Dodaj do ulubionych

Walnąć w ryj czy nie ?

14.08.07, 01:01
Zanim zadam pytanie z tytułu - opis sytuacji.
Noc, pora imprezowa. Jakiś czynny punkt z czymś do zjedzenia, napicia się itd.
Kolejka spragnionych, spokojnie czekających na obsłużenie. Przed Ciebie (jakże
by inaczej ) ładuje się bezceremonialnie gość i ewidentnie chce zostać
obsłużony. Na słowa "kolejka jest tam" odpowiada równie kulturalnie "chcesz w
ryj ?". I teraz przechodzę do sedna: potraktować go jak powietrze kątem oka
sprawdzając czy atakuje; powiedzieć mu taktownie "spier..."; odpuścić ?
W pierwszym przypadku ignorowanie go spowoduje wzrost napięcia i zapewne
przejście do starcia. Przypadek drugi prowadzi do niego szybszą drogą. Minusy
takich rozwiązań: nie wiadomo czy koleś jest sam, może się go załatwi a może
nie, bez wymiany ciosów się nie obejdzie (nie jesteśmy Cyganem ze Snatch'a ;))
a na drugi dzień praca i z ślady bójki słabo pasują do koszuli z krawatem -
szczególnie jak klient siedzi po drugiej stronie, zdecydowanie nie zjemy
niczego, gość może mieć w kieszeni coś więcej niż portfel i możemy wrócić bez
oka, zębów czy też wątroby. Plusy: Nie daliśmy gnojowi satysfakcji, może nawet
dostał bonus jak leżał, stanęło na naszym, obserwujące zajście kobiety są nasze;).
W przypadku trzecim pozwalamy chamowi na wciśnięcie się przed nas. Plusy:
wracamy cali i bez śladów zderzenia z czołgiem, nic nie wystaje z pleców,
spokojnie jemy/pijemy co chcieliśmy. Minusy: nie stanęliśmy na ubitej ziemi;
cała ewolucja, wojny przodków i litry adrenaliny poszły na marne, nie mamy
skalpu wroga; na dumie pojawia się rysa i postanowienie,że następnym razem to
do krwi ostatniej...

Więc walnąć w ryj czy nie ?...
Obserwuj wątek
    • sottobosco Nie n/t 14.08.07, 01:24

    • morelka_1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 01:38
      z główki mu! może zmądrzeje ;)
      • spotkanie_z_diablem Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 01:48
        morelka_1 napisała:

        > z główki mu! może zmądrzeje ;)

        pod warunkiem że nie jest od ciebie o dwie głowy wyższy...ale wtedy możesz z
        główki w jądra...
        • morelka_1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 01:49
          to lepiej z kolanka ;)
          • spotkanie_z_diablem Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 02:02
            morelka_1 napisała:

            > to lepiej z kolanka ;)

            no nie wiem...jakby koleś miał krok prawie na wysokości twojej
            twarzy...???trudno by było dosięgnąć kolanem...może lepiej ugryźć...???
            • morelka_1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:20
              po pierwsze to nie ja mam się bić po drugie musiałby mieć ze 3m...
    • nemo1968 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 08:08
      Cze :)
      to od obsługi punktu sprzedazy zależy, czy sprzeda bez kolejki.
      Cham wpieprzający sie bez kolejki przed jedną osobę narzuca swoje
      reguły gry - przemoc. Ja bym zorganizował ludzi w kolejce za mną i
      sprzedawcę w stworzenie presji na chama, że ma stana na końcu.
      Nie stosuję przemocy, mogłoby się skończyć, że oberwałbym w
      pysio ;), ale "c'est la vie" :)
      • morelka_1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:26
        nemo1968 napisał:

        > Cze :)
        > to od obsługi punktu sprzedazy zależy, czy sprzeda bez kolejki.
        > Cham wpieprzający sie bez kolejki przed jedną osobę narzuca swoje
        > reguły gry - przemoc. Ja bym zorganizował ludzi w kolejce za mną i
        > sprzedawcę w stworzenie presji na chama, że ma stana na końcu.
        > Nie stosuję przemocy, mogłoby się skończyć, że oberwałbym w
        > pysio ;), ale "c'est la vie" :)

        Zanim uda Ci sie coś zorganizować sam mozesz oberwać...A tak
        poważnie mówiąc nie chodzi o to by gościowi zrobić krzywdę, ale
        zawsze można lekko go poskładać...Czaszem dobrze sie przeszkolić ;)
    • lupus76 Nie 14.08.07, 08:17
      I to nawet nie dlatego, że ?Ciebie uszkodzi. A jak Ty uszkodzisz
      jego. A jak niechcący stukniesz go paluchami w tchawicę, albo kantem
      dłoni w skroń?
      Lepiej mieć rysę na dumie, niż roztrzaskane sumienie...
      Ja w ogóle brzydzę się przemocą fizyczną - bójkę traktuję jako
      absolutną ostateczność.
    • forumowicz_pospolity Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 08:34
      ja jako cherlak z natury i usposobienia pewnie bym mu to puścił

      zresztą na głodniaka nie ma co sie bić;)
    • menk.a Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 08:35
      silic napisał:
      > stanęło na naszym, obserwujące zajście kobiety są nasze
      > ;).

      Po co, skoro kobiety już są Wasze;)
      • forumowicz_pospolity Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 08:42
        menk.a napisała:

        > silic napisał:
        > > stanęło na naszym, obserwujące zajście kobiety są nasze
        > > ;).
        >
        > Po co, skoro kobiety już są Wasze;)

        ale chodzi o to ze są jeszcze bardziej nasze i to wszystkie w promieniu
        widzialnosci sa nasze a my tylko przechadzamy sie
        i wybieramy: "pani", "pani" i " "może jeszcze pani":)

        coś jak sedzia Jaskóła czy jakoś tak z "Piłkarskiego pokera":)
        • lupus76 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 08:44
          forumowicz_pospolity napisał:

          > menk.a napisała:
          >
          > > silic napisał:
          > > > stanęło na naszym, obserwujące zajście kobiety są nasze
          > > > ;).
          > >
          > > Po co, skoro kobiety już są Wasze;)
          >
          > ale chodzi o to ze są jeszcze bardziej nasze i to wszystkie w
          promieniu
          > widzialnosci sa nasze a my tylko przechadzamy sie
          > i wybieramy: "pani", "pani" i " "może jeszcze pani":)
          >
          > coś jak sedzia Jaskóła czy jakoś tak z "Piłkarskiego pokera":)
          >
          >

          O ja jestem uczciwy! Już wziałem pieniądze i będzie 3:0 :DDD
        • menk.a Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 08:55
          Wiesz, zachowanie zimnej krwi może skutkować prośbami w stylu: 'weź
          mnie!' , 'I mnie!':)))
          • forumowicz_pospolity Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:04
            menk.a napisała:

            > Wiesz, zachowanie zimnej krwi może skutkować prośbami w stylu: 'weź
            > mnie!' , 'I mnie!':)))

            ale do czego beda go brały??
            pewnie do wyrzucenia śmieci,
            "tylko uważaj, bo ciężkie"i "kartonik po jajkach wyrzucisz w drugiej turze";)
            • menk.a Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:06
              Te cytaty to z autopsji?:P
              • forumowicz_pospolity Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:15
                menk.a napisała:

                > Te cytaty to z autopsji?:P

                no w każdym razie nie z mojej:)
                bo mi sie nikt w kolejce nie wp.dala na chama,odpukać;)
                • menk.a Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:20
                  podejrzewam, że wpychają się przed tych, u których tak pi razy drzwi
                  na oko mają szanse wygrać w walce na pięści, tudzież mają cały
                  oddział karków za swoimi plecami;)

                  Nie byłam świadkiem żadnych takich potyczek, na szczęście;)
                  • forumowicz_pospolity Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:47
                    menk.a napisała:

                    > podejrzewam, że wpychają się przed tych, u których tak pi razy drzwi
                    > na oko mają szanse wygrać w walce na pięści, tudzież mają cały
                    > oddział karków za swoimi plecami;)

                    własnie tak moze być
                    choc jakis menel solo tez moze byc niebezpieczny

                    szedł sobie mąż i żona plus wózeczek przed sobą toczyli z dzieckiem
                    napatoczył sie menel i cos tam do żony zaczał sie przystawiac
                    maż podskoczył w obronie, tamten wyjął nóż, machnął pare razy
                    i było po chłopie mężu i ojcu



                    >
                    > Nie byłam świadkiem żadnych takich potyczek, na szczęście;)
                    • menk.a Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:56
                      Nie no. Zawsze coś takiego wbija mnie głęboko w fotel.
                      • lupus76 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:59
                        menk.a napisała:

                        > Nie no. Zawsze coś takiego wbija mnie głęboko w fotel.

                        To co powiesz na to:
                        Sytuacja taka, jak opisał Forumowicz, nawet trochę drastyczniejsz,
                        bo menel próbował gwałcić żonę. Mąż okazał się być zapaśnikiem,
                        Mistrzem Polski i rzucił debila na tyle nieszczęśliwie, że tamten
                        uderzył potylicą w krawężnik i zszedł na miejscu. Zapaśnik
                        przesiedział osiem lat.
                        • forumowicz_pospolity Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:10
                          lupus76 napisał:

                          > menk.a napisała:
                          >
                          > > Nie no. Zawsze coś takiego wbija mnie głęboko w fotel.
                          >
                          > To co powiesz na to:
                          > Sytuacja taka, jak opisał Forumowicz, nawet trochę drastyczniejsz,
                          > bo menel próbował gwałcić żonę. Mąż okazał się być zapaśnikiem,
                          > Mistrzem Polski i rzucił debila na tyle nieszczęśliwie, że tamten
                          > uderzył potylicą w krawężnik i zszedł na miejscu. Zapaśnik
                          > przesiedział osiem lat.

                          to wygląda na wpadke wymiaru sprawiedliwosci
                          chociaz nie znam sprawy mogło byc tak
                          ze go rzucił w momencie kiedy nie było juz takiej
                          potrzeby, zeby pokazac kto rządzi
                          czyli przekroczył granice obr koniecznej
                          • dzikoozka Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:11
                            eee tam pewnie prokurator stwierdził, że jako profesjonalista mógł
                            sobie zdawać sprawę, że zrobi kryzwdę i zadziałał niewspółmiernie do
                            okoliczności
                            • lupus76 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:13
                              dzikoozka napisała:

                              > eee tam pewnie prokurator stwierdził, że jako profesjonalista mógł
                              > sobie zdawać sprawę, że zrobi kryzwdę i zadziałał niewspółmiernie
                              do
                              > okoliczności

                              No właśnie cś w ten deseń.
                              • kedrok1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 11:18
                                nie wiem czy teraz tak jest, ale kiedyś jak ktoś ćwiczył to był uznawany za
                                uzbrojonego. Czyli teoretycznie żeby nie iść siedzieć to trzeba było wzrokiem
                                chyba znieczulać bandziorów...
                            • menk.a Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:16
                              pewnie tak. Skutek śmiertelny to co innego, gdyby napastnik wyszedł
                              z gipsem na kulasach. Tak czy owak: jakoś nie wzbudza we mnie
                              litości ktoś kto ginie, kto napada na inną osobę, kraść czy
                              mordować. Tak jak ten, który zginął od noża właściciela, kiedy
                              napadał na jego na dom . Facet po jakichś apelacjach dopiero został
                              oczyszczony od zarzutu zabójstwa.
                        • dzikoozka Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:10
                          straszne historie, szkoda, ze nie miał lepszego adwokata.
    • dzikoozka Dzięki silic 14.08.07, 08:50
      nareszcie coś interesującego i w temacie.
      Jak jesteś karateką to wal, jak nie to odpuść :)
      • menk.a Re: Dzięki silic 14.08.07, 08:57
        dzikoozka napisała:

        > nareszcie coś interesującego i w temacie.
        > Jak jesteś karateką to wal, jak nie to odpuść :)

        A na koniec 101 cios karate, czyli 'nogi-za-pas';))
        • lupus76 Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:03
          menk.a napisała:

          > dzikoozka napisała:
          >
          >
          >
          > A na koniec 101 cios karate, czyli 'nogi-za-pas';))

          To raczej 101 technika, a nie cios :D
          • menk.a Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:04
            jak zwał, tak zwał ;)PP
      • grzech_o_1 Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:02
        Koozko.
        Jedna żelazna zasada. Żadnego ociągania się, zastanawiania czy
        wdawania w utarczki słowne.
        Wali się w ryj natychmiast i błyskawicznie. Po ukosie w nasadę nosa
        i natychmiastowa poprawka z drugiej w skroń. Musi to być
        dynamicznie 'wyprowadzone ciałem' , a nie z samej ręki. Facet może
        mieć 2,5 metra i być jak tur - na podłodze leży natychmiast. I nie
        jest w stanie się pozbierac w żaden sposób. Nie jest zdolny już do
        niczego.
        • lupus76 Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:06
          Człowiek jest tak paskudnie zbudowany, że ma całą masę "wrażliwych
          punktów", gdzie jedno trafienie może delikwenta zabić. Dlatego jak
          mam możliwość uniknięcia walki - unikam. Poza tatami oczywiście :)
        • dzikoozka Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:11
          ale ja nie biję, ja jestem drobną kobietką :)
          Potrafie tylko słownie przy....ć. bo mam niewyparzoną gębę i mało
          rozsądna jestem, wiec przychrzaniam się o wszystko co mi się nie
          podoba, np. ostatnio po łacinie zwróciłam uwagę młodym byczkom
          niszczącym plac zabaw.
          Na moje szczęście, panowie zareagowali pokornie...
          • menk.a Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:15
            dzikoozka napisała:
            > np. ostatnio po łacinie zwróciłam uwagę młodym byczkom
            > niszczącym plac zabaw.
            > Na moje szczęście, panowie zareagowali pokornie...

            Proszę o zacytowanie swojej wypowiedzi;)
            • grzech_o_1 Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:19
              Łaciny nie znasz?
              :)))
              • menk.a Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:21
                Znam biernie. Nie używam, nie mówię w tym języku;)
            • dzikoozka Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:43
              nie da rady, automat wykropkuje :)
              • menk.a Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:57
                A liczyłam na jakąś naukę;)
                • dzikoozka Re: Dzięki silic 14.08.07, 10:00
                  A czego ja Cie jeszcze moge nauczyć?????
                  Wszystkiego co umiem auczyłam sie od WAS :))))
          • grzech_o_1 Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:26
            Koozko.
            Kobietki to tylko mogą przyłożyć po gebie otwartą dłonią na którą
            zalożona jest jedwabna, atłasowa rękawiczka. I to wystarcza.:)))

            Ps.
            Można też przyłożyć błyskawicznie w splot słoneczny. To powala
            natychmiast każdego. Bo paraliżuje proces oddychania i wstrzymuje
            pracę serca. Ale to już trzeba być wytrenowanym fachowcem.
        • poprioniony Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:11
          W jakim komiksie wyczytales te fantazje o uderzeniach w podstawe nosa?
          • grzech_o_1 Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:18
            Poproś kolegę, żeby Ci przywalił porządnie z piąchy w podstawę
            nosa. Cios lekko od góry. Wtedy pogadamy jak doswiadczysz tego
            empieycznie.
            • lupus76 Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:19
              Przy takim uderzeniu istnieje ryzyko, że wepchniesz delikwentowi
              kość w mózg. Bardzo ryzykowny cios...
              • grzech_o_1 Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:29
                To nie ma nic do rzeczy. Ryzyko jest jego.
                Ale na tym polega sztuka. Żadnej bijatyki. jedno, dwa uderzenia.
                Piękne bijatyki to prowadzą tylko na filmach, i za chwilę żaden
                nie ma nawet najmnieszego siniaka ani podbitego ślipia.
                • morelka_1 Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:31
                  ale tak też jest możliwe...Moje kochanie było na szkoleniu w szkole
                  policji...Jest masa ciosów które baaaaaardzo bolą a nie widać śladu.
                • lupus76 Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:32
                  grzech_o_1 napisał:

                  > To nie ma nic do rzeczy. Ryzyko jest jego.
                  > Ale na tym polega sztuka. Żadnej bijatyki. jedno, dwa uderzenia.
                  > Piękne bijatyki to prowadzą tylko na filmach, i za chwilę żaden
                  > nie ma nawet najmnieszego siniaka ani podbitego ślipia.

                  Ja, jak jestem przyparty do muru - kopię "całą masą ciała" w staw
                  kolanowy. Wtedy delikwent ma "co najwyżej" przeprost w kolanie. Na
                  razi na szczęście nie musiałem tego stosować.
            • poprioniony Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:20
              Popros kolege o 1min sparringu. Takiego prawdziwego. Gdzie przeciwnik
              sie porusza i stawia opor a nie stoi jak kukla czekajaca na cios.
              Wtedy pogadamy jak doswiadczysz tego empirycznie.
              • grzech_o_1 Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:31
                Kolego, nie prowadzimy dyskusji o walce zgodnej ze sztuką
                bokserską. To zupełnie inna para kaloszy.

                Przeczytaj ponownie wątek główny Silica.
                • poprioniony Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:36
                  Proste pytanie: Czy kiedykolwiek wyprowadziles taki cios jak opisales
                  w kierunku napastliwego typa na ulicy? Prosta odpowiedz: tak/nie.
        • krecilapka He he he dobre :) Niezla polewa.... 14.08.07, 12:16
          > Jedna żelazna zasada. Żadnego ociągania się, zastanawiania czy
          > wdawania w utarczki słowne.
          > Wali się w ryj natychmiast i błyskawicznie.

          U mnie po dzielnicy smigaja ludki szukajac takich chetnych kozakow do sparingow. To lepsze przeciez niz makaki na macie, a jak byloby zle to zawsze jakis ziomek pomoze zgluszyc baranka.
          Tak na szybko to najlepiej byloby przywiazac przeciwnika do krzesla w hamburgerowni i jak w Jamesie Bondzie sznurem po jajach :P.
          Napieci przed monitorem straznicy texasu zawsze najfajniejszych porad ludziom udzielaja.
          LOL - i tak dobrze, ze to nie podrecznik ninja sciagnales z torrenta, bo dopiero bys technikami blysnal :).
        • wesmar Re: Dzięki silic 14.08.07, 13:04
          Eee tam, gość jak zrobi obdukcję będziesz płącił i jeszcze ciąganie
          się po sądach. Moja zasada to i owszem, jako pierwszy uderzyć z
          pięści ale w splot słoneczny, pijany trzezwieje po oberwaniu między
          oczy. Bólu nie czuć nawet przez kilka godz po walce. Z pakerami jest
          trudno na poaczątku, ale o tyle prościej, że po 5 minutach walki
          technicznej na gołe pięści męczą się fizycznie i bastują. Są równeiż
          wolniejsi i tylko groźnie wyglądają. Przypadek wyżej opisany
          kwalifikuje się do szybkiego i mocnego trafienia gościa w splot. Jak
          się podniesie to ryzyko awantury jest zawsze. Tudzież celny, mocny
          cios to 10 minut zbierania.
      • silic Re: Dzięki silic 14.08.07, 09:50
        Nie ma za co :).
    • gipsygirl Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:20
      nie stanęliśmy na ubitej ziemi;
      cała ewolucja, wojny przodków i litry adrenaliny poszły na marne,
      nie mamy
      skalpu wroga; na dumie pojawia się rysa i postanowienie,że następnym
      razem to
      do krwi ostatniej...



      Nom.. nie poszłyby na marne, gdyby wrócić do Jaskiniowców
      okładających się maczugami.. :):)))))
      • grzech_o_1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:37
        Witaj Kasia.
        Co tak ostatnio rzadko zaglądasz?

        Kasia, wojna leży w naturze ludzkiej. Jest elementem
        nieodzownym. Nie wyeliminujesz jej nigdy. Zmieniaja sie tylko
        srodki walki.

        A zabrałem głos, bo się dawno temu wychowałem na przedmieściach
        wielkiego miasta i doświadczenie mam.

        Pozdrawiam serdecznie.:)))
    • izabellaz1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:21
      hmmm to zależałoby jeszcze od tego jak wyglądał i na jakiego wyglądał:)

      Ocena sytuacji na pierwszym miejscu a potem ewentualnie "w ryj" albo nie:)

      Ale ja jednak wolę zawsze na zaczepki reagować stoickim spokojem i jednocześnie
      uważnie obserwować delikwenta kątem oka będąc w całkowitej gotowości do
      ewentualnej obrony.
      W naszym kraju póki co jeszcze napastnik ma często większe prawa niż ofiara. Po
      co marnować czas, energię i nerwy na "walki" w sądzie bo się krzywdę zrobiło
      bandziorowi:/
      No i nigdy nie wiadomo czy delikwent nie będzie dążył do zemsty - nie jeden na
      jednego. Czasami można trafić na niezłego popaprańca.
      Ale ja nie jestem mężczyzną więc może się nie znam;)
      • silic Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:29
        Reagowanie stoickim sposobem na 95% doprowadzi do starcia, więc i tak wychodzi
        na jedno. W sytuacji którą opisałem może być albo po twojemu albo po jego - nie
        ma właściwie opcji pośredniej (szansa , że obsługa czy kolejka się wtrąci jest
        właściwie zerowa).

        Właśnie o to chodzi , że nie jesteś mężczyzną i ,z całym szacunkiem , punkt
        widzenia masz zupełnie inny. To nie Ty powinnaś stawać na przeciw wyzwaniom tego
        typu :).
        • kedrok1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:34
          > Reagowanie stoickim sposobem na 95% doprowadzi do starcia, więc i tak wychodzi
          > na jedno.

          Znasz to z doświadczenia?? To może coś z tym spokojem jest nie tak. Bo u mnie
          spokój spowodował, że z kilkudziesięciu sytuacji musiałem po ryju dawać tylko
          kilka razy. I to jak był atak bez gadki. W takich sytuacjach jak twoja nigdy nie
          musiał nikogo bić.
          • silic Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:44
            Stoicki spokój w sytuacji jaką opisałem oznacza spokojne przepuszczenie osobnika
            ( czyli poddanie się ) albo spokojne ignorowanie jego zapędów ( co doprowadzi do
            zaostrzenia bo to koliduje z jego zamiarami). To jest sytuacja gdzie albo ja
            albo on wychodzimy "bez twarzy" - nie ma 3 opcji. Dlatego pytam, bo jestem
            ciekaw waszego zdania czy warto w takiej sytuacji iść na całość czy jednak nie.
            • kedrok1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:55
              Jak na mnie pies szczeka to przecież nic dziwnego, wszak to tylko pies. To samo
              dotyczy dresiarza, żula pijaka itd. Nie mam zamiaru zniżać sie do poziomu
              powyższych.

              jak to mówią, taka natura gówna, że śmierdzi
              • morelka_1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:12
                moim zdaniem jesli przemilczysz pokazesz ze jestes słaby a facet
                moze sobie pomyslec "łatwy kąsek" i oberwiesz...Lepiej jemu
                przyfasolić zanim zdąży pomyśleć...
                • kedrok1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 11:20
                  a niech sobie myśli....
        • izabellaz1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:56
          silic napisał:

          > Właśnie o to chodzi , że nie jesteś mężczyzną i ,z całym szacunkiem , punkt
          > widzenia masz zupełnie inny. To nie Ty powinnaś stawać na przeciw wyzwaniom teg
          > o
          > typu :).

          Z całym szacunkiem...bzdury opowiadasz.
          • lupus76 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:01
            izabellaz1 napisała:

            > silic napisał:
            >
            > > Właśnie o to chodzi , że nie jesteś mężczyzną i ,z całym
            szacunkiem , pun
            > kt
            > > widzenia masz zupełnie inny. To nie Ty powinnaś stawać na
            przeciw wyzwani
            > om teg
            > > o
            > > typu :).
            >
            > Z całym szacunkiem...bzdury opowiadasz.
            >

            Iza!? Jesteś mężczyzną???????
            • izabellaz1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:05
              lupus76 napisał:

              > izabellaz1 napisała:
              >
              > > silic napisał:
              > >
              > > > Właśnie o to chodzi , że nie jesteś mężczyzną i ,z całym
              > szacunkiem , pun
              > > kt
              > > > widzenia masz zupełnie inny. To nie Ty powinnaś stawać na
              > przeciw wyzwani
              > > om teg
              > > > o
              > > > typu :).
              > >
              > > Z całym szacunkiem...bzdury opowiadasz.
              > >
              >
              > Iza!? Jesteś mężczyzną???????

              Mejbi;P
              W dzisiejszych czasach to wszystko jest możliwe;P
          • silic Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:04
            > Z całym szacunkiem...bzdury opowiadasz.

            Nie wiem czy bzdury czy prawdę. Jakoś to od mężczyzny oczekuje się męskiego
            zachowania, zapewnienia bezpieczeństwa itd. Tak wygląda "szkolenie", tak wygląda
            natura - ciało samo przygotowuje się na walkę.
            • izabellaz1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:09
              silic napisał:

              > > Z całym szacunkiem...bzdury opowiadasz.
              >
              > Nie wiem czy bzdury czy prawdę. Jakoś to od mężczyzny oczekuje się męskiego
              > zachowania, zapewnienia bezpieczeństwa itd. Tak wygląda "szkolenie", tak wygląd
              > a
              > natura - ciało samo przygotowuje się na walkę.

              Moje ciało przygotowuje się do ewentualnego starcia w sytuacji zagrożenia. Może
              nie jestem kobietą w takim razie. Nie wiem.

              I odkąd to przejmujesz sie tym czego od mężczyzny się OCZEKUJE co?;P

              No i piszesz jakbyś miał bardzo duże doświadczenie w takich sytuacjach
              zagrożenia a ja Ci mówię, że unikanie walki często poprzez odpowiedni sposób
              zachowania, postawy ciała, gestów, spojrzenia jest możliwe. I nie mam na myśli
              ustąpienia, "poddania się". Można postawić na swoim bez walki wręcz. Choć
              oczywiście zgodzę się z Tobą, że nie jest to możliwe ZAWSZE.
              • silic Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:15
                > I odkąd to przejmujesz sie tym czego od mężczyzny się OCZEKUJE co?;P

                Ja się nie przejmuję, co nie znaczy , że się nie oczekuje :).

                >a ja Ci mówię, że unikanie walki często poprzez odpowiedni sposób
                > zachowania, postawy ciała, gestów, spojrzenia jest możliwe.

                Bardzo możliwe. Jednak zawsze należy pamiętać, że na końcu łańcucha gestów, póz
                i tak czai się mordobicie - jak w klasycznej sytuacji gdzie jadą na siebie dwa
                samochody: jeśli nikt nie odpuści mamy bumm... Pojawia się pytanie - czy warto
                wsiadać do takiego samochodu jeśli nie ma się zamiaru zrobić bum?
                • izabellaz1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:21
                  silic napisał:

                  > > I odkąd to przejmujesz sie tym czego od mężczyzny się OCZEKUJE co?;P
                  >
                  > Ja się nie przejmuję, co nie znaczy , że się nie oczekuje :).

                  No to niech się przejmują Ci co oczekują;)

                  > Bardzo możliwe. Jednak zawsze należy pamiętać, że na końcu łańcucha gestów, póz
                  > i tak czai się mordobicie - jak w klasycznej sytuacji gdzie jadą na siebie dwa
                  > samochody: jeśli nikt nie odpuści mamy bumm... Pojawia się pytanie - czy warto
                  > wsiadać do takiego samochodu jeśli nie ma się zamiaru zrobić bum?

                  Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że pojawią się jakieś zmienne, które
                  sprawią, że nie dojdzie do "bum" tych nacierających na siebie aut. Może na
                  przykład opona pęknie albo komuś się skończy paliwo zanim się zderzą;P
                • kedrok1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 11:22
                  obawiam się, że nie zrozumiałeś co Iza napisała.

                  Ona tu pisze o tym o czym ja mówiłem. Niektórzy to mają wrodzone, inni nabywają
                  na treningach. To działa tak, że klient patrzy na ciebie i myśli sobie, poszukam
                  łatwiejszego celu....
    • kedrok1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:22
      Zależy od sytuacji wszystko.

      Generalnie z waleniem to lepiej poczekać jak nie będzie innego wyjścia.
      W takim miejscu najlepiej stać tak i sprawiać takie wrażenie, że nikt nie będzie
      się chciał przed ciebie wciskać ;)
      • menk.a Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:25
        kedrok1 napisał:
        > Zależy od sytuacji wszystko.
        >
        > Generalnie z waleniem to lepiej poczekać jak nie będzie innego
        wyjścia.
        > W takim miejscu najlepiej stać tak i sprawiać takie wrażenie, że
        nikt nie będzi
        > e
        > się chciał przed ciebie wciskać ;)

        Zn przykleić się do leców osoby stojącej przed nami;))
        • izabellaz1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:28
          menk.a napisała:

          > kedrok1 napisał:
          > > Zależy od sytuacji wszystko.
          > >
          > > Generalnie z waleniem to lepiej poczekać jak nie będzie innego
          > wyjścia.
          > > W takim miejscu najlepiej stać tak i sprawiać takie wrażenie, że
          > nikt nie będzi
          > > e
          > > się chciał przed ciebie wciskać ;)
          >
          > Zn przykleić się do leców osoby stojącej przed nami;))

          I obowiązkowo przykleić osobę stojącą za nami do naszych pleców żeby w razie
          czego być krytym;P
          • menk.a Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:28
            Taaak! Kryć i być krytym!!! :D
            • morelka_1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:36
              no i oby byli przystojni ;P
              • menk.a Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:37
                :D oby, takie trojaczki ;)))
                • morelka_1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:39
                  ciekawie się robi :D i przytulnie ;)
                  • menk.a Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:43
                    Brzoskwinko i myśmy to uczyniły. Kto się o nas zatroszczy, jak nie
                    my osobiście ;))))
                    • morelka_1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:14
                      myślę że takie troszczenie nawet nieźle nam wychodzi ;)
      • silic Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:31
        > W takim miejscu najlepiej stać tak i sprawiać takie wrażenie, że nikt > nie
        będzie się chciał przed ciebie wciskać ;)

        Chętnie poznam rady jak to zrobić :). Noszenie kałacha odpada.
        • kedrok1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:37
          Ciężko tu dać poradę. To kwestia mowy ciała. Warto o tym poczytać.

          Jak stoisz i myślisz o niebieskich migdałach, głowa w chmurach. Przygarbiony.
          Jeszcze nie daj bóg stopy razem bądź bardzo blisko siebie to wyglądasz na ofiarę.
          • menk.a Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:41
            Czyli trzeba stanąć w rozkroku i się wyprostować, zrobić wdech,
            wypiąć klatkę, założyć ręce jedną na drugą, lekko zmrużyć oczy jak
            drapieżnik szykujący się do ataku... No bez kija nie podchodź...;)
            • kedrok1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:47
              hehe, to wtedy na pewno dostaniesz ;)

              Nie w tym rzecz
            • lupus76 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:04
              menk.a napisała:

              > Czyli trzeba stanąć w rozkroku i się wyprostować, zrobić wdech,
              > wypiąć klatkę, założyć ręce jedną na drugą, lekko zmrużyć oczy jak
              > drapieżnik szykujący się do ataku... No bez kija nie podchodź...;)

              Wystarczy, że staniesz wyprostowana i JEDNĄ rekę włożysz do
              kieszeni. To może sugerować, że coś w niej masz.
    • dziadek53 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:22
      Ja natluklem sie na czerniakowie, wilanowie i siekierkach za mlodu
      dosc.
      Wiec olal bym faceta cieplym moczem.
      Noc , wypoczynek, to nie sa miejsca i okazje do pokazywania kim
      jestes>
      No chyba ze jestes zakamuflowanym chuckiem norisem , to kop z
      podwojnego obrotu!! :))
      A tak juz zupelnie powaznie dam Ci rade :"w zadnych oklicznosciach
      nie zryj tego gowna ktore sprzedaja w takich punktach"!!!
      To duzo bardziej niebezpieczne niz cala banda gowniarzy mogacych
      obic Ci ryj , moze sie tez okazac duzo bardziej bolesne.
      Pozdrawiam.
      • silic Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:47
        Olałbyś - czyli pozwolił by postawił na swoim ?
        • forumowicz_pospolity Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:51
          silic napisał:

          > Olałbyś - czyli pozwolił by postawił na swoim ?
          >
          >
          a co to za postawienie na swoim?
          że kupi se zapiekanke 2 minuty przed tobą??
          e tam
          • silic Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:57
            Nie chodzi o zapiekankę. Chodzi o to, że wymusza siłą swoją rację, że będzie to
            robił chyba , że się natnie. Czy gdyby ktoś wszedł na twoje podwórko i oddał
            mocz też byś powiedział, "e tam" ?
            • forumowicz_pospolity Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:03
              silic napisał:

              > Nie chodzi o zapiekankę. Chodzi o to, że wymusza siłą swoją rację, że będzie to
              > robił chyba , że się natnie. Czy gdyby ktoś wszedł na twoje podwórko i oddał
              > mocz też byś powiedział, "e tam" ?

              to nie to samo
              z tą zapiekanką to mi zwisa, niech ma, hak mu wspak poza tym
              sytuacja niepewna, pewnie zara jacyś kumple sie podłączą itp

              ale jakbym miał jakies podwórko, rozumiem dosłownie to co piszesz,
              to bym wziął jakieś narzedzie ogrodnicze i poszedł do pana
              ew. zamknął przekręcił bym zamek na jeszcze jeden raz od wewnątrz;))
        • sottobosco Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:52
          ja to widzę w ten sposób-olałbym, czyli postawił na swoim, nie dał się sprowokować
          • dziadek53 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:55
            Bardzo dobre tlumaczenie, dokladnie tak !!
            On nie umie nic wiecej , jak tylko byc bydlakiem, czy w tym tez
            musisz byc lepszy od niego?
        • dziadek53 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 09:53
          Tak pozwolilbym.
          Wiem po co robi sie taki numer i jak to sie konczy.
          Ale ja mam 53 lata i nie musz juz zgrywac maho.
      • pumha Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 17:26
        dziadek53 napisał:

        > No chyba ze jestes zakamuflowanym chuckiem norisem , to kop z
        > podwojnego obrotu!! :))

        Chuck kopał z półobrotu :P
        • dziadek53 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 18:09
          Z polobrotu to kazdy glupek potrafi.
          chuck ostatnio opatentowal kopniecie z podwojnego obrotu.
          Czytalem w internecie.
          Pozdrawiam znawce wielkiego norisa. :))
          • pumha Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 18:52
            scheisse, a tyle zapłaciłam za szkolenie u niego i nic nie mówił po
            podwójnym obrocie...
            • dziadek53 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 19:35
              :)))
              Pozdrawiam , sympatyczna osobe.
              • pumha Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 20:03
                dzięki temu nie mam takich dylematów jak autor wątku :P

                również pozdrawiam!
    • silic Wprowadzam od tego miejsca modyfikację 14.08.07, 09:50
      Sytuacja ja wcześniej, ale nie jesteś sam, jesteś z dziewczyną. Czy jej obecność
      wpłynie na postępowanie zgodnie z tym, co dyktuje adrenalina ?
      • kedrok1 Re: Wprowadzam od tego miejsca modyfikację 14.08.07, 09:56
        Tym bardziej staram się rozwiązać sprawę bez siły. Dla jej bezpieczeństwa.
      • dziadek53 Re: Wprowadzam od tego miejsca modyfikację 14.08.07, 09:57
        Czlowieku , z dziewczyna w takim miejscu?
        O Boze!
        Ale jesli nawet , to tym bardziej nie wdaje sie w awanture.
        Albo go lolewam albo rezygnuje z przebywania w tym miejscu.
        • silic Re: Wprowadzam od tego miejsca modyfikację 14.08.07, 10:01
          Czemu o Boże ?:)
          Pisałem jaka jet sytuacja - noc imprezowa, wyszedłeś z klub/pubu/od kogoś, za
          rogiem jest budka gdzie stoi grupa podobnych wam.
          • dziadek53 Re: Wprowadzam od tego miejsca modyfikację 14.08.07, 10:04
            Jesli nawet zalozyc , ze wychodze z pubu to zamawiam przedtem
            taksowkei albo jade do domu , albo jesli jeszcze nie mam dosc , jade
            oa 'obiad" do nocnego lokalu, njachetniej z miejscami noclegowymi.
            A nie laze w miejsca gdzie musze sie liczyc ze spotkaniem z
            cholota.
            • dziadek53 Re: Wprowadzam od tego miejsca modyfikację 14.08.07, 10:08
              Doskonale sie pije np , w Domu Polonii w Pultusku.
              Jest piec knajp , fajne pokoje, mila obsluga , tramwaj wodny po
              Narwii.
              Ni eraz caly tydzien tam siedze.
              Fajnie jest tez u bylego posla z samoobrony Zbyszka Witaszka w
              Czosnowie.
              Czas budek z zapiekankami minal , przynajmniej dla mnie .
      • izabellaz1 Re: Wprowadzam od tego miejsca modyfikację 14.08.07, 10:01
        silic napisał:

        > Sytuacja ja wcześniej, ale nie jesteś sam, jesteś z dziewczyną. Czy jej obecnoś
        > ć
        > wpłynie na postępowanie zgodnie z tym, co dyktuje adrenalina ?

        Niestety gdy nie jest się samemu to pojawia się problem bo jeśli druga osoba nic
        nie potrafi to trzeba uważać i na siebie i na nią. To rozprasza i człowiek jest
        "słabszy". Tym bardziej lepiej rozwiązać konflikt unikając przemocy.
        • silic Re: Wprowadzam od tego miejsca modyfikację 14.08.07, 10:10
          A ja o czymś zupełnie innym. Chodzi mi o to, że obecność kobiety spowoduje , że
          trudniej będzie znieść oddanie pola. Co więcej - widziałem dziewczyny
          prowokujące w takich sytuacjach.
          • dziadek53 Re: Wprowadzam od tego miejsca modyfikację 14.08.07, 10:11
            to kopnij ja w d... i tym bardziej idz do domu.
          • izabellaz1 Re: Wprowadzam od tego miejsca modyfikację 14.08.07, 10:16
            silic napisał:

            > A ja o czymś zupełnie innym. Chodzi mi o to, że obecność kobiety
            > spowoduje , że trudniej będzie znieść oddanie pola.

            I spowoduje również, że trudniej będzie się skupić na walce w razie czego.

            > Co więcej - widziałem dziewczyny
            > prowokujące w takich sytuacjach.

            No to już ich problem. Niech zostaną same na placu boju i się bronią skoro
            chciały walki.
          • kedrok1 Re: Wprowadzam od tego miejsca modyfikację 14.08.07, 11:25
            Takie dziewczyny mam w dupie. Znam swoją wartość i nie muszę sobie i innym nic
            udowadniać.

            To o czym mówisz to znaczy, że nie widzisz różnic między sobą a dresem. Małpa a
            człowiekiem. Istota prymitywna a rozwiniętą.
      • lupus76 Re: Wprowadzam od tego miejsca modyfikację 14.08.07, 10:09
        silic napisał:

        > Sytuacja ja wcześniej, ale nie jesteś sam, jesteś z dziewczyną.
        Czy jej obecnoś
        > ć
        > wpłynie na postępowanie zgodnie z tym, co dyktuje adrenalina ?
        >
        Tym bardziej nie narażałbym dziewczyny.
    • funny_game Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:22
      Wolałabym, żeby - niezależnie od tego, czy działoby się to w moim towarzystwie,
      czy nie - typ został olany. Zwłaszcza, że to chyba sytuacja, o której się po 15
      minutach zapomina (jeśli się nic poza wepchnięciem w kolejkę nie stało).
      • forumowicz_pospolity Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:28
        funny_game napisała:

        > Wolałabym, żeby - niezależnie od tego, czy działoby się to w moim towarzystwie,
        > czy nie - typ został olany.

        czyli co??
        rozpinam rozporek i leje typkowi z tyłu po nogawkach?;)
        ale by sie zdziwił:)

        Zwłaszcza, że to chyba sytuacja, o której się po 15
        > minutach zapomina (jeśli się nic poza wepchnięciem w kolejkę nie stało).
        • funny_game Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:33
          Może nawet zrobiłby "rybkę" i można by mu było wepchnąć do paszczy jakieś
          znalezione na chodniku jedzonko, co spowodowałoby, że nie musiałby już po nic
          stać w tej kolejce. Czyli nawet miałby powód do wyrażenia swej wdzięczności za
          zaoszczędzony czas.

          A tak na serio: gdyby ktoś przy mnie zareagował ręcznie na takiego palanta, to
          jeszcze ode mnie by dostał (oczywiście bez świadków).
          • forumowicz_pospolity Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:46
            funny_game napisała:

            > Może nawet zrobiłby "rybkę" i można by mu było wepchnąć do paszczy jakieś
            > znalezione na chodniku jedzonko, co spowodowałoby, że nie musiałby już po nic
            > stać w tej kolejce. Czyli nawet miałby powód do wyrażenia swej wdzięczności za
            > zaoszczędzony czas.
            >

            fajna jesteś, zasługujesz na dobre słowo;)
            chłop sie powinen w domu i zagrodzie rozładowywac
            a gdzie mozna olewac to olewać:)



            > A tak na serio: gdyby ktoś przy mnie zareagował ręcznie na takiego palanta, to
            > jeszcze ode mnie by dostał (oczywiście bez świadków).
            • dziadek53 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:49
              Cholera , coraz wiecej tu rozsadnych ludzi.
              Skad takie siem biorom?
              Pozdrawiam.
              • funny_game Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:52
                I przy takich pytaniech zawsze przychodzi mi do głowy słynna odpowiedź z
                "Konwoju" :)))
            • funny_game Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:51
              Tia, taka jestem fajna, że nie mogę ręczyć, czy słowem dobrym inaczej nie
              poczęstowałabym bezmyślnie jegomościa, co tu nie stał... :/
    • buszmen33 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:24
      Za ucho i odprowadzić na koniec kolejki:)
      A tak serio trzeba ocenić szanse w konfrontacji czy to słownej czy
      fizycznej i podjąć decyzje.
      • buszmen33 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:31
        Zależy także od okoliczności Tz.czy zależy nam na czasie czy na
        danym zakupie.Bo jeśli stałbym w kolejce z godzinę a wpierniczyłby
        się ktoś przede mnie pewnie bym mu nie odpuścił.Ale skoro to trwa
        pare chwil to bym pewnie nie zareagował.
    • mala_mee Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 10:30
      Nie walić. Są duże szanse, że oberwiesz bardziej niż się spodziewasz
      a wtedy rysa będzie większa niż wówczas gdy nie ruszysz się wcale.
      Ale ja baba jestem i moge mieć inne zdanie.
    • kakarakamuchen Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 11:16
      wal w ryj, łajzę, i sie nie zastanawiaj!
    • ania.downar Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 12:17
      :-) rozwazania na poziomie nastolatka.
      Podobnie kobieta moze zastanawiac sie, czy zaszalec i zapomniec
      ubrac majtki pod krotka sukienke. Niby fajnie, ale wiatr moze zawiac
      i bedzie wstyd. Ale jednak taka kobieta bez majtek jest fajniejsza,
      prawda?
      • forumowicz_pospolity Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 12:32
        ania.downar napisała:

        > :-) rozwazania na poziomie nastolatka.
        > Podobnie kobieta moze zastanawiac sie, czy zaszalec i zapomniec
        > ubrac majtki pod krotka sukienke. Niby fajnie, ale wiatr moze zawiac
        > i bedzie wstyd. Ale jednak taka kobieta bez majtek jest fajniejsza,
        > prawda?

        jakbyś kiedyś pozytywnie rozwiazała ten dylemat wietrzną porą
        to podaj orientacyjna trase i czas przemarszu;))

        a tak na serio - facet sie bedzie zastanawiał bo to facet
        krew husarska do tego, dziad wpieprzał Niemcom pod Cedynią
        inny dziad brał na kopie Szwedów pod Kircholmem to kurde
        jak mu sie neptek jakis w kolejce stawia to z pobudek atawistyczno-genealogicznych
        rozwazy jednak czy mu przypadkiem nie wpieprzyć;)
        • ania.downar Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 12:51
          :-)))) no wlasnie, niektorzy sa narowisci niczym winda u mnie w
          firmie.
    • grzech_o_1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 13:41
      Ło matulku kochana!
      Nie było mnie ze 3 godziny i tyle żeście się opisali o walnięciu w
      gębę?
      To jednak chyba Silic poruszył poważny problem czasów dzisiejszych.

      Ja jednak powtórzę swą radę.
      Walić w ryj natychmiast. W ułamku sekundy. Gościu ma nie mieć
      chwili czasu na jakieś prowadzenie prowokacji.
      Bo to się tak zaczyna. Szuka klienta i prowokuje.
      Najgorsze, wdać się w jakieś utarczki słowne. To mogiła.

      W ryj natychmiast. Ale skutecznie.
      Nawet jak jest z jakimś kumplem, to kumpel da dyla natychmiast.

      Oczywiście wielokrotnie byłem w różnych opałach. I gębę też
      miałem obitą. Bo to się zdarza.
      Ale natychmiastowa, zdecydowana reakcja, właśnie z użyciem siły,
      zawsze przynosi skutek. Bo gostek myśli, że ktoś się z nim wda w
      utarczki słowne, a jak natychmiast dostaje w ryj, to się pięknie
      zbiera i znika.
      A szegolne te dzisiejsze, napakowane 'pakery'. To dętki niemożebne.

      Mogę tylko wspomnieć, konieczność przejścia po ciemku Lasku
      Bielańskiego w latach 60_tych. Od szpitala w stronę huty. Wówczas
      zaczynały się tam już nieużytki. To dopiero byl cyrk.
      • iza11222 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 15:48
        Współczuję co niektórym ,nic wiecej .Bohaterami sa tam gdzie im nic nie grozi .
        • grzech_o_1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 17:06
          Dobranoc Kochaneczko ulubiona z onetu.
          Buziaki Mordeczko.
          • iza11222 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 15.08.07, 09:41
            grzech_o_1 napisał:

            > Dobranoc Kochaneczko ulubiona z onetu.
            > Buziaki Mordeczko.

            Ty do mnie to piszesz?? czy może tylko tak wpadłeś w nie to miejsce w ktróre
            chciałeś? Zdarza sie .
            Pozdrawiam poranna pora .
            • ines_easy Re: Walnąć w ryj czy nie ? 15.08.07, 14:13
              uwazaj IZA na ta gnide .To plociuch udajacy sprawiedliwego ,zyjacego wedlug
              zasad .G...o prawda To robak ,zmija!!
    • whereisnemo Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 18:42
      silic napisał: (w sygnaturce)
      10% luck, 20% skill
      15% concentrated power of will
      5% pleasure, 50% pain

      Pasuje jak ulał. Wal w morde od razu. Im bardziej jesteś pewny w tym
      co robisz, tym lepiej dla Ciebie. Jeśli dasz po sobie poznać, że się
      boisz albo zrobisz fałszywy ruch to już po Tobie. Wszystko jest w
      psychice. Inna sprawa, że jeżeli jest to wykwintna restauracja to
      nie wypada wywoływać zamieszek - należy kulturalnie załatwić sprawę
      z obsługą, przez co panie (przynajmniej takie z klasą) obserwujące
      zdarzenie nabiorą do Ciebie jeszcze więcej szacunku niż przez
      wywołanie burdy.
      • grzech_o_1 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 14.08.07, 19:55
        No i Mordeczka za wypowiedź.
        To cała kwintesencja tematu.
    • robaczek-parszywek należy pogrosić chamowi palcem 15.08.07, 14:15
      Oczywiście palec należy trzymać na spuście :)
    • luzzik21 Re: Walnąć w ryj czy nie ? 15.05.08, 10:59

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka