guz mózgu (a tego się dowiem może za parę
      tygodni), zwłaszcza że przez ponad 25 lat życia takich objawów nie miałem (a
      padaczka ujawnia się zazwyczaj znacznie wcześniej). Dopiero teraz, nie dość że
      bez pracy, bez pieniędzy, bez żadnych perspektyw na przyszłość, to jeszcze dobić
      mnie musi choroba. Zresztą nie pierwsza, w zeszłym roku też miałem pewne kłopoty
      zdrowotne. Może to i lepiej, że nie na trafiło na kogoś, kto ma wielkie plany i
      jego świat może się zawalić, ja jestem przygotowany na wszystko.
      • suce Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 21:16
        Jezu Chryste, co Ty piszesz??!!
        Wszystko przed Toba!
        Najpowazniejsza ataki epilepsji mozna leczyc, to tylko kwestia dobranie lekow! Miales tomografie, byłes u neurologa... Wybacz, z pewnoscia, ale człowieku...
        Jesli chcesz jakiejs pomocy, prosze napisz do mnie na priv.
        • markus.kembi Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 21:27
          Byłem u neurologa, ale żeby dostać skierowanie na tomografię muszę iść do
          jeszcze jednego neurologa, tym razem na NFZ. Tak się dziwnie złożyło, rok 2006
          uznałem za najgorszy w swoim życiu, a rok obecny miał być tym, w którym wszystko
          się zmieni na lepsze. A tu nie dość, że nie jest lepiej, to jeszcze choroba.
          • suce Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 21:30
            Masz postwiona diagnoze? Epilepsja, jaka? jak nie chcesz nie pisz na forum.
            A co NFZ-tu to ja wiem jak to wyglada :(
            • markus.kembi Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 21:35
              Mam postawioną diagnozę na podstawie wywiadu i EEG. A co dalej to się jeszcze okaże.

              Ale paradoksalnie chodzenie po lekarzach, załatwianie formalności, badania i
              stanie w kolejkach postawiły mnie trochę na nogi, może nie wyrwały z marazmu,
              ale zmusiły do jakiejś aktywności.
              • suce Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 21:43
                Jestes z Lodzi? Ja tam studiowałam medycyne, wpradzie 11 lat zaczelam, ale mam tam cala rozine. Siedze za granica. Jakbys potrzebowal jakis mamiarow na sprawdzonywch specjalistow, to daj znac. Ale pisz na pisz na priv.
                • markus.kembi Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 21:58
                  Dzięki, ale nie w tym problem, że nie wiem do kogo się zwrócić, bo tu akurat
                  jestem zorientowany dość dobrze. Ale gdybym miał przynajmniej tyle pieniędzy na
                  plusie, co mam na minusie... Ba - gdybym miał przynajmniej pracę, ale niedawno
                  nie przyjęli mnie nawet tam, gdzie byłem pewien, że przynajmniej tam mam szanse
                  się dostać. Ale dosyć już, zboczenie z tematu nastąpiło.
      • mahadeva Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 21:55
        a moj najlepszy kumpel, najlepszy student z mojego roku, ma martwe nerki,
        mieszka zagranica i od 2 tygodni sie nie odzywa, nie wiem, co sie dzieje
      • grzech_o_1 Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 22:04
        Spoko Markus. To nie XIX wiek.
        Będziesz miał oczywiście dosyć utrudnione życie. Ale bezwzględnie musisz być
        pod opieką swojego, stałego, zaprzyjaźnionego już neurologa.
        Doradzam Ci, by to była kobieta, pani neurolog.
        A jak będziesz już miał taki kontakt, będziesz normalnie funkcjonował.
        Obecne środki farmakologiczne nie dopuszczają do ataków. I nie przynoszą
        żadnych objawów ubocznych.
        Mówię
        Jeżeli się okaże, że to guzek [nie mózgu. Mózg nigdy na nic nie choruje],
        który coś tam, jakiś rejon mózgu uciska, natychmiast poddaj się operacji
        usunięcia. Nie zwlekaj ani dnia. Natychmiast.

        Epilepsja [padaczka], to dziesiątki przyczyn. Od wrodzonej, po jakies urazy
        głowy. Przyczyny do końca nie zdefiniowane.
        Ale powtarzam. Wierz w medycynę i lekarzy. Bezwzględnie.
        I jeszcze raz. Jeśli się okaże, że przyczyną jest jakiś guzek, który cos tam
        uciska, operuj się natychmiast. Natychmiast.
        Powodzenia. Wszystko będzie dobrze.
        Pozdrawiam.
        • markus.kembi Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 22:20
          grzech_o_1 napisał:

          > (...)
          > I jeszcze raz. Jeśli się okaże, że przyczyną jest jakiś guzek, który cos tam
          > uciska, operuj się natychmiast. Natychmiast.
          _________________________________________________________

          Spokojnie, nie tak szybko. Najpierw miesiąc czekania na neurologa (oczywiście
          tylko dlatego, że wiedziałem gdzie szukać, bo w innych poradniach najbliższe
          terminy w październiku, listopadzie), później pewnie z miesiąc na tomografię
          (nie stać mnie żeby wyłożyć 250 zł), ewentualna operacja też nie tak od razu (bo
          strajk jest przecież), chyba że jakiś znachor, jak w powieści Dołęgi-Mostowicza,
          wchodziłby w grę.
          • grzech_o_1 Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 22:37
            Powiedzialem 'natychmiast' w sensie treści symbolicznej. Oczywiście wszystkie
            badania i procedury musisz przejść. To trwa miesiące. Ale jezeli będzie
            definitywnie zdiagnozowane i decyzja - zabieg operacyjny, decyduj się
            natychmiast.
            Nie zrażaj się, że to wszystko NFZ i nic się nie da zrobić. Bzdura. Tyk\lko
            musisz kawa na ławę mówić, czego chcesz i czego wymagasz. Bez żadnego obciachu.
            Nie chowaj się po kątach. Masz swe prawa i korzystaj z tego.
            Powodzenia.
            Pamiętaj, masz swe prawa i z tego korzystaj. Bezwzględnie.
            • markus.kembi Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 22:46
              Właśnie tak postanowiłem, że nie poddam się i nie dam się zmusić do zapłacenia
              za tomografię z własnej kieszeni, zwłaszcza że jestem zadłużony, bezrobotny i na
              pracę się nie zanosi. Mam nadzieję, że nie będzie konieczności otwierania
              czaszki, jestem dobrej myśli, chociaż zawsze jak byłem dobrej myśli to się nie
              sprawdzało, ale może tym bardziej teraz się sprawdzi, w końcu mnie też się
              należy wreszcie coś pozytywnego, dlaczego mam być ciągle gorszy?
              • suce Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 22:51
                Ale epilepsja nie wiaze sie w otwieraniem czaszki . Nie rozpisuje sie nad ciezkimi przypadkami rozpoznanymi od dziecka.
                Zawsze trzeba byc dobrej mysli.
                • grzech_o_1 Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 23:01
                  Suce.
                  Przecież nie wiadomo na jakim tle ma ataki epilepsji. A przyczyn może być
                  mnóstwo.
                  Możesz miec ataki co kilka tygodni. A możesz miec dwa ataki w całym swym życiu.
                  Narcus obawia się, ze przyczyną jest guzek, który jakiś ośrodek zaczyna uciskać.
                  Ale to tylko diagnoza i operacyjne usunięcie. Im szybciej, tym lepiej.
                  Pozdr... i dobranoc.:)
              • grzech_o_1 Re: No tak, to zupełnie normalne 13.07.07, 23:06
                Markus.
                Jak bedzie konieczna trepanacja, to zrobią. Nawet nie będziesz o tym wiedzial
                co Ci zrobili. Przeciez po trepanacji nie pozostaje najmniejszy ślad.
                Najmniejszy. To po usunięciu wyrostka robaczkowego pozostaje Ci blizna długości
                3 cm. Chociaz teraz się robi laparoskopowo, bez sladu.
                A po trepanacji? Śladu nie ma.
                Trzymaj się. I nie pękaj. Całe życie przed Tobą.
    • ginger43 Re: Rak 13.07.07, 22:05
      A ja wam powiem w tym pesymistycznym wątku, że wierzyć trzeba nawet wtedy, gdy
      prosto w oczy ci mówią, że nie ma szans. Jestem tego najlepszym przykładem,
      żyję i mam się świetnie choć powinno mnie tu już dawno nie być. Wiara i chęć
      życia czasami czynią cuda. Trzeba się karmić dobrą energią. Dużo wiary i
      siły :))
      • grzech_o_1 Re: Rak 13.07.07, 22:18
        :))))))))))))))))))))))
        Gingi.
        • ginger43 Re: Rak 13.07.07, 22:22
          grzech_o_1 napisał:

          > :))))))))))))))))))))))
          > Gingi.
          Tks a lot. :)))))))) i dodam *
          • grzech_o_1 Re: Rak 13.07.07, 22:30
            Gingi.
            Los był szczęśliwy.
            Ale co ja przeżyłem. Ale to małe piwo.
            :))) Buźka.
            • ginger43 Re: Rak 13.07.07, 22:33
              Hmmm, tajemnczo? Małpa dotarła mam nadzieję i siedzi w ZOO.
              Gingi:)
              • grzech_o_1 Re: Rak 13.07.07, 22:54
                Małpa przyszła. Kolację zjadła, ale czeka w poczekalni [na wygodnym materacyku
                pod kołderką]. Jutro Gingi.
                Przepraszam, ale jutro.:)))))))))
                Od Rudki też. I też jutro.
                Przyrzekam, że do południa.
                • ginger43 Re: Rak 13.07.07, 23:00
                  grzech_o_1 napisał:

                  > Małpa przyszła. Kolację zjadła, ale czeka w poczekalni [na wygodnym
                  materacyku pod kołderką].
                  Bez pośpiechu, tak dopieszczona może spokojnie poczekać. Jutro wiatr w żagle i
                  we włosach...
                  Miłych snów ułanie :))))
                  • suce Re: Rak 13.07.07, 23:03
                    Mam 29 lat, mam zdrowe przecudne prawie 4 -letnie dziecko, a jak mialam 26 lat moj maz przy "badaniu" wyczuł zmiane w mojej prawej piersi. Ale moj maz mial doswidczenie, ze tak powiem.
                    Nie ma reguły. Ja tego nie wyczulam. ON to zrobil.
                    • grzech_o_1 Re: Rak 13.07.07, 23:18
                      U nas bylo inaczej. Oczywiście znacznie więcej niż 26 lat.
                      Silne, rwące bóle w piersi. Oczywiscie badania, no i guzek. Dosłownie
                      wielkości małego ziarnka fasolki. Operacja, a praktycznie zabieg, 10 minut.
                      Oczywiście wysłane do badania. Po miesiącu wynik. Ulga. Nic złośliwego. Blizna
                      delikatna, pół centymetra długości. Ale pd dwóch latach powtórka. Troche w
                      innymmiejscu. I znowu zabieg.
                      Ale już minęła kupa lat i jest spokój.
                      Pozdrawiam. I dobranoc.:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka